Ostatnio zastanawiałem się nad tym, o czym najlepiej pisywać na blogu. Poniżej znajdziecie kilka moich luźnych  przemyśleń i będę się cieszył, jeśli jak najliczniej wypowiecie własne zdanie na ten temat. Bardzo zależy mi też  na tych z Was, którzy dotąd pasywnie czytali nasze dyskusje. Patrząc na ilość Czytelników w ogóle  i ilość osób aktywnie dyskutujących jest Was milcząca większość. Wasze opinie i pomysły mogą być bardzo cenne i jak już czytacie ten blog, to skorzystajcie z okazji wpłynięcia na jego zawartość merytoryczną, zapraszam!
A teraz przejdźmy do przemyśleń:

  1. pierwotnie strona ta była kierowana do młodych managerów. W międzyczasie oprócz nich czytają nas zarówno studenci, jak i osoby w wieku 40-50 lat :-) Tak szeroki „target” nieco utrudnia sprawę, bo ze zrozumiałych względów zarówno zakres tematów, jak i sposób ich poruszania będą nieco inne, choć pewne zagadnienia na pewno są wspólne.
  2. Ze względu na konieczność zachowania poufności nie mogę pisać o mojej pracy zawodowej, choć opis przypadków i ich rozwiązań byłby niezwykle fascynujący i pouczający.
  3. Jeden z 23 letnich Czytelników napisał mi (cytuję za jego zgodą):
    Dzięki Twoim postom pracowałem nad relacjami z ludźmi, pracowałem nad pewnością siebie i nad dążeniem do celu, podczas gdy miałem braki w innych sferach życia. Brakowało mi poczucia sensu w działaniach, których się podejmowałem. Czułem presję dążenia sukcesu nie wiedząc nawet, jak ma ten sukces wyglądać. Uogólniając wprowadzałem wiele Twoich rad w życie nie zdając sobie sprawy, że będą skuteczne dopiero gdy przygotuję się na ich zastosowanie.Uważam, że obecnie większość Twoich porad ma blogu skierowana jest do osób, które już działają w swojej dziedzinie i potrzebują czasem tylko drobnej korekty kursu.
    Zastanawiasz się teraz pewnie jaki jest cel tej wiadomości. Otóż chciałbym Cię prosić, byś częściej w swoich postach na blogu wracał do swoich korzeni i dzielił się doświadczeniami z okresu, gdy nie wszystko w Twoim życiu było ułożone tak jak teraz (odważnie zakładam, że w tej chwili Twoje życie jest bardziej ustabilizowane niż, przykładowo, 20 lat temu).Wiem, że na blogu można znaleźć „elementarne” porady, ale sądzę, że jest tam za mało Twoich doświadczeń z samego początku Twojej Drogi i rad dla osób, które dopiero ją zaczynają.Poza tym uważam, że nawet ukierunkowani ludzie mogli by skorzystać z takiej retrospekcji.

    Co Wy na to?
  4. Do większości postów prowadzę dyskusje dwojakiego rodzaju. Jedna to ta w komentarzach, ale istnieje jeszcze druga odbywająca się w formie rozmów telefonicznych, często bardzo głęboko idąca i ciekawa. Wielu z Was ma mój numer komórki i po prostu do mnie dzwoni :-) Zastanawiam się jak mogę udostępnić taki kanał na blogu.
  5. Abstrahując od tych wspomnianych w punkcie 2 spraw zawodowych i kilku specjalnych zagadnień (np. „cygańskie” życie na jachcie żaglowym) mogę dość kompetentnie wypowiadać się na takie tematy jak:
    a) komunikacja międzyludzka w ogóle, a we wszelkich aspektach biznesowych w szczególności
    b) relacje damsko-męskie w pełnym spektrum związanych z tym tematów :-)
    c) „budowanie” samego siebie jako człowieka, niezależnie od „stanu  początkowego”, a w szczególności zdrowego poczucia własnej wartości.
    d)  abc finansów osobistych
    e) osiąganie głębokiego osobistego zadowolenia według własnych kryteriów
    f) wiem też jak to zrobić, aby bez konieczności bycia celebrytą, protekcji czy  łapówek  „z doskoku” (a więc bez utrzymywania wielkiej firmy, biegania ciągle w garniturze z drogim zegarkiem na ręku itp. :-)) zajmować się ciekawymi rzeczami, które są tak wartościowe dla klientów, że bez wahania płacą oni topowe stawki na rynku.
    Co teraz z tego wybrać?
    Wielu z Was pewnie powie „naucz mnie tych rzeczy z punktu ‚f’” :-) ale pieniądze, o ile na początku kariery nie wpakowaliśmy się w jakieś 30 letnie niewolnictwo zwane kredytem hipotecznym to jest stosunkowo mały problem. Większość z Was jest młodymi, inteligentnymi ludźmi z wykształceniem i horyzontami życiowymi a w takiej sytuacji zarobienie na normalne życie nie jest zadaniem aż tak trudnym, przynajmniej w obecnej sytuacji gospodarczej.
    Znacznie gorzej prezentują się kwestie z punktu „c” bo nasze społeczeństwo ciągle jeszcze nie ma problemu z oddaniem „na przemiał” niezależnych jednostek i wpajanie nam pewnych zachowań typowych dla chłopów pańszczyźnianych i innych dożywotnich poddanych. Tutaj można wiele zmienić i osobiście chce się do tego przyłożyć.
    Podobnie ma się sprawa w sprawie relacji damsko-męskich. Ja wiem, że niektórzy maja już dość tego tematu :-) ale dla mnie oczywistym jest, że więcej ludzi (pomijając obszary skrajnej biedy) nie osiąga zadowolenia ze swojego życia z powodu trudności i komplikacji w tym zakresie, niż z powodu niedostatku pieniędzy! Często te komplikacje biorą się z „automatycznego” przejmowania wzorców i „prawd” lansowanych w mediach i społeczeństwie, przy nieświadomości innych opcji, podejść a nawet własnych prawdziwych potrzeb. Tak jak w pozostałych obszarach życia nie mam patentu na „prawdę” czy „rację” w tym zakresie, niemniej przeżyłem tyle, aby móc wrzucić taki czy inny kamyczek do tego nico zastałego stawu i spowodować kilka fal :-)

Tyle luźnych przemyśleń z mojej strony. Zapraszam Was do zamieszczania tutaj Waszych, bo to przecież dla Was piszę ten blog!

Podobnie do tego, co napisałem powyżej  nie muszą to być jakieś poukładane koncepcje, wystarczy szkic jakiejś idei lub życzenia.  Kim jestem i co robię mniej więcej wiecie, napiszcie co mogę dla Was zrobić?