Wczoraj spędziłem ponad 10 godzin zajmując się drugimi już Warsztatami Sprzedaży B2B dla startupów, z czego ponad 9 godzin to był twardy trening nie różniący się intensywnością od tych prowadzonych przeze mnie komercyjnych szkoleń dla starych wygów biznesowych.

To było kolejne działanie, które z ogromną przyjemnością podejmuję dla młodych, obiecujących Koleżanek i Kolegów,  do czego zresztą  zachęcałem wszystkich ludzi sukcesu w drugim punkcie postu https://alexba.eu/2010-04-18/tematy-rozne/spotkanie-ze-studentami/

Na początek nieco o kwalifikacji. Mimo iż zgłosiło się prawie 30 firm to w sumie było dość łatwo znaleźć się na tym szkoleniu.  Wystarczało mieć jakiś startup, przysłać mi w zgłoszeniu dokładnie to, o co prosiłem i już było się na tzw. krótkiej liście.

Jak więc przebiegała selekcja?

  • W pierwszym etapie odrzuciłem zgłoszenia, których Autorzy mieli tylko jakiś pomysł na biznes.  Pomysły to ważna rzecz, ale decydująca w biznesie jest ich realizacja i ja wspieram ludzi czynu.
  • Z przykrością  odrzuciłem zgłoszenia startupów, które prowadzą sprzedaż B2C, czyli bezpośrednio konsumentom.  Na ten temat można znaleźć sporo literatury w przeciwieństwie do realiów prawdziwej sprzedaży B2B szczególnie w warunkach polskich
  • W następnym etapie odrzuciłem zgłoszenia, które były napisane bardzo niechlujnie jak np. cytuję (wyiksowania moje):  „Produktem jaki chciałym zaoferowaćklientom bęzie usłga wynajmu xxxxxxxxxx. Na polskim rynku jest jużklikanaśie takich projektow jednakż, mój bęzie inny od wszystkich ” (pisownia oryginalna). Hej, Koledzy, jeżeli już chcecie za friko wziąć udział w zaawansowanym szkoleniu, które normalnie jest dostępne za bardzo duże pieniądze dla wybranych firm to mogę oczekiwać, że się choć trochę przyłożycie!!!
  • Potem zdyskwalifikowałem zgłoszenia, w których po uważnym czytaniu nie doszukałem się odpowiedzi na wszystkie zadane pytania. Typowym „kilerem” było pominięcie punktu 7 „Wstępne przemyślenia co Twój produkt miałby dla nich dobrego zrobić”
  • Wreszcie najtrudniejszy etap wybory finalnej siódemki bo to jest maksymalna ilość uczestników, którymi mogę indywidualnie się zająć w ciągu jednego dnia.  Pozostałym napisze maila i znajdziemy jakieś dobre rozwiązanie na przyszłość

Z wybranej grupy jedna osoba miała kolizje ważnych terminów (ze względu na przesunięcia spowodowane żałobą narodową) i po uprzedzeniu mnie ustaliliśmy, że wstawię ją na listę kandydatów na następne warsztaty. W zamian zaprosiłem kogoś z listy rezerwowej

Jedna z zaproszonych osób (z Warszawy!!!) nie zjawiła się w ogóle nie uprzedzając o tym i o ile nie ma jakiegoś naprawdę bardzo ważnego powodu (wypadek, choroba z utratą przytomności itp.) to może się nie fatygować kontaktowaniem mnie. Zamiast Ciebie mógł wziąć udział ktoś, komu zależało.

Same warsztaty były dla mnie bardzo interesujące. Po wysłuchaniu wstępnych prezentacji zapytałem uczestników, jak późno mają ostatnie połączenia do domu bo zapowiadał się bardzo długi dzień :-)

Tutaj nikt się chyba nie obrazi, jeśli stwierdzę, że znakomita większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o skutecznej sprzedaży B2B, chyba że ktoś robi to zawodowo i był porządnie szkolony (patrz np. https://alexba.eu/2007-06-02/szkolenia-rozwazania-trening/zasada-pareto-szkolenia/ )

Tym większe wyzwanie stało przed uczestnikami, tym bardziej że na początku umówiliśmy się, że nie robimy żadnego obniżenia poziomu i szkolenie będzie tak intensywne i twarde jak dla zaawansowanych profesjonalistów.

Musze przyznać, że wszyscy bez wyjątku spisali się na medal!! W trakcie treningu byłem dla Was bezlitosny, bo chciałem, aby każdy wyjechał do domu z konkretnymi umiejętnościami, ale w głębi ducha podziwiałem Was jak radziliście sobie z całkiem nowym podejściem, sposobami myślenia i wyrażania się i to wszystko w stresie rozmowy z trudnym partnerem przed kamerą i na oczach wszystkich. Gratulacje!!! Zachowajcie tę postawę na dalsze życie!!

Warto też zauważyć, że normalnie, że względu na intensywność takie treningi trwają max. 7 godzin dziennie, a nasi uczestnicy wytrzymali ponad 9 dopiero pod koniec pokazując pewne „zmęczenie materiału” :-)

Każdy z nich stał się też członkiem ekskluzywnego klubu Uczestników Szkoleń Alexa. Mi bardzo zależy na tym, aby każdy człowiek, który wylądował na jakimkolwiek szkoleniu prowadzonym przeze mnie i zakończył je z powodzeniem odniósł sukces w życiu. Dlatego też uczestnicy otrzymali  mój mail oraz numer telefonu i razie potrzeby mogą mnie zapytać o radę, naturalnie „free of charge”.  Witajcie w klubie, w którym w międzyczasie jest już paru prezesów, dyrektorów generalnych, wolnych przedsiębiorców i wielu innych którzy zaczynając podobnie do Was zaszli daleko w życiu.

Co dalej?

Uczestnikom zalecam intensywne trenowanie i rozwijanie umiejętności, które nabyliście na naszych warsztatach. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to jest zaledwie parę procent tego co jest możliwe, niemniej dzięki odpowiedniemu doborowi tych „procentów”  i podwójnej (a nawet potrójnej :-)) zasadzie Pareto powinno dać Wam to dużą przewagę nad innymi ludźmi. Teraz bardzo ważną rzeczą jest trenowanie, trenowanie i jeszcze raz trenowanie, tak aby ten nowy sposób myślenia, wyrażania się i argumentowania wszedł Wam w krew i abyście w różnych sytuacjach potrafili swobodnie improwizować, tak jak wam to pokazałem wczoraj.  Wtedy bardzo wiele rzeczy stanie przed Wami otworem, czego Wam serdecznie życzę. Niezbędną do tego inteligencję i ducha walki macie, teraz czas na resztę!!!

Wszystkich innych, którzy mają jakiś startup zapraszam do uważnego śledzenia kiedy odbędzie się następna edycja Warsztatów, bo zamierzam kontynuować ten projekt.  Jak napisać zgłoszenie aby się zakwalifikować możecie przeczytać powyżej, reszta należy do Was.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach, mam nadzieję, że uczestnicy podzielą się też swoimi wrażeniami.

PS: Dziękuję agencji Los Mejores a szczególnie Kubie za udostępnienie nam pomieszczeń biurowych oraz Monice za wsparcie logistyczne.
Miło było też gościć tym razem Macieja Budzicha z Mediafun, wreszcie mogliśmy spotkać się w realu :-)

PPS: Tradycyjne zdjęcie z Warsztatów pojawi się w piątek jak wrócę z Wrocławia