<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Pożegnanie z korporacją – szansa czy śmierć? (Post gościnny)</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: INSPIRATORIUM Ewy Wytrążek &#187; Wypowiedzenie – co warto wiedzieć (cz. 1)</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-85039</link>
		<dc:creator>INSPIRATORIUM Ewy Wytrążek &#187; Wypowiedzenie – co warto wiedzieć (cz. 1)</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 12:20:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-85039</guid>
		<description>[...] ciekawej przygody i rozwoju zawodowego. O tym ciekawa dyskusja toczy się przy gościnnym poście „Pożegnanie z korporacją – szansa czy śmierć?” na alexba.eu – warto przeczytać wraz z komentarzami i wyciągnąć wnioski, zanim stanie się w [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] ciekawej przygody i rozwoju zawodowego. O tym ciekawa dyskusja toczy się przy gościnnym poście „Pożegnanie z korporacją – szansa czy śmierć?” na alexba.eu – warto przeczytać wraz z komentarzami i wyciągnąć wnioski, zanim stanie się w [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Katarzyna</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-84749</link>
		<dc:creator>Katarzyna</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 17:29:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-84749</guid>
		<description>Magda Pawlik 

Tak właśnie poczułam się na początku – oszukana, ale już następnego dnia zobaczyłam możliwości i stanęłam na własnych nogach. 

Dziękuje za zwrócenie uwagi na emocje, jakie mogą się pojawiać w takiej sytuacji, bo warto zdawać sobie z nich sprawę i wiedzieć, z czego konkretnie one wynikają u nas samych. To bardzo ważna informacja dla nas.  
 
 
Mirek Kordos 

W kwestii doktoratu – tak właśnie jest, to jest moja praca z kilku lat, którą teraz porządkuję podbudowując teorią polską i światową.

Ja sobie też bardzo życzę tego, żebym w wieku 50 lat miała tak ciekawe propozycję jak przedstawione przez Ciebie realne osoby 

Rzeczywiście tak jest, że moi Klienci rozpoczynają ze mną współpracę nie z uwagi na stronę, ale po poznaniu mnie. 


Tomasz SZ. 

Odpowiadając na Twoje pytania: tak, celowo menu jest podwójne (osoby, które zejdą na dół- nie muszą cofać się do góry), kolory- ewoluują, co widać na stronie, układ strony-na ten moment zdecydowałam się na kreator stron w Home.pl, co oznacza, że korzystam z ich wzorów, podwójne napisy – pracuję nad tym 

Ciekawi mnie bardzo - skąd Twoja wiedza, że Klient decyduje się na wybór dostawcy po obejrzeniu strony?

I jeszcze jedno-, jaką stronę w tym obszarze, co ja, możesz wskazać, jako atrakcyjną dla Klienta?


Zgadzam się i z Tomaszem i Lukassem, że blog Alexa  nie dość, że profesjonalny, jest także bardzo innowacyjny w swoim przekazie i dla Klienta może być traktowany, jako wiarygodna wizytówka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Magda Pawlik </p>
<p>Tak właśnie poczułam się na początku – oszukana, ale już następnego dnia zobaczyłam możliwości i stanęłam na własnych nogach. </p>
<p>Dziękuje za zwrócenie uwagi na emocje, jakie mogą się pojawiać w takiej sytuacji, bo warto zdawać sobie z nich sprawę i wiedzieć, z czego konkretnie one wynikają u nas samych. To bardzo ważna informacja dla nas.  </p>
<p>Mirek Kordos </p>
<p>W kwestii doktoratu – tak właśnie jest, to jest moja praca z kilku lat, którą teraz porządkuję podbudowując teorią polską i światową.</p>
<p>Ja sobie też bardzo życzę tego, żebym w wieku 50 lat miała tak ciekawe propozycję jak przedstawione przez Ciebie realne osoby </p>
<p>Rzeczywiście tak jest, że moi Klienci rozpoczynają ze mną współpracę nie z uwagi na stronę, ale po poznaniu mnie. </p>
<p>Tomasz SZ. </p>
<p>Odpowiadając na Twoje pytania: tak, celowo menu jest podwójne (osoby, które zejdą na dół- nie muszą cofać się do góry), kolory- ewoluują, co widać na stronie, układ strony-na ten moment zdecydowałam się na kreator stron w Home.pl, co oznacza, że korzystam z ich wzorów, podwójne napisy – pracuję nad tym </p>
<p>Ciekawi mnie bardzo &#8211; skąd Twoja wiedza, że Klient decyduje się na wybór dostawcy po obejrzeniu strony?</p>
<p>I jeszcze jedno-, jaką stronę w tym obszarze, co ja, możesz wskazać, jako atrakcyjną dla Klienta?</p>
<p>Zgadzam się i z Tomaszem i Lukassem, że blog Alexa  nie dość, że profesjonalny, jest także bardzo innowacyjny w swoim przekazie i dla Klienta może być traktowany, jako wiarygodna wizytówka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Anet.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-84180</link>
		<dc:creator>Anet.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 14:57:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-84180</guid>
		<description>Śledząc tę dyskusję, cały czas myślę o filmie &quot;W pogoni za szczęściem&quot; z Willem Smithem w roli głównej(pewna pani z wypożyczalni dała mi ten film, kiedy poprosiłam o jakąś komedię romantyczną). :) To pewnie przez ten niefortunny tytuł). Rzecz jest oparta na faktach autentycznych i pokazuje sprawę zatrudnienia z nieco innej perspektywy: facet zostaje bez środków do życia i w końcu trafia na Wall Street, zostaje maklerem. Jeden z ważniejszych dla mnie filmów i &quot;dotyka&quot; postu Katarzyny. Polecam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Śledząc tę dyskusję, cały czas myślę o filmie &#8220;W pogoni za szczęściem&#8221; z Willem Smithem w roli głównej(pewna pani z wypożyczalni dała mi ten film, kiedy poprosiłam o jakąś komedię romantyczną). <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  To pewnie przez ten niefortunny tytuł). Rzecz jest oparta na faktach autentycznych i pokazuje sprawę zatrudnienia z nieco innej perspektywy: facet zostaje bez środków do życia i w końcu trafia na Wall Street, zostaje maklerem. Jeden z ważniejszych dla mnie filmów i &#8220;dotyka&#8221; postu Katarzyny. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wojtek Szywalski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-84068</link>
		<dc:creator>Wojtek Szywalski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 19:55:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-84068</guid>
		<description>Dzięki serdeczne za odpowiedź Katarzyno.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki serdeczne za odpowiedź Katarzyno.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-84039</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 17:05:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-84039</guid>
		<description>Lukass, Tomasz Sz.
Dziękuję za miłe słowa dotyczące blogu :-)
Nie zmienia to faktu, że np. grupa docelowa moich klientów coachingowych (prezesi itp.) jest całkiem inna i aby odpowiedni się jej przedstawić powinienem posiadać całkiem inna stronę profesjonalną, zawierająca inne i inaczej podane informacje. Nie zapomnijcie, że w tamtej działalności zajmuję się sprawami znacznie większego kalibru i jeśli ktoś szukający wsparcia &quot;badając mnie&quot; trafi na dość proste i łatwe kwestie, które poruszam tu na blogu, to niekoniecznie jest to dla mnie na plus :-)

Tomasz Sz.
Piszesz: &quot;Odpowiadając na pojawiające się pytanie;)Pisałem o osobie która ma świadomy wpływ na swoje życie zawodowe i rodzinne. Wtedy jest jakość i fun factor.&quot;
Obstaję przy mojej radzie &quot; Nie rób wszystkiego na raz&quot; :-)
Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lukass, Tomasz Sz.<br />
Dziękuję za miłe słowa dotyczące blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Nie zmienia to faktu, że np. grupa docelowa moich klientów coachingowych (prezesi itp.) jest całkiem inna i aby odpowiedni się jej przedstawić powinienem posiadać całkiem inna stronę profesjonalną, zawierająca inne i inaczej podane informacje. Nie zapomnijcie, że w tamtej działalności zajmuję się sprawami znacznie większego kalibru i jeśli ktoś szukający wsparcia &#8220;badając mnie&#8221; trafi na dość proste i łatwe kwestie, które poruszam tu na blogu, to niekoniecznie jest to dla mnie na plus <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tomasz Sz.<br />
Piszesz: &#8220;Odpowiadając na pojawiające się pytanie;)Pisałem o osobie która ma świadomy wpływ na swoje życie zawodowe i rodzinne. Wtedy jest jakość i fun factor.&#8221;<br />
Obstaję przy mojej radzie &#8221; Nie rób wszystkiego na raz&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Sz.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-84000</link>
		<dc:creator>Tomasz Sz.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 13:12:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-84000</guid>
		<description>Alex,
&quot;Masz racje, choć i tu jestem dość zwariowanym przykładem, bo od 1991 roku do dziś NIE mam profesjonalnej strony internetowej  Tutaj zdecydowanie nie bierzcie ze mnie przykładu.&quot; - a ten blog!Dla lubiących definicje za wiki: &quot;Blog (ang. web log dziennik sieciowy) — rodzaj strony internetowej...&quot; Tak jak każdy kwadrat jest prostokątem tak i każdy blog jest stroną www;)  Twój blog to profesjonalna strona. Wszystkie informacje które potencjalnie mogą interesować klienta (nawet tego z polecenia) - są na Twoim blogu. I co warto podkreślić - szata graficzna, wykorzystane &quot;oprogramowanie&quot; są na najwyższym poziomie - wykorzystujesz powszechnie dostępne narzędzia, które wyznaczają standardy jakości stron www.
Odpowiadając na pojawiające się pytanie;)Pisałem o osobie która ma świadomy wpływ na swoje życie zawodowe i rodzinne. Wtedy jest jakość i fun factor.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
&#8220;Masz racje, choć i tu jestem dość zwariowanym przykładem, bo od 1991 roku do dziś NIE mam profesjonalnej strony internetowej  Tutaj zdecydowanie nie bierzcie ze mnie przykładu.&#8221; &#8211; a ten blog!Dla lubiących definicje za wiki: &#8220;Blog (ang. web log dziennik sieciowy) — rodzaj strony internetowej&#8230;&#8221; Tak jak każdy kwadrat jest prostokątem tak i każdy blog jest stroną www;)  Twój blog to profesjonalna strona. Wszystkie informacje które potencjalnie mogą interesować klienta (nawet tego z polecenia) &#8211; są na Twoim blogu. I co warto podkreślić &#8211; szata graficzna, wykorzystane &#8220;oprogramowanie&#8221; są na najwyższym poziomie &#8211; wykorzystujesz powszechnie dostępne narzędzia, które wyznaczają standardy jakości stron www.<br />
Odpowiadając na pojawiające się pytanie;)Pisałem o osobie która ma świadomy wpływ na swoje życie zawodowe i rodzinne. Wtedy jest jakość i fun factor.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Lukass</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83999</link>
		<dc:creator>Lukass</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 13:08:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83999</guid>
		<description>Alex

Twój blog wystarczy, jest on bardziej profesjonalny, niż niejedna strona internetowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex</p>
<p>Twój blog wystarczy, jest on bardziej profesjonalny, niż niejedna strona internetowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83986</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 12:10:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83986</guid>
		<description>Mirek Kordos
Odnośnie perspektyw zawodowych osób po 50 potwierdzam :-)

Tomasz Sz. 
Piszesz o stronie internetowej: &quot;.. Moim zdaniem w każdej branży możliwość zdobywania nowych kontaktów na różne sposoby jest ważna.&quot;
Masz racje, choć i tu jestem dość zwariowanym przykładem, bo od 1991 roku do dziś NIE mam profesjonalnej strony internetowej :-) Tutaj zdecydowanie nie bierzcie ze mnie przykładu :-)

Dalej piszesz: &quot;w myśl zasady, że im więcej mamy do zrobienia tym więcej zrobimy może się okazać, że na szkolenia będzie czas, na pracę i na rodzinę (nawet dużą)!&quot;
Pojawia się tylko pytanie o jakość tego wszystkiego oraz tzw. fun factor :-)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mirek Kordos<br />
Odnośnie perspektyw zawodowych osób po 50 potwierdzam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tomasz Sz.<br />
Piszesz o stronie internetowej: &#8220;.. Moim zdaniem w każdej branży możliwość zdobywania nowych kontaktów na różne sposoby jest ważna.&#8221;<br />
Masz racje, choć i tu jestem dość zwariowanym przykładem, bo od 1991 roku do dziś NIE mam profesjonalnej strony internetowej <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Tutaj zdecydowanie nie bierzcie ze mnie przykładu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dalej piszesz: &#8220;w myśl zasady, że im więcej mamy do zrobienia tym więcej zrobimy może się okazać, że na szkolenia będzie czas, na pracę i na rodzinę (nawet dużą)!&#8221;<br />
Pojawia się tylko pytanie o jakość tego wszystkiego oraz tzw. fun factor <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Sz.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83939</link>
		<dc:creator>Tomasz Sz.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 06:52:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83939</guid>
		<description>Alex
&quot;Piszesz: “Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę .”
Wierzę Ci. Sam też mam z tym kłopot, dlatego “od zawsze” zachęcam Czytelników do pracy nad sobą zanim “założą rodzinę” i zaczną mieć dzieci.&quot; zgadzam się, że czym skorupka za singla nasiąknie... ALE;)w myśl zasady, że im więcej mamy do zrobienia tym więcej zrobimy może się okazać, że na szkolenia będzie czas, na pracę i na rodzinę (nawet dużą)!Jak dobrze pamiętam ktoś gościnnie pisał o tym na blogu Alexa?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex<br />
&#8220;Piszesz: “Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę .”<br />
Wierzę Ci. Sam też mam z tym kłopot, dlatego “od zawsze” zachęcam Czytelników do pracy nad sobą zanim “założą rodzinę” i zaczną mieć dzieci.&#8221; zgadzam się, że czym skorupka za singla nasiąknie&#8230; ALE;)w myśl zasady, że im więcej mamy do zrobienia tym więcej zrobimy może się okazać, że na szkolenia będzie czas, na pracę i na rodzinę (nawet dużą)!Jak dobrze pamiętam ktoś gościnnie pisał o tym na blogu Alexa?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Sz.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83938</link>
		<dc:creator>Tomasz Sz.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 06:40:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83938</guid>
		<description>Mirek Kordos
Mam do Ciebie prośbę. Wyobraź sobie, że gdzieś w głębokiej puszczy przewraca się drzewo. Żaden człowiek tego nie widzi. I zanim leśniczy dotrze podczas patrolowania puszczy w to miejsce to drzewo spróchnieje i nie zostanie po nim ślad. Pytanie do Ciebie - czy to drzewo się przewróciło? Bo przecież nikt tego nie widział. I tak jest z klientami, którymi tracimy bo np. nasza strona internetowa jest byle jaka. Nikt nie widzi tego momentu podjęcia decyzji o sprawdzeniu konkurencji, nie zadzwonieniu do nas. I nawet pewnie się nikt o tym nie dowie. Ale czy straciliśmy klienta czy nie? Moim zdaniem w każdej branży możliwość zdobywania nowych kontaktów na różne sposoby jest ważna. A liczba naszych kontaktów wpływa na naszą wartość rynkową. I kółeczko się zamyka (oczywiście w moim mniemaniu). Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mirek Kordos<br />
Mam do Ciebie prośbę. Wyobraź sobie, że gdzieś w głębokiej puszczy przewraca się drzewo. Żaden człowiek tego nie widzi. I zanim leśniczy dotrze podczas patrolowania puszczy w to miejsce to drzewo spróchnieje i nie zostanie po nim ślad. Pytanie do Ciebie &#8211; czy to drzewo się przewróciło? Bo przecież nikt tego nie widział. I tak jest z klientami, którymi tracimy bo np. nasza strona internetowa jest byle jaka. Nikt nie widzi tego momentu podjęcia decyzji o sprawdzeniu konkurencji, nie zadzwonieniu do nas. I nawet pewnie się nikt o tym nie dowie. Ale czy straciliśmy klienta czy nie? Moim zdaniem w każdej branży możliwość zdobywania nowych kontaktów na różne sposoby jest ważna. A liczba naszych kontaktów wpływa na naszą wartość rynkową. I kółeczko się zamyka (oczywiście w moim mniemaniu). Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mirek Kordos</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83885</link>
		<dc:creator>Mirek Kordos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 00:28:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83885</guid>
		<description>Witam,

Pozwolę sobie zabrać głos na kilka tematów a tej dyskusji.


Wilcze praktyki na rynku.

Ja też prowadząc własną działalność w branży IT współpracowałem zarówno z małymi, jak i dużymi firmami i nigdy mi się nie zdażył problem z płatnościami, ani z innymi próbami oszustwa. Tylko jeden raz klient chciał negocjować cenę. Tak, jak napisał Alex - kwestia doboru odpowiednich klientów. Jeśli się swoją pracę robi dobrze, to po pewnym czasie ma się wystarczającą możliwość wyboru. 


Strona www. 

Wydaje mi się, że w tym, co robi Katarzyna, strona jest jej w ogóle nie potrzebna, bo klientów zdobywa przez networking. Więc może sobie mieć kolory, jakie chce. Większość ludzi w ten sposób zdobywa klientów i strony mają często byle jakie, albo żadne i nikomu to nie przeszkadza. 


Studia doktoranckie. 

Ktoś zarzucał Katarzynie, że albo byle jak pracuje, albo te studia to jakaś lipa, jeśli ma czas na jedno i drugie. Jak się dobrze i z inicjatywą pracuje przez lata, to w tej pracy dochodzi się do rozwiązań na tyle dobrych, że wystarczy je spisać w odpowiedni sposób i to się nadaje na doktorat. Spisanie i spełnienie innych warunków formalnych to 10% pracy nad doktoratem. 90% to jest to, co Katarzyna już zrobiła właśnie rzetelnie pracując w Korporacji i teraz samodzielnie.

Rynek pracy dla 50-latka.

Guido van Rossum (twórca Pythona) - gdy w 2005 skończył 50 lat, dostał propozycję pracy w Google, przy czym Google płaci mu za 100% czasu pracy, a on 50% ma pracować dla Googla, a 50% dla siebie.

Anders Hejlsberg (twórca Turbo Pascala, Delphi i C#) - teraz ma 50, czy myślicie, że gdyby chciał zmienić pracę, to miałby z tym jakieś problemy z jej znalezieniem? 

Prof. Mariusz Flasiński - też jest w tym wieku i też nie sądzę, by miał jakiekolwiek problemy ze znalezeniem pracy, gdyby jej szukał. On jest z Krakowa, nie z Kalifornii, więc proszę nie mówić, że w USA można, a w Polsce nie. Polecam jego stronę http://www.wzks.uj.edu.pl/ksi/mfl/index.html - bo to dobry przykład jak można jednocześnie być najbardziej cenionym konsultantem IT w Polsce i profesorem UJ. 

Może ktoś powie, że takich ludzi jest nie wielu, ale jednak są - więc się da: wizja   pasja   akcja = sukces. I pewnie Katarzyna w wieku 50 lat również będzie mieć taką pozycję na rynku pracy, czego jej serdecznie życzę i gratuluję ciekawego postu.

pozdr.
MK</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>Pozwolę sobie zabrać głos na kilka tematów a tej dyskusji.</p>
<p>Wilcze praktyki na rynku.</p>
<p>Ja też prowadząc własną działalność w branży IT współpracowałem zarówno z małymi, jak i dużymi firmami i nigdy mi się nie zdażył problem z płatnościami, ani z innymi próbami oszustwa. Tylko jeden raz klient chciał negocjować cenę. Tak, jak napisał Alex &#8211; kwestia doboru odpowiednich klientów. Jeśli się swoją pracę robi dobrze, to po pewnym czasie ma się wystarczającą możliwość wyboru. </p>
<p>Strona www. </p>
<p>Wydaje mi się, że w tym, co robi Katarzyna, strona jest jej w ogóle nie potrzebna, bo klientów zdobywa przez networking. Więc może sobie mieć kolory, jakie chce. Większość ludzi w ten sposób zdobywa klientów i strony mają często byle jakie, albo żadne i nikomu to nie przeszkadza. </p>
<p>Studia doktoranckie. </p>
<p>Ktoś zarzucał Katarzynie, że albo byle jak pracuje, albo te studia to jakaś lipa, jeśli ma czas na jedno i drugie. Jak się dobrze i z inicjatywą pracuje przez lata, to w tej pracy dochodzi się do rozwiązań na tyle dobrych, że wystarczy je spisać w odpowiedni sposób i to się nadaje na doktorat. Spisanie i spełnienie innych warunków formalnych to 10% pracy nad doktoratem. 90% to jest to, co Katarzyna już zrobiła właśnie rzetelnie pracując w Korporacji i teraz samodzielnie.</p>
<p>Rynek pracy dla 50-latka.</p>
<p>Guido van Rossum (twórca Pythona) &#8211; gdy w 2005 skończył 50 lat, dostał propozycję pracy w Google, przy czym Google płaci mu za 100% czasu pracy, a on 50% ma pracować dla Googla, a 50% dla siebie.</p>
<p>Anders Hejlsberg (twórca Turbo Pascala, Delphi i C#) &#8211; teraz ma 50, czy myślicie, że gdyby chciał zmienić pracę, to miałby z tym jakieś problemy z jej znalezieniem? </p>
<p>Prof. Mariusz Flasiński &#8211; też jest w tym wieku i też nie sądzę, by miał jakiekolwiek problemy ze znalezeniem pracy, gdyby jej szukał. On jest z Krakowa, nie z Kalifornii, więc proszę nie mówić, że w USA można, a w Polsce nie. Polecam jego stronę <a href="http://www.wzks.uj.edu.pl/ksi/mfl/index.html" rel="nofollow">http://www.wzks.uj.edu.pl/ksi/mfl/index.html</a> &#8211; bo to dobry przykład jak można jednocześnie być najbardziej cenionym konsultantem IT w Polsce i profesorem UJ. </p>
<p>Może ktoś powie, że takich ludzi jest nie wielu, ale jednak są &#8211; więc się da: wizja   pasja   akcja = sukces. I pewnie Katarzyna w wieku 50 lat również będzie mieć taką pozycję na rynku pracy, czego jej serdecznie życzę i gratuluję ciekawego postu.</p>
<p>pozdr.<br />
MK</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Magda Pawlik</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83860</link>
		<dc:creator>Magda Pawlik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 21:45:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83860</guid>
		<description>Witam serdecznie:) Pani Kasiu (o ile mogę się tak zwracać:)) - post genialny! Po przeczytaniu pomyślałam tak: 1. gdybym ja była w takiej sytuacji,że firma mnie zwalnia po tym wszystkim co dla niej zrobiłam poczułabym się w jakiś sposób oszukana i pewnie byłabym wściekła jak cholera:) ale po lawinie negatywnych emocji mając takie doświadczenie zawodowe nie przejmowałabym się myślą - kto mnie teraz zatrudni i to już bo mam zobowiązania wobec banków? Pomyślałabym - wasza strata:) mając wielki uśmiech na twarzy. 
2. czy każda droga przedstawiciela handlowego z ambicjami i chęcią rozwoju ułoży się w taką drogę z happy endem? Tego sobie życzę a pani z całego serca gratuluję i podziwiam! :) Pozdrawiam ciepło!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam serdecznie:) Pani Kasiu (o ile mogę się tak zwracać:)) &#8211; post genialny! Po przeczytaniu pomyślałam tak: 1. gdybym ja była w takiej sytuacji,że firma mnie zwalnia po tym wszystkim co dla niej zrobiłam poczułabym się w jakiś sposób oszukana i pewnie byłabym wściekła jak cholera:) ale po lawinie negatywnych emocji mając takie doświadczenie zawodowe nie przejmowałabym się myślą &#8211; kto mnie teraz zatrudni i to już bo mam zobowiązania wobec banków? Pomyślałabym &#8211; wasza strata:) mając wielki uśmiech na twarzy.<br />
2. czy każda droga przedstawiciela handlowego z ambicjami i chęcią rozwoju ułoży się w taką drogę z happy endem? Tego sobie życzę a pani z całego serca gratuluję i podziwiam! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pozdrawiam ciepło!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Sz.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83848</link>
		<dc:creator>Tomasz Sz.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 20:44:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83848</guid>
		<description>Po co tyle różnokolorowych prostokątów?
Po co zdublowane menu na górze i na dole? (w tym różne czcionki!)
Po co dwa takie same zdjęcia?
Po co zdublowane nazwy zakładek w tych zakładkach (też w innym kolorze niż reszta)?
A w skrócie - wszystko x2 (prostokąty x 8;) wytaplane w tęczy;)   po co tyle zakładek? Myślisz, że klienci mają czas klikać to tu to tam?
  pozdrawiam i ciekawy post:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po co tyle różnokolorowych prostokątów?<br />
Po co zdublowane menu na górze i na dole? (w tym różne czcionki!)<br />
Po co dwa takie same zdjęcia?<br />
Po co zdublowane nazwy zakładek w tych zakładkach (też w innym kolorze niż reszta)?<br />
A w skrócie &#8211; wszystko x2 (prostokąty x 8;) wytaplane w tęczy;)   po co tyle zakładek? Myślisz, że klienci mają czas klikać to tu to tam?<br />
  pozdrawiam i ciekawy post:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Katarzyna</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83765</link>
		<dc:creator>Katarzyna</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 11:29:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83765</guid>
		<description>Anita M.R. 
  za tęczę. Dziękuje  za wpisy. 

Anet 
Tak, zwolnienie to nie koniec świata tylko pod warunkiem, że zawczasu zajmiemy się swoim życiem zawodowym a nie zrzucimy odpowiedzialność na ” silną i bezpieczną korporację”. 


Tomasz Sz. 
Zatem proszę podaj konkretne zalecenia, co zrobić, żeby jak piszesz nie stracić z powodu strony, (bo tak zrozumiałam) jednego, dwóch…n klientów? 


Wojtek Szywalski 
Zacznę od „technicznego” pytania. Chce wyraźnie podkreślić, że to moja droga i jeśli ktoś zrobił to inaczej, to chętnie poczytam . 
Ja rozmawiałam w Urzędzie pracy z doradcą zawodowym o założeniu DG i możliwościach z tym związanych, dodatkowo spotkałam się z zarekomendowanym biurem księgowym i księgową, która wyjaśniła mi wszystkie kwestie podatku, vAT-u itp a następnie porozmawiałam z tymi, którzy prowadzą firmy z sukcesem, w jaki sposób u nich to wygląda i na co zwrócić uwagę. Dodatkowo zakupiłam do swojej biblioteczki kilka książek omawiających kwestie rozliczeń.   


Kwestia przypadku/ szczęścia w historii mojej firmy to kwestia wyjątkowych ludzi, którzy „pojawili” się na mojej drodze a ja zauważyłam ich. To także kwestia mojej aktywności wobec nich i chęci „skorzystania” z tego, co mogą zaoferować przy jednoczesnej własnej wiedzy z czego konkretnie ja chcę skorzystać. Taką wyjątkową osobą u mnie jest np. Alex, którego poznałam bardzo wiele lat temu i dzięki, któremu otworzyłam oczy na wiele spraw świadomie. Musze przyznać się, że gdybym miała już za sobą „ odrobione lekcje własne” być może byłabym już gdzieś indziej  Inną z takich osób jest Teresa, która jest świetnym doradcą zawodowym i dzięki jej wsparciu „odrobiłam lekcje z obszaru pracy, ich wartości a także moich wartości pracy”. Zapewniam, że lista jest długa a ludzie na niej wyjątkowi.  


Adrian 
Myślę, że dobrze byłoby, gdybyś bardzo uważnie przeczytał mój post, bo z tego, co piszesz mam wrażenie, że pewne sprawy umknęły Ci lub nie zostały w ogóle przeczytane. 


Moja historia właśnie się zaczyna, bo to nowy okres w moim życiu, zatem czas pokaże, gdzie i kiedy będzie ten happy end, o którym piszesz. Co więcej, to od mojej decyzji, na czym mi zależy, będzie zależało, co uznam za happy.

Z tego, co napisałeś, rozumiem,że traktujesz moje doświadczenie w kategorii chwalenia się a nie w kategorii pokazania, w jaki sposób można przejść przez pewne etapy życia w miarę bezboleśnie i jaką pracę własną dobrze jest wykonać.
Zobacz, jak ustawiasz się na takie doświadczenia skoro w taki sposób obierasz mój post. Ja bym się poważnie zastanowiła nad tym. 

Podpisuje się pod każdym słowem, które napisał Alex i dodaję, że ja mam również inne doświadczenia w pracy z Klientami.  


Ted 
Witaj na blogu! 

Ewa W i Alex napisali to, co chciałam, zatem podpisując się pod nimi napiszę tylko jedno – myśląc, że korporacja daje nam „wygodną posadkę” wpadamy w stan zrzucania odpowiedzialności na braki tej właśnie korporacji zapominając, że to nasze życie. Gadżety w postaci samochodu itp. mają dawać taką ułudę, że mamy już wszystko, czego potrzebujemy w życiu, …więc, po co się ruszać prawda? Zatem przekornie zapytam –naprawdę tego właśnie potrzebujesz w życiu?


Poczcie bezpieczeństwa to poczucie, które dobrze jest mieć w sobie, a nie, które wynika z rzeczy zewnętrznych, które posiadamy lub nie. Sama mocno nad tym pracuje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Anita M.R.<br />
  za tęczę. Dziękuje  za wpisy. </p>
<p>Anet<br />
Tak, zwolnienie to nie koniec świata tylko pod warunkiem, że zawczasu zajmiemy się swoim życiem zawodowym a nie zrzucimy odpowiedzialność na ” silną i bezpieczną korporację”. </p>
<p>Tomasz Sz.<br />
Zatem proszę podaj konkretne zalecenia, co zrobić, żeby jak piszesz nie stracić z powodu strony, (bo tak zrozumiałam) jednego, dwóch…n klientów? </p>
<p>Wojtek Szywalski<br />
Zacznę od „technicznego” pytania. Chce wyraźnie podkreślić, że to moja droga i jeśli ktoś zrobił to inaczej, to chętnie poczytam .<br />
Ja rozmawiałam w Urzędzie pracy z doradcą zawodowym o założeniu DG i możliwościach z tym związanych, dodatkowo spotkałam się z zarekomendowanym biurem księgowym i księgową, która wyjaśniła mi wszystkie kwestie podatku, vAT-u itp a następnie porozmawiałam z tymi, którzy prowadzą firmy z sukcesem, w jaki sposób u nich to wygląda i na co zwrócić uwagę. Dodatkowo zakupiłam do swojej biblioteczki kilka książek omawiających kwestie rozliczeń.   </p>
<p>Kwestia przypadku/ szczęścia w historii mojej firmy to kwestia wyjątkowych ludzi, którzy „pojawili” się na mojej drodze a ja zauważyłam ich. To także kwestia mojej aktywności wobec nich i chęci „skorzystania” z tego, co mogą zaoferować przy jednoczesnej własnej wiedzy z czego konkretnie ja chcę skorzystać. Taką wyjątkową osobą u mnie jest np. Alex, którego poznałam bardzo wiele lat temu i dzięki, któremu otworzyłam oczy na wiele spraw świadomie. Musze przyznać się, że gdybym miała już za sobą „ odrobione lekcje własne” być może byłabym już gdzieś indziej  Inną z takich osób jest Teresa, która jest świetnym doradcą zawodowym i dzięki jej wsparciu „odrobiłam lekcje z obszaru pracy, ich wartości a także moich wartości pracy”. Zapewniam, że lista jest długa a ludzie na niej wyjątkowi.  </p>
<p>Adrian<br />
Myślę, że dobrze byłoby, gdybyś bardzo uważnie przeczytał mój post, bo z tego, co piszesz mam wrażenie, że pewne sprawy umknęły Ci lub nie zostały w ogóle przeczytane. </p>
<p>Moja historia właśnie się zaczyna, bo to nowy okres w moim życiu, zatem czas pokaże, gdzie i kiedy będzie ten happy end, o którym piszesz. Co więcej, to od mojej decyzji, na czym mi zależy, będzie zależało, co uznam za happy.</p>
<p>Z tego, co napisałeś, rozumiem,że traktujesz moje doświadczenie w kategorii chwalenia się a nie w kategorii pokazania, w jaki sposób można przejść przez pewne etapy życia w miarę bezboleśnie i jaką pracę własną dobrze jest wykonać.<br />
Zobacz, jak ustawiasz się na takie doświadczenia skoro w taki sposób obierasz mój post. Ja bym się poważnie zastanowiła nad tym. </p>
<p>Podpisuje się pod każdym słowem, które napisał Alex i dodaję, że ja mam również inne doświadczenia w pracy z Klientami.  </p>
<p>Ted<br />
Witaj na blogu! </p>
<p>Ewa W i Alex napisali to, co chciałam, zatem podpisując się pod nimi napiszę tylko jedno – myśląc, że korporacja daje nam „wygodną posadkę” wpadamy w stan zrzucania odpowiedzialności na braki tej właśnie korporacji zapominając, że to nasze życie. Gadżety w postaci samochodu itp. mają dawać taką ułudę, że mamy już wszystko, czego potrzebujemy w życiu, …więc, po co się ruszać prawda? Zatem przekornie zapytam –naprawdę tego właśnie potrzebujesz w życiu?</p>
<p>Poczcie bezpieczeństwa to poczucie, które dobrze jest mieć w sobie, a nie, które wynika z rzeczy zewnętrznych, które posiadamy lub nie. Sama mocno nad tym pracuje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83731</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 07:41:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83731</guid>
		<description>Ted
Witaj na naszym blogu :-)
Ewa W ubiegła mnie nieco w kilku sprawach, które chciałem Ci napisać :-) pozostanę więc przy tych, które nie zostały poruszone.
Słusznie piszesz że &quot;Nie zawsze w innych firmach czekają na nas z otwartymi rękoma.&quot; Właśnie dlatego powinniśmy:
1) dbać o szeroko rozumianą wartość rynkową o czym pisałem w http://alexba.eu/2006-03-20/rozwoj-kariera-praca/twoja-wartosc-rynkowa/
2) jak mówią Niemcy, &quot;nie zmieniać koni w środku rzeki&quot;. Jeżeli mamy jakąś względnie pewną pozycję, to nie porzucajmy jej o ile nie mamy przynajmniej jakiegoś przyczółka po drugiej stronie. Inaczej całkiem niepotrzebnie rezygnujemy z ewentualnych kart przetargowych.

Bardzo dobrze, że opisujesz: &quot;Korporacja często jest “pułapką” finansową. Każda inna oferta zatrudnienia nie jest tak atrakcyjna – brakuje samochodu służbowego, dalej do pracy lub coś banalnie innego. Człowiek popada w otępienie (praca dom praca) i “nie mierzy temperatury otoczenia”. Otrzeźwienie przychodzi gdy ochrona odprowadza Cię do wyjścia.&quot; bo tak się często dzieje, a niedoświadczeniu ludzie łatwo poddają się przekonaniu, że &quot;zawsze tak będzie jak dziś&quot;.

Piszesz: &quot;Niestety pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.&quot;
A gdybyśmy słowo &quot;pracodawca&quot; zamienili na &quot;zleceniodawca&quot;? :-)

Niestety nie zgadzam się ze stwierdzeniem: &quot;Dlatego jeśli chcemy zdobyć dużo na rynku pracy to raczej tak do 35 roku życia – później jest naprawdę coraz bardziej stromo.&quot;
Ja moja obecna karierę zacząłem praktycznie od zera w wieku lat 36 i muszę powiedzieć, że im więcej mam lat tym idzie to bardziej gładko.
Pozdrawiam serdecznie
Alex
(bez stałej pracy i prawa do zasiłku, utrzymujący się z oszczędności i dorywczych zajęć :-) :-))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ted<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Ewa W ubiegła mnie nieco w kilku sprawach, które chciałem Ci napisać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  pozostanę więc przy tych, które nie zostały poruszone.<br />
Słusznie piszesz że &#8220;Nie zawsze w innych firmach czekają na nas z otwartymi rękoma.&#8221; Właśnie dlatego powinniśmy:<br />
1) dbać o szeroko rozumianą wartość rynkową o czym pisałem w <a href="http://alexba.eu/2006-03-20/rozwoj-kariera-praca/twoja-wartosc-rynkowa/" rel="nofollow">http://alexba.eu/2006-03-20/rozwoj-kariera-praca/twoja-wartosc-rynkowa/</a><br />
2) jak mówią Niemcy, &#8220;nie zmieniać koni w środku rzeki&#8221;. Jeżeli mamy jakąś względnie pewną pozycję, to nie porzucajmy jej o ile nie mamy przynajmniej jakiegoś przyczółka po drugiej stronie. Inaczej całkiem niepotrzebnie rezygnujemy z ewentualnych kart przetargowych.</p>
<p>Bardzo dobrze, że opisujesz: &#8220;Korporacja często jest “pułapką” finansową. Każda inna oferta zatrudnienia nie jest tak atrakcyjna – brakuje samochodu służbowego, dalej do pracy lub coś banalnie innego. Człowiek popada w otępienie (praca dom praca) i “nie mierzy temperatury otoczenia”. Otrzeźwienie przychodzi gdy ochrona odprowadza Cię do wyjścia.&#8221; bo tak się często dzieje, a niedoświadczeniu ludzie łatwo poddają się przekonaniu, że &#8220;zawsze tak będzie jak dziś&#8221;.</p>
<p>Piszesz: &#8220;Niestety pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.&#8221;<br />
A gdybyśmy słowo &#8220;pracodawca&#8221; zamienili na &#8220;zleceniodawca&#8221;? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Niestety nie zgadzam się ze stwierdzeniem: &#8220;Dlatego jeśli chcemy zdobyć dużo na rynku pracy to raczej tak do 35 roku życia – później jest naprawdę coraz bardziej stromo.&#8221;<br />
Ja moja obecna karierę zacząłem praktycznie od zera w wieku lat 36 i muszę powiedzieć, że im więcej mam lat tym idzie to bardziej gładko.<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex<br />
(bez stałej pracy i prawa do zasiłku, utrzymujący się z oszczędności i dorywczych zajęć <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83723</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 06:55:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83723</guid>
		<description>Ted,
piszesz do Kasi wskazując na czynniki Jej sukcesu: wykształcenie, doświadczenie i &quot;przede wszystkim&quot; młody wiek. Czyli młody wiek jest kluczowy? Potem piszesz o swoich doświadczeniach i potwierdzasz znaczenie wieku. 

Jednak przeczytaj może post Kasi raz jeszcze, bardzo uważnie. &lt;b&gt;Wiek za Kasię niczego nie załatwił i nie załatwia&lt;/b&gt;. Kasia dobrze zadbała o swój rozwój i swoją wartość rynkową. To nie jest kwestia wieku. Właśnie o tę dbałość chodzi w poście Alexa o filmie W chmurach i temu służy Katarzyny bardzo otwarty post.. .

Dalej piszesz: &quot;pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.&quot; 
Nie znam szczegółów Twojej sytuacji, więc nie odbieraj tego personalnie. 
Wydaje mi się, że wiele osób zasłania się wiekiem i wskazuje na wiek jako przyczynę niepowodzeń w znalezieniu pracy lub własnego miejsca na rynku. 
Przydawanie takiej wartości do wieku nie prowadzi do rozwiązań, bo na nasz wiek nie mamy wpływu. To łatwe i bardzo powszechnie stosowane usprawiedliwienie, na to, czego się nie zrobiło przez ostatnie 15 lat i na to, czego się teraz dalej nie chce zrobić (czyt.: zmiana).

Jeśli 50 latek ma wartość rynkową wynikającą z doświadczenia, unikalnych umiejętności, kontaktów, ma wykształcenie stale aktualizowane w ciągu lat (w toku własnych studiów), jest mobilny mentalnie, aktywny etc, to jest atrakcyjniejszy o te &quot;15 lat&quot; od 35 latka.
 Jeśli 50 latek został na poziomie 35 latka i nie podniósł swojej wartości rynkowej, w istotny sposób, to oczywiście przegra z 35 latkiem. Sam wiek niczego za nas nie załatwi - ani w jedna ani w drugą stronę. 
Warto to widzieć wcześniej rozwijać swoja atrakcyjność. A jeśli się tego ni zrobiło wcześniej – to czas najwyższy w ten sposób na siebie popatrzeć – z troską i życzliwością, ale bez znieczulenia. Gdyby wiek był przeszkodą, to wielu, wielu ludzi nie byłoby na tym rynku pracy, a są.

Serdeczności, 
Ewa W</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ted,<br />
piszesz do Kasi wskazując na czynniki Jej sukcesu: wykształcenie, doświadczenie i &#8220;przede wszystkim&#8221; młody wiek. Czyli młody wiek jest kluczowy? Potem piszesz o swoich doświadczeniach i potwierdzasz znaczenie wieku. </p>
<p>Jednak przeczytaj może post Kasi raz jeszcze, bardzo uważnie. <b>Wiek za Kasię niczego nie załatwił i nie załatwia</b>. Kasia dobrze zadbała o swój rozwój i swoją wartość rynkową. To nie jest kwestia wieku. Właśnie o tę dbałość chodzi w poście Alexa o filmie W chmurach i temu służy Katarzyny bardzo otwarty post.. .</p>
<p>Dalej piszesz: &#8220;pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.&#8221;<br />
Nie znam szczegółów Twojej sytuacji, więc nie odbieraj tego personalnie.<br />
Wydaje mi się, że wiele osób zasłania się wiekiem i wskazuje na wiek jako przyczynę niepowodzeń w znalezieniu pracy lub własnego miejsca na rynku.<br />
Przydawanie takiej wartości do wieku nie prowadzi do rozwiązań, bo na nasz wiek nie mamy wpływu. To łatwe i bardzo powszechnie stosowane usprawiedliwienie, na to, czego się nie zrobiło przez ostatnie 15 lat i na to, czego się teraz dalej nie chce zrobić (czyt.: zmiana).</p>
<p>Jeśli 50 latek ma wartość rynkową wynikającą z doświadczenia, unikalnych umiejętności, kontaktów, ma wykształcenie stale aktualizowane w ciągu lat (w toku własnych studiów), jest mobilny mentalnie, aktywny etc, to jest atrakcyjniejszy o te &#8220;15 lat&#8221; od 35 latka.<br />
 Jeśli 50 latek został na poziomie 35 latka i nie podniósł swojej wartości rynkowej, w istotny sposób, to oczywiście przegra z 35 latkiem. Sam wiek niczego za nas nie załatwi &#8211; ani w jedna ani w drugą stronę.<br />
Warto to widzieć wcześniej rozwijać swoja atrakcyjność. A jeśli się tego ni zrobiło wcześniej – to czas najwyższy w ten sposób na siebie popatrzeć – z troską i życzliwością, ale bez znieczulenia. Gdyby wiek był przeszkodą, to wielu, wielu ludzi nie byłoby na tym rynku pracy, a są.</p>
<p>Serdeczności,<br />
Ewa W</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ted</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83641</link>
		<dc:creator>Ted</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 21:46:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83641</guid>
		<description>Witam wszystkich po raz pierwszy &quot;w tych stronach&quot;. Jestem czytelnikiem blogu Alexa już od dłuższego czasu a że temat jest dla mnie bliski zdecydowałem się napisać te kilka słów od siebie.
To fajnie Katarzyno, że tak szczęśliwie Ci się wszystko ułożyło. Jestem przekonany, że to dzięki Twojemu wykształceniu, doświadczeniu a przede wszystkim młodemu wiekowi. Nie zawsze w innych firmach czekają na nas z otwartymi rękoma. Dlatego warto mieć zawsze jakiś backup. Niestety szukanie backupu jest dość trudne zwłaszcza jak się ma wygodną posadkę. Korporacja często jest &quot;pułapką&quot; finansową. Każda inna oferta zatrudnienia nie jest tak atrakcyjna - brakuje samochodu służbowego, dalej do pracy lub coś banalnie innego. Człowiek popada w otępienie (praca dom praca) i &quot;nie mierzy temperatury otoczenia&quot;. Otrzeźwienie przychodzi gdy ochrona odprowadza Cię do wyjścia. Akurat w moim przypadku odszedłem na własną prośbę myśląc, że wykształcenie i zdobyte przez lata doświadczenia pozwolą na w miarę szybkie zdobycie nowej pracy. Niestety pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.
Dlatego jeśli chcemy zdobyć dużo na rynku pracy to raczej tak do 35 roku życia - później jest naprawdę coraz bardziej stromo. 
Pozdrawiam
Ted</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam wszystkich po raz pierwszy &#8220;w tych stronach&#8221;. Jestem czytelnikiem blogu Alexa już od dłuższego czasu a że temat jest dla mnie bliski zdecydowałem się napisać te kilka słów od siebie.<br />
To fajnie Katarzyno, że tak szczęśliwie Ci się wszystko ułożyło. Jestem przekonany, że to dzięki Twojemu wykształceniu, doświadczeniu a przede wszystkim młodemu wiekowi. Nie zawsze w innych firmach czekają na nas z otwartymi rękoma. Dlatego warto mieć zawsze jakiś backup. Niestety szukanie backupu jest dość trudne zwłaszcza jak się ma wygodną posadkę. Korporacja często jest &#8220;pułapką&#8221; finansową. Każda inna oferta zatrudnienia nie jest tak atrakcyjna &#8211; brakuje samochodu służbowego, dalej do pracy lub coś banalnie innego. Człowiek popada w otępienie (praca dom praca) i &#8220;nie mierzy temperatury otoczenia&#8221;. Otrzeźwienie przychodzi gdy ochrona odprowadza Cię do wyjścia. Akurat w moim przypadku odszedłem na własną prośbę myśląc, że wykształcenie i zdobyte przez lata doświadczenia pozwolą na w miarę szybkie zdobycie nowej pracy. Niestety pięćdziesięcioletni facet nie jest atrakcyjny dla przyszłego pracodawcy.<br />
Dlatego jeśli chcemy zdobyć dużo na rynku pracy to raczej tak do 35 roku życia &#8211; później jest naprawdę coraz bardziej stromo.<br />
Pozdrawiam<br />
Ted</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Katarzyna</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83629</link>
		<dc:creator>Katarzyna</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 20:34:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83629</guid>
		<description>Witajcie, 

Dziękuje za nowe wpisy. Obiecuję, że jutro odpiszę i poproszę niektórych z Was o pewne pogłębienie Waszych spostrzeżeń. Dzisiaj potrzebuję trochę snu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie, </p>
<p>Dziękuje za nowe wpisy. Obiecuję, że jutro odpiszę i poproszę niektórych z Was o pewne pogłębienie Waszych spostrzeżeń. Dzisiaj potrzebuję trochę snu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83584</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 16:29:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83584</guid>
		<description>Adrian
Piszesz: &quot;Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę .&quot;
Wierzę Ci. Sam też mam z tym kłopot, dlatego &quot;od zawsze&quot; zachęcam Czytelników do pracy nad sobą zanim &quot;założą rodzinę&quot; i zaczną mieć dzieci.
Dalej: &quot;To że odnosimy sukces w dużej mierze zależy od przypadku, &quot;
Ciekawe skąd wziąłeś takie przekonania?
Stwierdzasz: &quot;znam wielu wartościowych ludzi, którzy pomimo posiadanych kwalifikacji, potecjału nie są doceniani na rynku pracy.&quot;
Niech przeczytają mój post o wartości rynkowej... a potem zaczną nad nią pracować :-)
Żyjemy najwyraźniej w różnych krajach, bo całkowicie nie zgadzam się z Twoimi stwierdzeniami: &quot;żyjemy w biednym kraju gdzie na rynku panują wilcze praktyki (nie płaci się za faktury małym firmom), trzeba mieć świadomość że trzeba ostro “iść pod wiatr” żeby przetrwać i mieć dość elastyczny kręgosłup moralny&quot;. Mam w Polsce zupełnie inne doświadczenia! Wiele zależy od doboru klientów, ale to przecież Twoje decyzje biznesowe!!
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Adrian<br />
Piszesz: &#8220;Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę .&#8221;<br />
Wierzę Ci. Sam też mam z tym kłopot, dlatego &#8220;od zawsze&#8221; zachęcam Czytelników do pracy nad sobą zanim &#8220;założą rodzinę&#8221; i zaczną mieć dzieci.<br />
Dalej: &#8220;To że odnosimy sukces w dużej mierze zależy od przypadku, &#8221;<br />
Ciekawe skąd wziąłeś takie przekonania?<br />
Stwierdzasz: &#8220;znam wielu wartościowych ludzi, którzy pomimo posiadanych kwalifikacji, potecjału nie są doceniani na rynku pracy.&#8221;<br />
Niech przeczytają mój post o wartości rynkowej&#8230; a potem zaczną nad nią pracować <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Żyjemy najwyraźniej w różnych krajach, bo całkowicie nie zgadzam się z Twoimi stwierdzeniami: &#8220;żyjemy w biednym kraju gdzie na rynku panują wilcze praktyki (nie płaci się za faktury małym firmom), trzeba mieć świadomość że trzeba ostro “iść pod wiatr” żeby przetrwać i mieć dość elastyczny kręgosłup moralny&#8221;. Mam w Polsce zupełnie inne doświadczenia! Wiele zależy od doboru klientów, ale to przecież Twoje decyzje biznesowe!!<br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Adrian</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-03-04/goscinne-posty/pozegnanie-z-korporacja/#comment-83581</link>
		<dc:creator>Adrian</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 16:06:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=753#comment-83581</guid>
		<description>Historia piękna , tak bajkowa, z happy endem. Fajnie się taką pochwalić.Większość przypadków zwolnień  kończy się jednak wiekszą czy mniejszą depresją. Patrząc z doświadcznia większość z nas to konformiści, a &quot;niespokojne duchy&quot; to promil, oni albo wygrywają albo przegrywają. Ludzie stawiający na karierę robią to kosztem życia prywatnego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę . To jest nierealne.  To że odnosimy sukces w dużej mierze zależy od przypadku, oczywiście trzeba być przygotowanym na &quot;szczęśliwy los&quot; i trzeba umieć to wykorzystać ale znam wielu wartościowych ludzi, którzy pomimo posiadanych kwalifikacji, potecjału nie są doceniani na rynku pracy. Po prostu, &quot;w życiu nie można mieć wszystkiego&quot;. Ja sam od lat prowadzę własną działalność, która jest kontynuacją tego co robiłem w korporacji i  z perspektywy czasu stwierdzam że mało osób nadaję się na prowadzenia własnej działalności, nie bądźmy małymi dziećmi; żyjemy w biednym kraju gdzie na rynku panują wilcze praktyki (nie płaci się za faktury małym firmom), trzeba mieć świadomość że trzeba ostro &quot;iść pod wiatr&quot; żeby przetrwać i mieć dość elastyczny kręgosłup moralny :) bo to nie my rozdajemy karty a nasze zachowanie wymusza często rynek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Historia piękna , tak bajkowa, z happy endem. Fajnie się taką pochwalić.Większość przypadków zwolnień  kończy się jednak wiekszą czy mniejszą depresją. Patrząc z doświadcznia większość z nas to konformiści, a &#8220;niespokojne duchy&#8221; to promil, oni albo wygrywają albo przegrywają. Ludzie stawiający na karierę robią to kosztem życia prywatnego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pracuję w korporacji, uczestnicze wieczorem w szkoleniach, w weekendy uczę się języków ,mam dwoje dzieci i czas na rodzinę . To jest nierealne.  To że odnosimy sukces w dużej mierze zależy od przypadku, oczywiście trzeba być przygotowanym na &#8220;szczęśliwy los&#8221; i trzeba umieć to wykorzystać ale znam wielu wartościowych ludzi, którzy pomimo posiadanych kwalifikacji, potecjału nie są doceniani na rynku pracy. Po prostu, &#8220;w życiu nie można mieć wszystkiego&#8221;. Ja sam od lat prowadzę własną działalność, która jest kontynuacją tego co robiłem w korporacji i  z perspektywy czasu stwierdzam że mało osób nadaję się na prowadzenia własnej działalności, nie bądźmy małymi dziećmi; żyjemy w biednym kraju gdzie na rynku panują wilcze praktyki (nie płaci się za faktury małym firmom), trzeba mieć świadomość że trzeba ostro &#8220;iść pod wiatr&#8221; żeby przetrwać i mieć dość elastyczny kręgosłup moralny <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  bo to nie my rozdajemy karty a nasze zachowanie wymusza często rynek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

