Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Internet, media i marketing

Zlokalizowane reklamy internetowe na telefony komórkowe

Jak donosi Bloomberg Google z powodzeniem przetestowało w Japonii system dopasowanych do aktualnego miejsca pobytu odbiorcy reklam tekstowach wysyłanych internetem na telefony komórkowe. Według D. Nishar (Google’s Product Manager) reklamodawcy będą skłonni płacić więcej za tego typu reklamy, ze względu na jeszcze większą bliskość odbiorcy do punktu sprzedaży, niż w przypadku reklam online. Wygląda to na uzupełnienie działań Google zmierzajcych do przejęcia sporej części reklam lokalnych które opisywałem w tym poście.

To są na razie pierwsze, ograniczone próby, ciekawe do jakich zmian w krajobrazie mediów doprowadzi to w ciągu najbliższych kilku lat?

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-11
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Kontakty z ludźmi – podkreślać różnice, czy podobieństwa ?

Ogólna odpowiedź na to pytanie mogłaby pochodzić z radia Erewań – to zależy :-)

Generalnie dobrze jest się wyróżniać od „szarego tłumu” na rynku pracy, „rynku” towarzyskim, czy też „rynku” partnerów życiowych.  To chyba jest już oczywiste dla większości z nas i w następnych postach będziemy szerzej omawiać jak to skutecznie zrobić.
Dziś spójrzmy na to, jak wygląda to w kontaktach twarza w twarz z drugim człowiekiem.
Tutaj obserwuję u żalem, że większość Polaków czerpie sporą część własnej tożsamości z pokazania innym swojej odrębności, tego co ich od rozmówcy odróżnia. To jest tak odmienne np. od moich doświadczeń w USA, gdzie nawet prości i niewykształceni ludzie starają się znaleźć z toba jakieś elementy wspolne. Nie zapomnę jak pewna ciemnoskóra kelnerka w jakiejś przydrożnej knajpie gdzieś na końcu świata w Arizonie zapytała mnie skąd jestem. Gdy odpowiedziałem że z Polski pomyślała przez moment i powiedziała „wiesz mam taką znajomą, której ciotka mieszka w okolicy, gdzie jest dużo ludzi pochodzenia polskiego”. I nie pomyślcie, że to tylko dlatego, że starała się przypodobać gościowi, aby dostać większy napiwek. Inny mój znajomy, self made multimilioner z Nevady też na samym początku naszej znajomości opowiadał o tym, że jak był jeszcze majstrem w Detroit to pracował na linii z polskimi kolegami i nie omieszkał zademonstrować swojej znajomości takich arcypolskich określeń jak „do widzenia”, „babka” czy „dupa” :-) A ten człowiek nie miał żadnego interesu w znajomości ze mną, raczej odwrotnie.
A jak jest u nas? Nie będę już wspominał faktu, że część ludzi w ogóle nie interesuje się rozmówcą, przerywa mu, nie daje dojść do słowa (trudno się dziwić po kiepskich wzorcach np. w szkole i telewizji). Gorzej, że jak już z kimś rozmawiamy, to mamy dość często tendencję do podkreślania na samym początku tego, co nas od rozmówcy dzieli. Oczywiście, że jesteśmy wszyscy trochę różni, mamy różne upodobania i poglądy. Nie oznacza to jednak, że mamy nową znajomość  zaczynać właśnie od podkreślania takich odmienności, a właśnie to bezwiednie robi wielu ludzi.

Załóżmy na przykład, że poznaję kogoś, kto spełnia się pracując na etacie w jakiejś firmie i opowiada mi o tym. Ja będąc zwolennikiem freelancingu mam teoretycznie dwa możliwe podejścia:

1) mogę powiedzieć „a ja jestem zwolennikiem pracy jako wolny strzelec i to jest to!!”

albo
2) mogę zapytać z jakimi wyzwaniami jest on w tej pracy skonfrontowany, jak sobie z nimi radzi. Może się okazać, że w pewnym sensie robimy podobne rzeczy i mamy ze sobą wiącej wspólnego, niż to na początku wyglądało.

Nie muszę chyba pisać, iż generalnie praktykuję to drugie podejście. Niestety u innych bardzo często obserwuję to pierwsze. W ten sposób psujemy sobie potencjalną beczkę miodu tą przysłowiową odrobiną dziegdziu.
Spróbujcie zacząć zwracać na to uwagę i to zarówno u siebie jak i innych.

Ciekawe jakie będą Wasze obserwacje?
 

Komentarze (8) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-11
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Internet, media i marketing, Rozwój osobisty i kariera

Gdyby dziś był ostatni dzień twojego życia ….

Firma Vodafone przeprowadza mały rebranding i na Zachodzie puszcza bardzo sympatyczny spot. Filmik przedstawia jętkę jednodniówkę, która mimo iż żyje tylko jeden dzień wcale nie jest z tego powodu nieszczęśliwa, robiąc z tego czasu to, co najlepsze. W konkluzji pada wypowiedź, że (w moim wolnym tłumaczeniu) „być może jest w tym lekcja dla nas, istot żyjących znacznie dłużej. Po prostu pomyśl: Gdybyśmy my tak delektowali się życiem jak ona, cóż za życie by to było!!”

Znalazłem dla Was angielskojęzyczną wersje tutaj. Piękny pomysł, doskonała realizacja. Coś warte obejrzenia i przemyślenia na dobry początek tygodnia.

Komentarze (19) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-10
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Zadaj pytanie bądź zaproponuj temat

Jestem zwolennikiem interaktywnej komunikacji, dlatego postanowiłem umożliwić Wam łatwe wywieranie wpływu na zawartość tego blogu. Każdy z Was może korzystając z tego formularza zadać mi pytanie, bądź zaproponować temat nowego postu. W ten sposób nasze kontakty tutaj będą odbywały się w obie strony, a co za tym idzie bardziej naturalnie.

Zapraszam serdecznie !!

PS: Oczywiście celem tego blogu nie jest udzielanie porad jakiegokolwiek rodzaju, lecz otwarta dyskusja między Koleżankami i Kolegami. Inaczej polski fiskus może zarządać ode mnie VAT-u z czym się w żadnym innym cywilizowanym kraju nie spotkałem :-)

Komentarze (137) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-09
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Internet, media i marketing

Kto jest właścicielem kultury – ciekawy wykład L. Lessig

Jeśli ktoś ma 20 minut to polecam obejrzenie ciekawego wykładu prof. L Lessig (założyciel Creative Commons) na powyższy temat. Wykład znajduje się na Google Video  , względnie jako torrent . Zdecydowanie warto go wysłuchać. Jeśli kogoś ten temat aż tak bardzo nie interesuje to zobaczcie przynajmniej przykłady kreatywnego użycia obcej zawartości, które znajdują się w mniej więcej w połowie. Dobrej zabawy!!

Komentarze (1) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-09
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Czy Twoja firma robi z Ciebie zombie ?

Wczoraj wydarzyła mi się zabawna historia o dość smutnej konkluzji i wynikającym z niej ważnym pytaniu dla każdego z Was.

Postanowilem przerejestrować telefon który używam w Polsce na moją skromną osobę i w związku z tym udałem sie z jego formalnym właścicielem do wielkiego salonu firmowego w centrum LIM w Warszawie, aby dokonać tzw. cesji.

Wylądowałem u młodej osoby, która całkowicie bez jakiejkolwiek serdeczności, czy cienia uśmiechu zapytała co może dla nas zrobić. Rozmowa miała mniej więcej taki przebieg:

Ja: „Prosze Pani, chcemy dokonać cesji tego telefonu na mnie”

Konsultantka: „Potrzebuję dowodu osobistego”

Ja: „Jestem obywatelem polskim mieszkającym od ponad 20 lat za granicą i jako taki dowodu nie posiadam. Tutaj jest nowiuteńki polski paszport, drugi dokument ze zdjeciem, potwierdzenie zameldowania z Berlina, potwierdzenie z niemieckiego urzedu podatkowego, karta kredytowa Deutsche Bank, karta polskiego banku w którym też mam konto”

Konsultantka:”Ja potrzebuję dowodu osobistego”

Ja: „Paszport Rzeczpospolitej Polskiej jest co najmniej tak samo ważnym dokumentem tożsamości jak dowód”

Konsultantka:” Ja nie wiem, musze pojść się zapytać” (pamiętajmy, że to chyba główny salon obsługi klienta całej firmy!!!)

Konsultantka wraca z zaplecza:”Prosze pana, musimy w takim razie potraktować pana jako obcokrajowca zamieszkałego w Unii. Proszę o paszport i kartę stałego pobytu w Polsce”

Ja: „Prosze Panią, jako obywatel polski nie potrzebuję karty stałego pobytu w tym kraju, prawo mieszkania tutaj gwarantuje mi Konstytucja RP”

Konsultantka: ” jako obcokrajowiec musi pan mieć tutaj karte stalego pobytu”

Ja (z uśmiechem): „prosze dokładnie przeczytać co jest napisane na przedostatniej stronie tej czerwonej książeczki z polskim godłem i napisem „Rzeczpospolita Polska, Paszport”

(jest tam miedzy innymi napisane:” 1. Paszport jest dokumentem urzędowym ……….. oraz poświadczającym obywatelstwo polskie oraz tożsamość osoby w nim wskazanej”)

Konsultantka: „Jak pan nie ma dowodu osobistego, to muszę pana potraktować jak obcokrajowca”

Ja (z uśmiechem): „O ile jestem zorientowany, to obywatelstwa polskiego może mnie pozbawić tylko Głowa Państwa, z całą pewnością nie sieć Plus GSM”

Konsultantka patrzy bezradnie.

Ja:” Może poprosi Pani supervisora, rozumiem że sprawa może być dla Pani nietypowa”

Konsultantka wychodzi i wraca z inną kobietą. na twarzy tej kobiety znów ani odrobiny uśmiechu, nieprzyjazne spojrzenie. Zimnym głosem pyta

Supervisor: „W czym mogę panu pomóc”

Ja (uprzejmie i zgodnie z prawdą): „To nie ja potrzebuję pomocy :-) ”

Poczym jeszcze raz wytłumaczyłem pani Supervisor o co chodzi (wierzcie mi, jako trener komunikacji międzyludzkiej zrobiłem to naprawdę klarownie)

Rezultat: generalnie można by zrobic „copy&paste” z dialogu z konsultantką opisanego powyżej.

Na koniec

Supervisor (nieprzyjaźnie): „Proszę pana, są tylko dwie procedury i musi się pan do nich dostosować”

na to uprzejmie się pożegnałem życząc miłego dnia :-) Jako świadomy konsument mogę wydawać moje pieniądze gdzieś indziej.

Piszę o tym nie po to, aby zwrócić uwagę, że z jednej strony ta firma wydaje kolosalne pieniądze na to, aby w ogóle zwrócić uwagę potencjalnego klienta na swoją markę, z drugiej strony z powodu głupiego sformułowania procedury i kompletnego braku elastyczności (w innej sieci jest napisane „dowód tożsamości” i tam polski paszport jest OK) traci potencjalnego klienta wydającego na rozmowy bardzo duże sumy miesięcznie.

Pisze to z innego powodu.

Obie Panie w gruncie rzeczy zachowywały się jak roboty pozbawione ludzkiej serdeczności oraz choć odrobiny inteligencji i zmysłu biznesowego (patrz dialogi powyżej). Nie wierzę, że ta firma specjalnie dobiera tak ludzi, a z moich doświadczeń szkoleniowych wiem że mamy w kraju inteligentną i dość otwartą młodzież. Czyli te Panie najprawdopodobniej stały się takie w tej pracy.

Dlatego ważne ostrzeżenie dla Was:

Sprawdźcie. czy jako młodzi ludzie przypadkiem nie pracujecie u pracodawcy, który zabija Waszą inteligencję, inicjatywę i umiejętność nawiązywania serdecznych kontaktów z ludźmi. Te cechy stają się w dzisiejszej gospodarce coraz ważniejsze i kto pozwoli aby mu je amputowano, ryzykuje, że za 5-7 lat podzieli los dzisiejszych górników, szwaczek, czy stoczniowców. Ja naprawdę nie żartuję!! Tu chodzi o Wasze życie!!

I niech nikt Wam nie wmówi, że tak musi być. Znam firmy w Polsce (dla niektórych z nich mam przyjemność pracować), gdzie te powyższe cechy nie tylko będą od Was ciągle wymagane, ale też otrzymacie wsparcie aby je rozwijać. To jedna z najlepszych inwestycji, jakie możecie w młodym wieku zrobić i naprawdę jest się o co starać. Podkreślam: tu chodzi o jakość Waszego życia w przyszłości!!

Komentarze (27) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-08
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Steve Jobs – jego styl prezentacji

Na prośbe kilku Kolegów zamieszczam link do niektórych jego wystąpień (potrzebny jest Quick Time)

http://www.apple.com/quicktime/guide/appleevents/

ten link zamieściłem już w jednym komentarzu, ale może ktoś przeoczył: http://stream.apple.akadns.net/

Interesujących studiów :-)

Komentarze (7) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Do you RSS?

Kilkoro z Was poinformowalo mnie mailem o dodaniu tej strony do Ulubionych, co oczywiscie bardzo mnie cieszy.

Z drugiej strony zdaję sobie sprawe, że większość z Was ma tak naprawdę mało czasu i zaglądanie tutaj, aby sprawdzic czy jest coś nowego jest przecież kłopotliwe. Dlatego zwracam Wam uwagę na istnienie czegoś takiego jak RSS. Nie wdając się w szczególy techniczne, ten system umożliwia Wam śledzenie wielu blogów i serwisów, bez konieczności sprawdzania na każdej stronie, czy jest coś nowego. Ja np. w chwili obecnej śledzę na bieżąco 87 serwisów (mam dosc szerokie zainteresowania :-)) i na zaglądanie na każdy z nich po prostu nie miałbym czasu. Nie lubię też instalowania na laptopie większej ilości software niż to konieczne, dlatego korzystam z Bloglines gdzie jednym rzutem oka mogę zobaczyć gdzie i co nowego się pojawilo. Polecam Wam ten serwis, bądź jakikolwiek inny sposób wykorzystujący mechanizm RSS. W dzisiejszych czasach informacja z wielu zródel jest bardzo ważna, a z drugiej strony musimy szanować nasz czas. Informacja, że czytanej przez nas stronie pojawiło się coś nowego przyczynia się do takiej oszczędności.

Komentarze (4) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Dodatkowa mila – zapomniana koncepcja

W tak katolickim kraju jak Polska bardzo rozpowszechnione jest powiedzenie z Biblii „nastaw drugi policzek”, z którym ja osobiście mam dość spory problem. ( mimo bycia bardzo pokojowo nastawionym człowiekiem :-) )

Z drugiej strony mało kto zwraca uwagę na inny ciekawy wers, będący doskonałą wskazówką biznesową, a mianowicie Mateusz 5:41 ( cytuję za http://www.biblia.com.pl) ” A kto by cię przymuszał iść milę jedną, idź z nim i dwie”. Ta wypowiedź funkcjonuje np. w potocznym języku angielskim jako tzw. „extra mile”.

O co w tym chodzi? Może na początek maleńki rys historyczny: W starożytnym Rzymie istniało prawo, według którego  żołnierz rzymskich wojsk okupacyjnych mogł zażądać od każdego napotkanego mężczyzny, aby niósł mu ekwipunek na dystansie jeden ówczesnej mili. Młodzi chłopcy często wbijali koło drogi kołek w odległości 1 mili od domu. aby dokładnie wiedzieć, gdzie można było zrzucić ten niechciany bagaż. Jeśli ktoś niósł ten ekwipunek dalej, to była to rzecz bardzo niezwykła i stwarzała okazję do nawiązania rozmowy z wrogiem jak człowiek z człowiekiem.

Wracamy do czasów współczesnych. Bardzo wielu ludzi chcąc coś osiągnąć stara się zminimalizować swoje własne „koszty” w szerokim tego słowa znaczeniu. Bardzo wiele firm też minimalizuje „koszty”. W rezultacie znajdują się w grze pod tytułem „kto taniej”, czego typowym przypadkiem jest firma płacąca tylko tyle, aby pracownicy nie porzucili pracy, a pracownicy pracujący tylko tyle, aby z tej pracy nie być wyrzuconym :-)

To godne księgowego podejście do zagadnienia ma oczywiście tę wadę, iż znajdujemy się wtedy w ogromnej rzeszy innych i łatwo stajemy się jednym z wielu łatwych do wymienienia dostawców. Przejście tej dodatkowej mili pozwala nam wyróżnić się w bardzo pozytywny sposób i ułatwia nawiązanie specjalnej relacji z tym szeroko rozumianym „klientem” . I tutaj mam na myśli nie tylko układy biznesowe, ale też i prywatne. Bliżej na ten temat w następnym poście, teraz pędzę aby przejść kolejną „extra milę” dla kogoś, kto nic nie może zrobić dla mnie :-)

Komentarze (4) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

W jakim czasie funkcjonujesz?

Zwróciliście uwagę w jakim czasie funkcjonuje większość ludzi? W Polsce mam wrażenie, że spora część społeczeństwa ciągle tkwi w przeszłości. Przekonuje o tym otwarcie przeciętnej gazety, czy nawet posłuchanie o czym mówi większość znajomych na wspólnych spotkaniach. Czyż nie jest tak, że przeważnie wspomina się jakieś przeżycia z przeszłości? Takie coś nie dziwi mnie wśród ludzi mojej generacji, słuchając czegoś takiego wśród ludzi młodych jestem dość zaskoczony.

Mała rada dla wszystkich – przestańcie odgrzewać przeżycia z przedwczoraj, życie ma miejsce tu i teraz. Spróbujcie tytułem eksperymentu używać w rozmowie wyłacznie czasu teraźniejszego, może z paroma wycieczkami w przyszły. Szczególnie, jeśli macie sympatyczne spotkanie we dwoje, to takie skupienie się na tu i teraz bardzo dobrze wpływa na poziom emocjonalny rozmowy.

Komentarze (6) →
Alex W. Barszczewski, 2006-04-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 80 of 84« First...102030«7879808182»...Last »
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Jak nawiązać kontakt z kimś z górnej półki
  • Korzystaj z mojej wiedzy i doświadczeń za darmo
  • Można stracić 20 kg nawet jako 70-latek
  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?

Najnowsze komentarze

  • Musisz umrzeć i to jest nieuniknione  (85)
    • Orest Tabaka: TesTeq: Dodam, że...
    • Orest Tabaka: TesTeq: W serii postów...
    • TesTeq: Orest Tabaka pisze:...
    • Orest Tabaka: Artur: Pytasz...
    • Artur Jaworski: Alex piszesz:...
  • Mam 24 lata, chcę być trenerem, co dalej?  (70)
    • Orest Tabaka: Alex: Przemyślałem...
    • TesTeq: Paulina pisze: „Sądzę,...
    • Paulina: Orest Dzięki za krótką...
    • Orest Tabaka: Alex: Zgadzam się z tym...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Ważne...
  • Co możemy zrobić dla innych  (43)
    • Artur Jaworski: Alex, Jak oceniasz po...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Paulina: Alex, TesTeq, Czuję się w...
    • TesTeq: Paulina pisze: „Szkoda,...
    • Alex W. Barszczewski: Kuba Możesz...
  • Ile pieniędzy potrzebujesz aby być szczęśliwym?  (173)
    • Orest Tabaka: Alex, TesTeq:...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dołączam...
    • TesTeq: Orest Tabaka pisze: „W...
    • Orest Tabaka: Mirek: W jednej z...
    • Mirek Kordos: W Polsce, żeby być...
  • Twoja wartość rynkowa  (75)
    • Orest Tabaka: No tak :) Klik i...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Napisałem...
    • Orest Tabaka: Alex: Z którego roku...
    • Orest Tabaka: Alex: Dziękuję. Jak...
    • Alex W. Barszczewski: Orest...
  • Nie daj się odczłowieczyć !!  (44)
    • Alex W. Barszczewski: macie jeszcze...
  • Samobójcza bramka  (13)
    • MariuszZ: 100% racji :)
    • Alex W. Barszczewski: MariuszZ...
  • Rezonans limbiczny  (74)
    • Alex W. Barszczewski: Witajcie Parę...
    • Wojciech Szywalski: Piotr: Tylko czy...
    • Piotr [PMD]: Hm… a może –...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (32)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026