Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Strona główna
Blog
Najważniejsze posty
Archiwum
Najnowszy newsletter
  • Strona główna
  • Blog
  • Najważniejsze posty
  • Archiwum
  • Najnowszy newsletter
Blog Alexa – "Żyj dobrze, dostatnio i na luzie" - Blog o tym, jak żyć dobrze, dostatnio i na luzie
Tematy różne

Wideorozmowa z Alexem

Moi Drodzy!

Jak wiecie, mój Projekt Fenix polega między innymi na rozprawianiu się z własnymi przekonaniami i sposobami działania w życiu i przetestowaniu alternatyw.

W tym tygodniu upadło moje przekonanie, że spotkanie na żywo twarzą w twarz, zwłaszcza z kimś, kogo nie znam osobiście, jest jedynym rozsądnym sposobem na ciekawą i poważną rozmowę.

Prawie godzinny wywiad/rozmowa plus dalsza wymiana myśli przez Wideokonferencję (ZOOM) z kimś, kogo w życiu nie widziałem na oczy pokazały mi, jak bardzo się myliłem i ile potencjalnych możliwości przeoczyłem!

Dlatego od natychmiast to zmieniamy i zapraszam chętnych do #Rozmowa_z_Alexem przy pomocy takich środków, jak Skype, Messenger, czy Zoom (ten ostatni preferowany).

Chodzi o stworzenie możliwości ciekawych rozmów o życiu, relacjach i biznesie, bez konieczności dalekiego podróżowania, stania w korkach itp. Zdarzały się przypadki, że ktoś jechał do mnie 2-3 godziny, aby porozmawiać, to jest bardzo pochlebiające dla mnie, ale nie do końca racjonalne. Korzystając z wideorozmowy możemy (jak się okazało :-) ) zrobić to prościej i efektywniej.

Jak zapewne wiecie, jestem miłośnikiem otwartej komunikacji, wychodzącej poza tak powszechne tzw. small talk i opowiadanie o zeszłych wakacjach. Dlatego zasady są proste:

  • Całość ma niekomercyjny, towarzyski charakter.
  • Bez uprzedniej zgody pod żadnym pozorem nie nagrywamy ani całości ani części rozmowy. Mogę sobie wyobrazić, że rozmawiając np. z @Ludwik Siadlak, czy @Matt Olech umówimy się, że nagramy całość i wrzucimy dla ogółu do sieci, ale co do zasady nagrywać nie wolno.
  • Niezależnie od powyższego, proszę o nie wyjawianie w trakcie rozmowy jakichkolwiek poufnych informacji. Ja jako profesjonalny konsultant oczywiście milczę i zapominam, ale przy aktualnym stanie prawnym nie możemy być pewni, kto podsłuchuje.
  • Rozmawiamy o życiu, zdrowiu, rozwoju, relacjach, biznesie. Wszelkie tematy polityczne są niepożądane.
  • To jest zaproszenie do rozmowy będącej wymianą myśli, a nie monologu jednej ze stron, o czym często zapominają rozmówcy :-)
  • Umawiamy się pisząc na adres kontakt+rozmowa@alexba.eu W mailu proszę o informację, kiedy mniej więcej jesteś dostępna/dostępny i o czym chcesz porozmawiać. Numer telefonu ułatwi ewentualne szybkie umówienie się, nie jest jednak konieczny.
  • Moim marzeniem są interesujące rozmowy, które śmiało mogą chwilę potrwać, będąc interesującymi i wzbogacającymi dla obydwu stron.
  • Proszę o zrozumienie, że mam dość bogate życie prywatne i od czasu do czasu intensywne biznesowe. W związku z tym nie zawsze będę miał szybko czas, niemniej w rozsądnym zakresie będę dostępny. Potem zobaczymy, do czego to doprowadzi :-)

UPDATE 10.08.2018: Znalazłem jeszcze bardziej bezproblemowy sposób na taką rozmowę. Nie trzeba niczego instalować i rozmawiam z poziomu przeglądarki. Dostajesz link ode mnie, klikasz, zgadzasz się na wykorzystaniu mikrofonu i kamery. Potem rozmawiamy :-)

Zapraszam :-)

Image already added

Komentarze (4) →
Alex W. Barszczewski, 2018-07-19
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex, Tematy różne

W jaki sposób prosisz świat o więcej?

Zapewne każdy z nas miewa sytuacje, kiedy odczuwa jakiś niedobór, czegoś ma za mało, albo wręcz wcale. Chodzi tutaj nie tylko o rzeczy natury materialnej, ale też i emocjonalnej. Ludzką rzeczą jest podejmować działania, aby takie niedobory zmniejszyć, albo jeszcze lepiej, zlikwidować.

To, co mnie zdumiewa, to metoda, przy pomocy której spora część naszych współbliźnich próbuje to osiągnąć. Niektórzy myślą chyba, że jeśli zaczną od narzekania na niedobór, to inni ludzie i cały Wszechświat natychmiast popędzi dostarczyć im to, czego potrzebują. Może nauczyli się tego jako małe dzieci, może z kiepskich filmów i książek. Niektórzy posuwają się w tym tak daleko, że nawet jeśli mają sytuację, kiedy powiedzmy 99% czegoś jest super, a 1% nie, to zaczynają i koncentrują się na tym 1%!!!

Drodzy Czytelnicy, nie róbcie tego, a jeśli zdarza się wam (któż jest doskonały ), to jak najszybciej popracujcie, aby to zmienić. Podejście „narzekacza” jest jednym z najbardziej nieefektywnych jakie znam, bo między innymi:

• Niezależnie od wieku budujecie w oczach wielu ludzi obraz rozkapryszonego bachora (przepraszam za dosadność, ale tak właśnie jest). Od dojrzałego człowieka można przecież oczekiwać czegoś innego.
• Pozytywni ludzie lubią otaczać się pozytywnymi ludźmi, a tych negatywnych odsuwać na boczny tor
• Każecie ludziom myślącym wątpić w Waszą inteligencję, bo jaki jest sens koncentrowania się na tym, czego już nie da się zmienić, zamiast szukania wykonywalnej drogi do zmiany w przyszłości

Te trzy punkty, to tylko część negatywnych skutków, ale powinny, mam nadzieję, wystarczyć aby skłonić Was do samorefleksji, mi kiedyś bardzo pomogło uświadomienie sobie ich :-)

Jak ja robię, kiedy odczuwam niedobór czegoś, zwłaszcza jeśli dotyczy to innych ludzi?
• Zastanawiam się, na ile ja sam przyczyniłem się do powstania tego niedoboru
• Przeważnie mam w tym mój udział, więc zaczynam od zmiany u siebie. Bardzo często to wystarczy :-)

• W rozmowie z druga stroną zaczynam od tego, że jestem wdzięczny za to co otrzymuję/otrzymałem
• Zamiast mówić „brakuje mi XYZ” mówię „chciałbym mieć więcej XYZ. Co mogę zrobić, aby dostawać go więcej”
• Doceniam każdy postęp, a nie tylko maksymalny rezultat

W ten prosty sposób doszedłem do sytuacji, w której niczego mi specjalnie nie brakuje, a inni ludzie chętnie i często bez proszenia z mojej strony dają mi różne prezenty, które jeszcze bardziej podnoszą jakość mojego życia. Samo podejście można zastosować w bardzo wielu dziedzinach życia i nawet pracy zawodowej. Zachęcam do próbowania :-)

Słoneczniej niedzieli Przyjaciele!

#ŻyciePełneŻycia

Image already added

Komentarze (2) →
Alex W. Barszczewski, 2018-07-01
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Start nowej ksiązki

Zaczynam kolejny kreatywny dzień w Międzyzdrojach. Wyzwaniem jest spora liczba pomysłów, którymi należałoby się zająć :-) Tak, jakbym razem z Projektem Fenix zrobił transakcję „Fat out – Creativity in” :-) Teraz mam dylemat z wyborem :-)

Po okresie intensywnego pochłaniania wiedzy i zdobywania osobistych doświadczeń, czuję potrzebę dzielenia się i dyskusji, przy jednoczesnej dalszej pracy nad sobą.

Dziś położę też „cyfrowy kamień węgielny” pod książkę, która już od dawna czeka na napisanie. Moja pierwsza książka „Sukces w relacjach międzyludzkich” ciągle dobrze się sprzedaje, mimo iż jest dostępna praktycznie tylko w moim sklepie (albo gdzieś indziej na zamówienie, co trwa i jest droższe). Co ciekawsze, w sporych ilościach kupują ją też różne organizacje profesjonalistów, czy firmy. A przecież napisałem ją z myślą o młodych ludziach 20-35 lat, a nie zawodowcach!

Wniosek z tego prosty: trzeba napisać książkę specjalnie dla profesjonalistów, tak samo praktyczną i łatwą w zastosowaniu, jak poprzednia. Zarobkowo nie ma to co prawda sensu, bo znacznie więcej przyniosłoby spożytkowanie czasu koniecznego na to nią dla dodatkowych zleceń u klientów, ale czuję wewnętrzną potrzebę, aby to zrobić. Znacie takie uczucie?

Coś podobnego miałem, kiedy zabierałem się za pisanie pierwszej książki :-) To w założeniu był projekt pro bono, który miał się sam sfinansować, nic więcej. Po prostu chciałem rzeszom zdolnych i przesympatycznych młodych ludzi w Polsce dać do ręki praktyczny i skuteczny podręcznik. Podręcznik, dzięki któremu mogliby znacznie lepiej radzić sobie w różnych dziedzinach życia, niż ci, którzy „uczyli się” na polskich mediach, telewizji, czy filmach. Bardzo wiele maili od Czytelników, czy wręcz ich karier, które mogę obserwować, potwierdziły, że misja książki była i jest spełniana. Czego nie spodziewałem się, to moja osobista korzyść :-) I nie mówię tu o tych stu kilkudziesięciu tysiącach, które książka dotąd przyniosła, to blednie w obliczu innego niespodziewanego „efektu ubocznego”, który kolosalnie podniósł jakość mojego życia :-) :-) No ale o tym może innym razem :-)

Wracając do nowej książki, opiszę tam dokładnie, jak to zrobić, aby podobnie do mnie, mieć przez wiele lat „bajkowy” biznes, czyli biznes w którym:

  • mam samych sympatycznych klientów
  • ci klienci „przyprowadzają” mi nowych sympatycznych klientów
  • obie grupy dostarczają mi ciekawych i profitowych zadań

Taka wiedza i umiejętności zastosowane w praktyce pozwolą bardzo wielu z Was też osiągnąć życie, w którym będziecie mieli czas i zasoby, aby być naprawdę blisko z osobami ważnymi dla Was, rozwijać się jako kompletny człowiek (a nie maszyna do zarabiania pieniędzy) i robić dobre rzeczy dla innych. Atrakcyjne?

Teraz moja prośba do Was. Jeśli nurtują Was jakiekolwiek pytania związane z praktycznym nawiązywaniem dobrych relacji w biznesie, to proszę napiszcie mi o nich. To pomoże mi zrobić podręcznik, który jeszcze lepiej trafi w Wasze potrzeby i będzie zawierał to, co najistotniejsze też z Waszego punktu widzenia. Używajcie do tego proszę specjalnego adresu ksiazka+nowa@alexba.eu

Miłego dnia

#ŻyciePełneŻycia

Image already added

Komentarze (1) →
Alex W. Barszczewski, 2018-06-29
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex, Tematy różne

Intensywny sport może (bardzo) Ci zaszkodzić

Bardzo nie lubię psuć komukolwiek zabawy, niemniej zapraszam wszystkich moich przyjaciół i znajomych, którzy intensywnie biegają na długich dystansach, uprawiają triatlon itp. do zapoznania się przynajmniej z tym wystąpieniem.

Jak wiecie, w moim eksperymencie „zhakowania systemu” jeśli chodzi o wagę i formę fizyczną, intensywnie edukuję się, korzystając z bardzo wielu, bardzo różnych źródeł.  W ramach poszukiwania optymalnej ilości aktywności fizycznej natknąłem się na taki materiał, który koniecznie polecam do uważnego obejrzenia i wysłuchania do samego końca. Wystąpienie jest w dość prostym angielskim (nie licząc kilku terminów fachowych), można włączyć sobie napisy i w razie konieczności zatrzymywać film i pomagać sobie słownikiem. W ostateczności umówcie się ze mną na kawę i będę tłumaczył z angielskiego „na żywca” :-)
Autorem jest wieloletni biegacz i profesor kardiologii z University of Missouri, James O’Keefe Jr. (nie mylcie z politykiem, który też się tak nazywa) z ponad 30 letnim doświadczeniem zawodowym. Ja nie zamierzam iść w kierunku uprawiania intensywnego sportu, dlatego nie wgryzam się w dalszą literaturę w tym temacie, jak ktoś chce wejść głębiej, to może zacząć od tej oficjalnej publikacji Mayo Clinic

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3538475/ i ewentualnie kontynuować po linkach z prawej strony.

Ci z Was, którzy znają mnie dłużej, a przynajmniej śledzą to, co publikuję, wiedzą, że generalnie nie wciskam kitu i nie szukam sensacji. Natknąwszy się na taki, w moim przekonaniu wiarygodny materiał, poświęciłem ok 20 min mojego życia, aby podzielić się z Wami. Jeśli to wydłuży życie chociaż jednej osobie, to było warto.

 

Image already added

Komentarze (2) →
Alex W. Barszczewski, 2018-06-16
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex, Tematy różne

Pozbywanie się otyłości – cz. 2

Jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, niedawno wystartowałem mój osobisty projekt, aby po ponad 30 latach przestać być człowiekiem otyłym :-) Ten ostatni fakt co prawda nie przeszkadzał mi, aby prowadzić ciekawe i urozmaicone życie w bardzo wielu dziedzinach, niemniej poszukując ostatnio nowych i ciekawych projektów, postanowiłem między innymi zabrać się i za ten twardy orzech do zgryzienia.

Wielu z Was przekazało mi wyrazy wsparcia zarówno tutaj, jak i na mojej stronie na FB. Bardzo Wam za to dziękuję :-)  :-) To bardzo miłe i dobrze wiedzieć, że tyle osób życzy mi dobrze :-)

Są tylko dwie rzeczy, które warto wyjaśnić.

  • Wielu z Was życzyło mi wytrwałości. To bardzo sympatyczne, tylko w założeniach tego projektu, wytrwałość w klasycznym tego słowa znaczeniu nie jest potrzebna! Inaczej, przy moich cechach charakteru, byłby on z góry skazany na niepowodzenie :-)
    Jak wspomniałem w poprzednim poście, nie zamierzam się katować w jakikolwiek sposób, ani rezygnować z przyjemności życia. Właśnie dlatego chcę po prostu zhakować system :-) Pierwsze 2 tygodnie, mimo jednego sporego błędu w zeszłym tygodniu, są bardzo obiecujące, ale oczywiście poczekajmy co najmniej kilka miesięcy z oficjalnym optymizmem :-)
    Jako ciekawostkę, dołączę kilka zdjęć obiadów i kolacji, które jadłem w ostatnim czasie. Nie są to wszystkie moje posiłki (bo te zdjęcia robiłem dla kolegi w zupełnie innym celu), ale czy naprawdę wygląda to na wyrzeczenia???
  • Wielu z Was podsyłało mi artykuły i wywiady z różnymi popularnymi ekspertami i dietetykami. Bardzo dziękuję za dobre chęci, ale Hacking by Alex, który w różnych dziedzinach doprowadził mnie do tego, że od dawna mam bardzo dobre życie, działa całkiem inaczej. Dlaczego miałbym słuchać polskich autorytetów, których źródła wiedzy są mi nieznane, a czasem wręcz wątpliwe, bo oparte nie na nauce, lecz ideologii czy interesach komercyjnych? Znając angielski, mając internet i faktyczną umiejętność wyszukiwania informacji każdy może dotrzeć do najnowszych badań (reklamy lub pseudonaukowego ględzenia) w tym zakresie. Potem wystarczy włączyć inteligencję i bez konieczności uczenia się na pamięć pewne rzeczy po postu zrozumieć. Nie musi to być na poziomie akademickim, ale Zasada Pareto bardzo się tu sprawdza. Następnie trzeba oczywiście przefiltrować co ma sens i popróbować na sobie. Dlatego proszę nie podsyłajcie mi takich linków. Piszę to nie jako przejaw mojej arogancji, tylko aby pokazać Wam inne podejście, niż to którego uczono większość z Was na studiach.

Jeśli Was to interesuje, to dotąd ja zainwestowałem już w sumie kilkadziesiąt godzin w moją edukację tego rodzaju i na własny użytek rozumiem chyba dość mechanizmów i współzależności, aby z powodzeniem prowadzić ten projekt. Gwarancji oczywiście nie ma, ale niezależnie od rezultatów jak zwykle będę Was rzetelnie informował, więc zobaczymy razem :-)

 

Jako ciekawostkę, podobne podejście stosowałem wydając w pionierskich czasach moją książkę „Sukces w relacjach międzyludzkich”, która w międzyczasie sprzedała się z mojej strony ponad 6000 razy, i to bez mojej specjalnej troski o reklamę czy marketing. Widzicie podobieństwa z obecnym projektem?

Takich przykładów mam więcej, tylko nie jestem pewien, czy chcę się nimi teraz dzielić publicznie :-)

 

Zapraszam tych z Was, którzy czytali mój post o Inwentaryzacji, do podzielenia się tym, co ciekawego wymyśliliście dla siebie?
Inaczej całe ćwiczenie nie miałoby dużego sensu :-)
Pozdrawiam wszystkich

 

Image already added

Komentarze (6) →
Alex W. Barszczewski, 2018-06-04
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex, Tematy różne

Jak przestać być człowiekiem otyłym :-)

Pozbywam sie otyłości po ponad 30 latach :-)

Ostatnio, jak wspomniałem, miałem czas przemyśleń dotyczących mojego życia i zamierzonych nowych kierunków działania. Obiecałem też, że będę się z Wami dzielił tymi doświadczeniami, które mogą być przydatne dla innych.

Jednym z projektów, który przyszedł mi do głowy podczas tego rejsu po Szprewie to:

„Pożegnaj się z nadwagą po ponad 30 latach otyłości”

Razem z tym, logicznym jest wystartowanie projektu związanego z poprawą mojej formy fizycznej, też dość zaniedbanej w ostatnich latach.  Spodziewam się, że pozbycie się tej otyłości i „dobudowanie” trochę mięśni pozwoli mi prawdopodobnie jeszcze lepiej cieszyć się życiem, które mam :-)

Oba projekty muszą zmierzyć się z całą seria wyzwań, przez co w wypadku powodzenia opis moich doświadczeń i rezultatów może być przydatny dla innych, tym bardziej, że jestem człowiekiem nie posiadającym idealnych cech charakteru, potrzebnych do takiego przedsięwzięcia ;-) Ponieważ nie zamierzam w najbliższym czasie stać się „aniołem fitness”, to jedynym rozwiązaniem jest solidne doedukowanie się i zrobienie praktycznych eksperymentów na sobie, w celu „zhakowania systemu”, co tak bardzo lubię w innych dziedzinach. Główne wyzwania to:

  • Jestem prawdopodobnie starszy, a nawet znacznie starszy od większości z Was (od niektórych pewnie nawet ponad 2 razy :-)).
  • Z tym wiąże się zwolniony metabolizm, co utrudnia pozbycie się „zapasów”.
  • Ze względu na wiek i brak rozćwiczenia, muszę uważać, aby się nie uszkodzić, nawet gdybym chciał zacząć intensywniej uprawiać jakiś sport/sporty…
  • Ale ja wcale nie chcę spędzać całych godzin mojego życia na siłowni, albo w biegu. Z całym szacunkiem i podziwem dla Koleżanek i Kolegów, którzy tak robią, to nie jest moja preferowana forma spędzania czasu.
  • Dość często się przemieszczam, często międzynarodowo, co utrudnia/uniemożliwia mi regularne zajęcia, które może wykonywać osoba, codziennie wracająca do tego samego mieszkania.
  • Nie lubię cierpień i wyrzeczeń, które nie są absolutnie nieuniknione, wolę delektować się życiem :-)

Jak widać, zadanie jest teoretycznie niemożliwe, ale przecież zarówno w moim życiu prywatnym, jak i zawodowym znany jestem z tego, że potrafię osiągać bardzo dobre wyniki w dość nieprawdopodobnych sprawach, często stosując niezwykłe rozwiązania :-)

No to wykorzystajmy moje podejście i do tego tematu.

Podstawowe zasady, którymi się kieruję to:

  • Wyedukuj się porządnie! To nie ma nic wspólnego z formalną edukacją, która, gdzie nie popatrzę, jest zazwyczaj lata za aktualnym stanem wiedzy i/lub mało praktyczna. Znajomość języków, Amazon i dostępność Internetu znacznie ułatwiają tu zadanie, zwłaszcza jeśli ktoś „ma nosa” do istotnych informacji i potrafi je wyłowić z coraz większego szumu i działań reklamowych. A to jest tak czy inaczej niezwykle pożyteczna umiejętność.
  • Używaj własnej inteligencji i zdrowego rozsądku przy ocenianiu różnych informacji, chyba, że zajmujesz się fizyka kwantową, gdzie ten ostatni nie wystarczy, ale to inna para kaloszy.
  • Używaj inteligencji, kreatywności i „bezczelności w myśleniu” przy wymyślaniu rozwiązań. Pamiętaj też o co najmniej podwójnym zastosowaniu Zasady Pareto!
  • Eksperymentuj nie oszukując samego siebie przy ocenie rezultatów. Pamiętaj przy tym o 3 Zasadach Eksperymentowania, o których mówiłem w jednym z moich filmów.

Ci, którzy mnie znają nie zdziwią się, że w tym projekcie:

  • Nie zamierzam korzystać z pomocy jakiegokolwiek dietetyka
  • Nie zamierzam korzystać z pomocy jakiegokolwiek trenera personalnego
  • Nie zamierzam korzystać z jakichkolwiek informacji publikowanych telewizji, gazetach i czasopismach przeznaczonych dla „ogólnej publiczności”.
  • Nie zamierzam korzystać z firm oferujących kompleksowe odchudzanie klientów (razem z ich portfelem :-))
  • Nie zamierzam korzystać z firm oferujących tzw. jedzenie pudełkowe. Co oni mogą wiedzieć o potrzebach akurat mojego organizmu.
  • Szukam w miarę bezbolesnego, a jednocześnie skutecznego rozwiązania na dłuższą metę.

Kilka lat temu z powodzeniem wystartowałem podobny projekt, z którego wypadłem po kilku miesiącach, dziś wiem, że brakowało mi jeszcze trochę wiedzy i nie wszystko zrobiłem dobrze. Nie zmienia to postaci rzeczy, że książka, którą wtedy polecałem („Jak nie umrzeć przedwcześnie”) jest bardzo dobry punktem początkowym. Ale tylko początkowym, jeśli naprawdę chcesz zhakować system :-)

Tym razem zamierzam zrobić to znacznie lepiej i jak zwykle będę dzielił się z Wami moimi doświadczeniami. Ponieważ dbam o wiarygodność tego, co piszę, to pozwólcie, że jeszcze trochę poczekam na rezultaty, zanim zacznę opisywać Wam to, co dokładnie robię. Jak zwykle za darmo, otwarcie i bez ściemy, więc warto poczekać.

Na razie przyznaję się do 2 tygodni eksperymentowania, z dobrymi wynikami i jednym sporym błędem, o czy napiszę przy okazji.

#ŻyciePełneŻycia

 

 

 

 

Image already added

Komentarze (7) →
Alex W. Barszczewski, 2018-06-01
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Jak to robi Alex, Tematy różne

Sprawdź, gdzie jesteś w życiu (przynajmniej od czasu do czasu)

Drodzy Przyjaciele i Czytelnicy

Robicie sobie czasem generalny przegląd Waszych działań w życiu?

Takich, kiedy bierzemy wszystko co robimy lupę i staramy się bez uprzedzeń odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  1. Czy te elementy mojego życia, które uważam za ważne, nadal są dla mnie ważne?
  2. Które, a prawie na pewno jest ich sporo, przestały być ważne, ale robię je siła rozpędu, albo spełniając oczekiwania innych ludzi?
  3. Gdybym nagle znalazł się wśród ludzi, którzy mnie nie znają i mógł na nowo układać swoje życiowe priorytety, to które bym wybrał?
  4. Czego z różnych powodów w życiu nie robię w wystarczającym stopniu, a czuję do tego wewnętrzną potrzebę?
  5. Od czego mógłbym zacząć działania z punktu 4?
  6. I na koniec, co by było, gdyby moje kluczowe wyobrażenia o życiu okazały się błędne, lub bardzo ograniczone?

Taką „inwentaryzację” dobrze jest robić odrywając się na chwilę od spraw, które zajmują nas na co dzień, dobrze jest też przewietrzyć przed tym umysł zmieniając miejsce, w którym zazwyczaj przebywamy i kontaktując się z innymi ludźmi, niż zazwyczaj.

Ja tak robię od kilku tygodni, co nawiasem mówiąc jest jednym z powodów mojej mniejszej responsywności. Mimo wielu moich słabości i popełnianych błędów, życie jest dla mnie bardzo dobre i jestem mu winien parę starań, jak jeszcze bardziej je udoskonalić i uczynić zarówno pożyteczniejszym, jak i milszym :-)

Jeśli pamiętacie moje posty o wątpliwościach, czy w moim przypadku warto w ogóle udzielać się na FB, to zastanawiałem się, czy tymi przemyśleniami i projektami dzielić poza węższym gronem moich znajomych. W przeciwieństwie do wielu ludzi tutaj, nie zamierzam na Was zarabiać, konkretne znajomości lepiej nawiązuję w realu, klientów mam tez z innej „galaktyki”.  Po co więc?

Dostałem jednak w ostatnim czasie dużo maili i wiadomości od zupełnie mi nieznanych osób, z podziękowaniami za rady i inspiracje, które znalazły one na moim kanale YT, FB, a nawet na starym blogu alexba.eu (zamierzam go zresztą reaktywować). Jednym z moich zadań życiowych, oprócz hedonistycznego delektowania się życiem, jest robienie pożytecznych rzeczy dla innych dobrych ludzi i te maile uświadomiły mi, że często nie wiem, gdzie padły jakieś skrawki mojego myślenia i jaki duży rezultat wywołały. Więc postanowiłem, od czasu do czasu usiąść do klawiatury i podzielić się moimi nowymi doświadczeniami i przemyśleniami, jak zwykle bez ściemy i fejsbukowego upiększania rzeczywistości. Ta z którą musimy zmierzyć się w realu (ja też!) nie jest przecież polukrowana. Może to będzie dla kogoś cenne, może wynikną z tego ciekawe dyskusje.

Aby ułatwić dotarcie do tych tekstów, będę je jednocześnie publikował na FB i na moim blogu, który tak karygodnie zaniedbałem :-)

Do zobaczenia więc :-)

PS: Sporo przemyśleń miałem płynąc statkiem przez 3,5 h  Szprewą i Landwehrkanal przez cały Berlin. To co widzisz, uświadamia nam, jak wiele różnych opcji mamy w życiu i jak zróżnicowany świat czeka na nas.

Image already added

Komentarze (7) →
Alex W. Barszczewski, 2018-05-29
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Zapraszam do organizowania konferencji pro bono ze mną

Moi drodzy

Pominąwszy ostatni Art Business Festival w Krakowie już dość dawno nie miałem okazji spotkać się i podyskutować z większa (100-300 osób) grupą zainteresowanych ludzi. Część z Was pytała mnie w korespondencji o taką możliwość, więc mimo, iż osobiście preferuję intensywne spotkania w małych grupach (jak Top Gun), czy nawet jeden na jeden przy kawie, postanowiłem znów być do Waszej dyspozycji również w takiej formie.

Warunki ramowe z mojej strony:

  • Bezpłatne dla uczestników ( ew. zrzutka na Wasz catering itp. )
  • Zaangażowani i otwarci Uczestnicy
  • Grupa 100+ osób (jak nie muszę daleko dojeżdżać może być mniejsza)
  • Nie jestem obciążony sprawami organizacyjnymi
  • Impreza trwa 2-3 godzin z ew. przerwą, jak będzie ciekawie, to może być dłużej
  • Oczywiście ja występuję bezpłatnie :-)

Pierwszym ośrodkiem, który zgłosił chęć zorganizowania takiej konferencji jest Lublin i wstępnie mamy już termin na początku kwietnia.

Myślimy o formule mieszanej: krótkie wystąpienie, sesja Q&A i ew. zrobienie na scenie paru konkretnych przykładów zaproponowanych przez Uczestników. To bardzo podobało się na Art. Business Festival, dla mnie nie stanowi też żadnego problemu, bo rozwiązywanie nawet skomplikowanych problemów na żywo to część mojej pracy zawodowej.

To, co potrzebuję to jest propozycja głównego kierunku konferencji. Tak na szybko dwa tematy nasuwają się same:

  • Skuteczne budowanie dobrych relacji z innymi ludźmi (w różnych aspektach)
  • Praca zarobkowa 50 dni w roku i dobre życie w pozostałych

Proszę zaproponujcie temat, który Was interesuje, a który w miarę leży w zakresie moich kompetencji. Jednocześnie zależy mi na tym, aby nie była to kolejna konferencja typu „posłuchaj, pokiwaj głową i zapomnij”, jakich wiele się odbywa.

Zapraszam też różne organizacje, które chciałyby zorganizować taką konferencje na zasadach jak powyżej do kontaktu ze mną.

 

 

Komentarze (0) →
Alex W. Barszczewski, 2016-03-05
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Bądź bezpodstawnie życzliwy – Życie pełne życia cz. 20

Zapraszam do obejrzenia filmu  „Bądź bezpodstawnie życzliwy”, w którym poruszam bardzo ważny, biznesowy aspekt takiego podejścia.

Zgodnie z obietnica w filmie poniżej zamieszczam obszerny fragment z książki http://sukceswrelacjach.pl z dwoma ćwiczeniami do wykonania w domu.

Książkę możesz zamówić w http://sklep.alexba.eu

„Jeżeli chcemy długofalowo i bez wysiłku odnosić sukcesy w kontaktach z ludźmi, to umiejętność wnoszenia pozytywnych wartości w życie innych jest niezwykle ważna i potrzebna. Większość współbliźnich w stosunku do nieznajomych dokonuje zazwyczaj świadomej lub nieświadomej kalkulacji, czy takie zachowanie się opłaca. Czy chcemy, czy też nie, to taką postawę kalkulacji pokazujemy drugiej stronie,
a ta odczuwa to – nawet jeśli przekaz odbywa się nie tylko niewerbalnie, ale nawet poniżej progu świadomego odbioru. Zgodnie z maksymą: „Jak wołasz do lasu, tak las Ci odpowiada”, w głowie drugiej osoby prawdopodobnie zaczyna się podobna kalkulacja. Jest to tak powszechne, że będąc bezpodstawnie życzliwymi, natychmiast wyróżniamy się z szarego tłumu, a to zazwyczaj jest dobry początek relacji. Jeśli traficie przy tym na normalnych ludzi, a nie jakichś paranoików, którzy wszędzie doszukują się podstępu i manipulacji, to w wielu wypadkach w zdumiewającym stopniu otworzy to Wam dostęp do ich umysłów i serc. A to z kolei może zrobić wielką różnicę zarówno w kontaktach prywatnych, jak i zawodowych.

Wyzwanie polega na tym, że nie może to być udawana czy choćby sterowana życzliwość na zawołanie, bo wtedy łatwo zostanie rozpoznana i zakwalifikowana jako manipulacja. To musi być integralny element Waszej osobowości.
A to, biorąc pod uwagę postawy powszechne w naszym społeczeństwie, mediach i polityce, wygląda u większości dość kiepsko. Na szczęście, przy odrobinie ćwiczeń, można to w sobie wypracować, a rezultaty będą bezcenne. Jak to zrobić, napiszę poniżej w zadaniu do wykonania.

O tym, że takie „rzucenie promienia słońca” w życie drugiego człowieka może być łatwe i nie wymaga praktycznie żadnych znaczących nakładów, niech świadczy poniższy przykład z mojego życia.

Wracałem kiedyś z Ciechocinka po warsztatach z zarządem jednego z klientów. Aby kupić coś na drogę, udałem się do pobliskiego marketu. Wybrałem kilka drobiazgów i ustawiłem się w powoli poruszającej się kolejce do kasy. Przede mną stała schludnie, choć niebogato, ubrana kobieta, w wieku powyżej pięćdziesięciu lat, która wyłożyła na taśmę swoje zakupy – między innymi jakąś niedrogą bombonierę. W czasie, gdy powoli posuwaliśmy się w kierunku kasy, pani ta kilkakrotnie brała do ręki jedną z wystawionych obok doniczek z małymi różami, z wahaniem stawiała ją na taśmę i odsta-wiała z powrotem. Widać było jej wahanie – kupić czy nie. Kasjerka zaczęła przeciągać jej zakupy przez skaner.

– Proszę odłożyć na bok tę bombonierę, kupię zamiast niej doniczkę z kwiatami – niespodziewanie i z widocznym zażenowaniem powiedziała klientka.

Kasjerka zgodnie z tym odsunęła pudełko na bok. Dla mnie sytuacja była absurdalna – ktoś, kto najwyraźniej nie był ani bezdomnym, ani żebrakiem, musiał we współczesnej Polsce podjąć rozstrzygnięcie typu „albo-albo” w tak małej przecież sprawie!

– Ile ta bombonierka kosztuje? – zwróciłem się z pytaniem do kasjerki.

– Osiem siedemdziesiąt dziewięć – padła odpowiedź.

– Jest naprawdę smaczna – kobieta stojąca przede mną dopowiedziała życzliwie, przekonana widocznie, że chcę tę bombonierkę kupić dla siebie.

– Proszę dołożyć tę bombonierkę do zakupów tej pani, a cenę dodać do mojego rachunku – z uśmiechem i życzliwie zwróciłem się do kasjerki.

Obie kobiety na chwilę zamurowało, po czym ta klientka zwróciła się do mnie:

– Ależ bardzo dziękuję.

– To ja dziękuję, że mogę Pani zrobić mały prezent – odpowiedziałem – Ktoś, kto tak lubi kwiaty zapewne jest też
dobrym człowiekiem. Cała przyjemność po mojej stronie.

Na twarzach obu kobiet (kasjerki i klientki) pojawił się szczery i miły uśmiech od ucha do ucha. Pozostali ludzie czekający w kolejce, jakby dotknięci czarodziejską różdżką, też nagłe zaczęli się do siebie życzliwie uśmiechać. Zapłaciłem za zakupy i udałem się w dalszą podróż.

Dlaczego opowiadam tę historię? Powodów jest kilka:

  • Niezależnie od tego, jak wysoko wspięliśmy się po drabinie społecznej i gospodarczej, pamiętajmy, że obok nas jest wielu ludzi, którzy z bardzo różnych powodów muszą zmagać się z zupełnie innymi wyzwaniami niż my. Ci ludzie to niekoniecznie obiboki, lenie czy margines społeczny.

Stojąc potem na peronie (po opisanym wyżej zdarzeniu) zastanawiałem się, że gdybym stosunkowo wcześnie w moim życiu parę decyzji podjął inaczej, to być może też nie byłbym dziś dobrze opłacanym, podróżującym po świecie ekspertem, lecz takim dobrym, sympatycznym człowiekiem, odkładającym na bok słodycze za osiem siedemdziesiąt dziewięć, aby móc kupić sobie doniczkę z kwiatkami.

Dlatego też:

  • Powinniśmy od czasu do czasu łapać nieco dystansu do naszych osiągnięć i niezmiennie okazywać zrozumienie oraz szacunek innym, którzy – będąc tak samo dobrymi i przyzwoitymi ludźmi jak my – podjęli decyzje, które ekonomicznie zatrzymały ich w miejscu. Jeśli ktoś, jak na przykład niektórzy politycy, z pogardą wyraża się o współbliźnich (bo ktoś skończył tylko zawodówkę, wychował się na podwórku etc), to nie naśladujmy tego. Pamiętajmy, że są to relikty postawy z czasów komuny, które należy jak najprędzej wyeliminować z naszej mentalności i naszego zachowania. W kręgach ludzi z pewną klasą takie postępowanie uchodzi za skrajnie plebejskie i wykluczające. Uważajcie więc na to, bo możecie przez to w różnych sytuacjach dość bezceremonialnie zostać zdyskwalifikowanymi i to w trybie przyśpieszonym.
  • Wielu ludzi idzie przez życie, ciągnąc za sobą (metaforycznie) całkiem spory cień, który przy okazji rzuca na innych ludzi. Moja rada dla wszystkich: chcecie dobrze żyć (w szerokim tego słowa znaczeniu), to rzucajcie w życie innych ludzi promień słońca, a nie cień! Sprawiajcie, aby dzięki temu, że istniejecie, w życiu innych pojawiał się uśmiech, życzliwość i to poczucie, że tak naprawdę jesteśmy częściami tego samego Wszechświata. Czasem, jak w opisanym powyżej przypadku, wymaga to tylko odrobiny uwagi i złotych osiem siedemdziesiąt dziewięć. Nie ma więc wykrętów, że to zbyt trudne lub za drogie. Podkreślam jeszcze raz: praktykujcie taką bezpodstawną życzliwość tak długo, aż wejdzie Wam w krew. To, wbrew pozorom, zmieni nie tylko życie beneficjentów, ale i Wasze.

Jeśli znowu ktoś uważa, że te słowa napisał człowiek, który nie ma pojęcia o prawdziwym życiu, idealista, to polecam ponownie szybką lekturę trzeciej sceny „Prologu”.

Zadanie pierwsze

Wyrób sobie nawyk robienia drobnych, uprzejmych rzeczy dla innych ludzi. I to niekoniecznie w zamian za jakieś uprzejmości dla Ciebie, ale tak po prostu – bez oczekiwania na rewanż. Nie zrażaj się tym, że niektórzy, nieco paranoicznie nastawieni rodacy, będą na Ciebie patrzeć podejrzliwie.
To w gruncie rzeczy ich problem. Z takim uczynnym nastawieniem zakwalifikujesz się do znacznie ciekawszej i bardziej obiecującej grupy, która na zewnątrz trzyma osoby myślące tylko o sobie.

Dla treningu zacznij zadanie od osób Ci bliskich, które lubisz, kochasz albo przynajmniej szanujesz. Do tego rozpocznij
od rzeczy, które dla Ciebie nie będą specjalnym wyrzeczeniem, a zrobią pozytywną różnicę tej drugiej stronie. Jeśli
jesteś rodzicem/dzieckiem, to stosunkowo łatwo coś takiego wymyślić, bo masz pojęcie o potrzebach/pragnieniach drugiej strony, nieprawdaż? Podobnie, kochając się z partnerką/partnerem, też możesz, nie oczekując rewanżu, zrobić coś ekstra, co jednostronnie zintensyfikuje jej/jego doznania. Ja robię to ćwiczenie regularnie, z bardzo dobrymi rezultatami.

Przekonasz się, że takie nastawienie to nic takiego trudnego, że korona Ci z głowy nie spada, że czynienie dobra jest przyjemne, a inni ludzie nagle zaczynają znacznie przyjaźniej się do Ciebie odnosić. Wtedy możesz rozszerzyć zakres tego ćwiczenia na ludzi w pracy i w szerszym kręgu znajomych.

W przypadku trudności wyobraź sobie, że dana osoba ma akurat urodziny/imieniny, ale nie życzyła sobie żadnego materialnego prezentu. Pomyśl, co dobrego możesz dla niej zrobić – nawet jeśli miałyby to być tylko miłe, ale szczere słowa. Podkreślam jeszcze raz: cokolwiek robisz, musi to być szczere!

Zadanie drugie

Jeśli opanowałeś już robienie takich nieuzasadnionych dobrych uczynków dla ludzi, których lubisz albo masz do nich przynajmniej neutralne nastawienie, to możesz spróbować wersji dla zaawansowanych. Polega ona na tym, abyś zrobił coś takiego dla Twojego przeciwnika w pracy, biznesie czy w życiu towarzyskim! Zdaję sobie sprawę z trudności i zagrożeń takiej próby, ale warto opanować tę umiejętność. Ja kiedyś w ten sposób zainicjowałem proces, który w pewnej firmie zmienił mojego największego wewnętrznego oponenta w najlepszego ambasadora. I nie było w tym odrobiny manipulacji!

Jak już wspomniałem, jest to zadanie dla zaawansowanych, dlatego należy realizować je dość ostrożnie.

Ta metoda nie jest nowa – już w Biblii napisano: „Jeśli każą Ci przejść jedną milę, to przejdź dwie” (Mt. 5.41).

W Biblii chodziło o to, że żołnierz rzymski mógł, zgodnie z prawem, nakazać każdemu napotkanemu Żydowi, aby ten niósł jego ekwipunek przez dystans jednej rzymskiej mili, co odpowiadało mniej więcej tysiącu krokom. Zrozumiałe, że każdy w ten sposób „uszczęśliwiony” bagażowy odliczał do tysiąca i potem zostawiał swój przymusowy ładunek na drodze. Kalkulacja drugiej mili była taka: przejście jej, jako coś niezwykłego, stwarzało doskonałą okazję do rozpoczęcia konwersacji z wrogiem, a tam gdzie jest konwersacja, tam
pojawiają się szanse na porozumienie. Dziś to działa tak samo dobrze jak dwa tysiące lat temu.”

Komentarze (6) →
Alex W. Barszczewski, 2016-02-20
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Tematy różne

Po pierwszej sesji Top Gun 2016 KRK

W ostatni weekend rozpoczęliśmy już praktyczne zajęcia projektu Top Gun 2016 KRK.

Zgodnie z obietnicą, zamieszczać będę krótkie, ogólne relacje z tego, co robimy, więc czas na pierwszą.

Jak zwykle na pierwszym roboczym spotkaniu ustaliliśmy jeszcze raz reguły poufności, czyli co z tego co robimy może pojawić się na zewnątrz, a co nie. Poprosiłem Uczestników o dodatkową zgodę, aby wolno mi było w uzasadnionych wypadkach powiedzieć coś więcej na temat każdego z nich. Okazało się, że jak zwykle sporo bardzo różnych osób śledzi moje działania pro bono i zdają sobie sprawę, że jak ktoś się już dostał do mojego programu, to musi być naprawdę dobry. Stąd zaczęły się pojawiać różne delikatne zapytania z dość atrakcyjnych miejsc, więc dlaczego nie otworzyć komuś tych, czy innych drzwi ? :-)

Każdy uczestnik został tez uprzedzony, że o ile znają mnie jako sympatycznego i ciepłego człowieka, to niech nie licza na takie nastawienie na warsztatach. Głównym celem jest nauczenie się sprawności i sposobu myślenia znacznie przewyższającego to, co reprezentuje tzw. ogólna populacja, a to nie jest proces ani łatwy, ani całkiem przyjemny, bo kto lubi co chwila wjeżdżać w betonową ścianę :-) A ja się dopiero rozgrzewam!

Klasycznym tematem pierwszego spotkania było sprzedawanie siebie w spójny, skuteczny i wiarygodny sposób. Dokładnie tak, jak sprzedają siebie ludzie startujący do najwyższych stanowisk w dużych firmach. Wymaga to dość świeżego spojrzenia na siebie i pozbycia się różnych szkodliwych nawyków myślenia i wyrażania. Sądzę, że to był bardzo wartościowy kawałek zajęć, który koniecznie będziemy kontynuować.

Praktyczne rozwiązywanie aktualnych wyzwań negocjacyjnych zapełniło nam resztę czasu i myślę że było też wartościowe dla uczestników. Jakie to były kazusy, niestety nie mogę zdradzić.

W niedzielę zaczynamy Grupę Warszawską, będę raportował :-)

Komentarze (3) →
Alex W. Barszczewski, 2016-02-15
FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Page 18 of 84« First...10«1617181920»304050...Last »
Alex W. Barszczewski: Avatar
Alex W. Barszczewski
Konsultant, Autor, Miłośnik dobrego życia
O mnie

E-mail


Archiwum newslettera

Książka
Alex W. Barszczewski: Ksiazka
Sukces w Relacjach Międzyludzkich

Subskrybuj blog

  • Subskrybuj posty
  • Subskrybuj komentarze

Ostatnie Posty

  • Jak nawiązać kontakt z kimś z górnej półki
  • Korzystaj z mojej wiedzy i doświadczeń za darmo
  • Można stracić 20 kg nawet jako 70-latek
  • Nie hamuj się w ten sposób w życiu i rozwoju
  • Które projekty czas zakończyć w 2026?

Najnowsze komentarze

  • Jak być dobrym klientem i dlaczego warto  (34)
    • TesTeq: @Rafal Mierzwiak: 1) W...
    • Rafal Mierzwiak: -> von Loch...
    • TesTeq: @Kors: Myślę, że w Twoim...
    • Kors: Dzięki Marcin za rozróżnie....
    • Grąbkowski Marcin: Witajcie :) Kors...
  • Czy jesteś Purpurową Krową, czy zwykłą Krasulą?  (142)
    • TesTeq: @Mirek Kordos: Mam kilka...
    • Mirek Kordos: Daniel, Mój przypadek z...
    • Alex W. Barszczewski: Daniel Witaj na...
    • Mirek Kordos: Shoovi, Istnieje coś...
    • Shoovi: Alex: Dzięki za wskazówkę....
  • Czy robienie z Tobą interesów jest łatwe i przyjemne?  (70)
    • Alex W. Barszczewski: TesTeq Errare...
    • TesTeq: @Alex: Jak ja nie lubię, jak...
    • Alex W. Barszczewski: TesTeq...
    • TesTeq: Alex pisze: „’k...
    • Alex W. Barszczewski: Bartosz Tak na...
  • Rezonans limbiczny  (74)
    • Alex W. Barszczewski: Jaskółka...
    • jaskółka: Witajcie :) moje...
  • We własnej sprawie  (30)
    • TesTeq: Dzieci są właśnie przykładem...
    • Alex W. Barszczewski: Orest prosiłem...
    • Orest Tabaka: Alex: Dziecko buduje...
    • Alex W. Barszczewski: Orest Obawiam...
    • Orest Tabaka: Marcin, Paweł, Rafał,...
  • „Yes, I can!”  (42)
    • MariuszZ: Kiedyś w pewnej szkole, w...
  • Nie rób tego sam – poszukaj mentora  (26)
    • MariuszZ: W 100% podpisuje się pod...
  • Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?  (673)
    • Orest Tabaka: Miki, Alex: Właśnie...
    • Alex W. Barszczewski: Miki Jeśli masz...
    • TesTeq: MIKI pisze: „I wiem ze...
    • MIKI: Jako ze jest to moj pierwszy...
    • Maciek: Witam Właśnie wróciłem z...
  • Jak można zostać trenerem :-)  (45)
    • Andrzej Jankowski: Witam. Pierwszy...

Kategorie

  • Artykuły (2)
  • Dla przyjaciół z HR (13)
  • Dostatnie życie na luzie (10)
  • Dyskusja Czytelników (1)
  • Firmy i minifirmy (15)
  • Gościnne posty (26)
  • Internet, media i marketing (23)
  • Jak to robi Alex (34)
  • Jak zmieniać ludzi wokół nas (11)
  • Książka "Sukces w relacjach…" (19)
  • Linki do postów innych autorów (1)
  • Listy Czytelników (3)
  • Motywacja i zarządzanie (17)
  • Newsletter (32)
  • Pro publico bono (2)
  • Przed ukazaniem się.. (8)
  • Relacje z innymi ludźmi (44)
  • Rozważania o szkoleniach (11)
  • Rozwój osobisty i kariera (236)
  • Sukces Czytelników (1)
  • Tematy różne (394)
  • Video (1)
  • Wasz człowiek w Berlinie (7)
  • Wykorzystaj potencjał (11)
  • Zapraszam do wersji audio (16)
  • Zdrowe życie (7)

Archiwa

Szukaj na blogu

Polityka prywatności
Regulamin newslettera
Copyright - Alex W. Barszczewski - 2026