Cześć

Dziś zajmiemy się jedną z najważniejszych umiejętności życiowych, której nikt nas nie uczy w szkole – o tym, jak odróżnić mądrą wytrwałość od ślepego uporu, i dlaczego czasem porzucenie jednego marzenia może być najlepszą inwestycją w Twoje prawdziwe szczęście.

Od dziecka wmawia się nam, że sukces to kwestia wytrwałości – że jeśli tylko będziemy pracować wystarczająco ciężko i wystarczająco długo, osiągniemy wszystko, czego chcemy. Tyle że życie przez te prawie 70 lat nauczyło mnie, że czasem kontynuowanie walki o nierealne marzenie to nie przejaw charakteru, tylko pewna forma oszukiwania samego siebie – i to do tego bardzo kosztowna forma.

Bo widzisz, istnieje podstawowa różnica między wytrwałością, która ma sens, a uporem kontynuowania działań, które w rezultacie prowadzą donikąd. I nauczenie się tej różnicy może zaoszczędzić Ci lata życia, które w przeciwnym razie zmarnujesz na dreptaniu w miejscu. Też tak miałem, ale o tym za chwilę.

Sygnały ostrzegawcze

Pozwól, że najpierw pokażę Ci, jak to marnowanie rozpoznać, używając czterech konkretnych sygnałów ostrzegawczych, na które musisz zwracać uwagę.

Pierwszy sygnał to całkowity brak postępu przez długi czas – i tutaj nie mówię o braku końcowego sukcesu (bo sukces rzeczywiście może wymagać sporo czasu), tylko o braku jakiegokolwiek postępu. Jeśli przez rok, dwa lata intensywnych wysiłków nie widzisz żadnego znaczącego postępu – nie nabywasz nowych umiejętności, nie budujesz lepszych relacji, nie rozumiesz lepiej swojego obszaru działania, nie masz żadnych małych przełomów, to może być sygnał, że Twoje marzenie jest po prostu w jakiś sposób  niedopasowane do Twoich możliwości i okoliczności, w jakich się znajdujesz.

Drugi sygnał to koszt utraconych sposobności – każda godzina poświęcona na jedno marzenie to godzina, której nie możesz wykorzystać na inne rzeczy, każda złotówka zainwestowana w jeden projekt to złotówka niedostępna gdzie indziej. Jeśli widzisz wokół siebie inne, bardziej obiecujące możliwości, ale nie możesz z nich skorzystać, bo cała Twoja energia jest związana w jednym, do tego nieprzynoszącym rezultatów przedsięwzięciu, to jest to moment na poważne zastanowienie się nad zmianą kierunku.

Trzeci sygnał to zmiana Twoich wartości i priorytetów, co zdarza się szczególnie w przypadku długoterminowych marzeń. To, czego chciałeś pięć lat temu, może już nie odpowiadać temu, kim jesteś dzisiaj (i to jest normalne i zdrowe, bo ludzie ewoluują, dojrzewają, zdobywają nowe doświadczenia). Jeśli realizujesz marzenie z przeszłości, które już nie pasuje do obecnego Ciebie, to trwanie przy nim z samego uporu może prowadzić Cię w kierunku, który na pewno Cię nie uszczęśliwi.

Czwarty sygnał to systematyczne niszczenie innych obszarów Twojego życia – jeśli realizacja marzenia rujnuje Twoje zdrowie, relacje, sytuację finansową, inne ważne aspekty życia, i nie ma oznak, że ta sytuacja się poprawi, to trzeba zadać sobie pytanie, czy cena nie jest już zbyt wysoka.

Moja historia

Pozwól, że teraz opowiem Ci moją własną historię porzucenia wielkiego marzenia – historię, która nauczyła mnie tego, co przekazuję Ci dzisiaj.

Przez dwa lata, będąc bardzo biednym człowiekiem, z wielkim zaangażowaniem budowałem w Austrii prymitywny drewniany jacht żaglowy (były to lata osiemdziesiąte). To było moje wielkie marzenie dwudziestoparolatka – popłynąć na własnoręcznie zbudowanym jachcie na tropikalne wyspy, a przynajmniej po Morzu Śródziemnym. Poświęciłem temu prawie cały swój czas, większość z trudem zarabianych pieniędzy, całą energię. Mieszkałem praktycznie w tym pomieszczeniu, gdzie go budowałem, moje życie towarzyskie przestało istnieć, moja sytuacja finansowa stawała się coraz gorsza.

I przez długi czas byłem „ambitny” i mówiłem To normalne. Każdy wielki projekt wymaga poświęceń. Nie mogę się teraz poddać.”

Ale w którymś momencie, stojąc przed na wpół skończonym kadłubem, który pochłonął już wszystkie moje oszczędności i nadal potrzebował wiele pracy i pieniędzy, zadałem sobie uczciwe pytania: Czy rzeczywiście będę szczęśliwy, spędzając miesiące w ciasnej kajucie, z ograniczonymi możliwościami i ciągłym stresem, skąd wezmę pieniądze na takie życie? Przy obecnym tempie ukończenie projektu zajmie mi jeszcze co najmniej dwa lata, czy jestem gotów na funkcjonowanie przez kolejne lata w tej sytuacji? I wreszcie: co innego mógłbym zrobić z czasem i energią, które musiałbym poświęcić na dokończenie łodzi?

W rezultacie podjąłem bardzo trudną decyzję i porzuciłem ten projekt. Straciłem na tym sporo pieniędzy i dwa lata życia, ale zyskałem coś bezcennego – wolność do odkrycia tego, czego naprawdę chcę od życia.

I okazało się, że to, czego naprawdę szukałem, budując tę łódź, czyli wolność, przygoda, niezależność, mogę osiągnąć na wiele innych, prostszych i bardziej efektywnych sposobów. W ciągu następnych lat nauczyłem się programowania, zbudowałem biznes, który dał mi finansową niezależność, podróżowałem po świecie, miałem przygody, o jakich nie marzyłem, siedząc wtedy w warsztacie. A kilka lat później na Florydzie tanio kupiłem bardzo wygodny, dziewięciometrowy jacht, na którym spędzałem wszystkie zimy, żeglując między wyspami po Zatoce Meksykańskiej. Aż mi się to znudziło :-)

Porzucenie budowy łodzi w Austrii to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu, bo nauczyła mnie, że czasem trzeba porzucić plan A, żeby odkryć plan B, który jest tysiąc razy lepszy.

Trzy testy

Jeśli masz podobne dylematy, to aby pomóc Ci podjąć mądrą decyzję o Twoim marzeniu, mam dla Ciebie jeszcze trzy konkretne testy, które powinieneś zastosować.

Pierwszy to test najlepszego przypadku – wyobraź sobie, że wszystko pójdzie zgodnie z Twoim najoptymistyczniejszym planem, że za pięć lat osiągniesz dokładnie to, o czym marzysz. Odpowiedz sobie szczerze: czy ten sukces będzie wart tych pięciu lat ciężkiej pracy i wszystkich wyrzeczeń po drodze? Czy naprawdę będziesz szczęśliwy z tego powodu? Czy to, co osiągniesz, będzie pasowało do tego, kim będziesz wtedy jako człowiek? Jeśli któraś odpowiedź brzmi „nie” – to może warto przemyśleć swoje priorytety.

Drugi test to test realistyczny – zastanów się, na podstawie dotychczasowego tempa postępów i realnie oceniając swoje możliwości oraz zewnętrzne okoliczności: ile lat może Ci zająć osiągnięcie tego marzenia? Czy jesteś gotowy poświęcić tyle czasu? Czy masz w ogóle tyle czasu? Czy warto? Ja ze względu na mój wiek od dawna preferuję proste rzeczy, które dają szybki rezultat w postaci poprawy jakości mojego życia. I ta jakość, paradoksalnie, ciągle się poprawia.

Trzeci test to test utraconych sposobności – pomyśl, co mógłbyś osiągnąć, gdybyś całą energię, czas i pieniądze, które przeznaczasz na obecne marzenie, zainwestował w coś innego? Czy ta alternatywa nie jest czasem bardziej atrakcyjna?

Jak mądrze porzucić to, co trzeba porzucić

Jeśli po przeprowadzeniu tych testów dojdziesz do wniosku, że warto zmienić kierunek, oto jeszcze sześć konkretnych wskazówek, aby podjąć mądrą decyzję:

Pierwsza: Usiądź i bez emocji, bez usprawiedliwień, oceń swoją sytuację. Jaki był Twój postęp w ostatnim roku? Jakie są realne perspektywy? Ile to Cię kosztuje pod każdym względem? Koniecznie zapisz te odpowiedzi, nie trzymaj ich tylko w głowie.

Druga: Porozmawiaj z kimś, komu ufasz, ale kto nie jest emocjonalnie zaangażowany w Twój projekt. Przedyskutuj z nim całą sytuację. Czasem potrzebujemy zewnętrznej perspektywy, żeby zobaczyć rzeczy, których sami nie dostrzegamy.

Trzecia: Jeśli zdecydujesz się porzucić marzenie, nie rób tego pod wpływem nagłych emocji, ale też nie przeciągaj tego w nieskończoność, jak niestety robi wielu ludzi.

Czwarta: Nie traktuj rezygnacji jako porażki, potraktuj to jako inwestycję w swoją przyszłość. Wszystko, czego się nauczyłeś, wszystkie umiejętności, które zdobyłeś – to nie przepada, to fundament dla kolejnych projektów.

Piąta: Nie pozwól, żeby jedna zmiana kierunku sparaliżowała Cię na przyszłość. To, że jedno marzenie okazało się nierealistyczne, nie znaczy, że wszystkie inne też takie będą.

Szósta: Regularnie sprawdzaj, czy Twoja aktualna droga nadal prowadzi tam, gdzie chcesz dotrzeć i jeśli nie, miej odwagę ją zmienić.

Bo życie to podróż, podczas której możesz i powinieneś dostosowywać swój kurs do zmieniającego się krajobrazu, a czasem, podobnie jak żeglarze, też do szeroko rozumianej pogody.

I pamiętaj o jednej ważnej rzeczy: czasem trzeba porzucić to, kim myślałeś, że będziesz, żeby stać się tym, kim naprawdę jesteś. A to może być najwspanialszy prezent, jaki możesz sobie dać.

Obejrzyj też najnowszy film „Dlatego INTELIGENTNI ludzie porzucają marzenia szybciej”, który 29.08 o 17 będzie miał premierę na moim kanale YT

NOWA KSIĄŻKA

Książka „Sukces w relacjach biznesowych” jest już na finalnym etapie, zanim wystartujemy druk. Pojawił się mały problem terminowy, ale pracujemy nad nim. Dlatego jeszcze nie ogłaszamy oficjalnie startu przedsprzedaży. Wiemy już, że będą to rekordowe 342 strony konkretnych treści, czyli książka będzie grubsza, niż na tym obrazku na dole :-)

Akcja KSIĄŻKA NA LATO (wyłącznie dla subskrybentów newslettera)

W ramach podziękowania za zaufanie nie tylko dopasowuję zawartość newslettera do Waszych konkretnych potrzeb i zainteresowań i spróbuję to samo zrobić z filmami (bo większość z Was ogląda mnie na YT), ale też do końca lata wprowadzę specjalny kody rabatowe na książki i zestawy, które kupicie w naszym sklepie https://sklep.klinikanegocjacji.pl/ Każdy kod będzie publikowany w newsletterze i ważny przez  8 dni dając 10% rabatu na wszystko, co kupicie w sklepie. Będę go zmieniał co tydzień, aby zapobiec temu, że gdzieś wycieknie w internecie i ze specjalnego prezentu dla Was zrobi się ogólny dyskont do końca lata. Od tej chwili kod, który trzeba wpisać przy płaceniu to FALA25
Będzie on działał do  5.09 23:59 i da Ci 10% rabatu, też na wszystkie korzystne cenowo zestawy. Wykorzystaj tę okazję :-)

Tyle na dziś, pozdrawiam Cię serdecznie

Alex

PS: Jak widać z początku maila, preferuję zwracanie się do siebie po imieniu :-) Proszę, w miarę możliwości mów do mnie po prostu Alex

PPS: W niedzielę lecimy już do Krakowa. Tam będę też przez chwile osobiście dostepny