Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Rozwój osobisty i kariera

Upierdliwy klient wewnętrzny działu IT

W dyskusji pod poprzednim postem pojawiła się następująca sytuacja:

„jesteś specjalistą od IT i działasz dla klientów wewnętrznych. Zostaje zgłoszony problem. Idziesz, i okazuje się że użytkownik chce na Ciebie przerzucić swoje własne obowiazki. NIe zapłacą Ci dodatkowo za ich wykonanie. Próba naświetlenia sytuacji nie znajduje zrozumienia, bo jedyne co taki cżłowiek chce usłyszeć, to “zrobię to za Ciebie i nie musisz się martwić”. Każda inna odpowiedź jest ignorowana. „

Ponieważ odpowiedź nie do końca pasowałaby do tamtej dyskusji, zajmę się nią tutaj, bo takie sytuacje ciągle się zdarzają i może przydać się to wielu osobom.

Procedura postępowania w takich przypadkach jest bardzo prosta i sprowadza się do zadania sobie lub drugiej stronie odpowiednich pytań i adekwatnej reakcji na nie:

  1. czy jesteś absolutnie stuprocentowo pewien, że to, co od Ciebie oczekuje ten człowiek nie jest w zakresie Twoich obowiązków?
    -nie – koniecznie upewnij się jaki jest faktyczny stan rzeczy. Potem idziesz ponownie do punktu 1 :-)
    -tak – idziesz do punktu 2
  2. czy użytkownik zdaje sobie sprawę z tego, że próbuje przerzucić na Ciebie część swoich obowiązków?
    – nie – uświadamiasz go o tym i idziesz do punktu 3
    – tak – oświadczasz, że „oboje zdajecie sobie sprawę że jest to próba przerzucenia jego obowiązków na Ciebie”  i idziesz do punktu 3
  3. czy ten człowiek może zrobić dla Ciebie coś pożytecznego (nazwijmy to sprawą A), co ułatwi Ci życie w firmie i byłoby trudne do załatwienia w inny sposób?
    – tak – mówisz mu, że mimo iż nie jest to Twoim obowiązkiem chętnie go wesprzesz jeśli on wesprze Cię w sprawie A. Idziesz do punktu 4
    – nie – idziesz do punktu 5
  4. pytasz, czy możesz liczyć na konkretne wsparcie w sprawie A?
    – tak – umawiacie się konkretnie i wiążąco, po czym mówisz mu „ zrobię to za Ciebie i nie musisz się martwić” :-) Potem pilnujesz, czy on wykonał swoją część zobowiązania KONIEC
    – nie – idziesz do punktu 5
  5. Mówisz delikwentowi, „że to, co on próbuje jest wynikającym z lenistwa lub niekompetencji marnowaniem cennych i ograniczonych zasobów firmy „ (dokładnie takie słowa) „do którego działając w jej najlepszym interesie nie możesz dopuścić.” Pytasz, czy zależy mu na rozgłaszaniu takiego faktu?
    – nie – mówisz mu „to nie rób tego więcej” i uznajecie sprawę za niebyłą KONIEC
    – próby dalszej dyskusji – zakańczasz ją i idziesz do punktu 6
  6. Robisz notatkę z tej rozmowy i meldujesz Twojemu managerowi wynikającą z lenistwa usera próbę zmarnowania cennych i ograniczonych zasobów waszego działu. W miarę możliwości kalkulujesz wartość zmarnowanego czasu w złotówkach, jeśli wystąpiło to kilka razy, to podaj sumę skumulowaną. Ważne jest, aby ta kwota była realistyczna, bo to kwestia Twojej wiarygodności. Prosisz managera o podjęcie właściwych kroków, aby temu marnotrawstwu zapobiec w przyszłości. Pamietaj aby nie skarżyć się na Twój los (to nikogo specjalnie nie obchodzi), ale pokazać wynikający z sytuacji „ból” firmy i/lub managera!
    Dalsze rozgrywanie tego z własnym managerem wymagałoby osobnego omówienia, czego nie chcę tutaj robić. To co powiedzieliśmy mu powyżej stawia go pod lekka presją, bo dla managera sytuacja, kiedy ktoś potem może mu zarzucić, że wiedział o stratach w jego obszarze odpowiedzialności i nic nie zrobił jest bardzo niekomfortowa. Tak się wyrzuca z pracy ludzi nawet na dość wysokich stanowiskach :-)

Opisany powyżej sposób postępowania jest przy właściwym wykonaniu bardzo skuteczny, niemniej warto powiedzieć parę słów ostrzeżenia:

  • Podejście dotyczy wyłącznie klientów wewnętrznych. Przy klientach zewnętrznych sprawa jest często jeszcze bardziej skomplikowana i o ile w mojej pracy zawodowej zazwyczaj mogę komuś doradzić coś skutecznego w danym konkretnym przypadku, o tyle nie podejmuję się zawrzeć tego w takim prostym i ogólnym opisie jak powyżej
  • Nawet w wypadku klientów wewnętrznych powyższy opis jest z konieczności uproszczony i nie uwzględnia takich możliwych czynników jak sytuacja polityczna w firmie, czy tez długoterminowe strategiczne rozgrywki.
  • Decydującym będzie umiejętność praktycznego (patrz ten post) wykorzystania moich wskazówek, ale niech ten tekst będzie dobrym początkiem własnych eksperymentów.

Dodatkowo warto może jeszcze zajrzeć na stary post http://alexba.eu/2007-04-11/zarzadzanie-i-motywacja/goracy-kartofel/

Zapraszam do (ostrożnego) eksperymentowania i dyskusji na blogu.

PS: Mam wrażenie, że ten post może być bardzo przydatny dla wielu specjalistów IT pracujących w firmach. Są to zazwyczaj inteligentni i kompetentni w swoich zakresach ludzie, którzy niepotrzebnie dają się frustrować przypadkom takim jak opisany na początku postu.  Jeżeli jesteście podobnego zdania, to proszę pomóżcie mi, aby jak najwięcej Waszych kolegów ten post mogło przeczytać (podeślijcie im link tutaj, może ktoś wrzuci na Wykop ;-))

PPS: W międzyczasie mamy w następnym poście opisany przypadek szczególny


Komentarze (41) →
Alex W. Barszczewski, 2012-01-12
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera, Wykorzystaj potencjał

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz.2

Podyskutujmy o kilku konkretnych przykładach uzurpowania sobie prawa do czegoś ,które bardzo negatywnie wpływa na nasze relacje z wieloma ludźmi.

Zacznijmy od dość powszechnego i bardzo problematycznego przypadku, o którym w komentarzu pod poprzednim postem wspomniała Ewa W.

Omawiana sytuacja ma miejsce wtedy wtedy, kiedy ktoś, nie będąc do tego w żaden konkretny sposób zobowiązany robi dla nas coś dobrego. Jeżeli ten dobry uczynek się powtarza, to wiele osób zaczyna zachowywać się, a przynajmniej myśleć, jakby spełnianie go było obowiązkiem tego darczyńcy. A to jest poważny błąd, zwłaszcza w stosunku do ludzi, którzy sami osiągnęli coś w życiu i normalnie mogliby być dla nas cennym źródłem wiedzy i zasobów. Ludzie Ci zazwyczaj:

  • nie są zdesperowani, aby ktoś za wszelką cenę ich lubił.
  • żyjąc w sporym oderwaniu od wielu konwenansów i programów społecznych doskonale zdają sobie sprawę, kiedy robią coś wyłącznie z własnej, dobrej i nieprzymuszonej woli.

U takich jednostek, kiedy są skonfrontowane ze wspomnianą roszczeniową postawą automatycznie uruchamia się program szybkiej selekcji. Nawet jeśli w drobniejszych sprawach nie oznacza to od razu „odstrzelenia” takiego znajomego, to gotowość zrobienia czegoś dla niego spada drastycznie. Zabawne jest to, że większość delikwentów nawet tego nie zauważa. Wyjaśnienie jest bardzo proste. Są oni przyzwyczajeni do typowego poziomu możliwości i życzliwości w swoim otoczeniu, a ten jest z mojego puntu widzenia zazwyczaj niewielki. Wchodząc w bliskie i przyjacielskie relacje z osobami takimi jak ja, ktoś taki rzadko w pełni zdaje sobie sprawę, z czego w razie potrzeby może skorzystać. A ja oczywiście też nie „przechwalam się” tym :-) Czyli może być tak, że ktoś przyzwyczajony do wsparcia max. 5, poznawszy mnie szacuje to, co może otrzymać ode mnie na maksymalnie 10, podczas, gdy tak naprawdę jest to 200!! Nic dziwnego, że jeśli  te możliwości zostaną mu zabrane, to taka osoba sobie takiej straty nawet nie uświadomi. A ja w myśl mojej zasady „nie udzielaj konsultacji bez zlecenia” tez się z tym nie będę wychylał! Ale teraz pomyślcie, biorąc pod uwagę, że nie jestem jedynym takich człowiekiem na świecie, jak często coś podobnego się zdarza i co w naszej bardzo konkurencyjnej rzeczywistości taka strata oznacza. Ile potencjału do pójścia w górę jest marnowane tylko z powodu ubzdurania sobie, że nam się coś należy!! Po to właśnie pisze ten post.

Czy wyraziłem się jasno i przyda się to komuś?

W następnych odcinkach podam parę mniej oczywistych wariantów takiego zachowania, a teraz zapraszam do dyskusji

PS: Jestem dość zmęczony, audio będzie jutro

Komentarze (47) →
Alex W. Barszczewski, 2012-01-10
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera, Wykorzystaj potencjał

Nie masz prawa (prawie) do niczego!!

W ostatnich 2 postach cyklu zajęliśmy się stosunkowo łatwym tematem zdobywania umiejętności praktycznych. Nawiasem mówiąc ciekaw jestem ilu z Was zmotywowały one do analizy i przede wszystkim zmiany podejścia do tego ważnego tematu? :-)

Od dzisiaj zajmiemy się czymś trudniejszym, a mianowicie „umiejętnością nawiązywania oraz podtrzymywania bliskich i serdecznych relacji z innymi ludźmi „

Na początek koniecznie przeczytajcie uważnie następujące posty:

http://alexba.eu/2006-04-03/rozwoj-kariera-praca/twoje-kontakty-czy-jestes-milym-czlowiekiem/

http://alexba.eu/2007-03-30/rozwoj-kariera-praca/optymalna-strategia-postepowania-z-innymi-ludzmi/

http://alexba.eu/2008-10-29/szacunek-i-zaufanie-u-innych/promien-slonca/

http://alexba.eu/2007-12-07/rozwoj-kariera-praca/tu-i-teraz/

http://alexba.eu/2007-12-04/rozwoj-kariera-praca/feedback-korzystanie/

http://alexba.eu/2007-10-28/rozwoj-kariera-praca/pytaj-bez-strachu/

http://alexba.eu/2007-03-24/rozwoj-kariera-praca/skuteczne-nawiazanie-dobrego-kontaktu-z-innym-czlowiekiem/

http://alexba.eu/2006-04-11/rozwoj-kariera-praca/kontakty-z-ludzmi-podkreslac-roznice-czy-podobienstwa/

Nawiasem mówiąc, jak chcecie podyskutować na któryś z powyższych tematów, to proszę zróbcie to pod odpowiednim postem, nie tutaj !!

Zastosowanie wskazówek tam zawartych da Wam już sporą przewagę nad wieloma ludźmi wokół nas, których umiejętności socjalnych nie waham się przyrównać do młócki cepem na klepisku :-)

Powyższe posty to jest oczywiście przedszkole tego, co jest możliwe i zaczynając od dziś będę w miarę możliwości i ograniczeń (blog w internecie zamiast bezpośredniego pokazania) rozmawiał z Wami o różnych, często subtelnych elementach, które mogą zrobić ogromną różnicę w Waszych kontaktach z innymi ludźmi. Niektóre będą się Wam wydawać błahe lub dziwne, ale to one często są tą „różnicą, która robi różnicę” w naszych relacjach z otoczeniemi, a co za tym idzie i w jakości naszego życia. Warto podkreślić, że sama wiedza o nich będzie bezużyteczna, o ile nie będziecie tego stosować we własnym życiu, a do tego trzeba nabyć praktycznych umiejętności.

Jeśli ktoś nie jest zdeterminowany do tego, to może sobie oszczędzić czas, który przeznaczyłby na czytanie i pójść np. do kina :-)

Porozmawiajmy więc o stwierdzeniu zawartym w tytule.

W moich kontaktach z innymi generalnie stosuję zasadę, że poza:

  • bardzo ogólnymi i dość minimalistycznymi elementami wzajemnego przyzwoitego traktowania się oraz
  • rzeczami do których ktoś zobowiązał się w ramach jednoznacznej umowy

nie mam prawa oczekiwać od kogoś innego określonych działań czy zachowań. Kropka.

Oznacza to, że:

  • pominąwszy przypadki wyliczone powyżej nie wywieram presji na innych aby coś konkretnego dla mnie zrobili, szczególnie jeśli wiązałoby się to z kosztami lub wyrzeczeniami z ich strony
  • jeśli ktoś robi cokolwiek dla mnie, co wykracza poza te powyższe dwa przypadki, to traktuję to jako prezent i jestem temu człowiekowi po prostu wdzięczny

Moim ulubionym nastawieniem i stwierdzeniem jest:

„Chcę, abyś działał/a zgodnie z Twoim najlepszym interesem. Jeśli będzie to w sprzeczności z naszymi dotychczasowymi ustaleniami, to renegocjujmy je.”

Co to daje?

  • brak presji z mojej strony daje ludziom ogromny luz przy wchodzeniu ze mną w relacje wszelkiego rodzaju. To powoduje, że mam z bliźnimi bardzo szeroką gamę tych ostatnich, do wielu nigdy by nie doszło, gdyby ludzie ci mieli chociaż cień podejrzenia, że pójdą za nimi jakiekolwiek dodatkowe oczekiwania lub  wymagania z mojej strony. Nie muszę tłumaczyć, jak bardzo wzbogaca to moje życie, nie tylko konto bankowe :-)
  • ponieważ traktuję większość tego, co robią dla mnie inni ludzie jako prezent i jestem im za to autentycznie wdzięczny, to jakoś otrzymuje coraz więcej i więcej, często wcale o to nie prosząc. Myślę (i gdzieś czytałem nawet o takich badaniach), że my ludzie od małego mamy gdzieś głęboko zakorzeniony taki program robienia czegoś dobrego dla innych, tylko musi to być docenione i nie może być wymuszone czy też nadużyte. To może tłumaczyć to zjawisko

Poprzestańmy na razie na tych dość ogólnych stwierdzeniach, aby dać Wam możliwość swobodnej interpretacji i przyjrzenia się jak robicie to dotychczas. W następnym odcinku przyjrzymy się konkretnym przypadkom z życia, a w międzyczasie zapraszam do dyskusji w komentarzach.

____________
Tutaj możesz pobrać wersję dźwiękową (kliknij na link prawym klawiszem myszy, a potem na “Zapisz element docelowy jako…”)
Komentarze (33) →
Alex W. Barszczewski, 2012-01-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 2 of 2«12
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026