Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Relacje z innymi ludźmi, Tematy różne

Przestań wiosłować (na chwilę)!

Pamiętacie moje posty o wstępnej selekcji ludzi, z którymi się zadaję
http://alexba.eu/2011-01-04/jak-to-robi-alex/szybka-selekcja-ludzi/
http://alexba.eu/2011-01-14/jak-to-robi-alex/szybka-selekcja-alex-cz-1/ ?
Oczywiście na poznaniu i pierwotnej akceptacji ludzi się nie kończy, czasem warto popatrzeć na bieżąco jak rozwija się dana relacja, bo przyzwyczajenie i pewna bezwładność mogą przyćmić nam widok na istotne zjawiska oraz fakt, że jest ona aktualnie całkiem inna (niekoniecznie lepsza), niż na początku.
Jak to można zrobić?
Jeżeli prywatną relację z kimś porównamy do wspólnego wiosłowania łodzią, to ja od czasu do czasu na chwilę przestaje wiosłować i patrze co się będzie działo. A dzieją się różne rzeczy: czasem zmiana prędkości łodzi jest mało zauważalna, czasem panuje bezruch, a czasem wręcz ta „łódź” relacji zaczyna poruszać się w zupełnie innym kierunku.
Dla zilustrowania o co mi chodzi podam parę przykładów:
  • najbardziej banalny to podtrzymanie kontaktu – jeśli mam wrażenie, że to ja jestem osobą, która to inicjuje (np. telefonując od czasu do czasu), to na pewien czas przestaje to robić i obserwuję, czy druga strona zada sobie trud zadzwonienia z własnej inicjatywy
  • jeśli w jakiejś relacji podejmujemy wspólnie interesujące przedsięwzięcia i aktywności, to mając wrażenie, że to głównie moja inicjatywa, na chwilę przestaję to robić i patrzę co się będzie działo, na ile druga strona „przejmie pałeczkę”
  • jeśli z kimś mam interesujące rozmowy i wymianę myśli, to mając wrażenie iż to głównie ja jestem tego inicjatorem… już wiecie co robię :-)
  • w relacji damsko-męskiej, gdzie jest wiele czułości i bliskości, jeśli widzę, że większość takich gestów i działań wychodzi ode mnie, to stopuję z tym trochę patrząc jaki to będzie miało wpływ.
Jeżeli którakolwiek z tych akcji powoduje znaczący spadek, lub wręcz zastopowanie danej aktywności, to jest to wyraźny znak, że na co dzień to ja jestem jej głównym motorem, a to na dłuższą metę niekoniecznie mi odpowiada. Oczywiście w wypadku istniejącej znajomości nie jest to czynnik natychmiast ją dyskwalifikujący, niemniej wymaga on bliższego przyjrzenia się i może porozmawiania z druga osobą na ten temat.
Niektórzy z Was pewnie powiedzą, że bycie takim motorem to przecież super i dobrze robi na poczucie własnej wartości. Coś w tym jest i jest wiele osów, które właśnie z tego powodu wybierają sobie danego partnera, pytanie tylko czy:
  • rzeczywiście potrzebujemy dowartościowania tego typu?
  • jaki ma to wpływ na nasz rozwój i jego szybkość? Szczególnie w świecie, który tak szybko się zmienia!
Jak widzicie i tym razem konkretne wnioski musicie sobie wyciągnąć indywidualnie. Ciekaw jestem Waszych przemyśleń i zapraszam do wypowiedzi w komentarzach.
PS: Świadomie nie wspomniałem w tym poście o kwestiach finansowych. Akurat to jest mi dość obojętne, jeśli pozostałe aspekty relacji są w porządku.
Komentarze (61) →
Alex W. Barszczewski, 2011-11-27
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Jak mu to powiedzieć? cz.5

Czas dopisać ostatni (?) odcinek serii „Jak mu to powiedzieć?”, która wywołała w swoim czasie gorącą dyskusję. Mam nadzieję, że niezależnie od zajmowanych w niej pozycji, przyczyniła się ona do własnych przemyśleń każdego z Was, a może w niektórych przypadkach do rozszerzenia zakresu dotychczasowej przyjaźni :-)
W odcinku http://alexba.eu/2011-08-03/tematy-rozne/jak-mu-to-powiedziec-cz-4/ opisałem jak zrobić to z Koneserem, sytuacja z nim jest dość prosta, a ryzyko niewielkie.
Zanim porozmawiamy o tym, jak „wybadać” przedstawicieli pozostałych grup warto w każdym indywidualnym wypadku zastanowić się, czy naprawdę warto. Jak już wspomniałem, zdarzają się w tychże grupach wartościowi ludzie, ale też łatwo można natknąć się na jednego z wielu pokopanych w głowie facetów, z którymi będziecie miały więcej problemów i cierpień, niż pożytku. Zdaję sobie sprawę, że wiele z Was ma instynkt opiekuńczy, ale wierzcie mi, w sprawach seksu konieczność korzystania z niego nie jest dobrym sygnałem.
Po tych poważnych ostrzeżeniach macie prostą metodę, którą można zastosować w wielu innych sytuacjach życiowych.
Dla przypomnienia, Konesera można zapytać bezpośrednio, np:
„Wiesz, tak dobrze się nam ze sobą rozmawia i zastanawiam się jakby to było, gdybyśmy rozszerzyli nasza znajomość o trochę czułości”
W wypadku FTP, ZDM, ZDS i ZDC byłoby to ryzykowne i trzeba zapytać „nie wprost”  :-)
To zapytanie może mieć kilka poziomów „izolacji” :-)
  • najbardziej bezpośrednia forma to np. wtrącenie w trakcie rozmowy następującego zdania: „Co sądzisz o kobietach, które jeśli facet, którego dłużej znają pociąga je seksualnie, to mu o tym mówią”?. Możliwe reakcje i Twoje działanie:
    – rozmówca pomija to pytanie milczeniem lub pokrywa innym tematem – daj sobie z nim spokój, jeśli chodzi o seks.
    – rozmówca odpowiada neutralnie np. „wiesz, nie zastanawiałem się nad tym” – daj sobie spokój
    – rozmówca w jakikolwiek sposób wyraża się choć odrobinę krytycznie o takich kobietach, albo wręcz pyta skąd przychodzą Ci do głowy takie tematy to natychmiast skreśl go jako potencjalnego partnera seksualnego, a przy okazji przemyśl  sensowność przyjaźnienia się z nim dalej. Taka odpowiedź może być symptomem poważniejszych problemów osobowościowych, a po co Ci to na dłuższą metę
    – rozmówca w zdecydowanie pozytywny sposób wyraża się o takich kobietach – gratulacje dla Ciebie, zapytaj go jak Konesera :-)
  • Jeżeli masz wątpliwości, czy możesz go zapytać jak powyżej, to lepiej daj sobie spokój :-)Dla porządku podam wariant jeszcze lepiej „odizolowany” od Twojej osoby: „ Wiesz, ostatnio słyszałam, jak grupa kobiet dyskutowała, czy jeśli ma się kolegę, na którego ma się ochotę to  wypada mu to w jakiś sposób powiedzieć jako pierwsza. Co Ty o tym sądzisz?” Bądź ostrożna w wartościowaniu odpowiedzi. Wszystko, co nie jest entuzjastycznym „super” lub jego odpowiednikiem kwalifikuje się do kosza, przynajmniej jeśli chodzi o sprawy o których mówimy.
Podana metoda doskonale nadaje się do „wybadania gruntu” w wielu innych sprawach życiowych, trzeba jedynie odrobiny inwencji przy układaniu pytania.
Proszę tylko o niestosowanie jej w celach szkodliwych dla drugiej strony, abo do wybadania, czy ktoś jest gotowy do zdrady małżeńskiej, bo nie pochwalam takich zachowań.
Zapraszam do przetestowania w życiu i oczywiście do dyskusji w komentarzach
Komentarze (25) →
Alex W. Barszczewski, 2011-11-25
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex

Moje wystąpienie – jak to zrobiłem

Ładną chwilę nie pisałem tutaj i po kilku miesiącach intensywnej nauki, doświadczeń i delektowania się życiem czas zacząć nadrabiać zaległości.
Zacznijmy dziś od obiecanego opisu, jak to zrobiłem, że na Poznań Startup Weekend podczas mojego wystąpienia miałem prawie pełną uwagę sali, która normalnie była bardzo zajęta i zafascynowana realizacją własnych projektów.
Nie było w tym żadnej wiedzy tajemnej i szczery opis mojego podejścia może przydać się wielu z Was i to różnych sytuacjach biznesowych, nie tylko przy publicznym przemawianiu.
Pierwszym i bardzo ważnym punktem byłą moja motywacja.
Pewnym bodźcem dla mnie była ciekawość i chęć wypróbowywania nowych rzecz, ale podstawowym zamierzeniem było wniesienie jakiejś konkretnej wartości dodanej dla uczestników tej imprezy. Fakt, że postanowiłem zrobić to za darmo nie miał znaczenia, bo jak czegoś takiego się podejmuję, to traktuję to równie poważnie (lub też nie :-)) jak moje zadania biznesowe.
Z punktu widzenia celów zaplanowana forma godzinnego wystąpienia nie była optymalna, lepsza byłaby interakcja, nawet w postaci godzinnej sesji Q&A.  Wtedy mógłbym mówić tylko to, co naprawdę interesuje moje audytorium – jaka duża efektywność! Wiedząc, że będę miał około 100 ludzi na sali i widząc jej zdjęcie (płaski parkiet i równe rzędy krzeseł) zaakceptowałem sugestię organizatorów, iż w istniejących warunkach będzie to praktycznie niemożliwe do zrealizowania i zacząłem szukać innych możliwości.
Nie mogąc mieć wiele interakcji w trakcie wystąpienia przeniosłem je na etap przygotowania zamieszczając odpowiedni wpis na blogu i prosząc organizatorów o powiadomienie uczestników, że mogą tam zrobić sobie „koncert życzeń” i zgłaszać tematy, o których chcieliby usłyszeć w Poznaniu. Co prawda odzew był mniejszy niż się spodziewałem, ale dał mi nieco więcej pojęcia, co z zakresu, w którym jestem w miarę kompetentny interesuje uczestników.
Typowo w moim stylu nie przygotowałem jakiejś wypolerowanej mowy, tylko kilka istotnych punktów, razem z przykładami z życia wiedząc, że w takich warunkach żaden plan nie przeżywa konfrontacji z rzeczywistością. Nawiasem mówiąc na tej konfrontacji chyba „przejechało się” kilkoro innych mówców.
Ważną zasadą, którą kieruję się kiedy tylko się da, to „pojaw się wcześniej i pooddychaj trochę atmosferą sali”. W tym konkretnym przypadku oznaczało to, że dzień wcześniej, przyjechawszy kompletnie wyczerpany z Berlina po kolejnej „zuchwałej” akcji, mimo potężnych korków w Poznaniu zebrałem się w sobie i podjechałem jeszcze na miejsce imprezy, aby poznać trochę jej uczestników.  To dało mi dodatkowy materiał do przemyśleń, choć i „zmyłkę” bo sala ustawiona była z krzesłami w rzędach, co potem miało się drastycznie zmienić :-)
W dzień wystąpienia też pojawiłem się kilka godzin wcześniej, aby „pooddychać” atmosferą i ewentualnie pozbierać trochę życzeń „last minute”. I to jest w miarę możliwości standardową procedurą w mojej pracy,  w tym wypadku okazało się niezwykle przydatne.
Niespodziewany problem polegał na tym, że w międzyczasie sala była zorganizowana w zestawione ze stołów „wyspy”, przy których intensywnie pracowali uczestnicy, którzy poza tym zdawali się nie widzieć świata dookoła. Super widok, ale jednocześnie oznaczał on, że przygotowane przeze mnie wystąpienie mogłem błyskawicznie wyrzucić za burtę i trzeba było improwizować.
Tego nie dostrzegła przesympatyczna, występująca przede mną prelegentka, która przekrzykując się z salą przy pomocy mikrofonu i wzmacniacza „przeprowadziła”  dobrze przygotowaną, ale niestety w aktualnych warunkach kompletnie nieadekwatną korporacyjną prezentację.
To jest typowy błąd ludzi pracujących dla niektórych dużych korporacji, gdzie dla działu HR liczy się „prezentacja – sztuk jedna – odhaczone”, a nie konkretny rezultat. Nie róbcie tego nigdy!! Zanim coś powiesz dowolnemu audytorium musisz mieć pewność, że chcą Cię oni słuchać!!
Jak zrobiłem to ja?
Było to oczywiste, że „odbębnienie” prezentacji „na siłę”, tylko dlatego że obiecałem to organizatorom nie wchodziło w rachubę. Dobrą zasadą którą stosuję jest „nie mów do ludzi, którzy Cie nie słuchają”, w przeciwnym wypadku nie okazujesz szacunku ani im ani sobie.
Po uzyskaniu zielonego światłą od organizatorów trzeba było „dogadać się” z salą i zawrzeć z nią konkretną umowę.
Zacząłem od pozdrowienia i kilkakrotnie powtórzonego zdania „Potrzebuję 3 minuty Waszej uwagi!!”
Po 4-5 powtórzeniach miałem tę uwagę wiedząc, że albo te 3 minuty wykorzystam, albo mogę się spakować :-)
Wykorzystałem je aby zawrzeć z salą wiążącą umowę :-)
Najpierw opisałem sytuację zaczynając od następujących faktów (mniej więcej tymi słowami):
„Jestem konsultantem zarządów dużych firm i w mojej pracy efektywność jest kluczowym czynnikiem”
„Wy intensywnie pracujecie tutaj nad projektami, które być może zmienią  krajobraz internetu w Polsce albo i poza nią”
„ Na pewno nie będę Wam w tym przeszkadzał przekrzykując Was przy pomocy tego mikrofonu”
„Dlatego do odjazdu mojego pociągu (za kilka godzin) będę konsultował zainteresowanych indywidualnie lub w małych grupach”
„ Niemniej jest kilka bardzo istotnych zagadnień, które dotyczą wszystkich i jeśli umówimy się na jakiś czas, kiedy będę miał Waszą uwagę to poruszę je teraz. Ile czasu mi dajecie?”
Sala, po krótkiej licytacji dała mi 15 minut :-)
Tutaj ważna uwaga: Jeśli przygotowujesz dowolna prezentację ZAWSZE licz się z tym, że do jej wygłoszenia możesz mieć do dyspozycji znacznie mniej czasu niż myślałeś! Dlatego bardzo istotne jest przemyślenie jakie są kluczowe jej przesłania i jak najkrócej i najbardziej dobitnie możesz je przekazać. Ja tak zrobiłem i w rezultacie, mimo iż musiałem prawie w 100% improwizować miałem uwagę sali na tyle, że to ja po 15 minutach musiałem zwrócić uwagę, iż mój uzgodniony czas minął i co mam w związku z tym dalej robić :-)
To jest ważne i pokazuje Twoim słuchaczom, że bardzo poważnie traktujesz wszelkie zobowiązania z nimi. Oczywiście dostosowałbym się do każdej wyrażonej przez większość woli, w tym wypadku było to zbiorowe „mów dalej” :-)
To „dalej” poszło tak dobrze, że po godzinie znowu ja musiałem zwracać uwagę, że mój „time slot” się skończył i dlatego muszę zakończyć wystąpienie. Z tego, co mówili mi potem ludzie był to pełen sukces i to mimo wielkiej improwizacji i faktu, że po poprzednich działaniach byłem po prostu wyczerpany (co widać np. na opublikowanych wywiadach ze mną zaraz potem)
W sumie było to proste, żadne sztuczki, czy manipulacja :-)
Podsumujmy kluczowe elementy:
  • przed wystąpieniem uświadom sobie, że robisz to dla dobra innych ludzi, a nie Twojego ego, czy ew. pieniędzy
  • poznaj jak najlepiej potrzeby i sposób patrzenia konkretnych ludzi, do których będziesz mówić. Bezkompromisowo dopasuj do tego zawartość Twojego wystapienia
  • pojaw się na miejscu wcześniej, aby zobaczyć co dzieje się naprawdę i jaka jest atmosfera
  • nie traktuj Twojej przygotowanej prezentacji jako niewzruszonej świętości, lecz tylko jako pewną propozycję, która w miarę potrzeb może być zmodyfikowana lub całkowicie odrzucona i zastąpiona czymś innym
  • w skomplikowanych i/lub nieprzewidzianych sytuacjach nie przeprowadzaj prezentacji „na siłę”, lecz najpierw dogadaj się z audytorium (bardzo ważne!!!)
  • dotrzymuj wszelkich umów ze słuchaczami i traktuj ich po partnersku
  • miej przygotowane kluczowe wypowiedzi Twojej prezentacji wraz z najbardziej wyrazistymi/drastycznymi przykładami.
  • Nie traktuj siebie śmiertelnie poważnie, poważnie traktuj słuchaczy
Jak to zrobisz dobrze, to nie potrzeba specjalnych sztuczek a ludzie Cię słuchają.
Gdyby ktoś z Was miał dodatkowe pytania lub uwagi, to zapraszam do komentarzy
Komentarze (36) →
Alex W. Barszczewski, 2011-11-02
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026