Porządki na FB – jak można sobie zaszkodzić?

Dziś chcę zwrócić Wam uwagę na to, jak naszym zachowaniem na FB możemy całkiem nieświadomie u sporej grupy ludzi stworzyć obraz naszej osoby, który niekoniecznie będzie się nam podobał (i innym też!).

Ostatnio widać pewną tendencję selekcjonowania znajomych na fejsie, co jest oczywistym i niezbywalnym prawem każdego posiadacza konta na tym serwisie. Przysłowiowy pies jest pogrzebany zarówno w motywacji, jak i sposobie jej przeprowadzenia.

Można znaleźć pozytywne przypadki zrobienia tego zarówno ze zrozumiałych, „higienicznych” powodów, jak i z klasą i w kulturalny sposób. Dobrym przykładem takiego wpisu może być  np.

https://www.facebook.com/artsikorski/posts/763904123681908:0

Tutaj jasna jest zarówno motywacja prowadzenia kulturalnego, pozytywnego FB dla ludzi myślących, jak i klarowny sposób przekazania tego wszystkim zarejestrowanym. Naprawdę warto przeczytać choćby w celu edukacyjnym.

Niestety zdarzają się też przypadki, kiedy deklarowana motywacja, sposób jej przekazania, albo moment „czystki” (np. po osiągnięciu pewnej popularności) wzbudzają niepotrzebne negatywne emocje u osób nią dotkniętych, oraz psują wizerunek u pozostałych obserwatorów.

Zacznijmy od przykładu na motywacje plus sposób przekazania. Ponieważ miałem okazję poznać autora poniższego wpisu osobiście i zapamiętałem go jako bardzo sympatycznego człowieka, to pozwolę sobie na niepodawanie linku do oryginału i anonimizację nazwy firmy. Chodzi mi tutaj tylko o przykład pewnego działania, przed którym chcę Was ostrzec, a nie o pokazywanie kogoś palcem.

Oto wpis na FB:

Koledzy i Koleżanki czyli moi znajomi z Facebooka,

Facebook jest jak wiemy od tego aby się chwalić tym co mamy.
Jest też do tego aby podtrzymywać relacje jakie wytworzyły się pomiędzy nami, wynikłe z tego, że poznaliśmy się gdzieś w realu. Czasami prosimy się nawzajem o różne przysługi, na tym polega właśnie podtrzymywanie relacji.
Wczoraj zaprosiłem Was Wszystkich do polubienia fanpage’a (NAZWA FIRMY), czyli mojej ukochanej firmy.
Niestety niektórzy z Was nie zareagowali na to i nadal część z Was nie kliknęła Lubię to.
Mogliście to oczywiście przeoczyć wśród wielu różnych newsów, mogliście nie być dawno online, możecie macie w tym momencie urlop… rozumiem to..
.. zaczekam kilka dni i ponownie Was zaproszę do polubienia fp (NAZWA FIRMY).
Jeśli i tym razem nie uzyskam Waszej przychylności będę musiał zweryfikować naszą relację .. chyba to rozumiecie.

 

Autor miał oczywiście pełne prawo napisać, co tylko zechciał, to nie podlega dyskusji.

Z drugiej strony, czytając to pomyślałem:

1)      Ktoś ma ciekawe wyobrażenie na czym polega podtrzymywanie relacji („prosimy się nawzajem o różne przysługi, na tym polega właśnie podtrzymywanie relacji”), nawiasem mówiąc jest to wyobrażenie dokładnie odwrotne do mojego.

2)      Ktoś ma do mnie wyraźną pretensję, że nie „zalajkowałem” jego firmy, podając jednocześnie trzy przypadki, kiedy moje niezrobienie tego byłoby „usprawiedliwione”. U osób z silnym poczuciem własnej wartości  budzi to co najmniej mieszane uczucia.

3)      Ktoś daje mi „szansę” „poprawienia się”, grożąc „zweryfikowaniem relacji” :-) :-) :-) Wrażenia u odbiorcy – patrz punkt 2.

4)      Zastanowiłem się, dlaczego właściwie te lajki dla tej firmy są tak ważne, że warto posuwać się do takich działań?

Chcielibyście generować takie myśli w umysłach Waszych czytelników/znajomych? Ja nie.

Na inny przykład niezręczności natknąłem się dziś czytając post:

http://www.charmsy-biznesu.pl/blog/item/83-case-study-magda-b%C4%99benek-i-lekcja-dla-nas.html

Tam mamy przypadek, kiedy młoda prelegentka i autorka, po uzyskaniu pewnej popularności postanowiła „zrobić porządki” na swoim koncie na FB polegające na wyrzucaniu wszystkich osób, które nie są rodziną, przyjaciółmi czy bliskimi znajomymi. Mimo, iż rok temu, mając znacznie mniejszą popularność zaakceptowała „wyrzuconych” bez zastrzeżeń.

Znowu mamy sytuację, kiedy ktoś robiąc coś, do czego ma pełne prawo tworzy paskudne wrażenie, że sporo osób było przydatne, dopóki w znaczący sposób podnosiły one „lajkowalność” i popularność właścicielki konta, a teraz „murzyn zrobił swoje – murzyn może odejść”. I to wrażenie powstaje niezależnie od intencji „osoby porządkującej”. Na pewno chcecie budować taki image? Nie mówiąc już o słuszności niemieckiego powiedzenia, że ludzie spotykają się (co najmniej) dwa razy w życiu.

Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas, mnie w to wliczając, popełnia od czasu do czasu różne niezręczności, niemniej tak elementarnych, jak te powyżej łatwo jest unikać, jeśli tylko trochę wczujemy się w sytuację innych ludzi. Co serdecznie Wam polecam.

Jak zwykle to, co napisałem jest moim subiektywnym zdaniem i zapraszam do dyskusji w komentarzach.

PS: Jeśli kogoś interesuje, jaka jest moja polityka na FB to proszę bardzo:

1)      Tak, jak napisałem kiedyś na blogu http://alexba.eu/2009-12-20/szacunek-i-zaufanie-u-innych/nda/ bardzo chronię prywatność osób, które się ze mną zadają. To miedzy innymi oznacza, ze jeśli na FB pojawia się wzmianka o tej osobie lub nawet zdjęcie z nią, to oznacza, że mam pełną jej zgodę na opublikowanie i taka informacja staje się informacją publiczną. Nie mam nic przeciwko temu, aby takie informacje były dostępne dla każdego.

2)      Generalnie akceptuję większość zaproszeń do grona znajomych na FB, jeśli tylko na profilu zapraszającego nie widzę nic, co wskazywałoby na spam lub treści sprzeczne z moim podejściem do życia i komunikacji z innymi.

3)      Jak już ktoś jest moim znajomym i zachowuje się w miarę przyzwoicie, to na pewno nie wyproszę go, choćby nie wiadomo jak zmieniała się moja koncepcja życiowa czy marketingowa.  Wyjątkami są: spam, niekulturalny sposób wyrażania się, głoszenie postaw, które w moim odczuciu są nieetyczne, brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, agresywność, naruszanie prywatności mojej lub innych itp. Takich przypadków w całej historii mojego konta na FB było może z cztery.

4)      Każdy lajk od znajomego traktuję jako prezent. Za prezenty jestem wdzięczny, ale nigdy o nie nie żebram, czy też nie staram się ich wymuszać. To byłby brak szacunku zarówno dla mnie jak i tej drugiej osoby!

Spotkanie dla Kobiet 26.11 w Krakowie

Już niedługo będę miał przyjemność poprowadzić dość nietypowe dla mnie spotkanie z Paniami. Tym razem nie będzie to godzina spędzona z Business Women jak np. na Charmsach Biznesu, lecz całe cztery z Paniami, które mimo wielu obowiązków domowych, w tym wychowywania małych dzieci, nie zamierzają ograniczyć swoich horyzontów do tego, co aktualnie robią.  I to jest super!!!

Jak wiecie, zawsze szczególnie kibicuję ludziom, którzy mają trochę trudniej a mimo tego nie tracą aktywnej postawy w stosunku do życia i tak też jest w tym przypadku. Dlatego zależy mi na tym, abyśmy te 4 godziny spędzili w sposób jak najbardziej produktywny dla Was, nawet uwzględniając stosunkowo dużą grupę (około setki) i fakt, że na sali będą być może znajdować się dzieci (ale proszę o kontrolę nad nimi).

Proszę, przemyślcie jakimi zagadnieniami chciałybyście szczególnie się zająć, które z nich mają potencjał, aby wprowadzić największą pozytywna zmianę w Waszym życiu. Mam jakieś swoje wyobrażenia i doświadczenia, niemniej Wasze zdanie też jest tu bardzo ważne!! A ja z przyjemnością wyjdę Waszym potrzebom naprzeciw. Myslę, że mając ponad 22 lata doświadczenia jako konsultant i wiele róznorakich doświadczeń jako człowiek, jestem wystarczająco kompetentny w zagadnieniach komunikacji, relacji, czy też konkretnej “sprzedaży” różnych idei i pomysłów. Możecie śmiało z tego skorzystać!

Przy tak dużej sali raczej nie będę nikogo trenował z użyciem kamery, ale tak czy inaczej, możemy sobie parę rzeczy praktycznie pokazać. Pomyślcie więc i najlepiej zaproponujcie konkretne pytania i przypadki w komentarzach poniżej.

Przy pytaniach skoncentrujcie się raczej na konkretnych tematach, które posuną Was do przodu. Ja co prawda chętnie po raz n-ty opowiem jak ze sprzedawcy gazet stałem się bardzo dobrze żyjącym konsultantem biznesowym i o tym jak to się żyje na Kanarach itp., ale to nie byłoby najlepsze użycie czasu, który spędzimy razem. Niech optymalne wykorzystanie tego czasu będzie pierwszym ćwiczeniem, dla każdej z Was. To jest bardzo ważna umiejętność, którą posiada stosunkowo niewiele osób, a która jest niezwykle pomocna, o czym wiem z doświadczenia własnego i wielu innych ludzi.

Tak więc zapraszam do przemyśleń oraz propozycji w komentarzach poniżej i do zobaczenia w środę!

 

PS: Strona imprezy to https://www.facebook.com/events/1488178391470453/?pnref=story

 

Charmsy Biznesu 2014 – fragmenty wystąpienia

Po małym poślizgu spowodowanym jakimś paskudnym wirusem i występującym po nim efektem domina w moim życiu wracamy do publikacji na blogu.

Dużo się ostatnio uczę nowych dla mnie rzeczy, takich jak operowanie sprzętem wideo w różnych warunkach, oświetlenie, obsługa odpowiednich programów, “rozkminienie” metod szybkiego przejścia od pomysłu na post do w miarę gotowego “produktu” itp. :-)

Podjąłem decyzję, że jeśli chcę w miarę regularnie publikować tu na blogu, a jednocześnie w pełni delektować się życiem nie zapominając przy tym o zarobieniu pieniędzy od czasu do czasu, to nie mogę godzinami siedzieć przy klawiaturze, tym bardziej, że nie pisze tak szybko, jak większość znanych mi młodych ludzi. Stąd pomysł nagrywania postów (audio i/lub wideo) i publikowanie ich wraz z nieco zredagowaną transkrypcją dla tych, którzy podobnie jak ja wolą tekst pisany.

Takich postów spodziewajcie się wkrótce, jak to wyjdzie, to zobaczymy :-) Kto nie eksperymentuje, ten nie wie :-)

Dziś zapraszam do obejrzenia trzech fragmentów mojego wystapienia na Charmsach Biznesu, imprezy dla kobiet, którą goraco popieram od samego początku i dopóki będą mnie na nią zapraszać, dopóki będę tam z przyjemnością dyskutował z ponad 100 osobowym, niebanalnym  audytorium złożonym z zaangażowanych Pań.

Proszę o zrozumienie, że publikuję na razie bardzo “grzeczny” początek :-)

Warto też zauważyć, że nie jestem mówcą, lecz konsultantem, dlatego nie jest to wystudiowana i wyćwiczona mowa, bardziej spontaniczne nawiązanie dyskusji na istotny dla wszystkich temat. W takich sytuacjach bardzo intensywnie zastanawiam się CO powiedzieć słuchaczom, a potem po prostu wychodzę na scenę i mówię, co zresztą wyraźnie widać na nagraniach :-)

Na marginesie, pod koniec miesiąca mam ważne wystąpienie jako mówca otwierający ogólnopolską konferencje i tam postanowiłem się solidnie przygotować i poćwiczyć trochę :-) To będzię pewna “utrata dziewictwa” pod tym względem :-) Będę raportował.

A teraz zapraszam do obejrzenia wspomnianych fragmentów, trzeci jest publikowany po raz pierwszy.

OSTRZEŻENIE: Opisanej tam metody podejścia do klienta zdecydowanie nie zalecam, opowiedziałem ten autentyczny przykład, jako ilustrację jak dalece można posunąć się w zuchwałości, jeśli robimy to naprawdę dobrze. Niemniej KIDS DO NOT TRY IT AT HOME!!!

 

Reaktywujemy blog :-)

Witajcie po bardzo długiej przerwie!

Tak długiego zawieszenia aktywności na blogu (od kwietnia) jeszcze nie było w całej jego ponad ośmioletniej historii. Wielu z Was pisało do mnie z zapytaniami, czy u mnie wszystko w porządku – bardzo Wam za tę troskę dziękuję!! Jest bardzo w porządku!!!

Ponieważ jest to pierwszy post i tak dawno nie mieliśmy kontaktu, to dziś pozwolę sobie na luźne „poplotkowanie” co się w międzyczasie wydarzyło, a konkretne i praktycznie użyteczne posty zacznę od następnego wpisu. Zgoda?

Pamiętacie post http://alexba.eu/2014-02-25/jak-to-robi-alex/kupilem-sobie-buty-zimowe/ kiedy to pod wpływem zastanawiania się nad moim życiem postanowiłem przerwać trwająca od połowy lat dziewięćdziesiątych (a wiec prawie tak długo, jak niektórzy z Was żyją :-) ) rutynę polegającą na „emigrowaniu” każdej zimy do cieplejszych klimatów, takich jak Floryda, czy potem Wyspy Kanaryjskie? Mimo ewidentnych plusów takiego rozwiązania i głosów podziwu znajomych,  szczera analiza moich potrzeb wykazała, że siedząc sobie w ciepełku i nawet spędzając tam bardzo mile czas zacząłem wmawiać sobie, że to jest to, co naprawdę chcę i potrzebuję!! To była bardzo ciekawa konkluzja i polecam każdemu, kto zrealizował jakieś swoje duże marzenie, aby od czasu do czasu przyjrzał się, czy aby na pewno ono go dalej uszczęśliwia.  Inaczej łatwo możemy stać się jego więźniem, i to niezależnie od tego, jak bardzo biją nam brawo zewnętrzni obserwatorzy.

Takie coś zdarzyło mi się już po raz drugi w życiu i o tym napisze wkrótce specjalny post, bo temat jest ważny a wiele osób wpada w taką pułapkę.

Jak już pozostałem w kraju, to zgodnie  moimi potrzebami zacząłem spotykać się pro bono i rozmawiać z bardzo wieloma ludźmi w różnym wieku, których wszystkich łączyła pewna otwartość i ciekawość świata. Najwięcej wśród nich było młodych ludzi, rekordem była 4 godzinna dyskusja (bez przerwy!!) z ponad 360 osobami na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, było też sporo takich na 100-120 osób, nie licząc spotkań w bardziej kameralnym gronie. Te wymiany poglądów  pozostawiły (mam nadzieję :-) ) nie tylko wartościowe refleksje u Uczestników, ale też miały w rezultacie ogromny pozytywny  wpływ na mnie. Mogę tutaj śmiało podziękować Wam za to, że dzięki nim i dzięki interakcjom z Wami, przez ten okres stałem się człowiekiem, który jeszcze więcej widzi, rozumie i odczuwa!! Tak robienie dobrych rzeczy działa w obie strony.

Oczywiście cały ten proces nie polegał na teoretyzowaniu i rozważaniach, lecz bardziej na śmiałym eksperymentowaniu i często robieniu różnych, dość „odjechanych” rzeczy  :-) Nie wszystko przy tym szło gładko, były takie okresy, kiedy mentalnie miałem potężną „sieczkę w głowie”, zderzając się z sytuacjami, które były dla mnie pod wieloma względami bardzo nowe. Aktualnie zastanawiam się, którymi z nich mogę się z Wami podzielić, tak aby było to z pożytkiem dla Was a jednocześnie chroniło moja prywatność :-)   Coś interesującego na pewno znajdziemy :-)

Jak łatwo sobie wyobrazić, tak intensywne życie w realu bardzo skutecznie konkurowało z blogiem i spowodowało jego zawieszenie, które właśnie kończymy. Przy okazji przepraszam też, za mała responsywność na wiele maili, które otrzymałem w tym czasie, zwłaszcza tych, w których wyłacznie chcieliście coś ode mnie.

Co będzie dalej?

Jak zwykle zależy mi na maksymalnej użyteczności tego, co robię i publikuję, dlatego:

  • Blog został przeniesiony z USA na szybki serwer w Polsce (Dziękuję bardzo Piotrowi Synowcowi za przeprowadzenie tej operacji :-) )
  • Wkrótce rozstaniemy się z „zerowym designem” bloga starając się dobrać jego układ tak, aby był on bardziej czytelny i użyteczny. Nie zapomnimy też o wygodzie czytania go na tabletach i komórkach.
  • Obiecuję co najmniej raz w tygodniu publikować nowy post :-)
  • Rozważam nagrywanie postów też w postaci video/podcastów wraz z publikowaniem transkrypcji dla tych, którzy wolą czytać. Jak wiecie, nie jestem najszybszy w pisaniu i chcę skrócić czas potrzebny na stworzenie nowego tekstu. To zapewni częstsze się ich ukazywanie.  W tej chwili rozglądam się za kimś, kto robiłby transkrypcje pisząc szybciej niż ja :-) Rozglądam się też za jakimś prostym rozwiązaniem edytowania videocastów i wyciągania z nich ścieżki dźwiękowej. Mam Adobe Premiere Elements 10 i chyba będę musiał nauczyć się obsługiwać go, chyba że ktoś z Was ma lepsze propozycje, z których istnienia nie zdaję sobie sprawy. Proszę o rady i propozycje.
  • Wprowadzimy regularny videocast/podcast w którym odpowiadam na Wasze konkretne pytania zadane np. na Facebooku (https://www.facebook.com/alex.barszczewski) albo Twitterze (https://twitter.com/alexba ). Pytania możecie zadawać od natychmiast :-) proszę tylko o pewne minimum konkretności w ich zadawaniu. Jeżeli zaakceptujecie pewien brak perfekcyjności technicznej w odpowiedziach, to mogę zacząć odpowiadać na nie w bardzo niedługim czasie :-)
  • Wypowiedzcie się proszę w komentarzach, jaka forma publikacji (tekst/audio/wideo) miałaby największą wartość użytkową dla każdej/każdego z Was
  • Potrzebuje Waszej rady/pomocy w kwestii powiadomienia jak największej grupy Czytelników, że blog jest znów aktywny. Dawniej załatwiał to RSS ale  chyba czasy trochę się zmieniły. Jak to najlepiej zrobić?
  • Mam dla Was dodatkowa niespodziankę :-)   Od wielu lat prowadzę z Sandrą  bardzo szczere i otwarte rozmowy o różnych aspektach życia i biznesu. Oboje bardzo mocno stoimy w obydwu tych dziedzinach i nasze rozmowy bardzo rozszerzyły wzajemne pojęcie o tym, jak wiele rzeczy funkcjonuje z kobiecego i męskiego punktu widzenia. Ostatnio stwierdziliśmy, że gdybyśmy nagrali to, o czym spontanicznie rozmawiamy i tylko wycieli jakieś zbyt osobiste szczegóły, to mogłoby to być wartościowe dla wielu Czytelników.  Jak to wyjdzie zobaczymy :-) Wyzwaniem jest to, że oboje sporo podróżujemy, a chcemy rozmowy przeprowadzać jak zwykle „na żywo”, twarzą w twarz, więc nie możemy tego robić np. co tydzień. Najbliższy termin, który jest możliwy na takie spotkanie to dopiero początek listopada i wtedy spróbujemy cos nagrać. Na razie pozdrawiamy Was na zdjęciu, które zrobiliśmy po podjęciu decyzji o tym eksperymencie :-)
    Sandra Alex
  • Nadal bardzo chętnie będę pro bono spotykał się z grupami Czytelników, szczególnie jeśli będą to spotkania dla nich bezpłatne. Jeśli ktoś ma pomysł na takowe i odpowiednią grupę zaangażowanych Uczestników, to proszę o kontakt, najlepiej dużo wcześniej. Przy odpowiednim podejściu jest to łatwiejsze niz myslicie. O moich wystąpieniach napiszę odrębny post.

Tyle na razie. Jeśli macie jakiekolwiek inne pomysły i sugestie, to proszę napiszcie albo w komentarzach albo na kontakt (małpa) alexba.eu
Bedę Wam za to bardzo wdzięczny.

Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na odzew :-)

PS: Mamy mały problem techniczny, polegający na tym, że po dodaniu komentarza pojawia sie pusty komentarz od “Anonima” :-(  Usuniemy go prawdopodobnie wkrótce, najpóxniej wraz ze zmiana wyglądu bloga, prosze o odrobine cierpliwości. Wasze komentarze nie giną i albo są od razu publikowane, albo system wrzuca je do moderacji, skąd wyjmuję je tak szybko jak to możliwe.

 

 

 

 

Co robić jak nie wiesz co zrobić w życiu – nowa książka Alexa

Temat zawarty w tytule był najczęściej komentowanym postem na tym blogu ( http://alexba.eu/2007-01-18/rozwoj-kariera-praca/co-zrobic-kiedy-sie-nie-wie-co-chce-sie-robic-w-zyciu/ ) gdzie doczekał się ponad 640 komentarzy. Wtedy był on aktualny dla stosunkowo młodych ludzi, którzy szukali dopiero swojej drogi w życiu. W międzyczasie ten dylemat dotyka dodatkowo ludzi w tzw. kwiecie wieku i nie wygląda na to, aby taka sytuacja miała się zmienić. Potwierdziło to zarówno powodzenie miniserii na ten temat opublikowanej w naTemat.pl

http://alexbarszczewski.natemat.pl/89811,co-robic-jak-nie-wiesz-co-robic-w-zyciu

http://alexbarszczewski.natemat.pl/90559,co-robic-jak-nie-wiesz-co-zrobic-w-zyciu-cz-2

http://alexbarszczewski.natemat.pl/91373,co-robic-jak-nie-wiesz-co-zrobic-w-zyciu-cz-3

jak i wiele rozmów, które przeprowadziłem ostatnio zarówn o w ramach spotkań „Sukces w relacjach”, jak i poza nim.

Ponieważ mam już wiele materiałów i notatek na ten temat, to czas zabrać się za pisanie :-)

To, podobnie jak “Sukces w relacjach międzyludzkich”  znów ma być bardzo praktyczna książka napisana przez weterana wielu działań w życiu, czasami solidnie poobijanego, czasami w sytuacjach „bez wyjścia”, które jednak wszystkie dało się jakoś zakończyć mniejszym czy większym sukcesem. Tymi doświadczeniami, wraz  z konkretnymi zaleceniami i metodami  będę się z Wami dzielił na stronach tego, co napiszę.

Jak zwykle piszę tę książkę nie „sobie a muzom”, a dla Czytelników to mam prośbę do Was:

Jeśli macie jakieś szczególne problemy, pytania lub sugestie związane z tematem zawartym w tytule, to proszę napiszcie mi maila na adres kontakt(małpa)alexba.eu ze słowami „Co robić” w tytule wiadomości.  Będę Wam bardzo wdzięczny i oczywiście w miarę możliwości uwzględnię te rzeczy w gotowej książce.

Zapraszam do wypowiedzi

 

Ważne refleksje dla studentów

Siedzę właśnie w pociągu z Lublina i zastanawiam się nad wczorajszym spotkaniem z młodymi ludźmi.

Było ciekawie, a chwilami wręcz „gorąco”, wiele osób po zakończeniu imprezy dziękowało mi za inspiracje. To miłe. Z drugiej strony, mimo niewątpliwie interesującej rozmowy nie mogę się oprzeć wrażeniu, że większość Uczestników, w stosunku do tego, co było możliwe, zrobiła stosunkowo mały użytek z istniejącej sposobności. A sposobność ta wyglądała następująco:

  • Macie faceta, który oprócz tego, że od ponad 20 lat zajmuje się rozwiązywaniem problemów i szkoleniem poważnych klientów, a jest w biznesie 27 lat w ogóle, to jeszcze od wielu lat nieźle żyje mając mnóstwo wolnego czasu i zasoby na robienie różnych ciekawych rzeczy
  • Jeśli klient korzysta z jego wiedzy, doświadczenia i pomysłów, to kosztuje to dużo pieniędzy
  • Człowiek ten jest znany z prowadzenia chyba najtwardszych na rynku, a jednocześnie bardzo skutecznych warsztatów komunikacyjnych
  • Ten sam człowiek staje przed Wami i mówi „przez najbliższe 3 godziny wszystko co wiem stoi Wam bezpłatnie do dyspozycji. Możecie pytać o wszystko, za wyjątkiem tajemnic innych ludzi i organizacji”.  Dla ułatwienia,  byliście o takiej formule uprzedzeni.

Normalnie należałoby spodziewać się zalewu pytań i zagadnień do rozgryzienia, prawda?

Tymczasem pojawiają się dwa problemy:

  • Większość ludzi zdaje się nie bardzo wiedzieć, o co w ogóle pytać. Mając do dyspozycji taki zasób wiedzy, pytanie mnie np. o moje czasy studenckie prowadzi do miłej pogawędki, ale czyż nie jest kolosalnym marnotrawstwem dużej sposobności?
  • Niektórzy maja kłopot ze sformułowaniem klarownego pytania w języku polskim.

Pisze o tych problemach, nie aby wytykać kogokolwiek palcem, ale abyśmy uświadomili sobie na tym przykładzie ogrom szans, które marnujemy w podobny sposób. Jak przy takim podejściu ktoś oczekuje życia lepszego od tego, które jest udziałem tzw. ogółu społeczeństwa to jest to naiwność.

Na szczęście to można zmienić. Pisałem o tym w

http://alexbarszczewski.natemat.pl/97017,powazna-slabosc-wiekszosci-szansa-dla-nielicznych i polecam lekturę tamtego tekstu.

Do tego, na najbliższych spotkaniach pro bono będę jeszcze konsekwentniej był bardzo niewygodny dla Uczestników i oczekiwał od nich podobnie klarownych zagadnień, jak od moich klientów :-) . Ciekaw jestem, jak to się odbije na frekwencji? :-) Na razie np. 200 miejsc na BOSS w Krakowie rozeszło się błyskawicznie :-) Koleżanki i Koledzy,którzy uczestniczą, lepiej przygotujcie sie!! :-)

Na koniec ważna uwaga dla wszystkich moich młodszych Czytelników: Piszę takie posty, bo bardzo Was lubię. Podziwiam inteligencję i energię większości z Was, wyjątkową jak na Polaków zdolność przyjmowania twardego feedbacku, chęć do życia. Po prostu mi szkoda, kiedy widzę jak niepotrzebnie ograniczacie swoje możliwości i to w świecie, który staje się coraz bardziej konkurencyjnym. Zróbcie coś z tym!!!

Co jeszcze mogę zrobić, aby Wam pomóc w zmianie tego stanu rzeczy?

 

 

 

Moje spotkania ze studentami

Po bardzo intensywnym okresie w marcu mam znowu czas, aby w różnych miastach spotykać się ze studentami i innymi osobami zainteresowanymi tym, co mam do powiedzenia :-)

 

Aktualny rozkład na najbliższy czas (mówimy o bezpłatnych i otwartych spotkaniach):

3.04  Lublin

lublin

https://www.facebook.com/events/623916104353402/

Zapisy:

http://aktywnystudent.pl/sukceswrelacjach.php

 

5.04 Warszawa 

best

https://www.facebook.com/events/1431403253766100/

Zapisy:

https://docs.google.com/forms/d/1ZYmTLDSi4pnjYzHEfp3jC_L4sUr-10Qg0PpGl0fbiBM/viewform

 

7.04 Festiwal BOSS Kraków

boss

 

Moje wystąpienie będzie miało miejsce prawdopodobnie od godz. 18 do 21

Szczegóły pojawią się na stronie festiwalu, wtedy tez uzupełnię je tutaj

Mam jeszcze zarezerwowany termin:

7.05 Uniwersytet  Łódzki, szczegóły później

Oprócz tego Uczelnia Łazarskiego też planuje spotkanie ze mną, będziemy o tym rozmawiać w najbliższym czasie.

UPDATE: Ustaliliśmy z Łazarskim wstępną datę na 20.05

Wszystkie te spotkania planowane są na 100-200 osób, to jest max. przy którym można efektywnie dyskutować

Pamiętajcie, że jestem wszędzie tam gościem i nie mam nic wspólnego ze sprawami organizacyjnymi

 

Jeśli ktoś jeszcze chciałby mnie zaprosić na kilkugodzinną dyskusję z grupą zaangażowanych ludzi, to o ile znajdziemy lukę w kalendarzu, to jako człowiek towarzyski chętnie stoję do dyspozycji.  Warto przy tym zapoznać się z postem http://alexba.eu/2012-04-08/tematy-rozne/jak-zaprosic-alexa/

Do zobaczenia!!

Poważna słabość większości szansą dla nielicznych

Jak wiecie, ostatnio dość często spotykałem się z dużymi grupami młodych ludzi, prowadząc z nimi dyskusje na najprzeróżniejsze tematy. To jest dla mnie wielką przyjemnością i oczywiście nadal będę akceptował zaproszenia do udziału w takich imprezach.

Mam jednak ważne spostrzeżenie, którym chcę się z Wami podzielić

Przy całej inteligencji i energii uczestników tych spotkań, bardzo często zauważam u większości z nich spory deficyt, deficyt, który w nowoczesnym świecie drastycznie będzie zmniejszał ich możliwości ustawienia sobie dostatniego życia według własnych wyobrażeń, bez konieczności ustawiania się „po prośbie” u kogokolwiek.

Mnie na spotkaniach ten ich niedobór bardzo nie przeszkadza, a dla niektórych to, co napisze może być nieprzyjemne, ale ponieważ umawialiśmy się na  „czerwoną tabletkę” (tę z Matrixa), to porozmawiajmy chwilę o tym.

Problemem, o którym mówię jest powszechny brak praktycznej umiejętności zdobywania istotnej wiedzy, szczególnie  kiedy:

  • Nie jest ona ustrukturyzowana
  • Nie jest dostępna „w jednym kawałku”
  • Jest fragmentaryczna i konieczne jest poskładanie znanych „puzzli”, aby w ogóle zobaczyć, czego nam jeszcze brakuje
  • Wymaga skutecznego dopytania się tych brakujących elementów u kogoś, kto je zna

Wygląda na to, że lata szkoły i studiów przyzwyczaiły większość z Was do tego, że albo jakaś jednostka oświatowa, albo jakiś guru  przyjdzie do Was i w postaci ładnego wykładu powie Wam wszystko, co musicie wiedzieć, aby odnieść sukces.

Niestety muszę Was rozczarować. Ani samo życie, ani żaden kurs lub guru (niezależnie od tego, co ten ostatni o sobie twierdzi i ile pieniędzy wymaga od Was za swoją mądrość) nie dostarczy Wam całej kompleksowej wiedzy, która jest niezbędna jeśli naprawdę chcemy zbudować sobie życie naszych marzeń, a nie tylko marzyć. Na to świat zrobił się zbyt skomplikowany, a konkurencja na wszystkich polach zbyt silna.

Jeżeli naprawdę chcecie funkcjonować lepiej, niż przeciętna, to musicie robić coś innego,  niż wszyscy, coś, co przyniesie Wam ponadprzeciętne rezultaty. To chyba logiczne?

Problem w tym, że jak już wspomniałem, wiedza niezbędna do tego bardzo często jest trudna do zdobycia, fragmentaryczna, trzeba sięgać do wielu źródeł, a do tego potem trzeba aktywnie dopytać się ludzi, którzy mają jej brakujące nam części. Większość z Was nie jest przyzwyczajona, ba nawet często nie ma pojęcia, jak się za to zabrać.

Ten problem potęgowany jest przez powszechny w Polsce dystans do „obcych”, zwłaszcza tych „stojących wyżej w hierarchii” plus brak umiejętności zadawania pytań otwartych, o całym ciągu pytań eksplorujących już nie mówiąc. Sprawa jest na tyle poważna, że gdyby ktoś inteligentny, po ukończonych studiach, które nie dają mu zatrudnienia zapytał mnie, czy ma nad nią popracować, czy lepiej zrobić drugi fakultet, to bez wahania zaleciłbym mu to pierwsze.

Tyle negatywnych wieści. Znając mnie wiecie, że nie przynosiłbym ich Wam, gdybym nie uznał ich za konieczne.

Na szczęście mamy też dobre wiadomości:

  • Jeżeli jakiś deficyt jest tak powszechny, jak ten, to bardzo łatwo się wybić w danej populacji i uzyskać przewagę konkurencyjną nad pozostałą „masą”. Tutaj w pełni działa Zasada Pareto
  • Jeżeli uświadomimy sobie w czym rzecz, to nabycie niezbędnych umiejętności „dopytania się” jest stosunkowo łatwe (co nie znaczy, że nie wymaga pracy!!!)

Co zrobić, aby taką sytuacje zmienić na lepsze?

  • Po pierwsze i najważniejsze, dostrzec fakt, że jesteśmy w tych umiejętnościach bardzo słabi. Ja wiem, że to boli, a nasze poczucie własnej wartości może przejściowo ucierpieć. To jest najtrudniejszy krok, w zrobieniu którego większości z Was nie bardzo mogę pomóc. Mogę sobie co prawda wyobrazić kameralne spotkanie, jak Klubu Czytelników Książki, podczas którego mając „licence to kill” podaję porządną czerwona pigułę Uczestnikowi, ale to jest kropla w morzu. Was są przecież tysiące!!! Tutaj musicie sami do tego dojść, stawką jest zbudowanie sobie jakości życia, którą większość ludzi uważa za niemożliwą.
  • Po drugie, zacznijcie dla treningu jakiekolwiek interesujące Was, niebanalne przedsięwzięcie w dziedzinie, o której nie macie pojęcia. Dla mnie takim treningowym działaniem było na przykład wydanie i marketing książki bez pomocy wydawcy. Gwarantuję Wam, że albo na początku się załamiecie, albo wasza umiejętność składania cząstkowych informacji do kupy niezwykle wzrośnie.
  • Przestudiujcie uważnie i przećwiczcie wszystkie zadania z pierwszej części mojej książki „Sukces w relacjach międzyludzkich”. Jeśli jest Wam szkoda 35 zł na jej kupienie, to pożyczcie ją gdzieś i skserujcie sobie pierwszą część!! Nie będę miał o to do Was pretensji, pod warunkiem, że rzeczywiście przerobicie te ćwiczenia :-)

Ja ze swojej strony postaram się dać Wam możliwość praktycznego poćwiczenia takiego dopytywania się i zgłębiania istotnych tematów na naszych konferencjach. Nadal będę chętnie przyjmował zaproszenia na takie spotkania, nadal będą one bezpłatne, ale zapraszani będą tylko Ci ludzie, którzy odrobili minimum „pracy domowej”. Może nie będziemy wtedy organizować imprez na kilkaset osób, może tylko na setkę albo i mniej, ale będzie to bardzo wartościowe dla Uczestników. Tak będzie najlepiej.

 

Zapraszam do dyskusji i pytań w komentarzach, ciekaw jestem Waszego zdania.

 

 

Kolejne Warsztaty dla Niepełnosprawnych za nami!

W ostatnią sobotę odbyła się kolejna edycja Warsztatów Komunikacji Międzyludzkiej dla osób niepełnosprawnych, które robię razem z portalem naTemat.pl

Tym razem skorzystaliśmy z gościny Grupy Żywiec S.A., za co bardzo dziękuję.

Po całym dniu pełnym intensywnej wspólnej pracy, pierwsza konkluzja jest taka, że właściwie słowo „niepełnosprawni” należałoby umieścić w cudzysłowie!!! Co prawda każda z osób biorących udział w spotkaniu ma jakieś wyzwania związane ze swoim stanem zdrowia, niektóre nawet bardzo poważne wyzwania (chcielibyście musieć pić przez rurkę, albo wybierać numery telefonu językiem?), ale każda na swój sposób z tymi wyzwaniami radzi sobie tak, że po dosłownie kilku minutach wspólnej pracy zapominasz o tym i wspólnie działacie nad rozwiązaniem jakiejś konkretnej sytuacji, jak z każdym innym klientem.

A sytuacje, nad którymi pracowaliśmy były bardzo różne, począwszy od radzenia sobie z upierdliwymi krewnymi (bardzo powszechny problem w polskim społeczeństwie), poprzez konkretne zadania związane ze zdobyciem klienta, czy też sprzedażą określonego produktu, po obiecujące strategie „załapania się” do pracy w dziedzinie, gdzie mamy małe doświadczenie mając za to spore w dziedzinie pokrewnej. W tych wszystkich przypadkach mogliśmy produktywnie coś zrobić :-)

To wszystko było bardzo ciekawe i mimo że była piękna pogoda i Dzień Kobiet, to był to dla mnie optymalnie spędzony czas w pozytywnej i kreatywnej atmosferze. Za to Uczestnikom dziękuję!

Wszystkim ludziom, którzy uważają się za ekspertów w czymkolwiek zalecam robienie takich warsztatów w dziedzinie ich ekspertyzy i oczywiście pro bono. Nie tylko robimy przy tym coś dobrego dla świata, ale też rozszerzamy własne horyzonty i zdobywamy nowe, niebanalne punkty widzenia. A jak ktoś pisze na swojej stronie internetowej lub Fejsie, że jest ekspertem, to właściwie powinno go stać na to, aby od czasu do czasu zrobił coś za darmo. Ja zamierzam przy poznawaniu nowych ludzi wplatać gdzieś pytanie „Co robisz dla innych pro bono” i odpowiedź na nie  będzie miała wpływ na moje postrzeganie rozmówcy.

Na zakończenie dziękuję jeszcze raz Grażynie Rzehak z Zarządu Grupy Żywiec S.A.  która dowiedziawszy się o naszej inicjatywie spontaniczne zaproponowała nam lokalizację stwarzającą idealne warunki do pracy, Ewie Motyl z Grupy Żywiec S.A. za perfekcyjne wsparcie, co wymagało poświęcenia nam całej soboty, oraz Tomkowi Zielonce z serwisu naTemat.pl z którym z wielką przyjemnością organizujemy i przeprowadzamy tę akcję.

Kilka zdjęć z naszego spotkania (głównie autorstwa Tomka)

20140308_161757

20140308_142311

 

20140308_151924

 

20140308_120952

 


Do 16.03 jestem nieosiągalny pod polskim numerem telefonu. Kliknij tutaj aby wysłać mi mail