Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Tematy różne

Eksperyment 2009

Po tym, jak projekt „Biblioteczka” dość gładko wystartował (choć jej dotychczasowe praktyczne wykorzystanie jest nieco poniżej moich oczekiwań) czas na przygotowania do drugiego z moich trzech zamierzonych dla Was przedsięwzięć.

Tym projektem jest kolejna edycja Eksperymentu, polegającego na tym, że wybrana grupa ok. 6 osób otrzymuje bezpłatny dostęp do mojego fachowego know-how podczas intensywnego treningu w trzech dwudniowych sesjach. Poprzedni eksperyment był przeznaczony wyłącznie dla całkiem młodych ludzi, tym razem bez ustalania jakiś granic wiekowych chcę zebrać grupę osób które po prostu:

  • są ciekawe świata a ich marzenia życiowe to coś więcej niż mieszkanie na kredyt w bloku i plazmowy telewizor
  • znaczne zwiększenie ich skuteczności w komunikacji, prezentacji i negocjacjach ułatwi im osiąganie tych marzeń
  • chętnie uczą się i próbują nowe rzeczy
  • w jakiś sposób są niebanalni
  • mają dość wysokie standardy etyczne
  • obiecają, że w przyszłości zrobią coś dobrego dla innych ludzi (zasada „podaj dalej”)

Sam Eksperyment mógłby wystartować gdzieś wczesną wiosną, w międzyczasie podyskutujmy sobie nad jego formułą, zakresem i kryteriach doboru uczestników. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do wymiany poglądów i pomysłów.

PS: Dla Tych z Was, którzy nie byli z nami w 2007 podaję poniżej linki do dyskusji związanych z tamtym projektem


http://alexba.eu/2007-04-08/tematy-rozne/zaproszenie/

http://alexba.eu/2007-07-01/tematy-rozne/eksperyment-rozpoczety/

http://alexba.eu/2007-08-19/rozwoj-kariera-praca/nasz-eksperyment-cd/

http://alexba.eu/2007-09-03/rozwoj-kariera-praca/nasz-eksperyment-kontynuacja/

http://alexba.eu/2008-12-19/firmy-i-minifirmy/wprowadzanie-innowacji/

http://alexba.eu/2008-12-11/tematy-rozne/eksperyment-rezultaty1/ 

http://alexba.eu/2009-01-06/tematy-rozne/eksperyment-rezultaty2/

Komentarze (207) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-30
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Biblioteczka Czytelników otwarta !

Dzięki wydatnej pomocy Ludwika C. Siadlaka, Artura Jaworskiego i Tomasza Ciamulskiego z przyjemnością zapraszam Was do korzystania z naszej Biblioteczki Czytelników, której otwarcie zapowiadałem w jednym z ostatnich postów.

Myślę, że ta inicjatywa wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu wielu z Was a dobór książek w zestawie, który dzisiaj otrzymujecie do dyspozycji umożliwi każdemu z Was znalezienie czegoś odpowiedniego. Na tym oczywiście nie poprzestanę, około 8 dalszych pozycji czeka na uprzednie przeczytanie przeze mnie :-), jeśli będą coś warte to wylądują w zasobach.
Ten wątek w założeniu powinien służyć wszelkiej wymianie zdań na temat samej biblioteczki, jej zasad i sposobu działania. Zgodnie z wypróbowaną zasadą Agile Development, dostajecie do ręki coś, co działa i jest użyteczne (mam nadzieję :-)), w oparciu o Wasz feedback będziemy to dalej udoskonalać. A teraz kilka bezpośrednich adresów:

Biblioteczka Blogu Alexa
Zasady użytkowania (polecam uważne przeczytanie wszystkiego !!)

Książki

Jeszcze raz bardzo dziękuję zarówno Kolegom wymienionym powyżej, jak też tym, którzy deklarowali chęć wsparcia, z której nie skorzystałem.

Wszystkich zapraszam do odwiedzenia nowego serwisu i wypowiedzi na jego temat tutaj

PS: Książki, które mają moją rekomendację zaznaczę później, nie chcę niepotrzebnie opóźniać startu

Komentarze (260) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-25
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Relacje z innymi ludźmi

120 sekund ciszy

Na początek wyjaśnię Wam moje nastawienie do podawania ludziom numeru własnego telefonu komórkowego.

Generalnie, dość bezproblemowo podaję ten numer wszystkim osobom, które uważam za rozsądne z dwoma tylko zastrzeżeniami:

  1. Nie przekazuj tego numeru dalej bez mojej wyraźnej zgody
  2. Wykaż zrozumienie, że mój telefon może być wyłączony, lub po prostu w danym momencie nie będę chciał/mógł z tobą rozmawiać (ten ostatni punkt nie dotyczy tych klientów, którzy specjalnie płacą za to, że w razie czego zawsze mogą do mnie zadzwonić :-))

Te ustalenia całkowicie wystarczają, czasem wręcz muszę zachęcać innych do zadzwonienia do mnie wieczorem, jeśli mają jakąś pilną sprawę (z zastrzeżeniem opisanym w punkcie 2). Mam zwyczaj chodzić dość późno spać i chętnie rozmawiam też i o takich porach.
Od czasu do czasu zdarza się jednak sytuacja jak wczoraj o północy. Po kilku dniach, kiedy zdecydowanie za długo czytałem przed zaśnięciem postanowiłem wreszcie przestawić sobie czas na bardziej rozsądny rytm dobowy i właśnie zasypiałem, kiedy zadzwonił telefon. Osoba dzwoniąca (znamy się dość powierzchownie)  pozdrowiła mnie i zaczęła coś opowiadać :-) Ja na to uprzejmie zapytałem czy chodzi o sprawę, która jest paląca i nie może poczekać do jutra. Odpowiedź była „nie”. Ja na to „no to zdzwońmy się może jutro rano, jestem akurat na wakacjach i teraz nie jest dobra pora na dalszą rozmowę”. Pożegnaliśmy się krótko i ponownie przyłożyłem głowę do poduszki. Dziesięć minut później znów zadzwonił telefon :-) Ta sama osoba chciała mi tym razem zrobić quiz, czy wiem skąd pochodzi nazwa „Wyspy Kanaryjskie”!!!

Tym razem niezbyt uprzejmie przerwałem i pożegnałem się, po czym niezwłocznie  uruchomiłem w mojej komórce „tajną broń” na takie przypadki (co w ciągu ostatnich 2 lat było konieczne dopiero po raz drugi ). Tą bronią jest specjalny dzwonek, który nagrałem, nazywa się on „120 sekund ciszy” i tak też brzmi :-). Taki dzwonek przyporządkowany konkretnemu numerowi powoduje, że jak ktoś z tegoż numeru próbuje się dodzwonić, to u mnie tylko rozświetla się wyświetlacz, a poza tym jest cisza i spokój :-)

To, co napisałem powyżej jest oczywiście prawdziwym zdarzeniem, ale zastanówmy się nad tym też z metaforycznego punktu widzenia.

  1. Czy każdy z Was ma taki „dzwonek z ciszą”, nie tylko w telefonie ale też i w innych dziedzinach życia, gdzie czasem inni ludzie (znajomi, nieznajomi, rodzina) bez zaproszenia, a nawet wbrew naszej woli próbują aktywnie ingerować w nasze życie?
  2. Czy jesteśmy mili i sympatyczni (co ciągle zalecam), ale kiedy ktoś ignoruje nasze wyraźne „Nie” potrafimy z całą konsekwencją wyegzekwować to co chcemy?
  3. Czy sami mamy mechanizmy zapobiegające temu, abyśmy my nie byli postrzegani jako intruzi kiedy inicjujemy jakąś interakcję?
    Każdy z Was, do którego kiedykolwiek dzwoniłem może np. potwierdzić, że ja dzwoniąc do niego zawsze:
    a) witam rozmówcę
    b) przedstawiam się
    c) pytam „Czy masz chwilę dla mnie?”, chyba że mogę zapytać bardziej precyzyjnie jak na przykład „Czy masz czas na jedno pytanie?”, albo „czy masz 1/3/5/10 minut czasu dla mnie?”. Zwróćcie uwagę, że nie zadaję pytania „czy nie przeszkadzam?” Wyrywając kogoś moim telefonem z tego, co akurat robi prawie zawsze jakoś przeszkadzam, więc nie pytajmy o rzeczy oczywiste :-)
    To dotyczy nie tylko telefonów, lecz też i innych form komunikacji. W jednym z ostatnich, cytowanych już na tym blogu postów Penelope Trunk jasno tłumaczy jak przy pomocy maila wkurzył ją znany autor Tim Ferris :-) Warto przeczytać i zastanowić się!

Polecam każdemu z Was intensywne przemyślenie powyższych pytań i w razie, gdyby odpowiedzi Was nie zadowalały, to przemyślenie co możemy zrobić, aby to zmienić

Zapraszam do dyskusji :-)

Komentarze (59) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-17
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Dziesięć minut przyjemności

Ostatnio w Berlinie miałem life coaching z pewnym obiecującym młodym człowiekiem, który oprócz biegłej znajomości 4 języków (w tym chińskiego) i dużego doświadczenia w międzynarodowym biznesie jest zapalonym tancerzem tango, jednym z tych tancerzy, którzy potrafią przetańczyć całą noc wędrując z jednej milonga do drugiej.

W trakcie naszej rozmowy w którymś momencie powiedziałem mu, że mam taką zasadę, która mówi: „Każdy człowiek, który zadał sobie trudu aby wejść ze mną w pozytywną interakcję powinien na tym być „do przodu””.

Na to mój rozmówca stwierdził : „Wiesz, u nas w tango jest też taka zasada, że podczas tych dziesięciu minut, kiedy tańczysz z jedną partnerką starasz się, aby było to dla niej przyjemne przeżycie. Wszystko jedno, czy dobrze do siebie pasujecie, czy też nie całkiem, czy styl tańca drugiej osoby Ci leży, czy też nie, przez te dziesięć minut starasz się zrobić z tego przyjemne przeżycie dla drugiej strony„

Pomyślałem sobie, że kiedyś zalecałem Wam rzucanie w życie innych ludzi promienia słońca. Oczywiście cały czas zachęcam Was gorąco do robienia tego!  Zdają sobie jednak sprawę, że takie postępowanie wymaga pewnego minimum proaktywności i uwagi na to co się dzieje wokoło. W naszym, czasem zabieganym życiu nie zawsze jesteśmy do tego zdolni. Dlatego proponuję Wam coś jeszcze prostszego, a mianowicie zastosowanie tej zasady tanga w codziennym życiu, w stosunku do ludzi, z którymi tak czy inaczej macie jakieś interakcje.

I tak:

  • Jeżeli macie z kimś interakcję w biznesie, to oprócz rzeczowego załatwienia nawet trudnej sprawy starajcie się, aby Wasza rozmowa była dla drugiej strony w miarę przyjemna. W normalnej praktyce biznesowej jest mnóstwo ludzi, którzy zatruwają Waszemu rozmówcy czas, zróbcie tę pozytywną różnicę.
  • Jeśli wdajecie się w pogawędkę ze znajomym, lub nieznajomym, to też aktywnie starajcie się, aby pozostawiła ona na rozmówcy miłe wrażenie. To ogranicza nam możliwości wylewania naszych żalów na innych, ale tego i tak nie powinniście robić.
  • Jeżeli załatwiacie coś w urzędzie, hotelu lub sklepie, to też aktywnie zadbajcie o to, aby kontakt z Wami był dla drugiej osoby miłym epizodem, nawet jeżeli mówimy o zestresowanej kasjerce w hipermarkecie
  • Jeżeli idziecie z kimś do łóżka, wszystko jedno czy z wielkiej miłości, czysto hedonistycznych pobudek, czy też powodów leżących gdzieś pomiędzy, to zadbajcie o to, aby dla partnera/partnerki było to naprawdę przyjemne przeżycie (w tym przypadku mam nadzieję, że dłuższe  niż 10 minut :-)). To właściwie powinno być zrozumiałe samo przez się, ale np. słyszałem od wielu kobiet wręcz  niewiarygodnie brzmiące historie o facetach typu „wejść-dojść-wyjść”.

To wszystko jest bardzo proste i dziwię się, że wiele osób tego nie robi. Napisałem ten post z egoistycznych pobudek, bo odkąd przeniosłem się do Polski jeszcze bardziej mi zależy na tym, aby atmosfera różnych codziennych zdarzeń z innymi ludźmi była sympatyczna. To na razie w kraju nie wygląda jeszcze najlepiej, ale jest już postęp. Przyśpieszmy go, dając na co dzień dobry przykład. Poza tym, jest to łatwy sposób, aby pozytywnie się wyróżnić. Zachęcam!!

Komentarze (58) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-11
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Biblioteczka dla Czytelników

W związku z moim powrotem do Polski zabiorę z Berlina sporą część mojej osobistej biblioteki.

Kiedy spotkałem się w Sylwestra z Grzegorzem, który wpadł pożyczyć książkę Pavliny, pomyślałem, że być może wielu z Was chętnie poczytałoby różne ciekawe pozycje z zakresu tematów poruszanych na tym blogu. Problem polega na tym, że zazwyczaj nie są one tanie, do tego dochodzi koszt sprowadzenia ich do Polski i ryzyko, że trafi się na coś słabego. Tłumaczenia, jeśli w ogóle są dostępne, to zazwyczaj pojawiają się z opóźnieniem i nie zawsze są dobrej jakości.
Aby temu choć częściowo zaradzić postanowiłem powołać do życia Biblioteczkę dla Czytelników tego blogu. Wstawię tam trochę interesujących książek (w angielskojęzycznym oryginale) o sprawach, o których dyskutujemy, do tego zawsze trochę nowości, które ściągam, czytam a potem leżą na półce. Jeśli będzie taka potrzeba mogę też np. dokupić brakujące książki z zestawu Personal MBA i też udostępnić je chętnym.

Normalnie takie rzeczy powinny być dostępne w bibliotekach publicznych, ale jeśli Państwo Polskie ma inne priorytety, to musimy jakoś radzić sobie sami, bo to chodzi o Waszą i moją przyszłość, a nie jakiś anonimowych Kowalskich. Ja chętnie udostępnię to co mam i wydam te dodatkowe 1000-2000 USD, jeśli z tego będzie konkretny pożytek.

Ponieważ w Polsce czasem działa jeszcze prawo z epok minionych, więc na wszelki wypadek zbadałem sytuację prawną:

1) Prawo o własności intelektualnej (art. 23 ust. 2 prawa autorskiego):

„2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego”.

Jeżeli jakiś Czytelnik dyskutuje na blogu i mam do niego na tyle zaufania, aby pożyczyć mu moją prywatną własność, to bez wątpienia możemy mówić o stosunku towarzyskim (co za nazwa!!!) :-)
Tu jesteśmy OK
2) Prawo o ochronie danych osobistych i ich przetwarzaniu (art. 3a. ustawy o ochronie danych
osobowych):

„1. Ustawy nie stosuje się do:
1) osób fizycznych, które przetwarzają dane wyłącznie w celach osobistych lub domowych.
”

Będzie to przetwarzanie „domowe” (abym wiedział, kto ma moją książkę), więc tutaj też powinniśmy być OK

Po wyjaśnieniu tych kwestii prawnych moja koncepcja jest następująca:

  • z powodów opisanych powyżej w punkcie 1 wypożyczający powinien mieć na blogu chociaż jeden komentarz. Nie jest to sposób na zwiększenie ich ilości :-) lecz  chcę być w zgodzie z prawem
  • oczywiście wypożyczanie książek będzie całkowicie bezpłatne
  • książki wstawione do biblioteczki to będą ogólnie przydatne pozycje, generalnie w języku angielskim. Nie będę raczej wstawiał pozycji wysoce specjalistycznych, czy też związanych z nieuczciwą manipulacją, uwodzeniem itp.
  • jeżeli ktoś mieszka w Warszawie, to ew. będzie mógł osobiście książkę odebrać lub zwrócić
  • jeśli ktoś mieszka gdzieś indziej, to dostanie książkę przesyłką poleconą (bo chyba Poczta Polska jest bardzo niesolidna) za którą zapłacę ja albo poprzedni Czytelnik. Za odesłanie książki dalej (przesyłka polecona) płaci wypożyczający. Myślę, że takie koszty da się przeżyć :-)
  • adres wypożyczającego będzie służył wyłącznie do wysyłki książki i ewentualnego przypomnienia mu o terminie jej oddania. Będzie skasowany po jej zwróceniu, chyba że wypożyczający zażyczy sobie inaczej (bo będzie chciał pożyczyć inną książkę)
  • książki wracają do mnie w takim samym stanie, w jakim wyszyły. To znaczy jeśli są tam jakieś zaznaczenia albo „ośle rogi” to trzeba je tak zostawić, nie wolno za to robić nowych :-)
  • trzeba będzie znaleźć jakieś rozwiązanie, aby było widać jakie książki są dostępne i ewentualnie jaka długa jest kolejka do każdej z nich
  • myślę, że na przeczytanie jednej książki wystarczy 7-10 dni, to musimy sobie dokładnie ustalić
  • wysyłanie książek ode mnie może odbywać się raz w tygodniu, chyba że znajdę lepsze rozwiązanie
  • za wyjątkiem odsyłania książki do mnie wszelkie inne koszty będę pokrywał z własnej kieszeni

Tyle przemyśleń z mojej strony. Teraz zapraszam do dyskusji nad następującymi tematami:

  1. Jak widzicie sens takiej inicjatywy?
  2. Jakie macie pomysły dotyczące konkretnej jej realizacji
  3. Jakie książki chętnie widzielibyście w takiej bibliotece i dlaczego

Teraz kolej na Wasze głosy!

PS: Kiedyś napisałem taki post „Czytanie zagraża głupocie„. Ta inicjatywa jest właściwie logicznym krokiem dalej, możliwym dzięki mojemu powrotowi do Polski.

Komentarze (112) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-08
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Eksperyment – rezultaty rok później cz.2

W pierwszej części zamieściliśmy relację Ani Olear

Dzisiaj zapraszam do przeczytania tego, co rok później ma do powiedzenia Ludwik C. Siadlak

_______________________________________________________________

„Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy ogromny krok naprzód”

Jeśli przepaścią byłaby głębia personal developmentu, to to zdanie najlepiej obrazowałoby efekty szkolenia jakie Alex nam sprezentował. Oprócz praktycznych umiejętności negocjacyjnych, szkolenia Alexa przyczyniły się do ogromnego „paradigm shift” na polach nie-tylko-biznesowych.

Co działo się ze mną przez ostatni rok? Przede wszystkim znacznie zmieniła się lista moich „postanowień noworocznych” :-) – część z nich została zrealizowana o wiele szybciej niż myślałem, a pozostała część zupełnie się zdezaktualizowała. Jak część z Was czytała w komentarzach, wystartowałem z własną firmą, konsultuję dość duże projekty (a dzięki znajomości gry zwanej negocjacjami, za całkiem niezłe pieniądze :-) ), zajmuję się czystym żeglowaniem, a wszelkie galery odpływają coraz dalej poza linię horyzontu.

Jedną rzecz należy zdecydowanie zapamiętać. Działalność Alexa (szczególnie w kontekście tego eksperymentu) bardzo mocno przypomina sposób, w jaki opisał to John Maxwell: „I’m not a motivational speaker. Motivational speaker makes you feel good, but after 24 hrs you have no idea why. I’m a motivational teacher.”

Wielu Czytelników pyta w komentarzach o listę książek, które Alex mógłby polecić jako warte uwagi i analizy. Sam do nich należałem :-) Z czasem jednak, kiedy zaczyna się czytać pozycje o konkretnym profilu, kolejne punkty repertuaru nasuwają się same – jeśli przeczytałaś The Secret i chcesz pójść dalej w tym kierunku, sięgniesz po dzieła Michaela Beckwitha i Boba Proctora. Jeśli uczestniczyłeś w Success Symposium 2008 – będziesz chcieć rozszerzyć swoje horyzonty o wiedzę z książek Johna Addisona czy Denisa Waitley’a.

I właśnie dlatego, że (jak powiedział Waitley) „people used to overestimate tomorrow and underestimate today” – gorąco zachęcam: sięgnij po pierwszą książkę, na której rekomendację trafiłeś na tym blogu, przeczytaj ją i pójdź dalej własną ścieżką, nie czekając aż ktoś poprowadzi Cię „za rączkę”. Nie jutro. Teraz, zaraz.

Ze swojej strony mogę polecić kilka klasycznych i uniwersalnych pozycji, które tworzą naprawdę dużą wartość dodaną niezależnie od tego jaką branżą się zajmujesz:

  • Keith Ferrazzi – Never Eat Alone
  • Napoleon Hill – Think and Grow Rich
  • Tim Sanders – Love is the Killer App
  • Stephen Covey – 7 Habits of Highly Effective People

Nie pozostaje mi nic innego, jak jeszcze raz podziękować Alexowi za to „life-changing experience” w którym mogliśmy uczestniczyć, a Czytelników tego blogu zachęcić do uczestniczenia we wszystkich organizowanych tu spotkaniach i telekonferencjach, które przyczyniają się do nawiązywania wspaniałych i długotrwałych kontaktów.

Pozdrawiam serdecznie
Ludwik

______________________________________________

Ludwik C. Siadlak o sobie:
„Prowadzę szkolenia IT i zajmuję się technologiami internetowymi (w obszarach tworzenia, utrzymania i migracji aplikacji) oraz konsultowaniem projektów personal brandingu w sieci. Poza sferą zawodową gram na klarnecie, śpiewam (barytonem :) ), trenuję aikido i studiuję na Oxfordzie”

Komentarze (35) →
Alex W. Barszczewski, 2009-01-06
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026