Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Newsletter

7 SPOSOBÓW NA STRACH PRZED REALIZACJĄ MARZEŃ

Cześć,

Dziś przeczytasz o:

  • Strachu powstrzymującym nas (niepotrzebnie) przed realizacją marzeń
  • Mojej osobistej historii związanej z tym strachem
  • Nowej książce “Sukces w relacjach biznesowych”
  • Akcji “Książka na lato”

Zapewne i Ty, jak wielu ludzi, masz swoje marzenia. Marzenia, których często nie realizujesz z obawy lub niepewności, że może się to nie udać.Może to być pomysł na własny biznes, który od miesięcy krąży Ci po głowie, ale nie możesz się zdecydować na pierwszy krok. Może zmiana zawodu, o której myślisz od lat, ale powstrzymuje Cię lęk przed tym, co powiedzą inni. A może jakaś osobista zmiana – przeprowadzka, nowa relacja, powrót do nauki – którą odkładasz „na lepsze czasy”. I za każdym razem, gdy zbierasz się na odwagę, w głowie pojawiają się te same: „A co jeśli się nie uda? A jeśli stracę czas i pieniądze? A jeśli ludzie będą się śmiali z mojej porażki?” 

I nagle Twój zapał mija, marzenie znów ląduje w szufladzie „na kiedyś”, a Ty wracasz do bezpiecznej, ale niekoniecznie satysfakcjonującej rutyny. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to nie jesteś odosobniony. Strach przed porażką to być może najbardziej powszechny zabójca marzeń w naszych czasach. 

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z podstawowej prawdy: strach przed porażką, podobnie jak przekładanie wizyty u stomatologa, raczej nie chroni Cię przed bólem, wręcz przeciwnie,  gwarantuje Ci go, tylko później i w znacznie większej dawce. Bo najgłębszy, najbardziej trwały ból, to nie jest ból jak coś nie wyjdzie. To jest ból żalu i świadomości, że nie spróbowałeś, kiedy była sposobność. Że pozwoliłeś, żeby strach podejmował za Ciebie decyzje. Naprawdę chcesz za dziesięć, dwadzieścia lat zastanawiać się „co by było, gdybym odważył się zrobić to czy tamto…”?

Na naszych spotkaniach z Widzami regularnie słyszymy podobne historie. Pamiętam rozmowę z kobietą, która miała 45 lat i od dziesięciu lat marzyła o własnej działalności. Przez cały ten czas powtarzała sobie te same: „A jeśli nikt nie będzie zainteresowany tym, co oferuję? A jeśli stracę oszczędności? A jeśli ludzie będą się śmiali, że w moim wieku zaczynam coś nowego?” Okazało się, że przez dziesięć lat nie zrobiła absolutnie nic ze swoim marzeniem. Gdy zapytałem ją, co jest gorsze – ryzyko, że spróbuje i zakończy się to niepowodzeniem, czy pewność, że za kolejne dziesięć lat będzie miała te same żale, zamilkła na długą chwilę. Może dopiero wtedy dotarło do niej to, co jak mam nadzieję, będzie dla Ciebie oczywiste najpóźniej po przeczytaniu tego maila.

To jest kwestia zrozumienia sytuacji. Kiedy coś próbujesz i kończy się to niepowodzeniem, to tracisz może trochę pieniędzy, trochę czasu, usłyszysz kilka głupich komentarzy. To wszystko przemija. Ale kiedy nie próbujesz w ogóle, tracisz sposobność – często unikalną sposobność, której już może się nie powtórzyć. 

Problem leży w tym, jak jesteśmy skonstruowani. Twój mózg został zaprogramowany przez ewolucję do unikania zagrożeń. Dzięki temu nasz gatunek przetrwał tysiące lat naprawdę trudnych czasów. Ale w dzisiejszym świecie ten sam mechanizm często działa przeciwko nam. Bo mózg na szybko nie rozróżnia między rzeczywistym zagrożeniem dla życia jakim było kiedyś spotkanie z niedźwiedziem, a w sumie wirtualnym zagrożeniem, jakim jest możliwość porażki biznesowej. Dla Twojego systemu nerwowego próba założenia firmy może wywoływać taką samą falę strachu, jakby Twoje życie było w niebezpieczeństwie. Ale czy naprawdę jest? Czy porażka w realizacji marzenia może Cię zabić? Zazwyczaj, o ile nie robisz jakiś naprawdę ekstremalnych rzeczy, to nie. Najwyżej nauczy Cię ona czegoś o sobie, o rynku, o życiu. A Ty wstaniesz następnego dnia i będziesz gotów do dalszych działań.

Mam dla Ciebie teraz plan działania, który zmieni Twoje podejście do niepowodzeń:

  • Krok 1: Zmień język swojego myślenia. Zamiast „zrobiłem błąd” mów „przeprowadziłem eksperyment”. Zamiast „przegrałem” mów „zebrałem informacje”. To nie jest prosta gra słowami – to jest dość podstawowa zmiana sposobu interpretowania rzeczywistości, która to interpretacja określa Twoje emocje i działania.
  • Krok 2: Dokumentuj swoje blokady. Przez najbliższy tydzień zapisuj wszystkie sytuacje, w których powstrzymuje Cię strach przed porażką a nawet zwykłą nieprzyjemnością. Może to być dzwonienie do klienta, wyrażenie opinii na spotkaniu, zaproponowanie wspólnego projektu. Ale też może to być rezygnacja z wystartowania czegoś poważniejszego. Nie oceniaj tych sytuacji, tylko dokumentuj je na bieżąco.
  • Krok 3: Zadaj sobie potem, w domu właściwe pytania. Przy każdej takiej zapisanej sytuacji zadaj sobie dwa Co konkretnie może się stać najgorszego?” i „Co się stanie, jeśli w ogóle tego nie zrobię?” Zapisz odpowiedzi, szczerze i bez dramatyzowania. Porównaj te listy – w większości przypadków zobaczysz, że konsekwencje braku działania są gorsze niż ewentualnej porażki.
  • Krok 4: Napisz scenariusz najgorszego przypadku jakiegoś przedsięwzięcia czy działania, którego się obawiasz. Co konkretnie może się stać? Stracisz kilka tysięcy złotych? Wrócisz do poprzedniej pracy? Usłyszysz „nie” od klienta? W 99% przypadków okaże się, że nawet najgorszy scenariusz to jest raczej przejściowa niedogodność, a nie koniec świata.
  • Krok 5: Buduj odporność na potknięcia małymi eksperymentami. Wybierz jedną z najmniej ryzykownych sytuacji z Twojej listy i po prostu to zrób. Przy przedsięwzięciach zacznij na małą skalę i jesli to mozliwe to pro bono. Niezależnie od rezultatu, skup się na tym, czego się przy tym nauczyłeś na przyszłość.
  • Krok 6: Rozpoznaj rodzaje strachu i ignoruj taki, który nieracjonalnie Cię paraliżuje. Strach przed skokiem na bungee albo wysoką wspinaczką ma sens, bo możesz fizycznie zrobić sobie poważną krzywdę. Ale strach przed założeniem bloga, zmianą pracy, nawiązaniem znajomości? To jest właśnie ten archaiczny program próbujący zatrzymać Cię w strefie komfortu. Do tego, jak wspomniał kiedyś jeden z moich Widzów, jest to “komfort w czarnej d…”.
  • Krok 7: Traktuj porażki jak inwestycję i buduj stopniowo Twoje doświadczenie. Każda próba, która kończy się niepowodzeniem, to jest taki płatny kurs praktyczny. Często lepszy niż najlepsze oficjalne szkolenia czy książki. Powtarzaj ten proces, stopniowo wybierając działania wymagające więcej odwagi. Za każdym razem, gdy „przeżyjesz” małą porażkę i zobaczysz, że nic strasznego się nie stało, budujesz w ten sposób swoją odporność na przyszłe wyzwania. Ja robiłem kiedyś dokładnie tak samo :-)

Mam dla Ciebie jeszcze małą osobistą historię odwagi w działaniu.

Przez sporą część życia byłem bardzo ostrożny – na emigracji byłem zdany tylko na siebie, bez sieci bezpieczeństwa. Ta ostrożność była dobrą cechą, ale czasem także słabością, która powstrzymywała mnie przed przełomowymi decyzjami. Poluzowałem ją biznesowo kiedy zbudowałem sobie poduszkę bezpieczeństwa, ale ciągle pamiętałem, że mogę zachorować i to ograniczało zakres działań, które podejmowałem. Dopiero gdy poznałem Karolinę, to jeszcze dalej zmieniłem moje podejście do ryzyka. Zbudowaliśmy razem związek działający jak dwusilnikowy samolot pasażerski – jeśli jeden silnik zawiedzie, samolot bez problemu może lecieć tylko na drugim. To dało zarówno mi jak i Karolinie znacznie więcej luzu w podejmowaniu decyzji, nie tracąc przy tym odpowiedzialnego podejścia do życia. Pisze o tym, bo większość ludzi nie docenia znaczenia posiadania odpowiedniego PARTNERA życiowego dla elastyczności działań i korzystania z życia. Bez zbędnego ryzyka.

PYTANIE NA KONIEC

Jeśli masz marzenie, które odkładasz z powodu strachu przed porażką, zadaj sobie dziś jedno pytanie: czy za dziesięć lat wolisz żałować, że spróbowałeś i zakończyło się niepowodzeniem, czy żałować, że nigdy nie spróbowałeś?

Prawda jest taka, że jeśli mówimy o jakiejś istotnej sprawie, to jeden z tych żalów będziesz mieć na pewno. Pytanie brzmi: który wybierzesz? Pamiętaj: Twoja strefa komfortu to może piękne miejsce, ale nie rośnie tam to, czego naprawdę pragniesz. Wszystko, czego chcesz, być może czeka po drugiej stronie Twojego strachu.Więcej o tym, jak odważnie, ale bezpiecznie próbować nowych rzeczy, znajdziesz w moim najnowszym filmie na kanale YouTube. A jeśli chcesz mieć taki “dwusilnikowy samolot” w życiu, to przestudiuj nasz zestaw Relacje 2.0, który jako Subskrybent tego newslettera kupisz z dodatkowym rabatem w naszym sklepie.

NOWA KSIĄŻKA

Z innych ciekawostek, w środę skończyliśmy redakcję naszej nowej książki “Sukces w relacjach biznesowych”. Trochę trwało, ale znów powstał bardzo praktyczny podręcznik nie tylko dla przedsiębiorców i freelancerów, którzy nie chcą być niewolnikami swoich biznesów, ale też dla ludzi, którzy albo z wyboru, albo zmuszeni przez rozpowszechnione zastosowania AI nie będę dalej pracować na etacie. A takich w ciągu najbliższych 2-4 lat będzie coraz więcej. Może za tydzień będzie gotowa strona tej książki, to podam Ci w następnym mailu. Zastanawiałem się, czy przed premierą (koniec września, początek października) zbierać jak dotąd namiary zainteresowanych, czy też zrobić od razu przedsprzedaż, czego dotąd nie robiłem. Chodzi nie tyle o zebranie kasy, bo jak zwykle sam to finansuję z moich zasobów, tylko o dodatkowe bóle logistyczne przy tworzeniu osobnej jednorazowej listy mailingowej itp. Wymyśliliśmy, że kupujący w przedsprzedaży otrzymają książkę z naszymi autografami i bez kosztów wysyłki, czy to będzie atrakcyjne?

Więcej na ten temat za tydzień :-)

Akcja KSIĄŻKA NA LATO (wyłącznie dla subskrybentów newslettera)

W ramach podziękowania za zaufanie nie tylko dopasowuję zawartość newslettera do Waszych konkretnych potrzeb i zainteresowań i spróbuję to samo zrobić z filmami (bo większość z Was ogląda mnie na YT), ale też do końca lata wprowadzę specjalny kody rabatowe na książki i zestawy, które kupicie w naszym sklepie https://sklep.klinikanegocjacji.pl/ Każdy kod będzie publikowany w newsletterze i ważny przez  8 dni dając 10% rabatu na wszystko, co kupicie w sklepie. Będę go zmieniał co tydzień, aby zapobiec temu, że gdzieś wycieknie w internecie i ze specjalnego prezentu dla Was zrobi się ogólny dyskont do końca lata. Od tej chwili kod, który trzeba wpisać przy płaceniu to MZDR25
Będzie on działał do  29.08 23:59 i da Ci 10% rabatu, też na wszystkie korzystne cenowo zestawy. Wykorzystaj tę okazję :-)

Spotkania na żywo

Jak pewnie już wiesz, spędzamy z Karolina (przynajmniej w planach) całe lato w Międzyzdrojach ciesząc się życiem, tworząc i pracując też zawodowo :-)

  • Jeśli wybierasz się na Pomorze Zachodnie i masz ciekawy temat do rozmowy, to napisz, może spotkamy się na kawie i porozmawiamy na jakieś ciekawe tematy życiowe.  Mieliśmy już tu  ciekawe rozmowy i parę innych ludzi się już zapowiedziało.
  • Nawet tutaj, średnio 1-2 osoby dziennie rozpoznają mnie na ulicy, jeśli tez mnie zobaczysz, to śmiało podejdź przybić piątkę :-)

Tyle na dziś, pozdrawiam Cię serdecznie

Alex

PS: Jak widać z początku maila, preferuję zwracanie się do siebie po imieniu :-) Proszę, w miarę możliwości mów do mnie po prostu Alex

PPS: Książka „Sukces w relacjach biznesowych” jest już w redakcji. Jak dobrze pójdzie, to pod koniec września powinna być dostępna.

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2025-08-22
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Newsletter

Czy żyjesz według własnych marzeń, czy cudzych ograniczeń?

Cześć

Wiele marzeń umiera nie dlatego, że są niemożliwe, ale dlatego, że ktoś nam powiedział, że nie warto próbować. Umiera dlatego, bo często pozwalamy, żeby cudzy strach stał się naszymi granicami. Bo widzisz, ci ludzie, którzy torpedują nasze marzenia, bardzo często nie robią tego ze złośliwości. Przeciwnie, oni robią to z troski, z miłości, z chęci ochronienia nas przed rozczarowaniem i porażką. Tylko że przy okazji patrzą na nas przez pryzmat swoich własnych lęków, swoich ograniczeń i swojego sposobu widzenia świata. Twoja mama, która mówi „zostań w tej korporacji”, może nigdy nie miała odwagi czegoś zmienić. Twój ojciec, który powtarza „artysta to nie zawód”, może przez całe życie żałował własnych niewykorzystanych talentów. A do tego, gdybyś Ty wystartował ze swoim marzeniem i miał z tym sukces, to byłbyś dla nich jak wyrzut sumienia, że jednak się da, a oni tego nie zrobili.

I to musisz sobie uświadomić. Bo oni nie mówią ci prawdy o twoich marzeniach, oni mówią ci prawdę o swoich lękach. O tym, co w ich wyobrażeniach jest możliwe albo niemożliwe. Ale czy to znaczy, że musisz żyć w ograniczeniach ich świata? Z drugiej strony,  i tu sprawa się komplikuje, czasem ci ludzie rzeczywiście mają rację. Czasem nasze marzenie jest nierealistyczne, kosztowne, lub po prostu nie pasuje do naszej sytuacji życiowej. Sztuka polega na nauczeniu się odróżniania konstruktywnej krytyki od sabotażu opartego na lęku. Jak to zrobić? Zastanów się, kto ci to mówi. Czy ta osoba ma doświadczenie w dziedzinie, o której marzysz? Czy kiedykolwiek próbowała czegoś podobnego? Czy jej życie jest takie, jakim ty chciałbyś żyć? To jest pierwsze kryterium, które trzeba rozważyć.

Dużym wyzwaniem jest odpowiedź na pytanie co zrobić, gdy Twoje marzenie rzeczywiście okazuje się nierealne? Czy to oznacza koniec? Absolutnie nie. Oto najważniejsze pytanie, które musisz sobie zadać: po co ci to konkretne marzenie? Czego naprawdę szukasz i co to marzenie ma Ci dać? Bo często to, co nazywamy marzeniem, to tylko środek do celu, którym często jest pewien zestaw Twoich odczuć. A ten cel można osiągnąć na wiele różnych sposobów. 

Zacznijmy od krótkiego sposobu, jak to zbadać, choć polecam zastosowanie pytań, które dołączam jako obiecany bonus.

Weź kartkę. Na górze napisz swoje marzenie. A poniżej odpowiedzi na Co konkretnie miałoby mi to dać?”. Ale nie ogólniki jak „szczęście” czy „wolność”. Konkretne rzeczy, takie jak poczucie sensu w pracy, możliwość decydowania o swoim czasie, kontakt z ludźmi o podobnych pasjach, poczucie, że robisz coś znaczącego. Im bardziej konkretnie i szczegółowo odpowiesz na to pytanie, tym większy będziesz miał z tego pożytek.

Potem przy każdej potrzebie Jak jeszcze mógłbym to dostać?”. I nagle okazuje się, że masz dziesiątki opcji, o których wcześniej w ogóle nie pomyślałeś. Często prostszych, tańszych i szybszych niż realizacja Twojego pierwotnego marzenia. I to nie jest awaryjny plan B, tylko są to równie wartościowe drogi do tego samego celu. Często lepsze od pierwotnego marzenia, bo pozwalają ci sprawdzić, czy naprawdę tego chcesz, zanim zainwestujesz w to całe życie. Kiedy zrozumiesz, czego naprawdę szukasz, świat nagle staje się pełen możliwości. Możesz łączyć kilka ścieżek jednocześnie, tworząc swój unikalny zawodowy i prywatny ekosystem. Zamiast iść nudną ścieżką kariery z jednym pracodawcą, od którego jesteś uzależniony, tak jak to robi większość ludzi. To tak na szybko. 

Oczywiście możesz, a nawet powinieneś uruchomić Twój symulator rzeczywistości, o którym wspominałem w moich filmach i jako bonus dla Czytelników newslettera mam dla Ciebie cały zestaw bardzo konkretnych pytań, które koniecznie powinieneś sobie zadać. I oczywiście na nie odpowiedzieć!. Bo to nie jest filozofowanie przy winie, tylko metodyczne badanie Twoich prawdziwych potrzeb i motywacji. Weź kartkę, albo otwórz notatnik w telefonie, i przejdź przez te pytania po kolei zapisując odpowiedzi:

PYTANIA O PRAWDZIWE POTRZEBY:

  • Po co mi to marzenie? Co konkretnie ma mi ono dać? Wypisz minimum 5 rzeczy, ale nie ogólniki typu „szczęście” tylko konkretne korzyści.
  • Kiedy myślę o tym marzeniu, co czuję w brzuchu? Radość? Podniecenie? Lęk? Ulgę? Presję? Te emocje często więcej mówią niż racjonalne argumenty.
  • Gdyby to marzenie się spełniło, jak wyglądałby mój typowy dzień? Opisz godzina po godzinie. Bo często zdarza się, że odkryjesz, że wcale nie chcesz takiej codzienności.
  • Co będę robił przez 80% czasu jeśli to marzenie się spełni? Bo jeśli np. marzysz o restauracji, to 80% czasu spędzisz na zarządzaniu dostawami, księgowości i sprzątaniu, nie na gotowaniu.
  • Jakie problemy w moim obecnym życiu ma rozwiązać to marzenie? Może nudę, brak sensu, złe relacje, presję finansową? Nazwij to wprost.

PYTANIA O ISTNIEJĄCE ALTERNATYWY ZASPOKAJANIA TWOICH POTRZEB:

  • Jak mogę dostać to samo w inny sposób? Przy każdej potrzebie z pierwszego pytania napisz minimum 3 alternatywne sposoby jej zaspokojenia.
  • Co z tego marzenia mogę zacząć robić już dziś, bez większych inwestycji, bez znacznego ryzyka? Choćby przez godzinę po pracy.
  • Kto już to robi w mniejszej skali? Znajdź osoby, które robią podobne rzeczy, ale prościej, bezpieczniej. Porozmawiaj z nimi.
  • Jakie są najgorsze “skutki uboczne” tego marzenia? Wypisz wszystko, co może pójść nie tak. Czy nadal tego chcesz?
  • Co by się stało, gdybym spróbował wersji mini tego marzenia? Zamiast restauracji – catering dla znajomych. Zamiast księgarni – blog o książkach.

PYTANIA O RZECZYWISTĄ SYTUACJĘ:

  • Ile spełnienie marzenia będzie kosztować naprawdę? Nie tylko pieniędzy, ale czasu, energii, stresu, relacji z bliskimi.
  • Jakie umiejętności muszę mieć, żeby to się zakończyło sukcesem? Które z nich już mam, a których muszę się nauczyć?
  • Czy jestem gotowy na to, że przez pierwsze 2-3 lata będę zarabiać mniej niż teraz? Nawet znacznie mniej? Bo tak zwykle bywa.
  • Co powiem sobie za 5 lat, jeśli tego nie spróbuję? A co powiem, jeśli spróbuję i się nie uda?
  • Kto z moich bliskich mnie w tym wspiera, a kto będzie sabotował? I czy jestem gotowy na konflikty?

PYTANIA TESTUJĄCE:

  • Jak mogę sprawdzić to marzenie w wersji beta? Bez większych nakładów, na małą skalę, żeby zobaczyć, czy naprawdę tego chcę.
  • Co zrobię, jeśli po miesiącu testowania okaże się, że wcale mi się to nie podoba? Mam plan B?
  • Jakie są moje ostateczne granice? W którym momencie powiem „stop, to nie dla mnie”?
  • Kto może mi dać szczerą i fachową opinię o tym, czy to ma sens? Nie ktoś, kto będzie tylko chwalił, ale ktoś, kto powie prawdę.
  • Co muszę zobaczyć w ciągu pierwszych 3 miesięcy, żeby uwierzyć, że to ma szansę się udać?

Te wszystkie pytania nie są po to, żeby cię zniechęcić. Są po to, żebyś upewnił się, że idziesz we właściwym kierunku. Bo czasem okazuje się, że to, czego szukasz, możesz mieć znacznie prościej. A czasem też odkrywasz, że Twoje marzenie jest dla Ciebie jeszcze ważniejsze niż myślałeś, ale wymaga innego podejścia.

Może też się okazać, że wcale tego nie chcesz. Że to była tylko fantazja. Że rzeczywistość jest inna i w sumie potrzebujesz czegoś innego. Ja tak miałem na przykład z moim jachtem żaglowym. I to też jest w porządku. Bo wtedy będziesz to wiedzieć na pewno i będziesz mógł szukać dalej.

Ale czasem odkryjesz, że to, czego szukałeś, wcale nie wymagało wielkiego ryzyka tylko mądrego podejścia. Że można to było mieć od dawna. Że wystarczyło tylko zacząć.

Jest wiele prawdy w znanej piosence Rolling Stones, która w refrenie mówi, że nie zawsze dostajesz to, czego chcesz, ale jeśli próbujesz, czasem okaże się, że dostajesz to, czego naprawdę potrzebujesz. I często jest to znacznie więcej niż pierwotnie sobie wyobrażałeś. To może być moment, gdy przestaniesz żyć cudzymi ograniczeniami i zaczniesz realizować swoje prawdziwe potrzeby. Nie dla buntu, ale dla siebie. Bo świat potrzebuje Twojej prawdziwej wersji, nie tej, którą ktoś zaakceptuje, ale tej autentycznie Twojej. A Ty też tego potrzebujesz. Może nawet Ty najbardziej!

Obejrzyj od piątku film o marzeniach na moim kanale YT


Obiecałem też dołączyć do newslettera wskazówki, jak jako całkiem „zielona osoba” oswoić się z używaniem CHAT GPT, więc poniże masz mały przewodnik. Jest on przeznaczony dla osób, które jeszcze w ogóle nie próbowały, jeśli korzystasz AI to pomiń ten fragment.

Praktyczny przewodnik: 5 sposobów na start z AI

Pytasz, jak zacząć z AI, ale nie wiesz od czego? Rozumiem to uczucie – stajesz przed czymś nowym, co wydaje się skomplikowane, a wszędzie słyszysz, że „trzeba nadążyć”. Prawda jest taka, że wcale nie musisz od razu być ekspertem. Wystarczy, że zaczniesz od małych kroków.

Oto pięć rzeczy, które możesz zrobić już dziś wieczorem – każda zajmie Ci maksymalnie 15 minut, a po wykonaniu wszystkich będziesz wiedział więcej o AI niż większość Twoich znajomych.

PIERWSZA RZECZ: Zapytaj AI o swoją pracę

Co robisz: Wejdź na chat.openai.com (za darmo) i zapytaj AI o swoją pracę lub sytuację.

Jak to zrobić:

  1. Wpisz w przeglądarce: chat.openai.com
  2. Załóż konto (wystarczy Twój email) i zaloguj się
  3. Zadaj pytanie według Jestem [kim jesteś], jak AI może mi pomóc w [co robisz]?”

Dobre pytania – przykłady:

  • „Jestem fryzjerką z 20-letnim doświadczeniem, jak AI może mi pomóc w pracy?”
  • „Mam małą księgowość, jak AI może mi pomóc na co dzień?”
  • „Jestem na emeryturze i robię na drutach. Chcę sprzedawać swoje rzeczy przez internet. Jak AI może mi pomóc?”
  • „Robię remonty, jak AI może mi pomóc znaleźć więcej klientów?”

Tak nie pytaj:

  • „Co to jest AI?” – za ogólne
  • „Czy AI jest niebezpieczne?” – nie na temat
  • Pytaj o swoje konkretne sprawy

Co się stanie: Dostaniesz listę pomysłów dopasowanych do Twojej sytuacji. AI od razu powie Ci konkretne rzeczy, które możesz zrobić. Potem normalnym ludzkim językiem możesz pytać o szczegóły.

DRUGA RZECZ: Poprawa Twoich tekstów

Co robisz: Daj AI jakiś tekst, który napisałeś, żeby go poprawił.

Jakie teksty możesz sprawdzić:

  • Email do klienta
  • Ogłoszenie o sprzedaży czegoś
  • Wpis na Facebooka
  • Opis swoich usług
  • List do urzędu

Jak to zrobić:

  1. Znajdź jakiś swój tekst z ostatnich dni
  2. Skopiuj go i wklej do AI
  3. Sprawdź ten tekst i popraw go”

Możesz też być bardziej konkretny:

  • „Ten email ma być uprzejmy ale stanowczy”
  • „To ogłoszenie ma zachęcić do kupna”
  • „Ten opis ma pokazać, że jestem profesjonalny”

Co zyskasz: AI znajdzie błędy, których nie widziałeś, i pokaże lepsze sposoby pisania.

TRZECIA RZECZ: Przygotowanie do trudnej rozmowy

Co robisz: Poproś AI o pomoc przed ważną czy trudną rozmową.

Przykłady trudnych rozmów:

  • Z szefem o podwyżkę
  • Z dzieckiem o problemach
  • Z sąsiadem o hałas
  • Z klientem, który nie płaci
  • Z lekarzem o swojej chorobie

Jak to opisać AI:

  1. Powiedz, z kim będziesz rozmawiać
  2. Wyjaśnij, o co chodzi
  3. Napisz, czego chcesz osiągnąć
  4. Dodaj ważne szczegóły

Przykład: „Jutro rozmawiam z szefem o podwyżkę. Pracuję 3 lata jako księgowa, ostatnia podwyżka była rok i pół temu. Przejęłam pracę po koleżance, która odeszła. Firma ma dobre wyniki. Szef lubi konkretne argumenty. Jak się przygotować?”

Co AI Ci da:

  • Plan rozmowy – od czego zacząć, co mówić dalej
  • Konkretne argumenty – co powiedzieć, żeby przekonać
  • Gotowe zdania – możesz ich użyć w rozmowie
  • Pomysły na to, co robić, jeśli pójdzie nie tak

CZWARTA RZECZ: Sprawdź wiedzę AI w Twojej dziedzinie

Co robisz: Zapytaj AI o problem z pracy i sprawdź, czy jej rada ma sens.

Cel: Zrozumieć, gdzie AI może pomóc, a gdzie potrzebujesz swojej wiedzy i doświadczenia.

Przykłady pytań:

Jeśli prowadzisz biznes: „Mam klienta, który zawsze płaci z opóźnieniem 2-3 tygodnie. Nie chcę go stracić, ale to mi psuje budżet. Co robić?”

Jeśli jesteś rodzicem: „Moje dziecko (16 lat) siedzi 8 godzin dziennie przy komputerze i nie chce rozmawiać. Jak to zmienić, żeby się na mnie nie obraziło?”

Jeśli pracujesz z ludźmi: „Kolega z pracy ciągle przerzuca swoje zadania na innych. Jak się temu przeciwstawić bez robienia awantury?”

Co robić z odpowiedzią:

  1. Sprawdź, czy to ma sens w Twojej sytuacji
  2. Pomyśl, czy AI wszystko wzięła pod uwagę
  3. Zastanów się, czy da się to zrobić w praktyce
  4. Dodaj swoje doświadczenie – co AI nie wie?
  5. Spróbuj jednej rady i zobacz, jak działa

Czego się nauczysz: AI ma dużo wiedzy teoretycznej, ale nie zna ludzi tak jak Ty. Nie konkurujesz z AI – pracujecie razem.

PIĄTA RZECZ: Pomysły na rozwiązanie problemu

Co robisz: Opisz AI swój problem i poproś o 3 pomysły na rozwiązanie.

Jak to sformułować: „Mam problem z [opisz problem]. Daj mi 3 różne pomysły na rozwiązanie. Pamiętaj, że [Twoja sytuacja, ograniczenia].”

Przykłady:

Problem z aktywnością: „Chcę ćwiczyć, ale po pracy jestem zmęczony, nie mam czasu, a siłownia kosztuje za dużo. Daj mi 3 pomysły na regularne ćwiczenia. Pamiętaj, że mam 45 lat, mieszkam w bloku i wracam z pracy o 18:00.”

Problem z biznesem: „Fotografuję głównie śluby (maj-wrzesień), zimą nie mam pracy. Daj 3 pomysły na dodatkowy zarobek zimą. Mieszkam w średnim mieście, nie mam dużo pieniędzy na reklamę.”

Problem z rodziną: „Mama (75 lat) mieszka sama, coraz gorzej się porusza, ale nie chce pomocy ani przeprowadzki. Daj 3 pomysły, jak zadbać o jej bezpieczeństwo, nie naruszając jej niezależności.”

Jak ocenić pomysły:

  • Czy możesz to zrobić?
  • Czy masz na to pieniądze?
  • Czy to rozwiąże problem na dłużej?
  • Czy możesz połączyć elementy z różnych pomysłów?

Co z tym robić: Nie musisz użyć całego pomysłu. Może jeden da Ci inspirację, drugi pokaże kierunek, a z trzeciego weźmiesz jeden element. Zawsze możesz zapytać AI o szczegóły albo inne pomysły.

PODSUMOWANIE

To wszystko. Pięć prostych ćwiczeń, które razem zajmą Ci może godzinę. Żadnego kursu za tysiące złotych, żadnych skomplikowanych instrukcji. Po prostu spróbuj i zobacz, co się stanie.

Nie oceniaj od razu, czy to „dla Ciebie” czy „nie dla Ciebie”. Po prostu spróbuj i zobacz.

Różnica między tymi, którzy skorzystają na AI, a tymi, którzy zostaną w tyle, nie leży w wieku czy wykształceniu. Leży w jednej rzeczy – w tym, czy spróbujesz.

Możesz zacząć już dziś wieczorem. Nie jutro, nie w przyszłym tygodniu. Dzisiaj.

Akcja KSIĄŻKA NA LATO (wyłącznie dla subskrybentów newslettera)

W ramach podziękowania za zaufanie nie tylko dopasowuję zawartość newslettera do Waszych konkretnych potrzeb i zainteresowań i spróbuję to samo zrobić z filmami (bo większość z Was ogląda mnie na YT), ale też do końca lata wprowadzę specjalny kody rabatowe na książki i zestawy, które kupicie w naszym sklepie https://sklep.klinikanegocjacji.pl/ Każdy kod będzie publikowany w newsletterze i ważny przez  8 dni dając 10% rabatu na wszystko, co kupicie w sklepie. Będę go zmieniał co tydzień, aby zapobiec temu, że gdzieś wycieknie w internecie i ze specjalnego prezentu dla Was zrobi się ogólny dyskont do końca lata. Od tej chwili kod, który trzeba wpisać przy płaceniu to MZDR25
Będzie on działał do  21.08 23:59 i da Ci 10% rabatu, też na wszystkie korzystne cenowo zestawy. Wykorzystaj tę okazję :-)

Spotkania na żywo

Jak pewnie już wiesz, spędzamy z Karolina (przynajmniej w planach) całe lato w Międzyzdrojach ciesząc się życiem, tworząc i pracując też zawodowo :-)

  • Jeśli wybierasz się na Pomorze Zachodnie i masz ciekawy temat do rozmowy, to napisz, może spotkamy się na kawie i porozmawiamy na jakieś ciekawe tematy życiowe.  Mieliśmy już tu  ciekawe rozmowy i parę innych ludzi się już zapowiedziało.
  • Nawet tutaj, średnio 1-2 osoby dziennie rozpoznają mnie na ulicy, jeśli tez mnie zobaczysz, to śmiało podejdź przybić piątkę :-)

Tyle na dziś, pozdrawiam Cię serdecznie

Alex

PS: Jak widać z początku maila, preferuję zwracanie się do siebie po imieniu :-) Proszę, w miarę możliwości mów do mnie po prostu Alex

PPS: Książka „Sukces w relacjach biznesowych” jest już w redakcji. Jak dobrze pójdzie, to pod koniec września powinna być dostępna.

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2025-08-19
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Newsletter

Skorzystaj ze Sztucznej Inteligencji zamiast być jej ofiarą

Cześć Maciej

Jeśli ktoś nie chowa głowy w piasek, to widać wyraźnie, że nasz świat coraz szybciej się zmienia i coraz szybciej wymaga od nas nowych umiejętności. Alternatywą jest odstawienie na boczny tor z wszystkimi tego konsekwencjami. I w najbliższych latach bardzo wielu ludzi obudzi się z ręką w nocniku z bardzo brzydko pachnącą zawartością. 

Rozwiązaniem jest stosowanie szybkich i skutecznych metod uczenia się różnych umiejętności praktycznych i zdobywania w koniecznym zakresie wiedzy, która jest aktualna. I tutaj większość z nas, ludzi w dojrzałym wieku niepotrzebnie spisuje się na straty takimi wymówkami jak „Już za późno, to nie dla mnie, młodsi poradzą sobie lepiej…”? Może i Tobie tak się zdarza, że kiedy patrzysz, jak świat wokół pędzi coraz szybciej, to zaczynasz się zastanawiać, czy jeszcze za nim nadążasz? To wcale nie musi tak wyglądać. Niezależnie od tego, czy masz trzydzieści parę, czterdzieści parę, pięćdziesiąt parę lat a nawet jak dobiegasz siedemdziesiątki tak jak ja, to jeśli chodzi o umiejętności potrzebne w życiu, to wciąż możesz nauczyć się praktycznie wszystkiego. I co więcej, dziś możesz to zrobić szybciej, prościej i przyjemniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Ja w wieku prawie 70 lat nauczyłem się obsługi DaVinci Resolve (profesjonalny program do montażu wideo), przy pomocy AI opanowałem gotowanie metodą sous vide (Karolina twierdzi, że robię najlepsze steki ever), ciągle próbuję nowych rzeczy, które dalej podnoszą jakość mojego życia. Gdybym uwierzył w ten mit o wieku, że “jest za późno”, to podobnie jak wielu rówieśników siedziałbym teraz w fotelu i wspominał „złote czasy”. Zamiast tego idę znacznie lepszą drogą, któe zdecydowanie mi się podoba…

Brzmi niewiarygodnie, że mamy takie możliwości? A jednak to prawda. Mamy dziś w zasięgu ręki narzędzie, które może zmienić sposób, w jaki zdobywamy wiedzę i uczymy się nowych rzeczy, a mianowicie Sztuczną Inteligencję. Może ona stać się Twoim osobistym nauczycielem, dostępnym 24 godziny na dobę, cierpliwym, nieoceniającym, dopasowującym się do Twojego tempa i poziomu. Ale zanim przejdziemy do tego, jak z tego skorzystać, warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć temu, co tak naprawdę często  powstrzymuje nas przed ruszeniem z miejsca, bo ciągle widzę takie blokady u ludzi.

Największą przeszkodą wcale nie jest brak czasu, brak technicznych umiejętności czy wiek. Największą blokadą są myśli, które sami sobie wkładamy do głowy. Oprócz tej przytoczonej na początku maila są to często: „Nie mam już takiej pamięci”, „Jestem za stary, żeby to ogarnąć”, „To już nie dla mnie” – ile razy słyszeliśmy to od siebie lub innych? A przecież to są tylko mity. Szkodliwe przekonania, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Twój dorosły mózg ma ogromne możliwości adaptacyjne. Masz cierpliwość. Masz motywację, która wynika z realnych potrzeb, a nie z przymusu szkolnego. Masz doświadczenie życiowe, które pomaga lepiej rozumieć i łączyć nowe informacje. I jak się zdecydujesz na to, aby czegoś się uczyć, to zazwyczaj faktycznie tego chcesz. To wszystko sprawia, że możesz się uczyć nie tylko efektywniej, ale też z większym sensem jeśli chodzi o przedmiot nauki.

I właśnie tu pojawia się Sztuczna Inteligencja, którą dalej będziemy nazywać  AI. To może być Twoje nowe narzędzie, Twoje wsparcie, Twój sparingpartner. Sztuczna Inteligencja nie ocenia, nie śmieje się z Twoich błędów, nie patrzy na Twój wiek ani na wykształcenie. Ma praktycznie nieskończoną cierpliwość. Możesz zadawać pytania dziesięć razy, prosić o powtórki, wyjaśnienia, przykłady. Możesz uczyć się wtedy, kiedy masz czas i ochotę: o szóstej rano, w przerwie obiadowej albo wieczorem w łóżku. Jak masz wodoodporny smartfon to nawet w wannie z ciepłą wodą ;-) Bez konieczności dojazdów, w dowolnym stroju i na luzie.

Tylko pamiętaj, żeby to działało, nie wystarczy napisać do AI: „naucz mnie wszystkiego”. Sztuczna Inteligencja nie posiada (jak dotąd) szklanej kuli. Potrzebujesz odpowiedniej metody i świadomego planu. I właśnie dlatego mam dla Ciebie 5-stopniowy model uczenia się praktycznych umiejętności za pomocą AI, który sam stosuję i który naprawdę działa.

  • Pierwszy krok to jest uświadomienie sobie, dlaczego chcesz się czegoś nauczyć. Nie ogólnie, tylko bardzo konkretnie. Zamiast: „chcę być bardziej asertywny” – zapytaj siebie: „po co mi to?”. Może chcesz lepiej rozmawiać z nastoletnimi dziećmi? A może chcesz wreszcie zacząć bronić swoich pomysłów w pracy? Takie „dlaczego” stanie się zarówno Twoją motywacją jak i punktem odniesienia dla AI, żeby mogła dobrać do Ciebie odpowiednie treści i tempo nauki. Bo motywacja w dojrzałym wieku musi być konkretna. Abstrakcyjne „rozwijam się, bo warto” to dla nas za mało. Do tego pierwszego kroku w zasadzie nie potrzebujesz jeszcze komputera.
  • Drugi krok to podział Twojego celu na małe, konkretne kawałki. Na mikro-umiejętności, których możesz nauczyć się osobno. Chcesz być bardziej asertywny? Świetnie. To znaczy, że warto opanować na przykład  jasne wyrażanie swojego zdania, techniki odmawiania bez poczucia winy, reagowanie na krytykę, budowanie pewności siebie i tym podobne. AI może pomóc Ci to rozłożyć na etapy i ustalić sensowną kolejność nauki. Wystarczy, że napiszesz jej coś o sobie i swoim celu, to zadziała nawet w bezpłatnej wersji ChatGPT. W razie potrzeby sama zada Ci pytania pomocnicze, dopyta, precyzuje i proponuje konkretny plan działania. Plan dopasowany do Ciebie.
  • Trzeci krok to codzienna praktyka. Nie mówię tu o całych godzinach spędzanych przy biurku, bo to nie jest szkoła. Wystarczy 15–20 minut dziennie. Chodzi o to, żeby rozmawiać z AI jak z nauczycielem. Pytać, ćwiczyć, analizować. Możesz jej powiedzieć: „Dziś chcę poćwiczyć odmawianie szefowi, który chce mi wrzucić dodatkowy projekt. Podpowiedz, jak to rozegrać”. AI zaproponuje scenariusz, przeanalizuje Twoje odpowiedzi, da wskazówki. W razie potrzeby rozegra z Tobą możliwe scenki z tym szefem będąc sparingpartnerem, a potem da Ci wskazówki jak możesz to zrobić lepiej.
  • Czwarty krok to praktyczne zastosowanie tego, czego się uczysz. Nie zostawiaj wiedzy w komputerze. Sprawdź ją w życiu. Od razu testuj nowe zachowania i eksperymentuj. Pamiętasz film o odważnym ale bezpiecznym eksperymentowaniu „Próbuj w życiu wiele razy i rób to bezpiecznie”? Pomyśl, jak możesz to przełożyć na konkretną sytuację – w pracy, w rodzinie, w kontaktach z innymi. To mogą też być i proste rzeczy. Ja sam na przykład dzięki AI nauczyłem się robić steki metodą sous vide, które Karolina uważa za lepsze niż te w bardzo dobrych restauracjach. Nie mówiąc już o obsłudze profesjonalnego programu do edycji filmów i tym podobnych. I to co się nauczyłem to nie jest teoria, tylko konkretna wartość w życiu codziennym.
  • Piąty, dość nieoczywisty krok to dzielenie się tym, co już wiesz. Kiedy komuś coś tłumaczysz, sam utrwalisz wiedzę i dodatkowo poprawia CI się poczucie własnej wartości. Nawet jeśli dopiero się uczysz, to możesz się dzielić tym, co już zrozumiałeś.

W filmie, który 8.08 o 17 opublikuję na YouTube, pokazuję szczegółowo ten proces i tłumaczę też, jak ominąć typowe pułapki: perfekcjonizm, porównywanie się z młodszymi, czekanie na idealny moment. Bo idealny moment prawdopodobnie nie przyjdzie. Ale masz “dzisiaj”. Dzisiaj masz dostęp do potężnego narzędzia. I masz wybór co z tą możliwością zrobisz.

Możesz zacząć od zaraz. Jedno pytanie zadane AI może być początkiem czegoś znacznie większego. Tylko od Ciebie zależy, czy wykorzystasz tę szansę czy też nie. Nie musisz od razu stać się ekspertem, wystarczy, że dziś będziesz odrobinę lepszy niż wczoraj. I że jutro znów spróbujesz.

Jeśli ten temat Cię interesuje, to obejrzyj film „Jak nie stać się ofiarą Sztucznej Inteligencji tylko z niej skorzystać”, zostaw pod nim komentarz i daj tam znać, czy chcesz więcej takich materiałów.  Albo po prostu do mnie napisz. To jest ważne, bo ta tematyka nie jest typową dla mojego kanału, choć i tu mam sporo doświadczeń. Jeśli będzie zainteresowanie, to mogę do następnego newslettera dołączyć taki bardzo praktyczny przewodnik jak zacząć dla całkowicie „zielonych”. Wiem, że wśród Was są eksperci IT, ale też wiem że są wśród Was osoby, którym by do głowy nie przyszło, że mogą używać Sztucznej Inteligencji, a szkoda. Mogę dokładnie pokazać jak zacząć

Jeśli znasz kogoś, komu przydałaby się taka cotygodniowa porcja przemyśleń i inspiracji, to poleć mu zaabonowanie tego newslettera. Pracujemy też nad tym, aby stworzyć jego działające archiwum, co znacznie ułatwi korzystanie z tej wiedzy.

Akcja KSIĄŻKA NA LATO (wyłącznie dla subskrybentów newslettera)

W ramach podziękowania za zaufanie nie tylko dopasowuję zawartość newslettera do Waszych konkretnych potrzeb i zainteresowań i spróbuję to samo zrobić z filmami (bo większość z Was ogląda mnie na YT), ale też do końca lata wprowadzę specjalny kody rabatowe na książki i zestawy, które kupicie w naszym sklepie https://sklep.klinikanegocjacji.pl/ Każdy kod będzie publikowany w newsletterze i ważny przez  8 dni dając 10% rabatu na wszystko, co kupicie w sklepie. Będę go zmieniał co tydzień, aby zapobiec temu, że gdzieś wycieknie w internecie i ze specjalnego prezentu dla Was zrobi się ogólny dyskont do końca lata. Od tej chwili kod, który trzeba wpisać przy płaceniu to SIERP25
Będzie on działał do  15.08 23:59 i da Ci 10% rabatu, też na wszystkie korzystne cenowo zestawy. Wykorzystaj tę okazję :-)

Spotkania na żywo

Jak pewnie już wiesz, spędzamy z Karolina (przynajmniej w planach) całe lato w Międzyzdrojach ciesząc się życiem, tworząc i pracując też zawodowo :-)

  • Jeśli wybierasz się na Pomorze Zachodnie i masz ciekawy temat do rozmowy, to napisz, może spotkamy się na kawie i porozmawiamy na jakieś ciekawe tematy życiowe.  Mieliśmy już tu  ciekawe rozmowy i parę innych ludzi się już zapowiedziało.
  • Nawet tutaj, średnio 1-2 osoby dziennie rozpoznają mnie na ulicy, jeśli tez mnie zobaczysz, to śmiało podejdź przybić piątkę :-)
  • W czwartek 14.08 o 20:00 zamierzam poprowadzić live z mojej bazy w Międzyzdrojach. Zdaję sobie sprawę, że zaczyna się długi weekend ale może dzięki mniejszej liczbie uczestników będziemy mogli porozmawiać nieco głębiej na różne tematy.

Tyle na dziś, pozdrawiam Cię serdecznie

Alex

PS: Jak widać z początku maila, preferuję zwracanie się do siebie po imieniu :-) Proszę, w miarę możliwości mów do mnie po prostu Alex

PPS: W tych dniach kończymy zawartość książki „Sukces w relacjach biznesowych”, dzięki temu będę miał więcej czasu na publikowanie :-).

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2025-08-08
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Czym warto się zająć jeśli chcesz poradzić sobie z lękowym stylem przywiązania

Zgodnie z obietnicą znajdziesz poniżej listę zakresów, którymi należy się zająć, jeśli chcesz sam poradzić sobie z lękowym stylem przywiązania. Pamiętaj, że alternatywnie możesz skorzystać z pomocy fachowego psychoterapeuty, którego oczywiście będziesz musiał sam sobie znaleźć.

Przy okazji, kupując do końca roku 2024 zestaw Relacje 2.0+Konflikty możesz wykorzystać specjalny kod rabatowy LISTA24, który da Ci jeszcze dodatkowe 5% rabatu od już korzystnej ceny zakupu.

Link do wersji papierowej
Link do ebooków

A oto obiecana lista:

Rozwijaj samoświadomość

Celem jest zrozumienie siebie i swoich reakcji. Oto, co możesz zrobić:

– Prowadź dziennik emocji: Zapisuj, co czujesz i kiedy, aby zidentyfikować wzorce.

– Zadawaj sobie pytania: „Dlaczego tak zareagowałam?” – to pomoże Ci zrozumieć źródła swoich reakcji, tak zwane triggery.

– Ucz się od innych: Rozmawiaj z przyjaciółmi o ich doświadczeniach i sposobach radzenia sobie z emocjami. Taka wymiana doświadczeń bardzo rozszerzy Twoje zrozumienie samej siebie

– Czytaj i ucz się: Szukaj książek i artykułów na temat samoświadomości i inteligencji emocjonalnej.

– Meditacja i mindfulness: Nawet niewielkim nakładem czasowym może Ci to pomóc lepiej rozumieć swoje myśli i uczucia. Pomoże też „wyzerować” wewnętrzny kompas, co jest bardzo pomocne w dalszych działaniach.

Buduj pewność siebie

Celem jest wzmocnienie fundamentu wszelkich Twoich interakcji z innymi ludźmi

– Stawiaj sobie małe cele: Celebruj ich osiągnięcie.

– Praktykuj wdzięczność: Skupianie się na tym, za co jesteś wdzięczna, poprawi Twoją samoocenę i wprowadzi spojrzenie na rzeczywistość ułatwiające dobre kontakty.

– Aktywność fizyczna: Regularne ćwiczenia poprawiają samopoczucie i dobrze wpływają też na nasze możliwości intelektualne.

– Podejmuj nowe wyzwania: Wyjdź ze strefy komfortu, to buduje pewność siebie. Film jak robić to odważnie ale bezpiecznie

– Znajdź czas i zajmuj się hobby: Robienie czegoś, co kochasz, wzmacnia samopoczucie i też poczucie własnej wartości.

Ustalaj zdrowe granice i naucz się ich bronić

Naucz się mówić „nie” i określać swoje granice, to wzmocni Twoje poczucie własnej wartości i poczucie sprawczości w życiu

– Jasno komunikuj swoje potrzeby: Nie atakując nikogo ale też bez owijania w bawełnę.

– Ucz się odmawiać: Nie musisz zgadzać się na wszystko i taka zgoda nie może być warunkiem zaakceptowania Cę jako wartościowego człowieka czy partnera.

– Rozpoznawaj toksyczne sytuacje i toksycznych ludzi: Przez ich unikanie nie tylko wpłyniesz na Twoje poczucie własnej wartości, ale też stworzysz przestrzeń do przeżywania i spotykania wartościowych sytuacji i ludzi..

– Dbaj o swoje potrzeby: Nie poświęcaj siebie dla innych, zwłaszcza jeśli wiesz, że nie możesz liczyć na to samo z ich strony.

Komunikuj się skutecznie z innymi ludźmi

Otwarta i uczciwa komunikacja to podstawa budowanie dobrych relacji.

– Wyrażaj jasno swoje uczucia: Używaj komunikatów „ja”, aby mówić o swoich uczuciach, bez obwiniania za nie innych.

– Słuchaj aktywnie: Pokaż, że naprawdę słuchasz i rozumiesz.

– Bądź bezpośrednia, ale delikatna: Skuteczna komunikacja powinna być konkretna ale nie musi być agresywna.

– Praktykuj asertywność: Mów o swoich potrzebach respektując granice innych ludzi.

Dbaj o własny dobrostan

Twoje samopoczucie jest podstawą wszelkich działań i możliwości dzielenia się dobrymi rzeczami z innymi ludźmi.

– Znajdź czas dla siebie: Nie rezygnuj z zajmowania się czymkolwiek, co sprawia Ci radość.

– Poruszaj się regularnie: To poprawi Ci zarówno nastrój jak i zdrowie.

– Prawidłowo się odżywiaj: Znajdź sposób i rytm, który będzie dostosowany do Ciebie, zamiast ulegać jakimś modom i „guru”.

– Utrzymuj odpowiednie proporcje w życiu: Znajdź właściwy dla ciebie podział czasu na regularny sen, praca, odpoczynek i kontakty z innymi ludźmi.

– Otocz się pozytywnymi ludźmi: Dbaj o higienę Twoich znajomości, unikaj osób, które Cię stresują, zrób miejsce dla tych wzbogacających Twoje życie.

Życzę powodzenia w zmienianiu Twojego stylu przywiązania!

Warto też zapisać się na mój newsletter, gdzie nie tylko informuję i wszystkich filmach i bezpłatnych spotkaniach ze mną, ale też innych ciekawych rzeczach.

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2024-03-02
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Zacznij dobrze żyć już teraz!

W ramach łagodnego startu z aplikowaniem „czerwonych pigułek” zapraszam dziś na film, który, jak mam nadzieję, pobudzi Cię do przemyśleń.

U mnie te przemyślenia już wiele lat temu spowodowały prawdziwą pozytywną rewolucję, potem obserwowałem podobny efekt u wielu ludzi. Nagrałem ten film, bo mam nadzieję, że i Tobie może się to przydać.

Podyskutujmy w komentarzach 🙂

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/809479149631495

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2020-12-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Czerwona Pigułka nr 1

27-latek z branży IT robi wywiad z 22-latkiem.

Teoretycznie, patrząc na wiek, obaj mogliby być moimi wnukami (szczególnie Wojciech Chwala, ten 22-latek :-))

Do tego rozmawiają nie tylko o życiu i rozwoju, ale też kilku sprawach związanych z IT.

Dlaczego więc wstawiam taki wywiad na grupę i zalecam przesłuchanie go?

Powodów jest kilka, w zależności od Twojego wieku:

  • Zobacz, jakie podejście do życia ma Twoja poważna konkurencja w dążeniu do spełnionego i dostatniego życia. Porównaj z Twoim i wyciągnij własne wnioski.
  • Zobacz, czy potrafisz się równie klarownie wypowiadać w języku polskim jak Koledzy? Nie mówię, że jest to idealne, ale zobacz, czy potrafisz przynajmniej tak.
  • Czy potrafisz wyszukiwać wartościową wiedzę tak, jak to robi Wojtek, czy zdajesz się na edukacyjny “junk food” serwowany Ci przez instytucje, dla których Twoje szczęście w życiu nie jest żadnym priorytetem (niezależnie od tego, co głoszą)

Jeśli masz dzieci w Pokoleniu Z:

  • Przeprowadź z nimi rozmowę podobną do tej z nagrania, oczywiście mówiąc o ich wyobrażeniach życiowych i perspektywach. Porównaj podejście do tego z wywiadu
  • Zobacz, czy Twoje dzieci potrafią co najmniej tak używać języka polskiego, jak ci Koledzy.
  • Zobacz, czy Ty potrafisz używać języka polskiego co najmniej jak ci Koledzy (nagraj się i porównaj). To nie jest teraz złośliwie powiedziane – mnóstwo ludzi ma z tym problem, który ogranicza ich możliwości życiowe. A to można zmienić!

Jeśli nie mieścisz się w żadnej z powyższych grup:

Uświadom sobie, że nawet w Pokoleniu Z, nie mówiąc już o Millenialsach, są ludzie, którzy, jeśli nie będziesz się rozwijał, to razem z coraz powszechniejszą Sztuczną Inteligencją (AI) wytną Cię z rynku pracy i bedziesz zdana/zdany na jałmużnę państwa. A na to ostatnie, to raczej bym nie liczył. Na szczęście ciągle jest jeszcze czas, aby się bardzo konkretnie i pragmatycznie zabrać za swoje umiejętności. Umiejętności a nie wydmuszki umiejętności i rozrywkę!

Chyba dziś nikogo nie oszczędziłem, mogę Cię pocieszyć, że sam zadaję sobie podobne pytania i nie zawsze odpowiedź mi się podoba 🙁

Zapraszam do otwartej dyskusji w komentarzach, jeśli uznacie ją za wartościowa, to poszerujcie dalej.

Marcin Ruman Wojciech Chwala, dziękuję za dostarczenie mi inspiracji do pierwszego postu z cyklu “czerwona pigułka” 🙂

PS: Książka, o której mowa, to Sukces w relacjach międzyludzkich

Wywiad: https://www.youtube.com/watch?v=5X7Dt9EXpbU

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/808889526357124

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2020-12-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Co robisz z Twoimi krytycznymi słabościami?

Dziś rozpoczniemy dyskusję na bardzo trzeźwiący temat, a mianowicie o tych z naszych słabości, które mogą nas zabić fizycznie albo ekonomicznie.

Uprzedzam, że to nie będzie budujący post z kwiatuszkami i słoneczkiem, więc jeśli ktoś nie jest gotowy, to lepiej niech nie czyta dalej, bo będzie grubo.

Czy nam się to podoba, czy nie, to będziemy w najbliższych miesiącach a prawdopodobnie i latach skonfrontowani z dwoma poważnymi zagrożeniami:

  • Wirusem SARS-CoV-2, który może nie tylko doprowadzić do bardzo nieprzyjemnej śmierci, lecz także do uszkodzenia wielu istotnych narządów wewnętrznych, a co gorsza też do problemów z naszym układem nerwowym, z czego większość ludzi nie zdaje sobie sprawy. Poguglujcie sobie nazwę wirusa z terminem „dysexecutive syndrome”, to traficie na prace naukowe na ten ostatni temat. Bardzo trzeźwiące.
  • Potężnym kryzysem gospodarczym, który zapowiadał się już przed epidemią, wirus tylko przyśpieszył i spotęgował jego nadejście. Wolałbym się mylić, ale raczej musimy się liczyć ze zniknięciem bardzo wielu firm, bardzo dużym bezrobociem i ogólnym chaosem w społeczeństwie.

W takich „podwójnych kleszczach” nie ma żadnych gwarancji, że wyjdziemy z tego bez szwanku, ale jako istoty rozumne możemy poszukać słabych punktów naszej „obrony” i koniecznie jak najszybciej je załatać. To może decydująco zwiększyć nasze szanse, że być może nie tylko przetrwamy ten trudny czas, ale w miarę możliwości nawet podelektujemy się życiem.

Widzę, że różni znani „guru” (o ile nie zniknęli niespodziewanie) propagują pracę nad dobrymi nawykami i silnymi stronami, testy tych ostatnich też stają się znowu popularne, wow!

Wasz stary Alex zamiast tego psuje zabawę i mówi: „Przede wszystkim nie daj się zabić!!! Ani fizycznie ani ekonomicznie!”

A w kryzysie zabić nas może nie zbyt wolny rozwój naszych talentów, lecz niedopilnowanie, aby w naszych liniach obronnych nie było niebezpiecznych luk i słabości. A tych jest zazwyczaj sporo.

Biorą się one z powszechnej i bardzo niebezpiecznej kombinacji następujących czynników:

  • Niewiedzy
  • Arogancji
  • Ociężałości

Szczególnie popularna jest ta kombinacja w sprawach ekonomicznych i już teraz wiele osób ma sytuację nie do pozazdroszczenia. Ale o tym porozmawiamy sobie następnym razem.

Dziś na rozgrzewkę zajmijmy się lukami związanymi z zagrożeniem wirusem, bo mogę podać kilka przykładów mojego osobistego podejścia.

Jak tylko okazało się, że epidemia przywędrowała do nas, zacząłem intensywnie edukować się, bo im więcej wiemy o przeciwniku, tym lepiej możemy się zabezpieczyć. Dostępna wiedza na początku była dość skromna, ale z czasem korzystając z porządnych źródeł, wypracowałem sobie 2 linie obrony, które dokładnie opisałem na grupie. Szczególnie istotna jest ta druga linia
https://alexba.eu/blog/survival-first-moje-2-linie-obrony-w-czasach-koronawirusa-cz-2/
bo istnieje duże ryzyko, że mimo stosowania tej pierwszej, prędzej czy później się zarazimy. Nie jest wszystko jedno, jeśli nastąpi to tak późno jak tylko możliwe bo:

  1. Może w międzyczasie powstaną skuteczne terapie farmakologiczne
  2. Może w międzyczasie powstanie szczepionka
  3. Możemy mieć dużo czasu, aby proaktywnie wesprzeć nasz układ odpornościowy

Prawie 800 osób przeczytało to, co napisałem na grupie o tym, jak przeprowadzić ten pkt. 3.
Szczerze, ilu z Was przeprowadziło uczciwą analizę swojego stanu faktycznego a potem konkretne i kompleksowe działania naprawcze u samego siebie obejmujące wszystkie opisane tam zakresy? Mając wiedzę podaną na talerzu, po polsku i prostym językiem?

Jeżeli nie, to jaka kombinacja niewiedzy (?) arogancji i ociężałości zadziałała?

Niektórzy z Was pomyślą może „co sobie ten Alex wyobraża?” „Jakim prawem tak pisze?”, ale przecież daliście mi już dawno licencję do pisania bez ogródek, prawda? No cóż, każdy może kompletnie zignorować to, co mówię, wypisać się z grupy i zapomnieć o całej sprawie. Ja nie mam z tym problemu. Ale jeśli uważasz, że coś w tym jest, to najwyższy czas się obudzić i zacząć działać. Bo to podejście nie ogranicza się tylko do zdrowia, o czym porozmawiamy następnym razem.

Jeśli interesuje Was, jak serio ja podchodzę do tego, co piszę, to proszę bardzo :-)

Stosuję się do wszystkiego z obydwu linii obrony, które opisałem, a analiza moich słabych stron wykazała następujące istotne elementy ryzyka:

  • Zaawansowany wiek (64,5 lat) – z tym nic nie mogę zrobić, trzeba cieszyć się życiem :-)
  • Sporą nadwagę – mimo prawie miesięcznej kwarantanny i robienia zakupów tylko co 7-10 dni cały czas tracę kilogramy i to w rozsądny oraz zdrowy sposób, bez specjalnych wyrzeczeń.
  • Prawdopodobną insulinoodporność, którą ma większość osób „z brzuszkiem” – poza Świętami praktyczne wyeliminowanie pieczywa, ciastek, makaronu itp. Ostatnio dopiąłem się znowu o jedną dziurkę w pasku dalej, idę więc w dobrym kierunku, bo tzw. tłuszcz trzewny to poważny nieprzyjaciel.
  • Zbyt siedzący tryb życia – 4-7 km maszerowania dziennie plus czasem wieczorne spacery ładnie mnie uruchomiły :-)
  • Ciśnienie na górnej granicy normalnego – ładnie schodzi w dół razem z wagą i większą ilością ruchu

Oczywiście zawsze się może zdarzyć, że wirus albo cokolwiek innego przetransferuje mnie na tamten świat, ale przynajmniej rozgrywam wszystkie szanse, a to jest bardzo ważne.

Napiszcie, co o tym sądzicie, chętnie też odpowiem na Wasze pytania.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/649973915582020/

Komentarze (2) →
Alex W. Barszczewski, 2020-04-28
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak wspierać innych w czasach COVID-19

Dziś porozmawiajmy o tym, jak skutecznie wspierać innych w tych trudnych czasach. Przy czym nie mam teraz na myśli takich oczywistych gestów wsparcia, jak zrobienie zakupów czy załatwienie czegoś starszym, zagrożonym ludziom. To jest proste, wystarczy trochę dobrej woli, taktu i środków ostrożności, abyśmy sami im czegoś niebezpiecznego nie przywlekli. Podobnie, jeśli ktoś chce wpłacić na jakąś zbiórkę czy fundację.

Te rozważania poświęcimy sytuacji, kiedy:

  1. Posiadamy pewne unikalne umiejętności i/lub możliwości, mogące znacznie i konkretnie pomóc innym ludziom.
  2. Sami tak zadbaliśmy o nasze sprawy życiowe i finansowe, że nie mamy konieczności poważniejszego borykania się z nimi.
  3. Jesteśmy empatycznymi ludźmi, którzy chcą bezpłatnie pomóc innym sympatycznym osobom, które z różnych powodów nie znajdują się w sytuacji opisanej w pkt.2

Zanim przejdziemy do tego, jak znaleźć takie wartościowe osoby w potrzebie, dwie ważne uwagi:

  • Pamiętacie instrukcję, którą czytają Wam przy starcie samolotu: „w razie spadku ciśnienia najpierw załóż maskę sobie, a potem innym”? Zróbcie najpierw solidną analizę, na ile sami jesteście zabezpieczeni. Przy różnych możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji, też takich bardzo negatywnych. Nie ma sensu, abyście sami popadli w tarapaty.
  • Lepiej jest zawęzić się do jakiejś „grupy docelowej”, nawet jeśli będzie ona dość szeroka.

Przy powyższych założeniach, widzę dwie możliwe metody znalezienia beneficjentów, które ostatnio przepróbowałem z różnym skutkiem. Ponieważ takich osób jak ja, jest więcej (sam znam co najmniej 4 prawdziwych ekspertów chętnych do pomocy), to pozwolę sobie omówić je na własnych doświadczeniach, może komuś się przyda.

Metoda 1 – „wirusowa”

„Zarażasz” taką informacją, że chcesz coś dobrego zrobić za darmo różne osoby, które Cię znają i albo same mogą skorzystać, albo znają kogoś, komu to się przyda i mają zaufanie Twoich znajomych. Jak masz dobrą reputację i szerokie grono znajomych, to wystarcza i większość znanych mi ekspertów do tego się ogranicza. Ja w ten sposób już prawie 3 tygodnie temu wystartowałem z bardzo konkretnym workshopem dla zdeterminowanej i zmotywowanej grupy młodych adwokatów, a wkrótce ze specjalnym „COVID Top Gun” dla tych, którzy wsparli moją inicjatywę robienia dobra i którzy wyrażą faktyczną chęć udziału.

Metoda ma następujące zalety:

  1. Minimalny nakład „administracyjny”. Z tą grupą adwokatów zrobiłem już 3 sesje po 2h, na wysokim poziome, ich autentycznych kazusach i zwracając uwagę na dopasowane do każdej z uczestniczek podciągniecie ich umiejętności w niuansach, z których istnienia większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy. Mój „koszt” administracyjny, to 3*15 min, kiedy jestem wcześniej w pokoju, aby każdy mógł sprawdzić łącze.
  2. Nie trzeba nikogo ekstra zachęcać do otwartości, ani przekonywać do korzyści, bo albo ktoś już czekał na taką sposobność, albo korzyści zostały mu przekazane „wirusowo”, bez mojego udziału.
  3. Bardzo wysoka motywacja uczestników, przekładająca się na efektywność workshopu.
  4. Widoczne wyraźne postępy wpływające na moje zadowolenie :)

Wada:

  1. Świadomość, że gdzieś tam są fajni ludzie, którym chętnie byś pomógł, gdyby byli znajomymi, ale nawet uwzględniając „sześć stopni oddalenia” nie macie realnej szansy, aby to nastąpiła taką drogą.

Właśnie ta wspomniana świadomość nie dawała mi spokoju, więc spróbowaliśmy też innej metody.

Metoda 2 – „lejek pomocy”

Założeniem tego podejścia jest dość szerokie otwarcie drzwi wsparcia dla wartościowych ludzi, których nie znam i normalnie nigdy bym nie poznał. Robisz to przez szeroką zapowiedź takiej inicjatywy i zaproszenie do kontaktu wszelkich zainteresowanych ludzi (w moim wypadku małych przedsiębiorców). Robisz w miarę nieskomplikowany system rekrutacji, aby odsiać tych całkiem nieogarniętych (tak, tak i tacy się zdarzają), po czym robisz serię dość otwartych tematycznie spotkań online, aby bliżej poznać zarówno ich, jak i ich potrzeby. Potem, w założeniu, zestawiasz pasujące do siebie niewielkie grupy i robisz z nimi warsztaty na dokładnie takim poziomie, jak „Top Gun”. W teorii to powinno zadziałać, w praktyce poczytajcie niżej.

Zalety:

  1. Możliwość znalezienia wartościowych ludzi, którym można pomóc, a których nie spotkalibyśmy w inny sposób.
  2. Poznanie szeregu bardzo sympatycznych osób (faktycznie tak się stało :-))
  3. Teoretyczna możliwość zrobienia pozytywnej różnicy dla ludzi z branż, z którymi nie mam normalnie kontaktu.

Wady:

  1. Z punktu widzenia wykorzystania mojego czasu, jego duże marnotrawstwo na czynności czysto administracyjne takie jak pisanie mailingów, zaproszeń, postów o akcji itp.
  2. Dość słaby odzew, na 9 zaplanowanych dwugodzinnych spotkań online, w którymś momencie zaczęły zgłaszać się ciągle te same osoby, które zobaczyły, że nawet te „ogólne” przynoszą konkretne wartości, a nawet zaczęły między sobą ćwiczyć to, co się dowiedziały. To jest miłe, ale nie taki był cel „Stolika kawiarnianego” i z braku wystarczającej liczby nowych zgłoszeń odwołałem dwa z nich. W końcu mam co robić, a zarezerwowany czas 18-20 jest dla mnie bardzo atrakcyjnym „slotem”, bo wtedy jestem najbardziej kreatywny.
  3. Nie udało się wyłonić ani jednej grupy łączącej jednocześnie podobne wyzwania i odpowiednie zaangażowanie, co jest warunkiem zrobienia workshopu na najwyższym możliwym poziomie. Ponieważ na tym ostatnim bardzo mi zależy, jego rezultat jest moją porażką.

Jako ciekawostka, mając na liście 198 przedsiębiorców (którzy się tam sami, z własnej woli zapisali), napisałem do nich maila z prośbą o możliwe powody takiej sytuacji i sugestie co można zrobić inaczej. Z tej grupy tylko ok. 50 osób odpowiedziało, zresztą z bardzo wartościowymi uwagami i pomysłami. Jestem im za to bardzo zobowiązany i z pewnością nie zapomnę tego nikomu, kto znalazł na to chęci i czas. Doceniam bardzo! Z drugiej strony, wiele z tych propozycji byłoby świetnych, gdyby to był projekt komercyjny, na którym miałbym zarabiać. W sytuacji, kiedy chcę coś wartościowego dać w prezencie, płacenie np. za reklamy w internecie, czy robienie „profesjonalnej akcji marketingowej” z mojego punktu widzenia byłyby przegięciem. „Skomplikowany” sposób zapisywania się na spotkania (trzeba wysłać maila z określonym tekstem w temacie), też jest potrzebny, jako minimum odfiltrowujące niepasujące osoby. Jeżeli ktoś z kolei uważa, że ponieważ jest to za darmo, to niewiele warte, albo bo ja nie jestem „osobistością” w internecie czy mediach, to przecież też nie mój problem. Umiejętność wyłapywania prawdziwych sposobności jest przedsiębiorcy koniecznie potrzebna.

Konkluzja dla chcących pomagać w podobny sposób

Trzeba odwrócić proporcje zaangażowania i więcej czasu poświęcać tej „wirusowej” metodzie. Raz na tydzień, albo i rzadziej, robić sesje otwarte, aby nieznani nam, wartościowi ludzie mieli okazję pojawić się na naszym „radarze pomocy” i tych zdecydowanie wspierać. Nie płakać, jeśli większość to zignoruje lub pójdzie w innym kierunku. Ludzie mają teraz mnóstwo problemów na głowie i trzeba do tego mieć zrozumienie. Ja mam, nawet jak jestem przekonany, że w gospodarce będziemy mieli taką burzę, że naprawdę warto do niej się przygotować.

Wszystkim życzę, abyśmy dobrze ten trudny okres.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/642700862975992/

Komentarze (1) →
Alex W. Barszczewski, 2020-04-16
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Corona virus – moje podejście praktyczne

Co robić w bardzo niepewnej sytuacji, kiedy mamy niedobór informacji a wiele czynników jest niezależnych od nas?

Będąc (ze względu na wiek) w grupie podwyższonego ryzyka, nie bardzo mam ochotę zakończyć przedwcześnie moje działania tutaj bardzo nieprzyjemną śmiercią z powodu masywnej niewydolności oddechowej :(

Stąd też moje działania zmierzające do:

  1. Minimalizacji ryzyka zarażenia się
  2. Maksymalizacji skuteczności mojego układu odpornościowego

Jeśli chodzi o punkt pierwszy to działam przez:

  • Sprowadzenie fizycznych kontaktów z innymi ludźmi do absolutnego minimum, wyłączając oczywiście moją Karolinę, która ze swojej strony też przyjęła taką strategię :)
  • Dbałość o higienę ze szczególną uwagą na mycie rąk itp.
  • Dalej, edukowanie się (z dobrych medycznych źródeł amerykańskich) jak ten wirus właściwie się rozprzestrzenia, co sprzyja jego rozwojowi w organizmie itp.
  • Stosowanie powyższego przy koniecznych, lub wskazanych działaniach poza naszym krakowskim mieszkaniem. Koniecznym działaniem np. było zaopatrzenie się w rezerwy na spodziewany przeze mnie stan wyjątkowy i ogólną kwarantannę nie wtedy, kiedy tłumy ludzi walczyły (lub będą walczyć) w pustoszejących sklepach, lecz wtedy i tam, gdzie zaopatrzenie jest pełne a ludzi prawie nie ma. Tak było dziś w krakowskim Makro około południa, co widać na zdjęciach. W tym sklepie zasadą było min 1,5 m od najbliższego człowieka, jak widać, poza kasjerką nikogo nie mieliśmy w odległości co najmniej kilku metrów. Warto działać antycyklicznie :)

Punkt drugi to:

  • Zdrowe odżywianie się. Naprawdę zdrowe, a nie tzw. „zdrowe”, za jakie uważa się np. soki z owoców, zielone smoothie, pełnoziarniste pieczywo, czy tzw. „oleje roślinne”
  • Dbanie o suplementację D3, C, cynku, selenu i magnezu, oraz omega-3 (potrzebne DHA i EPA. Występujący w niektórych pokarmach roślinnych ALA jest prawie bezwartościowy, bo nasz organizm potrafi tylko max kilka procent przerobić na konieczne DHA i EPA). Tak samo z „suplementacją” tlenkiem magnezu, którego biodostępność jest minimalna.
  • Wysypianie się i dbałość o jakość tego snu
  • Regularny ruch na świeżym powietrzu (na słońcu), pod warunkiem, że jest to możliwe w odległości co najmniej 3-5 m od innych ludzi.
  • Prawie absolutna dieta od polskich mediów komercyjnych
  • Staranie się o codzienne przyjemności w życiu i delektowanie nimi
  • Suplementacja kontaktów socjalnych na żywo ożywionymi, dwugodzinnymi spotkaniami na wideo z ciekawymi ludźmi i szczere rozmowy z nimi
  • Ciekawe i inspirujące zadania do wykonania

Dodajmy do tego wspieranie innych dobrych ludzi, którzy często są w znacznie gorszej sytuacji ode mnie i mamy chyba komplet.

Podkreślam, to jest moje osobiste podejście, nikomu nie zalecam naśladowania, choć sam uważam je za zdroworozsądkowe.

Jak na wojnie, mogę mieć pecha i korona mnie zetnie, ale staram się rozegrać prawdopodobieństwa na moją korzyść, a przy tym dobrze żyć, a nie wegetować. To ma też wpływ na punkt 2.

A jak Wy podchodzicie do sprawy?

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/626807881231957/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2020-03-24
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Twoje wykrywanie oraz wykorzystywanie szans i sposobności

Moje wieloletnie obserwacje życia pokazują, że abstrahując od różnych nieszczęśliwych wypadków i innych „czarnych łabędzi”, niekoniecznie prawdą jest, że są tacy ludzie którzy mają dużo szczęścia w życiu jak i tacy, których to szczęście omija.

Bardziej wygląda na to, że każdy z nas dostaje od czasu do czasu różne możliwości od losu/Wszechświata/Boga (w zależności od osobistych przekonań), wielkie różnicę pojawiają się w:

  • Rozpoznawaniu, że to jest szansa
  • Jak już ją rozpoznaliśmy, we właściwym wykorzystaniu

Teraz może być nieprzyjemnie, więc czytacie dalej na własną odpowiedzialność :)

Większość ludzi patrzy na rzeczywistość przez pryzmat stereotypów wykształconych przez media społecznościowe, albo co gorsza polską telewizję (wszystko jedno którą). To powoduje, że mają, delikatnie mówiąc, nieco zniekształcone wyobrażenia, jak taka szansa może wyglądać i przechodzą obok nich nie zdając sobie z tego sprawy. To w dzisiejszym, bardzo konkurencyjnym świecie bardzo pogarsza ich możliwości i tacy ludzie lądują potem w sytuacji życiowej, kiedy wyzwań jest dużo, a perspektywy takie sobie.

Niewłaściwe wykorzystanie szans, to następny „grzech główny”, często wiążący się właśnie z nierozpoznaniem potencjału tych ostatnich. Ktoś dostaje do ręki klucze do zrobienia naprawdę dużego skoku w rozwoju czy pozycji życiowej, ale…

  • Nie wierzy własnym oczom :)
  • Uważa, że na to nie zasługuje
  • Wietrzy jakiś podstęp
  • Myśli, że ma mnóstwo czasu na skorzystanie
  • Jest naprawdę nieprzytomny życiowo

Jakby nie było, możliwości nie trwają wiecznie, a te stwarzane przez ludzi, którzy podobnie do mnie wyznają zasadę „Entuzjastycznego współudziału”, bardzo szybko się ulatniają :)

Warto więc zastanowić się, czy przypadkiem nie jesteśmy ofiarą tego upośledzenia. Ja przyznaję otwarcie, że na różnych etapach życia popełniałem takie błędy i dopiero uświadomienie ich sobie i usunięcie pomogło mi osiągnąć taki poziom zadowolenia z życia, jaki mam.

Podzielę się teraz z Wami kilkoma przykładami.

Jestem jedną z tych osób (nie ma ich tak wiele, ale są!), które kiedyś skorzystały ze wsparcia ludzi, dziejących się z nami cenną wiedzą i doświadczeniem, a także otwierających różne drzwi. Teraz, w miarę możliwości przekazujemy dalej pałeczkę za darmo tym, których uważamy za wartościowych. Podkreślam słowa za darmo, bo nie mamy nic wspólnego z różnymi popularnymi „guru”, którzy zbudowali sobie lukratywne biznesy budując całe rzesze oddanych wyznawców.

Teraz, jeżeli ktoś taki jak ja postanawia wziąć kogoś pod skrzydła, to ma on dwa zagrożenia:

  • Czas poświęcony rozwojowi takiej osoby będzie zmarnowany
  • Otwierając komuś drzwi kładę na szalę moją reputację

Stąd prawie zawsze jest jakaś „rekrutacja” osoby mentorowanej, nawet jeśli ona nie zdaje sobie z tego sprawy :) Jak się to dobrze zrobi, to potem można podjąć działania po których ja mam ogromną satysfakcję, a osoba mentorowana ogromny skok w karierze i o to właśnie chodzi. W moich działaniach pro bono w ostatnich latach miałem sporo takich przykładów, tutaj wspomnę tylko o dwóch, gdzie mam zgodę na ich upublicznienie.

Karolina Gorczyca – Barszczewska wykorzystując uzyskaną wiedzę oraz umiejętności i bazując wyłącznie na skromnych oszczędnościach postawiła na nogi bardzo dobrze funkcjonującą kancelarię adwokacką KGB adwokaci Kancelaria Gorczyca – Barszczewska.

Basia Kubicka poszła jeszcze dalej i USA buduję firmę, o której posłuchajcie w dołączonym filmiku. Czapki z głów :) Wybaczcie tylko, że na końcu filmu jest rekomendacja, nie chciałem go już ciąć.

Ostatnio stwierdziłem, że w gronie 20-26 latków też mamy w Polsce osoby o wybitnym potencjale, dla których warto coś zrobić i prowadzę cichą rekrutację na specjalny „Top Gun” dla nich :)

Jednym z testów gotowości i chęci rozwoju jest np. sprezentowanie danej osobie mojej książki Sukces w relacjach międzyludzkich (która była zresztą napisana dla młodych ludzi) i zobaczenie, co się będzie działo dalej.

Jak myślicie, jaki jest mój werdykt, kiedy ktoś po 2 tygodniach mówi, że nie miał czasu do niej zajrzeć? :)

Albo ktoś podjął się drobnego zadania, z którego się nie wywiązał?

Będąc gotowy sprezentować 5 osobom coś, co na rynku warte jest bardzo dużo pieniędzy, mogę trochę powybierać, prawda? Jak na razie mam 3 prawie pewnych kandydatów, pozostali obiecujący odpadli. Jakie potencjalne szanse zostały zmarnowane? :(

To jest tylko przykład z mojego życia, jak wspominałem, nie jestem jedynym człowiekiem w Polsce, który w ten sposób postępuje. Rozejrzyjcie się za takimi mentorami i spróbujcie się u nich zakwalifikować! To może zrobić ogromną różnicę w Waszym życiu!

I jest prawie wszystko jedno, ile macie lat!
Powodzenia!

#ŻyciePełneŻycia

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/621287435117335/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2020-03-16
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 3 of 4«1234»
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Ważna decyzja na początek roku 2026
  • Jak mieć więcej możliwości wyboru w życiu
  • Jak zdobyć krytyczne umiejętności aby dobrze żyć
  • Ludzie marnują życie w pracy. Ty nie musisz.
  • Wybierz siebie- nikt inny tego nie zrobi

Najnowsze komentarze

  • Złota dekada – czy jesteś przygotowany do skorzystania z niej?  (101)
    • Tomasz Ciamulski: Witam! Zacznę od...
    • Alex W. Barszczewski: SinOfKane Na...
    • SinOfKane: Wyciekło mi zdanie (użyłem...
    • SinOfKane: @Alex Pański blog...
    • Wojtek Szywalski: Wojtek Oglądanie...
  • Spotkanie Czytelników  (158)
    • Magda: Powinnam chyba uściślić, że...
    • Marcin Wosinek: Również pojawię się...
    • Jarosław Gawęda: Witam serdecznie. Ja...
    • Agata G.: To co ma się wydarzyć jest...
    • Krzysztof Kroszka: Można się...
  • Pozorny overkill  (39)
    • Agata G.: Jeśli chodzi o...
    • Meg: Wracamy do początku dyskusji. Po...
    • Ewa W: Meg, napisałaś: „Nie...
    • Meg: Alex Czy wystarczy dla...
    • Alex W. Barszczewski: Meg Jeśli...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Pomarańczowy: Witam na blogu!...
    • Alex W. Barszczewski: Alabama Ja...
    • Alabama: A co sądzicie o testach na...
    • Alex W. Barszczewski: Alabama...
  • Jaka jest Twoja definicja sukcesu?  (35)
    • Justyna: Witam i dorzucam kolejny...
    • Agnieszka D.: Witam Pozwolę sobie...
    • Alex W. Barszczewski: JJ Nie ma...
  • Komu wierzyć i na jakie rzeczy patrzeć?  (89)
    • Szczepan: Przeczytałem tą książkę i...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: Witajcie Dziś,...
  • Związek a zarobki partnerów?  (180)
    • Ewa W: Thomas, może warto porozmawiac...
    • Thomas: Tak wszystko się zgadza ,prez...
    • Ewa W: Thomas, doceniam Twoją...
    • Thomas: Witam.przeczytałem z uwaga...
  • Parę informacji o Biblioteczce  (74)
    • Alex W. Barszczewski: Piotr Ciesze...
    • Piotr_Kow: Pozwólcie na kilka...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (25)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026