Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Tematy różne

Wszystkiego najlepszego !!!

Drodzy Czytelnicy

W nadchodzącym roku 2013 życzę Wam wszystkiego najlepszego, aby Ci z Was, którzy delektują się życiem robili to jeszcze intensywniej i pełniej, a Ci,którzy na razie walczą z przeciwnościami, jak najprędzej te walkę wygrali i dołączyli do tej pierwszej grupy :-)

PS: Moja ostatnia nieobecność na blogu spowodowana była bardzo poważna chorobą jednego z rodziców, co w oczywisty sposób przesuwa priorytety. Na szczęście po wielu zakrętach sprawa wychodzi na prostą, więc od Nowego Roku i ja będę tutaj znowu. Musze podłączyć się do arcyciekawej dyskusji pod ostatnim postem, mam też parę nowych w głowie

Komentarze (22) →
Alex W. Barszczewski, 2012-12-30
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Czego najbardziej brakuje Ci w życiu?

Ostatnio zastanawiałem się nad takim pytaniem starając się odpowiedzieć sobie na nie całkiem szczerze i świadomie. To wcale nie jest takie proste, bo na pierwszy rzut oka pojawiają się różne aktualne problemy, których zniknięcie lub rozwiązanie przyczyniłoby się do poprawy jakości mojego życia. Jak każdy człowiek mam całą kolekcję aktualnych wyzwań do przewalczenia, począwszy od „banalnych” jak kiepska kondycja czy bałagan w różnych kwestiach życiowych po tak poważne jak niebezpieczna choroba bliskiego członka rodziny. Takie rzeczy w moim odczuciu należą do naszej egzystencji jako dorośli ludzie, tak samo, jak jedzenie czy oddychanie. Jest to więc „normalka”, z którą w danym momencie w lepszym czy gorszym stopniu sobie radzimy i jakoś radzić będziemy (miejmy nadzieję, że w miarę wzrostu doświadczenia coraz lepiej).

Pieniądze, wbrew powszechnemu mniemaniu, o ile ktoś jest na swoim (a nie na garnuszku rodziców lub partnera), przy tym nie postępuje jak całkowicie bezmyślny głupiec albo nie miał akurat jakiegoś poważnego zdarzenia losowego też nie muszą być największym z niedoborów (dla mnie nie były, nawet jak żyłem ze sprzedaży gazet na ulicy i wedle „normalnych” standardów byłem biedny jak przysłowiowa mysz kościelna!!!!)

Seks jest jeszcze mniejszym problemem, bo przy odrobinie właściwego podejścia można mieć niezależnie od płci i wieku znacznie więcej sposobności, niż fizycznych możliwości skorzystania z nich :-) To, niezależnie od własnych doświadczeń „raportują” mi nawet niespożyci dwudziestolatkowie, czy też panie, które teoretycznie żadnych ograniczeń w tej materii nie mają (musi być jakaś sprawiedliwość za wszystkie te miesiączki i ciąże :-))

Poważanie innych ludzi – to też w sumie prosta sprawa, jeśli jesteś w miarę przyzwoitym człowiekiem, otwartym na innych, wnoszącym jakiś pozytywny wkład w ich życie.

Gdzie więc jest ten niedobór?

W moim przypadku są to aktualnie dwie rzeczy, a mianowicie:

  • głęboka i otwarta rozmowa z drugim człowiekiem
  • wspólne robienie rzeczy wielkich z innymi ludźmi (chodzi o własne poczucie wielkości, niekoniecznie o opinię otoczenia!!)

Ze względu na szczupłość miejsca zajmę się dziś tym pierwszym punktem, bo drugi z w sumie powinien być łatwiejszy do rozwiązania.

O jaką rozmowę mi chodzi?

Przede wszystkim chodzi tu o nie związaną z biznesem, prywatną rozmowę dwojga świadomych siebie ludzi. Ludzi, którzy:

  • trochę zastanawiają się nad swoim życiem i w związku z tym mają o czym rozmawiać ponad suchą relacją jakiś faktów i cudzych opinii
  • chcą w tym życiu jeszcze osiągnąć coś, ponadto co mają (niekoniecznie tylko w sferze materialnej)
  • wiedzą, że rozmowa w każdym wypadku pozostanie pomiędzy nimi
  • w związku z tym nie maja problemu, aby bezpośrednio i „bez ściemy” mówić o swoich przemyśleniach, błędach i wątpliwościach. I to niekoniecznie tych banalnych, lecz i tych bardzo głębokich i intymnych, które ma większość z nas.
  • niezależnie od tematu rozmowy prowadzą ją, aby się wzajemnie nauczyć, zainspirować, zrobić coś dla przyszłości, a nie bezproduktywnie przeżuwać coś, co było
  • mają zdrowy dystans do samego/samej siebie
  • nie oceniają, czy wręcz osądzają drugiej osoby zdając sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy ma swoja kolekcję głupich zachowań, niemądrych decyzji itp.

Każdy z tych warunków jest w sumie dość prosty do spełnienia przez wiele osób, spróbujcie jednak połączyć je wszystkie literkami „i” i nagle zacznie robić się pustawo.

Tak właśnie wygląda mój niedobór numer jeden.

Oczywiście nie oznacza to, że ludzi, z którymi mogę tak rozmawiać (i rozmawiam) nie ma w moim życiu, po prostu jest (i było) ich za mało!

Ciekawa może być analiza, co to za osoby. Jeżeli chodzi o takie, które spełniały bądź spełniają wszystkie powyższe kryteria, to były/są to przeważnie kobiety i to zarówno takie, z którymi uprawiałem też seks, jak i takie, z którymi z różnych powodów tego nie robiłem. Jeśli chodzi o ich wiek, to były to panie w wieku od dwudziestu kilku do około pięćdziesięciu lat.

W wypadku moich znajomych i przyjaciół płci męskiej, poza różnymi sporadycznymi przypadkami, kiedy niespodziewanie rozwijała się taka ciekawa rozmowa muszę przyznać, że poza paroma standardowymi tematami jest dość kiepsko. Szczególnie dramatycznie wygląda to (z mojego punktu widzenia!!) w grupie 45+. Czasem mam wrażenie, że szczególny problem jest z punktem pierwszym opisanych wyżej warunków.

Jest rzeczą jasną, że to jest moja subiektywna rzeczywistość, która w przypadku kogoś innego może i prawdopodobnie będzie wyglądać inaczej. W związku z tym nasuwają mi się następujące punkty do rozważenia:

  • na ile ja przyczyniam się do tego, że wygląda ona jak wygląda i że odczuwam istotny deficyt
  • jakie działania mogę podjąć, aby w 2013 zmienić to diametralnie (wiecie, 7 miliardów ludzi, więc jest z czego wybierać :-))

Spisałem tutaj moje przemyślenia z następujących powodów:

  • zalecam wszystkim Czytelnikom robienie sobie od czasu do czasu (a nie tylko jednorazowo!!) takiej analizy. Łatwo może się okazać, że to, za czym się uganiamy i co najbardziej absorbuje nasz czas wraz z innymi zasobami wcale nie jest tym, czego najbardziej potrzebujemy. To może być też ciekawy temat do dyskusji pod postem
  • możemy też podyskutować o moich osobistych spostrzeżeniach i jak one wyglądają z punktu widzenia kogoś innego

Zapraszam do wypowiadania się w komentarzach

Komentarze (97) →
Alex W. Barszczewski, 2012-12-18
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Dorzuć się! – czyli wesołe „Święta Dla Każdego 2012”

Drodzy Czytelnicy!

Jak wielu z Was jestem stałym czytelnikiem Blogu Alexa. Jak być może pamiętacie z zeszłorocznego postu wspólnie z Piotrem Stankiem, Pauliną Pawlik i Łukaszem Lemańskim zorganizowaliśmy akcję „Święta Dla Każdego” (3 miasta, 88 osób, którym pomogliśmy na Święta).

W związku z tym mamy do was małą prośbę – czytajcie dalej.

W tym roku działamy ponownie, na większą skalę i serdecznie zapraszamy Was do udziału w akcji i pomocy potrzebującym, niepełnosprawnym osobom z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Zbieramy fizycznie pieniądze do puszek w 7 miastach, działa z nami około 60 wolontariuszy. Zbieramy również fundusze internetowo. Każdy z Was może pomóc już teraz, w 2 minuty.

Akcję wspierają Marcin Daniec, Robert Burneika oraz Krzysztof Skiba (showman, frontman zespołu „BIC CYC”) – zobaczcie, co wymyślił i zrealizował Piotr Stanek w Gdańsku, by Skiba zechciał przyłączyć się do akcji:

Cele naszej tegorocznej akcji:

1) Zakup 30 paczek z żywnością świąteczną dla 30 rodzin z osobami niepełnosprawnymi. Sprawmy, aby te rodziny miały radosne, spokojne i dostatnie Święta!
2) Pomoc niepełnosprawnej Pani Emilii z dziecięcym porażeniem mózgowym. W skrócie: Pani Emilia nie chodzi, nie mówi, nie widzi. Opiekują się nią schorowani rodzice. Potrzebny jest podnośnik elektryczny, wózek inwalidzki, leczenie, rehabilitację oraz remont domu, który zupełnie nie jest przystosowany do jej potrzeb. Więcej o ciężkiej sytuacji Pani Emilii możecie przeczytać klikając na powyższy link.

My, ekipa „Świąt Dla Każdego 2012” prosimy Was o wsparcie naszych podopiecznych i dorzucenie się internetowo do zbiórki. Każda złotówka robi różnicę.

To fantastyczne, bo w tym roku dzięki Alexowi i Jego Blogowi w akcji bierze udział ponad 20 czytelników Bloga! Niekórzy angażują się prowadząc projekty w swoich miastach – inni – promują akcję oraz dorzucają się do zbiórki. Chcemy zaangażować jak najwięcej z Was.

Wierzymy, że zrobimy razem coś dobrego i tym samym zapraszam Was, Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, do dorzucenia się do zbiórki!

To tylko kilka kliknięć myszką i 2 minuty Waszego czasu (zbiórka internetowa trwa do 20 grudnia!!):

——-> KLIKNIJ TUTAJ i dorzuć się do zbiórki! <——-

Pozdrawiamy Was serdecznie,
Aleksander Piechota, Piotr Stanek, Mateusz Szklarczyk, Emilia Ornat, Sławomir Wojenkowski

PS. Za rok działamy na jeszcze większą skalę, ciągle poszukujemy osób, które chcą się zaangażować. Zróbmy razem coś dużego :-)

PPS. Więcej o akcji możecie poczytać na www.swietadlakazdego.pl – podsumowanie akcji z zeszłego roku, plany na przyszłość a także tegoroczne rezultaty – jak tylko zakończymy akcję.

——-> KLIKNIJ TUTAJ i dorzuć się do zbiórki! <——-

Aleksander Piechota: Interesuję się marketingiem internetowym i sprzedażą. Mówię po angielsku i komunikuję po hiszpańsku – jestem fanem skutecznych metod nauki języków obcych. Pracowałem w USA jako Beach Attendant, ogrodnik, kelner, osoba myjąca jachty motorowe. Lubię biegać (półmaratony i biegi górskie), czytać i grać na gitarze elektrycznej. Mam 23 lata.

Piotr Stanek: Miłośnik aktywnego życia. Kocha biegać, szczególnie długo i daleko. Otwarty na ciekawe książki, doświadczenia i ludzi. Interesuje się rozwojem osobistym, komunikacją międzyludzką oraz ich zastosowaniem w marketingu i zarządzaniu. Działa w organizacji Toastmasters, obecnie jako prezes Tricity Toastmasters. Optymista lubiący wnosić „promień słońca“ w życie innych.

Komentarze (14) →
Ludwik C. Siadlak, 2012-12-14
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Nowe spotkanie we Wrocławiu 18.01 ?

Po naszym ostatnim bardzo udanym spotkaniu w Hotelu Śląsk we Wrocławiu (omówienie tutaj) pojawiła się znowu możliwość zorganizowania go ponownie 18.01.2013

Dla mnie jest to znowu „no brainer” bo jestem we Wrocławiu i to z całym sprzętem audio-video, a ostatnie spotkanie bardzo mi się spodobało :-). Hotel Śląsk może nam zarezerwować salę i dostarczyć co potrzebujemy na takich samych warunkach co ostatnio, więc bogatsi o doświadczenia ostatniego razu możemy zrobić jeszcze lepsze spotkanie!

Teraz proszę chętnych o uważne czytanie, bo pewne rzeczy beda podobne do ostatniego razu, pewne pojawią się po raz piewszy

Imprezę zrobimy jeśli zgłosi się co najmniej 20 uczestników, maksymalna ilość to 120 osób (więcej nie pomieści sala)

Potrzebuje ochotników (2), którzy na zmianę lub w szczytowym okresie razem zajmą się wydawaniem identyfikatorów gościom, zbieraniem wpisów na posiłki i kierowaniem do szatni. Te osoby powinny być dyspozycyjne w godzinach 15:45 – 17:15

Tak jak ostatnio uczestnictwo w spotkaniu jest bezpłatne,chyba że zdecydujecie się na posiłek (będą 2 zestawy do wyboru) to każdy kosztuje 25 zł. Szczegóły posiłku znajdziecie na końcu tego postu.

Planowany przebieg:

„Nieoficjalne” spotkanie tych, którzy mogą przybyć wcześniej zaczynamy o 15:45. Tak jak ostatnio będziecie mieli do dyspozycji salę, kawę i herbatę, które będą opłacone przeze mnie.

Ze względu na Czytelników, którzy pracują we Wrocławiu „oficjalnie” zaczniemy o 17:15

O ile zdążę coś ciekawego przygotować, to opowiem Wam na początku spotkania .

Potem zrobimy sesję dyskusyjną Q&A do około 19.

Od 19 będziemy mogli zająć całą sale restauracyjną i chętni będą mogli posilić się oraz porozmawiać w mniejszych grupach (tak z powodzeniem zrobiliśmy ostatnio).

Myślę, że ta część konsumpcyjno – networkingowa może potrwać do 20:30. To pozwoli Wam porozmawiać z większa ilością osób, co postulowaliście po ostatnim meetingu.

Potem, w zależności od potrzeb możemy kontynuować dyskusję, lub popracować nieco nad różnymi przypadkami z kamerą. W zależności od tego, jak nam pójdzie kończymy albo o 22:00 albo o 23:00. Mam poważne zobowiązania zawodowe w sobotę od rana, więc ta ostatnia godzina jest ostateczna.

Jak powinno wyglądać zgłoszenie?

Aby zmaksymalizować przydatność spotkania dla każdego uczestnika zrobimy to w sposób następujący:

  • Piszesz komentarz, w którym deklarujesz, że przyjedziesz, ewentualnie ilość osób
  • W komentarzu piszesz krótko jakie zagadnienia do dyskusji interesują Cię
  • Jeśli chcesz, abym z Tobą przerobił jakiś konkretny case (z kamerą) to go krótko opisz (jedno, dwa zdania) abyśmy z grubsza wiedzieli o co chodzi. Na przykład to co robiliśmy ostatnio z ta sympatyczna Czytelniczką można opisać jako „negocjacje płacowe po wniesieniu znaczącej wartości dodanej dla firmy”. W miarę możliwości wybierz przypadek dotyczący Twojego życia, relacji i komunikacji z innymi. Jeśli jesteś managerem lub przedsiębiorcą i chcesz zrobić jakiś przypadek z pracownikiem, to musi on być ciekawy dla większości, bo normalnie jest to coś na wewnętrzne szkolenie organizowane przez firmę. Jeżeli przy Twoim zgłoszeniu pojawi się jakiś case, to patrz co ja tam potem dopisze innym kolorem. Jeśli case będzie dobry, to oczekuj ode mnie maila z prośba o przygotowanie szczegółów (bo nie teoretyzujemy, tylko rozwiązujemy konkretne problemy). Zachęcam do skorzystania z tej bezpłatnej możliwości, bo jest stosunkowo rzadka okazja
  • Jeżeli chcesz coś zjeść w trakcie naszej wspólnej kolacji (polecam), to w następnym punkcie deklarujesz który zestaw wybierasz. Zestawy do wyboru są opisane poniżej. Jeżeli jest was kilkoro to napiszcie ile czego sobie życzycie :-)
  • Jeśli chcesz zanocować w Hotelu Śląsk to zróbcie im przysługę (wychodzą nam bardzo naprzeciw z salą!!) i rezerwujcie korzystając z podanego Wam mailem kodu telefonicznie na recepcji. Dostaniecie nie tylko równie dobra cenę jak w internecie, ale jeszcze śniadanie gratis. Hotel oszczędzi na prowizjach i będzie win-win. Napiszcie w zgłoszeniu ile osób i ile pokoi potrzebujecie, aby hotel mógł zarezerwować odpowiednia pulę.  Aha, jedynka z kodem kosztuje 135, a dwójka 170 zł, w obydwu przypadkach śniadanie jest wliczone w cenę
  • BARDZO WAŻNE! Zobaczcie w poprzednim komentarzu jaka liczba stoi przy pozycji „Uczestników razem ze mną”. Jeśli jest ona równa lub większą od 115, to piszesz „Lista zamknięta, tutaj zaczyna się lista rezerwowa”. Jeżeli jest mniej niż 115 dodajesz tamtą  liczbę do ilości Czytelników, którą Ty zgłaszasz i piszesz „ Uczestników razem ze mną” + suma, którą wyliczyłeś. Kto nie potrafi wykonać tak prostego zadania nie potrzebuje przyjeżdżać na spotkanie :-) :-)

Te wszystkie powyższe informacje powinny pojawić się w Waszym zgłoszeniu!

Informacje dodatkowe dla Was:

Zestawy na kolację:

  • Zestaw 1: zupa jarzynowa, ziemniaki puree, karczek w sosie, surówka
  • Zestaw 2: zupa jarzynowa, ryba panierowana , frytki, surówka.

Każdy z zestawów kosztuje 25 zł i biorąc pod uwagę czas naszego spotkania naprawdę warto. Gdyby ktoś chciał, a nie miał budżetu to niech napisze mi maila, załatwimy to po cichu :-)

Dojazd do Hotelu Sląsk

Taksówka (lepiej nie brać z postoju przy dworcu) MPT numer z komórki 7119191 ok 15 zł od Dworca PKP

Tramwaje 4, 5, 11  przystanków od Dworca PKP 3 zł

Dojazd do Hotelu Śląsk z Dworca PKP

Komentarze (210) →
Alex W. Barszczewski, 2012-12-07
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

3 zasady eksperymentowania dla Pokolenia Y i nie tylko

Ostatnio przeczytałem polecony mi przez Marcina (dziękuję :-)) artykuł w „Przekroju” o młodych ludziach z tzw. Pokolenia Y

A tam jest napisane: „Dwudziestolatkowie nie żyją po to, żeby się napracować, zarobić, napłodzić dzieci, najeść się, zachorować, przeżegnać i umrzeć ..”

Pomyślałem : Hej, ja jestem w wieku rodziców tych ludzi a „od zawsze” mam podobne podejście :-)

Dalej można przeczytać: „młodzi 20-letni żyją dziś zupełnie inaczej niż ich rodzice. Widzą, co się dzieje ze starszym pokoleniem, i to utwierdza ich w przekonaniu, że żyć należy inaczej. Oni już wiedzą, że nie można spędzać całego dnia w nudnej pracy, bo to właśnie kończy się wypaleniem zawodowym, kłopotami i ciągłymi wizytami u lekarzy. Patrzą na nich i nie mogą uwierzyć, że oni sami, z własnej woli zamknęli się w domu i w pracy jak w twierdzy. Nie obejrzeli świata, smaków nie poznali… „

Tutaj mam też identyczne nastawienie, co zresztą od początku można było wyczytać na tym blogu :-)

I jeszcze: „Dwudziestolatki zamiast biegać po szpitalach, wolą żyć przyjemnie. To pokolenie hedonistów – zgadzają się robić tylko to, co daje im zadowolenie. „

oraz

„Dla młodych kariera to nie tylko możliwość dorobienia się. Nie chodzi o sprzęt kuchenny, dom i samochód. Oni żyją w zupełnie innym wymiarze. Dla nich kariera to możliwość rozwijania się, rozwijania własnych umiejętności, czerpania radości z tego, co się robi i za co dostaje się pieniądze. Jeśli trafią do miejsca, w którym pozwala się im rozwinąć skrzydła, to dadzą z siebie wszystko. „

Ha, ha :-) czyż to nie jest też mój sposób na życie !!

Cały artykuł jest wart przeczytania i zastanowienia się nad różnymi poruszanymi tam aspektami.

Moje przemyślenia po lekturze tamtego tekstu pozwoliły mi nieco zrozumieć fenomen tego, że nie będąc celebrytą, lecz normalnym facetem w zaawansowanym wieku ;-) z przerzedzonymi siwym włosami i nadwagą mam szybki i bezproblemowy kontakt z myślącymi osobami z Pokolenia Y, a jak robię spotkanie, to największym problemem jest zbyt duża spodziewana frekwencja :-)

Może dla wielu młodych Czytelników jestem przykładem gościa, który żyjąc ponad dwa razy dłużej od nich myśli i postępuje inaczej od większości ich rodziców, ba często wbrew radom udzielanym im przez tych ostatnich. Do tego żyje całkiem nieźle, generalnie na dość sporym luzie i z dużym „fun factor”. Może jestem chodzącym dowodem na to, że można żyć według wartości opisanych w cytowanym artykule i mimo tego, a może nawet właśnie dlatego, osiągnąć sukces w życiu w ich zrozumieniu tego słowa?

Jak jest chciałbym chętnie usłyszeć od młodszych z Czytelników :-)

Dla nich mam jeszcze jedną rzecz, o której nie pisałem na blogu, a którą dość nieświadomie od wielu lat stosuję i która oprócz mojego podejścia do innych ludzi i relacji z nimi jest jednym ze źródeł mojego zadowolenia z życia.

Ładnie sformułowaną przeczytałem ją w lecie w książce, którą niestety straciłem razem z czytnikiem, dlatego pozwólcie, że na razie sparafrazuję z pamięci:

3 Zasady eksperymentowania:

  1. ponieważ w dzisiejszym, bardzo złożonym świecie wielu rzeczy w danym momencie po prostu nie wiemy, a zdobycie wiarygodnych i kompletnych danych (o ile byłoby w ogóle możliwe) trwałoby za długo, to musimy dużo eksperymentować i po prostu patrzeć co z tego wyniknie :-)
  2. jeśli planujemy jakiś eksperyment, to przeprowadźmy go tak, aby ewentualne niepowodzenie (wszystko jedno jak mało prawdopodobne) nie zabiło nas fizycznie, ekonomicznie, czy społecznie. To jest szalenie ważny postulat, który lekceważy bardzo wielu ludzi, zwłaszcza w aspekcie „śmierci” ekonomicznej. To jest albo lekkomyślność, albo wręcz głupota, która potem prowadzi do poważnych problemów i stwierdzenia że „życie jest ciężkie”
  3. zaczynając jakiś eksperyment ustalmy po czym poznamy, że nie wyszedł nam on. To jest bardzo ważne kryterium, potrzebne aby taką chybioną próbę zakończyć, wydatki spisać na straty, wyciągnąć wnioski i być gotowym na…… następne doświadczenie :-) Tego też nie stosuje bardzo wiele osób, zarówno przy eksperymentach biznesowych, zawodowych jak i w życiu prywatnym. Skutkiem jest dołująca relacja, którą ktoś bez końca próbuje „uzdrowić”, firma pochłaniająca ostatnie oszczędności rodziny, którą dawno należało zamknąć, pracownik, którego należało już dawno zwolnić i wiele tym podobnych

Zastanówcie się dobrze nad tymi zasadami i tym, jak moglibyście zaimplementować je w praktyce Waszego życia. To może Wam się przydać, podobnie jak przydało się mi.

Aha, jeszcze jedna uwaga :-) Ponieważ w dzisiejszych czasach stosunkowo niewiele wiemy „na pewno”, zwłaszcza w dłuższym zakresie czasu, to większość nawet poważniejszych przedsięwzięć życiowych powinniśmy traktować jak eksperyment i dla własnego dobra stosować się do powyższych reguł. Brzmi to dość radykalnie, ale lepiej pomyśleć zawczasu niż potem niepotrzebnie cierpieć.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach

Komentarze (39) →
Alex W. Barszczewski, 2012-12-03
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?
  • TRUDNE nie równa się WARTOŚCIOWE
  • Zrób więcej miejsca na ważne rzeczy w 2026
  • Ważna decyzja na początek roku 2026

Najnowsze komentarze

  • Zrób to po swojemu – post gościnny  (232)
    • Łukasz Kasza: Artur: nie rozumiem,...
    • Orest Tabaka: Artur: Brawa za odważne...
    • Dariusz Marcinek: @Artur Mówiąc o...
    • Artur Jaworski: Łukasz Kasza piszesz:...
    • stopaprocentowa: Marek –...
  • Na ile programiście przydają się studia  (78)
    • Olga: Alex, Masz rację. Jak widać...
    • Alex W. Barszczewski: Olga Piszesz:...
    • Olga: O matko. Ile literówek. Double...
    • Olga: Jeszcze parę myśli przyszło mi...
    • Olga: Czytając większość tych postów...
  • Dyskusja Czytelników – nowa możliwość na alexba.eu  (24)
    • Adam: Jestem jak najbardziej za ,...
    • Paweł A. B.: Witam, Ujawnia się...
    • Szymon: Zasady jak zwykle przemyślane...
    • Alex W. Barszczewski: Dziękuję...
    • Alex W. Barszczewski: Michał O forum...
  • Eksperyment 2009  (207)
    • Krzysztof Kowalczyk: Wrocław?...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Dziękuję...
    • Joanna: A jak tam experyment?Bo w...
    • Orest Tabaka: Na blogu Setha Godina...
  • Double check  (60)
    • TesTeq: jkurbanski pisze:...
    • Adam: Kiedyś czytałem artykuł o...
    • Michal B: bb.bartosz Ja też tak robię...
    • jkurbanski: Zależnie od sytuacji,...
    • Alex W. Barszczewski: Aleksandra...
  • Skuteczne nawiązanie dobrego kontaktu z innym człowiekiem  (91)
    • Michał Hubicki: Alex piszesz:...
    • pink: Joanno :), chyba nie chodzi o...
    • Joanna: Witam serdecznie! Super...
  • Nasze marzenia  (82)
    • Joanna: Jako ,że nie pływałam, nie...
    • Joanna: Witam gorąco! W pracy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Alex W. Barszczewski: WAŻNA WIADOMOŚĆ...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (29)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026