-
-
Subskrybuj blog
-
Najnowsze komentarze
- Czego możemy nauczyć się z bajek cz.2 (114)
- Rafał Ney: Brawo Tomaszu K! Nie każdy...
- Tomasz K.: Witajcie Alexie i...
- Biuro rachunkowe poszukiwane (8)
- Justyna: Witam, przyznam szczerze, że...
- Mariusz: Alexie, Przyłączam się do...
- Formalne studia – kiedy i dlaczego warto? (161)
- Kamil Przeorski: Kolejny dobry...
- Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.4 (45)
- Magdalena: Ewo W., Dziękuję za...
- Ewa W: Magdalena, dziwi mnie pomysł...
- Magdalena: Określiłabym siebie jako...
- Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu? (620)
- cytryna: Ja równiez jestem pod...
- Jak wybić się w życiu cz. 1 (136)
- Witek Szaro: Od kilku miesięcy czytam...
- Pawel Wesolowski: Witam serdecznie!...
- Spotkanie na Uniwersytecie Łódzkim (43)
- Jakub Koperski: Witam Wszystkich, To...
- Karol Grabarski: Spotkanie bylo...
- Maciek K.: Witam, Także chciałbym...
- Asia: Spotkanie fantastyczne :)...
- Krzysiek Garnys: Dzięki spotkaniu...
- Król jest nagi, czyli co robią firmy szkoleniowe aby ich nie wybrać cz. 1 (29)
- Sokole Oko: Maciej Kozubik, Nie...
- Katarzyna: Maciej Cieszę się, że...
- Maciej Kozubik: Jestem pod dużym...
- Smutna historia z happy endem (?) (post gościnny) (72)
- Katarzyna: Nadzieja, Jedno pytanie: W...
- Nadzieja: Ewo, dziękuję za...
- Ewa W: Nadzieja, to co napisałaś na,...
- Agnieszka: Nadziejo, piszesz o...
- Nadzieja: Witajcie Ewo W i Elżbieto,...
- Jak zaprosić Alexa (3)
- Arkadiusz: Witam, Odnośnie kwestii...
- Justyna Niebieszczańska: Słuszne...
- Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.3 (26)
- mysie.uszko: “Tylu ludzi na...
- Do czego przydaje się ten blog (35)
- Maciej K: Ja również dziękuję za...
- Upierdliwy klient wewnętrzny działu IT (41)
- Alex w Toruniu (44)
- MaciejD: Chciałem jeszcze raz napisać...
- Czego możemy nauczyć się z bajek cz.2 (114)
-
Aktualnie w Notatkach Alexa- Wyższe studia startupowe :-) January 20, 2012
- Pechowa wycieczka do Zoo October 17, 2011
- Reaktywujemy Notatki October 17, 2011
- Niemożliwe połączenia firm :-) March 2, 2010
- 100% Tymbark bez cukru :-) February 5, 2010
-
Blip
-
Tag cloud
adblock agresja autopromocja autorytet Berlin biznes błąd błędy blog cele coaching copyright couchsurfing decyzje doświadczenie edukacja egoizm eksperyment emocje feedback finanse firma innowacja internet jakość życia języki kaizen Kanary kariera kompetencja kompetencje komunikacja konflikt konkurencja kontakty leader love-parade management manipulacja marketing marketing-wirusowy marzenia mentor mieszkanie monogamia motywacja możliwości nauczyciel nauka negocjacje network niezależność odpowiedzialność offshoring outsourcing Pareto planet-pro-Berlin planowanie planowanie-teraźniejszość podatki podróże podrywanie postawa poznanie pozycjonowanie praca prezent prezentacje problem programista project przemawianie przemyślenia przeszłość.-przyszłość przyszłość przywództwo purpurowa-krowa reemigracja reklama reklamacje rekrutacja relacje reputacja rodzina rozwój rzeczywistość Siemens software spam spotkania sprzedaż startup studia sukces swoboda szkolenia talent techno time-management tożsamość tradycja trener tresura urlop voip wartości Web2.0 wolność wpływ wybór wychowanie zarobki zarządzanie zaufanie związek -
Strony
-
Categories
- Artykuły
- Dla przyjaciół z HR
- Dyskusja Czytelników
- Firmy i minifirmy
- Gościnne posty
- Grupa Samorozwoju Warszawa
- Internet, media i marketing
- Jak to robi Alex
- Jak zmieniać ludzi wokół nas
- Linki do postów innych autorów
- Listy Czytelników
- Motywacja i zarządzanie
- Relacje z innymi ludźmi
- Rozważania o szkoleniach
- Rozwój osobisty i kariera
- Tematy różne
- Wasz człowiek w Berlinie
- Wykorzystaj potencjał
- Zapraszam do wersji audio
-
Archiwa
- April 2012
- March 2012
- February 2012
- January 2012
- December 2011
- November 2011
- October 2011
- September 2011
- August 2011
- July 2011
- June 2011
- May 2011
- March 2011
- February 2011
- January 2011
- December 2010
- November 2010
- October 2010
- September 2010
- August 2010
- July 2010
- June 2010
- May 2010
- April 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- November 2009
- October 2009
- September 2009
- August 2009
- July 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- March 2009
- February 2009
- January 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
- June 2008
- May 2008
- April 2008
- March 2008
- February 2008
- January 2008
- December 2007
- November 2007
- October 2007
- September 2007
- August 2007
- July 2007
- June 2007
- May 2007
- April 2007
- March 2007
- February 2007
- January 2007
- December 2006
- November 2006
- October 2006
- September 2006
- August 2006
- July 2006
- June 2006
- May 2006
- April 2006
- March 2006
-
Interesujace blogi
Startup Weekend Poznań – mój udział
September 15, 2011
Ostatnio otrzymałem maila od jednego z organizatorów Startup Weekend Poznań z zapytaniem, czy przez około godzinę nie powiedziałbym czegoś ciekawego dla uczestników tej imprezy. Jak wiecie, jestem bardziej konsultantem i coachem rozwiązującym konkretne problemy, niż „opowiadaczem”, niemniej po ciekawych doświadczeniach moich spotkań z Czytelnikami, czy też imprezy na SGH pomyślałem, że można coś takiego zrobić, tym bardziej że spodziewam się audytorium składającego się z interesujących młodych ludzi, którzy mają w sobie chęć i energię, aby zrobić coś ciekawego. Ta idea tak mi się spodobała, że wobec faktu, iż mojej normalne honorarium byłoby dla organizatorów za wysokie, a ja niechętnie je obniżam, postanowiłem zrobić to za darmo jako działanie pro publico bono.
Za darmo nie oznacza oczywiście, że chcemy w jakikolwiek sposób zaoszczędzić na jakości i właśnie dlatego publikuje ten wpis. Zapraszam więc Was, zarówno moich stałych Czytelników, jak i uczestników Weekendu, którzy jeszcze nie wypowiadali się tutaj do dyskusji o tematach, jakie powinny znaleźć się w 40-60 minutowym wystąpieniu, aby korzyść z niego dla takiej grupy słuchaczy była jak największa.
Generalnie jestem dość kompetentny w szeroko rozumianych kwestiach komunikacji międzyludzkiej, negocjacji, sprzedaży, argumentacji, budowania zespołów i wszelkich trudności z tym związanych. Teraz trzeba znaleźć taki mix tematów, aby samo opowiedzenie o nich dało słuchaczom konkretną wartość dodaną.
Do tego potrzebuję Was, szczególnie osoby biorące udział w Weekendzie, ale też innych Czytelników w jakiś sposób znających zagadnienie i potrzeby takiej grupy docelowej.
Niniejszym otwieram listę życzeń i zapraszam do wypowiedzi.
Niewłaściwe pytanie
September 13, 2011
Ostatnio dość często zdarzyło mi się usłyszeć od rozmówcy następujące pytanie:
„Alex, co najbardziej ci przeszkadza w Berlinie, a co w Warszawie?”
Na to odpowiadam, że kiedy jestem w Berlinie koncentruję się na plusach, które ma do zaoferowania to miasto, a kiedy przebywam w Warszawie robię to samo z zaletami polskiej stolicy (o dziwo są takie
) Większość innych cech ignoruję, a jak już się nie da, to robię szybki “workaround“
Wtedy większość „wierci” dalej:
„No ale co przeszkadza ci w Berlinie, a co w Warszawie?!”
Wtedy zazwyczaj zaczynam się niecierpliwić, bo najwyraźniej mam odmienny sposób myślenia, z którym ta druga osoba ma problem. Ponieważ ten sposób bardzo wpływa na odczuwalną przeze mnie jakość życia i zdaje się być w Polsce czymś mniej popularnym, to podzielę się nim z Wami teraz.
U mnie jest tak, że niezależnie od tego, czy chodzi o pojedynczą osobę, klienta, czy też całą społeczność bezlitośnie odsiewam na samym początku wszystko, co zdecydowanie nie pasuje mi ze względu na jakieś naprawdę krytyczne dla mnie cechy. Jeśli chodzi o ludzi, to dość obszernie pisałem o tym np. w poście http://alexba.eu/2011-01-14/jak-to-robi-alex/szybka-selekcja-alex-cz-1/ , w gruncie rzeczy podobnie jest i w innych przypadkach.
Potem, tym którzy przeszli przez to sito daję dużo luzu i staram się skoncentrować na jaśniejszych stronach kontaktu z nimi. Te różne „niedoskonałości” po prostu wycinam ze świadomości, bo nie są to już sprawy o pierwszorzędnym znaczeniu, inaczej byłby już „odstrzał” na samym początku. W rezultacie mam z większością otoczenia pozytywne i miłe dla obydwu stron interakcje i to w sytuacjach, kiedy wielu ludzi drażniłoby to czy tamto. W tym kontekście faktycznie żyję w innej rzeczywistości, co często zarzucają mi różni rozmówcy starej daty albo „starego” myślenia
.
To specyficzne odbieranie bodźców otoczenia jest jednym z powodów, dla którego tak często można spotkać mnie w pogodnym nastroju, niezależnie od tego, gdzie jestem i jaka jest aktualnie pogoda
Napisałem ten post, bo w polskim społeczeństwie od dziecka jesteśmy tresowani na ten mało produktywny sposób odbioru, co widać w choćby w codziennych rozmowach, mediach, czy debacie publicznej. W rezultacie wielu inteligentnych i dobrych ludzi ma, mówiąc oględnie, średnią jakość życia, a przecież można inaczej. Wiem o tym, bo sam byłem kiedyś takim szukającym dziury w całym człowiekiem. Zastanówcie się, jak to jest aktualnie u Was.
PS: Do tego tekstu warto przeczytać sobie posty:
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Rozwój osobisty i kariera
|
Tagged jakość życia, postawa, rozwój, rzeczywistość
|
Comments (18)
Powrót na blog
September 10, 2011
Witajcie po dłuższej przerwie
Dziś w Berlinie zapakowałem większość mojego sprzętu do samochodu, który już jest w drodze do Warszawy. To oznacza zbliżanie się końca kolejnego „Gypsy Time”, który tym razem nie tylko był dość długi, ale też obfitował w interesujące wydarzenia i przemyślenia. Ci z Was, którzy znają mnie bliżej poprawnie zinterpretowali moje milczenie na blogu jako sygnał, że miałem, jak to mówią Amerykanie, „very, very good time” i słusznie założyli, że zbieram nowe doświadczenia, które w ten czy inny sposób znajdą swoje odbicie na tej stronie.
Czego więc możecie się spodziewać?
Za tydzień wracam osobiście do Warszawy (ciekawe, siedzę teraz w Berlinie i piszę „wracam do Warszawy”, jak przez te 2 lata zmieniła mi się perspektywa
) Tam, o ile pogoda pozwoli, na pewno będziemy spotykać się na Power Walks, tym bardziej że ostatnio naprawdę zabrałem się za moją formę. Mam nadzieję, że w ich trakcie będziemy mieli wiele interesujących i inspirujących rozmów.
Z innych rzeczy postanowiłem na razie zawiesić prowadzenie bezpłatnych warsztatów B2B dla startupów. Stopniowo wyglądało to coraz bardziej tak, że robię coś pełnowartościowego dla osób, z których większość widzę po raz pierwszy w życiu, a dla których potem napisanie choćby małego komentarza na blogu jest problemem nie do przeskoczenia
Zamiast tego sprzedam ten dzień moim płacącym klientom, uzyskane w ten sposób fundusze pozwolą mi na zorganizowanie 2-3 wspólnych wyjść do teatru, razem z zaproszeniem chętnych na lunch i rozmowy w „Mylos”, tak, jak nam to super wyszło ostatnim razem. Fun Factor będzie znacznie większy.
Może zrobimy też wspólna wyprawę na „MAYDAY” do Krakowa.
Jeśli chodzi o blog, to oczywiście spodziewajcie się wkrótce nadrobienia moich zaległości komentarzowych i ostatniego odcinka serii „Jak mu to powiedzieć”
Potem mam wielka ochotę napisać post o tym, jak robienie w życiu „odjechanych” rzeczy rozszerza nasze horyzonty i doznania, oraz jak takie przedsięwzięcia w miarę bezpiecznie przeprowadzać. Oczywiście z góry zapowiadam, że nie będę przejmował odpowiedzialności za Wasze późniejsze eksperymenty w tym kierunku
Pamiętam też, że obiecałem Panom post pod tytułem „Nie przynoś jej kwiatów”, więc i do tego wrócimy.
Na razie życzę Wam udanego weekendu i do usłyszenia wkrótce.
Jak mu to powiedzieć? cz.4
August 3, 2011
Po trzech postach wprowadzających i towarzyszących im częściowo bardzo gorących dyskusjach czas na odpowiedzi na zadane w tytule pytanie
Aby uniknąć nieporozumień przypomnijmy sobie jeszcze raz dwie sytuacje wyjściowe, których dotyczy cała nasza rozmowa:
„Znam sympatycznego faceta, z którym bardzo dobrze mi się rozmawia, ale znajomość utknęła na tym etapie. Chętnie dołożyłabym do tego element erotyczny, ale jak to zrobić, aby go ewentualnie do siebie nie zrazić, bo i dotychczasowa znajomość ma dla mnie sporą wartość”
„Znam sympatycznego faceta, z którym jestem na stopie koleżeńskiej i dobrze się ze sobą czujemy. Mam ochotę spróbować seksu z nim, ale jak mu to powiedzieć, aby:
- nie zepsuć sobie dotychczasowej znajomości
- nie być ostemplowana jako „dziwka””
Uświadomienie sobie tego jest konieczne, bo nie chciałbym już w tym poście dyskutować o dzieciach, byciu dobrym ojcem czy mężem.
Bardzo ważnym jest też, aby w praktycznym zastosowaniu w miarę możliwości używać podanych sformułowań i słów, a nie robić własne improwizacje na ten temat. Dotyczy to szczególnie FTP, ZDM, ZDS i ZDC, tam sprawa może być krytyczna.
Zakładam też, że jest to wiedza dla kobiet, które w dobrej wierze chcą rozszerzyć zakres znajomości z facetem, którego znają i szanują.
Po tych uwagach zabierzmy się do dzieła i zacznijmy od Konesera, bo to jest najprostszy przypadek. Potem zastanowimy się, na co musimy uważać przy FTP i Zdobywcach wszelkiego rodzaju, oraz jak w miarę bezpiecznie zainicjować taką rozmowę z nimi, a nawet ewentualnie doprowadzić ją do formy podobnej do tej z Koneserem.
Jak już wspomniałem Koneser pod tym względem jest bezproblemowy. Tutaj możemy pytać wprost i niezależnie od odpowiedzi nic złego nie powinno się wydarzyć.
Mimo tego dobrze jest zainicjować temat od stwierdzenia:
„Wiesz, tak dobrze się nam ze sobą rozmawia…”
albo
„Wiesz, jesteśmy dobrymi kolegami już tak długo…”
Takie zaczęcie od prawdziwego i oczywistego dla drugiej strony stwierdzenia na wszelki wypadek robi dobry „podkład” pod ciąg dalszy.
A ciąg dalszy możemy zrealizować mniej lub bardziej bezpośrednio, w zależności od tego jak komfortowo się z tym czujemy i co pasuje do konkretnej sytuacji.
Przykładowe kontynuacje to:
„i zastanawiam się jakby to było, gdybyśmy rozszerzyli nasza znajomość o: (wybierzcie sobie jedno!)
- trochę czułości/intymności
- pierwiastek erotyczny
- trochę przyjacielskiego/ gorącego/ niezobowiązującego ale sympatycznego/ delikatnego/ namiętnego seksu”
inny wariant to
„ i co sądzisz o tym, abyśmy rozszerzyli nasza znajomość o: (wybierzcie sobie jedno!)
- trochę czułości/intymności
- pierwiastek erotyczny
- trochę przyjacielskiego/ gorącego/ niezobowiązującego ale sympatycznego/ delikatnego/ namiętnego seksu”
bardziej bezpośrednia kontynuacja to:
„ i chciałabym/mam ochotę abyśmy rozszerzyli nasza znajomość o: (wybierzcie sobie jedno!)
- trochę czułości/intymności
- pierwiastek erotyczny
- trochę przyjacielskiego/ gorącego/ niezobowiązującego ale sympatycznego/ delikatnego/ namiętnego seksu
jak Ci się to podoba/jak Ci się podoba taki pomysł?”
Pamiętam, że kiedyś zostałem skutecznie „ustrzelony” kontynuacją:
„ … i chciałabym rozszerzyć naszą relację o zakres erotyczny” i to przez kobietę właściwie spoza mojego „targetu”
Po takim wstępie czekamy co z tego wyniknie
Generalnie możliwe są dwa rodzaje odpowiedzi: pozytywna i negatywna. Zacznijmy od tej pierwszej:
Zazwyczaj usłyszysz coś w rodzaju:
- „doskonały pomysł”
- „podoba mi się”
- „dlaczego nie!”
- „tez chciałem Ci to zaproponować”
- itp.
Co jest ważne, to fakt iż w większości przypadków spodziewaj się zaraz potem pytań sprowadzających się w gruncie rzeczy do „jak to sobie dokładnie wyobrażasz?”
Dlaczego tak jest? Pomyśl – Koneser pozytywnie odniósł się do Twojego pomysłu, a jednak nie zaproponował tego wcześniej z własnej inicjatywy. A jest przecież obytym z kobietami mężczyzną o sporym poczuciu własnej wartości! To oznacza, że albo brakowało mu istotnych informacji, albo widział potencjalne przeszkody lub zagrożenia w takim rozwoju Waszej relacji. Zanim zdecyduje się pójść dalej zapewne będzie chciał te wątpliwości wyjaśnić. Bądź na to przygotowana i najlepiej rozmawiaj z nim otwarcie jak jest.
Odpowiedź negatywna, to to, czego zazwyczaj my wszyscy, niezależnie od płci bardzo nie lubimy. Nie oznacza to jednak końca świata (czy tez znajomości z Koneserem). Niekoniecznie musimy też tracić nasze poczucie własnej wartości, bo istnieje sporo powodów odmowy, które nie maja nic wspólnego z Tobą, jak na przykład:
- Koneser może być akurat zakochany (tak, tak!!)
- Koneser może być akurat w monogamicznym związku
- Koneser może być przeładowany fizycznie i/lub psychicznie innymi sprawami a nie chce tego robić z Tobą byle jak
Oczywiście może też tak być, że odmowa ma coś wspólnego z Tobą, ale jeśli mieliście dotąd dobra relację koleżeńską i interesujące rozmowy, to raczej nie będzie to kwestia Twojej atrakcyjności, raczej obawa przed jakimiś negatywnymi konsekwencjami eskalacji Waszej znajomości. O tym ewentualnie można spokojnie porozmawiać, bo jesteście przecież dorosłymi ludźmi.
Dodatkowo, jeśli powody nie są związane z Tobą, to Koneser zdając sobie sprawę z delikatności sytuacji zapewne sam Ci wytłumaczy odmowę. Jeśli są to może spróbuje Ci to też subtelnie, aczkolwiek szczerze przekazać.
Istotnym jest, aby ewentualną odmowę przyjąć spokojnie, bo przecież Twoja relacja z Koneserem nie uległa pogorszeniu, tylko jeden potencjalny kierunek dalszego rozwoju został przynajmniej chwilowo wykluczony.
Na pewno na odmowę nie należy reagować:
- płaczem
- agresją
- inkwizycyjnym wypytywaniem o powody
Niektóre kobiety jako dziewczynki nauczyły się takich zagrań, a to bardzo szkodzi w relacji z tym rodzajem mężczyzny.
Tyle na razie przychodzi mi do głowy jeśli chodzi o Koneserów. Jeśli coś pominąłem, albo potrzebujecie bliższych wyjaśnień to proszę o wypowiedzi w komentarzach.
W nastepnym odcinku zajmiemy się tymi trudniejszymi przypadkami
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Tematy różne
|
Tagged emocje, komunikacja, relacje, reputacja
|
Comments (47)
Jak mu to powiedzieć? cz.3
July 22, 2011
Czas na kolejną, ostatnia już grupę facetów – Koneserów (KON)
Koneserzy są dość rzadko występującym „gatunkiem”, czasem opowiadając o nich spotykam sie wręcz z zarzutem, że tacy mężczyźni nie istnieją w rzeczywistości
Istnieją proszę Pań, choć nie jest to typ mężczyzny, który spotyka się na każdym kroku.
KON – to mężczyźni, którzy ogólnie mówiąc znają kobiety, lubią kobiety i bardzo chętnie wchodzą z nimi w różnego rodzaju interakcje.
Faceci ci, zamiast spłacać wieloletnie kredyty, budować duży biznes i zajmować się podobnymi długoterminowo absorbującymi przedsięwzięciami, woleli przez lata i dziesięciolecia zgłębiać (w przenośni i dosłownie
) tajniki kobiecości. W rezultacie:
- na ile jest to w ogóle dla mężczyzny możliwe, to znają psychikę i sposób myślenia kobiet
- potrafią z kobietą swobodnie i kompetentnie rozmawiać na najbardziej intymne tematy, prawie jak inna kobieta
- poprzez wiele różnorakich przeżyć z bardzo często różnymi kobietami mają świadomość i luźne podejście do własnych słabości i ograniczeń, dokładnie tak samo podchodzą do ewentualnych „problematycznych elementów” kobiety
- przez to nie mają potrzeby dodatkowego dowartościowywania się, szczególnie kosztem innych
- te poprzednie punkty plus sympatia dla kobiet powodują, że potrafią dać kobiecie bardzo dużo bezpieczeństwa emocjonalnego (bo finansowe, czy fizyczne to jest w porównaniu do tego „małe piwo”)
- to umożliwia wspólne przeżywanie pięknych doznań, też tych najbardziej intymnych i to niekoniecznie w ramach jakiegoś „oficjalnego” związku.
- z drugiej strony większości koneserów nie można mieć „na własność”, bo maja silne poczucie własnej wartości i są niezależni
- koneserzy nie bawią się w różnego rodzaju gierki i podchody. Uważają udawanie i stwarzanie pozorów w relacjach damsko-męskich za dziecinadę.
- koneserzy nie „walczą o związek” cokolwiek by to miało znaczyć, choć oczywiście mogą być wartościowymi, dożywotnimi przyjaciółmi niezależnie od aktualnej formy relacji
Te cechy powodują, że komunikacja z nim na temat poruszony w pierwszym poście (ale nie tylko) może odbywać się nieco inaczej niż z poprzednim grupami.
No ale to, razem z zaleceniami dla wspomnianych już wcześniej 4 “gatunków” będzie przedmiotem ostatniego postu w tym cyklu. Od jutra muszę na parę dni wyjść z Gypsy Mode i zająć się poważnymi sprawami biznesowymi, dlatego proszę o chwilę cierpliwości. W międzyczasie zapraszam do dyskusji w komentarzach.
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Tematy różne
|
Tagged emocje, komunikacja, relacje, reputacja
|
Comments (157)
Jak mu to powiedzieć … ? cz. 2
July 20, 2011
Dziś porozmawiamy o kolejnej grupie mężczyzn, a mianowicie o … Zdobywcach
Ten gatunek występuje zasadniczo w trzech odmianach:
ZDM (od mamuśki) – mężczyźni, którzy uwierzyli mamusi, że naprawdę wartościowe kobiety są „trudne” i należy o nie walczyć. Tacy mężczyźni:
- mają tendencję do ignorowania lub wręcz małego szacunku dla kobiet, które same z siebie okazują im zainteresowanie
- zazwyczaj mają silne rozgraniczenie pomiędzy „kobietami do łóżka” a kobietami, z którymi można mieć poważną relację
- w poszukiwaniach partnerek koncentrują się na tych „wartościowych które nie są łatwe”
- takie kobiety gotowi są bardzo długo i wytrwale „zdobywać”
- ze względu czasochłonność powyższego zazwyczaj nie mieli czasu zdobyć szerszych doświadczeń z różnymi kobietami, szczególnie w zakresie intymności i seksu
- z tego samego powodu, taka „zdobyta” Pani przedstawia dla nich dużą wartość, o którą gotowi są walczyć, co może znacznie utrudnić zakończenie takiego związku kobiecie, która z jakichkolwiek powodów ma go dosyć
- to powiedziawszy, mogą to być bardzo dobrzy ludzie, u których akurat na tym polu działa taki nieszczęsny program (sam taki byłem około dwudziestego roku życia
)
ZDS (od sukcesu) – mężczyźni, którzy sporo osiągnęli w życiu zawodowym walcząc z konkurencja i/lub podbijając nowe rynki. W ich obrazie świata z kobietami jest podobnie. Tacy mężczyźni:
- często postrzegają potencjalna partnerkę, jako swojego rodzaju rynek do zdobycia
- wychodzą z założenia, że odpowiednia ilość marketingu i działań wspierających pozwoli im „zdobyć” prawie każdą kobietę
- mają zazwyczaj zasoby, aby takie działania podjąć i uparcie kontynuować, niezależnie od ich rzeczywistej skuteczności
- często (choć nie zawsze) dzielą potencjalne „zdobycze” na dwie grupy:
a) „trofea”, które można powiesić na ścianie (czytaj poślubić), tak aby wszyscy inni faceci patrzyli i zazdrościli
b) kobiety do zaliczenia i/lub rozładowania się. Przykładem takiego podejścia jest Vance Munson z filmu „Hitch”, który w jednej scenie powiedział: „I want to clear my mind. You know- get in, get off, get out” - aby „zdobyć” kobietę często nie wahają się przed wykorzystaniem pozycji zawodowej, stanowiska, czy też wszystkiego, czego nauczyli się na kursach NLP
- zazwyczaj mają sporo doświadczenia w czystym seksie, znacznie gorzej jest w takich sprawach jak intymność, otwartość, czy emocjonalne poczucie bezpieczeństwa
ZDC (od cieniasów) – mężczyźni, którzy niezbyt wiele osiągnęli w życiu, często mają ogłupiającą i monotonną pracę a „zdobywanie” kobiet (głównie w weekend) jest dla nich jednym z niewielu sposobów na poprawę poczucia własnej wartości i rozładowanie napięć. Tacy mężczyźni:
- zazwyczaj niewiele rozumieją z tak abstrakcyjnych dla nich zagadnień, jak np. psychika kobiety
- w związku z tym często dzielą kobiety na dwie proste grupy:
a) „laski”, którymi nie tylko można uprawiać seks, ale też „zaszpanować” przed kolegami
b) pozostałe, z którymi można się przespać (bo to na ogół lepiej, niż zrobić sobie samemu), ale lepiej aby się koledzy nie dowiedzieli bo będzie „obciach” :-) - ze względu na ogłupienie spowodowane monotonna i mało rozwijającą pracą możliwości rozmowy z nimi są dość wąskie i ograniczają się do kilku banalnych tematów
- bardzo często mają głęboko zakorzenione kompleksy, które gotowi są odreagowywać na innych
- w wielu wypadkach, aby “zdobyć” kobietę każdy środek jest dla nich dobry
- jeszcze bardziej, niż poprzedniej grupie rozpowszechnione jest wśród nich nastawienie „get in, get off, get out”
- zdumiewająco często występuje u nich tradycyjny podział kobiet na „dziwki” i „madonny”, gdzie te pierwsze są na teraz, a taką „cnotliwą” trzeba będzie w przyszłości znaleźć i poślubić
- mają spore doświadczenie w szybkim seksie w różnych, czasem dość niezwykłych miejscach, z bardziej zaawansowanymi tematami, podobnie jak w grupie ZDS bywa różnie, bo i kiedy mieli się tego w praktyce nauczyć
Tyle krótkiego i z konieczności nieco uproszczonego opisu różnych rodzajów Zdobywców.
Jestem przekonany, że sporo kobiet z doświadczeniem potwierdzi występowanie „w przyrodzie” powyżej opisanych gatunków, a i dla panów może to być przyczynek do refleksji.
UPDATE: Koniecznie polecam przeczytanie komentarza Kocimiętki, jest on bardzo dobrym uzupełnieniem tego, co napisałem http://alexba.eu/2011-07-20/tematy-rozne/jak-mu-to-powiedziec-cz-2/#comment-109813
Ciąg dalszy oczywiście nastąpi, na razie zapraszam do dyskusji w komentarzach.
PS: Jako że piszę to w kawiarni, wersja audio zostanie zamieszczona dopiero wieczorem.
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Tematy różne
|
Tagged emocje, komunikacja, relacje, reputacja
|
Comments (37)
Jak mu to powiedzieć… cz. 1
July 13, 2011
Ostatnio coraz częściej, przy różnych spotkaniach Czytelników, korespondencji, czy też dość przypadkowych rozmów kobiety w różnym wieku pytają mnie o radę w jednej z dwóch następujących kwestii:
„Znam sympatycznego faceta, z którym bardzo dobrze mi się rozmawia, ale znajomość utknęła na tym etapie. Chętnie dołożyłabym do tego element erotyczny, ale jak to zrobić, aby go ewentualnie do siebie nie zrazić, bo i dotychczasowa znajomość ma dla mnie sporą wartość”
„Znam sympatycznego faceta, z którym jestem na stopie koleżeńskiej i dobrze się ze sobą czujemy. Mam ochotę spróbować seksu z nim, ale jak mu to powiedzieć, aby:
- nie zepsuć sobie dotychczasowej znajomości
- nie być ostemplowana jako „dziwka””
Ponieważ te pytania coraz częściej powtarzają się, więc może zamiast za każdym razem tłumaczyć to samo lepiej jest napisać naprawdę kontrowersyjny post na blogu
Dawno takiego tu nie było
Jednocześnie podkreślam: ten post jest dla Pań, Panowie czytają na własną odpowiedzialność, choć oczywiście też mogą się wypowiadać !
Zanim zaczniemy nasze rozważania, kilka ważnych założeń początkowych, abyśmy nie musieli tracić czasu i energii na tematy niezwiązane z głównym watkiem:
- Przedstawiony tutaj punkt widzenia jest całkowicie subiektywny i nie pretenduje do miana prawdy absolutnej. To powiedziawszy trzeba dodać, że model ten całkiem nieźle spisuje się w praktyce i to w różnych grupach wiekowych.
- Przedstawiona przez mnie klasyfikacja mężczyzn dotyczy wyłącznie ich nastawienia i doświadczenia w relacjach z kobietami. Nie ma ona nic wspólnego z ogólną oceną tych ludzi jako takich. Może się teoretycznie zdarzyć, że ktoś, kto znalazł się w bardzo mało atrakcyjnej grupie opisanej poniżej jest w innych dziedzinach życia wspaniałym człowiekiem. O tych innych dziedzinach nie będę się tutaj wypowiadał.
- Klasyfikacja dotyczy mężczyzn heteroseksualnych
Aby nie pisać mega postu rozbijmy temat na kilka części, dziś zacznijmy klasyfikację potencjalnych kochanków, rozwiniemy ją w następnym, a na koniec odpowiemy na pytanie co i jak można zrobić z przedstawicielem każdej grupy.
Obserwując przez wiele lat przedstawicieli mojej płci, oraz bardzo otwarcie rozmawiając z wieloma osobami płci pięknej widzę trzy bardzo wyraźne grupy jeśli chodzi o ich stosunek do kobiet i doświadczenia z nimi.
________________
Grupa 1
Faceci trzęsący portkami (FTP) – ze strachu na samą myśl bliższego kontaktu z kobietą, zwłaszcza jeśli nie odpowiada ona wizerunkowi troskliwej mamusi, albo potulnej gąski bez własnego zdania czy potrzeb.
- Zazwyczaj mają oni dość słabe poczucie własnej wartości jeśli chodzi o tę dziedzinę (w innych może być inaczej!!).
- Na temat kobiet mają bardzo niewiele własnych doświadczeń wychodzących poza powierzchowne i szablonowe interakcje.
- Swoją „wiedzę” na ten temat czerpią głównie z mediów, rozmów z podobnie „świadomymi” kolegami i własnej wyobraźni.
- Ich znajomość niuansów kobiecej psychiki (i ciała też) jest szczątkowa.
- Często zaludniają różne kursy typu „Uwodzenie kobiet”, bo nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę chodzi o coś znacznie więcej niż trochę NLP
Jeżeli teraz myślicie, że piszę np. wyłącznie o młodych programistach
to jesteście w błędzie. Można spotkać wielu mężczyzn w wieku lat 40-50 – paru, którzy zatrzymali się na tym etapie. Jak to działa? Taki facet w młodości „przeleciał” kilka panienek, potem znalazł „wybrankę swojego życia” (Panowie sami wiecie, według jakich kryteriów odbywa się to w młodym wieku
), no i zaczął z nią „żyć”. Dużą częścią tego życia było dorabianie się obowiązkowego mieszkania na kredyt, mebli, samochodu i last but not least potomstwa. Ewentualny własny biznes też był absorbującym zajęciem. Pod takim ciężarem zadań komunikacji ze swoją partnerką było bardzo niewiele i to często tylko na bardzo prozaiczne tematy praktyczne. To powoduje, że bardzo wiele takich relacji degeneruje się do wspólnoty gospodarczej a partnerka w którymś momencie postrzegana jest jako domowa wersja Smoka Wawelskiego (bo też zieje ogniem)
I tak trwa to 20, albo i więcej lat. Potem taka osoba rzuca się na „rynek wtórny” bez doświadczenia i wiedzy, co pociąga za sobą poważne negatywne konsekwencje, o których opowiemy w ostatnim poście tej serii.
To bardzo smutny obraz, nieprawdaż?
Smutnym jest, że bardzo wielu mężczyzn w naszym kraju zalicza się do tej grupy, co potwierdzi prawie każda kobieta mająca jakieś doświadczenie “na rynku”. Całe szczęście, że nie jest to wyrok na całe życie, zwłaszcza jeśli delikwent dostrzeże problem i obudzi się odpowiednio wcześniej. No ale to już zupełnie inny temat specjalnie dla Panów.
W następnym odcinku będziemy kontynuować opis pozostałych grup, a teraz zapraszam do dyskusji i wymiany doświadczeń o tym, co napisałem.
UZUPEŁNIENIE: Do opisy FTP warto jeszcze koniecznie przeczytać ten komentarz
____________
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Tematy różne
|
Tagged emocje, komunikacja, relacje, reputacja
|
Comments (98)
Jak tak dalej pójdzie to dokąd zajdziesz w życiu?
July 6, 2011
Kilka dni temu kiepska pogoda skłoniła mnie do spaceru po Międzyzdrojach i w pewnym momencie zobaczyłem widok jak na zdjęciach poniżej (po kliknięciu na każde z nich możesz zobaczyć szczegóły w większym formacie).
Obydwa budynki, najwyraźniej powstałe w zbliżonym czasie kiedyś były piękne i tętniły życiem. A dziś….. zobaczcie sami jak różnie potoczyły się ich losy.
Taki widok pobudza mnie do refleksji, bo oba obiekty możemy potraktować jako metaforę nas samych za 10-15 lat.
Powinniśmy zadać sobie następujące pytania:
- Jeżeli nadal będę traktował siebie tak jak robię to dotychczas, to który z tych budynków będę przypominał (fizycznie, mentalnie i uczuciowo – wszystko jest ważne!!) za 10-15 lat?
- Jeżeli pozwolę mojemu obecnemu otoczeniu wpływać na mnie, to to który z tych budynków będę przypominał za 10-15 lat?
- Jeżeli będę w bliskiej relacji z ludźmi, z którymi jestem obecnie, to który z tych budynków będę przypominał za 10-15 lat?
- Jeżeli będę zarabiał na życie w dotychczasowy sposób, to który z tych budynków będę przypominał za 10-15 lat?
Polecam każdemu powiększenie tych zdjęć przez kliknięcie na nie, uważne przyjrzenie się im i głębokie zastanowienie nad powyższymi pytaniami. Jestem pewien, że większość z Was podobnie jak ja dojdzie do ciekawych, a czasem nawet dość radykalnych wniosków. Pomocnym może też być rozejrzenie się wokoło, przyjrzenie innym ludziom, którzy przypominają któryś z tych domów i zadanie sobie pytania “czy ja też tak chcę?”
Chętnie podyskutuję na ten temat w komentarzach….
By Alex W. Barszczewski
|
Posted in Rozwój osobisty i kariera
|
Tagged decyzje, jakość życia, przemyślenia, przyszłość, rozwój, sukces
|
Comments (65)
Po Warsztatach Sprzedaży B2B dla startupów
June 27, 2011
W sobotę wynurzyłem się na jeden dzień z moich bardzo absorbujących ostatnio zajęć i zgodnie z obietnicą poprowadziłem kolejne warsztaty sprzedażowe dla młodych ludzi, którzy podjęli wysiłek i ryzyko rozpoczęcia własnej działalności biznesowej.
Bardzo szanuję takie osoby i praca z nimi była dla mnie wielką przyjemnością. Poprzednie edycje zaowocowały kilkoma sukcesami firm biorących w nich udział i tegorocznym uczestnikom życzę dokładnie tego samego
Dzielnie się spisaliście, bo wcale Was nie oszczędzałem (rynek tego tez nie będzie robił!!)
Bardzo dziękuję Gosi Mrozek za zainicjowanie tej edycji i wszelkie prace organizacyjne, firmie Horyzont education za udostępnienie nam na sobotę całego obiektu i to mimo iż nikt z decydentów nigdy nie widział mnie na oczy
, oraz naszej Czytelniczce Marcie za wsparcie logistyczne.
Uczestników zapraszam do wypowiedzi w komentarzach jak było na warsztatach i po powrocie do domu
Na pierwszym planie groźny “czerwony stół” przy którym wszyscy starali sie sprzedać mi swój produkt
Jak sugeruje kolor, było gorąco
PS: Kandydatów, którzy zgłosili się, ale nie zostali zakwalifikowani przepraszam za dotychczasowy brak osobistego maila z mojej strony, w ostatnim miesiącu mój work/life load przekroczył wszelkie oczekiwania i jeszcze przez kilka dni tak będzie.








