Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Tematy różne

Dochód pasywny – kilka rozważań

W ostatnim moim poście między innymi wspomniałem, że nie zalecam, w przeciwieństwie do wielu guru, budowania dochodu pasywnego. W rezultacie pojawiło się kilka pytań z tym związanych, więc postaram się teraz wyjaśnić mój punkt widzenia.

Zacznijmy od kilku istotnych uwag, jednej związanej z moim brakiem precyzji :)

  • Pisząc, że w moim poście nie ma zaleceń typu „Buduj dochód pasywny” miałem dokładnie to na myśli, co napisałem, a mianowicie że nie ma u mnie takiego zalecenia :) Brak zalecenia nie oznacza potępiania lub krytyki, bardziej odzwierciedla moje osobiste przekonanie, że w tym samym czasie można robić coś lepszego :)
    Jest to naturalnie bardzo subiektywne, ale za chwilę postaram się przedstawić rozumowanie za tym stojące.
  • Po drugie, pisząc „dochód pasywny” miałem na myśli budowanie tak dużego, abyśmy z niego mogli bezproblemowo żyć, bez konieczności dalszej działalności zarobkowej.
  • Po trzecie, mój punkt widzenia dotyczy osób, które podobnie jak ja zaczynały lub zaczynają od zera. Jeśli ktoś odziedziczył lub wygrał na loterii znaczący majątek, to nieco zmienia to kilka poniższych punktów.

Przejdźmy teraz do moich rozważań, dlaczego nie jestem entuzjastą tak rozumianego dochodu pasywnego.

Powodów jest kilka:

  • Znaczący dochód pasywny zazwyczaj nie jest aż tak bardzo pasywny, jak się większości ludzi wydaje. Nieruchomości, akcje itp. w dłuższym terminie wymagają zazwyczaj jakiś działań interwencyjnych lub serwisowych. Mówię tu szczególnie o dłuższych okresach czasu (5-20 lat), bo przecież taki dochód ma nas utrzymać dłużej, niż tylko na chwilę.
  • Źródło dochodu pasywnego może zniknąć w rezultacie nie tylko zawirowań gospodarczych czy zmiany prawa, ale też drapieżnych działań rządu przyciśniętego finansowo do muru. Naprawdę uważacie, że to taki nieprawdopodobny scenariusz? Np. podatek katastralny? Jaka jest Twoja wartość rynkowa w wypadku takiego zdarzenia?
  • Zaczynając od zera, zdobycie odpowiedniego kapitału i doświadczeń, aby zbudować konkretny dochód pasywny wymaga zazwyczaj wiele wysiłku i czasu. Jeśli to jest czyimś głównym celem, to utrudnia to optymalizację działań pod kątem maksymalizacji własnej szeroko rozumianej wartości rynkowej (pisałem o tym) która pozwala nam w miarę szybkie i przyjemne wygenerowanie potrzebnych dochodów. W tym drugim przypadku nie trzeba też się tak spinać, co ułatwia rozwój intelektualny, emocjonalny i zdobywanie bogatych doświadczeń w relacjach z innymi ludźmi. Te ostatnie czynniki nie tylko dalej podnoszą naszą wartość rynkową ale też bezpośrednią jakość życia :)
  • Jest znacznie łatwiej połączyć spokojne budowanie dużej wartości rynkowej z delektowaniem się życiem, niż w wypadku starania się o jak najszybsze zarobienie kapitału na dochód pasywny. Gdyby komuś po drodze coś się stało, to w tym pierwszym przypadku przynajmniej poużywał sobie życia. A przytrafić może się każdemu z nas, niezależnie od wieku i stanu zdrowia.
  • Stuprocentowy dochód pasywny bardzo często prowadzi co najmniej do zahamowania rozwoju umiejętności kreatywnego rozwiązywania problemów i wszelkich innych z tym związanych. Nie ma tej presji i ograniczeń. To dla naszego mózgu podobnie zabójcze, jak dla mięśni i układu krążenia sytuacja, kiedy bylibyśmy na co dzień wożeni na luksusowym wózku.

Tyle na szybko. To co napisałem wynika z moich własnych doświadczeń i obserwacji poczynionych przez wiele lat, w różnych kulturach i krajach. Z oczywistych powodów jest to bardzo subiektywny punkt widzenia, choć jak wspomniałem powyżej, opierający się dość solidnych podstawach.

Wyciągnijcie własne wnioski, nawet jeśli będą odmienne od moich. Tak czy inaczej życzę Wam jak najwięcej szczęśliwych chwil i radości życia.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/478398522739561/

Komentarze (2) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak podnieść jakość życia?

Jak wiecie, chętnie rozmawiam szczerze z bardzo różnymi osobami i często jestem pytany, jak ja to robię, że w sumie mimo dość zaawansowanego wieku jestem zazwyczaj pełen pozytywnej energii i radości życia.

Robiąc wiele rzeczy intuicyjnie, trudno mi było jasno odpowiedzieć na te pytania, bo wiele bardzo dobrych dla mnie spraw po prostu zdaje się „wychodzić” same z siebie :)
Po zastanowieniu się niektóre elementy tej „recepty” były dla mnie jasne, takie jak:

  • Bądź otwarty na ludzi i staraj się zrozumieć również tych różnych od ciebie.
  • W ogóle interesuj się innymi ludźmi! Ten brak zainteresowania jest problemem większości Polaków.
  • Staraj się wnosić coś pozytywnego w życie innych. To może być drobiazg, jak uśmiech nieznajomej osoby, a może duża sprawa, zmieniająca czyjeś życie.
  • Bądź ciekawy jak dziecko wielu rzeczy i zagadnień.
  • Przejmij 100% odpowiedzialności za to, co ci się przydarza. To jest oczywiście czysto robocze założenie, bo wydaje się, że nie na wszystko mamy wpływ, niemniej jest ono bardzo użyteczne.
  • Odcinaj się zdecydowanie od toksycznych ludzi, organizacji i ideologii.

To wszystko prawda, ale wyraźnie brakowało jeszcze jednego składnika, który był istotny a jednocześnie dla mnie trudny do określenia słowami.

Dziś, popijając sobie kawę na tarasie, uświadomiłem sobie, że jest on w gruncie rzeczy bardzo prosty i jeżeli jestem całkiem szczery, łatwy do opisania:

Staram się, aby przez większość czasu robić głównie te rzeczy, które lubię, najlepiej w ilościach, które mi nie szkodzą :)

I to bez patrzenia na to, co inni powiedzą, czy nadmiernych kompromisów „bo tak trzeba”!

Zastanówcie się, co by było, gdyby każde z Was zrobiło z tej ostatniej zasady priorytet i stojąc przed dowolną większą aktywnością zadało sobie pytanie: „Czy to jest coś, co lubię robić?” I doprowadziło do tego, że jeśli odpowiedź brzmi „NIE”, to znajdziecie sposób, aby się od tego średnioterminowo jakoś uwolnić, a przynajmniej (na razie) zminimalizować :)

Jak wyglądałaby jakość Waszego życia?

Wiele osób zapewne uważa, że takie życie to mrzonka, no cóż, kiedyś też tak myślałem :) Okazuje się jednak, że przy odpowiednim nastawieniu można krok po kroku do takiego życia się zbliżać, co widzę wyraźnie nie tylko na swoim przykładzie.

Istotną kwestią pozostaje sfinansowanie takiego luzackiego stylu. Tutaj mamy dwa oczywiste kierunki działania:

  • Rezygnacja z wydatków, które masują nasze ego, ale niekoniecznie jakość życia. To jest najtrudniejsze zadanie, zwłaszcza, jeśli ktoś, jak większość, jest pod nadmiernym wpływem społeczeństwa, mediów i niewłaściwego otoczenia.
  • Optymalizacja zarabiania pieniędzy, przez przynoszenie coraz większej wartości dodanej klientom i robienie tego w coraz krótszym czasie i bez zbędnych nakładów i kosztów ogólnych.

Ten drugi punkt może zdawać się trudnym, szczególnie jak ktoś dopiero zaczyna karierę, niemniej nasze eksperymenty z Karoliną (Projekt Kancelaria 2.0) pokazują, że nawet na początku i to w bardzo konkurencyjnej branży da się dużo zrobić. Trzeba tylko działać mądrze.

Zwróćcie uwagę, że w tych wszystkich powyższych elementach NIE MA tak popularnych u różnych guru zaleceń jak:

  • Pracuj ciężko,
  • Pracuj dużo,
  • Planuj długoterminowo,
  • Zbieraj certyfikaty,
  • Zaliczaj kolejne studia,
  • Buduj dochód pasywny (!),
  • Itp. :)

Ciekawe, czy to, co napisałem będzie przyczynkiem do dyskusji?
Moja wypowiedź jest oczywiście subiektywna, choć jestem przekonany, że jeśli ktoś naprawdę uświadomi sobie co lubi robić (a nie co powinien lubić) i inteligentnie zastosuje powyższe, to może stosunkowo szybko bardzo podnieść odczuwaną jakość swojego życia.

Czego Wam wszystkim życzę

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/477827216130025/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Nie etykietuj pochopnie

Ostatnio otrzymałem bardzo pozytywną wiadomość o rozmowach na bardzo wysokim szczeblu od młodego, zdolnego przedsiębiorcy, którego miałem przyjemność pro bono nieco przygotować podczas #SpotkaniaNadMorzem :)

Dziś, w ramach przerywnika w pisaniu książki spotkałem się z innym dwudziestoparolatkiem, którego niedawno przygotowałem do rozmowy z członkiem zarządu sporej firmy i która to rozmowa o dziwo bardzo dobrze poszła :) Jak widać, Millenials, który umie w miarę składnie argumentować werbalnie robi wrażenie, stając się marketingowo „purpurową krową”, a to zawsze warto :) Jak przy prawie każdym spotkaniu zrobiłem też młodemu człowiekowi mały trening na przytomne myślenie, bo to, co w tym zakresie zrobiła polska szkoła woła o pomstę do nieba i więzienie dla sprawców!

Wspominam o tym, abyście mieli świadomość, że po świecie biegają nie tylko „guru” którzy od młodych ludzi chcą 200-1000+ złotych za godzinę, często za wątpliwej wartości „wiedzę”, ale też doświadczeni ludzie, którzy mają dość pieniędzy, aby robić coś dobrego za darmo. I tych zdecydowanie warto „zrekrutować”. O tym, jak to zrobić, piszę też akurat w rozdziale o Mentorach, mojej książki. Dziś jednak pokażę Wam mały przykład, jak skutecznie pozbawić się wszelkich szans na takie wsparcie.

Jedna z moich znajomych, którą bardzo lubię i cenię wystartowała projekt, w którym zapytała mikroprzedsiębiorców o to, z jakimi problemami się borykają. Znakomita większość narzekała na podatki, ZUS, biurokrację, co też wszystko rozumiem. Ja ze swojej strony (też jestem mikroprzedsiębiorcą) napisałem:

„…bardzo chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat przy nadarzającej się okazji, jeśli tylko chcesz szczerej wypowiedzi. Pisząc tutaj musiałbym zrobić przykrość wielu sympatycznym wypowiadającym się osobom zaczynając od brutalnego pytania: „W jaki sposób Ty przyczyniłaś/przyczyniłeś się do tego, że Twoja sytuacja biznesowa jest tak kiepska?” Ciąg dalszy byłby pewnie jeszcze boleśniejszy, dlatego tu go odpuścimy :)
Pozdrawiam serdecznie”

W rezultacie krótkiej wymiany z obydwiema uczestniczkami dyskusji umówiliśmy się na spotkanie w Warszawie i jak zwykle cieszę się na nie, bo uwielbiam rozmowy twarzą w twarz.

Ale to nie koniec, bo ku mojemu zdziwieniu, odezwała się jeszcze inna Pani pisząc:

Pani: „Tak właśnie zachowują się zwolennicy PiS zero konkretów, wymijajaca odp, zero dyskusji…zero argumentów…”

Ja: „Ja i zwolennik PIS??? 😳 Często wyciągasz takie pochopne wnioski??? 😂 😂 😂 😂

Pani: „fakty”

Ja: „I rest my case :-)”

Teraz mam zadanie domowe dla Was. Odpowiedzcie proszę:

  • Jakie błędy popełniła ta Pani?
  • Co zrobilibyście inaczej na miejscu tej Pani (mam zrzut całej rozmowy, ale nie chcę publicznie robić jej wstydu publikując tutaj)?
  • Byłaby szansa na zrekrutowanie (za darmo) konsultanta z górnej półki? Jeśli tak, to jak to rozegrałybyście/rozegralibyście?
  • Jak brzmiałaby Wasza odpowiedź na to trudne pytanie, które postawiłem w tamtej dyskusji?

Czekam na wypowiedzi tych z Was, którzy to, co pisze tutaj traktują serio :)

PS: Książka się pisze… W tej fazie to jest prawie jak opieka nad noworodkiem – pochłania prawie cały czas :)

PPS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/496830234229723/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jesteś przygotowany do zmian?

Znając mnie wiecie, że zazwyczaj staram się publikować pozytywne wiadomości i rady. Czasem jednak wypada zwrócić uwagę przyjaciołom na niebezpieczne sygnały wokół nas, choć często jest to przysłowiowe wołanie na puszczy. Tak było choćby wtedy, kiedy dawno przed 2007 odradzałem kupowanie sobie mieszkania na kredyt, w szczególności na kredyt frankowy… No cóż…

Tym razem każdy też może zignorować to, na co zwracam uwagę, w końcu jesteście kowalami własnego losu ( a przynajmniej macie taką możliwość)

Pierwszą rzeczą, przed którą od dość dawna ostrzegałem to coraz szybsza tendencja do zastępowania ludzkiej pracy sztuczna inteligencją i automatyzacją. To brzmi bardzo fajnie w telewizji i gazetach, ale w wypadku naszego kraju, jego obecnej polityki gospodarczej i szkolnictwa spowoduje nam ogromne problemy i to nie tylko wśród tych mniej kumatych warstw społecznych, ale też nas wszystkich.

Poczytajcie choćby raport McKinsey https://www.mckinsey.com/pl/our-insights/ramie-w-ramie-z-robotem/ na ten temat, dotyczący Polski i pomyślcie. 49% czasu pracy zajmują czynności, które w ciągu najbliższych 11 lat będą mogły być zastąpione AI i automatyzacją przy użyciu istniejących już technologii. Istniejących już dzisiaj, nikt jeszcze nie mówi o tych, które w tym czasie powstaną!!! To przełoży się na utratę 7,3 milionów miejsc pracy!!! Według danych GUS w IV kwartale 2018 pracowało w Polsce 16,4 mln osób. Policzcie sobie, co się będzie działo na rynku pracy! Jakie niepokoje społeczne może to wywołać! Co zrobi rząd w sytuacji, kiedy w czasach koniunktury zamiast budować rezerwy, przejadano je i kasa jest pusta?

To były wyzwania, które trzymałem sobie przed oczami i dzieliłem się ze znajomymi. Pociechą był fakt, że problem ten nie wystąpi natychmiast. Dziś obejrzałem co na temat aktualnej sytuacji gospodarczej i na rynku walutowym mówi Tomasz Wróblewski z WEI. WOW!

Zainwestujcie 20 minut w wysłuchanie tego prostego w zrozumieniu wideo i weźcie głęboki oddech.

W następnym kroku zastanówcie się:

  • Jakie działania należy podjąć, aby być przygotowanym na takie problemy na taką skalę?
  • Jakich działań należy jak najprędzej zaprzestać, jeśli opisane ryzyko jest realne i znaczące?
  • Co zrobić z naszymi indywidualnymi priorytetami?

Zostawiam Was z tymi pytaniami i zapraszam do wypowiedzi w komentarzach. Temat jest piekielnie niewygodny, ale przyjdzie do nas niezależnie od tego, czy chcemy, czy też nie.

Dziś jeszcze wpis w formie pisanej a nie podcastu ze względu na ważne linki.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/494345497811530/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Co się liczy w życiu?

Kilka dni temu Polish Market opublikował spontaniczne zdjęcie mojej skromnej osoby trzymającej ostatni numer, w którym zamieszczono wywiad ze mną.

Wiele osób gratulowało mi i to jest bardzo miłe, dziękuję :) Warto jednak wiedzieć, że te gratulacje bardziej należały się redaktorowi, który zamiast brać jakiegoś celebrytę, znalazł faceta, który faktycznie ma wieloletnie praktyczne doświadczenie w pracy z kobietami na najwyższych stanowiskach i mógł się w miarę kompetentnie wypowiedzieć. To wcale nie jest takie oczywiste w pracy mediów i ja to cenię!

Chcecie mi pogratulować, to pogratulujcie poufnych działań z klientami, które prowadzą do skutecznych rozwiązań mimo:

  • Bardzo skomplikowanej sytuacji,
  • Sprzecznych interesów biorących udział stron,
  • Poważnych ograniczeń wszelkiego rodzaju (proceduralne, zasoby, zakres wpływów itp.),
  • Niedoboru informacji,
  • Czasem zabagnionej sytuacji wyjściowej,

Albo pogratulujcie mi niekomercyjnych spotkań jeden na jeden z dobrymi ludźmi w różnym wieku, którzy po godzinie, czy dwóch rozmowy ze mną wychodzą nie tylko ze świadomością, że mają skrzydła o których istnieniu wcześniej nie wiedzieli, ale też bardzo konkretne wskazówki jak je zacząć używać :) Ludzi, którzy wołają „WOW!!!” nie dlatego, że spojrzeli na mnie, ale na siebie, tylko trochę uważniej i pod innym kątem!

Życzę Wam, aby i Wam można było gratulować z któregoś z powyższych powodów. A najlepiej z obydwu! To bardzo pomaga osiągnąć długofalowy sukces w życiu, mierzony jego jakością wychodzącą znacznie poza aspekty materialne, bo te ostatnie, przy użyciu naszego mózgu, można dość prosto ogarnąć.

Nawiasem mówiąc, ludzie znani z celebryckich wypowiedzi w mediach, wymuskanych zdjęć itp. bardzo rzadko robią coś, co zasługuje na gratulacje z któregoś ze wspominanych powodów. Nie idźcie tą ścieżką.

Pozwólcie, że pożegnam się dziś z Wami jednym z moich ulubionych cytatów z książki Richarda Bach’a „Illusions” (wytłuszczenie moje):

“Learning is finding out what you already know.
Doing is demonstrating that you know it.
Teaching is reminding others that they know just as well as you.
You are all learners, doers, teachers.”

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/466505633928850/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

„Zapytaj Alexa” znowu do Waszej dyspozycji!

Na moim kanale YT sporym powodzeniem cieszyła się seria „Zapytaj Alexa” i w naszej dyskusji niektórzy z Was życzyli sobie jej reaktywacji. Ponieważ w wypadku podcastu jest to bardzo proste technicznie i organizacyjnie, to zapraszam Was do zadawania różnorodnych pytań.

Zasady:

Pytanie wysyłasz mi na maila kontakt+pytania@alexba.eu

W wiadomości, oprócz pytania napisz, czy zgadzasz się na jego zapowiedź z użyciem Twojego imienia (tylko imienia) typu „Tomek pyta …”, czy też wolisz, aby było ono zapowiedziane „Słuchacz zapytał …”. Brak takiego zapisu będzie interpretowany jako życzenie pełnej anonimowości („Słuchacz zapytał”)

Generalnie nie ma głupich pytań :) niemniej będę odpowiadał na te pytania, które spełniają następujące warunki:

  • Nie dotyczą powierzonych mi tajemnic innych ludzi lub organizacji,
  • Mam coś na ten temat do powiedzenia,
  • Chcę się na ten temat wypowiedzieć.

Zastanawiam się też nad wprowadzeniem dwóch stopni bezpośredniości odpowiedzi:

  • Standardowy, stosowany przeze mnie w normalnych kontaktach z innymi ludźmi,
  • Bezlitosny, stosowany, kiedy pracuję profesjonalnie z kimś z górnej półki i stawka jest wysoka, albo podczas projektu Top Gun.

Umówmy się, że domyślnym będzie Standardowy, ten drugi na wyraźne życzenie pytającego i oczywiście tylko wtedy, kiedy będzie to miało sens :)

Myślę, że to już ostatni z serii czysto administracyjnych postów, zamieściłem je, aby jeszcze lepiej wychodzić naprzeciw Waszym potrzebom. Dziękuję Wam za cierpliwość i zaangażowanie :)

Teraz czekam na Wasze pytania i propozycje tematów a od środy zabieram się za podcast.

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/486939941885419/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Twoja wartość rynkowa cz.1

Natrafiłem ostatnio na mój post napisany na blogu 13 (!!!!) lat temu. Widzę, że temat nadal nie stracił on aktualności, mimo iż minęła praktycznie cała epoka. Pozwolę sobie poruszyć go tutaj, pisząc większość tekstu na nowo, bo przyda się wielu z Was. Szczególnie tym z Was, którzy chcą iść przez życie z podniesioną głową, bez konieczności robienia nieetycznych rzeczy, czy np. układów z politykami, lub nielubianą rodziną.

Zobaczmy najpierw, od jakich czynników zależy nasza wartość rynkowa na szeroko rozumianym rynku (wszystko jedno, czy jako pracownik najemny, czy jako wolny przedsiębiorca).

Uwaga, w rozważaniach świadomie pomijam tzw. obiektywną sytuację rynkową w naszej specjalności, bo ona z definicji jest równa dla wszystkich graczy!

Nasza wartość rynkowa = To co umiemy x Jak dobrze potrafimy to sprzedać x Liczba i jakość naszych kontaktów

Powiedzmy sobie najpierw, co rozumiem pod każdym z tych elementów:

  • Wartość rynkowa – to symboliczna liczba, pokazująca nam jak dalece wykorzystujemy możliwości istniejące na danym rynku. Zaraz zobaczycie na przykładzie, co mam na myśli.
  • To co umiemy – to nasza faktyczna zdolność robienia znaczącej pozytywnej różnicy u naszych klientów. Nie ma to wiele wspólnego z zasobem zebranej przez nas wiedzy teoretycznej, certyfikatów, kursów itp. Poza kilkoma regulowanymi branżami, gdzie pewne papiery są konieczne (lekarz, adwokat), większość klientów z górnej półki ma w nosie takie rzeczy, liczy się to co naprawdę umiesz zrobić!
  • Jak dobrze potrafimy to sprzedać – można rozumieć na dwa sposoby. Jeden z nich to tzw. twarda sprzedaż, kiedy budujemy całe „lejki sprzedażowe”, wyskakujemy z każdego medium społecznościowego i nie tylko, zasypujemy ludzi mailami i ofertami itp. Nic przeciwko temu, tylko to nie jest mój sposób, wolę całkowicie inny. Taki, w którym potrafisz błyskawicznie zdobyć zaufanie klienta zarówno co do tego, co potrafisz, jak i do tego, że będziesz działać w jego najlepszym interesie. To jest sposób, w którym to klienci nie tylko sami kupują nasze usługi, ale też „sprzedają” nas innym. Tu między innym potrzebujemy umiejętności bardzo precyzyjnego używania języka, przekonującej argumentacji, w sumie rzeczy dość prostych i nie wymagających wielkich studiów.
  • Liczba i jakość naszych kontaktów – kto o nas wie i kogo znamy. Tak naprawdę to ten współczynnik też powinien być iloczynem, bo nawet jak znamy dużo ludzi, ale pod wieloma względami podobnych do nas i spoza kręgu potencjalnych klientów, to niewiele nam to w biznesie pomoże. Podkreślam, że mówimy teraz o wartości rynkowej, w życiu prywatnym dobrze jest mieć bardzo zróżnicowanych znajomych, z większością których prawdopodobnie nigdy nie będziemy robić interesów.

Zobaczmy teraz jak wygląda ten współczynnik wartości rynkowej wśród bardzo wielu ludzi po trzydziestce, których znam ze spotkań. Załóżmy, że każdy z czynników oceniam w skali 0-10, gdzie 0 oznacza brak umiejętności. To, co piszę poniżej, to oczywiście duża generalizacja, każdy może sobie policzyć własne wielkości. Najlepiej z pomocą jeszcze kogoś, bo często sami widzimy się w zbyt optymistycznym świetle :) Ja czasem pokazuję rzeczywistość na Spotkaniach Przy Kawie, albo na Top Gun :)

  • Umiejętności zawodowe – dałbym 7-8 bo przeważnie są to dobrze wykształceni ludzie z pewnym doświadczeniem zawodowym
  • Umiejętności sprzedania się – 2 (tak, tak, w szkole tego nie uczą, większość szkoleń zajmuje się głównie „naukowymi” sposobami klasyfikacji ludzi, a obiegowe metody i podejścia są często wręcz szkodliwe)
  • Kontakty – 1 (!!!) Większość ludzi ma dość ograniczony krąg znajomych, do tego wśród osób stosunkowo podobnych do nich samych. Kiepsko jest szczególnie z wartościowymi znajomościami, z osobami znacznie powyżej

Jaki współczynnik wartości rynkowej to daje:

7x2x1=14 (na 1000 możliwych!!!)

Mamy już odpowiedź na pytanie, dlaczego tak wielu ludzi albo narzeka na niskie zarobki, albo przy przyzwoitych zarobkach musi bardzo dużo pracować. Nic dziwnego, przy tak słabym wykorzystaniu potencjału rynku!

Wiele proaktywnych osób jest niezadowolonych ze swojej sytuacji i słusznie stara się tę wartość podnieść. Niestety przeważnie pracując nad tym, co najlepiej robili dotychczas, czyli podnosząc swoje kwalifikacje zawodowe. Abyśmy się dobrze zrozumieli, nie ma w tym nic złego. Ja sam przeznaczam codziennie pewną ilość czasu na dalsze kształcenie się. Niemniej zgodnie z zasadą Pareto można by część zaangażowanych w to zasobów przesunąć w kierunku poprawienia pozostałych dwóch czynników i przy ich niskim stanie wyjściowym osiągnąć szybką poprawę. Zobaczmy co stało by się z naszym przykładem po poprawie umiejętności sprzedania się z 2 na 3, a kontaktów z 1 na 2, co przy niskich wartościach początkowych tych zakresów powinno w sumie być bardzo proste:

7x3x2=42 czyli wzrost o 300%

Dla porównania zobaczmy co stało by się, gdybyśmy zamiast pracować nad sprzedażą i kontaktami podnieśli nasze umiejętności zawodowe o 2 punkty:

9x2x1=18 czyli wzrost o zaledwie niecałe 29%

Daje Wam to do myślenia? Co jest racjonalne, nawet jeśli tzw. „mądrość ludu i mediów” twierdzi coś innego?

Podzielcie się proszę w komentarzach Waszymi przemyśleniami i wnioskami.

Mam w głowie drugą cześć tego postu, ale napiszę go, jeśli będziecie faktyczne zainteresowani :)

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/463402010905879/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Przygotuj się na nowy świat

Zdarzyło mi się ostatnio rozmawiać z różnymi zaangażowanymi rodzicami dzieci w różnym wieku i jeden z tematów powracał jak bumerang:
„Jak przygotować nie tylko siebie, ale też i nasze dzieci na to, że za kilka lat będziemy gospodarczo żyli w zupełnie innym świecie?”

Ten „inny świat” to będzie świat w którym:

  • Bardzo wiele prac wykonywanych przez ludzi zostanie przejętych przez sztuczną inteligencję i automatyzację,
  • Wynikający z tego wzrost produktywności raczej doprowadzi do gwałtownego wzrostu bezrobocia i nierówności społecznych, niż do powszechnego dobrobytu i „płacy za niepracowanie”,
  • Ten ostatni punkt, plus rezultaty zmiany klimatu spowodują wzrost migracji, też u nas, oraz wzrost niepokojów społecznych,
  • Biorąc pod uwagę, czym głównie zajmuje się u nas większość społeczeństwa i ekipy rządzące, jest duże ryzyko, że nasz kraj znów zostanie gospodarczo zmarginalizowany, podobnie jak to było ponad 30 lat temu, z wszystkimi tego konsekwencjami.

Mnóstwo ludzi, zapatrzona w polską przepychankę polityczną, albo nie zdaje sobie sprawy z nadchodzących zmian, albo zakłada, że jakoś to będzie. „Jakoś” na pewno, tylko czy takie jakoś ma być esencją życia? Tak naprawdę, nie ma żadnych gwarancji powodzenia, ale przynajmniej warto popracować nad tym, aby w tym nowym świecie mieć większe szanse, oraz umiejętności aby takie szanse stwarzać i wykorzystywać.

Mnie jest stosunkowo łatwo mówić, bo przy moim zaawansowanym wieku i różnych zasobach, pewnie mogę dojechać do mety życia rozpędem. Większość z Was jest jednak znacząco młodsza, a na pewno macie, podobnie jak ja, kochane osoby, które statystycznie biorąc, będę przez dziesięciolecia musiały radzić sobie w szybko zmieniającym się świecie. Nie chcą wpaść pod koła zmian, lepiej siebie i je przygotować!

PS: Dyskusja na ten temat odbyła się na facebooku:
https://www.facebook.com/groups/430626737516740/permalink/435605057018908/

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2019-09-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026