Cześć
Wyobraź sobie taką scenę. Siedzisz przy komputerze i myślisz o kimś, kto mógłby zmienić przebieg Twojej kariery albo może nawet Twojego życia. Może to być potencjalny partner biznesowy. Może być mentor, od którego chciałbyś się uczyć. Może ktoś, kto jest tam gdzie Ty chciałbyś być za pięć lat. Wiesz jak się nazywa. Wiesz gdzie go znaleźć. Ale jednak nie piszesz.
Obserwując przez kilkadziesiąt lat ludzi wokoło, zauważyłem, że w tym jednym konkretnym temacie, czyli nawiązywaniu kontaktu z kimś z górnej półki, kogo nie znasz, ludzie dzielą się na trzy bardzo wyraźne grupy:
GRUPA PIERWSZA — i jest ich zdecydowanie najwięcej
To ci, którzy chcieliby się odezwać, ale się nie odzywają. Mają może w głowie listę osób, do których napisanie mogłoby zmienić ich życie zawodowe. Znają ich nazwiska. Śledzą ich w mediach. Czytają ich wywiady. I nic.
Bo co napisać? Bo po co zawracać głowę komuś zajętemu? Bo pewnie i tak nie odpowie. Bo jak to zacząć, żeby nie wyjść na natręta albo desperata?
I tak mija miesiąc. Potem rok. Potem kilka lat. I ta szansa, która mogła zmienić naprawdę dużo, nigdy nie zostaje wykorzystana. Zarówno przez brak odwagi, jak i brak konkretnej wiedzy jak to zrobić.
GRUPA DRUGA — ci, którzy się odzywają, ale robią to tak, że przekreślają szansę już w pierwszym zdaniu
Ja sam dostaję takie wiadomości regularnie. Najczęstszy typ: pierwsze zdanie to „jestem ekspertem od X i chciałbym przedstawić Panu swoją ofertę”, drugi akapit to pełna prezentacja usług, trzeci — zaproszenie na spotkanie. Ale bywa i gorzej. Zdarza się, że ktoś, kogo kompletnie nie znam, przysyła mi kilka stron swojego życiorysu razem z listą problemów do rozwiązania. Bez wstępu, bez kontekstu, jakby to było zupełnie naturalne, że mam się tym zająć.
Wiesz, co robię z takimi mailami? Kasuję, nawet nie kończąc czytać. I to nie dlatego, że mam coś do tych ludzi — pewnie wielu z nich jest bardzo wartościowych. Tylko dlatego, że ich mail krzyczał jedną rzecz: „Przede wszystkim chcę od Ciebie czegoś, choć Cię nie znam.”
Wielu ludzi z górnej półki dostaje takie wiadomości codziennie i robi dokładnie to samo co ja.
GRUPA TRZECIA — najmniejsza, ale najbardziej skuteczna
To ci, którzy potrafili napisać ten jeden mail tak, że druga strona odpowiedziała. I z tego zrobiła się relacja, która bardzo pozytywnie zmieniła ich życie. Pojawił się w nim partner biznesowy, którego nigdy nie spotkaliby inaczej. Mentor, który skrócił im drogę o kilka lat. Znajomość, która otworzyła drzwi do środowiska, do którego sami nigdy by nie trafili.
Na przykład większość uczestników mojego bezpłatnego projektu Top Gun, który katapultował ich w życiu do zupełnie innej ligi, nawiązała ze mną kontakt właśnie w ten sposób. I co może Cię zaskoczyć, moja żona Karolina też. Z jej strony nie była to oczywiście żadna oferta matrymonialna, tylko proste zapytanie, ale jako pozytywny „efekt uboczny” od ponad ośmiu lat jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Tak że ta metoda działa znacznie szerzej, niż myślisz.
Właśnie kończę pracę nad filmem, który będzie instrukcją jak pisać takie maile — ze sprawdzoną formułą, gotowymi wzorami do pobrania i przykładami dla różnych sytuacji. Ale dziś chcę podzielić się z Tobą kilkoma zasadami, które warto znać.
Po pierwsze — nigdy nie proś o coś, co wymaga od drugiej strony większego wysiłku. Zapomnij o „spotkajmy się na godzinę” albo „niech Pan przejrzy moją ofertę”, nie pytaj też w pierwszym mailu “Co mam zrobić ze swoim życiem”. To jak prośba o pożyczkę od kogoś, kogo właśnie poznałeś na przyjęciu — oczekujesz dużego zobowiązania od kogoś, kto jeszcze nie wie, czy warto poświęcić Ci choćby pięć minut. Zamiast tego zapytaj o coś małego: „Czy mogę zadać Panu dwa konkretne pytania mailem?” albo „Czy znajdzie Pan 10 minut na krótką rozmowę?” Widzisz różnicę? Prośba o „dwa pytania” nie jest zadaniem dla tego człowieka — jest zaproszeniem do kontaktu.
Po drugie — nie przedstawiaj swoich usług ani produktów, szczególnie jeśli nie wiesz, czy ta osoba ma jakąkolwiek potrzebę z nimi związaną. Gdy piszesz do kogoś, kogo nie znasz, nie masz pojęcia o jego sytuacji, problemach i potrzebach. Oferowanie rozwiązań problemów, o których nie wiesz czy istnieją, to strzał w ciemno i wygląda na desperację. A desperacji nie chcesz.
Po trzecie — zacznij od czegoś konkretnego, co ta osoba zrobiła lub powiedziała publicznie. Nie od komplementu w stylu „podziwiam Pana działalność” — ale od konkretnego fragmentu wywiadu, posta na LinkedIn, odcinka podcastu. „Przeczytałem Pana wywiad w Forbsie i fragment o dystrybucji bez lokalnego partnera zatrzymał mnie szczególnie, bo sam jestem teraz w dokładnie tym miejscu.” To pokazuje, że naprawdę zwróciłeś uwagę — i to odróżnia Cię od wszystkich, którzy piszą do stu osób według tego samego szablonu.
To jest tylko początek, poczekaj na film i dodatkowe materiały,które zamieszczę dla subskrybentów tego newslettera. Mam nadzieję, że będą gotowe w najbliższa niedzielę 3.05 od 17:00
Jeśli chciałbyś zobaczyć przykład takiego maila “zaczepnego” w Twojej konkretnej sytuacji, to opisz ją, do 28.04 w południe, wtedy jeszcze mogę go dołączyć.
Oczywiście jak już nawiązałeś pierwszy kontakt, to trzeba go potem dobrze rozbudować i do tego też napisaliśmy dwie praktyczne książki, które zdecydowanie warto przestudiować:
Dla kontaktów biznesowych “Sukces w relacjach biznesowych”
Dla kontaktów prywatnych “Sukces w relacjach międzyludzkich”
Zapraszam też na kolejne, ostatnie przed wakacjami Spotkanie Widzów i Czytelników w Krakowie, które odbędzie się 4.05 w godzinach 18-21:30. Tematem przewodnim będzie “Hakowanie życia”
Jak zwykle będzie to spotkanie bezpłatne, niemniej trzeba najpierw się zgłosić i dostać zaproszenie, bo liczba miejsc jest ograniczona. Jeśli chcesz wziąć udział to napisz do mnie maila na adres kontakt@alexba.eu z tekstem “40526” w temacie, a w treści opisz krótko:
jak masz na imię
czym się zajmujesz
o czym szczególnie chcesz porozmawiać
Do 26.04 tylko subskrybenci newslettera o tym wiedzieli, dziś opublikuje tę informację też w social mediach, więc jeśli chcesz wziąć udział to się pośpiesz, bo zostało kilka miejsc. Pamiętaj, że możesz zgłosić tylko Ciebie, każda inna osoba musi do mnie osobno napisać i otrzymać zaproszenie.
Pozdrawiam serdecznie
Alex
PS: W naszym sklepie czekają na Ciebie nasze bardzo praktyczne książki, zarówno w formie papierowej jak też jako audio- i ebooki. Rozejrzyj się też po atrakcyjnych cenowo zestawach, bo w tej cenie kupisz tylko u nas.













Najnowsze komentarze