Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Tematy różne

Zabijmy kolejną „Świętą Krowę” :)

Dzisiejszy tekst będzie bardzo szczery, ale zapewne dla wielu kontrowersyjny, więc czujcie się ostrzeżeni :)

W czasie dyskusji pod jednym z postów tej grupy, wywiązała się dyskusja na temat testu Gallupa, a w szczególności stwierdzenia, że jego wyniki pokazały dwóm osobom ich silne strony, co ma się przyczynić do łatwiejszego osiągnięcia przez nie sukcesu. No cóż…

Nazwa grupy zaczyna się od “Bez ściemy…” ale zacznijmy najpierw delikatnie :)

  1. W całym moim życiu nigdy nie posłużyłem się jakimkolwiek testem, który miał mi powiedzieć jakie to mam mocne strony. Na różnych etapach życia były to zresztą różne rzeczy i wynajdywałem je metodą prób i błędów. Robiłem to poprzez działanie, patrzenie zarówno na rezultaty jak też na moje samopoczucie przy ich osiąganiu. Jak miałem 27 lat to starając się o przyjęcie do pracy jako programista zostałem poddany naukowemu testowi w jednej z największych wtedy firm IT na świecie. Wykazał on moją słabą przydatność do pracy jako programista :) Nie zważając na to, w wieku 28 lat założyłem własną firmę produkującą software, a jeden z systemów zarządzania, który sam zaprojektowałem i zaprogramowałem został u klienta zastąpiony nowym dopiero po ponad 20 latach!!! Potrzeba tu komentarza?
  2. Z racji mojego wieku i zawodu znam sporo osób, które naprawdę odniosły duży sukces biznesowy (nie w mediach, tylko naprawdę!!!) i niezależnie od ich wieku i branży nie znam nikogo, kto by powiedział “zrobiłem sobie na początku test i potem na bazie jego zaleceń rozwinąłem moją karierę” :)
  3. Żeby nie opierać się tylko na moich znajomych, jeśli ktoś przestudiuje biografię choćby Bransona, Vaynerchuka, czy młodszych milionerów, to znajdzie tam coś takiego “na początku zrobiłem sobie test mocnych stron i potem w oparciu o jego wyniki ustaliłem co mam robić, aby odnieść mój sukces”, albo przynajmniej “w którymś momencie mojej działalności zrobiłem sobie test i jego wyniki pozwoliły mi znacznie przyśpieszyć rozwój mojego biznesu”? Pisze tu o przypadkach biznesowych, bo o życiu prywatnym może następnym razem

Czy te powyższe punkty dają Ci co nieco do myślenia? Jeśli chcesz, to będziemy kontynuować, ale “będzie grubo” więc kontynuujesz na własne ryzyko i nie miej do mnie pretensji za bolesne wypowiedzi :)

  1. Większość ludzi w Polsce wychowano w braku zaufania do własnych obserwacji i osądów, wszczepiając w zamian za to przekonanie, że “ktoś inny wie lepiej kim jestem, co potrzebuję i do czego jestem zdolny”. W rezultacie mnóstwo wartościowych ludzi marnuje swój czas na często bezwartościowych studiach, kursach itp. tylko dlatego, że jakaś osoba odgrywająca rolę guru powiedziała im, że tak trzeba! I ta mentalna poddańczość jest często tak głęboko zakorzeniona, że dana osoba wcale tego nie odczuwa. Jeśli ktoś chce podejmować decyzje o poważnych działaniach życiowych w rezultacie zaleceń jakiegoś testu, to niech się nad tym lepiej dobrze zastanowi. Może odzyskanie wewnętrznej niezależności będzie znacznie większym krokiem do zadowolenia w życiu i sukcesów w biznesie! Moje obserwacje na sobie (bo też miałem kiedyś wszelkie te problemy) i innych ludziach mówią, że zdecydowanie tak! Powyższe dotyczy oczywiście testów związanych z osobowością, zdolnościami, charakterem i tym podobnymi sprawami. Nie zalecam ignorowania wyników testów medycznych czy choćby testu ciążowego! ;) Zalecam za to zdrowy dystans i sceptycyzm do wszystkiego, co zalecają nam inni ludzie, którzy przecież nie są w naszej sytuacji i nie mają pojęcia o całym kosmosie myśli, uczuć, wątpliwości i pragnień, które mieszkają w każdym z nas. To zalecenie sceptycyzmu dotyczy oczywiście i tego, co ja mówię i piszę :)
  2. Jeśli chodzi o moją osobę, to niezależnie od tej wspomnianej wpadki testu na programistę kiedy miałem 27 lat, to każdy porządny test przeprowadzony dzisiaj wykazałby całkowitą moją nieprzydatność do pracy wykraczającej poza pilnowanie parkingu :) Lenistwo, niesystematyczność, brak wytrwałości, kiepska pamięć, do tego kiedyś brak pewności siebie i słaba samoocena zdyskwalifikowałyby mnie na 100% :) A mimo tego, bez sugerowania się jakimikolwiek testami przez lata zbudowałem sobie taką unikalną kombinację umiejętności, która pozwala mi na bardzo dobre życie i to zarówno biznesowo jak i prywatnie. Droga do tej kombinacji i jej ostateczne składniki są tak pokręcone, że żaden test na świecie, żaden ekspert od psychologii i żadna metodologia nie mógłby mi ich podsunąć. Serdecznie Ci życzę znalezienia takiej właśnie indywidualnej drogi i kombinacji, która przecież może być i zapewne będzie całkiem inna od mojej. Musisz tylko zacząć ufać własnym wrażeniom, przemyśleniom i odczuciom, no i oczywiście przejąć odpowiedzialność za swoje losy. To ostatnie może być zresztą najtrudniejsze, o czym może napiszę w przyszłości.

PS: Jeśli chodzi testy psychologiczne i “utarte reguły” w znajdywaniu partnera/partnerki to jest tu jeszcze więcej ściemy, o czym mogę napisać przy okazji :)

Na razie życzę ciekawych przemyśleń i ciekaw jestem dyskusji w komentarzach.

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/535543997025013/

Komentarze (3) →
Alex W. Barszczewski, 2019-11-09
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak mu to powiedzieć… cz. 1

Ostatnio coraz częściej, przy różnych spotkaniach Czytelników, korespondencji, czy też dość przypadkowych rozmów kobiety w różnym wieku pytają mnie o radę w jednej z dwóch następujących kwestii:
„Znam sympatycznego faceta, z którym bardzo dobrze mi się rozmawia, ale znajomość utknęła na tym etapie. Chętnie dołożyłabym do tego element erotyczny, ale jak to zrobić, aby go ewentualnie do siebie nie zrazić, bo i dotychczasowa znajomość ma dla mnie sporą wartość”
„Znam sympatycznego faceta, z którym jestem na stopie koleżeńskiej i dobrze się ze sobą czujemy. Mam ochotę spróbować seksu z nim, ale jak mu to powiedzieć, aby:
  • nie zepsuć sobie dotychczasowej znajomości
  • nie być ostemplowana jako „dziwka””
Ponieważ te pytania coraz częściej powtarzają się, więc może zamiast za każdym razem tłumaczyć to samo lepiej jest napisać naprawdę kontrowersyjny post na blogu :-) Dawno takiego tu nie było :-)
Jednocześnie podkreślam: ten post jest dla Pań, Panowie czytają na własną odpowiedzialność, choć oczywiście też mogą się wypowiadać !
Zanim zaczniemy nasze rozważania, kilka ważnych założeń początkowych, abyśmy nie musieli tracić czasu i energii na tematy niezwiązane z głównym watkiem:
  • Przedstawiony tutaj punkt widzenia jest całkowicie subiektywny i nie pretenduje do miana prawdy absolutnej. To powiedziawszy trzeba dodać, że model ten całkiem nieźle spisuje się w praktyce i to w różnych grupach wiekowych.
  • Przedstawiona przez mnie klasyfikacja mężczyzn dotyczy wyłącznie ich nastawienia i doświadczenia w relacjach z kobietami. Nie ma ona nic wspólnego z ogólną oceną tych ludzi jako takich. Może się teoretycznie zdarzyć, że ktoś, kto znalazł się w bardzo mało atrakcyjnej grupie opisanej poniżej jest w innych dziedzinach życia wspaniałym człowiekiem. O tych innych dziedzinach nie będę się tutaj wypowiadał.
  • Klasyfikacja dotyczy mężczyzn heteroseksualnych
Aby nie pisać mega postu rozbijmy temat na kilka części, dziś zacznijmy klasyfikację potencjalnych kochanków, rozwiniemy ją w następnym, a na koniec odpowiemy na pytanie co i jak można zrobić z przedstawicielem każdej grupy.
Obserwując przez wiele lat przedstawicieli mojej płci, oraz bardzo otwarcie rozmawiając z wieloma osobami płci pięknej widzę trzy bardzo wyraźne grupy jeśli chodzi o ich stosunek do kobiet i doświadczenia z nimi.
________________
Grupa 1
Faceci trzęsący portkami (FTP) – ze strachu na samą myśl bliższego kontaktu z kobietą, zwłaszcza jeśli nie odpowiada ona wizerunkowi troskliwej mamusi, albo potulnej gąski bez własnego zdania czy potrzeb.

  • Zazwyczaj mają oni dość słabe poczucie własnej wartości jeśli chodzi o tę dziedzinę (w innych może być inaczej!!).
  • Na temat kobiet mają bardzo niewiele własnych doświadczeń wychodzących poza powierzchowne i szablonowe interakcje.
  • Swoją „wiedzę” na ten temat czerpią głównie z mediów, rozmów z podobnie „świadomymi” kolegami i własnej wyobraźni.
  • Ich znajomość niuansów kobiecej psychiki (i ciała też) jest szczątkowa.
  • Często zaludniają różne kursy typu „Uwodzenie kobiet”, bo nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę chodzi o coś znacznie więcej niż trochę NLP :-)
Jeżeli teraz myślicie, że piszę np. wyłącznie o młodych programistach :-) to jesteście w błędzie. Można spotkać wielu mężczyzn w wieku lat 40-50 – paru, którzy zatrzymali się na tym etapie. Jak to działa? Taki facet w młodości „przeleciał” kilka panienek, potem znalazł „wybrankę swojego życia” (Panowie sami wiecie, według jakich kryteriów odbywa się to w młodym wieku :-)), no i zaczął z nią „żyć”. Dużą częścią tego życia było dorabianie się obowiązkowego mieszkania na kredyt, mebli, samochodu i last but not least potomstwa. Ewentualny własny biznes też był absorbującym zajęciem. Pod takim ciężarem zadań komunikacji ze swoją partnerką było bardzo niewiele i to często tylko na bardzo prozaiczne tematy praktyczne. To powoduje, że bardzo wiele takich relacji degeneruje się do wspólnoty gospodarczej a partnerka w którymś momencie postrzegana jest jako domowa wersja Smoka Wawelskiego (bo też zieje ogniem) :-) I tak trwa to 20, albo i więcej lat. Potem taka osoba rzuca się na „rynek wtórny” bez doświadczenia i wiedzy, co pociąga za sobą poważne negatywne konsekwencje, o których opowiemy w ostatnim poście tej serii.
To bardzo smutny obraz, nieprawdaż?
Smutnym jest, że bardzo wielu mężczyzn w naszym kraju zalicza się do tej grupy, co potwierdzi prawie każda kobieta mająca jakieś doświadczenie „na rynku”. Całe szczęście, że nie jest to wyrok na całe życie, zwłaszcza jeśli delikwent dostrzeże problem i obudzi się odpowiednio wcześniej. No ale to już zupełnie inny temat specjalnie dla Panów.
W następnym odcinku będziemy kontynuować opis pozostałych grup, a teraz zapraszam do dyskusji i wymiany doświadczeń o tym, co napisałem.
UZUPEŁNIENIE: Do opisy FTP warto jeszcze koniecznie przeczytać ten komentarz
____________
Tutaj możesz pobrać wersję dźwiękową (kliknij na link prawym klawiszem myszy, a potem na “Zapisz element docelowy jako…”)
Komentarze (98) →
Alex W. Barszczewski, 2011-07-13
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera, Zapraszam do wersji audio

Eksperci i „G…. eksperci”

Nie jestem specjalnie religijnym człowiekiem, ale w Biblii jest parę rzeczy wartościowych dla każdego z nas.
Dziś pomyślmy o praktycznym znaczeniu słów:
„Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną” (2 Mojżesz 20:3)
Mimo że znakomita większość Polaków deklaruje się jako chrześcijanie, to na co dzień widzę jak wiele osób przypisuje niektórym istotom ludzkim cechy boskie. Toż to bałwochwalstwo w najczystszej formie!! :-)
W jakich formach przejawia to „bałwochwalstwo”:
1) Wiara, że pewien określony człowiek ma cechy boskie, które pozwolą mu „naprawić” zły świat wokół nas. Jak się tak rozejrzymy, to zobaczymy nawet na polskiej scenie politycznej takich „specjalnych” ludzi i co gorsza wielu wyborców, którzy w takie coś wierzą.  Jak naprawa okazała się nieskuteczna albo jeszcze gorsza od choroby to po prostu „zło” zwyciężyło i trzeba dalej walczyć. To jest duży temat, którym zdecydowanie nie chce zajmować się w tym poście (uwaga Komentujący!)
2) Ślepe przekonanie, iż pewne osoby z tytułami mają rację właśnie z powody tychże posiadanych świadectw, certyfikatów itp. Jak często abdykujemy nasz zdrowy rozsądek i zdolność myślenia tylko dlatego, że ktoś ma papiery robiące z niego eksperta? Traktujemy prawie jak Boga???
Nie oznacza to oczywiście, że taka „ucertyfikowana” osoba jest nie mającym pojęcia o rzeczywistości nieukiem, raczej trzeba zwrócić uwagę na to że:
  • posiadanie wielu dyplomów i certyfikatów mówi przede wszystkim, że dana osoba była dobra w ich uzyskiwaniu, niekoniecznie w aplikacji posiadanej wiedzy w sytuacjach rzeczywistych. To szczególnie dotyczy dziedzin „miękkich”, takich jak terapia, mentorowanie, mediacja, marketing, project management, coaching i tym podobne, ale oczywiście nie ogranicza się do nich.
  • w Polsce w niektórych dziedzinach takich jak np. prawo czy medycyna często niestety dochodzi do wynaturzeń polegających na tym, że dostęp do możliwości dalszej certyfikacji otrzymują w pierwszym rzędzie krewni i znajomi królika. Niekoniecznie jest to dobre dla rezultatu końcowego, bo potrzebne umiejętności nie są niestety przekazywane genetycznie.
  • W końcu zdarzają się też ludzie z dużymi umiejętnościami i potencjałem, którzy niestety traktują przynajmniej niektórych klientów jak prostytutka patrz post http://alexba.eu/2009-04-20/rozwoj-kariera-praca/twoj-dostawca/
W praktyce widzimy potem różne spektakularne wpadki takich ekspertów.
Nie będę tutaj teraz przytaczał słynnych ludzi, którym na początku kariery ktoś utytułowany powiedział, że się do niej nie nadają, to można znaleźć w internecie.
Zamiast tego przytoczę dwa osobiste przykłady, na pewno możecie dorzucić też własne:
  • kiedyś w latach osiemdziesiątych zdesperowany starałem się o pracę jako początkujący programista w pewnej austriackiej firmie, która wysłała mnie na specjalne testy do IBM. Testów było sporo, wykazały one moją mierną przydatność do takiego zawodu :-)
    Rok później pracowałem już jako programista-freelancer (nauczyłem się sam), dwa lata później miałem własną firemkę software, gdzie na początku wszystko tworzyłem i programowałem sam. Jeden z tych programów (dziś powiedzielibyśmy o nim bardzo zindywidualizowany system ERP) umożliwił klientowi zarobienie milionów i został zastąpiony nowocześniejszym dopiero 20 lat później!! Tyle a propos „mojej „miernej przydatności”. Co by było, gdybym wtedy przejął się tą opinią?
  • mój ojciec z powodu palenia „dorobił się” poważnych problemów z krążeniem w nogach.  Doszło do tego, że jakiś autorytet w klinice chciał mu je amputować! Ojciec, jako rogata natura powiedział „nie”, ograniczył palenie, porobił jeszcze jakieś hokus-pokus, w rezultacie kiedy kilkanaście lat potem umarł z zupełnie innego powodu, to ciągle jeszcze używał własnych nóg to zarówno do wchodzenia na 2 piętro swojego mieszkania jak i 3 mojej letniej bazy nad morzem! Jak wyglądałaby jego jakość życia gdyby posłuchał tego eksperta??
Mój wniosek na przyszłość: Bądź bardzo ostrożny w akceptowaniu wypowiedzi różnych ekspertów, zwłaszcza w dziedzinach „miękkich”. Jeżeli sam nie masz pojęcia to wysłuchaj jakiejś drugiej, a najlepiej i trzeciej opinii. Pamiętaj, że ludzie którzy naprawdę znają się na rzeczy potrafią wytłumaczyć swoje racje w możliwie zrozumiały sposób. Nie daj się onieśmielić superfachowym żargonem, często kryje się za nim niekompetencja.
Potem pomyśl co z tego ma sens dla Ciebie używając Twojego intelektu i krytycznego myślenia. I pamiętaj, że żadna z tych osób nie jest Bogiem, lecz tylko omylnym człowiekiem.
3) Trzecią i najbardziej podstępna formą takiego błędnego zachowania jest automatyczne i często prawie podświadome przejmowanie różnych opinii ludzi z otoczenia jako niemal wyroku boskiego. Niezwykle często widzę, jak ktoś wygłasza jakieś stwierdzenia i oceny nie ponieważ doszedł do nich drogą własnych eksperymentów przemyśleń i obserwacji, lecz gdyż większość ludzi z jego aktualnego środowiska tak myśli i mówi. Do tego jedynym doświadczeniem ludzi z tego środowiska jest ich własne, często produkujące takie rezultaty, że właściwie nie ma ani czego zazdrościć, ani czego naśladować. Mimo tego byliśmy często wychowywani na tak „posłusznych”, iż niepotrzebnie pozwalamy się hamować w rozwoju, albo wręcz ranić wypowiedziami ludzi, którzy często nie mają pojęcia o tym, o czym się wypowiadają. Chcecie przykładów, proszę bardzo:
  • Moi młodzi znajomi wielokrotnie opowiadali mi, jak to starsi znajomi lub rodzina masowo krytykowali ich decyzje zawodowe deprecjonując je lub wręcz udzielając innych „lepszych” rad. W kilku przypadkach które znam, działo się to w sytuacji, kiedy osoba której „radzono” miała ciekawe zajęcia i zarabiała lepiej, niż całe „konsylium” radzących razem wzięte!! Gdzie byłyby te osoby, gdyby posłuchały takich „konsultacji”?
    Jak często otoczenie i rodzina krytykują decyzje życiowe kogoś, kto prowadzi lub przynajmniej jest na drodze do o wiele ciekawszego życia niż prowadzą „radzący”? Jaką stratę w tej materii spowodowałoby dostosowanie się do tych „doradców” i przejęcie ich podejścia i postępowania?
  • Wreszcie jeden przykład z mojego osobistego doświadczenia, który niestety zdarza się w tej czy innej formie częściej niż myślimy. Miałem kiedyś relację z namiętną kobietą, z którą kochanie się było tak gorące i satysfakcjonujące, że mimo mojego nienajmłodszego już wtedy wieku i pracy zawodowej obojga z nas spędzaliśmy po kilka godzin dziennie na tym najpiękniejszym zajęciu pod słońcem. I to nie od święta, lecz codziennie. Jakie było moje zdumienie, kiedy w którymś momencie ta pani wyznała mi, że w jej dwóch poważnych i długoterminowych relacjach obaj partnerzy (niezależnie od siebie rzecz jasna!!) zarzucali jej oziębłość seksualną i wysyłali do seksuologa!!! I ona co gorsza uwierzyła że coś z nią jest nie tak i pod tym względem zamknęła się na długo!!! Takie historie też zdarzają się zwłaszcza mniej doświadczonym ludziom częściej niż się powszechnie wydaje, można by napisać na ten temat cały post.
I zapewne znowu Wy moglibyście dostarczyć wielu przykładów, do czego zresztą zapraszam w komentarzach.
Konkluzja jest taka, że w zależności od naszych przekonań religijnych powinniśmy uznawać maksymalnie jednego Boga tam na górze, a wszystkich ludzi, niezależnie od ich pozycji społecznej, tytułów i „prawa” do radzenia nam jak zwykłych śmiertelników, którzy w konkretnym przypadku mogą nie miec pojęcia, nie mieć racji, manipulować nas lub z innych powodów udzielać nam rad, któe nie są dla nas dobre.
Stąd podkreślam jeszcze raz to, co juz wielokrotnie mówiłem na tym blogu:
USE YOUR JUDGEMENT!
To dotyczy oczywiście tez wszystkiego, co czytacie tutaj :-)
W tym temacie warto jeszcze poczytać :
http://alexba.eu/2009-11-10/rozwoj-kariera-praca/autorytety-podejscie/
http://alexba.eu/2009-11-20/rozwoj-kariera-praca/autorytety-podejscie2/
Tutaj możesz pobrać wersję dźwiękową (kliknij na link prawym klawiszem myszy, a potem na “Zapisz element docelowy jako…”)
Komentarze (44) →
Alex W. Barszczewski, 2010-12-08
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Jeszcze o „szczególnych” talentach i wrodzonych zdolnościach

Nawiązując do poprzedniej dyskusji chcę zwrócić Wam uwagę na dwa bardzo ciekawe artykuły. Obydwa stanowią interesujące uzupełnienie naszej rozmowy. Jeśli chcecie o nich podyskutować, to proszę o przeczytanie ich w całości i ze zrozumieniem, naprawdę warto.
Pierwszy z nich to interesujący tekst w BusinessWeek. Jest dość krótki i polecam przeczytanie go.

Dla niecierpliwych parę tez i informacji z niego wyjętych:

Według ostatnich badań ok 35% przedsiębiorców w USA i ok 20% w Wielkiej Brytanii cierpi na….. dysleksję.

Wśród dyslektyków są szefowie firm jak Cisco, Schwab czy Kinko’s.

Co powoduje, że dysleksja może być czynnikiem sprzyjającym sukcesowi jako przedsiębiorca?

Dziecko z dysleksją uczy się następujących rzeczy:

  • ciągłe niepowodzenia przy standardowych sprawdzianach wyrabiają oswojenie się z niepowodzeniami i mniejszy strach przed nimi
  • problemy z szybkim czytaniem wyrabiają nawyk koncentrowania się na najważniejszych zagadnieniach
  • konieczność wsparcia się na innych wyrabia zaufanie do delegowania

To są istotne cechy, jeśli chcesz prowadzić własny biznes :-)

One oczywiście nie pomogą, jeśli ktoś dysleksję wykorzystuje tylko jako usprawiedliwienie, aby nic nie robić w życiu.

Cały artykuł wart jest przeczytania i zachęcam Was do zapoznania się z nim. To jeszcze jeden przyczynek do ogólnego stwierdzenia:

Przestań sam się usprawiedliwiać i weź się za kształtowanie Twojego życia według Twoich marzeń!!

Drugi artykuł pochodzi z szacownego Scientific American, też gorąco polecam przeanalizowanie go i wyciągnięcie własnych wniosków. Kwestia bycia ekspertem w jakiejś dziedzinie jest bardzo ważna, jeśli długofalowo chcemy odbić się od szerokiej rzeszy innych ludzi.
Ten tekst jest niestety dość długi, więc też pozwolę sobie na wyciągnięcie z niego paru cytatów:

Najpierw o ekspertach jako takich (wytłuszczenia we wszystkich cytatach pochodzą ode mnie):

Without a demonstrably immense superiority in skill over the novice, there can be no true experts, only laypeople with imposing credentials. Such, alas, are all too common.”

Niestety, u nas jest to też dość rozpowszechnione zjawisko.

To jest interesujące spostrzeżenie:

„the expert relies not so much on an intrinsically stronger power of analysis as on a store of structured knowledge.”

Ten cytat o ważności odpowiedniej metody zdobywania umiejętności:

„Ericsson argues that what matters is not experience per se but „effortful study,” which entails continually tackling challenges that lie just beyond one’s competence. That is why it is possible for enthusiasts to spend tens of thousands of hours playing chess or golf or a musical instrument without ever advancing beyond the amateur level and why a properly trained student can overtake them in a relatively short time.„

Potem ludzie mówią, że ten student był wyjątkowo uzdolniony, a ci amatorzy nie :-)

Trochę o zjawisku, że nowicjusze często na początku robią szybkie postępy a potem stagnują (co często jest interpretowane brakiem talentu)

„Even the novice engages in effortful study at first, which is why beginners so often improve rapidly in playing golf, say, or in driving a car. But having reached an acceptable performance–for instance, keeping up with one’s golf buddies or passing a driver’s exam–most people relax. Their performance then becomes automatic and therefore impervious to further improvement.”

Teraz o konieczności posiadania talentu:

„Yet this belief in the importance of innate talent, strongest perhaps among the experts themselves and their trainers, is strangely lacking in hard evidence to substantiate it. In 2002 Gobet conducted a study of British chess players ranging from amateurs to grandmasters and found no connection at all between their playing strengths and their visual-spatial abilities, as measured by shape-memory tests. Other researchers have found that the abilities of professional handicappers to predict the results of horse races did not correlate at all with their mathematical abilities.„

Trochę o krytycznym czynniku przy stawaniu się ekspertem:

„Thus, motivation appears to be a more important factor than innate ability in the development of expertise. It is no accident that in music, chess and sports–all domains in which expertise is defined by competitive performance rather than academic credentialing–professionalism has been emerging at ever younger ages, under the ministrations of increasingly dedicated parents and even extended families.”

Czy z młodymi zdolnymi programistami nie jest podobnie?

I interesujaąca konkluzja na zakończenie:

„The preponderance of psychological evidence indicates that experts are made, not born. What is more, the demonstrated ability to turn a child quickly into an expert–in chess, music and a host of other subjects–sets a clear challenge before the schools.”

Cierpliwym Czytelnikom polecam uważne przeczytanie oryghinalnego artykułu i życze interesujących przemyśleń.

W następnym poście wracam do własnych tekstów i oczywiście języka polskiego :-)

Komentarze (35) →
Alex W. Barszczewski, 2007-12-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon

Najważniejsze posty

Drogi Czytelniku!

Poniżej znajdziesz linki do najważniejszych postów tego blogu. Wokół tematów w nich poruszanych toczyły się często bardzo interesujące dyskusje i zapraszam serdecznie do zapoznania się z nimi. Mimo długości niektórych z nich (40- 80 obszernych komentarzy) warto je przeczytać, bo zazwyczaj znacząco zgłębiały one dyskutowane zagadnienia.

Życzę Ci przyjemnej i pożytecznej lektury!

Utrata wagi i zdrowe życie

Jak obliczyć suplementację witaminy D3 – poprawa samopoczucia

Utrata wagi i lepsze samopoczucie – w jakiej kolejności zadziałamy.

Utrata wagi i lepsze samopoczucie – mój bilans otwarcia

Utrata wagi i poprawa samopoczucia – parę uwag na początek

Jak skutecznie radzić sobie z wyzwaniami w życiu

Szkolenia

Czas trwania sesju coachingowej
Krój jest nagi – co robią firmy szkoleniowe aby ich nie wybrać (post gościnny)
Porozmawiajmy o szkoleniach

Jak można zostać trenerem :-)

Relacje z innymi ludźmi

Niebezpieczne przekonanie

Zanim zatelefonujesz…

Uważaj na pozory i uprzedzenia

Czynniki dyskwalifikujące w relacji

Nasze relacje po eskimosku

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.6

List od Czytelnika

Ile razy trzeba Ci powtarzać?

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.5

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.4

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.3

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.2

Nie masz prawa (prawie) do niczego!!

Wyrzuć śmieci

Przestań wiosłować (na chwilę)

Jak mu to powiedzieć cz. 5

Jak mu to powiedzieć cz. 4

Jak mu to powiedzieć cz. 3

Jak mu to powiedzieć cz. 2

Jak mu to powiedzieć cz. 1

Angażować się, czy też nie?

Tezy poprzedniego postu – bardzo prosto (uzupełnienie postu „Dwie rzeczywistości)

Dwie rzeczywistości

Jakie masz prawo tego ode mnie wymagać?

Szybka selekcja – Jak robi to Alex?

Osoba bliska czy blisko spokrewniona?

Warto być miłym

Szybka selekcja ludzi – dlaczego warto?

O rodzajach relacji damsko-męskich

Fundamentalny błąd przypisania

Kocha, to powinien wiedzieć

Nie sądź, abyś nie był osądzonym!

Zadzwoń, kiedy nic nie potrzebujesz

Non Disclosure Agreement

Jak nie załatwiać spraw

Czego możemy nauczyć się z bajek cz. 1

Wolisz 100% czegoś przeciętnego, czy 10% czegoś super?
Kiedy nie pasuje Ci temat rozmowy…

Z jaką rozdzielczością odpierasz przekaz werbalny
Kwestie materialne w doborze partnera

Związek a zarobki partnerów

Wolisz 100% czegoś przeciętnego, czy 10% czegoś super?

Uroda i atrakcyjność fizyczna

Jak dobierasz sobie partnera?

Jakość Twoich rozmów

Komu wierzyć i na jakie rzeczy patrzeć

Komunikuj precyzyjnie

Czy jesteś belką żeliwną czy drewnianą

Właściwy adresat

Dobrym klientom i partnerom wstęp wzbroniony

Niezdobyta twierdza cz.2 (post gościnny)

Niezdobyta twierdza cz. 1 (post gościnny)

Rezonans limbiczny

Jak rozstawać się w biznesie i nie tylko
Feedback – jak udzielamy

Róbmy to inaczej niż krowy

Naucz się być zuchwałym

Pytaj bez strachu
Seryjna monogamia

Optymalna strategia postępowania z innymi ludźmi
Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem
Typowe strategie podrywania :-)
Czy dobierasz sobie sympatycznych ludzi?
Skuteczne narzędzia do rozwiązywania (niektórych) problemów cz.2
Skuteczne narzędzia do rozwiązywania (niektórych) problemów
Relacje z innymi ludźmi – jakimi zasadami się kierujesz?
Czy Twój związek to samochód czy motocykl?
Twoje nastawienie do otrzymywania prezentów
Reakcja na błędy innych
Samobójcza bramka
Trudne sytuacje z drugim człowiekiem cz. 4
Trudne sytuacje z drugim człowiekiem cz.3
Trudne sytuacje z innym człowiekiem cz.2
Trudne sytuacje z innym człowiekiem cz.1
Feedback i rady dla innych
Obawa przed odmową
Dziwny przesąd
Kontakty z ludźmi – podkreślać różnice, czy podobieństwa ?
Twoje kontakty – czy jesteś miłym człowiekiem?

Rozwój osobisty

Love it, change it, leave it, albo….

Trzy zasady eksperymentowania

Czego najbardziej brakuje Ci w życiu?

Dylemat 26-letniej kobiety

Jak tak dalej pójdzie, to dokąd zajdziesz w życiu?

Nie staraj się za bardzo

Zdejm te okulary!

Żyjesz jak miejski autobus czy jak samochód rajdowy?

Nasza osobista wolność – trzecie spojrzenie

Specyficzna ślepota

Dyktatura rodziców – odpowiedź na kilka pytań

Jakie programy tobą sterują

Póki żyjesz nie jest za późno

No hassle in my castle – tuning- cz. 1.

No hassle in my castle

Stabilność emocjonalna

Precz z dyktaturą pociotków i znajomych cz. 2!

Precz z dyktaturą pociotków i znajomych cz. 1!

Miejsce na szczęśliwy przypadek

Dwa pytania

Jeszcze o czasie wolnym i państwowej emeryturze
Nie bąź jak mały Kazio
„Tunelowe życie”

Pozwól sobie na normalność 1

Musisz umrzeć i to jest nieuniknione

Nie musisz być doskonały …..

Dokąd prowadzi twoja droga życiowa?
Jak wykorzystać feedback
Kop Twoją studnię zanim poczujesz pragnienie
Nasza osobista wolność
Dwie łodzie i helikopter

Przetestuj Twoje marzenia cz. 2

Przetestuj Twoje marzenia
Nasze marzenia
Jeszcze o odpowiedzialności
Odpowiedzialność – parę rozważań
W życiu liczą się nie chęci, lecz rezultaty
Wszystko, co jest dla mnie dobre przychodzi mi bez trudu
“Negatywne” wydarzenia w życiu
Jesteś autentykiem czy pozłacaną wydmuszką?
Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?
Czy już posmakowałeś twoich marzeń?
Czy tkwisz w pętli czasu?
Kto nie ma problemów?
Czy jesteśmy egoistami?
Jak mieszkasz?
Jak rozszerzać swój zakres swobody i jakość życia cz3a.
Jak rozszerzać swój zakres swobody i jakość życia cz3.
Jak rozszerzać swój zakres swobody i jakość życia cz2.
Jak rozszerzać swój zakres swobody i jakość życia cz1.
Swoboda wyboru w trakcie Twojego życia
My i nasze emocje – kto jest czyim panem?
Dyskusja o stabilizacji w życiu c.d.
Stabilizacja w życiu cz. 2
Stabilizacja w Twoim życiu – szczęście, czy pułapka
Czym karmisz Twój umysł cz.2
Czym karmisz Twój umysł?
Gdyby dziś był ostatni dzień twojego życia ….
Nasze autentyczne “ja”
Jaka jest Twoja definicja sukcesu?

Uczenie się od innych ludzi

Do czego przydaje się ten blog

Moje wystąpienie – jak to zrobiłem

Eksperci i „G…. eksperci”

Podejście do autorytetów cz. 2.
Podejście do autorytetów cz.1

Jak wykorzystać spotkanie z ekspertem
Mentor – jak się zakwalifikować

Mentor – jak go szukać

Nie rób tego sam – poszukaj mentora

Memento mori…..
Kogo słuchacie cz. 2
Pomyśl o źródle z którego pijesz
.
Czy masz Syndrom Zosi Samosi?

Praca

Historia M.G.

Upierdliwy klient wewnętrzny działu IT cz.2

Upierdliwy klient wewnętrzny działu IT

Zdobywanie umiejętności praktycznych

Nie da się? Spróbuj zrobić na odwrót

W chmurach – lekcja 1.

Dwa nastawienia do pracy

Jak często rozmawiać jeden-na-jeden z pracownikiem?

Jak mocna jest Twoja pozycja w firmie?

Twój dostawca – prostytutka czy partner

Sposoby wprowadzania innowacji cz.1
Właściwa kolejność przy rozwiązywaniu niektórych problemów

1000 dolarów za porzucenie pracy

Dusza inżyniera (post gościnny)

Historia pewnej rekomendacji – jak optymalnie wykorzystywać kontakty

Ile pieniędzy potrzebujesz aby być szczęśliwym

Interesująca historia...
Nie potrzebuję ani czasu wolnego ani urlopu
Project manager – mrówka w silosie czy polityk?

Generalista – umiejętne zastosowanien zasady Pareto
Młodzi ludzie w pracy
Nie daj się odczłowieczyć !!

Jedyny na liście – spojrzenie z drugiej strony
Jeszcze o pozycjonowaniu się
Jak chcesz się pozycjonować w życiu zawodowym?
Mam 24 lata, chcę być trenerem, co dalej?Część IV
Mam 24 lata, chcę być trenerem, co dalej?Część III

Mam 24 lata, chcę być trenerem, co dalej?Część II
Mam 24 lata, chcę być trenerem, co dalej?
Bezpieczeństwo finansowe
Za ile sprzedajesz godzinę Twojego życia?
W jakiej roli pracujesz?
Zaufanie w biznesie cz.2
Zaufanie w biznesie
Czy Twoja firma robi z Ciebie zombie ?
Podejście do pracy
Twoja wartość rynkowa

Przywództwo

Nie sygnalizuj poddańczości
Pokaż mi Twoje blizny!!

Marketing własnej osoby

Obiecuj wiele, dostarczaj jeszcze więcej
Czy jesteś Purpurową Krową, czy zwykłą Krasulą?

Jak być dobrym klientem i dlaczego warto?

Czy łatwo i przyjemnie jest robić z Tobą interesy?
Jak „nierozsądne” działania rozkręciły mi biznes
Dbaj o kichaczy i zostań jednym z nich
Czy Google jest Twoim przyjacielem?
Parę uwag o wychylaniu się
Jak wybić się w życiu cz. 1
Wiedza i domysły cz.3
Wiedza i domysły
“Yes, I can!”
Informuj klientów o tym co robisz
Wykorzystaj trening do Twego PR
Sprzedaż poniżej własnej wartości
Wieśniactwo cd
Dodatkowa mila – zapomniana koncepcja
Twoje kontakty – oaza, monokultura, czy zróżnicowanie?


Zasada Pareto
Jeszcze jeden przykład zastosowania Zasady Pareto
Time management czy Zasada Pareto?
Inne zastosowanie zasady Pareto

Studia

Jak nas oceniają

Formalne studia – kiedy i dlaczego warto?
Na ile programiście przydają się studia
Rozważania na temat dylematów Marcina

Swiat wokół nas

Porsche bez świec zapłonowych

Niewłaściwe pytanie

Reemigracja do Polski
Nieproszony komentarz

Etikettenschwindel

Nieprzyjemna diagnoza

Czy potrzebujemy Hindusów
?
Pobudka!!!

Jak pokonują wyzwania ludzie, którzy mają ich znacznie więcej
Pojawia się nowa generacja
Kiedy chciwość przesłania rozum
Konkurencja na dwa fronty cz.2
Konkurencja na dwa fronty

Wpływanie na innych ludzi

Jak załatwiać reklamację – analiza

Jak załatwiać reklamację

Gorący kartofel
Chcesz kogoś przekonać, czy tylko zagadać?
Wiedza i domysły cz.2
Jak trwale zmieniać ludzi cz.7
Jak trwale zmieniać ludzi cz.6
Jak trwale zmieniać ludzi cz. 5
Jak trwale zmieniać ludzi cz.4
Jak trwale zmieniać ludzi cz.3
Jak na trwałe zmieniać ludzi cz.2
Jak na trwałe zmieniać ludzi cz.1
Mały chwyt zapożyczony z psychoterapii :-)

Posty gościnne

Bądź, kim naprawdę jesteś – post gościnny (in memoriam)

Dorzuć się, czyli wesołe Święta dla każdego (2012)

Święta dla każdego – rezultaty

Święta dla każdego (2011)

Historia Mr X

Travel light&cheap – zimowa przygoda

Sygnały ostrzegawcze

Smutna historia z happy Endem (?)

Jak ja nie lubię Alexa

Skuteczne alternatywy do przemocy

Kilka myśli o dziękowaniu

Cykliczne spotkania z pracownikami a ich faktyczny rozwój

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2007-09-06
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Formalne studia – kiedy i dlaczego warto?

Zarówno na tym blogu, jak i w wielu innych miejscach pojawią się często kwestia sensu spędzania kilku lat na wyższej uczelni. Ostatnio byłem też o to pytany w różnych rozmowach, więc w tym poście pozwolę sobie opisać mój osobisty pogląd na tę sprawę.
Szczególnie młodszym Czytelnikom zwracam przy tym uwagę, że poniżej znajdą odzwierciedlenie wyłącznie moich własnych przemyśleń, które w żadnym razie nie pretendują do miana jedynej słusznej prawdy i zawsze powinniście spojrzeć na to przez pryzmat własnych marzeń, predyspozycji oraz skali wartości.

Czy warto studiować?

Na początek musimy sobie odpowiedzieć na pytanie po co chcemy studiować?
Tutaj widzę 3 możliwości:

  1. chcemy studiować dla przyjemności
  2. chcemy studiować dla rozwoju osobistego
  3. chcemy studiować w celu uzyskania kwalifikacji potrzebnych do zapewnienia sobie i osobom bliskim odpowiednich środków na dobre życie w bliższej i dalszej przyszłości

W tym pierwszym przypadku, jak wiadomo różni ludzie mają różne potrzeby, więc każdy musi sam zadecydować, czy formalne studia wyższe dają mu tę przyjemność czy też nie. Za moich (bardzo) dawnych czasów studia były praktycznie jedynym dobrym miejscem na luźne i ciekawe życie, stąd może tak wielu ludzi studiowało bardzo długo :-) . Dziś mamy w tym aspekcie dużo innych atrakcyjnych alternatyw, zarówno jeśli chodzi o sposób zarabiania (wtedy praca w spółdzielni studenckiej to oznaczała sporą „kasę”) jak i samego spędzania czasu.

Jeśli chodzi o rozwój osobisty, to też jest to kwestią indywidualnych wyobrażeń i dążeń. Każdy rozumie pod tym określeniem coś trochę innego i należałoby najpierw koniecznie podyskutować o jego kryteriach. Dopiero potem możemy powiedzieć czy dla samorozwoju w znaczeniu danego człowieka warto iść na studia, czy nie.
Niezależnie od tego warto zauważyć, że na wielu polskich uczelniach studenci są lekceważeni i traktowani z góry przez tzw. kadrę nauczającą. Taki kilkuletni „trening” powoduje niestety przyzwyczajanie się do tego rodzaju traktowania, co oczywiście źle wpływa na poczucie własnej wartości i asertywność młodego człowieka. Drugą niedobrą rzeczą, którą wynoszą studenci z takich studiów to podświadome wzorce postępowania wobec innych – często tak, jak byli traktowani w szkole i na uczelni, tak traktują potem bliskich i podwładnych w pracy. No ale to znowu szeroki temat, który możemy podjąć w osobnym wątku.

Trzeci motyw pójścia na studia jest bardzo istotny (pamiętacie kartkę na biurku Clintona „economy first stupid”?)
Tutaj mamy znowu następujące główne przypadki:

  1. Twoje powołanie i zamiłowania skłaniają Cię do wykonywania zawodu reglamentowanego przez państwo lub powołane prze nie instytucje (lekarz, adwokat, farmaceuta, notariusz, psychoterapeuta itp.). Tutaj nie ma dyskusji, musisz przejść przez studia, najlepiej na naprawdę dobrej uczelni. Przygotuj sie na trudną i długą drogę, której uwieńczenie może znacznie odbiegać od Twoich młodzieńczych wyobrażeń.
  2. Twoje powołanie i zamiłowania skłaniają Cię do zostania naukowcem bądź księdzem. Tutaj, o ile jestem dobrze zorientowany, też nie masz innej alternatywy jak formalne studia (znów możliwie jak najlepsze).
  3. Twoje powołanie i zamiłowania skłaniają Cię do wybrania kariery w branży Hi-Tech (hardware, software, zaawansowane technologie, konstrukcja itp:). Tutaj naprawdę dobre studia na wysokim poziomie mogą być bardzo pomocne a w wielu wypadkach wręcz konieczne. Problem jest ze znalezieniem takich w Polsce, choć słyszałem o 2 uczelniach, gdzie podobno jest odpowiednio wysoki poziom. Cały temat w wypadku programistów był dość intensywnie dyskutowany w wątku „Na ile programiście przydają się studia” i „Rekrutacja w dużej firmie IT w Polsce„
  4. Jeśli marzysz o karierze, w którejś z wielkich międzynarodowych firm konsultingowych, to według mojego stanu wiedzy nie masz innego wyjścia jak skończyć odpowiednie studia na wysokim poziomie
  5. Jeśli marzysz o karierze w administracji unijnej, albo wyższych szczeblach krajowej, to posiadanie dyplomu będzie zapewne warunkiem, aby się zakwalifikować (abstrahujemy od chwilowej sytuacji w kraju)
  6. Jeśli Twoje powołanie i zamiłowania skłaniają Cię do wykonywania zawodu poza tymi powyższymi grupami to znowu musimy rozważyć dwa przypadki:

Przypadek 1: Jeśli Twoim zamiarem jest zostanie trybikiem w maszynerii mniejszej, czy większej korporacji i pracowanie tam przez 52 tygodnie w roku (minus miesiąc urlopu, weekendy i święta) za mniejsze lub większe pieniądze (częściej raczej mniejsze), to zrób jak najszybciej jakiekolwiek studia, bo inaczej Cię do takiej firmy nie przyjmą. Zaakceptuj to, że dużo czasu na studiach spędzisz ucząc się faktów o wątpliwej przydatności praktycznej i niekoniecznie najbardziej aktualnych metod postępowania w rożnych przypadkach (a czasem wręcz szkodliwych – to moja obserwacja z niektórych szkoleń). Większość studiów jest ukierunkowana na zapamiętywanie faktów i linearne myślenie, więc jeśli masz kreatywny umysł, który lubi pracować równolegle i asocjacyjnie, to będziesz chwilami bardzo cierpiał (to piszę też z własnego doświadczenia).

Zaakceptuj to, że studia dadzą Ci niewiele przydatnych w praktyce zawodowej umiejętności interpersonalnych (przywództwo, skuteczna komunikacja), chyba że przy okazji będziesz się udzielał w różnych organizacjach studenckich. To ostatnie daje czasem zadziwiająco dobre rezultaty, co mogłem kilkakrotnie obserwować u uczestników moich szkoleń). Generalnie (ale są oczywiście wyjątki – kilka takich osób znam osobiście) środowisko akademickie w Polsce jest bardzo oderwane od realiów „prawdziwej” gospodarki, więc nawet jeśli skończysz uczelnię z przekonaniem że coś umiesz, to w dobrej firmie bardzo boleśnie doświadczysz, ile jeszcze musisz się nauczyć.
Gwoli ścisłości, należy powiedzieć, że znam sporo wybitnych jednostek, które obrały „drogę pracy w dużej korporacji” i mimo słabości systemu szkolnictwa odniosły tam pełen sukces, więc niekoniecznie jest to ślepa uliczka.
Tak czy inaczej postaraj się dostać do bardzo dobrej firmy. Taki pracodawca zainwestuje w Ciebie zatrudniając ludzi, którzy przy odrobinie szczęścia nauczą Cię jak skutecznie komunikować, być prawdziwym przywódcą (co jest ważne nawet w rodzinie), przekonywać, radzić sobie z konfliktami i wiele innych pożytecznych rzeczy, o których duża część kadry akademickiej nie ma zielonego pojęcia (przynajmniej od strony praktycznej)

Przypadek 2:
Mamy z nim do czynienia, jeśli możesz uczciwie i z pełnym przekonaniem powiedzieć o sobie że:

  • gdzieś głęboko w Twoim sercu tli się pragnienie życia w zupełnie inny sposób niż większość społeczeństwa
  • ciągle jeszcze masz duże marzenia o tym co mógłbyś robić i przeżywać (nie tylko posiadać) w życiu
  • jesteś niepokorną dusza, która ceni sobie wolność i niezależność
  • zdajesz sobie przy tym sprawę, że powyższe ma swoją cenę i jesteś gotów ją zapłacić
  • chcesz mieć więcej wolnego czasu niż 1 miesiąc urlopu, 52 weekendy i parę świąt (aby robić rożne rzeczy, które uważasz za ciekawe i pożyteczne)
  • jeśli słysząc Twojego znajomego chwalącego się wysokością swoich zarobków, w naturalny sposób chcesz zastanawiać się, czy rozmówca ma na myśli stawkę miesięczną, tygodniową, czy też dzienną :-)
  • to wszystko powyżej chcesz osiągać w uczciwy sposób, wnosząc konkretną wartość dodaną w życie innych ludzi (pojedynczych, albo korporacji)
  • jesteś przygotowany na to, że droga może być bardzo wyboista (ale na pewno będzie ciekawa)
  • jesteś gotów uczyć się całe życie i znajdywać w tym przyjemność
  • w życiu ważne są dla Ciebie rezultaty, a nie usprawiedliwienia

Jeśli WSZYSTKIE te punkty pasują do Ciebie, to możesz rozważyć inną opcję, do której niekoniecznie musisz ukończyć jakiekolwiek formalne studia.
Aby z tej opcji skorzystać zastanów się naprawdę intensywnie co z całego serca chciałbyś robić w życiu, a potem zostań ekspertem w tej dziedzinie. Masz do tego 3 sposoby działania, które w miarę możliwości powinieneś zastosować jednocześnie:

  • znajdź sobie mentora – kogoś, kto w tym co chcesz robić jest bardzo dobry i zostań jego uczniem (tak uczono się kiedyś, zanim kształcenie stało się masowe). Nie jest to aż takie trudne jak się wydaje, jeśli spełniasz warunki o których wspomniałem powyżej. Temat mentora już poruszaliśmy, jeśli będzie to Was interesować, to możemy go pociągnąć w następnych postach.
  • równolegle studiuj z całych sił samemu. Naucz się choćby angielskiego i korzystaj z dostępnej w tym języku przebogatej literatury na wszelkie możliwe tematy. Język obcy może się też przydać, jeśli okaże się że Polska jest za małym, bądź nieodpowiednim rynkiem na to, w czym jesteś ekspertem. Staraj się jak najszybciej wykorzystywać i weryfikować zdobywaną wiedzę na praktycznych zastosowaniach
  • cokolwiek byś nie studiował zainwestuj wiele czasu w rozwój Twoich umiejętności interpersonalnych – w dzisiejszych czasach i przy obraniu tej drogi życia są one wręcz konieczne.

Tyle moich rozważań na temat studiów wyższych.

Podkreślam że podział na powyższe grupy nie jest w żadnym wypadku forma wartościowania którejkolwiek z nich!!! W każdej z tych grup znam wspaniałych i bardzo ciekawych ludzi, z którymi znajomość wzbogaca moje życie i jestem im za to bardzo wdzięczny.

Oczywiście nawet bardzo pokręcona droga edukacji nie wyklucza osiągnięcia sukcesów w życiu. Przykład mojej historii opiszę troszkę później w komentarzu (bo post i tak jest już rekordowo długi)

Komentarze (163) →
Alex W. Barszczewski, 2007-05-16
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Pytania AniR

W komentarzu do postu „Konkurencja na dwa fronty cz.2” AniaR zadała nam parę pytań, nad którymi warto osobno podyskutować. Zapraszam Was w tym poście do wymiany Waszych doświadczeń i opinii. Może w ten sposób powstać coś równie ciekawego i przydatnego jak dyskusja „Na ile programiście przydają się studia”

Pytania AniR:

  1. czy sądzicie ze warto planować karierę zawodową ?
  2. czy jest to realizowane przez młodych ludzi?
  3. czego według Was oczekują oni od rynku pracy i od przyszłych (obecnych) pracodawców, biorąc pod uwagę, że jednak dużo wykształconych wyjeżdża realizować się za granicą?
  4. czy pracodawcy w Polsce biorą pod uwagę to, żeby inwestować w rozwój?

Zakładam, że w tym ostatnim pytaniu Ani chodziło o rozwój pracowników.

Zapraszam Was teraz do dzielenia się własnymi doświadczeniami i obserwacjami. w komentarzach. Ja jak znajdę chwilę i przemyślę trochę ten temat też obiecuję wrzucić tam moje trzy grosze

Komentarze (62) →
Alex W. Barszczewski, 2007-01-15
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Jak ubiegać się o pracę w nowoczesnej firmie

Właśnie natrafiłem na ciekawy wywiad, który Guy Kawasaki przeprowadził z Libby Sartain, szefową Human Ressources firmy Yahoo!. Znajdziecie tam interesujące informacje, jakie czynniki w przypadku takiej firmy decydują o zatrudnieniu i jak można powiększyć swoje szanse sukcesu ubiegając się tam o pracę. Interesująca jest też statystyka na samym końcu. Widać wyraźnie, (sumując punkty 2 i 5) że ok 40% przyjętych kandydatów miało jakiś uprzedni kontakt z firmą, bądź jej pracownikami. To potwierdza to, co pisałem o kontaktach w postach o Waszej wartości rynkowej, nieprawdaż?

Przyszło mi właśnie do głowy, że jeśli chcecie, to mogę przy okazji przeprowadzić podobny wywiad z którymś z decydentów bardzo dobrej i dość sporej firmy IT, która działa w Polsce. To dałoby zainteresowanym ciekawe spojrzenie na to, jak to wygląda w naszym kraju. Mam zapytać?

Update:

Widzę po piewszych komentarzach, że ten temat może być interesujący, więc będę go rozwijał. Jeśli macie jakieś specjalne pytania, na które chcielibyście usłyszeć odpowiedź to proszę napiszcie w kometarzu

Update II:

Jesteśmy oddaleni o jedno OK od naszego wywiadu. Więcej będę wiedział w poniedziałek, ale ze względu na prowadzone szkolenie mogę być online dopiero w nocy.

Update III:

Guy Kawasaki opublikował jak on sam, w oparciu o rozmowe z Libby ubiegałby się o jedno z rozpisanych stanowisk w Yahoo. Dla niektórych z Was może być ciekawe :-)

PS: Ja tylko raz w życiu (i to bardzo dawno temu) ubiegałem się pisemnie o pracę i to jako programista. Wygrał wtedy jakiś pociotek królika (w Austrii też było kumoterstwo), więc trochę później założyłem własną firma, co mimo wielu perturbacji wyszło mi zdecydowanie na dobre :-)

Komentarze (20) →
Alex W. Barszczewski, 2006-08-15
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon

Linki do ciekawych postów innych autorów

Tutaj będę zamieszczał sukcesywnie linki do ciekawych postów, które na tematy poruszane w tym blogu napisali inni autorzy. Jakie to mają być posty i dlaczego wstawiam je tutaj wyjaśnione jest w tym miejscu. Tam też zapraszam do składania w komentarzach propozycji nowych linków.

Zamieszczenie tutaj linku nie oznacza, iż uważam dany post za perfekcyjny, bądź że zgadzam się z nim w 100%, po prostu autor porusza ciekawy punkt z którym warto się zapoznać i podyskutować.

Linki:

Paweł Komarnicki Idziemy szukać pracy : Młodszy Kolega dzieli się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami na temat wyboru zawodu i poszukiwania pracy. Mimo paru uproszczeń ciekawy punkt widzenia i zazdroszczę Ci Pawle, że w tym wieku piszesz takie rzeczy (jak miałem 19 lat to byłem w porównaniu miliony lat świetlnych za Tobą)

Bartłomiej Dymecki znany też jako Bellois Twój czas należy do Ciebie : Interesujące rozważania na temat czasu i jego wykorzystania, warto zapoznać się z nimi. O książce, którą autor reklamuje obok wolę się nie wypowiadać – spis treści przypomina mi tytuły paru publikacji amerykańskich, które zdarzyło mi się przeczytać :-)
Dziękukę Arku za link.

Patrycja Kierzkowska znana też jako Shrew Schlebianie gustom tłumu : Osobiste i ciekawe przemyślenia związane z dopasowaniem się do ogółu, oraz motywacją i praktycznymi konsekwencjami tego konformizmu. Cenne spostrzeżenie o postrzeganiu przez większość ludzi osób miłych.

Patrycja Kierzkowska o szukaniu dobrego programisty do e-biznesu. Warto porównać z naszymi dyskusjami na ten temat na blogu

Piotr Tkaczyk „Radzenie sobie z kryzysem – jak ratować markę (lub blog)?” – ciekawie napisany i zawierający bardzo dobre wskazówki post. Polecam!

O dalsze propozycje proszę tutaj

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2006-07-05
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Jak nawiązać kontakt z kimś z górnej półki
  • Korzystaj z mojej wiedzy i doświadczeń za darmo
  • Można stracić 20 kg nawet jako 70-latek
  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?

Najnowsze komentarze

  • Twoja wartość rynkowa  (75)
    • Alex W. Barszczewski: Gregor Sugestie...
    • Orest Tabaka: Gregor: Odpowiedzi...
    • tomcio44: @Gregor Pisz ciekawego...
    • Gregor: Witam A jak zwiekszyć liczbę...
  • Alex is back  (22)
    • Alex W. Barszczewski: Tomek Twoja...
    • Alex W. Barszczewski: Monika Trochę...
    • Monika: Witaj Alex, witam wszystkich,...
    • mt3o: Praktyki mam przymusowe, jak...
    • tomcio44: @Alex Fakt, zapomniałem :-)...
  • „Dla przyjaciół z HR” – nowy dział  (18)
    • Alex W. Barszczewski: Andrzeju...
    • Andrzej: Witaj Alexie. Twój blog to...
    • Szymon P.: Moja znajoma, która...
  • „Niezdobyta twierdza” cz. 2  (45)
    • Alex W. Barszczewski: Andrzej jeśli...
    • Monika: Witaj Paulina, Świetne posty...
    • Andrzej: Hmm Niby same truizmy :) Ale...
    • Paulina Biedugnis: Alex, Dzięki za...
    • Majtro: Cześć. Niesamowity wpis....
  • Pozwól sobie na normalność cz.1  (137)
    • Monika: Przepraszam za spóźnione...
    • Monika: Witam serdecznie z Azji...
  • Ile pieniędzy potrzebujesz aby być szczęśliwym?  (173)
    • agnieszka: Witam. Nawet nie sądziłam,...
    • tomcio44: Moim zdaniem najważniejsze...
    • Alex W. Barszczewski: Agnieszko Witaj...
    • TesTeq: @agnieszka: Gdzie dostaniesz...
    • agnieszka: Witam. Ja doskonale wiem...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Piotr Tokarski: „Drudzy na...
  • Memento mori…..  (32)
    • Radek: @TesTeq Tak oczywiscie. Mnie...
    • TesTeq: @Radek: Ja nie wściekam się w...
    • Radek: Witam, Dodalbym jedno poniewaz...
  • Dziś podpisałem zeznanie podatkowe za 2006 :-)  (32)
    • Andrzej: Tu znalazłem to co mnie...
  • Nie rób tego sam – poszukaj mentora  (26)
    • Radek: Witam, Przypomnial mi sie film...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (32)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026