Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Rozwój osobisty i kariera

„Czytanie zagraża głupocie”

Taki napis zobaczyłem dziś w metrze na plastikowej torebce jednej ze współpasażerek. Przypomniało mi to rozmowę z pewnym managerem wysokiego szczebla, podczas której zgodnie stwierdziliśmy, iż wiekszość kolegów z kadry zarządzającej o wiele za mało czyta. W rezultacie dobrowolnie odcinają się od wielu interesujących przemyśleń, wzorców postaw czy też skutecznych technik działania. Potem uśmiecham się, jak słyszę od kogoś, że właśnie był na „nowym” seminarium z NLP w biznesie, czy też z „7 nawyków” Covey’a (uwaga, polskie wydanie tej ostatniej książki ma poważny bład w tłumaczeniu, widać ze robił to ktoś, kto nie zrozumiał co tam w oryginale jest napisane :-) ). Doszkalanie się to oczywiście dobra rzecz, tylko dlaczego z takim opóźnieniem??

Ja rozumiem, że w życiu istotne jest przede wszystkim działanie, niemniej właściwe know-how może to działanie znacznie usprawnić. I teraz 2 bezlitosne pytania :-) :

Ile czasu dziennie inwestujecie w poszerzanie Waszej wiedzy i horyzontów? W jakich językach czytacie?

Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi „poniżej godziny”, a na drugie „tylko po polsku”, to wierzcie mi, długoterminowo stwarza to dla Was zagrożenie, szczególnie że jesteście wewnątrz sporego wyżu demograficznego i wielu zdolnych ludzi konsekwentnie pracuje nad sobą.

I jeśli ktoś ma dobre wytłumaczenie faktu, że nie czyta, to przykro mi – w życiu, inaczej niż w rodzinie i szkole,  działa zasada „no excuses, just results”.

Zycze ciekawej lektury!!

PS: Jeśli kogoś to interesuje, ja od ok. 14 lat czytam po 1-5 godzin i to praktycznie codziennie (głównie po angielsku i niemiecku). Z punktu widzenia czasu, który dzięki zdobytej wiedzy mam teraz do dyspozycji, była to świetna inwestycja.

Komentarze (15) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-30
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak zmieniać ludzi wokół nas

Jak na trwałe zmieniać ludzi cz.2

Wracamy do naszego tematu i na początek kilka istotnych rzeczy, które musimy uwzględnić, jeśli chcemy zmienić czyjeś zachowanie metodą pozytywnego wzmacniania.

Pierwszym krytycznym elementem jest zaufanie. Umówiliśmy się już , że będziemy trenować innych ludzi wyłącznie dla ich dobra, więc uzyskanie zaufania nie powinno być trudne (można trenować i bez tego, niemniej takimi technikami z powodów etycznych nie chce się dzielić na publicznym forum). Im bardziej obiekt trenowany jest przekonany, iż nie chcemy mu, w szerokim tego słowa znaczeniu, zrobić „krzywdy”, tym łatwiej bedzie nam na niego (albo nią) wpłynąć.

Drugim ważnym elementem jest dokładna świadomość, jakie właściwie zachowanie docelowe chcemy wywołać. To wbrew pozorom nie jest tak całkiem jasne i brak klarownego wyobrażenia w tym wzglądzie znacznie utrudnia pierwszy krok w treningu, o którym napiszę za chwilę.
Jeśli chodzi o zachowanie docelowe, to musimy pamiętać że:

  • ma być ono korzystne dla strony trenowanej – pamiętacie naszą umowę, nieprawdaż?
  • musi leżeć w granicach fizycznych i psychicznych możliwości tej osoby

Jeśli powyższe warunki sa spełnione, to możemy przystąpić do pierwszego etapu właściwego treningu a mianowicie:

Należy „przyłapać” obiekt trenowany na tym, że robi cokolwiek we właściwym, wynikającym z zalożonego celu, kierunku i natychmiast wzmocnić ten „sukces” nagrodą”

Tutaj większość ludzi popełnia zasadniczy bład, uważając, że nagroda należy się tylko, jeśli nasz obiekt wykona bezbłędnie to, czego od niego oczekujemy. To jest o wiele za wysoki próg i takie stawianie go kończy się przeważnie dużą frustracją trenującego. Jak niski próg początkowy ustawia się w rzeczywistości napiszę troche później biorąc za przykład tresurę orek w Sea World. Na razie muszę zająć się czymś innym, więc zostawiam Was z kilkoma zdjęciami, do czego można te bardzo niebezpieczne drapieżniki doprowadzic:

przykład 1 , przykład 2 , przykład 3, przykład 4

 

Komentarze (16) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-29
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Internet, media i marketing

Digital Lifestyle Day 06

W styczniu miał miejsce kolejny Digital Lifestyle Day organizowany przez Burda Media. Wtedy jeszcze nie bylo tego blogu, potem ja nie miałem czasu, więc nadrabiam to teraz, bo odbyło tam pare ciekawych dyskusji (po angielsku :-) ) które być może zainteresują niektórych z Was.

Strona glówna jest tutaj

Chcę zwrócić uwage na ciekawe wypowiedzi na temat citizen journalizm w panelu tutaj (szczególnie Dan Gillmor, Loic Le Meur – zignorujcie wprowadzającego, który pilnie potrzebuje coachingu z wystąpień publicznych :-) ). Ciekawym uzupełnieniem tego punktu widzenia jest rola profesjonalnych dziennikarzy w erze dialogu w mediach o której wspomina np. Krzysztof Urbanowicz w swoim blogu tutaj.

Dla zainteresowanych do czego zmierza telewizja interesującą dyskusję można znaleźć tutaj. W tym aspekcie ciekaw jestem jak z telewizją poprzez Internet poradzi sobie polska Krajowa Rada do spraw Radia i Telewizji :-)

Inną interesującą dyskusją panelową jest dyskusja na temat przyszłych trendów pomiedzy Marissa Mayer, Esther Dyson i Martin Varsavsky tutaj (tych nazwisk chyba nie muszę objaśniać)

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-28
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Jak postępujemy?

Dziś chcę się z Wami podzielić cytatem z jednej z książek, które towarzyszą mi od wielu lat.

„Żyj tak, abyś się nigdy nie wstydził, jeśli coś, co robisz albo mówisz zostanie rozpowszechnione na całym świecie”

Richard Bach, „illusions”

Muszę przyznać, że przez wiele lat nie zawsze stosowałem się do tej zasady. Nie ze wszystkiego, co kiedyś robiłem jestem dzisiaj dumny. Wiele rzeczy wydawało mi się wtedy konieczne, aby posunąć sie w życiu do przodu i myślę, że to nie było tylko moje uzasadnienie.

Od ładnych paru lat stosuję dość konsekwentnie zasadę ” Postępuj tak, jakby cały świat mógł patrzeć ci na ręce” i o dziwo, nie tylko dostaję wiecej od życia, ale też przychodzi to łatwiej.

Jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie?

Komentarze (12) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-28
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Przemówienie warte przeczytania/posłuchania

Wkrótce zbliżają się 30 urodziny Apple Computer i z tej okazji w internecie można znaleźć wiele artykułów na ten temat.

Biznesowy sukces to jedna strona medalu, ja chcę Was zachęcić do posłuchania, a przynajmniej przeczytania mowy, którą wygłosił Steve Jobs na rozdaniu dyplomów w Stanford w lecie zeszłego roku, zrobiła ona wtedy na mnie duże wrażenie.

Tekst znajdziecie tutaj a mp3 (niestety jeszcze po drodze spakowane w tar.gz) tutaj. Warto postarać się o rozpakowanie wersji audio (np przy pomocy bezpłatnego 7-zip), bo Jobs jest bardzo dobrym mówcą.

Jeśli ktoś naprawdę nie ma czasu ani na jedno, ani na drugie, to niech przynajmniej przemyśli ten cytat:

„You’ve got to find what you love. And that is as true for your work as it is for your lovers. Your work is going to fill a large part of your life, and the only way to be truly satisfied is to do what you believe is great work. And the only way to do great work is to love what you do. If you haven’t found it yet, keep looking. Don’t settle. As with all matters of the heart, you’ll know when you find it. And, like any great relationship, it just gets better and better as the years roll on. So keep looking until you find it. Don’t settle. „

PS: Teraz przyszło mi do głowy pytanie, co w takiej sytuacji miałby do powiedzenia ktoś z naszej listy 100 tygodnika Wprost. Tych kilku, których mam przyjemność znać osobiście zapytam o to przy okazji i jeśli uzyskam zgode to zrelacjonuję w tym blogu.

Komentarze (15) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-28
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Dla Pań (i nie tylko)

Znalazłem taki ciekawy kawałek

Ze względu na inne ważne zadania wróce do pisania jutro

Komentarze (6) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-27
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Nasze autentyczne „ja”

Właściwie miałem dziś zamiar napisać troche o poznawaniu ludzi i rozbudowywaniu kontaktów, niemniej przypomniałem sobie bardzo ważne pytanie, które na jednym z ostatnich szkoleń zadał mi pewnien uczestnik. Zajmowaliśmy się wtedy sposobem wypowiadania się i wszyscy zobaczyli jak niewielka zmiana w używanym słownictwie i sposobie mówienia, zmienia postrzeganie nas przez innych ludzi (chodziło wtedy o tzw. język ekspercki – nie ma nic wspólnego z napuszonym i mętnym językiem akademickim).  Pytanie Kolegi brzmiało: „czy jeśli zacznę używać innego języka, to ciągle jestem autentycznie sobą, czy też tylko odgrywam jakąś rolę?” Takie pytanie pojawia się czasem, więc na wszelki wypadek, zanim zaczniemy zastanawiać się nad tą kwestią kontaktów rozważmy je pokrótce.

Z moich obserwacji wynika, że bardzo wiele osób ma dość klarowny obraz samego siebie w danym momencie swojego życia i tenże obraz uważają za swoje jedyne autentyczne „ja”. Ten ostatni pogląd niesie ze sobą dwa niebezpieczeństwa:

  • zamyka nam oczy na fakt, że wiekszość naszych zachowań i reakcji sterowana jest skryptami napisanymi przez innych ludzi (no ale to jest temat na całą odrębną dyskusję – może do niego kiedyś wrócimy)
  • czasem utrudnia nam podjęcie decyzji o zmianie samego siebie: „bo to już nie będę ja”.

Dla mnie ta druga argumentacja brzmi wręcz niewiarygodnie, niemniej słyszę ją dość regularnie. To, że możemy się rozwijać i w ramach tego rozwoju znacznie zmieniać jest niezaprzeczalnym faktem życia. Dlaczego w wyniku tych zmian mielibyśmy być „mniej autentyczni”?? Czy stałem się mniej autentyczny, bo w przeciwieństwie do mojego wieku niemowlęcego nie musze używać pieluch? Czy stałem się mniej autentyczny jak z zakompleksiałego introwertyka zmieniłem się w człowieka, którym jestem dzisiaj? Czy jestem mniej autentyczny używając innych języków niż ojczysty?

W wielu z nas pokutuje pogląd, mówiący iż jesteśmy jacy jesteśmy i mamy na to niewielki wpływ. Pogląd ten jest bardzo wygodny, bo zawsze można użyć go jako usprawiedliwienia, w czym cechuje wielu rodaków (najlepiej uzasadniając to jeszcze genetyką czy znakami zodiaku :-)), niemniej jest on z gruntu fałszywy i bardzo ograniczający. W rzeczywistości, to my sami możemy zadecydować jacy chcemy „naprawde” być i tą zmianę przeprowadzić. I rezultatem bedziemy ciągle „my”, najwyżej wzbogaceni o szersze możliwości odczuwania, badź działania.

Dwie takie zmiany w kontaktach z innymi ludźmi omówimy wkrótce, na razie zostawiam Was z pytaniem, gdzie Wy widzicie granice własnej autentyczności i jaki to ma wpływ na wielkość kroków, które gotowi jesteście zrobić dla własnego rozwoju?

 

Komentarze (14) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-26
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

We własnej sprawie

Witajcie drodzy Czytelnicy!

Ten blog jest dopiero kilka dni online i jak łatwo zauważyć jest jeszcze w fazie beta (nie chciałem już dłużej czekać z jego startem). Wkrótce (mam nadzieję :-) ) zniknie te parę drobnych niedogodności i pojawi się strona z zalecaną lekturą. Tą ostatnią chcę zrobić tak, aby ewentualnie można było pozaglądać do tych zalecanych książek, z tym mam jeszcze maleńki problem techniczny. Proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości i życzę miłej niedzieli.

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-26
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Twoje kontakty – oaza, monokultura, czy zróżnicowanie?

Ostatnio zacząliśmy rozważać kwestię naszej wartości rynkowej i obiecałem zacząć o niezmiernie ważnego, a przy tym często zaniedbanego tematu kontaktów z innymi ludźmi. Pozwólcie, że zaczne od bardzo podstawowych, niemniej często zaniedbywanych kwestii, a ewentualnymi „zaawansowanymi” tematami zajmiemy się nieco później. Tematem na dziś jest to, co Amerykanie nazywają diversity, czyli w uproszczeniu bogactwem wynikającym ze zróżnicowania.

Rozmawiając  „after hours” z moimi uczestnikami szkoleń zauważam pewna prawidłowość polegającą na tym, iż wiekszość moich młodszych Koleżanek i Kolegów albo zamyka się po pracy w kręgu najbliższych, albo obraca się w  kręgach znajomych składających się głównie z ludzi dość podobnych do nich samych (wiek, wykształcenie, narodowość, pozycja społeczna, styl zycia itp.) Taka sytuacja ma wiele zalet np. łatwo się porozumieć, łatwo znaleźć wspólny temat rozmowy, wszystko rozgrywa się w dość bezpiecznej strefie komfortu. Jestem daleki od krytykowania tego podejścia, chcę tylko zwrócić uwagę na jego kilka istotnych wad takich jak stosunkowo niewielka inspiracja do poszukiwania całkiem nowych dróg myślenia, niewielki potencjał synergetyczny i ryzyko, mówiąc kolokwialnie, ukiszenia się we własnym sosie samozadowolenia, lub wspólnego narzekania.

Moja rekomendacja to: zawierajcie znajomości z całkiem różnymi ludźmi, z różnych kultur, stylów życia, grup wiekowych itp.

Nie oznacza to, że należy to robić na siłe, nie patrząc na obustronny sens takich kontaktów, niemniej odrobina więcej otwartości i dywersyfikacji z pewnością zrobi dobrze każdemu. Jak to robić?

Mój przykład jest może troche ekstremalny i może okazać się trudny do zastosowania  przy niektórych tradycyjnych stylach życia, niemniej przytoczę go, bo może przyda się komuś jako inspiracja.

Ja dzielę moj czas (zazwyczaj na przestrzeni roku) na 3 okresy, ktore spedzam z całkiem różnymi ludźmi.

  • Czas spędzany ze znajomymi bądź klientami, którzy pracują u kogoś na etacie. Zakres tych znajomych sięga od pracowników recepcji, starających się dodatkowo studiować, badź zdobywać inne kwalifikacje po CEO dużych córek międzynarodowych koncernów. Cechą wspólna jest ograniczenie ryzyka zawodowego – worst case scenario to utrata pracy i przywilejów z nia związanych, plus oczywiście bardzo szkodliwy uszczerbek na reputacji.
  • Czas spędzany ze znajomymi badź klientami, którzy pracują na własny rachunek. Zakres tych znajomości sięga od właścicieli małych warsztatów i jednoosobowych firemek po kilku autentycznych (w podwojnym tego słowa znaczeniu) multimilionerów z różnych krajów Europy i z USA.
  • Czas spędzany ze znajomymi, który nazywam umownie „gypsy time” :-) Tutaj skala obejmuje bardzo różnych ludzi, którzy wybrali bardziej „alternatywny ” styl życia wszelkiego rodzaju (ale wszystko zgodnie z prawem :-)), znacznie mniej przywiązujących wagę np. do dóbr materialnych, czy tzw. powszechnie uznawanych celów życia.

Z każda z tych grup spedzam, jak już wspomniałem,  w ciągu przeciętnego roku po kilka miesięcy mojego życia. Proporcje zmieniają się, niemniej nie chcę za żadne skarby zrezygnować z tego, za bardzo mnie to wzbogaca.

Powyższe zestawnienie napisałem nie po to, aby „pochwalić się”, lecz aby pokazać przykład, co jest możliwe i jakie korzyści to daje. Bo korzyści są wielorakie i jestem wszystkim moim znajomym i klientom bardzo wdzięczny za to, że dzięki nim mogę je odnosić. Łatwo sobie wyobrazić że np.:

  • Jeśli jestem skonfrontowany z jakimś wyzwaniem,  to mam do dyspozycji niezwykle zróżnicowany virtualny team ekspertów, do których mogę zadzwonić i zapytać o opinię, badź dalsze rekomendacje.
  • Będąc członkiem takiego „teamu” bywam konfrontowany z najprzeróżniejszymi wyzwaniami innych, co bardzo rozszerza moje osobiste horyzonty i często sprowadza moje osobiste problemy do właściwych proporcji.
  • Nauczyłem się i ciągle sobie przypominam, że mój punkt widzenia nie jest jedynym możliwym, czy jedynym „slusznym”, co bardzo pomaga skutecznie funkcjonować we współczesnym świecie.
  • W rezultacie nie mam żadnych zahamowań w nawiązywaniu nowych kontaktów, wszystko jedno z jakiego rodzaju ludźmi, co rezultuje w ciągłym powiekszaniu „teamu”. Korzyści nie musze chyba tłumaczyć, nie ograniczają się one wylącznie do spraw zawodowych :-)

Do tego wszystkiego warto dodać, iż, szczególnie w młodszym wieku, warto nie tylko poznawać bardzo różnych ludzi, ale też próbować bardzo różnego stylu życia, aby wyrobić sobie własne zdanie na temat tego, co nam naprawdę pasuje (oczywiście w myśl rosyjskiego przysłowia „wsio wzmożno, tolko ostorożno”). Ja to robiłem i ciągle jeszcze z wielka przyjemnością robię.

Oczywiście, że taki network nie powstał w ciągu roku, niemniej kiedyś trzeba po prostu zacząć. Jak to zrobić porozmawiamy następnym razem.

PS: Jak zwykle, warto zauważyć, że jest to mój osobisty punkt widzenia i każdy powinien użyć własnego rozsadku.
Szczególnie jeśli komuś zależy wyłącznie na zgromadzeniu maksymalnej ilości pieniędzy, czy dóbr materialnych to istnieją skuteczniejsze podejścia. Tak czy inaczej życzę Wam dobrych przemyśleń!!

Komentarze (9) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-25
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Rozwój osobisty i kariera

Jaka jest Twoja definicja sukcesu?

Na początku każdego szkolenia z nową grupą regularnie pytam uczestników o ich definicję sukcesu (bo każde takie spotkanie ma służyć nie tylko firmie, która za to płaci, lecz także pomóc każdemu w osiągnięciu jego indywidualnych celów). To bardzo ciekawe usłyszeć, jakie kryteria stosują różni ludzie.

Takie typowe definicje to „dobra praca za dobre pieniądze”, „szczęśliwa rodzina”, „grube konto w banku i dużo wolnego czasu”, „własna firma i duży luz” i wiele innych, czasami typowych, czasami bardzo oryginalnych wypowiedzi.

Moja osobista definicja sukcesu jest bardzo prosta i brzmi: „Odnoszę sukces, jeśli prowadzę interesujące życie i w każdej sytuacji mogę sobie pozwolić na bycie sobą”. Tylko tyle i aż tyle. Mi zajęło to ponad 30 lat, aby się jej dopracować, wcześniej miałem definicje zaprogramowane mi przez innych, które nie uczyniły mnie specjalnie szcześliwym.

Mając tę obecną zawsze mogę łatwo sprawdzić, czy jestem na dobrej ścieżce, czy też właśnie z niej zboczyłem. Taki mały kompas :-)

 Jak to wygląda u każdego z Was? Z jakiego źródła pochodzi Wasza definicja?

Komentarze (35) →
Alex W. Barszczewski, 2006-03-22
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 81 of 83« First...102030«7980818283»
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Jak zdobyć krytyczne umiejętności aby dobrze żyć
  • Ludzie marnują życie w pracy. Ty nie musisz.
  • Wybierz siebie- nikt inny tego nie zrobi
  • Jesteś po czterdziestce? 5 obszarów gdzie wygrasz z młodszymi
  • Co zrobić, gdy partner biznesowy Cię wykorzystuje

Najnowsze komentarze

  • Wesołych Świąt!  (24)
    • Kamil Przeorski: Wolności i sukcesów,...
    • Dariusz [LocK] Łuksza: Tobie Alex jak...
    • Leszek Kotlicki: Alex, wszyscy...
    • Joanna A.: Wszystkiego dobrego...
    • Monika Góralska: Wszystkim...
  • Non Disclosure Agreement  (42)
    • Piotr Stanek: Alex Napisałaś: ”...
    • Alex W. Barszczewski: Piotr Stanek...
    • Joanna Sznigir: @PLUSMINUS...
    • PLUSMINUS: Alex! Dziękuję za ciekawy...
    • Piotr Stanek: Alex Piszesz: „Im...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Korneliusz: Chodziło mi o...
    • Alex W. Barszczewski: Korneliusz...
    • Korneliusz: Alex, Wiele rzeczy...
    • Alex W. Barszczewski: Aelliot...
    • Anna: Korneliuszu, wszyscy jestesmy...
  • Dwa pytania  (66)
    • Aleksander Piechota: Wywiad z Nikiem...
  • Jak chcesz się pozycjonować w życiu zawodowym?  (43)
    • Antek: Alex Chce(my) :) Chętnie...
    • Alex W. Barszczewski: Antek Piszesz :...
    • Antek: Witam! Chętnie przeczytałbym...
  • Parę uwag o wychylaniu się  (62)
    • Wicher: Witam! W temacie...
  • Jak nie załatwiać spraw  (93)
    • Maksymilian Barnaś: Witam wszystkich!...
    • Krzysztof Marciniak: Witam „W...
    • Alex W. Barszczewski: Graf Witaj na...
    • graf: Też właściwie powinienem...
    • Lasu aka Marek Kozieł: Witam!...
  • Po warsztatach dla startupów 13.12.09  (14)
    • Szczepan: Tylko pozazdrościć grupie...
    • Majkel: Witaj Alex, serdecznie...
    • Piotr J. Synowiec: Witaj Alexie, Czy...
    • jot: Rozumiem, że to były startupy...
  • Biblioteczka Czytelników otwarta !  (260)
    • Piotr Wołoszun: Witam, chciałbym...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (23)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2025