Cześć

Na końcu tego maila mam dla Ciebie ważną wiadomość, proszę sprawdź ją po przeczytaniu pierwszej części. Ale zacznijmy od głównego tematu:

Przez ponad trzydzieści lat mentoringu i prowadzenia biznesu obserwuję fascynujący wzorzec: ludzie, którzy osiągają największy sukces ekonomiczny (i jednocześnie budują sobie naprawdę satysfakcjonujące życie), to rzadko ci z najlepszymi ocenami czy najbardziej prestiżowymi dyplomami. To może być kontrowersyjne stwierdzenie, szczególnie w czasach, gdy wszyscy mówią o potrzebie ciągłego uczenia się i zdobywania kolejnych kwalifikacji, ale moja praktyka mówi co innego.

I chcę Ci dzisiaj wyjaśnić dlaczego – oraz pokazać, na co naprawdę warto postawić, jeśli myślisz o swojej przyszłości ekonomicznej.

WYKSZTAŁCENIE A TWOJA FAKTYCZNA WARTOŚĆ RYNKOWA

Nie zrozum mnie źle – wykształcenie ma ogromną wartość. To punkt wyjścia, fundament, na którym możesz zbudować coś znacznie większego. Problem zaczyna się wtedy, gdy ludzie myślą, że to punkt docelowy. Że zdobycie kolejnego certyfikatu, ukończenie kolejnego kursu czy zrobienie MBA automatycznie sprawi, że staną się bardziej wartościowi na rynku.

Tymczasem rynek (mówię tu oczywiście o zdrowym, konkurencyjnym rynku, nie o układach politycznych czy rodzinnych protekcjach, których i tak nie polecam na dłuższą metę) płaci za coś zupełnie innego. Płaci za rezultaty. Za rozwiązane problemy. Za współpracę, która przynosi obu stronom korzyści. Za zaufanie, które pozwala ludziom spać spokojnie, wiedząc, że ktoś kompetentny zajmie się ich sprawą.

A to wszystko sprowadza się do dwóch podstawowych umiejętności, których dobre opanowanie może mieć większy wpływ na Twoje zarobki niż wszystkie dyplomy razem wzięte.

PIERWSZA NOGA SUKCESU: BUDOWANIE PRAWDZIWYCH RELACJI

Kiedy mówię „relacje”, nie mam na myśli bycia miłym czy uprzejmym (choć to też się przydaje). Mówię o czymś znacznie głębszym – o umiejętności budowania kapitału społecznego. O tym, by ludzie Ci ufali, chcieli z Tobą współpracować i byli gotowi Cię polecić. Szczególnie jest to kluczowe w sprawach związanych z zarabianiem pieniędzy.

Zatrzymaj się na moment i szczerze odpowiedz sobie na pytanie: ile osób w Twoim otoczeniu mogłoby dziś z czystym sercem powiedzieć: „Znam go, pracowałem z nim, warto mu zaufać”? Nie chodzi o znajomych z pracy czy rodzinę. Chodzi o ludzi, którzy widzieli Cię w akcji biznesowej i są przekonani o Twojej wartości.

Jeśli ta liczba jest niewielka, to właśnie odkryłeś obszar, w który warto zainwestować czas i energię. I nie jesteś w tym osamotniony – wielu ludzi ma ten sam problem, bo nikt ich nie nauczył, jak budować prawdziwe relacje biznesowe.

W moim przypadku przez dziesięciolecia budowałem sieć kontaktów nie przez salonowe przyjęcia czy konferencje networkingowe (które szczerze mówiąc, zawsze wydawały mi się trochę sztuczne), ale przez dostarczanie rezultatów, dotrzymywanie zobowiązań i bycie przy tym pomocnym człowiekiem. Efekt? Znakomita większość moich zleceń przychodziła i wciąż przychodzi przez rekomendacje.

Ale oczywiście relacje same w sobie to nie wszystko. Bo możesz być najsympatyczniejszą osobą na świecie, ale jeśli nie potrafisz realnie pomóc w rozwiązywaniu problemów, ludzie szybko to zauważą.

DRUGA NOGA SUKCESU: UMIEJĘTNOŚĆ ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW

Tu dochodzimy do prawdziwego sedna. Każdy rynek, każdy biznes, każda organizacja funkcjonuje na jednej prostej zasadzie: pojawiają się problemy i ktoś musi je rozwiązać. Jedni przed nimi uciekają, drudzy je bagatelizują („to nie mój zakres odpowiedzialności”), a trzeci – ci, którzy są naprawdę cenni – zakasują rękawy i znajdują rozwiązania.

Rozwiązywanie problemów to nie jest wrodzony talent ani kwestia szczególnego geniu. To umiejętność, którą trenujesz każdego dnia. Każdy kryzys, każda trudna sytuacja to okazja, żeby wzmocnić swój „mięsień rozwiązywacza”. A im silniejszy masz ten mięsień, tym więcej jesteś wart na rynku – to się przekłada wprost na Twoje zarobki.

DLACZEGO DOPIERO KOMBINACJA OBYDWU JEST TAK SKUTECZNA

Same relacje bez umiejętności rozwiązywania problemów to za mało. Wtedy biznesowo jesteś postrzegany jako ktoś sympatyczny, ale praktycznie nieprzydatny – miły do pogadania, ale jak przychodzi co do czego, to szukają kogoś innego.

Z kolei świetne umiejętności rozwiązywania problemów bez relacji to jak genialny muzyk grający w pustym pokoju – nikt nie przyjdzie Cię posłuchać, bo nikt o Tobie nie wie.

Ale kiedy te dwie umiejętności spotykają się razem, dzieje się coś naprawdę niezwykłego. Ludzie nie tylko chcą z Tobą współpracować (bo lubią Cię i ufają Ci), ale też widzą, że dzięki Tobie ich sprawy posuwają się do przodu. Że mogą na Ciebie liczyć, kiedy pojawia się kryzys. To połączenie buduje coś, czego żadne CV nie da – solidną reputację.

I tutaj właśnie kryje się prawdziwa wartość ekonomiczna. Bo kiedy masz szeroko znaną reputację osoby, która łączy przyjemność współpracy z konkretnymi rezultatami, to nie musisz szukać pracy – praca sama Cię znajduje. A jeśli rozwiązujesz poważniejsze problemy, to poważniejsze pieniądze też Cię znajdą.

PRAKTYCZNE NARZĘDZIA DO DZIAŁANIA

Może teraz myślisz: „Okej, Alex, rozumiem teorię. Ale jak to robić w praktyce?”

Zacznijmy od relacji. Możesz pomyśleć: „Ale ja nie jestem typem towarzyskim”. Dobra wiadomość – nie musisz nim być. Wystarczy, że nabędziesz kilka konkretnych nawyków.
Bardzo szczegółowe informacje o budowaniu dobrych relacji biznesowych znajdziesz w naszej najnowszej książce “Sukces w relacjach biznesowych”, zobacz szczegóły na dole tego maila. A na razie kilka prostych wskazówek na początek:

Po pierwsze: słuchaj ludzi naprawdę, a nie tylko udawaj, że słuchasz (a różnica jest ogromna i wszyscy ją wyczuwają). Kiedy ktoś mówi, odłóż telefon, patrz na niego, zadawaj pytania z prawdziwej ciekawości.

Po drugie: pamiętaj o drobnych rzeczach. Imiona, ważne daty, to co ludzi martwi lub cieszy. To nie znaczy, że musisz prowadzić notatki jak detektyw, ale że traktujesz innych jak prawdziwe osoby z prawdziwymi problemami, a nie jako funkcje w Twoim systemie.

Po trzecie: pomagaj, nawet gdy nie masz z tego natychmiastowych korzyści. Poleć kogoś, podziel się przydatną informacją, zrób niewielką przysługę. To buduje kapitał społeczny, który procentuje potem przez lata.

I najważniejsze: bądź autentyczny. Ludzie wyczuwają sztuczność z daleka – mają w tym wprawę. Lepiej być szczerym i czasami niezręcznym niż grać rolę kogoś, kim nie jesteś.

Jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów – tu też mam dla Ciebie kilka konkretnych rad:

Pierwsza: nie uciekaj od problemów. Kiedy coś się psuje w pracy, w domu, w projektach – zamiast się frustrować, pomyśl: „To okazja, żeby potrenować mój mięsień rozwiązywacza”. Każdy problem to zadanie do wykonania. Im więcej takich zadań rozwiążesz, tym lepszy będziesz w tym – a to bardzo procentuje długoterminowo.

Druga: ucz się patrzeć szerzej. Problem rzadko leży tam, gdzie widać go na pierwszy rzut oka. Zadawaj sobie pytania: „Co jest prawdziwą przyczyną?”, „Jakie są wszystkie strony tej sytuacji?”, „Co by się stało, gdyby…?”. Wiele problemów jest jak bardzo splątana lina – jeśli znajdziesz główny węzeł, reszta rozplątuje się prawie sama.

Trzecia: trenuj swoją kreatywność. Za każdym razem, gdy napotkasz trudność, nie poprzestań na pierwszym pomyśle, który Ci przyjdzie do głowy. Zadaj sobie pytanie: „Jakie trzy inne sposoby rozwiązania tego są możliwe?”. To rozszerza i uelastycznia Twoje myślenie w sposób, który będzie Ci służyć przez lata.

TWOJE NASTĘPNE KROKI

Jeśli dotarłeś aż tutaj, prawdopodobnie zastanawiasz się, co konkretnie możesz zrobić już dziś. Mam dla Ciebie trzy proste, ale skuteczne zadania:

Pierwsze: zidentyfikuj pięć osób w Twoim zawodowym otoczeniu, z którymi chciałbyś mieć lepsze relacje. To mogą być współpracownicy, potencjalni klienci, partnerzy biznesowi. Znajdź sposób, żeby w najbliższych dwóch tygodniach odezwać się do każdej z tych osób – ale nie po to, żeby coś sprzedać czy o coś prosić. Po to, żeby się dowiedzieć, co u nich słychać, jakie mają wyzwania, czy możesz czymś pomóc.

Drugie: przez następny tydzień, za każdym razem gdy napotkasz jakiś problem – w pracy, w domu, gdziekolwiek – zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: „Jakie trzy różne sposoby rozwiązania tego widzę?”. Nie musisz od razu wszystkich realizować. Chodzi o trening umysłu do myślenia w opcjach, a nie w ślepych uliczkach.

Trzecie: znajdź jedną sytuację w swoim otoczeniu, gdzie ktoś ma problem, a Ty możesz pomóc – bez oczekiwania natychmiastowej korzyści. Może kolega z pracy ma trudności z jakimś projektem. Może znajomy szuka specjalisty w jakiejś dziedzinie, a Ty kogoś znasz. Pomóż. Nie po to, żeby mieć „kredyt” do wykorzystania w przyszłości, ale żeby trenować mentalność osoby, która rozwiązuje problemy.

I idź o krok dalej – wyrobić sobie nawyk proaktywnego rozglądania się w poszukiwaniu problemów do rozwiązania. Nie tylko w życiu zawodowym, ale wszędzie wokół siebie. Kiedy widzisz, że coś nie działa, że ktoś się męczy z czymś, co mogłoby być prostsze – nie przechodź obojętnie. Zastanów się, jak można to usprawnić, uprościć, rozwiązać.

Ja tak robię od dziesięcioleci i to właśnie dało mi ogromną wprawę w rozwiązywaniu problemów. Pozwoliło mi wyrobić sobie mentalność, która automatycznie szuka rozwiązań zamiast skupiać się na przeszkodach. Każdy problem staje się dla mnie interesującym wyzwaniem, nie powodem do frustracji. A nagrodą jest życie, które prowadzę – i którego życzę każdemu uczciwemu człowiekowi.

Więcej na ten temat – wraz z konkretnymi przykładami i dodatkowymi narzędziami – znajdziesz w moim najnowszym filmie na YouTube. Tam omawiam szczegółowo wszystkie techniki, które wypracowałem przez lata praktyki, wraz z historiami, które pokazują, jak to działa w realnym życiu.

ZOBACZ PEŁNY FILM NA YOUTUBE – premiera 19.09 o 17:00 https://youtu.be/U25d44aRKyw

W piątek zapraszam też na live o 20:00 na moim kanale YouTube

Teraz czas na tę ważną informację, dotyczącą naszej najnowszej książki „Sukces w relacjach biznesowych„. W myśl zasady “underpromise and overdeliver” miło mi zakomunikować, że dziś podpisaliśmy wszystkie książki zamówione w przedsprzedaży, czyli z zerowymi kosztami wysyłki dla zamawiających plus z autografami autorów :-)

Te książki zostały dziś wysłane przez niezawodną firmę IMKER i powinny dotrzeć do większości odbiorców jeszcze przed weekendem. Jeżeli jeszcze nie skorzystałeś z tej okazji, to masz czas do piątku wieczorem, aby zamówić w przedsprzedaży, podpisaliśmy parę książek więcej niż dotychczasowe zamówienia. Potem zacznie się normalna sprzedaż niepodpisanych książek i z normalnymi kosztami wysyłki. I tak warto, ale po co czekać? Zajrzyj na stronę książki: https://relacje.biz/

Pozdrawiam Cię serdecznie

Alex

PS: w ten weekend kończę kilkutygodniowy maraton związany z wydaniem tej książki :-) Jestem trochę zmęczony, bo było intensywnie, z długimi jazdami aby podpisać książki i wrócić do Krakowa włącznie, ale po krótkim odpoczynku zacznę nadrabiać zaległości w korespondencji. Jeśli czekasz na odpowiedź na Twojego maila, to jest nadzieja :-)