<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments for Blog Alexa</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 23:15:14 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111215</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 23:15:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111215</guid>
		<description>Małgosia S,
mam prośbę, czy mozesz jakoś prosciej, bo nie jest dla mnie jasne, co chcesz powiedzieć (a chciałabym) pisząc: 
&quot;Jeśli tworzy się kontekst tej pomocy,
a nie nakłania do przyjęcia jej, łatwiej jest ją przyjąć. Przydaje się też kontekst osobisty To przybliża .. dohumanizowuje relację. Kiedys uczono mnie ,że trzeba mówić na poziomie abstrakcji.. uważam ,że to bzdura. jesli zrobił to absolutnie nieznany pan x , lub “zwykle tak się robi”, to nie przekonje. &quot;

Pozdrawiam, Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Małgosia S,<br />
mam prośbę, czy mozesz jakoś prosciej, bo nie jest dla mnie jasne, co chcesz powiedzieć (a chciałabym) pisząc:<br />
&#8220;Jeśli tworzy się kontekst tej pomocy,<br />
a nie nakłania do przyjęcia jej, łatwiej jest ją przyjąć. Przydaje się też kontekst osobisty To przybliża .. dohumanizowuje relację. Kiedys uczono mnie ,że trzeba mówić na poziomie abstrakcji.. uważam ,że to bzdura. jesli zrobił to absolutnie nieznany pan x , lub “zwykle tak się robi”, to nie przekonje. &#8221;</p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Małgosia S.</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111214</link>
		<dc:creator>Małgosia S.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 22:07:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111214</guid>
		<description>W kwestii gościny/pomocy zwykle proponuję  cos raz. Po jakims czasie ponawiam propozycję. Jesli nadal jest odmowa- nie namawiam , ale sugeruję , że jestem gotowa spełnić prośbę, czyli &quot;powiedz,kiedy/jesli  bedziesz miał/a ochotę...&quot;.  Każdy musi być gotowy na przyjęcie tej pomocy. Każdy ma swój czas na osiągnięcie takiej gotowości. 
&quot;Poganianie&quot; nie ma sensu..
 Jeśli tworzy się kontekst tej pomocy,
 a nie nakłania do przyjęcia jej, łatwiej jest ją przyjąć. Przydaje się też kontekst osobisty To przybliża .. dohumanizowuje relację. Kiedys uczono mnie ,że trzeba mówić na poziomie abstrakcji.. uważam ,że to bzdura. jesli zrobił to absolutnie nieznany pan x , lub &quot;zwykle tak się robi&quot;, to  nie przekonje. Jak mówię- miałam z tym problem i rozwiązałam go TAK . Jeśli MASZ OCHOTĘ skorzystaj z moich doświadczeń- lepiej dociera do rozmówcy.  MYslę, że po prostu lubimy mieć własny wybór. Wolna wola to to, co daje nam poczucie wolności.A przecież kazdy chce byc wolny...
 Pozdrawiam,</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W kwestii gościny/pomocy zwykle proponuję  cos raz. Po jakims czasie ponawiam propozycję. Jesli nadal jest odmowa- nie namawiam , ale sugeruję , że jestem gotowa spełnić prośbę, czyli &#8220;powiedz,kiedy/jesli  bedziesz miał/a ochotę&#8230;&#8221;.  Każdy musi być gotowy na przyjęcie tej pomocy. Każdy ma swój czas na osiągnięcie takiej gotowości.<br />
&#8220;Poganianie&#8221; nie ma sensu..<br />
 Jeśli tworzy się kontekst tej pomocy,<br />
 a nie nakłania do przyjęcia jej, łatwiej jest ją przyjąć. Przydaje się też kontekst osobisty To przybliża .. dohumanizowuje relację. Kiedys uczono mnie ,że trzeba mówić na poziomie abstrakcji.. uważam ,że to bzdura. jesli zrobił to absolutnie nieznany pan x , lub &#8220;zwykle tak się robi&#8221;, to  nie przekonje. Jak mówię- miałam z tym problem i rozwiązałam go TAK . Jeśli MASZ OCHOTĘ skorzystaj z moich doświadczeń- lepiej dociera do rozmówcy.  MYslę, że po prostu lubimy mieć własny wybór. Wolna wola to to, co daje nam poczucie wolności.A przecież kazdy chce byc wolny&#8230;<br />
 Pozdrawiam,</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111213</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 16:49:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111213</guid>
		<description>Kuba,
Pan X jeśli jest tym, jak go przedstawiasz, to gdyby chciał Ci tylko przekazać przesyłkę, to z pewnościa nie przedstawiałby Cię żonie, tylko przyniósł przesyłkę, wręczył i życzył wszystkiego co dobre.

Wariant 1 jest zdecydowanie lepszy. Zwłaszcza, ze odpowiedział &quot;nie przeszkadzasz&quot;. W tym momencie odwrót był w moim odczuciu bardziej nietaktem niż przyjęcie zaproszenia. Taka osoba nie będzie Cię na siłę zatrzymywała. :-)

Co do a, b, c, - to założenia a i b są wyssane z palca, nie wiesz, co ten ktoś lubi, jak odpoczywa etc.
Co do punktu c - nie chodzi o załatwianie biznesu tylko nawiązanie relacji z człowiekiem. Nie dałeś szansy ani sobie, ani jemu. :-)
Jeśli nie chcę kogoś w swoim domu, to naprawdę go nie zapraszam. :-)

Pozdrawiam, Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kuba,<br />
Pan X jeśli jest tym, jak go przedstawiasz, to gdyby chciał Ci tylko przekazać przesyłkę, to z pewnościa nie przedstawiałby Cię żonie, tylko przyniósł przesyłkę, wręczył i życzył wszystkiego co dobre.</p>
<p>Wariant 1 jest zdecydowanie lepszy. Zwłaszcza, ze odpowiedział &#8220;nie przeszkadzasz&#8221;. W tym momencie odwrót był w moim odczuciu bardziej nietaktem niż przyjęcie zaproszenia. Taka osoba nie będzie Cię na siłę zatrzymywała. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co do a, b, c, &#8211; to założenia a i b są wyssane z palca, nie wiesz, co ten ktoś lubi, jak odpoczywa etc.<br />
Co do punktu c &#8211; nie chodzi o załatwianie biznesu tylko nawiązanie relacji z człowiekiem. Nie dałeś szansy ani sobie, ani jemu. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jeśli nie chcę kogoś w swoim domu, to naprawdę go nie zapraszam. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Kuba Mendys</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111212</link>
		<dc:creator>Kuba Mendys</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 15:53:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111212</guid>
		<description>Witaj Alex!

Przyłączę się do Twojego postu ze swoim przypadkiem. Poniżej postaram się przekazać wszystkie, moim zdaniem, istotne szczegóły &#039;zajścia&#039;. Proszę Was o opinie i ocenę.

Jakiś czas temu bliska mi osoba poprosiła mnie o przysługę: odebranie przesyłki od pana X (który grzecznościowo uczestniczył w łańcuchu dostawy) i przekazanie jej dalej. Jednocześnie przekazała mi informację, że Pan X pochodzi z Niemiec i piastuje w Polsce wysokie stanowisko (top management) w międzynarodowej organizacji komercyjnej - słowem okazja dla mnie do nawiązania potencjalnie wartościowego kontaktu biznesowego.

Kilka dni później dzwoni do mnie Pan X z informacją, że ma dla mnie przesyłkę. Umawiamy się na jej odbiór u niego w domu następnego dnia o godz. 20:00 . Godzina podyktowana jest tym, że Pan X wraca z pracy dopiero po 19tej.

Na miejscu drzwi otwiera mi Pan X i zaprasza do środka. Przedstawia mnie swojej żonie i proponuje gościnę, &#039;coś do picia&#039;. 

Pytanie: jak Waszym zdaniem powinienem się zachować?
1) Skorzystać z zaproszenia, odbyć small-talk, trzymając się z daleka od próby nawiązania kontaktu biznesowego z mojej strony.
2) Skorzystać z zaproszenia, odbyć small-talk połączony z delikatną próbą nawiązania kontaktu biznesowego.
3) Odmówić 

Co ja zrobiłem? Wybrałem opcję 3 - odmówiłem, słowami typu &quot;Nie chcę przeszkadzać&quot;, na co w odpowiedzi usłyszałem &quot;Nie przeszkadzasz&quot;, następnie wymieniliśmy kilka uprzejmości, odebrałem przesyłkę i pożegnałem się. Gospodarz drugi raz nie powtórzył zaproszenia :-)

Jaki był mój tok rozumowania? Uznałem, że:
a) pan X jest prawdopodobnie zmęczony po całym dniu pracy, 
b) zaproszenie było czysto kurtuazyjne i 
c) nietaktem byłoby wykorzystywać uprzejmość Pana X (który przecież już wyświadczał bliskiej mi osobie przysługę) do załatwiania własnych interesów. 

Wtedy wydawało mi się to jedyne słuszne rozwiązanie. Po przeczytaniu tego postu straciłem już tę pewność. Zwłaszcza założenie b) wydaje mi się błędne. Czy słusznie? 

Pozdrawiam,

Kuba</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex!</p>
<p>Przyłączę się do Twojego postu ze swoim przypadkiem. Poniżej postaram się przekazać wszystkie, moim zdaniem, istotne szczegóły &#8216;zajścia&#8217;. Proszę Was o opinie i ocenę.</p>
<p>Jakiś czas temu bliska mi osoba poprosiła mnie o przysługę: odebranie przesyłki od pana X (który grzecznościowo uczestniczył w łańcuchu dostawy) i przekazanie jej dalej. Jednocześnie przekazała mi informację, że Pan X pochodzi z Niemiec i piastuje w Polsce wysokie stanowisko (top management) w międzynarodowej organizacji komercyjnej &#8211; słowem okazja dla mnie do nawiązania potencjalnie wartościowego kontaktu biznesowego.</p>
<p>Kilka dni później dzwoni do mnie Pan X z informacją, że ma dla mnie przesyłkę. Umawiamy się na jej odbiór u niego w domu następnego dnia o godz. 20:00 . Godzina podyktowana jest tym, że Pan X wraca z pracy dopiero po 19tej.</p>
<p>Na miejscu drzwi otwiera mi Pan X i zaprasza do środka. Przedstawia mnie swojej żonie i proponuje gościnę, &#8216;coś do picia&#8217;. </p>
<p>Pytanie: jak Waszym zdaniem powinienem się zachować?<br />
1) Skorzystać z zaproszenia, odbyć small-talk, trzymając się z daleka od próby nawiązania kontaktu biznesowego z mojej strony.<br />
2) Skorzystać z zaproszenia, odbyć small-talk połączony z delikatną próbą nawiązania kontaktu biznesowego.<br />
3) Odmówić </p>
<p>Co ja zrobiłem? Wybrałem opcję 3 &#8211; odmówiłem, słowami typu &#8220;Nie chcę przeszkadzać&#8221;, na co w odpowiedzi usłyszałem &#8220;Nie przeszkadzasz&#8221;, następnie wymieniliśmy kilka uprzejmości, odebrałem przesyłkę i pożegnałem się. Gospodarz drugi raz nie powtórzył zaproszenia <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jaki był mój tok rozumowania? Uznałem, że:<br />
a) pan X jest prawdopodobnie zmęczony po całym dniu pracy,<br />
b) zaproszenie było czysto kurtuazyjne i<br />
c) nietaktem byłoby wykorzystywać uprzejmość Pana X (który przecież już wyświadczał bliskiej mi osobie przysługę) do załatwiania własnych interesów. </p>
<p>Wtedy wydawało mi się to jedyne słuszne rozwiązanie. Po przeczytaniu tego postu straciłem już tę pewność. Zwłaszcza założenie b) wydaje mi się błędne. Czy słusznie? </p>
<p>Pozdrawiam,</p>
<p>Kuba</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Aleksandra Mroczkowska</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111211</link>
		<dc:creator>Aleksandra Mroczkowska</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 11:44:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111211</guid>
		<description>Od razu po przeczytaniu tego postu, przypomniałam sobie obrazy, kiedy to ratowałam moich parnerów, czy znajomych z takich gościnnych opresji. Przez lata dziciństwa w takim systemie dość szybko nauczyłam się stawiać granice, naturalnie na początku dość nieudolnie, ponieważ z zabarwieniem agresywnym. Niestety nie obyło się od negatywnych komentarzy do mojej osoby, bądź też pretensji, jedak postępowanie zgodnie z tym, co czułam było mimo wszystko silniejsze. 
Dziękuję Alex, że o tym napisałeś, ponieważ po moich treningach, czy dyskusjach towarzyskich, myślę sobie, że spore grono osób jest uwikłana właśnie w takie relacje, dlatego warto sobie to uświadomić! 

Sebastian, 
częściowo podpisuję się pod tym, co napisałeś. Nie wiem, czy najcenniejszą, jednak jedną z wartościowych :) Wcześniej za bardzo chciałam pomóc, jak również nie byłam świadoma ile energii kosztują mnie takie konsultacje. 

Adam,
Dokładnie tak samo, jak w relacjach rodzinnych. Świadomość swoich praw, granic, jakie chcesz wyznaczać, umiejętność asertywnego odmawiania oraz przydatna będzie tzw. zdarta płyta. Do tej pory nie zdarzyło się w moim życiu, by jakiś sprzedawca nie odpuścił, choć czasami trwało to dość długo. Pod koniec takich rozmów mój szelmowski uśmiech był podzięką za kolejną naukę :)

Ewa, 
Dobry postulat, podpisuję się pod nim. Niestety pokutuje jeszcze myślenie krótkoterminowe - wcisnąć, zgarnąć należność i liczyć na to, że klient kupi ponownie. W tym przypadku i szkoleniowców dotyka ten aspekt - są konkretne oczekiwania po stronie klienta, akceptują je, pomimo innego punktu widzenia, tylko po to, by zarobić. Często słyszę - zrobiliśmy dokłanie to, co chciał klient. Pytanie: a gdzie w tym doradztwo, a gdzie efekt? 

Adam, 
Rzeczywiście coraz częściej można spotkać się ze sprzedażą doradczą, gdzie to właśnie wspomniana relacja ma znaczenie. Nestety obserwuję, że czasami wypada to dość nieudolnie, czyli niejako ze skrajności w skrajność.

Pozdrawiam ciepło :)
AM</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Od razu po przeczytaniu tego postu, przypomniałam sobie obrazy, kiedy to ratowałam moich parnerów, czy znajomych z takich gościnnych opresji. Przez lata dziciństwa w takim systemie dość szybko nauczyłam się stawiać granice, naturalnie na początku dość nieudolnie, ponieważ z zabarwieniem agresywnym. Niestety nie obyło się od negatywnych komentarzy do mojej osoby, bądź też pretensji, jedak postępowanie zgodnie z tym, co czułam było mimo wszystko silniejsze.<br />
Dziękuję Alex, że o tym napisałeś, ponieważ po moich treningach, czy dyskusjach towarzyskich, myślę sobie, że spore grono osób jest uwikłana właśnie w takie relacje, dlatego warto sobie to uświadomić! </p>
<p>Sebastian,<br />
częściowo podpisuję się pod tym, co napisałeś. Nie wiem, czy najcenniejszą, jednak jedną z wartościowych <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wcześniej za bardzo chciałam pomóc, jak również nie byłam świadoma ile energii kosztują mnie takie konsultacje. </p>
<p>Adam,<br />
Dokładnie tak samo, jak w relacjach rodzinnych. Świadomość swoich praw, granic, jakie chcesz wyznaczać, umiejętność asertywnego odmawiania oraz przydatna będzie tzw. zdarta płyta. Do tej pory nie zdarzyło się w moim życiu, by jakiś sprzedawca nie odpuścił, choć czasami trwało to dość długo. Pod koniec takich rozmów mój szelmowski uśmiech był podzięką za kolejną naukę <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ewa,<br />
Dobry postulat, podpisuję się pod nim. Niestety pokutuje jeszcze myślenie krótkoterminowe &#8211; wcisnąć, zgarnąć należność i liczyć na to, że klient kupi ponownie. W tym przypadku i szkoleniowców dotyka ten aspekt &#8211; są konkretne oczekiwania po stronie klienta, akceptują je, pomimo innego punktu widzenia, tylko po to, by zarobić. Często słyszę &#8211; zrobiliśmy dokłanie to, co chciał klient. Pytanie: a gdzie w tym doradztwo, a gdzie efekt? </p>
<p>Adam,<br />
Rzeczywiście coraz częściej można spotkać się ze sprzedażą doradczą, gdzie to właśnie wspomniana relacja ma znaczenie. Nestety obserwuję, że czasami wypada to dość nieudolnie, czyli niejako ze skrajności w skrajność.</p>
<p>Pozdrawiam ciepło <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
AM</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Kamil Szympruch</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111210</link>
		<dc:creator>Kamil Szympruch</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 07:16:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111210</guid>
		<description>Adam, nie powiem, że takie zachowania w sprzedaży to relikt przeszłości, ale sytuacja poprawia się z roku na rok. Coraz większy nacisk kładzie się na budowanie relacji, a handlowcy, którzy traktują sprzedaż jako jednorazowy akt są dosyć szybko eliminowani, przynajmniej przez firmy, które jako priorytet uważają swój wizerunek w oczach klientów. Również to widać na szkoleniach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Adam, nie powiem, że takie zachowania w sprzedaży to relikt przeszłości, ale sytuacja poprawia się z roku na rok. Coraz większy nacisk kładzie się na budowanie relacji, a handlowcy, którzy traktują sprzedaż jako jednorazowy akt są dosyć szybko eliminowani, przynajmniej przez firmy, które jako priorytet uważają swój wizerunek w oczach klientów. Również to widać na szkoleniach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111209</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 01:28:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111209</guid>
		<description>Adam,
co do: &quot;Takich ludzi wręcz szkoli się wg zasady “wyrzucają drzwiami, wchodź oknem”.&quot; - ja mam nadzieję, ze takie szkolenia przestaną się sprzedawać, a zacznie się zatrudniać szkoleniowców, którzy naprawdę potrafią uczciwie i skutecznie wykonywać swój zawód. :-)

Pozdrawiam, Ewa

Pozdrawiam, Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Adam,<br />
co do: &#8220;Takich ludzi wręcz szkoli się wg zasady “wyrzucają drzwiami, wchodź oknem”.&#8221; &#8211; ja mam nadzieję, ze takie szkolenia przestaną się sprzedawać, a zacznie się zatrudniać szkoleniowców, którzy naprawdę potrafią uczciwie i skutecznie wykonywać swój zawód. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Adam</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111208</link>
		<dc:creator>Adam</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 01:06:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111208</guid>
		<description>A jak to odnieść do sprzedawców najróżniejszego kalibru? Takich ludzi wręcz szkoli się wg zasady &quot;wyrzucają drzwiami, wchodź oknem&quot;. A założenie jest takie, że klient sam jeszcze nie wie że chce, trzeba mu to tylko odpowiednio &quot;podać&quot;. Fakt, szczególnie przy sprzedazy prostych produktów dla prostych ludzi (kto rezygnował np. z telewizji lub komórki, ten wie ile nagle dostaje się telefonów). Przy dużych kontraktach jest trochę inaczej, ale tylko tak na pokaz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A jak to odnieść do sprzedawców najróżniejszego kalibru? Takich ludzi wręcz szkoli się wg zasady &#8220;wyrzucają drzwiami, wchodź oknem&#8221;. A założenie jest takie, że klient sam jeszcze nie wie że chce, trzeba mu to tylko odpowiednio &#8220;podać&#8221;. Fakt, szczególnie przy sprzedazy prostych produktów dla prostych ludzi (kto rezygnował np. z telewizji lub komórki, ten wie ile nagle dostaje się telefonów). Przy dużych kontraktach jest trochę inaczej, ale tylko tak na pokaz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Sebastian Bigos</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111207</link>
		<dc:creator>Sebastian Bigos</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 22:46:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111207</guid>
		<description>Zasada: &quot;Nie udzielam konsultacji bez zlecenia&quot; jest chyba dla mnie najcenniejszą jaką wyczytałem na tym blogu. Znacznie poprawiła jakość moich relacji z innymi :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zasada: &#8220;Nie udzielam konsultacji bez zlecenia&#8221; jest chyba dla mnie najcenniejszą jaką wyczytałem na tym blogu. Znacznie poprawiła jakość moich relacji z innymi <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Clare Lucky</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111206</link>
		<dc:creator>Clare Lucky</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 22:44:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111206</guid>
		<description>Dziękuję Alex :) Znowu dałeś mi do myślenia ;) Teraz przynajmniej o tym napisałam :D
Pozdrawiam serdecznie !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję Alex <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Znowu dałeś mi do myślenia <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Teraz przynajmniej o tym napisałam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam serdecznie !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Stella</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111205</link>
		<dc:creator>Stella</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 21:00:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111205</guid>
		<description>Witajcie
Osobiście staram się nie odmawiać życzliwego i gościnnego poczęstunku, a przynajmniej popróbowania potrawy, szanując gospodynię/gospodarza i nie zapominam zawsze pochwalić, a jak już poproszę o przepis to jest bardzo miło:)  Poczęstowałam się nawet kiedyś cieniutkim plasterkiem wędzonej słoninki (w ogóle jej nie jadam, blee) i chlebem domowego wypieku, bo okoliczności wymagały:)) 
Nad swoim sposobem zachęcania gości do poczęstowania się jednak się zastanowię,  nawet jeśli nie spodziewam się raczej kontaktów z określoną przez Alexa ”pewną grupą ludzi”.

Rozbawiło mnie nieco podlinkowanie karety. Rozumiem, że to w celach edukacyjnych dla młodzieży, co zaczynała edukację od internetu, a nie zna bajek Andersena?:)    

Pozdrawiam rozbawiona
Stella</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie<br />
Osobiście staram się nie odmawiać życzliwego i gościnnego poczęstunku, a przynajmniej popróbowania potrawy, szanując gospodynię/gospodarza i nie zapominam zawsze pochwalić, a jak już poproszę o przepis to jest bardzo miło:)  Poczęstowałam się nawet kiedyś cieniutkim plasterkiem wędzonej słoninki (w ogóle jej nie jadam, blee) i chlebem domowego wypieku, bo okoliczności wymagały:))<br />
Nad swoim sposobem zachęcania gości do poczęstowania się jednak się zastanowię,  nawet jeśli nie spodziewam się raczej kontaktów z określoną przez Alexa ”pewną grupą ludzi”.</p>
<p>Rozbawiło mnie nieco podlinkowanie karety. Rozumiem, że to w celach edukacyjnych dla młodzieży, co zaczynała edukację od internetu, a nie zna bajek Andersena?:)    </p>
<p>Pozdrawiam rozbawiona<br />
Stella</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Anna Krajewska</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111204</link>
		<dc:creator>Anna Krajewska</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 18:28:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111204</guid>
		<description>Alex,
bardzo dziękuję za ten post. Czasem miewam problem, kiedy ktoś nie słyszy treści moich komunikatów, ale znalazłam na to sposób. Upewniwszy się,czy zostałam dobrze zrozumiana, nie kontynuuję wątku, wychodząc z założenia, że gdyby było inaczej, a odbiorca byłby zainteresowany doprecyzowaniem - zwróci się do mnie. To jest niestety często mylnym moim wyobrażeniem, ale nie przywiązuję do tego specjalnej wagi. Zdarza mi się wykorzystac Twoje stwierdzenie &quot;nie udzielam konsultacji bez zlecenia&quot;, ale to już wymaga bardziej wysmakowanego odbiorcy, bo czasem zdarza mi się, że ktoś niestety tego nie rozumie, odbierając mnie jako osobę zbyt pewną siebie. Natomiast osobiście uważam, że to bardzo słuszna postawa. Dziękuję za to wskazanie.
Jeśli chodzi o relacje rodzinne, nauczyłam się już bronic i jeśli nie działa zwykłe &quot;nie dziękuję&quot;, dokładam do tego &quot;nie dziękuję, doceniam  troskę, skorzystam przy najbliższej okazji&quot;, to już raczej nie pozostawia złudzeń.Działa.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
Ania</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
bardzo dziękuję za ten post. Czasem miewam problem, kiedy ktoś nie słyszy treści moich komunikatów, ale znalazłam na to sposób. Upewniwszy się,czy zostałam dobrze zrozumiana, nie kontynuuję wątku, wychodząc z założenia, że gdyby było inaczej, a odbiorca byłby zainteresowany doprecyzowaniem &#8211; zwróci się do mnie. To jest niestety często mylnym moim wyobrażeniem, ale nie przywiązuję do tego specjalnej wagi. Zdarza mi się wykorzystac Twoje stwierdzenie &#8220;nie udzielam konsultacji bez zlecenia&#8221;, ale to już wymaga bardziej wysmakowanego odbiorcy, bo czasem zdarza mi się, że ktoś niestety tego nie rozumie, odbierając mnie jako osobę zbyt pewną siebie. Natomiast osobiście uważam, że to bardzo słuszna postawa. Dziękuję za to wskazanie.<br />
Jeśli chodzi o relacje rodzinne, nauczyłam się już bronic i jeśli nie działa zwykłe &#8220;nie dziękuję&#8221;, dokładam do tego &#8220;nie dziękuję, doceniam  troskę, skorzystam przy najbliższej okazji&#8221;, to już raczej nie pozostawia złudzeń.Działa.<br />
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.<br />
Ania</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Elżbieta</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111203</link>
		<dc:creator>Elżbieta</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 14:36:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111203</guid>
		<description>Witam,

Ja na powtarzające się pytania odpowiadam &quot;nie chcę, jak będę czegoś chciała, to powiem&quot; - zazwyczaj skutkuje - ale rzadko za pierwszym razem ;-)
Natomiast jeśli chodzi o przyjmowanie wskazówek - przyznam się, że czasem nie umiem się zastosować :-(. Nie wszystko wydaje się jasne i łatwiej jest pójść utartą drogą mimo, że chętnie spróbowałabym nowej. Kiedy uwagi dotyczą prostych czynności można zapytać &quot;pokaż jak Ty to robisz?&quot; ale jeśli chodzi o zmianę sposobu zachowania, zastosowanie nowej metody, innego podejścia - nie jest tak łatwo. Czy możesz doradzić w jaki sposób dopytać wtedy dającego wskazówkę, żeby to nie zabrzmiało jak: &quot;kompletnie nie wiem jak miałabym to zrobić/nie mogłabym tego zrobić/w moim przypadku to nie zadziała/łatwo ci mówić, próbuję i nie wychodzi inaczej&quot;.  
Nie lubię zadawać takich pytań, bo kiedy dostaję takie odpowiedzi odechciewa mi się pomagać :-) A z drugiej strony ignorowanie wskazówek i trwanie w błędzie też nie jest dobrym wyjściem... 
pozdrawiam wszystkich :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>Ja na powtarzające się pytania odpowiadam &#8220;nie chcę, jak będę czegoś chciała, to powiem&#8221; &#8211; zazwyczaj skutkuje &#8211; ale rzadko za pierwszym razem <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Natomiast jeśli chodzi o przyjmowanie wskazówek &#8211; przyznam się, że czasem nie umiem się zastosować <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> . Nie wszystko wydaje się jasne i łatwiej jest pójść utartą drogą mimo, że chętnie spróbowałabym nowej. Kiedy uwagi dotyczą prostych czynności można zapytać &#8220;pokaż jak Ty to robisz?&#8221; ale jeśli chodzi o zmianę sposobu zachowania, zastosowanie nowej metody, innego podejścia &#8211; nie jest tak łatwo. Czy możesz doradzić w jaki sposób dopytać wtedy dającego wskazówkę, żeby to nie zabrzmiało jak: &#8220;kompletnie nie wiem jak miałabym to zrobić/nie mogłabym tego zrobić/w moim przypadku to nie zadziała/łatwo ci mówić, próbuję i nie wychodzi inaczej&#8221;.<br />
Nie lubię zadawać takich pytań, bo kiedy dostaję takie odpowiedzi odechciewa mi się pomagać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  A z drugiej strony ignorowanie wskazówek i trwanie w błędzie też nie jest dobrym wyjściem&#8230;<br />
pozdrawiam wszystkich <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Witek Zbijewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111202</link>
		<dc:creator>Witek Zbijewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 14:11:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111202</guid>
		<description>Kamil
ciekawe to co piszesz o tej nadopiekuńczości i to po linii żeńskiej... ciekawe czy to się łączy z innymi cechami :-)

Co do udzielania konsultacji bez zlecenia to właśnie przestałem z uwagi na to, że mało kto brał pod uwagę moje zdanie. Możliwą przyczyną było to, że jeszcze miałem małe doświadczenie. 

Własne reakcje w momencie udzielania mi rady przez inne osoby - oj tak tak, chciało się eksperymentować ale się juz odechciało :-)

przypomniała mi się taka historyjka o udzielaniu rady:

&quot;Pewna grupa ludzi wyruszyła z chińskiej prowincji do Pekinu. Dość długo szli, aż napotkali starca, który wracał z Pekinu. Gdy zapytali go, ile czasu im zajmie droga do Pekinu, odpowiedział „Idźcie”! Popatrzyli na siebie i dla pewności powtórzyli pytanie, lecz po raz kolejny usłyszeli „Idźcie!”.

Wtedy najstarszy wiekiem poprosił, by starzec przestał się nad nimi znęcać i powiedział, ile czasu potrzebują, aby dojść do Pekinu, lecz starzec uderzył laską o ziemię i powiedział znowu „Idźcie!”.

Uznali więc, że mają do czynienia z szaleńcem i wyruszyli w dalszą drogę. Nagle usłyszeli głos starca „Jakieś sześć godzin”. Jeden z tej grupy nie wytrzymał i powiedział: „Dlaczego od razu nam tego nie powiedziałeś?”.

Starzec spokojnie odpowiedział: „Chciałem zobaczyć, jak szybko będziecie szli”.

pozdrawiam
Witek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kamil<br />
ciekawe to co piszesz o tej nadopiekuńczości i to po linii żeńskiej&#8230; ciekawe czy to się łączy z innymi cechami <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co do udzielania konsultacji bez zlecenia to właśnie przestałem z uwagi na to, że mało kto brał pod uwagę moje zdanie. Możliwą przyczyną było to, że jeszcze miałem małe doświadczenie. </p>
<p>Własne reakcje w momencie udzielania mi rady przez inne osoby &#8211; oj tak tak, chciało się eksperymentować ale się juz odechciało <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>przypomniała mi się taka historyjka o udzielaniu rady:</p>
<p>&#8220;Pewna grupa ludzi wyruszyła z chińskiej prowincji do Pekinu. Dość długo szli, aż napotkali starca, który wracał z Pekinu. Gdy zapytali go, ile czasu im zajmie droga do Pekinu, odpowiedział „Idźcie”! Popatrzyli na siebie i dla pewności powtórzyli pytanie, lecz po raz kolejny usłyszeli „Idźcie!”.</p>
<p>Wtedy najstarszy wiekiem poprosił, by starzec przestał się nad nimi znęcać i powiedział, ile czasu potrzebują, aby dojść do Pekinu, lecz starzec uderzył laską o ziemię i powiedział znowu „Idźcie!”.</p>
<p>Uznali więc, że mają do czynienia z szaleńcem i wyruszyli w dalszą drogę. Nagle usłyszeli głos starca „Jakieś sześć godzin”. Jeden z tej grupy nie wytrzymał i powiedział: „Dlaczego od razu nam tego nie powiedziałeś?”.</p>
<p>Starzec spokojnie odpowiedział: „Chciałem zobaczyć, jak szybko będziecie szli”.</p>
<p>pozdrawiam<br />
Witek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Mikołaj Kowalski</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111201</link>
		<dc:creator>Mikołaj Kowalski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 14:00:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111201</guid>
		<description>Anet:

Już sobie wyobrażam jakie zdanie miała na Twój temat większa ilośc osób na tym przyjęciu. Dla tylu jednostek przecież wódka to rzecz święta.

&quot;Ze mną się nie napijesz&quot;. hehehe
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Anet:</p>
<p>Już sobie wyobrażam jakie zdanie miała na Twój temat większa ilośc osób na tym przyjęciu. Dla tylu jednostek przecież wódka to rzecz święta.</p>
<p>&#8220;Ze mną się nie napijesz&#8221;. hehehe<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Anet.</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111200</link>
		<dc:creator>Anet.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 13:44:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111200</guid>
		<description>Uśmiechnęłam się, czytając Twój post, Alex. Myślę, że to, iż wiele osób &quot;nie słyszy&quot; pierwszej odpowiedzi/komunikatu, to efekt wieloletniego treningu, także kulturowego. Moje dzieci wiele razy przekonywały się, że jak wystarczająco długo i namolnie będą o coś prosić, w końcu to dostaną. Dla świętego spokoju. Dopiero jak zmieniłam taktykę i - jeśli pytanie/prośba pojawiały sie po raz kolejny - albo ignorowałam to, albo (co było w sumie skuteczniejsze) pytałam: &quot;Czego nie rozumiesz w słowie &#039;nie&#039;?&quot;, one również zmieniły swoje zachowanie. Ale z obserwacji widzę, że wiele dzieci stosuje ten pierwszy wariant (naciskanie aż do skutku). Nietrudno przewidzieć, że w dorosłym życiu będą kontynuować takie postępowanie, zwłaszcza, że osiągali swój cel.
Mnie już nie chce się gadać i tłumaczyć dorosłym, że &quot;naprawdę nie&quot;, &quot;wystarczy&quot;, &quot;zrobię to tak&quot;. Pamiętam jakąś rodzinną imprezę, na której wujek koniecznie chciał mi nalać wódki, mimo informacji, że nie piję. Cóż, ponieważ wiedział lepiej i/albo chciał okazać się bardzo gościnny, zaczął mi nalewać do kieliszka. Wzięłam więc ten kieliszek i odwróciłam do góry dnem. Gospodarz był zszokowany: tyle dobra się zmarnowało! Więcej nie nalegał.
Drugi przykład nauczki: ktoś z mojej rodziny wyjechał do pracy w Niemczech. Po przejechaniu wielu km, zatrzymał się tam u cioci (Polki od wielu lat mieszkającej w Niemczech). Był głodny i zmęczony. Na pytanie cioci, czy chce coś zjeść, odpowiedział &#039;nie&#039;. Nic więc do jedzenia nie dostał. Całe szczęście na picie się zdecydował:). 
Według mnie pasuje tu biblijne: &quot;Miejcie &#039;tak&#039; za &#039;tak&#039;, &#039;nie&#039; za &#039;nie&#039;&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Uśmiechnęłam się, czytając Twój post, Alex. Myślę, że to, iż wiele osób &#8220;nie słyszy&#8221; pierwszej odpowiedzi/komunikatu, to efekt wieloletniego treningu, także kulturowego. Moje dzieci wiele razy przekonywały się, że jak wystarczająco długo i namolnie będą o coś prosić, w końcu to dostaną. Dla świętego spokoju. Dopiero jak zmieniłam taktykę i &#8211; jeśli pytanie/prośba pojawiały sie po raz kolejny &#8211; albo ignorowałam to, albo (co było w sumie skuteczniejsze) pytałam: &#8220;Czego nie rozumiesz w słowie &#8216;nie&#8217;?&#8221;, one również zmieniły swoje zachowanie. Ale z obserwacji widzę, że wiele dzieci stosuje ten pierwszy wariant (naciskanie aż do skutku). Nietrudno przewidzieć, że w dorosłym życiu będą kontynuować takie postępowanie, zwłaszcza, że osiągali swój cel.<br />
Mnie już nie chce się gadać i tłumaczyć dorosłym, że &#8220;naprawdę nie&#8221;, &#8220;wystarczy&#8221;, &#8220;zrobię to tak&#8221;. Pamiętam jakąś rodzinną imprezę, na której wujek koniecznie chciał mi nalać wódki, mimo informacji, że nie piję. Cóż, ponieważ wiedział lepiej i/albo chciał okazać się bardzo gościnny, zaczął mi nalewać do kieliszka. Wzięłam więc ten kieliszek i odwróciłam do góry dnem. Gospodarz był zszokowany: tyle dobra się zmarnowało! Więcej nie nalegał.<br />
Drugi przykład nauczki: ktoś z mojej rodziny wyjechał do pracy w Niemczech. Po przejechaniu wielu km, zatrzymał się tam u cioci (Polki od wielu lat mieszkającej w Niemczech). Był głodny i zmęczony. Na pytanie cioci, czy chce coś zjeść, odpowiedział &#8216;nie&#8217;. Nic więc do jedzenia nie dostał. Całe szczęście na picie się zdecydował:).<br />
Według mnie pasuje tu biblijne: &#8220;Miejcie &#8216;tak&#8217; za &#8216;tak&#8217;, &#8216;nie&#8217; za &#8216;nie&#8217;&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Mikołaj Kowalski</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111199</link>
		<dc:creator>Mikołaj Kowalski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 12:43:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111199</guid>
		<description>Nie wiem czy jest to związane z przekonaniami, jak napisałeś gościnnościa, czy najnormalniej w świecie jest to nieumiejętność słuchania ze zrozumieniem.

Pewnie to zależy od czlowieka, moja mama jest właśnie taka. Sto razy mogę jej mówić, że dziękuję, jednak ona i tak nie zrozumie przesłania. Cóż i tak ją kocham. :)

Co do drugiej części to jest to cudowne.
Ileż razy mówiłem ludziom, żeby spróbowali zrobić coś inaczej. Prosty tekst... &quot;skoro robisz tak przez rok i Ci nie wychodzi, to zrób to teraz w ten sposób&quot;. Nie ma opcji, wielu nie zrozumie. Dalej będa robić po swojemu. Skoro ich nie działa to inne pewnie też nie. Albo może wierzą, że ich w końcu zadziała. :)

Mnie się podobało to co opowiadał Coelho.
    
&quot;- Przepraszam, hmm, ma pan banana w uchu.

    Facet na to:

    - Przykro mi, ale nie wiem, o co panu chodzi.

    Biznesmen powtarza:

    - Ma pan banana w uchu!

    Na co indagowany:

    - Głośniej, proszę, bo mam banana w uchu!&quot;

Najważniejsze to pomagać ludziom, ale jeśli nie przyjmują pomocy, to się tym nie przejmowac tylko iśc dalej. Chcą to coś wyciągną a jeśli nie wyciągną to znaczy, że może nie są jeszcze gotowi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem czy jest to związane z przekonaniami, jak napisałeś gościnnościa, czy najnormalniej w świecie jest to nieumiejętność słuchania ze zrozumieniem.</p>
<p>Pewnie to zależy od czlowieka, moja mama jest właśnie taka. Sto razy mogę jej mówić, że dziękuję, jednak ona i tak nie zrozumie przesłania. Cóż i tak ją kocham. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co do drugiej części to jest to cudowne.<br />
Ileż razy mówiłem ludziom, żeby spróbowali zrobić coś inaczej. Prosty tekst&#8230; &#8220;skoro robisz tak przez rok i Ci nie wychodzi, to zrób to teraz w ten sposób&#8221;. Nie ma opcji, wielu nie zrozumie. Dalej będa robić po swojemu. Skoro ich nie działa to inne pewnie też nie. Albo może wierzą, że ich w końcu zadziała. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mnie się podobało to co opowiadał Coelho.</p>
<p>&#8220;- Przepraszam, hmm, ma pan banana w uchu.</p>
<p>    Facet na to:</p>
<p>    &#8211; Przykro mi, ale nie wiem, o co panu chodzi.</p>
<p>    Biznesmen powtarza:</p>
<p>    &#8211; Ma pan banana w uchu!</p>
<p>    Na co indagowany:</p>
<p>    &#8211; Głośniej, proszę, bo mam banana w uchu!&#8221;</p>
<p>Najważniejsze to pomagać ludziom, ale jeśli nie przyjmują pomocy, to się tym nie przejmowac tylko iśc dalej. Chcą to coś wyciągną a jeśli nie wyciągną to znaczy, że może nie są jeszcze gotowi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Marcin Wosinek</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111198</link>
		<dc:creator>Marcin Wosinek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 12:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111198</guid>
		<description>Przypomniało mi to sytuacje kiedy b. doświadczony znajomy poradził mi konkretne rozwiązania techniczne* w projekcie IT który realizowałem. Wtedy to zignorowałem, Co było ewidentny błędem - radę osoby która w swoim życiu prowadziła dwa kilkudziesięcioosobowe zespoły IT powinienem analizować tak długo aż będę rozumiał wszystkie przesłanki.

Później gdy poznałem tą technologie zrozumiałem czemu idealnie pasowałaby do tego zastosowania. Okazała się skuteczniejsza w wielu przypadkach od tego co wcześniej znałem. Rynek tam gdzie jest stosowana jest lepszy niż to co znałem wcześniej - budżety są mniej napięte, klienci bardziej świadomi, mniejsza konkurencja. Ogólnie rzecz biorąc, dużo fajniejsza rzeczywistość.

W tym przypadku miałem takie szczęście że mimo zignorowania rady nie straciłem wiele. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności miałem zlecenia na tą konkretną technologię i poznałem tą fajniejszą rzeczywistość.

Wnioski z tej sytuacji - trzeba pilnować żeby mieć wolne &quot;moce przerobowe&quot; (czas, siły oraz spokój - mnie wtedy tego brakowało). Będąc pod presją nawet najcenniejszą radę zmarnujemy jeśli nie będziemy mogli jej wypróbować. Bez tego możemy działać jak robotnik z dowcipu który biega po budowie z pustą taczką bo ma tyle pracy że nie ma kiedy załadować.

* drupal</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomniało mi to sytuacje kiedy b. doświadczony znajomy poradził mi konkretne rozwiązania techniczne* w projekcie IT który realizowałem. Wtedy to zignorowałem, Co było ewidentny błędem &#8211; radę osoby która w swoim życiu prowadziła dwa kilkudziesięcioosobowe zespoły IT powinienem analizować tak długo aż będę rozumiał wszystkie przesłanki.</p>
<p>Później gdy poznałem tą technologie zrozumiałem czemu idealnie pasowałaby do tego zastosowania. Okazała się skuteczniejsza w wielu przypadkach od tego co wcześniej znałem. Rynek tam gdzie jest stosowana jest lepszy niż to co znałem wcześniej &#8211; budżety są mniej napięte, klienci bardziej świadomi, mniejsza konkurencja. Ogólnie rzecz biorąc, dużo fajniejsza rzeczywistość.</p>
<p>W tym przypadku miałem takie szczęście że mimo zignorowania rady nie straciłem wiele. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności miałem zlecenia na tą konkretną technologię i poznałem tą fajniejszą rzeczywistość.</p>
<p>Wnioski z tej sytuacji &#8211; trzeba pilnować żeby mieć wolne &#8220;moce przerobowe&#8221; (czas, siły oraz spokój &#8211; mnie wtedy tego brakowało). Będąc pod presją nawet najcenniejszą radę zmarnujemy jeśli nie będziemy mogli jej wypróbować. Bez tego możemy działać jak robotnik z dowcipu który biega po budowie z pustą taczką bo ma tyle pracy że nie ma kiedy załadować.</p>
<p>* drupal</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Ile razy trzeba Ci powtarzać by Kamil Szympruch</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-02-03/rozwoj-kariera-praca/ile-razy-trzeba-ci-powtarzac/#comment-111197</link>
		<dc:creator>Kamil Szympruch</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 10:48:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2516#comment-111197</guid>
		<description>Witaj Alex.
Jeżeli chodzi o pierwszą część to takie kilkukrotne dopytywanie bierze się z pozornej nadopiekuńczości. Dlatego mama, babcia, teściowa itd. kilkukrotnie pytają się czy na pewno nie przyjdę dzisiaj na obiad. A jeżeli już się upewnią na 100%, że nie, to wtrakcie dnia to pytanie jeszcze powróci:)Powiedziałem pozornej opiekuńczości, bo uważam, że jest to raczej próba zwrócenia na siebie uwagi, podkreślenia wagi swojej osoby. Można z tym walczyć, próbować zmieniać, albo znaleźć metodę skutecznej neutralizacji takich zachowań. Na przykład możemy zareagować milczeniem, albo udawaniem, że się nie słyszy kolejnych pytań. Daje to dugiej stronie do myślenia.

Jeżeli chodzi o reagowanie na sugestie, które do nas docierają od różnych osób to myślę, że często je ignorujemy dlatego, że uważamy: jak ktoś obcy, nieznajomy czy nawet bliski może bezinteresownie doradzić nam coś dobrego. Przecież to jest w sprzeczności z naszą polską naturą :) Za mało się rozglądamy. Za mało dywersyfikujemy nasze kontakty, stąd jesteśmy mało spostrzegawczy. A często jest to duży błąd. Dlatego warto to zmieniać i otwierać się na nowe rozwiązania.

Pozdrawiam, Kamil</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex.<br />
Jeżeli chodzi o pierwszą część to takie kilkukrotne dopytywanie bierze się z pozornej nadopiekuńczości. Dlatego mama, babcia, teściowa itd. kilkukrotnie pytają się czy na pewno nie przyjdę dzisiaj na obiad. A jeżeli już się upewnią na 100%, że nie, to wtrakcie dnia to pytanie jeszcze powróci:)Powiedziałem pozornej opiekuńczości, bo uważam, że jest to raczej próba zwrócenia na siebie uwagi, podkreślenia wagi swojej osoby. Można z tym walczyć, próbować zmieniać, albo znaleźć metodę skutecznej neutralizacji takich zachowań. Na przykład możemy zareagować milczeniem, albo udawaniem, że się nie słyszy kolejnych pytań. Daje to dugiej stronie do myślenia.</p>
<p>Jeżeli chodzi o reagowanie na sugestie, które do nas docierają od różnych osób to myślę, że często je ignorujemy dlatego, że uważamy: jak ktoś obcy, nieznajomy czy nawet bliski może bezinteresownie doradzić nam coś dobrego. Przecież to jest w sprzeczności z naszą polską naturą <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Za mało się rozglądamy. Za mało dywersyfikujemy nasze kontakty, stąd jesteśmy mało spostrzegawczy. A często jest to duży błąd. Dlatego warto to zmieniać i otwierać się na nowe rozwiązania.</p>
<p>Pozdrawiam, Kamil</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Do czego przydaje się ten blog by Agnieszka L</title>
		<link>http://alexba.eu/2012-01-22/tematy-rozne/do-czego-przydaje-sie-ten-blog/#comment-111196</link>
		<dc:creator>Agnieszka L</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 21:57:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=2440#comment-111196</guid>
		<description>Witaj Alex.

Trafiłam tutaj przypadkiem. Powinnam wyjaśnić a zarazem przeprosić, że nie poinformowałam o zmianie nicka z agnieszka na Agnieszka L. 
Z tym pierwszym wiąże się jeden komentarz pod postem &quot; Póki żyjesz..&quot;. Jeszcze raz przepraszam.
Jak już wspominałam, trafiłam  przypadkiem i to całkiem niedawno, na początku stycznia.
Po kilkudziesięciu przeczytanych postach zostałam, chłonę cenną wiedzą, którą bezinteresownie się dzielisz.  
Nie mogę stwierdzić, tak jak inni czytelnicy, których obecność jest kilkuletnia, kilkumiesięczna, jaki wpływ na moje życie będzie miał blog , ale mogę powiedzieć , inspiruje do przemyśleń. 
To co robisz tutaj Alex, jest wyrazem niespotykanej dziś szlachetności, unikat!
Jeśli pozwolisz dodam , że znaczący wpływ na poziom bloga mają komentujący.


Dziękuję Tobie Alex jak i komentującym.

Pozdrawiam.
Agnieszka L</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex.</p>
<p>Trafiłam tutaj przypadkiem. Powinnam wyjaśnić a zarazem przeprosić, że nie poinformowałam o zmianie nicka z agnieszka na Agnieszka L.<br />
Z tym pierwszym wiąże się jeden komentarz pod postem &#8221; Póki żyjesz..&#8221;. Jeszcze raz przepraszam.<br />
Jak już wspominałam, trafiłam  przypadkiem i to całkiem niedawno, na początku stycznia.<br />
Po kilkudziesięciu przeczytanych postach zostałam, chłonę cenną wiedzą, którą bezinteresownie się dzielisz.<br />
Nie mogę stwierdzić, tak jak inni czytelnicy, których obecność jest kilkuletnia, kilkumiesięczna, jaki wpływ na moje życie będzie miał blog , ale mogę powiedzieć , inspiruje do przemyśleń.<br />
To co robisz tutaj Alex, jest wyrazem niespotykanej dziś szlachetności, unikat!<br />
Jeśli pozwolisz dodam , że znaczący wpływ na poziom bloga mają komentujący.</p>
<p>Dziękuję Tobie Alex jak i komentującym.</p>
<p>Pozdrawiam.<br />
Agnieszka L</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

