Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

„Sukces w relacjach międzyludzkich” – co nowego?

Witajcie już z Warszawy!

Prace nad wydaniem książki idą pełną parą i może zrobię Wam małe sprawozdanie.

Przede wszystkim dziękuję Tym z Was, którzy wypełnili (i tym, którzy mam nadzieję wkrótce ją wypełnią) ankietę na prowizorycznej stronie
http://www.sukceswrelacjach.pl/?page_id=4

Do tej chwili zrobiło to prawie 300 osób, które w ciągu tych kilku dni zgłosiły chęć kupienia ok. 600 egzemplarzy. Razem z ok. 100 egzemplarzami, które już w tej chwili chcą „zagospodarować” moi klienci stanowi to bardzo obiecujący początek i daje dodatkowego „kopa” do dalszego działania. Jest to przecież pierwsza książka „nieznanego” autora, a w dodatku jeszcze nie ma jej fizycznie na rynku :-)

Tak więc wielkie dzięki dla Was, bo ponieważ nie jest to z Waszej strony formalne zamówienie czy rezerwacja, to zdaję sobie sprawę, że te ten nakład pracy podjęliście dla mnie. Już się zastanawiam, czym mógłbym się Wam zrewanżować i na pewno coś wymyślę :-)

Ostatnio zajęty byłem zarówno formalnymi sprawami, jak rejestracja bazy danych w GIODO, jak też pracą nad ostatecznym układem książki, papierem, na którym będzie drukowana itp. Sprawa nie jest banalna, bo z jednej strony chcę dać Wam do ręki książkę, którą przyjemnie będzie się będzie w tych rękach trzymać i czytać, z drugiej strony trzeba się zmieścić w ograniczeniach pocztowych, aby niepotrzebnie nie przepłacać za wysyłkę. W międzyczasie napisałem sobie nawet mały kalkulator wagi książki w zależności od rodzaju papieru, ilości stron i materiału na okładkę :-) a od drukarni dostaliśmy kalkulator grubości grzbietu i tak kombinowaliśmy jak to wszystko zoptymalizować w wersji z miękką okładką. W wersji z twardą, zrobimy to jeszcze inaczej, bo tam nie mamy takich ograniczeń i możemy „zaszaleć” :-). W międzyczasie trzeba było jeszcze polepszyć „czytelność” książki dla osób po 40 i z gorszym wzrokiem, i tak optymalizowaliśmy w te i wewte :-)  aż doszliśmy do rezultatu, który spełniał warunki brzegowe i nam się podoba.

Mam już prawie rozwiązaną kwestię magazynowania i fizycznej wysyłki do Was, czekam tylko na ostateczne potwierdzenie.

W poniedziałek rozmawiam z Panią z Poczty Polskiej, może wypracujemy jakieś dobre rozwiązanie w tej kwestii, tym bardziej, ze jestem prawie pewien, że wysyłka ich poleconym to dobre rozwiązanie dla nas.

Napisałem tez ostatnio tekst na ostatnią stronę okładki, grafik nad nią pracuje i może w poniedziałek dołączymy ją do strony www.sukceswrelacjach.pl

W ostatnich tygodniach kilka osób w wieku 26-58 lat czytało wydrukowane na drukarce i spięte w segregatorze „wersje beta”, wszystkim się one podobały i chcą kupić książkę niezwłocznie po wydrukowaniu. Wygląda tylko na to, że dla osób, które nie miały okazji oswoić się z pewnymi koncepcjami czytając ten blog, będzie to mocna „piguła” wymagająca wielu przemyśleń (i pobudzająca do nich) i to mimo faktu, że wszyscy bez wyjątku raportowali, że samą książkę bardzo lekko się czyta. Jedna z nich zamówiła nawet 10 egzemplarzy dla siebie, rodziny i przyjaciół :-) To też bardzo mnie motywuje, bo bardzo zależy mi na dostarczeniu czegoś użytecznego, narzędzia, którym Czytelnik będzie mógł zmienić jakość swojego życia.

Przede mną teraz dokończenie założeń sklepu w internecie i wymiana opinii z wieloma wspaniałymi Czytelnikami, którzy zaoferowali pomoc w tej dziedzinie. Trochę się to opóźniło, ale jakość samego produktu miała absolutne pierwszeństwo.

Czekam też na pisemną zgodę (ustną już mam) pięciorga Czytelników, którzy zostaną uwiecznieni na okładce (to zdjęcie z Kanarów na plaży). Pisze „uwiecznieni”, bo obowiązkowe egzemplarze zostaną wysłane do Biblioteki Narodowej i paru innych ważnych instytucji i pozostaną tam jako element dziedzictwa naszego narodu :-)

Tyle na razie, pozdrawiam wszystkich :-)

 

okladka_24082013_mala_RGB_Alex_normal_4

Komentarze (22) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-31
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Druga edycja warsztatów dla niepełnosprawnych

W ostatnią sobotę w stolicy Wielkopolski odbyła się druga edycja tej  wspólnej inicjatywy serwisu naTemat i mojej skromnej osoby. Jej celem jest udostępnienie ambitnym osobom z niepełnosprawnością ruchową praktycznych warsztatów komunikacyjnych na najwyższym poziomie, które normalnie nie są dostępne dla tzw. ogólnej publiczności.

Jak pamiętacie, zaczęło się to od pewnej sceny na peronie w Międzyzdrojach, potem propozycji pewnej osoby niepełnosprawnej, którą podchwyciliśmy razem z naTemat, i z powodzeniem wystartowaliśmy w Warszawie, ku zadowoleniu Uczestników.

Tym razem skorzystaliśmy z gościny firmy Wikia w Poznaniu i używając słowa „gościna” mam na myśli prawdziwe ugoszczenie nas, a nie tylko udostępnienie sali. Jeszcze raz w tym miejscu wielkie dzięki Łukasz i Andrzej!!  Łukaszu, jestem przekonany, że Twoja mała prezentacja firmy i luzu w niej panującego (programiści szukający inspiracji w grze na instrumentach muzycznych, konsoli, piłkarzykach, bilardzie itp, plus ten dodatkowy monitor dla każdego z dowolna zawartością) powinna ukazać się w sieci i znacznie podbić panujące w polskich firmach standardy aktywowania kreatywności :-)

IMG_0348-2

IMG_0344

 

IMG_0359

 

IMG_0363

Co do przebiegu warsztatów, to jak zwykle ja jestem zobowiązany do dochowania poufności, mogę tylko powiedzieć, że pracowaliśmy nad konkretnymi przypadkami każdego z uczestników. Wszyscy zakazali mi traktowania ich w specjalnie lekki sposób, więc były to twarde zajęcia z kamerą, jak dla top managementu jakiegoś klienta. Uczestnicy tak się wyrobili, że wykorzystując moją małą dygresję przyparli mnie do muru i skłonili do obietnicy, że albo za rok, czyli 24.08.2014 ważę 10 kilo mniej, albo robię im kolejne takie warsztaty za darmo :-)  No cóż, słowo się rzekło :-)

Poniżej wkopiuję kilka głosów Uczestników, o ile zdążą dojść do momentu publikacji tego tekstu. Z mojej strony było to znowu bardzo cenne i wzbogacające doświadczenie, mimo iż tym razem to ja miałem najdalej (2razy 4 godziny znad morza i z powrotem). Ponownie zachęcam wszystkich do inicjowania podobnych działań, jeśli jesteśmy naprawdę dobrzy w tym, co robimy, to stać nas na to, a w rezultacie robimy pozytywna zmianę na tym świecie!

Ja, pomijając wrzesień, kiedy mam na głowie kombinację zajęć zawodowych i wydanie mojej książki, znów jestem gotowy do poprowadzenia czegoś takiego. Dajcie mi tylko zmotywowaną grupę!

Głosy Uczestników w oryginalnym brzmieniu:

„Alex,

Mega super warsztaty. Kreatywne pod każdym względem. Pobudzające najgłębsze synapsy oraz neurony naszego mózgu, do nowych pomysłów oraz kreatywności. Twój feedback – rewelacja. Dzięki niemu wiem nad czym pracować. Chcę więcej !!! :)
Pozdr
Dominik Czerkawski”

„Warsztaty warte polecenia! Profesjonalne i indywidualne podejście do każdego uczestnika, a ponadto wyjątkowa atmosfera zapewniona przez doborowe towarzystwo :). Zdobyłam wiedzę, którą z pewnością okaże się przydatna zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.Wielkie podziękowania dla Alexa oraz firmy Wikia!

 Pozdrawiam,
Ada Wojtyła”

 

„Warsztaty dla niepełnosprawnych były bardzo cennym i owocnym dla mnie doświadczeniem. Pozwoliły przełamać własne lęki i niepewności, a także poznać metody lepszej komunikacji z drugim człowiekiem, dzięki czemu komunikacja nie będzie stanowiła już dla mnie problemu.
Praca wykonywana przez Pana Barczewskiego odznacza się bardzo dobrymi rezultatami, a efekty te osiąga nie tylko dzięki swojemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi, ale również poprzez umiejętność tworzenia przyjaznej atmosfery. Pan Barczewski reprezentuje szczególną rzetelność i kulturę pracy.

S.G”

„Te warsztaty były dla mnie kolejnym już spotkaniem z Aleksem i spodziewałem się, że będą raczej rodzajem powtórki materiału, a także okazją do poćwiczenia szermierki słownej z ekspertem. I tak właśnie było, z czego się bardzo cieszę, bo ćwiczeń z komunikacji nigdy dość. Ale dodatkowo miałem jeszcze okazję wejść na moment w świat osób z innymi rodzajami niepełnosprawności niż moja własna, poznać problemy osób z ukrytą niepełnosprawnością oraz niewidomych, a to bardzo cenne i poszerza świadomość. Warsztaty takie jak te okazały się być bardzo potrzebne i pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Aleks znajdzie czas na kolejne odsłony.

Łukasz Garczewski”

 

 

Komentarze (10) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-26
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

Prowizoryczna strona książki gotowa!!

Zapraszam na prowizoryczną stronę mojej książki http://www.sukceswrelacjach.pl/  Można tam zapoznać się z okładką, spisem treści, 5 fragmentami, cennikiem itp. Jest tam też formularz, w którym proszę chętnych, aby zdeklarowali ile egzemplarzy książki chcieliby kupić i w jakim konfekcjonowaniu (pojedynczy, dwupak, czteropak, sześciopak). To nie są formalne zamówienia, po prostu dobrze abym wiedział, jakie rozwiązanie logistyczne przygotować na początek. Dziękuję Wam za wsparcie i wstawiane tam informacje.

Kolegów, którzy deklarowali wsparcie przy przygotowaniu ostatecznej strony ze sklepem proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości w oczekiwaniu na specyfikację.

okladka_24082013_mala_RGB_Alex_normal_4

Komentarze (39) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-25
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Spotkanie Czytelników Wrocław 13.09.2013

Drodzy Czytelnicy

Kończę mój „Gypsy Time” nad polskim morzem, książka tez powoli „dochodzi”, więc czas pomyśleć o kolejnym spotkaniu. Ponieważ w połowie września będę we Wrocławiu, a tam Hotel Śląsk jest dla nas bardzo dobrą lokalizacją, więc spotkajmy się tam, gdzie zawsze.

Tym razem niestety soboty nie są dostępne (ludzie się żenią/wychodzą za mąż), więc pozostaje nam piątek, w tym przypadku 13.09 Ze względu na osoby pracujące zrobimy znowu spotkanie popołudniowe, z dość późnym zakończeniem.

Imprezę zrobimy jeśli zgłosi się co najmniej 20 uczestników, maksymalna ilość to 120 osób (więcej nie pomieści sala)

Potrzebuję jak zwykle ochotników (2), którzy na zmianę lub w szczytowym okresie razem zajmą się wydawaniem identyfikatorów gościom i kierowaniem do szatni. Te osoby powinny być dyspozycyjne w godzinach 15:45 – 17:15

Tak jak zawsze uczestnictwo w spotkaniu jest bezpłatne, chyba że zdecydujecie się na posiłek (będą 2 zestawy do wyboru) to każdy kosztuje 25 zł. Szczegóły posiłku znajdziecie na końcu tego postu, jak wiecie są to smaczne i niedrogie obiady.

Planowany przebieg:

„Nieoficjalne” spotkanie tych, którzy mogą przybyć wcześniej zaczynamy o 15:45. Tak jak ostatnio będziecie mieli do dyspozycji salę, kawę i herbatę, które będą opłacone przeze mnie.

Ze względu na Czytelników, którzy pracują we Wrocławiu „oficjalnie” zaczniemy o 17:15

Do około 19 podyskutujemy sobie jak zwykle, najlepiej jeśli przygotujecie zagadnienia i pytania, które Was interesują.

Od 19 będziemy mogli zająć całą sale restauracyjną i chętni będą mogli posilić się oraz porozmawiać w mniejszych grupach (tak z powodzeniem zrobiliśmy ostatnio).

Myślę, że ta część konsumpcyjno – networkingowa może potrwać do 20:30. To pozwoli Wam porozmawiać z większa ilością osób, co bardzo podobało się Wam ostatnio.

Potem, w zależności od potrzeb możemy kontynuować dyskusję, lub popracować nieco nad różnymi przypadkami z kamerą. W zależności od tego, jak nam pójdzie kończymy albo o 22:00 albo o 23:00.

Jak możecie się zgłaszać?

Tutaj proszę o uwagę, bo jest kilka zmian:

  • każdy może zgłosić tylko jedną osobę – siebie samego
  • pierwszeństwo mają Czytelnicy, którzy zgodnie z moją prośbą napisali komentarz pod postem po ostatnim spotkaniu http://alexba.eu/2013-04-13/tematy-rozne/po-spotkaniu-we-wroclawiu-3/
    Ci mogą zgłaszać się od natychmiast
  • Od 29.08 zapraszam Czytelników, którzy są lub byli aktywni na blogu. Dlatego od 29.08 godz. 23:55 zgłaszać się mogą wyłącznie osoby, które do dnia 22.08 godz. 19:30 opublikowały na blogu co najmniej jeden komentarz albo post gościnny inny niż zgłoszenie na któreś z poprzednich spotkań. Ich obowiązkiem przy wypełnianiu zgłoszenia (patrz poniżej) jest umieszczenie na samym jego początku linku do własnego komentarza/postu, który pojawił się na naszym blogu. PROSZE WPISUJĄĆ LINK NIE PODAWAJCIE “HTTP://”  Czyli zamiast http://alexba.eu…..” piszcie tylko “alexba.eu….”
  • Od 01.09 godz. 23:56 mogą zgłaszać się pozostali Czytelnicy

Zgłoszenie wygląda nastepująco

  • Piszesz komentarz, w którym deklarujesz, że przyjedziesz
  • Jeśli jesteś w grupie, która może zgłaszać się od razu, lub od 29.08 podajesz link do Twojego komentarza/postu na tym blogu
  • Poniżej piszesz krótko jakie zagadnienia do dyskusji interesują Cię szczególnie
  • Jeśli chcesz, abym z Tobą przerobił jakiś konkretny case (z kamerą) to go krótko opisz (jedno, dwa zdania) abyśmy z grubsza wiedzieli o co chodzi. Na przykład to co robiliśmy ostatnio z ta sympatyczna Czytelniczką można opisać jako „negocjacje płacowe po wniesieniu znaczącej wartości dodanej dla firmy”. W miarę możliwości wybierz przypadek dotyczący Twojego życia, relacji i komunikacji z innymi. Jeśli jesteś managerem lub przedsiębiorcą i chcesz zrobić jakiś przypadek z pracownikiem, to musi on być ciekawy dla większości, bo normalnie jest to coś na wewnętrzne szkolenie organizowane przez firmę. Jeżeli przy Twoim zgłoszeniu pojawi się jakiś case, to patrz co ja tam potem dopisze innym kolorem. Jeśli case będzie dobry, to oczekuj ode mnie maila z prośba o przygotowanie szczegółów (bo nie teoretyzujemy, tylko rozwiązujemy konkretne problemy). Zachęcam do skorzystania z tej bezpłatnej możliwości, bo jest stosunkowo rzadka okazja
  • Jeżeli chcesz coś zjeść w trakcie naszego wspólnego obiadu (polecam), to w następnym punkcie deklarujesz który zestaw wybierasz. Zestawy do wyboru są opisane poniżej.
  • Jeśli chcesz zanocować w Hotelu Śląsk to zróbcie im przysługę (wychodzą nam bardzo naprzeciw z salą!!) i rezerwujcie korzystając z podanego Wam mailem kodu telefonicznie na recepcji.
  • BARDZO WAŻNE! Zobaczcie w poprzednim komentarzu jaka liczba stoi przy pozycji „Uczestników razem ze mną”. Jeśli jest ona równa lub większą od 115, to piszesz „Lista zamknięta, tutaj zaczyna się lista rezerwowa”. Jeżeli jest mniej niż 115 dodajesz do tamtej liczby jeden i piszesz „ Uczestników razem ze mną” + suma, którą wyliczyłeś. Kto nie potrafi wykonać tak prostego zadania nie potrzebuje przyjeżdżać na spotkanie

Te wszystkie powyższe informacje powinny pojawić się w Waszym zgłoszeniu!

Informacje dodatkowe dla Was:

Zestawy na obiad:

  • Zestaw 1: zupa jarzynowa, ziemniaki puree, karczek w sosie, surówka
  • Zestaw 2: zupa jarzynowa, ryba panierowana , frytki, surówka.

Każdy z zestawów kosztuje 25 zł i biorąc pod uwagę czas naszego spotkania naprawdę warto. Ostatnio były bardzo smaczne, dlatego nie zmieniamy ich. Gdyby ktoś chciał zjeść ten obiad, a nie miał budżetu to niech napisze mi maila, załatwimy to po cichu :-)

 Dojazd do Hotelu Sląsk

Taksówka (lepiej nie brać z postoju przy dworcu) MPT numer z komórki 7119191 ok 15 zł od Dworca PKP

Tramwaje 4, 5, 11  przystanków od Dworca PKP 3 zł

Dojazd do Hotelu Śląsk z Dworca PKP

 

PS: Mam nadzieję, że będę mógł zabrać ze sobą co najmniej kilka egzemplarzy z próbnego nakładu książki :-)

Komentarze (126) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-22
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

“Sukces w relacjach międzyludzkich” – małe wsparcie IT poszukiwane

W ramach przygotowań do startu książki mam już gotową domenę zainstalowaną na serwerze z dostępem FTP i na wszelki wypadek zainstalowanym WordPressem.

W najbliższym czasie chce tam puścić prowizoryczną stronkę, na której pokażę spis treści mojej książki, okładki, wstęp, przykładowy rozdział i przykładowe ćwiczenie. Do tego formularz Google Docs, gdzie poproszę Was o informacje, ile egzemplarzy chcecie kupić. To będzie mi potrzebne, aby przygotować odpowiednią logistykę.
Potem docelowo ma to byc landing page książki oparta prawdopodobnie na tym template
http://www.shapingrain.com/preview/4485934/
Stamtąd ma prowadzić link do sklepu, który prawdopodobnie oprę o firmę świadczącą kompleksowe usługi tego rodzaju, z obsługą płatności włącznie
Szukam wsparcia kogoś, kto ma czas, ochotę i kompetencje, aby się tym zająć za jakąś rozsądną rynkową kwotę. Proszę o maile na adres: ksiazka@alexba.eu
PS: Jeśli niektórzy z Was znajdą tutaj ślady swoich rad, to nie jest przypadek :-)
UWAGA: Bardzo dziękuję wszystkim za zgłoszenia na maila. To bardzo budujące, kiedy widzę na wsparcie ilu osób mogę liczyć. Wersja „quick&dirty” do zapytania Czytelników już prawie stoi, rozpisana koncepcja tego, co będzie „na czysto” powinna być gotowa w ciągu 48 godzin.  Wszystkim zgłaszającym się odpowiem więc w ciągu najbliższych 48 godzin, albo podziękowaniami za dobrą wolę, albo bardziej konkretnym opisem, co zamierzam zrobić. Jeszcze raz dziękuję :-)
Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

„Sukces w relacjach międzyludzkich” – pytania i informacje c.d.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, które pojawiły się pod ostatnim postem, oraz bardzo wartościowe maile, które otrzymałem od wielu z Was. Te informacje już wpłynęły na niektóre elementy „układanki”, a dopiero zaczynam je „przetrawiać”.

Chyba winien jestem Wam dokładniejszy opis, jak właściwie chce tę książkę rozpowszechniać. Część z Was odniosła chyba wrażenie, że głównie ma się to odbywać w sposób następujący:

„Nieświadomy istnienia tej pozycji Czytelnik, wchodzi do księgarni, tam zwraca jego uwagę atrakcyjna okładka mojej książki, bierze ją do ręki, kartkuje, sprawdza czy cena jest przystępna i ewentualnie kupuje”

Takie podejście wymagałoby skorzystania z niezbyt niewydolnego systemu dystrybucji książek i do tego było dość kosztowne (płacenie „półkowego” itp.). Do tego ustawianie się w kolejce do dowolnego dystrybutora i przekonywanie, że to jest dobra pozycja też nie jest w moim niepokornym stylu :-) Nie robię tego nawet w życiu zawodowym, gdzie musze zarobić na życie, a tym bardziej w takim projekcie!

Dlatego postanowiłem eksperymentalnie zrobić to inaczej, w gruncie rzeczy podobnie jak zrobiłem z tym blogiem. Postarałem się najpierw stworzyć dobry produkt, który będzie użyteczny dla bardzo wielu ludzi żyjących w dzisiejszym świecie i jego realiach. Tutaj oczywiście różni ludzie będą mieli różne zdanie na ten temat. Ich prawo, podobnie było z blogiem. Ja, gdybym dostał coś takiego do ręki kiedy miałem 20 do 30+ lat, to oszczędziłbym sobie mnóstwa problemów i niewykorzystanych szans. Znam też trochę znajomych w wieku 40-55+ lat, dla których tez nie jest za późno, aby skorzystać z tego co napisałem :-)  Parę osób w bardzo różnym wieku, które przeczytały wersję beta bardzo dobrze się o niej wyrażały, jedna z góry zamówiła 10 egzemplarzy dla rodziny i znajomych :-) To chyba dobry znak na początek :-) Sama książka nie będzie miłą i łatwa historyjką ku pokrzepieniu serc pełną ogólnych, łatwo akceptowalnych frazesów o budowaniu marzeń i tym podobnych. To będzie wyzwanie i konkretny przewodnik, który dla pełnego efektu będzie wymagał równie konkretnej pracy nad sobą! Niektórych to może odstręczyć, inni powiedzą „wreszcie mamy coś takiego”.  Ta druga grupa też najbardziej skorzysta z jego przestudiowania, choć oczywiście zgodnie z Zasadą Pareto, każdy Czytelnik powinien odnieść znaczące korzyści (Czytelnik, to ten, który książkę przeczyta a nie przekartkuje :-))

Uważni Czytelnicy bloga mogą stwierdzić, że część tematów była na nim poruszana, co nie powinno dziwić, bo jeśli przez 7 lat otwarcie pisałem o różnych rzeczach, które uważałem za ważne, to siłą rzeczy część przemyśleń (niekoniecznie tekstów) musiała znaleźć się książce, która w skondensowany temat i bez lania wody zajmuje się relacjami. Moim zdaniem powstała w ten sposób spójna całość, która wnosi sporą wartość dodaną, choć to oczywiście każdy powinien stwierdzić dla siebie. To, że napisałem to wszystko takim samym lekkim i bezpretensjonalnym językiem jak zwykle, nie powinno być istotnym zarzutem :-)

Mając już (prawie) gotowy produkt zamierzam poprosić Was o pomoc w rozpowszechnianiu tej pozycji. Tak, aby książkę kupowali ludzie, którzy już o niej (mam nadzieję że z pozytywnej strony) słyszeli. Usłyszą trochę ode mnie, ale najwięcej mogą usłyszeć od Was! Oczywiście od tych z Was, którzy zechcą mi pomóc i będą jednocześnie przekonani, że informując innych ludzi potencjalnie wyświadczają im przysługę. Przez te wszystkie lata chętnie robiłem coś dla Was, liczę że zapewne co najmniej kilka osób zechce teraz wesprzeć mój projekt. Przez wsparcie mam na myśli wyłącznie dobre rady i pomysły (co już się dzieje), jak i przejęcie funkcji „kichaczy” po tym, jak książka się ukaże. Rezygnując w imię elastyczności działań i „fun” ze współpracy z renomowanym i wysoko przeze mnie cenionym polskim wydawnictwem zaryzykowałem i postawiłem „w ciemno” na Was, ale jakoś dobrze się z tym czuję :-)

Po tym, jak znalazłem dogodny magazyn na większość nakładu nie mam parcia, aby książka stałą się „sukcesem z dnia na dzień”. Zawartość będzie równie aktualna za kilka lat i jest czas, aby podobnie jak blog „po cichu” wypracować sobie pozycję na rynku.

Ktoś w mailu zaproponował mi, aby wydać tę książkę w crowdsourcingu. To był miły pomysł, z dodatkowymi efektami marketingowymi (dziękuję :-)), niemniej gdyby nie byłoby mnie stać na przygotowanie i wydrukowanie rozsądnego nakładu z własnej kieszeni, to jakie prawo miałbym w tytule pisać „… kluczem do ……. i powodzenia w biznesie” :-) Tak więc parafrazując starą reklamę „Wasze zaangażowanie i pomysły bezcenne, ze resztę zapłaci Alex” :-) Przy tym, jeśli chodzi o te koszty, które nie wpłyną na jakość końcowego produktu staram się działać jak zaczynający działalność startup zastępując kasę pomysłowością :-) Nawiasem mówiąc, patrząc na moje stawki na rynku i czas już teraz poświęcony książce gwarantuję Wam, że nie jest to z tego punktu widzenia przedsięwzięcie „komercyjne”. Ale za to jaki fun!!!

Z bieżących informacji, to mam już stronę WWW na książkę na wszelki wypadek z zainstalowanym wordpressem, choć dyskusje wolałbym prowadzić w specjalnej kategorii na blogu alexba.eu.

Mam też fanpage na facebook (nieaktywną), oraz account na Twitterze. W przyszłym tygodniu zajmę się tym, jak je wszystkie zagospodarować, wszelkie sugestie na maila będą mile widziane.

Pod wpływem Waszych głosów i maili wymyśliłem następującą strukturę cenową:

Opis ilość książek cena cena/szt rabat %
Pojedyncza 1 35,00 35,00 0,00
„Dwupak” 2 59,00 29,50 15,71
„Czteropak” 4 112,00 28,00 20,00
„Sześciopak” 6 158,00 26,33 24,76

 

W wypadku zakupu na mojej stronie internetowej/sklepie wszystkie ceny obejmują też wysyłkę pocztą w granicach Polski! Dla Czytelników spoza kraju (a tacy się już meldowali) na pewno wymyślimy coś dobrego.
Gdyby ktoś potrzebował większej ilości (tak jak np. niektórzy moi klienci), to oczywiście w zależności od tej ostatniej zrobimy cenę specjalną. To jest urok pracy bez firmy wydawniczej :-)

W ten sposób pozostając z pojedynczym egzemplarzem w zakresie cenowym proponowanym przez większość z Was, macie dość szerokie możliwości kupienia jej taniej, jeśli potraficie skrzyknąć się w nawet małą grupę. To jest fair, prawda?

Jeśli kogoś nie będzie stać na kupno, ale będzie przekonany, że z tej książki będzie mógł i chciał skorzystać, to jeśli napisze do mnie odpowiedni mail, to tez coś wymyślimy.

Teraz kilka pytań do Was:

Pytanie do odpowiedzenia w komentarzach – jakie macie doświadczenia z wysyłką książek listem zwykłym Poczty Polskiej? Jak były opakowane i w jakim stanie dochodziły?

Ponieważ chce wydać też wersję elektroniczną, to poszukuję tanich możliwości wstawiania znaku wodnego w pliki MOBI, EPUB, PDF. Jeśli ktoś ma informacje w tej materii proszę o mail na ksiazka@alexba.eu

Dziękuję za dotychczasowe wsparcie

 

 

 

 

Komentarze (23) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-11
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

“Sukces w relacjach międzyludzkich” – pytania do Czytelników

Witajcie ponownie.

W tym miesiącu jestem dość pochłonięty kwestią wydania książki, dlatego proszę o cierpliwość, że najbliższe posty będą dotyczyły tego tematu.  Sposób, w jaki chcę to zrobić będzie wymagał ode mnie zwrócenie się do Was z prośbą o wsparcie i to zarówno w trakcie przygotowania, jak i po wydrukowaniu.

W czym rzecz?

Ponieważ książka w założeniu ma służyć nie zarabianiu pieniędzy przeze mnie (mam na to znacznie szybsze i efektywniejsze sposoby), lecz podobnie jak blog stanowić zbiór cennych narzędzi, przemyśleń i ćwiczeń dla szerokiego grona ludzi to:

  • Powinna ona zawierać te aspekty, które są najbardziej kluczowe dla szeroko rozumianego sukcesu w życiu, a jednocześnie możliwe do nauczenia samemu (odhaczone – o to zadbałem)
  •  Powinna być napisana prostym językiem, który będzie zrozumiałym dla każdego (odhaczone – o to zadbałem)
  • W zakresie podstawowych umiejętności powinna zawierać ćwiczenia, które każdy może wykonać w domu mając pod ręką ważne wskazówki na co zwracać uwagę (odhaczone – napisane)
  • Powinna mieć cenę, która będzie dostępna praktycznie dla każdego, a jednocześnie na tyle wysoką, aby hurtowniom i księgarniom opłacało się ja sprzedawać (tu będę potrzebował Waszych opinii)
  • Zależy mi na możliwie jak największym zasięgu (tu będę potrzebował Waszego wsparcia)
  • Ze względu na to, że chciałbym móc rozdawać tę książkę małym bibliotekom gdzieś na prowincji itp. muszę mieć duży zakres kontroli, jak jest wydana i co z nią mogę zrobić..

Logiczną konsekwencją powyższych przemyśleń była decyzja zrezygnowania zarówno  z wydawania jej „normalnym” trybem (z wydawcą) jak i na poleganiu na dość dysfunkcyjnym w Polsce systemie dystrybucji książek. Zamiast tego stwierdziłem, że wyłożę odpowiednia kasę, aby wydrukować jakiś rozsądny nakład, znaleźć dobrych ludzi do wszelkich prac przygotowawczych, dobrą drukarnię, a potem będę rozpowszechniać ją następującymi kanałami:

  • Sprzedażą poprzez internet, korzystając z (mam nadzieję :-)) bardzo dobrej reputacji, jaką mam u wielu ludzi, w tym Czytelników naszego blogu
  • Pomocniczo sprzedażą w księgarniach, jeśli da się to zrobić bez chodzenia na klęczkach do dystrybutorów, dla których autor z jednym tytułem nie jest atrakcyjny :-)
  • Rozdając egzemplarze bibliotekom, szkołom itp. które nie mają budżetów na zakupy. To i wszelki marketing (raczej oparty na propagandzie mówionej) powinny być sfinansowane z punktów jeden i dwa :-)

Jest rzeczą oczywistą, że chcąc to zrobić metodą jak powyżej, jestem zdany na Wasze wsparcie i to zarówno w fazie przygotowawczej, jak i po ukazaniu się książki, tym bardziej jest to dla mnie eksperyment na zupełnie nowym polu. Mam cicha nadzieję, że wystarczająco wielu z Was zechce dołączyć się do tego projektu, aby zrobić z tego sukces.

Dziś zacznę od kilku zapytań, przy czym na pierwsze proszę odpowiedzieć w komentarzach, abyśmy mogli podyskutować z ewentualnymi argumentami, na pozostałe proszę o propozycje mailowe na adres ksiazka@alexba.eu

Jeżeli ktoś ma wiedzę i chęci, ale jest zbyt zajęty aby to napisać, to może nagrać audio i dołączyć do maila.

W tym drugim i trzecim punkcie chcę mieć bazę osób, które starały się mi pomóc, bo wtedy jestem w pozytywny sposób bardzo „pamiętliwy” i może będę w przyszłości w stanie coś dla nich zrobić :-)

A oto kwestie  na dziś:

1) Cena książki. Pozycja będzie miała około 200 stron w formacie A5, głownie tekst z 5-6 małymi rysunkami. Wydana będzie na białym offsetowym papierze 80g/m2 .
Wydanie, o którym mówimy będzie miało miękką okładkę (jest przewidziany ograniczony nakład w twardej okładce, ale o nim teraz nie mówimy). Książka kupowana przez stronę internetową (u mnie), będzie kosztowała tyle samo, co w księgarni, czyli nie będzie dopłaty za wysyłkę poleconym Poczty Polskiej. Teraz jest dylemat, na jak wysoko ustalić jej oficjalną cenę.  Z jednej strony teoretycznie niższa cena powinna skusić więcej osób, z drugiej strony Czytelnik, który takiej pozycji nie kupuje, bo kosztuje 2 złote mniej niż inna, niekoniecznie ma nastawienie, które w pełni pozwoli mu skorzystać z zawartości. Wyższa cena czyni pozycję atrakcyjniejszą dla hurtowników i księgarni, bo oczywiście powiększa im to marżę w złotówkach.  W wypadku książek sprzedawanych przeze mnie pozostaje mi trochę więcej kasy na „rozdawnictwo”  i trochę marketingu. Zbyt niska cena może tez sugerować potencjalnemu nabywcy, że jest to kolejny byle jaki „poradnik” napisany po to, aby autor i wydawnictwo zarobili po parę tysięcy złotych. A tego zdecydowanie nie chcę!

Czy ustalona cena sprzedaży powinna być wydrukowana na okładce?
Dotychczasowe dyskusje z różnymi ludźmi doprowadziły wstępnie do wniosku, że książka powinna kosztować odrobine poniżej 30 zł, ale bardzo chętnie wysłucham Waszych sugestii i argumentów. PROSZĘ O DZIELENIE SIĘ NIMI TUTAJ W KOMENTARZACH POD POSTEM

2) Techniczna strona sprzedaży przeze mnie. Pytania na szybko (PROSZĘ O ODPOWIEDZI NA MAILA ksiazka@alexba.eu):

  • Poza tą prostą dyskusją o cenie, jak ją już ustalimy to chcę później umieścić na stronie spis treści, wstęp, przykład rozdziału i przykład ćwiczenia, a potem zapytać Czytelników kto chciałby zarezerwować książkę i  ile sztuk w miękkiej okładce i ile ewentualnie w limitowanej twardej z moim autografem :-)
    Jak najlepiej zrobić to zapytanie technicznie (plugin WordPressa??)? Kto mógłby mnie w tym wesprzeć, jeśli Ludwik będzie akurat bardzo zajęty?
  • Jedna, zasugerowana przez Macieja D opcja to Allegro, choć wolałbym robić to z mojej strony. Jakie wady, zalety  widzicie?
  • Jeśli sprzedaż z mojej strony, to czy zainstalować na serwerze soft sklepu plus płatności np. PayU, jaki soft w tym wypadku zainstalować (np. Open Cart)
  • Jeśli istnieją dobre rozwiązania w sieci, gdzie mogę „otworzyć” sobie sklep korzystając z gotowej infrastruktury (serwer, płatności itp.) to jakie zalecacie? Dlaczego akurat ten? Proszę o podkreślenie, czy są to zalecenia z własnego doświadczenia, czy tez jako rezultat research’u
  • Istotną informacją jest ta, że ze sklepu potrzebuję listę z poczynionymi płatnościami i adresami do wysyłki. Resztę „fullfilment” mam z kim zrobić. Generalnie chcę to zrobić dość efektywnie kosztowo, aby mieć więcej środków na powiększanie zasięgu (biblioteki itp.)

3) Pomysły na rozpowszechnienie książki po jej wydrukowaniu i ukazaniu się na rynku, co Wam przychodzi do głowy :-) (PROSZĘ O ODPOWIEDZI NA MAILA ksiazka@alexba.eu)

Zdaję sobie sprawę, że w pytaniach do punktu drugiego mógłbym sam poszukać, ale chyba lepiej będzie, jeśli skorzystam z czyichś praktycznych doświadczeń a w najgorszym wypadku czyjegoś research’u, a sam skupie się na doskonaleniu książki.

Będę Wam bardzo zobowiązany za wszelką współpracę i wsparcie :-)

 

 

Komentarze (73) →
Alex W. Barszczewski, 2013-08-04
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Bezpłatne warsztaty dla niepełnosprawnych w Warszawie – parę refleksji

Wielu z Was pyta jak poszły sobotnie warsztaty, które poprowadziłem na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Nieszczęśliwie,  obiecałem Uczestnikom pełną dyskrecję na temat tego, co robimy na warsztatach, zapominając potem o uzyskaniu zgody na opisanie naszych działań na blogu, więc muszę ograniczyć się do bardzo ogólnej relacji. Obecny na warsztatach Tomek Zielonka z naTemat.pl (organizowaliśmy to razem) robił zdjęcia i rozmawiał z Uczestnikami, więc jego relacja będzie pewnie obszerniejsza. Jak tylko się pojawi, to podlinkuję tutaj.

W warsztatach wzięło udział 5 osób (4 Koleżanki i jeden Kolega) plus Tomek, który jednocześnie służył pomocą w kwestiach organizacyjnych. Większość była SPOZA Warszawy (!!!), częściowo z tak daleka jak Łódź, czy Wrocław. Jedna Koleżanka z Warszawy nie dotarła z powodów technicznych (zepsuta winda). Tak mała ilość osób z prawie dwumilionowego miasta była dla mnie zaskoczeniem, które nie bardzo mogę sobie wytłumaczyć.

To stworzyło grupę o idealnej liczebności, a silna motywacja Uczestników pozwoliła, mimo szczupłości czasu i dość wysokiej temperatury, na przeprowadzenie naprawdę porządnego treningu. Nikt z grupy nie chciał być oszczędzany i nikt nie był :-) Ja wieczorem byłem tak samo padnięty, jakbym był po całym dniu trenowaniu managerów :-) Jeżeli w Poznaniu będzie równie silna grupa, to będzie bardzo ciekawie :-) Jedna z Uczestniczek już wpisała się tam na listę rezerwową :-)

Bardzo dziękuję Uczelni Łazarskiego, za udostępnienie nam Sali, a Pani Dr. Anicie Zarzyckiej i jej małżonkowi za osobiste zaangażowanie się w kwestie organizacyjne i logistyczne.

Na koniec małe przesłanie do 2 grup Czytelników:

  • Jeżeli czytają to trenerzy, coache, lub konsultanci, którzy uważają się za dobrych i w związku z tym zarabiają takie pieniądze, że mogliby sobie pozwolić na poświęcenie kilku dni w roku na bezpłatne, pełnowartościowe warsztaty dla współbliźnich, którzy mają trochę trudniej, to niech to zrobią. Ja chętnie będę publikował takie relacje na tym blogu.
  • Jeśli czytają to osoby z HR-ów, które decydują o zatrudnianiu trenerów, coachów czy konsultantów, to może niech zaczną pytać potencjalnych dostawców, co konkretnego w ostatnim roku zrobili oni pro bono dla współbliźnich, którzy mają trochę trudniej. W wypadku braku satysfakcjonującej odpowiedzi warto zastanowić się dlaczego tak jest. Jeśli ktoś goni tylko za kasą/sławą, to w zakresie tzw. umiejętności miękkich rzadko dostarczy Wam naprawdę dobrych, konkretnych rezultatów.

Pozdrawiam wszystkich i z zainteresowaniem czekam na Poznań, gdzie szkolimy się w firmie Wikia. Mamy tam jeszcze wolne miejsca, więc zapraszam do zgłaszania się osoby z niepełnosprawnością ruchową, ewentualnie niewidome.

PS: Już miałem publikować powyższy tekst, kiedy otrzymałem od jednej z Uczestniczek maila. Po uzyskaniu jej zgody na publikację zamieszczam go w całości poniżej:

„Witaj Alex.

 W załączniku wysyłam Ci moje przemyślenia z sobotnich warsztatów dla niepełnosprawnych. Pomyślałam sobie, że może chciałbyś się z nimi zapoznać, zwłaszcza, że wysłałam je Tomkowi, który będzie robił jakąś „wrzutkę” na bloga o warsztatach.

Ten mój krótki tekścik mógłby być też swego rodzaju zachętą dla osób, które wahają się zgłosić do udziału w zajęciach organizowanych w Poznaniu. Jeśli zatem chciałbyś zamieścić go na swoim blogu, to nie widzę przeciwskazań. W każdym razie masz kolejny argument, aby przekonać swoich kolegów z branży o tym, że warto czasem jest zrobić coś takiego „pro bono”.
Nie zmieniłeś mojego życia, ale podejście do rozmów i negocjacji z pewnością. :-) Tak jak mówiłam chciałabym, abyś zerknął swoim fachowym okiem na moje CV, ale wyślę Ci je za kilka dni. Wiem, że i tak nie masz czasu , aby się tym zająć w najbliższym czasie.

Mam nadzieję, że znalazłeś swój futerał na okulary.

 Dziękuję Ci za tą wyjątkową sobotę.

——–

Słów kilka o warsztatach z punktu widzenia uczestniczki… :-)

 Całkiem przypadkiem dowiedziałam się o warsztatach, które chciał zorganizować Alex. Jak można było nie skorzystać z szansy skorzystania z wiedzy i doświadczenia, tak cenionego w swojej branży człowieka? To była szybka i łatwa decyzja. Krótki mail do Alexa o motywach uczestnictwa wraz z podaniem numeru kontaktowego do siebie. Trochę się bałam, że aspekty, którymi chcę się zająć będą zbyt trywialne, aby zakwalifikować się do warsztatów. Nic bardziej błędnego. Prawie natychmiast dostałam pozytywną informację zwrotną i pozostało mi tylko rezerwować busa do Warszawy.

Przyjechałam prawie godzinę przed rozpoczęciem zajęć. Przywitałam się z Alexem i od razu dało się odczuć, że jest to człowiek który nie stwarza dystansu i jest niezwykle otwarty na świat. Pełen luz, pełna kultura, pełen profesjonalizm. Zupełnie tak, jak to wynika z blogu, który prowadzi, tylko że wersja „live” Alexa  jest jeszcze lepsza. To mnie nawet w pewien sposób onieśmieliło, ale po krótkim spacerze po kampusie Łazarskiego, znów byłam sobą.

 Uczestników było sześciu: Jarek, Magda, Tomek, Agata, ja (druga Agata J) i Sandra, której towarzyszył pies przewodnik o imieniu Akryl. Rozpoczęły się warsztaty. Po początkowym wyjściu z okopów, czyli przedstawieniu się i opowiedzeniu kilku słów o sobie zaczęły się próby wyciagnięcia z okopów naszego rozmówcy (Alex). Początkowo mizerne, ale każda próba coraz bardziej udana. To nie było głaskanie po główce tylko prawdziwy sparing. Muszę przyznać, że obserwowanie Alexa w „akcji” to sama przyjemność. Widać zresztą było, że to co robi sprawia mu ogromną satysfakcję. 

Nawet nie przypuszczałam jak ważne są precyzyjnie dobrane słowa i wczucie się w sytuację  osoby, z którą prowadzimy konwersację. Dowiedziałam się, o wszelkich niuansach, które mogą zadecydować o wyniku rozmowy. To prawda, że na wiele rzeczy nie zwracamy uwagi, ale ocenianie z punktu widzenia obserwatora jest zawsze łatwiejsze niż, gdy rozmawia się twarzą w twarz.

 Po smacznym, lekkim obiedzie zjedzonym w doborowym towarzystwie sparingów ciąg dalszy. Najfajniejsze jest to, że Alex podaje uniwersalne rozwiązania. Kiedy przychodzi kolej na moją rozmowę dopada mnie lekki stres. Chcę porozmawiać w sprawie przedłużenia stażu zawodowego.

Nie krępuję mnie kamera, ale fakt, że mogę nie podołać wyzwaniu na tyle, na ile bym chciała. Za pierwszym razem bardzo słabo, za drugim – miernie, za trzecim, biorę do ręki notes i zapisuje kilka podpowiedzianych zdań. Kolejna próba… lepiej, jeszcze jedna… mam ogólny zarys, ale czeka mnie mnóstwo pracy w domu.

 Zdaje sobie sprawę, że dla Alexa poprowadzenie warsztatów na takim poziomie, jak nasz (podstawy podstaw  :-) ) jest łatwe biorąc pod uwagę to, z czym styka się w swojej codziennej pracy zawodowej. Byliśmy jednak specyficzną grupą. Osoby niepełnosprawne stoją przed nieco innymi wyzwaniami jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Jesteśmy w pewien sposób grupą dyskryminowaną. Oprócz problemów dnia codziennego, z którymi spotykają się zarówno osoby zdrowe, my mamy dodatkowy bonus, np. w postaci konieczności przekonania potencjalnego pracodawcy, że warto mnie zatrudnić głównie dlatego, że jesteśmy świetni i mimo niepełnosprawności poradzimy sobie w pracy.

 Dlatego dziękuję Ci bardzo Alex, że zdecydowałeś się na zorganizowanie takich warsztatów.

Były one bardzo przydatne, a zdobyte umiejętności z pewnością zaprocentują w moim codziennym życiu. Mam nadzieję, że te warsztaty zaowocują kolejnymi, które przyciąganą dużo więcej osób zainteresowanych. Naprawdę warto.

 Ja z wielką chęcią wzięłabym udział w następnych! Zresztą pytanie, które padło z ust Jarka na zakończenie, było znamienne: „Kiedy nastepny raz?”

 Jak dla mnie mógłby być on nawet płatny. Nie przegapiłabym takiej okazji.

  Aga”

Jeszcze PPS ode mnie dla niewtajemniczonych :-)

  • „wyciąganie z okopu” to była nasza metafora do metod skłaniania drugiej strony do przedstawienia swojego stanowiska a potem wykorzystania tego do naszej argumentacji i przejęcia przywództwa w rozmowie
  • Aga pisze: „Alex podaje uniwersalne rozwiązania”. Doprecyzujmy, że podawałem dość uniwersalne metody i podejścia, ale ich konkretna implementacja zawsze dopasowana była do konkretnego przypadku. To jest ważne!!

UPDATE: W naTemat jest relacja ze zdjęciami http://natemat.pl/70069,warsztaty-komunikacyjne-dla-osob-niepelnosprawnych Zapraszam

Komentarze (9) →
Alex W. Barszczewski, 2013-07-29
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Książka "Sukces w relacjach...", Przed ukazaniem się..

„Sukces w relacjach międzyludzkich” – książka „się robi” :-)

Coraz więcej z Was zapytuje mnie ostatnio o pisaną przeze mnie  książkę, więc dzisiaj porozmawiajmy trochę o niej.

Długo zastanawiałem się, co właściwie chcę z tą książką zrobić i jak to najlepiej urzeczywistnić. Ostateczne założenia to:

  • książka powinna zawierać treści mogące przyczynić się do poprawy jakości życia bardzo wielu różnych ludzi,
  • książka powinna skupić się na tym, co najistotniejsze, a nie stać się oknem wystawowym mojej wiedzy,
  • książka powinna umożliwić Czytelnikowi nabycie umiejętności praktycznych, niemożliwych do opanowania przez samo czytanie – niezłe wyzwanie dla autora :-)
  • nie potrzebuję zarabiać na niej pieniędzy – chcę, aby jak najwięcej ludzi mogło z niej skorzystać,
  • Ze względu na powyższe, cena powinna być odpowiednio nisko skalkulowana, a ja muszę mieć maksimum elastyczności jeśli chodzi o to, co mogę zrobić z wydrukowanym nakładem.

W rezultacie mamy książkę, która będzie miała niecałe 200 stron (kto lubi czytać „cegły”, z których trzeba pracowicie odfiltrowywać wartościowe informacje?), wydane w formacie A5.  Te strony są napisane lekkim, łatwo zrozumiałym językiem, a jednocześnie pełne istotnych przemyśleń i  – co ważniejsze  –  konkretnych ćwiczeń. Te ostatnie są tak pomyślane i opisane, że każdy Czytelnik, przy odrobinie wytrwałości i dobrych chęci, będzie w stanie opanować je samodzielnie. Zajmiemy się w nich stosunkowo prostymi sprawami, które „leżą” u większości ludzi, przyczyniając się do znaczącego zredukowania szans życiowych. A ja chcę, aby każdy Czytelnik był w stanie zrobić z tego swoje atuty. Jeśli komuś opisy ćwiczeń i zalecenia, na co zwracać uwagę, nie wystarczą, to będziemy mieli dedykowane wątki dyskusyjne na blogu lub nawet osobny subblog. Tutaj parę rzeczy wymaga jeszcze przemyślenia.

Tytuł mam na razie prowizoryczny, w międzyczasie pojawiają się nowe pomysły, więc proszę  poczekajcie jeszcze chwilę. O tym, że książka będzie służyła poprawieniu umiejętności nawiązywania bardzo różnych wartościowych relacji, jako jednego z narzędzi osiągania sukcesów w życiu i biznesie, to zapewne już wiecie.

Główne wydanie papierowe będzie miało miękką okładkę (ze względu na chęć utrzymania niskiej ceny i niskie koszty wysyłki). Zapewne wydamy też pewną ilość w twardej okładce, chętnie dam taką paru osobom w prezencie (i może nie tylko ja).

Aby zapewnić maksimum elastyczności i zaspokoić mój głód wiedzy, jak to jest wydawać książkę :-), postanowiłem zrezygnować z usług profesjonalnego wydawcy i zrobić to przy pomocy zestawionego „ad hoc” teamu dobrych ludzi różnych specjalności.

Pierwsze cenne konsultacje otrzymałem kilka miesięcy temu od Adriana Sasina (piękne dzięki :-)) i to posunęło mi pomysł poszukania takich osób w innych specjalnościach. Wkrótce napiszę, kto jeszcze mógłby mi się przydać.

Wracając do samej książki, to jej tekst, po wielu przeróbkach i „leżakowaniu” jest już gotowy w stanie surowym. Aktualnie poddawany jest szlifowaniu i polerowaniu, co fachowo nazywa się redakcją :-)

Redakcji podjęła się Ewa Wytrążek, znana Wam jako EwaW z wielu interesujących komentarzy na tym blogu. Oprócz jej wielu talentów managerskich, okazała się też być specjalistką językoznawstwa i po pierwszych redagowanych stronach widać, że jest dużym atutem dla tego projektu. Bardzo się cieszę, że zgodziła się współpracować, to jest też dobry przykład, że opłaca się „wychylać”.

Tyle na razie, jak tylko będę pewny ostatecznego układu, to opublikuję spis treści i parę przykładów zawartości, abyście mogli wyrobić sobie zdanie czego możecie się spodziewać.

 

Komentarze (51) →
Alex W. Barszczewski, 2013-07-25
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Firmy i minifirmy

Przykład etyki rdzennie polskiego biznesu

Jeden z naszych Czytelników skontaktował się ostatnio ze mną, opowiadając historię jego aplikacji do pewnej bardzo znanej polskiej firmy.  Zacznijmy może od jego maila:

„Zdecydowałem się do Ciebie napisać, ponieważ historia, której byłem/jestem uczestnikiem, jest według mnie na tyle nietypowa, że przed podjęciem działań wolę zasięgnąć opinii osoby z większym doświadczeniem ode mnie.

Czytam Twojego bloga od dosyć dawna, miałem okazję kilka razy spotkać się z Tobą osobiście i porozmawiać, a znając Twoje doświadczenie wydajesz się być najlepszym kandydatem do takich konsultacji.

Poszukuję nowej, ciekawej pracy i w związku z tym aplikuję na interesujące mnie stanowiska.

Jedną z aplikacji złożyłem do jednej z największych rdzennie  polskich firm w mojej branży. Aplikacja raczej standardowa, zawierała między innymi informacje o przebiegu mojej kariery i edukacji. Co potem okaże się ważne – ukończyłem studia licencjackie (mam dyplom licencjata, o którym wspominam w CV), ale studia magisterskie zakończyłem na etapie absolutorium, w związku z czym nie wspominam o nich.

Niedługo po jej złożeniu zadzwonił do mnie jej wiceprezes odpowiedzialny za jedną z linii biznesowych i zaproponował spotkanie.

Gdy spotkaliśmy się, porozmawialiśmy o moim doświadczeniu i zadaniach stawianych przed poszukiwaną osobą. Miało do nich należeć zbudowanie sprzedaży bezpośredniej linii produktów sprzedawanych dotychczas w inny sposób, a także specyficznych rozwiązań dedykowanych dla dużych organizacji. Na początek miało to być wyłącznie moje zadanie, a jeżeli odniósł bym sukcesy, kolejnym zadaniem miało być zbudowanie zespołu odpowiadającego za te produkty.

Zadania bardzo ciekawe i mające duży potencjał.

Pod koniec spotkania, mój rozmówca stwierdził, że chętnie zatrudni mnie do wykonania tych zadań i zapytał o oczekiwane przeze mnie wynagrodzenie.

Po mojej odpowiedzi, odparł, że jego budżet jest niższy, ale poprosił abym pomyślał i coś zaproponował. Po tych słowach rozstaliśmy się.

Po tym spotkaniu wymieniliśmy się kilkoma mailami, z których wynikło, że budżet na to stanowisko jest sztywny(określony na spotkaniu). Ze względu na potencjalnie duże możliwości rozwoju i pozyskania nowych kompetencji zgodziłem się na określony budżet i poprosiłem o potwierdzenie mailem warunków współpracy, abym miał podstawę do wypowiedzenia umowy dotychczasowemu pracodawcy.

Po otrzymaniu potwierdzenia warunków będącego ofertą pracy, przyjąłem ją, poprosiłem o projekt umowy i wypowiedziałem dotychczasową umowę.

Zostałem jednocześnie poproszony o dosyć szybkie przygotowanie prezentacji strategii działań, które zamierzam podjąć. Przygotowałem ją i przekazałem mojemu przyszłemu przełożonemu.

Z działu HR otrzymałem projekt umowy. Zawierał bardzo ogólnie sformułowany zakaz działalności konkurencyjnej. Ze względu na wielkość organizacji oraz prowadzoną przeze mnie działalność gospodarczą, która w pewnym zakresie mogła by być konkurencyjna, poprosiłem o doprecyzowanie zapisów. W odpowiedzi poproszono mnie o informację o zakresie prowadzonej działalności oraz zapytano jak dużo czasu będzie mi ona zajmować. Poinformowałem, że chodzi o zakończenie dwóch projektów znajdujących się w końcowej fazie i opartych o wcześniejsze zobowiązania. Zaproponowałem wprowadzenie zapisu akceptującego działania mające na celu zamknięcie projektów i powstrzymanie się od podejmowania nowej działalności konkurencyjnej.

Propozycja została zaakceptowana w trakcie rozmowy telefonicznej.

Kilka dni po niej, przyszły przełożony zaproponował mi kolejne spotkanie. Ustaliliśmy termin i zacząłem przygotowania do omówienia strategii. Wieczorem, w dniu poprzedzającym spotkanie, otrzymałem maila od asystentki przyszłego przełożonego z pytaniem o poziom mojego wykształcenia („Czy ma Pan tylko licencjat, czy może robił Pan coś w kierunku magisterki?”)

Odpowiedziałem, że posiadam licencjat, o czym wspomniałem w moim CV, a dodatkowo robiłem coś w kierunku magisterki, o czym już tam nie wspominam.

Następnego dnia, w trakcie spotkania wyjaśniłem jeszcze raz jak wygląda moje wykształcenie (rozmówca nie sygnalizował żadnych problemów) i potwierdziliśmy, że rozpoczynam pracę 1 sierpnia w oddziale w Warszawie, aby przygotować dla mnie szkolenia.

3 dni po tym spotkaniu, a 11 dni przed rozpoczęciem pracy otrzymałem maila z informacją, że z powodu braku wyższego wykształcenia oraz prowadzonej przeze mnie działalności konkurencyjnej, prezes odwołał zgodę na zatrudnienie mnie.

Do tego dnia nie zdarzyło mi się coś takiego w mojej karierze i byłem mocno zdziwiony.

Odpisałem jedynie, że twierdzenie o braku wyższego wykształcenia jest bezpodstawne ponieważ w Polsce licencjat jest wyższym wykształceniem. Dodałem, że jeżeli domykane projekty były problemem to mogliśmy opóźnić start współpracy o miesiąc (jak proponował mój rozmówca), a w tym czasie zamknął bym projekty i wygasił tą część działalności.

Przepraszam za rozbudowany opis, ale pierwszy raz miałem do czynienia z taką sytuacją.

O ile był bym w stanie ją jakoś zrozumieć, gdybym rozmawiał z Panem Kaziem z Koziej Wólki, to takie działania podejmowane przez członków zarządu naprawdę dużej firmy, są dla mnie bardzo dziwne.

Jak Ty byś się zachował w takiej sytuacji?

Moją pierwszą myślą było domaganie się odszkodowania, ale nie chciałem za szybko podejmować żadnych kroków i na razie czekam na odpowiedź na mojego ostatniego maila do Pana Wiceprezesa.

Jeżeli miałbyś jakieś pytania lub wątpliwości i chciał porozmawiać przez telefon to mój numer xxxxxx. Jestem dostępny codziennie xxxxxxx.

Jeżeli chciałbyś opisać tę historię to wyrażam na to zgodę po standardowym zabiegu anonimizacji.”

Czyli krótko mówiąc:

  • renomowana firma poszukuje kogoś, na dość odpowiedzialne i stanowisko
  • nasz Czytelnik aplikuje
  • Wiceprezes firmy nawiązuje kontakt z naszym Czytelnikiem
  • Wiceprezes akceptuje naszego Czytelnika uprzedzając, że możliwe wynagrodzenie jest niższe od oczekiwań Czytelnika
  • Czytelnik akceptuje gorsze warunki płacowe
  • Firma prosi o przedstawienie strategii działania i otrzymuje ją, oczywiście bezpłatnie
  • Czytelnik prosi o ofertę pracy mailem, aby mieć podstawę do wypowiedzenia
  • Firma taki mail wysyła
  • Czytelnik prosi o projekt umowy o pracę i wypowiada dotychczasową (to okazało się być błędem)
  • W projekcie umowy pojawia się potencjalny, łatwo rozwiązywalny problem z działalnością konkurencyjną. Czytelnik proponuje rozwiązanie, które jest zaakceptowane w rozmowie telefonicznej
  • Asystentka wiceprezesa kontaktuje Czytelnika pytając o szczegóły wykształcenia (wszystko jest w CV)
  • Wiceprezes w rozmowie telefonicznej, po przedyskutowaniu kwestii formalnego wykształcenia umawia się z Czytelnikiem na konkretny termin rozpoczęcia pracy
  • Trzy dni później Czytelnik otrzymuje mail, że nie jednak zostanie zatrudniony

Podkreślam, że to wszystko dzieje się na bardzo wysokim poziomie, gdzie w dobrych firmach tej wielkości, nawet w Polsce można umawiać się na słowo, bo ludzie dbają o swoją reputację!

Jaka była moja rada?

Wobec faktu, że brakowało tutaj informacji o kwestiach prawnych mogła być na razie tylko jedna: „Zbierz wszystkie materiały, całą korespondencję i skontaktuj się z bardzo dobrym prawnikiem, niech on zbada jak to wygląda z punktu widzenia polskiego prawa ”

W międzyczasie mamy ciąg dalszy, za zgodą zainteresowanego pozwolę sobie zacytować (podkreślenie i wytłuszczenie moje):

„Po rozmowie z Tobą skontaktowałem się z moim prawnikiem, który po analizie sytuacji stwierdził, że przysługuje mi odszkodowanie za uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej i zasugerował zaproponowanie drugiej stronie rozwiązania polubownego.
W związku z brakiem odpowiedzi na mojego maila skontaktowałem się telefonicznie z moim rozmówcą.
Stwierdził, że nie zamierzał się ze mną kontaktować, gdyż uznaje sprawę za zamkniętą.
W odpowiedzi na propozycję polubownego rozwiązania sprawy przez wypłatę odszkodowania, usłyszałem, że jak chcę mogę się z firmą sądzić ponieważ zgodnie z zapisami KRS obowiązuje podwójna reprezentacja i żadne zobowiązania zaciągnięte przez niego samodzielnie nie są wiążące.
Na sam koniec stwierdził, że wina leży po stronie działu HR, który z licencjatem nie powinien puścić mojego CV dalej.
Całe tłumaczenia są dla mnie dziwne, a zachowanie nieciekawie świadczy o etyce biznesowej.
 
Tak jak powiedziałeś – może zrobili mi przysługę.”

No tak!!! Nie potrzeba chyba specjalnego komentarza, poza kilkoma uwagami.

  • w niektórych rdzennie polskich firmach nawet na najwyższych szczeblach ludzie nie liznęli odpowiednie dawki etyki, o szacunku dla własnego słowa nie wspomnę. 
  • ubiegając się o stanowisko w takiej firmie, zanim podejmiesz jakiś istotne kroki (np. wypowiedzenie dotychczasowej pracy), to zaangażuj prawnika i przestudiujcie dokładnie KRS !!!
  • albo lepiej słuchaj opinii rynku o potencjalnym pracodawcy i jeśli są „dziwne”, to niezależnie od laurów jakie firma zbiera poszukaj sobie lepszego, szczególnie jak coś umiesz
  • zgodnie z obietnicą daną Czytelnikowi nie mogę tutaj wymienić nazwy firmy :-(  Wolno mi za to powiedzieć ją w bezpośredniej rozmowie, co oznacza, że średnioterminowo co najmniej kilkaset osób dowie się tego tylko ode mnie :-) Są firmy, gdzie zdolnych ludzi z potencjałem podsyłam i są takie, przed którymi ostrzegam. Pierwsze telefony już wykonałem :-)

Resztę wniosków wyciągnijcie sobie sami, zapraszam do wypowiedzi w komentarzach

PS: Dlaczego powiedziałem Czytelnikowi, że firma wyświadczyła mu przysługę?  Bo jeśli nie umiera z głodu, a miałby pracować w  firmie z takimi zasadami etycznymi, pod przełożonym z takimi deficytami przywódczymi i etycznymi, to lepiej żeby poszukał sobie czegoś lepszego. Jest dobry,  nie martwię się o niego.

 

 

 

Komentarze (29) →
Alex W. Barszczewski, 2013-07-23
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 29 of 83« First...1020«2728293031»405060...Last »
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Ważna decyzja na początek roku 2026
  • Jak mieć więcej możliwości wyboru w życiu
  • Jak zdobyć krytyczne umiejętności aby dobrze żyć
  • Ludzie marnują życie w pracy. Ty nie musisz.
  • Wybierz siebie- nikt inny tego nie zrobi

Najnowsze komentarze

  • Pozorny overkill  (39)
    • Ewa W: Meg, to co piszesz jest...
    • Meg: Bywa i tak, że jak przychodzi...
    • Ewa W: Meg, nie chodzi o słowo...
    • Meg: Użyłam słowa „trudnośc...
    • Ewa W: Meg, wyboldowane miało byc...
  • Związek a zarobki partnerów?  (180)
    • Thomas: Witam.przeczytałem z uwaga...
  • Spotkanie Czytelników  (158)
    • Witold W. Wilk: Witaj Alex, Z chęcią...
    • Krzysztof Tadeusz: Witam, Czytam...
    • Marysia: Własnie modyfikuję moje...
    • Bartek: Witam ! Jak najbardziej...
    • MADA: extra! pomysł aby poznać...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Alabama: A co sądzicie o testach na...
    • Alex W. Barszczewski: Alabama...
    • Krzysztof Kroszka: Alabama Po...
    • Alabama: Moja polonistka zarzuca mi...
    • Alex W. Barszczewski: Wieczny frajer...
  • Parę informacji o Biblioteczce  (74)
    • Alex W. Barszczewski: Piotr Ciesze...
    • Piotr_Kow: Pozwólcie na kilka...
  • Jaka jest Twoja definicja sukcesu?  (35)
    • Alex W. Barszczewski: JJ Nie ma...
    • JJ: Alex, Oczywiście:) Nic tu nie...
    • Alex W. Barszczewski: JJ Piszesz:...
    • JJ: Alex, Oczywiście nie ma co...
    • Alex W. Barszczewski: JJ Powszechność...
  • Typowe strategie podrywania :-)  (89)
    • Justyna F.: Po kilku spotkaniach już...
  • Kiedy nie pasuje nam temat rozmowy….  (59)
    • Alex W. Barszczewski: Anonimowy...
    • A: Ze względu na fakt, iż mój pobyt...
  • Czy Google jest Twoim przyjacielem?  (65)
    • KP: Ja po wpisaniu swojego imienia i...
  • Eksperyment 2009 – rekrutacja  (159)
    • Alex W. Barszczewski: Mirek Jak już...
  • We własnej sprawie..  (4)
    • Alex W. Barszczewski: Wreszcie...
  • Miejsce na szczęśliwy przypadek  (51)
    • Alex W. Barszczewski: JJ Piszesz:...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (25)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026