Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Rozwój osobisty i kariera

Audycja ze mną w radiu Planeta FM

Trochę ponad 2 tygodnie temu Edyta Walecka z Radia Planeta FM napisała do mnie mail z propozycją nagrania audycji na temat podobny do tego, o którym mówiłem na spotkaniu ze studentami w Łodzi, czyli „Co robić na studiach, aby potem żyć lepiej niż dobrze”. Ponieważ nigdy czegoś takiego nie robiłem, a zachęcając Czytelników do eksperymentowania w życiu powinienem sam świecić przykładem :-) więc powiedziałem „oczywiście” :-) Szybko ustaliliśmy o czym chcemy rozmawiać i tydzień później rano po dłuższej obcojęzycznej telekonferencji wstałem od stołu, wsiadłem do taksówki i pojechałem do studia. Jazda taksówką to był cały dostępny czas na przemyślenie co będę mówił :-) niemniej Edyta była bardzo sympatyczną rozmówczynią i całość chyba wyszła nam nieźle.

Uważni słuchacze z pewnością zauważą, że chwilami najwyraźniej z rozpędu myślałem w innym języku niż mówiłem :-) co widać w paru konstrukcjach słownych, a nawet użyciu nie tych przypadków rzeczownika co trzeba :-)

Mimo tego korzystam z uprzejmości Edyty i zamieszczam pliki z audycji na blogu, może ktoś chętnie posłucha.

Gdybyście mieli jakieś pytania i komentarze, to zapraszam do wypowiedzi na blogu.

Część 1 (mp3, niecałe 14 MB)

Część 2 (mp3, niecałe 10 MB)

PS: Pliki są gościnnie na innym serwerze, wiec się nie dziwcie.

Komentarze (24) →
Alex W. Barszczewski, 2012-05-29
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera, Wykorzystaj potencjał

Nie masz prawa (prawie) do niczego cz. 7

Witajcie po długiej przerwie spowodowanej głównie, hm… intensywnym zbieraniem nowych doświadczeń życiowych :-)

Wróćmy na chwilę do naszego cyklu „Nie masz prawa….” aby zwrócić uwagę na jeszcze kilka czynników, których znajomość pomoże nam w prywatnych relacjach z ciekawymi ludźmi.

Dzisiaj porozmawiajmy o stwierdzeniu:

„Nie masz prawa obarczać innych ludzi swoimi problemami”

Przy tym przez obarczanie rozumiem nie tylko próby „delegowania” rozwiązania moich problemów na innego człowieka, lecz nawet opowiadanie mu o nich. Oczywiście jest w tym kilka wyjątków, o których napisze za chwilę, niemniej zdaję sobie sprawę, że takie podejście jest odmienne od tego, co widzę i słyszę dookoła. Ludzie zdają się z lubością opowiadać o swoich kłopotach i nieszczęściach, generalnie im bliższa dana relacja, tym bardziej czują się „uprawnieni” do tego i naturalnie oczekują podobnej postawy od Ciebie :-) W rezultacie rozmowy Polaków często przeistaczają się w długie sesje wspólnego narzekania, co z jednej strony może mieć chwilowe działanie terapeutyczne („nie tylko moje życie jest do d…”), z drugiej często dołuje uczestników i pozbawia resztek dobrej energii. Już to powinno nas powstrzymać od takich praktyk, ale cena bywa jeszcze wyższa. Jeśli trafisz na kogoś o podobnym nastawieniu do mnie (a w grupie ludzi nieźle żyjących jest to dość prawdopodobne) i rozmowy zamienisz w sesje omawiania Twoich problemów, to zobaczysz jak szybko dana osoba przestanie się z Tobą umawiać. Nie jest to z jej strony żadna forma „kary” dla Ciebie, po prostu próba racjonalnego wykorzystania cennego czasu, jaki każdy z nas ma na tej planecie. Pomijając wspomniane już wyjątki oraz wszelkiego rodzaju działania z pobudek humanitarnych ja wolę po prostu prowadzić rozmowy, które inspirują, ładują energią i wzbogacają obie strony. Mam do tego prawo, nieprawdaż? I jak już wspomniałem w postach o selekcji http://alexba.eu/2011-01-04/jak-to-robi-alex/szybka-selekcja-ludzi/ i http://alexba.eu/2011-01-14/jak-to-robi-alex/szybka-selekcja-alex-cz-1/ często robię z takiego prawa użytek.

Ktoś teraz może powiedzieć, że ten Alex to ma dobrze, bo najwyraźniej nie ma w swoim życiu problemów. Nic bardziej błędnego!! Im dłużej żyję na tym świecie wchodząc w intensywne i bliskie relacje z innymi ludźmi, tym bardziej nabieram przekonania, iż suma wyzwań i kłopotów jest dla większości ludzi dość podobna, chyba że ktoś totalnie wyłącza swój umysł i hoduje sobie ich „ekstra porcję” :-) Oczywiście mają one często różna postać i charakter, ale poradzić sobie z nimi trzeba tak, czy inaczej.

Moje stanowisko w tym wszystkim jest następujące:

Z własnym „śmietnikiem” powinienem poradzić sobie sam, a nie „zanieczyszczać” nim czyjegoś życia. To oznacza, że generalnie nie „raportuję” o moich trudnościach osobom z mojego otoczenia (niezależnie od stopnia bliskości) z następującymi wyjątkami:

  1. Jeżeli mój problem może mieć negatywne oddziaływanie na danego człowieka, lub wspólne przedsięwzięcia, to należy koniecznie mu o tym powiedzieć i to jak najszybciej. Inaczej jesteśmy w stosunku do tej osoby bardzo nie w porządku, a tego przecież nie chcemy.
  2. Jeżeli dana osoba wyraziła kiedyś chęć uczenia się ode mnie, i mój problem może być dla niej wartościową lekcją, to oczywiście opowiem jej o tym, najwyżej prosząc o zachowanie dyskrecji jeśli chodzi o wyjątkową głupotę z mojej strony (zdarza się :-))
  3. Tam gdzie się da, próbuję dokupywać rozwiązania u specjalistów, ale nie zawsze mamy takiego pod ręką, a czasem nie jest nawet jasne, kto to mógłby być. Jeżeli dana znajoma osoba ma wiedzę, kontakty lub doświadczenie w rozwiązywaniu problemu, z którym nie mogę sobie w rozsądnym czasie dać rady sam, to delikatnie pytam ją, czy zechciałaby mi pomóc, bez szemrania akceptując ewentualna odmowę. Jeżeli dana osoba zgadza się, to staram się minimalizować jej zaangażowanie, bo przecież ma ona też jeszcze swoje własne życie do zajęcia się nim.

W ten sposób raczej rzadko dostarczam komuś dodatkowego ciężaru do dźwigania, co zdecydowanie pozytywnie wpływa na wiele relacji, bo jestem w nich postrzegany jako „dostawca” pozytywnej energii, a nie jej konsument. W wielu wypadkach ta różnica to być albo nie być cennego kontaktu.

Warto też ciągle pamiętać słowa Dorothy Boyd z filmu Jerry Maguire „Let us not share our sad stories tonight”

Jak to widzicie? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

PS: Wersja audio będzie wkrótce

Komentarze (72) →
Alex W. Barszczewski, 2012-05-28
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Gościnne posty

Historia M.G.

Witajcie po długiej przerwie. Mam w głowie kilka nowych postów, ale wczoraj w nocy otrzymałem mail od Czytelnika, który bardzo spodobał mi się i po rozmowie telefonicznej przekonałem go, aby zgodził się na jego publikację. Myślę, że może to być inspiracją dla wielu Czytelników. Kolega prosił tylko o użycie w tekście jego inicjałów, oraz wykasowanie nazwy firmy, co chętnie zrobiłem, bo cała reszta jest bardzo istotna.  Zapraszam Was do lektury i do dyskusji na blogu. M.G. obiecał, że w miarę możliwości i wolnego czasu będzie odpowiadał na Wasze komentarze.
_______________________________________________________________________
Nazywam się M.G. i jestem wiernym czytelnikiem Twojego bloga. Piszę ten list ponieważ chciałbym Ci opowiedzieć historię jaka mi się przydarzyła. Może najpierw parę słów o sobie. Mam 25 lat, studiowałem zarządzanie i marketing na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Mimo, że studia skończyłem 2 lata temu wciąż się nie obroniłem (ale  w końcu na czerwiec mam wyznaczony termin obrony : ). W Polsce pracowałem w amerykańskiej firmie brokerskiej gdzie przez rok zdobywałem doświadczenie w pracy korporacyjnej. Choć tak naprawdę to raczej byłem tam jako pomoc biurowa :) W styczniu postanowiłem to wszystko rzucić i wyjechać do Norwegii w poszukiwaniu szczęścia właśnie tam. Wcześniej już trochę jeździłem po świecie w poszukiwaniu pracy ale były to głównie wyjazdy 3-4 miesięczne w czasie wakacji ( USA, Kanada, Cypr, Hiszpania). Nie powiem, te wyjazdy bardzo dużo mi dały. Sprawdza się to o czym tak często piszesz na swoim blogu. Jesteś młody? Jedź w świat zdobywać bezcenne doświadczenie, imaj się każdej pracy jaka Ci się trafi (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku:)
Początki tutaj w Norwegii były naprawdę trudne, nie mogłem znaleźć żadnej pracy, było zimno i ciemno (luty, marzec) a pieniędzy niestety ubywało.ja też niestety nie miałem żadnego doświadczenia w jakiś pracach budowlano-wykończeniowych a właśnie takich pracowników tu potrzebują głównie. Miałem parę momentów zwątpienia, myślałem o powrocie do Polski ale nie chciałem się mimo wszystko poddawać i wracać z opuszczoną głową… W końcu w kwietniu coś się ruszyło, pojawiły się prace sezonowe, głównie sprzątanie ogródków, zamiatanie liści, jakieś malowanie. Nie było tego dużo ale pozwalało na przeżycie. Tydzień temu dostałem propozycję rozdawania ulotek w centrum Oslo dla jednej z firm telekomunikacyjnych.. Praca łatwa miła i przyjemna za w sumie całkiem niezłe pieniądze (ach, te Norweskie stawki :) ) W piątek menager który mnie zatrudnił poprosił żebym przez weekend pomyślał w jaki sposób mógłbym dotrzeć do Polskich klientów tutaj w Norwegii. Wiadomo trochę nas tu jest, więc to łakomy kąsek, szczególnie, że firma wcześniej się nie nastawiała w ogóle na Polaków (wystarczy powiedzieć, że jestem jedynym Polakiem pracującym dla nich w Norwegii) Wczoraj rano jeszcze rozdawałem ulotki, popołudniu natomiast zostałem zaproszony na rozmowę aby przedstawić swoje pomysły. Spodobały mu się na tyle, że przedstawił mnie naszemu CEO i poprosił abym powtórzył mu swoje przemyślenia. Ten natomiast następnie zrobił małą telekonferencję z menagerami od marketingu z Londynu. Przedstawiłem im jeszcze raz swoje pomysły po czym zostałem mianowany…  Polish segment marketing executive na Norwegię… Mam tworzyć a także wprowadzać strategię rozwoju firmy w Polskiej społeczności tutaj w Norwegii. Dostałem swoje biurko,  komputer, telefon i sztab najlepszych marketingowców z Londyńskiego City do pomocy. Dzisiaj miałem pierwszy dzień na nowym stanowisku, cały spędziłem w sumie na konsultacjach z ludźmi z Londynu. Czuję się niesamowicie w tym wszystkim. Zdaję sobie sprawę, że na razie nic nie osiągnąłem, dopiero dostałem szansę, a czy ją wykorzystam zależy już tylko ode mnie… Nie zmienia to chyba jednak faktu, że ta cała historia jest jakby wyjęta z filmu… Taki American Dream… Wczoraj jeszcze rozdawałem ulotki i wyrywałem chwasty a dzisiaj jestem executive menagerem w międzynarodowej korporacji w Oslo. W tym miejscu chciałem CI bardzo podziękować, bo bez czytania Twojego blogu pewnie nigdy bym w siebie nie uwierzył (zawsze miałem z tym problemy). Mam także parę pytań, może bardziej prośbę o poradę…Jak ja mam się w tym wszystkim odnaleźć? Albo inaczej bo ku mojemu zdziwieniu właśnie się świetnie odnajduję w zaistniałej sytuacji :) Może jakieś porady na czym mam się skupić, czego unikać? Bo przyznam, że troszkę mam obaw, ale w sumie bardziej to wszystko traktuję jako ogromne wyzwanie i przygodę! Bo w sumie do stracenia nie mam nic a do zyskania naprawdę dużo. Cholera, nigdy nie byłem tak pewien siebie, nie czułem się tak dobrze jak w tej firmie. Trochę się rozpisałem ale chciałem się Tobą podzielić moją historią, w którą dalej chyba do końca nie wierzę :) Może się rano obudzę i znowu będę domki malował? :) I na koniec: Sky is the limit!
Pozdrawiam,
M.G
Komentarze (35) →
Alex W. Barszczewski, 2012-05-23
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026