Cześć

Ludzie, którzy przechodzą z etatu na własną działalność, często zaczynają pełni entuzjazmu i planów. Mają świetne umiejętności fachowe, doświadczenie, profesjonalne podejście. A jednak… coś nie gra. Klienci reagują nie tak jak się spodziewali, negocjacje nie idą po ich myśli, networking nie przynosi efektów. I w rezultacie własna działalność często staje się własnym więzieniem, a nie drogą do wolności.

To bardzo często jest naturalną konsekwencją lat treningu w środowisku, które funkcjonuje według zupełnie innych reguł niż przedsiębiorczość.Tacy ludzie mogą mieć doskonałe umiejętności fachowe, świetne pomysły i prawdziwą motywację do sukcesu, ale te nieświadome wzorce z korporacji, z których często nawet nie zdają sobie sprawy, sabotują każdy ich krok w biznesie.

Dlatego o tym piszę , bo chcę, abyś wiedział dokładnie, na co uważać, zanim te wzorce zdążą Cię kosztować Cię zepsucie Twoich szans w działalności zarobkowej. Nawiasem mówiąc, nawet jeśli jesteś i chcesz pozostać pracownikiem etatowym, to warto to sobie przyswoić. Nigdy nie wiadomo…

Pierwsza pułapka: Hierarchie w głowie

Pierwsza rzecz, która zdradza osobę z mentalność etatową, to sposób, w jaki podchodzi do relacji biznesowych. W korporacji wszystko jest jasne – są przełożeni i podwładni, decydenci i wykonawcy, ci którzy mają władzę i ci którzy ją wykonują. I przez lata takiego funkcjonowania wykształca się automatyczna reakcja: szybkie kategoryzowanie każdej nowej osoby jako „wyżej” lub „niżej” w hierarchii.

To prowadzi do dwóch równie szkodliwych błędów.

Gdy spotykają kogoś „ważniejszego” – może to być potencjalny duży klient, inwestor czy osoba z wyższą pozycją społeczną – automatycznie przełączają się w tryb „podwładnego”. Zaczynają się zachowywać uniżenie, jakby ta osoba wyświadczała im łaskę samym faktem rozmowy z nimi.

I wierz mi, w biznesie to jest katastrofa. Bo prawda jest taka, że nikt nie będzie z Tobą robił interesów z litości. Jeśli ktoś z Tobą rozmawia o konkretnych sprawach, robi to dlatego, że sam spodziewa się konkretnych korzyści, nawet jeśli głośno twierdzi inaczej.

Z drugiej strony, gdy tacy ludzie spotykają kogoś „niżej” w hierarchii, młodszego przedsiębiorcę, kogoś z mniejszą firmą czy po prostu osobę która świadczy im usługi, to  często przełączają się w tryb „przełożonego”. Zaczynają zachowywać się roszczeniowo, kapryśnie, jakby byli lepsi tylko dlatego, że płacą.

A najgorszy scenariusz to podwójny standard – płaszczenie się przed silnymi, a traktowanie z góry słabszych. To eliminuje ich z gry w oczach wszystkich ludzi z górnej półki.

Jak to zmienić jeśli też tak robisz? Przestań myśleć hierarchiami. Wszędzie są ludzie i ci ludzie potrzebują potwierdzenia, że są ważni i mają znaczenie. Traktuj każdą osobę jako równego partnera w tańcu, nie jako przeciwnika w wojnie.

Druga pułapka: Wyróżnianie się przez różnice

Drugi typowy błąd to próba wyróżnienia się przez podkreślanie różnic. W Polsce, szczególnie na spotkaniach networkingowych, wielu ludzi próbuje się wyróżnić przez pokazywanie, jacy są wyjątkowi i czym różnią się od rozmówcy. To jest pokłosie lat funkcjonowania w systemie, gdzie awans zależał od wyróżnienia się, od pokazania, że jesteś lepszy od współpracowników.

Ale w relacjach biznesowych to podejście działa dokładnie odwrotnie. Prawda jest taka, że zazwyczaj szybciej obdarzamy sympatią ludzi, którzy są do nas podobni. Te podobieństwa mogą być duże jak światopogląd, ale czasem tak drobne jak wykształcenie, gust muzyczny czy miesiąc urodzenia.

Jeśli podkreślasz to, co was różni, nie dziw się, gdy druga strona traktuje Cię z rezerwą – jak potencjalnego przeciwnika, a nie partnera. W większości dobrych relacji biznesowych współpracuje się przecież po to, żeby wykorzystać synergię i osiągnąć więcej niż każdy z partnerów mógłby osiągnąć w pojedynkę.

Jak to zmienić? Zamiast koncentrować się na tym, czym się różnisz, szukaj podobieństw. To nie znaczy, że masz udawać kogoś, kim nie jesteś. To znaczy, że zamiast od razu podkreślać różnice, najpierw znajdź coś wspólnego. I prawie zawsze się da! W mojej książce “Sukces w relacjach międzyludzkich” znajdziesz opis, jak taką metodę stosowali agenci niemieckich służb specjalnych werbując informatorów z mafii.

Trzecia pułapka: Myślenie ograniczeniami

Koncentracja na ograniczeniach zamiast szukaniu możliwości,to bardzo charakterystyczne dla mentalności etatowca. W korporacji większość działań wymaga zatwierdzenia przez kogoś wyżej, budżety są z góry ustalone, a wszelkie odstępstwa od planu traktuje się jako problem.

Słyszałeś kiedyś takie stwierdzenia? „Nie mamy wystarczającego budżetu na rozwój” zamiast zastanowienia się, jak kreatywnie wykorzystać dostępne zasoby. Nie ma co wchodzić na rynek, bo konkurencja jest zbyt silna” zamiast zidentyfikowania nisz, w których można się wyróżnić.

Jest takie mądre Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód; jeśli chcesz, znajdziesz sposób”. Ta różnica w podejściu to jedna z głównych różnic między ludźmi, którzy proaktywnie kreują własne życie i żyją na własnych zasadach, a ludźmi, którzy utknęli i nie potrafią ruszyć z miejsca.

I co najważniejsze, UWAGA, ci proaktywni ludzie często stosują to jako kryterium dopuszczania innych do swojego bliskiego kręgu.

Jak to zmienić? Zmień pytanie z „dlaczego to nie może się udać” na „jak sprawić, żeby to dało się zrobić”. Zamiast automatycznie szukać ograniczeń, najpierw poszukaj możliwości.

Czwarta pułapka: Unikanie odpowiedzialności

W korporacji często można przerzucać odpowiedzialność na system, procedury, przełożonych czy „politykę firmy”. To tworzy nawyk szukania winnych zamiast rozwiązań.

A w biznesie? Klient nie jest zainteresowany tym, dlaczego coś się nie udało – on chce rezultatów. Inwestor nie będzie finansował pomysłów kogoś, kto najpierw szuka usprawiedliwień. Partnerzy biznesowi nie będą długoterminowo współpracować z kimś, kto nie bierze odpowiedzialności za swoje działania.

Jak to zmienić? Weź pełną odpowiedzialność za swoje rezultaty. Jeśli coś nie wyszło, nie szukaj winnych – szukaj lekcji i sposobów na poprawę.

Od wizytówek do wartości

Pozwól, że przy okazji pokażę Ci jeszcze jedną rzecz, która jest pomocna. Ludzie, którzy pracowali na etacie, często podchodzą do networkingu jak do targów pracy. Zbierają wizytówki, przedstawiają swoje CV w skondensowanej formie, mówią o tym, czego potrzebują.

Ale skuteczny networking biznesowy działa odwrotnie. Zamiast myśleć „co mogę dostać”, zacznij myśleć „co mogę dać”. Stań się dostarczycielem możliwości dla innych. Proaktywnie pamiętaj o swoich partnerach biznesowych – nie tylko wtedy, gdy akurat masz do przeprowadzenia jakiś wspólny interes.

Wyobraź sobie różnicę: dzwonisz do kogoś tylko wtedy, gdy masz mu coś do sprzedania versus dzwonisz, bo natrafiłeś na ciekawą sposobność biznesową dla tej osoby, artykuł który może ją zainteresować albo po prostu chcesz się dowiedzieć, jak jej idzie. 

Bardzo dużo praktycznie omawianych aspektów prowadzenia własnej działalności zarobkowej znajdziesz w naszej najnowszej książce “Sukces w relacjach biznesowych”, kliknij w link i zobacz co tam jest :-)

Twój plan działania

Zmiana mentalności z etatowej na przedsiębiorczą to proces, nie jednorazowe wydarzenie. Najważniejsze to uświadomienie sobie tych wzorców i świadome ich przeprogramowywanie.

Zacznij od obserwacji siebie w codziennych sytuacjach biznesowych. Czy automatycznie kategoryzujesz ludzi jako „wyżej” lub „niżej”? Czy pierwszy impuls to szukanie ograniczeń czy możliwości? Czy koncentrujesz się na różnicach czy podobieństwach?

Pamiętaj – to nie oznacza, że wszystko czego nauczyłeś się w korporacji jest bezwartościowe. Umiejętności organizacyjne, dyscyplina, umiejętność pracy w zespole – to wszystko ma ogromną wartość w biznesie. Problem powstaje tylko wtedy, gdy te wzorce stosuje się bezwiednie, bez dostosowania ich do nowej rzeczywistości.

A najważniejsza lekcja? W biznesie liczy się wartość którą dostarczasz, a nie pozycja którą zajmujesz. Im szybciej przeprogramujesz swoje myślenie w tym kierunku, tym szybciej zaczniesz odnosić prawdziwe sukcesy.

Zastanów się teraz: które z tych błędów rozpoznajesz u siebie? I co możesz zrobić już dziś, żeby zacząć myśleć bardziej przedsiębiorczo? Nawet, jeśli jeszcze pracujesz u kogoś!

Bo prawda jest taka, że różnica między mentalnością etatowca a mentalnością  przedsiębiorcy to często różnica między stagnacją a wzrostem, między frustracją a satysfakcją, między byciem pionkiem w grze innych a graniem pierwszoplanowej roli w Twoim życiu.

Jeśli chcesz zobaczyć pełną wersję tego tematu z dodatkowymi przykładami i technikami, zajrzyj na mój film na YouTube: Co NAPRAWDĘ blokuje Twój sukces zawodowy w 2025?. Film ma premierę w najbliższy piątek o 17:00

Do zobaczenia w dobrym biznesie, 

Alex

PS: Dość przypadkowo zwróciłem uwagę na to, że mój film “Rozmowa kwalifikacyjna – jak dobrze odpowiadać na rozmowie o pracę” zebrał w ciągu 4 lat ponad 440 000 wyświetleń i ciągle jest oglądany! Więc i na to jest zapotrzebowanie. Dlatego postanowiłem po powrocie z rejsu nie tylko nagrać uaktualnioną wersję tamtego filmu, ale też stworzyć porządny kurs o tym jak przygotować się i rozmawiać na rekrutacji w roku 2025 i potem. Ludzie, którzy startują na pozycje w zarządach zatrudniają mnie do tego indywidualnie, ale to dla większości jest zbyt kosztowne. Taki bardzo konkretny kurs, uwzględniający też szczególne przypadki (Gen Z, 40+, młode kobiety, kobiety wracające na rynek pracy) zapełni tę lukę.