Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Newsletter

Dlaczego źle rozumiana autentyczność rujnuje życie wielu ludzi (i jak tego uniknąć)

Cześć

Mam dziś dla Ciebie następujące tematy:

  • Jak być autentycznym człowiekiem unikając błędów robionych przez wielu ludzi
  • Update o spotkaniu w Warszawie 24.10
  • Parę bieżących informacji

Wyobraź sobie taką scenę: ktoś siedzi wieczorem w domu, przewija Instagram pełen inspirujących cytatów o byciu sobą, o autentyczności, o życiu bez maski. Na YouTubie widzi filmy zachęcające Bądź sobą”, „Żyj prawdziwie”, „Nie udawaj” – wszędzie te same hasła. I myśli sobie: tak, właśnie tego mi trzeba. Od jutra zaczynam żyć w 100% autentycznie. I niezwłocznie wprowadza to w życie!

I nagle ta osoba zaczyna mówić szefowi, że jego pomysły są słabe. Mówi żonie, że przytyła. Mówi przyjacielowi wprost, co naprawdę myśli o jego nowej partnerce (że ma dość ograniczone horyzonty, delikatnie mówiąc). Bo przecież jest teraz autentyczna, prawda? Nie udaje. Mówi prawdę prosto w twarz.

I potem się dziwi, że ludzie od niej odchodzą. Że straciła pracę. Że nikt nie chce z nią rozmawiać. A ona tylko była sobą, przecież…

To jest przykład błędów, o których chcę Ci dzisiaj opowiedzieć. Bo z różną intensywnością widzę je bardzo często  u wielu ludzi: moich klientów w biznesie (a pracuję z ludźmi na wysokich stanowiskach od prawie trzydziestu lat), u znajomych, u czytelników naszych książek. Ludzie bardzo często źle rozumieją autentyczność i przez to zamiast zbudować sobie lepsze życie, robią z tego piekło dla siebie i dla otoczenia. Zobaczmy jakie to błędy i jak ich uniknąć, a jednocześnie być sobą, autentycznym człowiekiem nie grającym jakiejś roli w tak dużym stopniu, w jakim to możliwe.

BŁĄD PIERWSZY: AUTENTYCZNOŚĆ TO NIE JEST BRAK FILTRÓW W TYM CO MÓWISZ

Ludzie często myślą, że bycie autentycznym znaczy mówienie wszystkiego, co przychodzi im do głowy. Bez zastanowienia. Bez szacunku dla innych i uwzględniania możliwości rozmówcy.

To nie jest autentyczność. To jest bycie człowiekiem pozbawionym wyczucia i nazywanie tego autentycznością.

Ja sam przez to przechodziłem na początku mojej drogi do autentyczności. Myślałem, że skoro już nie udaję, to mogę (a nawet powinienem) mówić wszystko wprost. Że szczerość to zawsze dobra rzecz. I szybko się nauczyłem, że to nie działa. Ludzie nie chcą brutalnej prawdy bez ogródek. Oni w wielu wypadkach chcą prawdy, ale prawdy przekazanej w odpowiednim opakowaniu.

Przykład? Klient przychodzi do Ciebie z projektem, który według Ciebie nie ma szans powodzenia. Widzisz w nim sporo problemów, których on nie zauważa. 

W wariancie brutalnej prawdy na jego bezpośrednie pytanie co o tym sądzisz, walisz prosto z To nie zadziała, zmarnujesz tylko pieniądze i czas” co jest i tak złagodzoną wersją Twoich myśli, że to kompletna bzdura.

W wariancie dla większości ludzi lepiej powiedz coś takiego Słuchaj, mam poważne wątpliwości co do tego podejścia. Widzę tutaj kilka potencjalnych problemów, które mogą sprawić, że projekt nie osiągnie zakładanych celów. Ale może porozmawiajmy o tym, może da się to zrobić inaczej, może znajdziemy lepsze rozwiązanie” Ja osobiście zdecydowanie wolę pierwszą wersję, ale większośc ludzi woli tę drugą, zauważyłeś to? A jak jest naprawdę u Ciebie?

Dlatego nawet chcąc być bardzo autentyczną osobą, zanim coś powiesz, zadaj sobie trzy pytania będące zmodyfikowaną wersją Sita Czy to, co chcę powiedzieć, jest prawdą? Czy jest to temu człowiekowi potrzebne? Czy mówię mu to w sposób, który TEN konkretny człowiek zaakceptuje?” Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi „nie”, przemyśl lepiej, jak to sformułować inaczej. Albo w skrajnym wypadku zastosuj pewien wariant powiedzenia, którego nauczyłem się mieszkając w Pozwól temu człowiekowi żyć i umrzeć jako głupiec”.

BŁĄD DRUGI: AUTENTYCZNOŚĆ TO NIE PRZEŁOM, TO PROCES

Drugi częsty błąd to myślenie, że autentyczność to jakiś przełom w Twoim życiu. Że któregoś dnia budzisz się i jesteś autentyczny. Jak w filmie. Wielkie olśnienie, transformacja, i już żyjesz w innym świecie.

To nie tak działa, bo to jest proces, czasem bolesny, pełen potknięć.

Autentyczność to jest codzienna praktyka. To nie jest cel, który osiągasz i masz z głowy. To są codzienne małe decyzje. To jest powiedzenie „nie” na spotkaniu, kiedy czujesz, że chcesz powiedzieć „nie”. Przyznanie się do błędu publicznie. Powiedzenie „nie wiem” zamiast udawania, że wiesz. Pokazanie słabości zamiast udawania siły. I radzenie sobie z konsekwencjami tej praktyki.

Ja też potrzebowałem lat, żeby dojść do miejsca, w którym jestem teraz. I dzisiaj też dawkuję tę autentyczność w zależności od konkretnej osoby, wliczając w to te, które są mi najbliżej. Aby uniknąć nieporozumień wyjaśniam, że dawkowanie autentyczności nie oznacza mieszania jej z nieprawdą, tylko ma wpływ na ilość i sposób opakowania przy interakcjach wszelkiego rodzaju.

Zalecam Ci przy wprowadzaniu autentyczności zacznij na początku od małych kroków. Wybierz na początek jedną osobę, przy której będziesz próbował być bardziej autentyczny. Albo jedną sytuację – może spotkania w pracy, może rozmowy z partnerem. Nie próbuj zmieniać wszystkiego naraz, bo się wypalisz. Pomyśl, że to jest maraton, nie sprint.

BŁĄD TRZECI: NIE WSZYSCY ZNAJOMI ZOSTANĄ (I TO JEST DOBRE)

Trzeci błąd, który widzę zwłaszcza u ludzi z dobrym sercem: zaczynają żyć autentycznie i oczekują, że wszyscy wokół to zrozumieją, zaakceptują i będą wspierać. Że jak pokażą ludziom prawdziwego siebie, to oni to docenią i będą ich za to kochać.

Prawda jest taka: jak zaczniesz być sobą, to spora część ludzi odejdzie. I to jest całkowicie normalne.

Uświadom sobie, że niektórzy ludzie byli przy Tobie nie dlatego, że cenili Ciebie, tylko dlatego, że cenili rolę, którą odgrywałeś. Byłeś dla nich po prostu wygodny. Byłeś zawsze dostępny, zawsze pomocny, zawsze się zgadzałeś, nigdy nie sprawiałeś problemów. Na takich osobach nie powinno Ci zależeć!

Ja, gdy dość dawno temu zacząłem żyć bardziej autentycznie to też straciłem wielu znajomych, . Straciłem ludzi, którzy przywykli do tego, że zawsze się zgadzam, że zawsze jestem dostępny, że zawsze jestem „miły” i „w porządku”. Gdy zacząłem mówić „nie”, gdy zacząłem wyrażać swoje prawdziwe opinie, gdy zacząłem stawiać granice, oni odeszli.

To nie zawsze było przyjemne, ale dziś jestem za to wdzięczny. Bo zostali ludzie, którzy naprawdę mnie cenią. Za to, kim jestem, nie za to, co dla nich robię. I te relacje są głębsze, prawdziwsze, bardziej satysfakcjonujące niż wszystkie te powierzchowne znajomości, które miałem wcześniej.

Dlatego pogódź się z tym, że nie wszyscy zostaną. Lepiej mieć pięciu prawdziwych przyjaciół niż dwudziestu, którzy lubią tylko maskę, którą nosisz na twarzy.

BŁĄD CZWARTY: PERFEKCJONIZM W BYCIU AUTENTYCZNYM

To paradoks, który widzę dość często: ludzie próbują żyć autentycznie, między innymi aby uciec od perfekcjonizmu, a potem zaczynają być perfekcjonistami w byciu autentycznym.

Przyjmują za pewnik stwierdzenia: Muszę być zawsze sobą. Muszę zawsze mówić prawdę. Muszę zawsze być spójny. Nie mogę nigdy udawać, nawet trochę. I nagle zamiast jednego perfekcjonizmu mają drugi. I to jest wyczerpujące a czasem bardzo stresujące.

Dlatego pozwól sobie na niedoskonałość. Będą dni, kiedy nie będziesz miał siły być w 100% sobą. Będą sytuacje, kiedy ze względu na okoliczności wybierzesz dyplomację zamiast szczerości. Będą momenty, kiedy zagrasz rolę, bo tak będzie mądrzej. I to jest OK. Ze mną jest podobnie, a nie przeszkadza mi to w bardzo dobrym życiu i głębokich relacjach.

Ważne, żeby ogólny kierunek był dobry, a Twoja autentyczność miała tendencję wzrostową. Żebyś z roku na rok był coraz bardziej sobą, a niekoniecznie abyś był idealnie sobą  każdego dnia.

BŁĄD PIĄTY: AUTENTYCZNOŚĆ BEZ GRANIC

Piąty błąd: myślenie, że autentyczność oznacza bycie całkowicie otwartym, bez granic, bez ochrony Twojej osoby. Że skoro ktoś ma być autentyczny, to musi wszystko o sobie opowiadać wszystkim.

I nagle ludzie opowiadają każdemu o swoich problemach, lękach, wątpliwościach, słabościach. Pierwszemu lepszemu człowiekowi, komuś, kogo ledwo znają. I potem się dziwią, że inni to wykorzystują. Albo że tracą szacunek. Albo że ich słabości są używane jako broń przeciwko nim.

Autentyczność wymaga granic. Wymaga świadomości, komu, co i kiedy pokazujesz.

Bo nie każdy zasługuje na Twoje najgłębsze emocje. Nie każdy zasługuje na Twoją historię. Nie każdy zasługuje na poznanie Twoich słabości. Autentyczność to selektywne pokazywanie siebie ludziom, którzy na to zasługują , tym ludziom, którzy udowodnili, że potrafią to uszanować.

Dlatego będąc autentycznym człowiekiem buduj zaufanie stopniowo. Pokazuj coraz więcej siebie ludziom, którzy już udowodnili, że potrafią to docenić. Zacznij od małych rzeczy – podziel się małą wątpliwością, małą słabością, sprawdź, jak druga osoba to przyjmie. Czy to uszanuje? Czy to wykorzysta? I dopiero wtedy, gdy przejdą ten test, pokazuj więcej.

Autentyczność to nie brak granic, to jest świadome zarządzanie granicami. To wiedza, komu można zaufać i w jakim stopniu możesz mu powierzyć różne aspekty Ciebie.

CO DALEJ?

Teoretycznie stanie się bycie autentycznym człowiekiem jest pełne wyzwań i wielu ludzi albo nawet nie próbuje, albo wycofuje się po pierwszych porażkach spowodowanych błędami, o których wspomniałem

Ale alternatywa jest gorsza. Alternatywą jest życie podczas którego nosisz maskę do końca Twoich dni. To może oznaczać dojście do sześćdziesiątki, siedemdziesiątki i zdanie sobie sprawy, że nigdy nie byłeś sobą. Że zmarnowałeś jedyne życie, które masz, na udawanie kogoś, kim nie jesteś.

Ja tam wolę żyć autentycznie z wszystkimi trudnościami, niż udawać tkwiąc w pozornym komforcie. A Ty?

Pełną wersję tego tematu z dodatkowymi przykładami i szczegółami znajdziesz w moim najnowszym filmie na YouTube: “Kiedy „BYCIE SOBĄ” może cię zniszczyć zawodowo i prywatnie” który będzie dostępny 17.10 od 17:00

INNE WIADOMOŚCI

Na moje zaproszenie na Spotkanie Widzów i Czytelników, o którym pisałem w poprzednim newsletterze, zgłosiło się TRZY RAZY TYLE chętnych, którzy przeczytali już “Sukces w relacjach biznesowych” i sensownie napisali do mnie z sensownymi propozycjami, niż mamy fizycznie miejsc na sali!!!

Tego się nie spodziewałem i teraz mam problem. Będę w weekend jeszcze raz uważnie czytał wszystkie te maile i muszę zdecydować, czy zrobić wśród nich jeszcze jedną klasyfikację, czy też po prostu losowo ustalić komu wysłać zaproszenie. Tak czy inaczej, jest to dla mnie sytuacja niezadowalająca i dla pozostałych chcę coś wymyślić. Nie bardzo mam kiedy organizować drugiego takiego spotkania w Warszawie (będzie spotkanie 3.11 w Krakowie), może zaproponuję tym pozostałym spotkanie na video (nie live, tylko video w obie strony)? Masz jakiś inny pomysł?

Tak czy inaczej, jak napisała mi jedna Czytelniczka, warunkowanie otrzymania zaproszenia na takie tematyczne spotkanie przeczytaniem pasującej książki to dobry pomysł. inaczej wielu ludzi pyta o podstawowe rzeczy, które napisaliśmy w którejś z książek, co pozostali odbierają jako marnowanie czasu. Może to jest recepta, aby mieć na spotkaniach 100% zainteresowanych tematem, a nie osoby, które przyszły jak do ZOO “tylko żeby zobaczyć Barszczewskich na żywo”

W najbliższym czasie przebudujemy też nasz sklep https://sklep.klinikanegocjacji.pl/ i wyrzucimy też ok ⅓ pozycji z asortymentu, głównie takich zestawów, które cieszą się małym zainteresowaniem a zaciemniają ofertę. Sam sklep, po ostatnich prowizorkach też wygląda koszmarnie i nieprofesjonalnie, to radykalnie zmienimy w najbliższych tygodniach.

Jak może widziałeś w social mediach, zacząłem intensywniej dbać o moją formę fizyczną, polecam każdemu niezależnie od wieku. Jeśli tego z różnych powodów nie robisz, to polecam Ci abyś zaczął. Można to zrobić stosunkowo niewielkim nakładem czasu, ale o tym może kiedyś indziej.

Do zobaczenia następnym razem,

Alex

P.S. Jeśli ten newsletter był dla Ciebie wartościowy, proszę poleć go komuś, kto też może z niego skorzystać. Może wyświadczysz mu dużą przysługę bez kosztów dla Ciebie

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2025-10-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Życie pełne “WOW!”

Jak często opada Ci przysłowiowa szczęka z zachwytu nad Twoim życiem? Nad różnymi jego elementami?

Jeśli potraktujemy życie jako nagrodę za zwycięstwo w morderczym wyścigu z przeszkodami, kiedy to plemnik z naszą informacją genetyczna pokonał miliony innych, to należałoby sobie takie pytanie zadawać od czasu do czasu. Chyba, że ktoś uważa, że nasz czas na tej planecie ma być czasem cierpienia i zmartwień. Ja zdecydowanie nie!

Dziwię się, że wiele osób, zamiast bawić się w rozreklamowane testy osobowościowe wszelkiego rodzaju, nie robi sobie regularnie prostej analizy istniejącego stanu rzeczy, odpowiadając na pytania:

  • jeśli jestem ze stałym partnerem/partnerką to jak często uważam, że jestem szczęściarzem, że jestem z tą osobą?
  • jeśli jestem ze stałym partnerem/partnerką to jak często ta druga osoba uważa, że ma szczęście, że jest ze mną?
  • jeśli robię coś zarobkowo, to jak często mam efekt “wow” widząc rezultaty mojej pracy?
  • jeśli mówimy o pracy zarobkowej, to jak często moi klienci mają efekt “wow” widząc rezultaty mojego działania?
  • jeśli zajmuję się czymś poza zarabianiem i cieszeniem się życiem z partnerem/partnerką, to jak często ta aktywność przepełnia mnie uczuciem zachwytu nad tym robię?

Jeżeli odpowiemy sobie uczciwie na te pytania, najlepiej stosując wspomniany w jednym z postów detektor ściemy chłopów austriackich (https://www.facebook.com/…/430626…/posts/577584462820966), to mamy niezłe podstawy do oszacowania, jak bardzo moglibyśmy nasze życie uczynić jeszcze piękniejszym i wartym życia. Bo często mam wrażenie, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak daleko można w tym zajść zadowalając się ochłapami, często sugerowanymi przez społeczeństwo. A szkoda…

Oczywiście w realnym życiu ciągle pojawiają się wyzwania i związane z nimi frustracje, ważna jest jednak proporcja i jak sprawnie sobie z nimi radzimy. Odrobina octu w jedzeniu raczej nie zaszkodzi, jako główny składnik będzie to zabójcze.

Nasza odczuwalna jakość życia będzie pewnie iloczynem tych czynników, czyli spory niedobór w jednym będzie niekorzystnie rzutował na całość. Widzę to u różnych “ludzi sukcesu”, z żadnym z nich nie zamieniłbym się na życie!

Zrób sobie taką analizę na własne potrzeby.

Chcesz wiedzieć, jak to wygląda u mnie?

  • Prawie każdego dnia co najmniej raz uważam się za szczęściarza, że mogę przeżywać go z Karoliną
  • Prawie każdego dnia Karolina mówi mi, że ma wielkie szczęście, że jest ze mną
  • Mam samych sympatycznych klientów (innych nie przyjmuję) z ciekawymi wyzwaniami. Przeważnie wymyślam im rozwiązania, po których (ze skromności ;-)) mentalnie poklepuję się po ramieniu i mówię sobie z satysfakcją “good job!”
  • Większość klientów, zwłaszcza przy bardziej złożonych sprawach o dużej stawce, komunikuje mi zachwyt nad rezultatami naszego współdziałania i poleca mnie dalej. Tak już od 30 lat 🙂
  • W moim życiu towarzyskim, zwłaszcza ostatnio, mam większośc spotkań, po których mówię sobie “super, że do nich doszło”.
  • Jeśli chodzi o działalność pro bono to takimi chwilami wow bywa feedback od beneficjentów o tym, co osiągnęli dzięki korzystając z tego, co robię. Tego, w porównaniu do innych zakresów mego życia mam mniej, dlatego też mniej się udzielam 🙂

Teraz wiecie, skąd ten luz i uśmiech na twarzy, który często widać?

Napisz w komentarzach, czy ten tekst skłonił Cię do przemyśleń, a może widzisz świat całkiem inaczej ode mnie.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/935833810329361/

Komentarze (3) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak odpowiadać na typowe pytania przy rozmowie o pracę

Rozmowa o pracę jest dla wielu osób dużym wyzwaniem. Tak jak obiecałem, nagrałem film, który bardzo praktycznie opisuje jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej i jak można odpowiadać na typowe pytania osoby rekrutującej. Ze względu na ograniczenia czasowe jest to dość podstawowy materiał, niemniej podpowiada jak poradzić sobie z 17 pytaniami, a bazując na tym, każdy może sobie dorobić odpowiedzi do innych. Nie nagrywałem go też z „bajerami”, skoncentrowałem się na treści, ale to jest w tym temacie chyba najważniejsze. To, co tam zobaczycie warto postudiować dogłębniej, bo wiele szczegółów ma znaczenie w praktyce.

Jeśli uznacie film za wartościowy, to proszę polajkujcie go i polecajcie innym. Sporo osób korzysta z mojego profesjonalnego wsparcia na https://klinikanegocjacji.pl/…/wsparcie-rekrutacyjne/… ale te bezpłatne materiały mogą być przydatne dla tysięcy ludzi.
Jeśli macie specjalne pytania dotyczące zagadnienia, to zapraszam do komentarzy, najlepiej na YT bo wtedy wszystko będzie razem.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/931484477430961/

Komentarze (3) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Mam do Was pytanie:

Jak może wiecie, w ramach Klinika Negocjacji Alexa Barszczewskiego przygotowuję też klientów do rekrutacji, zazwyczaj na wysokie stanowiska w dużych firmach. Tam jest pełna profeska, dokładna analiza firmy, osób rekrutujących, stworzenie z kandydata prawdziwego, lecz atrakcyjnego „produktu” dla tej akurat firmy, rozbrojenie wszelkich potencjalnych min i pułapek, skompensowanie luk i słabych stron itp.

Z drugiej strony czasem doradzam za darmo młodym ludziom, którzy ubiegają się o mniej eksponowane stanowiska i mimo bardzo wielu materiałów dostępnych w sieci, powtarzają się u nich te same elementarne błędy i szkodliwe odpowiedzi na pytania, które prawie na pewno padną na interview.

Czy bazujący na moim doświadczeniu film-piguła, bardzo konkretnie obejmujący takie podstawowe rzeczy wart jest tego, abym pół dnia nad nim posiedział, czy uważacie że raczej nie warto?

Nie jestem tego pewien i będę wdzięczny za podpowiedź.

Jeśli tak, to jakie kwestie chcielibyście abym w nim poruszył?

PS: Jeśli to opublikuję to kilku rekruterów może się nie ucieszyć 🙂

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/930634117515997/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jakimi zasadami się kierujesz?

Dziś zacząłem robić ostateczną kontrolę tekstu Sukces w relacjach międzyludzkich przed odesłaniem drugiego wydania do składu i druku. Właśnie przeczytałem spisane 8 lat temu zasady, którymi generalnie kieruję się w relacjach z innymi ludźmi i stwierdziłem, że bardzo dobrze przysłużyły mi się one też w ostatnich latach.
Jeśli masz chwilę, to przeczytaj je poniżej i pomyśl jak to faktycznie wygląda w Twoim przypadku.

  • Co robisz inaczej?
  • Z czym się nie zgadzasz?

Podziel się tym w komentarzach, to będzie wartościowe dla nas wszystkich.

Zasady Alexa:

  1. Szanuję każdego napotykanego człowieka, dopóki nie przekona mnie on, że na to nie zasługuje. To zdaje się być odwrotnym podejściem do tego, co robi bardzo wielu ludzi, którzy uważają, że inni na szacunek powinni najpierw zasłużyć (cokolwiek by to miało znaczyć).
  2. W każdym człowieku, którego poznaję, staram się znaleźć jakąś pozytywną cechę. Dotyczy to szczególnie tych osób, które na pierwszy rzut oka mi nie odpowiadają lub do których w jakiś sposób jestem uprzedzony. To bardzo pomaga m.in. w nawiązywaniu lepszego kontaktu w trudnych negocjacjach czy przekonywaniu przeciwników.
  3. Każdy człowiek, który z własnej inicjatywy nawiązuje ze mną jakąkolwiek relację, powinien wyjść na tym „do przodu”. Oznacza to, że staram się, aby dla każdej osoby kontakt ze mną był zawsze czymś pozytywnym. To może oznaczać uśmiech i odrobinę „słońca” dla kogoś nieznajomego, z kim wymieniam jedynie kilka przyjaznych spojrzeń na ulicy (a robię to od lat każdego dnia). Może też oznaczać przetransferowanie kogoś do zupełnie innej ligi życiowej i danie mu narzędzi do osiągnięcia tam sukcesu.

    W naprawdę dobrych i intensywnych relacjach możliwe jest bardzo wiele i jeśli da się to zrobić stosunkowo prosto, to dlaczego nie? Stosowanie tej zasady polecam każdemu z Was. To doskonałe odczucie wie-dzieć, że – jak za kometą Halleya – ciągnie się za To-bą długi warkocz ludzi, których życie uległo wzbogaceniu w rezultacie interakcji z Tobą. Oprócz budowania naszej reputacji, tworzy to ogromny kapitał dobrej woli, a ten niekiedy może się przydać. Aby sobie przy tym nie zrobić krzywdy, zalecam jednocześnie rozważenie pozostałych zasad, choćby na przykład zasady zapisanej poniżej.
  4. Długoterminowo utrzymuję tylko te relacje, które są w jakimś wymiarze korzystne dla obydwu stron. W ten sposób unikam sytuacji, kiedy ja albo druga strona mogłaby stać się wampirem energetycznym, emocjonalnym, finansowym czy jakimkolwiek innym. Oszczędza to mnóstwo czasu i środków na bezsensowne kontakty, co z kolei pozwala nam znacznie więcej inwestować w te relacje, które są korzystne dla obydwu stron. Zasada ta nie oznacza oczywiście utrzymywania jakiegoś konta, na którym, z buchalteryjną precyzją staram się zbilansować wzajemne korzyści. Należy traktować ją bardziej ogólnie. Tutaj poleganie na wyczuciu i zasadzie „pi razy oko” jest całkowicie wystarczające. Wyjątkiem są wszelkie działania z pobudek humanitarnych, które też podejmuję.
  5. Długoterminowo każdy ma u mnie mniej więcej taki poziom na skali ważności, jaki ja mam u niego. Dawno temu zauważyłem, że inni ludzie często mieli u mnie znacznie wyższy priorytet, niż ja u nich i to nawet w sytuacjach, kiedy powinno być odwrotnie! Odkąd to zmieniłem, przebywam w gronie osób, które wzajemnie cenią sobie możliwość robienia czegoś wspólnie i nikt nikomu nie robi przysłowiowej łaski.
  6. Jeżeli w określonej relacji mam sporą przewagę w jakiejkolwiek dziedzinie, to jako senior partner dbam o to, aby interesy drugiej strony były zaspokajane tak samo, jak moje własne.
  7. Staram się nie osądzać innych ludzi, bo przeważnie nie mam pełnego obrazu, dlaczego postępują oni w określony sposób.
  8. Jeżeli jednak czyjeś postępowanie zdecydowanie mi nie odpowiada, to dystansuję się od takiej osoby bardzo szybko, lecz bez oskarżeń i pretensji.
  9. Nie udzielam konsultacji bez zlecenia zainteresowanego, co zdaje się być ulubionym, choć bardzo nieproduktywnym zajęciem wielu rodaków.
  10. Nawet w sytuacji, kiedy mogę się czegoś domagać, używam słowa „proszę”, co oczywiście nie wyklucza sięgania po inne, w razie potrzeby nawet dość drastyczne środki.
  11. Zakładam, że nikt niczego nie musi, więc jeśli ktoś robi coś dla mnie, nawet jakiś drobiazg, to zawsze staram się pamiętać o magicznym słowie „dziękuję” plus szczery uśmiech.
  12. Zaatakowany, staram się jak najszybciej zepsuć przyjemność czy odebrać korzyści atakującemu. Bronię się natychmiast i w razie konieczności nie mam zahamowań, aby zrobić napastnikowi krzywdę.
  13. Nie pozwalam na lekceważenie mnie! Jeżeli na przykład w dyskusji zadaję pytanie, to nie akceptuję sytuacji, w której ktoś pozostaje mi dłużny odpowiedź lub wymijająco odpowiada na pytanie inne niż to, które zadałem. Akceptowalną alternatywą jest wyjaśnienie, dlaczego odpowiedź na moje pytanie nie jest możliwa lub dlaczego nie mogę jej uzyskać.

Powyższe zasady nie są jakąś check-listą, którą sprawdzam, bardziej opisują jak faktycznie postępuje w większości przypadków. Piszę „w większości”, bo też jestem tylko człowiekiem 🙂

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/923651058214303/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak wydać własną książkę – konkretne wskazówki i rekomendacje

Pod jednym z postów na FB, w którym autor rozważał za i przeciw self publishingu zostałem wywołany do tablicy i zamieściłem, jak zwykle u mnie, kilka konkretnych i szybkich wskazówek, chyba jako jeden z pionierów self publishingu w Polsce (zacząłem w 2012) 🙂

Ostatnio dość często spotykam się z pytaniami osób, które chcą napisać książkę, więc wstawię ten tekst i tutaj, zakładając, że będzie to użyteczne. Chętnie też odpowiem na pytania na ten temat, piszcie w komentarzach.

Jeśli jesteś profesjonalistą w swojej dziedzinie, ale nie masz wielkiego nazwiska, to zdecydowanie wydawaj sam, tylko zrób to mądrze! Mądre podejście nie wymaga dużych nakładów finansowych i minimalizuje nakład czasu związany z samym wydawaniem i dystrybucją.

Aktualny przykład: moja żona Karolina Gorczyca – Barszczewska, wzięty adwokat (czyli ma co robić z czasem) kilkanaście dni temu wydała książkę o tym, jak zbudować od zera dobrze działającą kancelarię. Mimo niszowości tematu, koszt wydania i pierwszego nakładu zwrócił się już po tygodniu! Zdecydowanie warto!

Skrócona, ale konkretna recepta, jak się za to zabrać:

  • Napisz książkę, daj ją komuś do korekty (jak napisałeś ją dobrze, to nie potrzeba wiele redagowania, ale do tego też możesz kogoś tanio znaleźć – nie mylić z ghost writer).
  • Znajdź kogoś, kto opracuje okładkę i złoży książkę do druku. My współpracujemy w tym zakresie z Janusz Maniak, firma RNDR, aktualnie już przy drugiej książce – mojej.
  • Zarejestruj się jako wydawca https://e-isbn.pl/IsbnWeb/index.html To jest proste i nic nie kosztuje. Tam dostaniesz Twoją pulę numerów ISBN, dzięki czemu sprzedajesz książki i ebooki z 5% VAT
  • Skontaktuj z Betty Gatoudi z Sowadruk. Betty jest niezwykle miłą i kompetentną osobą, w moich oczach prawdziwym aniołem self publishingu. Z nią ustalisz wszystko, co potrzeba, poprowadzi Cię przez cały proces związany z drukiem. Przybliżone koszty druku możesz sam sobie policzyć korzystając z kalkulatora https://sowadruk.pl/kalkulator. W dzisiejszych czasach możesz drukować cyfrowo w dowolnych nakładach, więc ryzyko finansowe jest minimalne.
  • Wydrukowane książki możesz sprzedawać i wysyłać chałupniczo, ja z braku innych dobrych możliwości robiłem tak w 2013, ale dziś lepiej skorzystać z profesjonalistów. Tutaj numerem jeden jest IMKER, którego właścicielowi ostatnio w pełni zasłużenie wystawiłem laurkę na FB. Jak się rozejrzysz, to większość znaczących self publisherów korzysta z jego usług, też ci najwięksi. Skontaktuj się z Krzysztof Bartnik
  • U nich też za niewielkie pieniądze możesz postawić sklep korzystając z tego, że ostatnio uruchomili system (SalesCRM), który świetnie pasuje do sprzedaży książek. Ja błyskawicznie się tam przeniosłem, nasze niegotowe jeszcze, ale już funkcjonujące dzieło możesz zobaczyć tutaj www.sklep.klinikanegocjacji.pl
    System ma integracje z najważniejszymi systemami fakturującymi i agregatorami płatności. Z nimi podpisujesz umowę, przy tych ostatnich zwróć uwagę na koszty i prowizje. My po latach używania Tpay, korzystamy z Przelewy24 przy prowizji 1,9%

Jak uruchomisz to wszystko, to potem tylko patrzysz na raporty sprzedaży i stan magazynowy, aby książek nie zabrakło 🙂

Oczywiście, teraz jeszcze trzeba napisać książkę 🙂 Jak się na czymś znasz, to nie jest takie trudne. Proszę Cię jednak, napisz coś wartościowego, bo strasznie dużo narobiło się na rynku pozycji służących głównie schlebianiu ego autora/autorów. Dobra książka będzie też kupowana nawet po latach i przysporzy Ci wiele kontaktów. Ja dzięki mojej trafiłem nawet na moją żonę 🙂

Powodzenia!

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/918181342094608/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Twoje prawdziwe priorytety

Ostatnio rozmawialiśmy z Karolina Gorczyca – Barszczewska o naszych osobistych priorytetach i wtedy poruszyłem następującą koncepcję:

Ludzie twierdzą (i czasem sami w to wierzą), że mają określone priorytety w życiu, podczas kiedy uważna obserwacja ich działań pokazuje, że oceniając po ilości zaangażowanego czasu i energii ich prawdziwe priorytety są całkiem inne.

Ciekawe było porównanie tego u każdego z nas, jak się żyje tak dużo blisko siebie, to partner jest tutaj świetnym lustrem.

Proponuję Ci następujące ćwiczenie:

  1. Wypisz sobie 3-5 najważniejszych priorytetów w Twoim życiu
  2. Uczciwie i bez ściemy przeanalizuj, na jakie rzeczy poświęcasz najwięcej czasu i energii. Skonsultuj to z obserwacjami kogoś bliskiego.
  3. Jeżeli między punktem 1 a punktem 2 są rozbieżności, to się zastanów 🙂

Wyniki będą u każdego z nas różne.

Często widzę u innych ludzi taką rozbieżność:

Twierdzą, że ich priorytetem jest dobre i ciekawe życie, a większość czasu spędzają na zarabianiu pieniędzy i gromadzeniu dóbr materialnych, często w frustrujący, stresujący czy nawet szkodliwy dla psychiki sposób. Jest to mądre????

Życzę Ci ciekawych przemyśleń 🙂

PS: Twoje priorytety to oczywiście Twoja sprawa i nikomu nic do tego!

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/913284835917592/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Ważny sygnał ostrzegawczy

Właśnie piszę rozdział o sygnałach ostrzegawczych, na które warto zwrócić uwagę chcąc z kimś wejść w bliższą relację.🙂

Jest tego sporo i niektóre pewnie będa kontrowersyjne 🙂

Ciekaw jestem, kto z Was podobnie interpretuje następujący sygnał:

Osoba z którą się zadajesz mówi dużo i źle o ludziach ze swojej przeszłości.

Dla mnie jest to potrójny sygnał ostrzegawczy:

  • Po pierwsze oznacza, że taki człowiek nie zamknął za sobą negatywnej przeszłości i w relacji z nim lub nią będziesz miał/miała do czynienia z całym tym bagażem.
  • Po drugie to oznacza, że taka osoba była (i być może jest) dość kiepska w doborze ludzi, z którymi się zadaje. Jasne, że takie błędy w doborze zdarzały się pewnie każdemu z nas, niemniej jeśli ktoś do teraz z nimi żyje i je rozpamiętuje, to byłbym ostrożny z decyzją wpuszczenia takiego kogoś do mojego świata.
  • Po trzecie, jest to wskazówka, że taka osoba ma tendencję do dostrzegania w innych samych negatywów. Jak myślisz, ile czasu upłynie do momentu, kiedy i Ciebie będzie tak postrzegać?

Jak to widzicie?

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/911477252765017/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

#SpotkaniaNadMorzem 2021 rozpoczęte!

Dziś wyjątkowo nie znajdziesz tu tematu do dyskusji, lecz zaproszenie.

Od lat spędzamy sporo czasu w lecie w naszej międzyzdrojskiej bazie i tam bardzo chętnie spotykamy się z ciekawymi ludźmi. Tylko o małej ich części wzmiankujemy w mediach społecznościowych, bo nie wszyscy nasi Goście sobie tego życzą, albo po prostu zapomnieliśmy zapytać ich o zgodę 🙂

W poprzednich latach widzieliście może zdjęcia z naszych kulminacyjnych imprez (3 dni mieszkania u nas, do 10 osób, oczywiście za darmo, ale by invitation only), w zeszłym roku z oczywistych powodów musieliśmy z tego całkowicie zrezygnować. W tym roku mamy zamiar prowadzić Spotkania bardziej kameralnie i raczej spotykać się na ciekawe rozmowy z osobami, które odwiedzają Międzyzdroje, albo spędzają tam wakacje.

Dlatego, jeżeli planujesz w tym roku spędzać wakacje w Międzyzdrojach lub okolicy, albo po prostu chcesz tutaj wpaść na weekend, to jeśli masz ochotę na ciekawa rozmowę, to daj znać wcześniej. Może uda nam się spotkać.

I nie wahaj się, zarówno Karolina jak i ja jesteśmy otwartymi, sympatycznymi ludźmi bez zbędnego zadęcia, którzy bardzo chętnie rozmawiają na najprzeróżniejsze tematy, nie tylko związane z naszymi specjalnościami zawodowymi.

Choćby wczoraj poznaliśmy przemiłych i ciekawych ludzi tylko dlatego, że jeden z nich przełamał wątpliwości i napisał do mnie na Messenger z zapytaniem, czy mamy ochotę na spotkanie przy kawie.

Teraz wracamy do Krakowa, ale jak wrócimy nad morze za 2 tygodnie, to ja będę tam co najmniej 3 tygodnie w miesiącu do końca wakacji. Jesteś miłym człowiekiem, masz temat do rozmowy, odezwij się 🙂

PS: Ktoś właśnie napisał mi pod relacją: „Pięknie tam! A tematy do rozmowy świetne, aż żałuję, że online podobnych nie ma „
Nadal jesteśmy też otwarci na rozmowy na video online, też na bardzo różne tematy 🙂

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/899723323940410/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Stosujesz już Bullshit-Detector?

Żyjemy w świecie pełnym pozorów, fałszywych guru, pseudoekspertów i nadmuchanych “ludzi sukcesu”.
Umiejętność chłodnego odfiltrowania takich rzeczy jest jedną z najważniejszych, jeśli chcemy się naprawdę rozwijać i długoterminowo mieć dobre życie 🙂 Tego bardzo wielu ludziom brakuje, większość nie stosuje np. tej bezlitosnej metody chłopów austriackich, którą opisałem w tej grupie: https://www.facebook.com/…/permalink/577584462820966
Nagrałem też o tym dwa filmy na moim kanale na YT i biję się w piersi, że te dwa obiecane ciągle każą na siebie czekać, przerywając z innymi projektami 🙂 Poprawię się 🙂
W międzyczasie polecam Wam obejrzenie tego nagrania, w którym Millenials (tak, tak!!!) rozprawia się z “naukami” znanego Wam pewnie Simona Sinek’a, potrafiącemu niewątpliwie pięknie mówić i uznawanego przez wielu za autorytet. Zobaczcie i pomyślcie, czy w razie potrzeby też potraficie tak chłodno wyfiltrować, jaki właściwie kontent Wam się serwuje?

Odpowiedz sobie, a najlepiej i tu w komentarzach na pytanie, czy więcej konsumujesz treści, które potwierdzają Twój obraz świata i bycie “cool”, czy też niewygodnych konfrontacji z własnymi słabościami?

Film tego Millenialsa (a może nawet GenZ) jest tutaj https://youtu.be/k6UZWH84wXQ

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/posts/890096074903135/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2021-07-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 1 of 6712345»102030...Last »
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026
  • Jak mieć więcej możliwości wyboru w życiu
  • Jak zdobyć krytyczne umiejętności aby dobrze żyć

Najnowsze komentarze

  • Kwestie materialne w poszukiwaniu partnera  (101)
    • Krzysztof Marciniak: Witam, Alex...
    • kasia: Alexie, czy w związku z takim...
    • Alex W. Barszczewski: Gniotek...
    • Artur Jaworski: Hej Agnieszko,...
    • Agnieszka: I jeszcze nieśmiałe;)...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Iza: Właściwie to na blogu, a nie na...
    • Iza: Ewa Dziękuje za komentarz. Nie...
    • Alex W. Barszczewski: Luna Witaj na...
    • Luna: Dzis mam zly dzien mam go od...
    • kasia: Jarku, dziękuję za wypowiedź....
  • Związek a zarobki partnerów?  (180)
    • Olga: WItam, Tydzień urlopu bez...
    • Ewa W: Stanisław, mimo, ze Alex...
    • Avigayil: Krzysztof, odpowiadając na...
    • Alex W. Barszczewski: Artur S. Nie...
    • Stanisław: Ewo W, uprzejmie proszę...
  • Jak często rozmawiać jeden-na-jeden z pracownikiem?  (102)
    • Michał Cach: Alex, czy masz może...
    • Alex W. Barszczewski: Artur To, co...
    • artur: hmm, dlaczego ostatnio po...
    • artur: Alex, czy możesz odpowiedzieć...
    • Alex W. Barszczewski: Komentator...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: Łukasz Witaj na...
    • Łukasz O: Witam Cię Aleksie i...
  • Alex goes (back) to Poland  (146)
    • Alex W. Barszczewski: Właśnie dziś...
  • Wolisz 100% przeciętności, czy 10% czegoś super?  (237)
    • Alex W. Barszczewski: Romskey...
    • Romskey: Alex. Właśnie to że swój...
    • Alex W. Barszczewski: Romskey...
  • Pięć plusów i minusów początkującego przedsiębiorcy  (28)
    • Maciej K.: Alex, w takim razie gdzie...
    • Alex W. Barszczewski: MichałG Nie...
    • artur: a business angels, venture...
  • Czy Google jest Twoim przyjacielem?  (65)
    • artur: witam Warto spojrzeć też na to...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (27)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026