Eksperyment – rezultaty rok później cz.1

Latem zeszłego roku wystartowałem mały eksperyment, do którego zaprosiłem grupę młodych ludzi w wieku 21-25 lat.
W jego ramach przeprowadziliśmy dwa moduły treningu bardzo podobnego do tego, który prowadzę, o czym wspominałem tutaj, tutaj i tutaj. Ze względu na dodatkowe wyzwania, z którymi musiałem sobie poradzić w ostatnim roku odbyły się tylko dwa treningi, mimo tego uczestnicy nauczyli się paru bardzo przydatnych rzeczy. W rok później zapytałem ich, co zmieniło się w ich życiu i powoli spływają do mnie krótkie relacje, którymi za zgodą ich Autorów zamierzam się z Wami dzielić. Będzie to też okazja do zadania im różnych pytań, bo są to młodzi ludzie, dla których rozwój jest rzeczą ważną. Na początek zapraszam do przeczytania relacji Ani Olear:

_________________________________________________

Nadszedł czas na podsumowanie tego co dał mi blog Alexa, a przede wszystkim szkolenia na których miałam przyjemność uczestniczyć. Od dwóch lat to, co pisze Alex i wiedza jaką mi przekazał przeplatały się przez moje życie i można powiedzieć, że stały się integralną częścią mojej osobowości.

Moment, w którym Alex zadzwonił z pytaniem dlaczego chcę wziąć udział w szkoleniu był kluczową chwilą. Ta chwila była najważniejszą lekcją mówiącą, że większość zależy od nas samych. To MY kierujemy swoim życiem poprzez działanie, poszukiwanie. To my je formujemy i poprzez naszą siłę nadajemy życiu odpowiedni kształt. Ze szkoleń pamiętam najbardziej ciągłą walka z nasza niską samooceną i brakiem umiejętności sprzedawania własnych talentów i wiedzy. To Alex nam uzmysłowił, że nikt nie może nam odbierać prawa do własnego zdania. Zaprezentował nam pewnego rodzaj poziom życia i szczebel, na którym chcemy się znaleźć. Otworzył oczy na świat, który nie jest zamkniętym sześcianem, ale labiryntem możliwości.

Starcie z rzeczywistością po szkoleniu było trudne. Łatwo jest przyswajać teorie, ale trudniej odnieść ją do realiów. Trudniej, ale jest to w pełni wykonalne. Moim największym skarbem jest uzmysłowienie zachowań, które wpływały negatywnie na odbiór, a których wcześniej nie byłam w stanie wyłapać. Alex dał narzędzia, ode mnie zależało co z tą wiedzą zrobić.

Po szkoleniu byłam w trakcie mojej pierwszej pracy. Nowe otoczenie – nowe zasady gry. Jak rozmawiać, jak zdobyć szacunek u innych i jak sprawić, aby przekonać ludzi do swoich racji, jak wynegocjować to czego tak naprawę potrzebuję, Duże pole do popisu. Wiele wyszło, część nie. Zawsze jednak dostawałam informację zwrotną jak postępować na kolejnym zakręcie.

Nie do końca byłam przekonana do stosowania narzędzi, o których mówił Alex na szkoleniach, jednak szybki obrót spraw ukazał, że tak działa świat i albo się z tym zgodzę i przyjmę takie reguły gry, albo stanę się włóczykijem, wyizolowaną postacią mającą swój własny świat. Dzisiaj z pewnością jestem mocniejsza i znam swoją wartość.

Wiem, że nikt nie może mnie bezkarnie lekceważyć, obrażać czy traktować bez szacunku. Taką litanie powinien każdy sobie powtarzać przed snem, bo wiele osób nie uzmysławia sobie negatywnych zachowań i pokornie akceptuje wyższość drugiej osoby nad sobą. Chciałam bardzo podziękować Alexowi za daną szanse zdobycia wiedzy, i możliwość uczestniczenia na tak profesjonalnym szkoleniu.
_______________________________

Anna pisze o sobie: Dotychczas specjalizowałam się w takich obszarach jak konsulting, sprzedaż oraz  zarządzanie projektami. Ostatnie moje doświadczenie było w dużej mierze związane z rynkiem nieruchomości komercyjnych. Badałam między innymi potrzeby dużych firm logistycznych na tereny śląskie oraz analizowałam tendencję związane z nowymi inwestycjami. Aktualnie szukam nowych wyzwań niekoniecznie związanych z rynkiem nieruchomości. Chcę wykorzystać zdobyte umiejętności na innym polu. Moje zainteresowania są związane z miękkim HR oraz doskonaleniem organizacyjnym od strony jakości zarządzania w firmie.

21 Comments

  1. Posted December 11, 2008 at 23:04 | Permalink

    Interesująca wypowiedź.

    Ciekawe czy inni uczestnicy Twojego eksperymentu mają podobne zdanie, Alex. Zaskoczyło mnie, że Anna tak dużo pisze o własnej wartości. Może jest to coś, czego istnienia jestem absolutnie świadom, albo odbieram to inaczej, ale rozumiem, jak szkolenie ma mi pomóc we wzmocnieniu dobrego zdania o samym sobie. To chyba właśnie powinno wypływać z wewnątrz osoby, a nie z informacji otoczenia, w tym podczas kursu. Przecież kiedy powieje przeciwy wiatr, niektórzy ludzie się od nas odsuną, to powinniśmy mieć takie poczucie własnej wartości. No chyba, że podczas takiego eksperymentu, to właśnie jest ono wzbudzane “od wewnątrz” :) .

    Pozdrawiam,

    Łukasz Kasza

  2. Piotr Golędzinowski
    Posted December 11, 2008 at 23:44 | Permalink

    Aniu,

    dziękuję za posta. Zgadzam się, że starcie z rzeczywistością dla osoby, która idzie do pierwszej pracy w “poważnym biznesie”, może być bolesne. I nie chodzi tu tylko o konfrontację stanu faktycznego z wyobrażeniami, ale co chyba jeszcze trudniejsze – z wartościami czy ideami. Oby wyciągać z tego jak najwięcej pozytywnych wniosków na przyszłość (i wcielać je w życie). Bo tylko wtedy to, co nie zabija, wzmacnia:)

    Łukaszu,

    wydaje mi się, że chociaż poczucie własnej wartości należy budować na głebokim wewnętrznym przekonaniu, to konieczność takiego postępowania i ewentualne wskazówki na ten temat można otrzymać z zewnątrz, najlepiej w takiej sytuacji, jak szkolenie, kiedy jest się otwartym na nowe informacje (chociaż teoretycznie ciągle powinniśmy być na nie otwarci).

    Pozdrawiam,
    PG

  3. Piotr Golędzinowski
    Posted December 12, 2008 at 00:00 | Permalink

    P.S

    Przepraszam, wyraziłem się w sposób niejasny, od razu prostuję: “uwagi dotyczące konieczności takiego postępowania i ewentualne wskazówki na ten temat”.

  4. Posted December 12, 2008 at 00:02 | Permalink

    Łukasz
    Część naszego poczucia własnej wartości pochodzi ze świadomości tego co potrafimy i do czego jesteśmy zdolni. Trening w realistycznych warunkach potrafi nauczyć i pokazać takie rzeczy. W tym kontekście nie chodzi o “nauczenie” poczucia własnej wartości, lecz bardziej rzeczy, które jak umiemy to nasze poczucie rośnie. Rozumiesz różnicę?

    Pozdrawiam serdecznie

    Alex

  5. Posted December 12, 2008 at 00:28 | Permalink

    Alex,

    zdecydowanie tak. Mam w związku z tym pytanie. Czy wartość może płynąć z tego, co się ma w sensie materialnym?

    Mam nadzieję, że konferencja się udała.

    Pozdrawiam

    Łukasz Kasza

  6. Posted December 12, 2008 at 00:36 | Permalink

    Łukasz

    Różni ludzie funkcjonują w różny sposób. Niektórzy najwyraźniej opierają większość poczucia własnej wartości na tym, co posiadają :-)

    Telekonferencja trwała 2,5 godziny, raczej nie była wypełniona milczeniem :-)

    Pozdrawiam
    Alex

  7. Posted December 12, 2008 at 09:30 | Permalink

    Łukasz Kasza pisze: “Czy wartość może płynąć z tego, co się ma w sensie materialnym?”

    Moim zdaniem nie. Wygrana w Lotto 10 milionów i kupienie sobie Maybacha nie zmienia wewnętrznego poczucia wartości. Taka osoba bywa na przykład bardzo wrażliwa na krytykę koloru skórzanej tapicerki w tymże Maybachu.

    Co innego, gdy wysoki standard życia wynika z osobistych osiągnięć.

  8. Posted December 12, 2008 at 09:33 | Permalink

    Witam,

    Aniu, super to opisałaś, wypisałam kilka najważniejszych zdań z Twojego postu, takie abecadło ;-)

    1.”To MY kierujemy swoim życiem ”
    2. “nikt nie może nam odbierać prawa do własnego zdania”
    3. “świat … jest … labiryntem możliwości.”
    4. “nikt nie może mnie bezkarnie lekceważyć, obrażać czy traktować bez szacunku.”

    1,2,3 to dla mnie chleb powszedni.

    ad 4. Do tej pory wychodziłam nie dając sobie wchodzić na głowę, teraz “stawiam czoło” takim ludziom i są już efekty. Zasady jedno a moc wprowadzenia ich w życie to dużo siły i determinacji, której wszystkim życzę. I sobie też :-)

    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

  9. Anna Olear (ana)
    Posted December 12, 2008 at 11:33 | Permalink

    Łukasz
    Większość z nas musiała sobie uzmysłowić, że to co mamy stanowi wartość. Szkolenie uświadomiło nam, a raczej otworzyło oczy na pewne sprawy nie widoczne dla nas wcześniej. Mieliśmy różne sytuacje negocjacyjne, które objawiły zarówno nasze mocne strony, jak i słabe. Uwierz mi, że nie zawsze jesteśmy świadomi wszystkiego, między innymi własnej wartości w niektórych momentach.

    Piotr
    Tak, pierwsze biznesowe stracie nie było kolorowe jak mi się mogło wydawać. Wartości i idee – bardzo trudno czasami je dostrzec;). Ale jak w każdej bajce jest strona dobra i zła i trzeba czerpać od tej pierwszej, tak jak napisałeś.

    Monika
    Bardzo się cieszę, że wyciągnęłaś swoją esencję z tego postu. Często zdarza się, że ludzie, w niektórych ważnych sytuacjach wycofują się, ustępują, chowają – tylko dlatego, żeby uniknąć konfrontacji. Szkolenie uświadomiło mi, że w niektórych momentach konieczne jest, aby gdzieś tam w głowie włączyła się lampka sygnalizująca brak uległości.
    Pozdrawiam wszystkich

  10. Posted December 12, 2008 at 11:50 | Permalink

    Ania,

    Masz rację. Jednak ciągle uważam, że nie zawsze warto “kopie kruszyć” :-) czasem lepiej po prostu zmienić otoczenie. Kwestia priorytetów co jest ważne. A jest to duża oszczędność energii. I u mnie punkt 4 wynika z konsekwentnego od lat stosowania pierwszych trzech :-)

    Pozdrawiam
    Monika

  11. kors
    Posted December 13, 2008 at 00:24 | Permalink

    Witam Wszystkich,

    Dla mnie punkt 4 to niedoścignione marzenie… Chyba nigdy nie uda mi się pokonać wpajanych przez całe dzieciństwo i młodość zasad… Ale przynajmniej zacząłem “wypalać ogniem” wszelkie ślady pokornego cielęcia w sobie…

    Pozdrawaim
    Kors

  12. Posted December 13, 2008 at 08:24 | Permalink

    kors pisze: “Chyba nigdy nie uda mi się pokonać wpajanych przez całe dzieciństwo i młodość zasad”

    Mówisz i masz. Jak powiedział Henry Ford, masz rację zarówno wtedy, kiedy twierdzisz, że Ci się uda, jak i wtedy, gdy twierdzisz, że Ci się nie uda.

  13. Ania Olear (ana)
    Posted December 13, 2008 at 09:49 | Permalink

    Kors
    Zgodzę się z TesTeq. Jeżeli akceptujesz to, że Ci się nie uda – to Ci się nie uda. Skoro jednak „wypalasz ogniem wszelkie ślady pokornego cielęcia w sobie” to już jest krok w dobrą stronę.

  14. Posted December 14, 2008 at 23:45 | Permalink

    Aniu

    Piszesz o uzmysłowieniu “zachowań, które wpływały negatywnie na odbiór, a których wcześniej nie byłam w stanie wyłapać”. Jeśli można, to poproszę o rozwinięcie tej myśli?

    Życzę wielu sukcesów
    Tomek

  15. Anna Olear (ana)
    Posted December 15, 2008 at 21:42 | Permalink

    Tomasz
    Jest szereg takich zachować, zarówno zachowania niewerbalne, jak i to czy:
    naprawdę słuchasz partnera w rozmowie, jakie pytania mu zadajesz, czy potrafisz kontynuować temat, w którym się dobrze czuje, jaki jest twój kontakt wzrokowy, jaka intonacja za pomocą, której przedstawiasz produkt, usługę …siebie, czy przerywasz ludziom w połowie zdania goniąc swoje myśli, nie słuchając tak naprawdę rozmówcy, czy domyślasz się tego co rozmówca miał na myśli, nie dopytując się szczegółów …

    Zachowania są z pozoru może i błahe, ale w rozmowach biznesowych szalenie istotne. Wystarczy potknąć się na dwóch elementach, aby odbiór był negatywny.
    Pozdrawiam

  16. Hanz
    Posted December 16, 2008 at 16:54 | Permalink

    Witam, to mój pierwszy post u Alexa – i od razu mała prowokacja – Jak daleko mentalnie osoby z pod ręki Alexa różnią się od osoby wypowiadającej się w filmie?

    http://www.youtube.com/watch?v=PjHsONJbEZ4

  17. Posted December 16, 2008 at 19:51 | Permalink

    @Hanz: Kim są “osoby z pod ręki Alexa”?

  18. Posted December 16, 2008 at 19:58 | Permalink

    Hanz
    Witaj na naszym blogu :-)
    Chętnie odpowiem Ci na to pytanie, tylko proszę doprecyzuj je trochę.
    Według jakich kryteriów mamy to mierzyć?

    Pozdrawiam serdecznie
    Alex

  19. Hanz
    Posted December 16, 2008 at 21:06 | Permalink

    @TesTeq
    Chodzi mi o osoby, do których słowa Alexa w jakiś pozytywny sposób przemawiają.

    @Alex
    Pomiar w Alexodżulach :) . Powaznie – moim zdaniem starasz się wykreować w osobach, które szkolisz ten rodzaj mentalności jaki Mack prezentuje w 30 sekundzie i 3 minucie filmu. To jest pewne połączenie cech jakich wymaga się od operatorów oddziałów specjalnych: otwartości, pewności działania opartej o wiedzy o treningu, poczucia własnej wartości, znajomości własnych słabosci oraz woli walki. Dla mnie w wypowiedzil Ani Olear widać to tu:
    > Moim największym skarbem jest uzmysłowienie zachowań, które wpływały negatywnie na odbiór, a których wcześniej nie byłam w stanie wyłapać. Alex dał narzędzia, ode mnie zależało co z tą wiedzą zrobić. Jak rozmawiać, jak zdobyć szacunek u innych i jak sprawić, aby przekonać ludzi do swoich racji, jak wynegocjować to czego tak naprawę potrzebuję, Duże pole do popisu. Wiele wyszło, część nie. Zawsze jednak dostawałam informację zwrotną jak postępować na kolejnym zakręcie. Nie do końca byłam przekonana do stosowania narzędzi, o których mówił Alex na szkoleniach, jednak szybki obrót spraw ukazał, że tak działa świat i albo się z tym zgodzę i przyjmę takie reguły gry, albo stanę się włóczykijem, wyizolowaną postacią mającą swój własny świat. Dzisiaj z pewnością jestem mocniejsza i znam swoją wartość. Wiem, że nikt nie może mnie bezkarnie lekceważyć, obrażać czy traktować bez szacunku.

  20. Hanz
    Posted January 6, 2009 at 22:12 | Permalink

    Mam nadzieję, że link wzbudził w kimś “pozytywne wibracje” a cytując Macka – “Człowiek może być pokonanym tylko na dwa sposoby – kiedy się podda lub umrze”. Alex, nie szkolisz przypadkiem “profesjonalnych zabójców”? :)

  21. Posted January 6, 2009 at 22:42 | Permalink

    Hanz
    Na pewno nie :-)
    Ale skutecznych w komunikacji ludzi na pewno :-)
    Pozdrawiam
    Alex

One Trackback

  1. [...] W pierwszej części zamieściliśmy relację Ani Olear [...]

Post a Comment

Your email is never shared. Required fields are marked *

*
*

Do 16.03 jestem nieosiągalny pod polskim numerem telefonu. Kliknij tutaj aby wysłać mi mail