<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Kilka myśli o dziękowaniu (post gościnny)</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: PiotrP</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81300</link>
		<dc:creator>PiotrP</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 13:54:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81300</guid>
		<description>Ewo
„napisałeś: „Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro.”
Co powiesz na to, że według mnie takie zastanawianie się jest dla Ciebie szkodliwe bardziej niż fakt nie bycia docenionym w danej chwili?”
Rzeczywiście, myśli takie nie wpływają dobrze na moje samopoczucie. W sytuacji niekomfortowej szukam przyczyny zaczynając od siebie i głównie w sobie. To oczywiście fałszywe poczucie przyzwoitości i jakiejś wypaczonej dobrotliwości.  

„Co do sytuacji pomocy przy remoncie – cóż, następnym razem według mnie warto sprawdzić, czy swoją pomocą nie będziesz karmił roszczeniowej postawy jakiegoś człowieka. Może warto poczekać, aż poprosi o pomoc?”
Tak, warto. Podobnie jak poprzednio – coś każe mi „wyskakiwać” z pomocną dłonią tam, gdzie jest ona potrzebna, ale niekoniecznie tam, gdzie powinienem to robić.

Alexie
„I tak człowieka dopada przeszłość  
To miło, że jeszcze o tym pamiętasz   “
Pamiętam dużo więcej Twoich dobrych uczynków uczynionych mnie i licznej grupie modelarzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ewo<br />
„napisałeś: „Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro.”<br />
Co powiesz na to, że według mnie takie zastanawianie się jest dla Ciebie szkodliwe bardziej niż fakt nie bycia docenionym w danej chwili?”<br />
Rzeczywiście, myśli takie nie wpływają dobrze na moje samopoczucie. W sytuacji niekomfortowej szukam przyczyny zaczynając od siebie i głównie w sobie. To oczywiście fałszywe poczucie przyzwoitości i jakiejś wypaczonej dobrotliwości.  </p>
<p>„Co do sytuacji pomocy przy remoncie – cóż, następnym razem według mnie warto sprawdzić, czy swoją pomocą nie będziesz karmił roszczeniowej postawy jakiegoś człowieka. Może warto poczekać, aż poprosi o pomoc?”<br />
Tak, warto. Podobnie jak poprzednio – coś każe mi „wyskakiwać” z pomocną dłonią tam, gdzie jest ona potrzebna, ale niekoniecznie tam, gdzie powinienem to robić.</p>
<p>Alexie<br />
„I tak człowieka dopada przeszłość<br />
To miło, że jeszcze o tym pamiętasz   “<br />
Pamiętam dużo więcej Twoich dobrych uczynków uczynionych mnie i licznej grupie modelarzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81251</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 23:37:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81251</guid>
		<description>PiotrP
Napisałeś: &quot;Opowiem Wam o moich pierwszych kontaktach z Alexem. Na zlocie modelarskim potrzebowałem śmigła do modelu. Jakiś obcy Ktoś dał mi garść pięknych białych Gunterów (takie śmigiełka). W pierwszym odruchu chciałem zapłacić. Wtedy ów Ktoś uśmiechnął się i powiedział, że nie jest sklepem modelarskim i nie handluje śmigłami. A w ramach podziękowania mam pomóc innej potrzebującej osobie. Śmigiełka służą mi do dziś.
Kolejne spotkanie, w domu znajomej Alexa. Ta miła osoba zaczęła tłumaczyć się, że spóźniła się z obiadem. Alex odpowiedział coś w stylu – nie musisz się tłumaczyć, jestem ci wdzięczny za ten obiad, dziękuję.&quot;
I tak człowieka dopada przeszłość :-)
To miło, że jeszcze o tym pamiętasz :-)
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>PiotrP<br />
Napisałeś: &#8220;Opowiem Wam o moich pierwszych kontaktach z Alexem. Na zlocie modelarskim potrzebowałem śmigła do modelu. Jakiś obcy Ktoś dał mi garść pięknych białych Gunterów (takie śmigiełka). W pierwszym odruchu chciałem zapłacić. Wtedy ów Ktoś uśmiechnął się i powiedział, że nie jest sklepem modelarskim i nie handluje śmigłami. A w ramach podziękowania mam pomóc innej potrzebującej osobie. Śmigiełka służą mi do dziś.<br />
Kolejne spotkanie, w domu znajomej Alexa. Ta miła osoba zaczęła tłumaczyć się, że spóźniła się z obiadem. Alex odpowiedział coś w stylu – nie musisz się tłumaczyć, jestem ci wdzięczny za ten obiad, dziękuję.&#8221;<br />
I tak człowieka dopada przeszłość <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
To miło, że jeszcze o tym pamiętasz <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aleksandra Mroczkowska</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81239</link>
		<dc:creator>Aleksandra Mroczkowska</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 18:11:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81239</guid>
		<description>Gracjan,
spotkałam się. Ja często słyszę: &quot;ale ja nic takiego nie zrobiłam/łem&quot;. Bardzo trafna uwaga z Twojej strony. 
Poza tym bardzo często spotykam się z podejściem, że &quot;krytykować&quot; i udzielanie informacji korygującej jest dużo łatwiejsze i bardziej powszechne, niż pochwalenie, podziękowanie za coś cennego. Dziś np. poczyniłam ciekawą obserwację zawodową - pracowałam z ludźmi na szkoleniu. Na wyraźną prośbę, zupełny off-topic od szkolenia, podałam menadżerom pewne konkretne rozwiązanie sytuacji, z którymi ewidentnie sobie nie radzą i też trenerzy wewnętrzni w tejże firmie nie byli w stanie im podsunąć rozwiązania. Nie usłyszałam ani jednego słowa podziękowania, jednak wiem, że to, co zrobiłam było dla nich cenne i będzie skuteczne (same między sobą to powiedziały, poza tym już przećwiczyły), stąd moja chęć do współpracy z tymi osobami się osłabiła (są naturalnie jeszcze inne czynniki, które na to wpłynęły). Osłabiła na tyle, że od dłuższej chwili myślę intensywnie o podejściu Alexa o komforcie wyboru osób do współpracy. Jako analogię przypomniała mi się sytuacja, która wydarzyła się rok wstecz, kiedy to po szkoleniu podszedł do mnie jeden handlowiec i poprosił mnie o radę w prywatnej sprawie, a jednak bardzo wchodzącej na zakres następnego szkolenia. Do końca cyklu rozwojowego, za każdym razem kiedy się spotykaliśmy, słyszałam dziękuję. To niesamowicie miłe doświadczenie i z dużym uśmiechem myślę o tej osobie. 

Ewo,
Twój post natchnął mnie do tego, by dziś dziękować i dziękować, i dziękować... Aż się miło wokół zrobiło. Dziękuję :)

Pozdrawiam ciepło :)
Aleksandra Mroczkowska</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gracjan,<br />
spotkałam się. Ja często słyszę: &#8220;ale ja nic takiego nie zrobiłam/łem&#8221;. Bardzo trafna uwaga z Twojej strony.<br />
Poza tym bardzo często spotykam się z podejściem, że &#8220;krytykować&#8221; i udzielanie informacji korygującej jest dużo łatwiejsze i bardziej powszechne, niż pochwalenie, podziękowanie za coś cennego. Dziś np. poczyniłam ciekawą obserwację zawodową &#8211; pracowałam z ludźmi na szkoleniu. Na wyraźną prośbę, zupełny off-topic od szkolenia, podałam menadżerom pewne konkretne rozwiązanie sytuacji, z którymi ewidentnie sobie nie radzą i też trenerzy wewnętrzni w tejże firmie nie byli w stanie im podsunąć rozwiązania. Nie usłyszałam ani jednego słowa podziękowania, jednak wiem, że to, co zrobiłam było dla nich cenne i będzie skuteczne (same między sobą to powiedziały, poza tym już przećwiczyły), stąd moja chęć do współpracy z tymi osobami się osłabiła (są naturalnie jeszcze inne czynniki, które na to wpłynęły). Osłabiła na tyle, że od dłuższej chwili myślę intensywnie o podejściu Alexa o komforcie wyboru osób do współpracy. Jako analogię przypomniała mi się sytuacja, która wydarzyła się rok wstecz, kiedy to po szkoleniu podszedł do mnie jeden handlowiec i poprosił mnie o radę w prywatnej sprawie, a jednak bardzo wchodzącej na zakres następnego szkolenia. Do końca cyklu rozwojowego, za każdym razem kiedy się spotykaliśmy, słyszałam dziękuję. To niesamowicie miłe doświadczenie i z dużym uśmiechem myślę o tej osobie. </p>
<p>Ewo,<br />
Twój post natchnął mnie do tego, by dziś dziękować i dziękować, i dziękować&#8230; Aż się miło wokół zrobiło. Dziękuję <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam ciepło <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Aleksandra Mroczkowska</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81223</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 11:10:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81223</guid>
		<description>Gracjan
Super!!! Po przeczytaniu Twoich rozważań zapytałem się :&quot;właściwie dlaczego sam na to nie wpadłem?&quot; :-)
To jest moim zdaniem bardzo celna obserwacja i takaż interpretacja. Może stąd bierze się zachowanie wielu rodaków, które powoduje, że często Polacy sa postrzegani jako gbury?
Warto aby każdy Czytelnik odpowiedział sobie uczciwie na na pytanie, którą z powyższych interpretacji słowa &quot;dziękuję&quot; stosuje W PRAKTYCE.
Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gracjan<br />
Super!!! Po przeczytaniu Twoich rozważań zapytałem się :&#8221;właściwie dlaczego sam na to nie wpadłem?&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
To jest moim zdaniem bardzo celna obserwacja i takaż interpretacja. Może stąd bierze się zachowanie wielu rodaków, które powoduje, że często Polacy sa postrzegani jako gbury?<br />
Warto aby każdy Czytelnik odpowiedział sobie uczciwie na na pytanie, którą z powyższych interpretacji słowa &#8220;dziękuję&#8221; stosuje W PRAKTYCE.<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Gracjan Polak</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81222</link>
		<dc:creator>Gracjan Polak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 10:21:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81222</guid>
		<description>Dzięki temu wpisowi i komentarzom chyba zauważyłem ciekawe zjawisko:

Ja rozumiem słówko „dziękuję” jako pozytywny feedbacku, kiedy to po mojej stronie powstała wartość dodana, coś zyskałem (choćby zwykłą przyjemność). W sytuacjach win-win dziękują oczywiście obie strony.

Po przeczytaniu komentarzy dochodzę jednak do wniosku, że spora grupa ludzi rozumie słowo „dziękuję” w całkiem inny sposób. Dla nich oznacza ono mniej więcej: „doceniam stratę i poświęcenie po twojej stronie”. Czasem zdarza mi się mówić „dziękuję” i obserwować jak szczerze skonfundowana druga strona mówi „Aleź to nic takiego!”. Z jej punktu widzenia nie poniosła straty, więc nie rozumie za co jej dziękują.

Wydaje się, że do tej kategorii można zaliczyć osoby spotykane przez Emmy (i niektórych moich znajomych) oraz Korneliusza, który oczywiście chętnie podziękowałby Alexowi-męczennikowi poświęcającemu się, ale niekoniecznie Alexowi-radosnemu.

Co myślicie o takiej uogólnionej analizie psychologicznej? Spotkaliście się z podobnym zjawiskiem?

Gracjan</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki temu wpisowi i komentarzom chyba zauważyłem ciekawe zjawisko:</p>
<p>Ja rozumiem słówko „dziękuję” jako pozytywny feedbacku, kiedy to po mojej stronie powstała wartość dodana, coś zyskałem (choćby zwykłą przyjemność). W sytuacjach win-win dziękują oczywiście obie strony.</p>
<p>Po przeczytaniu komentarzy dochodzę jednak do wniosku, że spora grupa ludzi rozumie słowo „dziękuję” w całkiem inny sposób. Dla nich oznacza ono mniej więcej: „doceniam stratę i poświęcenie po twojej stronie”. Czasem zdarza mi się mówić „dziękuję” i obserwować jak szczerze skonfundowana druga strona mówi „Aleź to nic takiego!”. Z jej punktu widzenia nie poniosła straty, więc nie rozumie za co jej dziękują.</p>
<p>Wydaje się, że do tej kategorii można zaliczyć osoby spotykane przez Emmy (i niektórych moich znajomych) oraz Korneliusza, który oczywiście chętnie podziękowałby Alexowi-męczennikowi poświęcającemu się, ale niekoniecznie Alexowi-radosnemu.</p>
<p>Co myślicie o takiej uogólnionej analizie psychologicznej? Spotkaliście się z podobnym zjawiskiem?</p>
<p>Gracjan</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wojtek Szywalski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81206</link>
		<dc:creator>Wojtek Szywalski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 09:29:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81206</guid>
		<description>Amen ;)

Nic dodać nic ująć Ewa.
Dziękuję za ten post, tak szczerze i bez wysiłku.

Pozdrawiam Wszystkich Czytelników i Gospodarza.

Wojtek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Amen <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nic dodać nic ująć Ewa.<br />
Dziękuję za ten post, tak szczerze i bez wysiłku.</p>
<p>Pozdrawiam Wszystkich Czytelników i Gospodarza.</p>
<p>Wojtek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marysia</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81193</link>
		<dc:creator>Marysia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 19:36:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81193</guid>
		<description>Ewo,
Masz rację - szukanie przyczyn postawy w opisanej przeze mnie sytuacji jest bezcelowe.
Dziękuję Ci za cenne rady poparte przykładami wypowiedzi gotowych do zastosowania. Z pewnością z nich skorzystam :).
Prawda jest również, że najskuteczniejsza jest komunikacja wprost. Jakkolwiek jest ona efektywna jest też trudna. Nad tym by w moim wypadku była tudna coraz mniej będe pracować.
Pozdrawiam,
Marysia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ewo,<br />
Masz rację &#8211; szukanie przyczyn postawy w opisanej przeze mnie sytuacji jest bezcelowe.<br />
Dziękuję Ci za cenne rady poparte przykładami wypowiedzi gotowych do zastosowania. Z pewnością z nich skorzystam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Prawda jest również, że najskuteczniejsza jest komunikacja wprost. Jakkolwiek jest ona efektywna jest też trudna. Nad tym by w moim wypadku była tudna coraz mniej będe pracować.<br />
Pozdrawiam,<br />
Marysia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Emmy</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81191</link>
		<dc:creator>Emmy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 18:51:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81191</guid>
		<description>Ewa,
Spróbuję być bardziej asertywna w takich sytuacjach, sądzę też, że  wykorzystam Twoją podpowiedź związaną z &quot;doprecyzowaniem&quot; odbioru. Oczywiście chodzi mi o to, abym dziękując innym, którym jestem za określone dobro wdzięczna - czuła się dobrze. 
O rezultatach napiszę w przyszłości. 
Emmy</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ewa,<br />
Spróbuję być bardziej asertywna w takich sytuacjach, sądzę też, że  wykorzystam Twoją podpowiedź związaną z &#8220;doprecyzowaniem&#8221; odbioru. Oczywiście chodzi mi o to, abym dziękując innym, którym jestem za określone dobro wdzięczna &#8211; czuła się dobrze.<br />
O rezultatach napiszę w przyszłości.<br />
Emmy</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81188</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 16:41:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81188</guid>
		<description>To miłe, że ten mój post spotyka się z zainteresowaniem wyrażanym w komentarzach. Miło mi też słyszeć, że wiele osób mysli podobnie, jak i widzieć, że pobudziłam do refleksji.

&lt;b&gt;Ludwik C. Siadlak&lt;/b&gt; – Zwróciłam szczególną uwagę na to, co napisałeś na końcu swojego komentarza: „…dużą i natychmiastową różnicę można zrobić w samopoczuciu drugiego człowieka kilkoma prostymi słowami” i że to mówienie sprawia przyjemność. Korzyść obustronna:)

&lt;b&gt;Wicher&lt;/b&gt;, co do „telefon do rodziców lub przyjaciela z podziękowaniem za nawet dawne, czy błahe sprawy.” , to mam skojarzenie bardziej z procesem terapeutycznym niż z autentycznym wyrażaniem wdzięczności, ale każdy ma swoje spojrzenie na to. 

Ja jestem zwolenniczką bardziej naturalnych, spontanicznych zachowań. 
„niektórzy uznają to za egoistyczne, ale co z tego, skoro obie strony czują się dzięki temu” – w egoizmie generalnie nie ma nic złego, jest nawet pożądany. O tym kiedyś chyba już pisał Alex, Egoizm jest u nas postrzegany jako coś złego - zupełnie niesłusznie. Troska i dbałość o siebie i własne samopoczucie nie oznacza przecież krzywdzenia i zaniedbywania innych. 

W tym konkretnym przypadku opisanym przez Ciebie ważne, by zastanowić się, czy te „inne osoby” (tu rodzice), do których zaczniemy nagle dzwonić i dziękować za przeszłość, na pewno poczują się lepiej. Mam wrażenie, że gdybym teraz zadzwoniła do moich rodziców i zaczęła im dziękować za mniejsze i większe sprawy „historyczne”, to wzbudziłabym nich raczej niepokój co do mojego stanu zdrowia:) Ja im dziękuje, kiedy jest taka sytuacja, okazja etc. Spontanicznie, naturalnie.  Ale to indywidualna sprawa i odczucie każdego.

&lt;b&gt;Krzysiek G.&lt;/b&gt;, napisałeś: „Wierzę, że ludzie nie pracują dla pieniędzy, choć je otrzymują za swoją pracę.” Ja się szczerze mówiąc nad tym nie zastanawiam, kiedy dziękuję. Motywacja pracownika nie ma dla mnie znaczenia jeśli chodzi o moje podziękowanie. 
Ja dziękuję za wykonana pracę, a nie „za wykonaną, z akceptowalnych przeze mnie pobudek i motywacji, pracę”. To według mnie bardzo istotne.
  
&lt;b&gt;Sylwia&lt;/b&gt; – „Ale… przyznam, że nie każde słowo “dziękuję” niesie ze sobą taki sam ładunek emocjonalny.” A czy jest w tym coś dziwnego czy negatywnego? Mnie to wydaje się naturalne. 

&lt;b&gt;Andrzej Niemira&lt;/b&gt; – dużo jest takich słów. Ciekawe wydają mi się kwestie związane ze słowem „proszę”  jako czysto grzecznościowym zwrotem i proszeniem, ale też jako „miekką formą” nakazu. Właśnie piszę tekst na ten temat, moze bedzie okazja opublikować. O słowie przepraszam pisał już Alex, w jednym komentarzy Piotr Stanek przywołał ten post, więc nie będę tu nic dodawać:)

&lt;b&gt;PiotrP&lt;/b&gt; , napisałeś: „Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro.” 
Co powiesz na to, że według mnie takie zastanawianie się jest dla Ciebie szkodliwe bardziej niż fakt nie bycia docenionym w danej chwili? Odczuwanie niedocenienia i podłość to zupełnie inne kategorie. Odczuwanie, że jest przykro, jest według mnie naturalne. 

W konkretnym przypadku po prostu warto powiedzieć znajomemu: „Przykro mi z tym, że zapomniałeś o moim nazwisku, gdy dziękowałeś i jedynie mnie potraktowałeś anonimowo, chociaż to ja rozpocząłem działania i zebrałem znaczącą część środków na rzecz Twojego marzenia” Warto to powiedzieć, by nie toczyć śniegowej kuli urazy. 

Co do sytuacji pomocy przy remoncie – cóż, następnym razem według mnie warto sprawdzić, czy swoją pomocą nie będziesz karmił roszczeniowej postawy jakiegoś człowieka. Może warto poczekać, aż poprosi o pomoc?

Cieszę się, ze piszesz też o pozytywnych swoich doświadczeniach.

&lt;b&gt;Marysia&lt;/b&gt;, pytasz: „A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów” . 
Ja jestem zwolenniczką komunikacji wprost, choć nie zawsze jest to przyjemne, nie zawsze łatwe, ale w miarę ćwiczenia coraz lepiej to wychodzi:). Co powiesz na np. powiedzenie następującego tekstu drugiej osobie (odpowiednio zmodyfikowany do sytuacji) „Zobacz, wiele razy już zrobiłam Ci  przysługę, pomogłam etc – byłoby mi miło usłyszeć czasem dziękuję. Co ty na to?” lub „Codziennie gotuje obiady, które Ci smakują. Byłoby mi miło usłyszeć od Ciebie „dziękuję”, co o tym sądzisz?” 

Ja nie pytałabym np. „Dlaczego mi nie dziękujesz, choć tak się staram”, bo to może być odebrane jako atak, a przecież nie chodzi tu ani o atakowanie, ani o dochodzenie przyczyny, a jedynie o powiedzenie, czego Ty potrzebujesz w związku z danymi sytuacjami. Czy tak? 
Zobaczysz, jaka będzie reakcja. Jeśli lekceważąca i umniejszająca, to możesz albo zmienić towarzystwo, albo przestać robić dobro rzeczy na rzecz tej osoby, Możesz też np. zacząć uczyć przez przykład, czyli używać często i wyraźnie w bardzo spersonalizowany sposób: „Dziękuje Ci że … zrobiłeś(-aś)”, - chodzi o nazywanie działania, za które dziękujesz. Po jakimś czasie ta druga osoba być może zacznie to słyszeć, być może nawet zaczniecie o tym rozmawiać. Ale gwarancji powodzenia nie ma:)
 
Według mnie natomiast dochodzenie przyczyny takiego stanu przypomina bardziej szukanie usprawiedliwienia dla drugiej osoby niż sposobu wyjścia z sytuacji. Ale to oczywiście moje zdanie. W każdym razie życzę Ci znalezienia tego najwłaściwszego wyjścia, z niskimi kosztami własnymi:)

&lt;b&gt;Emmy&lt;/b&gt;, zwracasz uwagę na sytuacje, gdy ludzi wokół nas “słowo to peszy, krępuje lub co gorsza zachowują się tak, jakby nie miało ono dla nich żadnego znaczenie.” 
Ja widzę to tak: albo się nie przejmować wychodząc z założenia, że dziękowanie jest moje, a to czy ktoś potrafi to przyjąć – jest jego. To nie mój problem. Oczywiście to jedna z opcji. 
Można też spokojnie zapytać “odnoszę wrażenie, że peszy Cię lub krępuje moje podziękowanie, czy tak?”. 
Co o tym sadzisz, pasuje Ci?

Pozdrawiam Wszystkich, 
Ewa W</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To miłe, że ten mój post spotyka się z zainteresowaniem wyrażanym w komentarzach. Miło mi też słyszeć, że wiele osób mysli podobnie, jak i widzieć, że pobudziłam do refleksji.</p>
<p><b>Ludwik C. Siadlak</b> – Zwróciłam szczególną uwagę na to, co napisałeś na końcu swojego komentarza: „…dużą i natychmiastową różnicę można zrobić w samopoczuciu drugiego człowieka kilkoma prostymi słowami” i że to mówienie sprawia przyjemność. Korzyść obustronna:)</p>
<p><b>Wicher</b>, co do „telefon do rodziców lub przyjaciela z podziękowaniem za nawet dawne, czy błahe sprawy.” , to mam skojarzenie bardziej z procesem terapeutycznym niż z autentycznym wyrażaniem wdzięczności, ale każdy ma swoje spojrzenie na to. </p>
<p>Ja jestem zwolenniczką bardziej naturalnych, spontanicznych zachowań.<br />
„niektórzy uznają to za egoistyczne, ale co z tego, skoro obie strony czują się dzięki temu” – w egoizmie generalnie nie ma nic złego, jest nawet pożądany. O tym kiedyś chyba już pisał Alex, Egoizm jest u nas postrzegany jako coś złego &#8211; zupełnie niesłusznie. Troska i dbałość o siebie i własne samopoczucie nie oznacza przecież krzywdzenia i zaniedbywania innych. </p>
<p>W tym konkretnym przypadku opisanym przez Ciebie ważne, by zastanowić się, czy te „inne osoby” (tu rodzice), do których zaczniemy nagle dzwonić i dziękować za przeszłość, na pewno poczują się lepiej. Mam wrażenie, że gdybym teraz zadzwoniła do moich rodziców i zaczęła im dziękować za mniejsze i większe sprawy „historyczne”, to wzbudziłabym nich raczej niepokój co do mojego stanu zdrowia:) Ja im dziękuje, kiedy jest taka sytuacja, okazja etc. Spontanicznie, naturalnie.  Ale to indywidualna sprawa i odczucie każdego.</p>
<p><b>Krzysiek G.</b>, napisałeś: „Wierzę, że ludzie nie pracują dla pieniędzy, choć je otrzymują za swoją pracę.” Ja się szczerze mówiąc nad tym nie zastanawiam, kiedy dziękuję. Motywacja pracownika nie ma dla mnie znaczenia jeśli chodzi o moje podziękowanie.<br />
Ja dziękuję za wykonana pracę, a nie „za wykonaną, z akceptowalnych przeze mnie pobudek i motywacji, pracę”. To według mnie bardzo istotne.</p>
<p><b>Sylwia</b> – „Ale… przyznam, że nie każde słowo “dziękuję” niesie ze sobą taki sam ładunek emocjonalny.” A czy jest w tym coś dziwnego czy negatywnego? Mnie to wydaje się naturalne. </p>
<p><b>Andrzej Niemira</b> – dużo jest takich słów. Ciekawe wydają mi się kwestie związane ze słowem „proszę”  jako czysto grzecznościowym zwrotem i proszeniem, ale też jako „miekką formą” nakazu. Właśnie piszę tekst na ten temat, moze bedzie okazja opublikować. O słowie przepraszam pisał już Alex, w jednym komentarzy Piotr Stanek przywołał ten post, więc nie będę tu nic dodawać:)</p>
<p><b>PiotrP</b> , napisałeś: „Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro.”<br />
Co powiesz na to, że według mnie takie zastanawianie się jest dla Ciebie szkodliwe bardziej niż fakt nie bycia docenionym w danej chwili? Odczuwanie niedocenienia i podłość to zupełnie inne kategorie. Odczuwanie, że jest przykro, jest według mnie naturalne. </p>
<p>W konkretnym przypadku po prostu warto powiedzieć znajomemu: „Przykro mi z tym, że zapomniałeś o moim nazwisku, gdy dziękowałeś i jedynie mnie potraktowałeś anonimowo, chociaż to ja rozpocząłem działania i zebrałem znaczącą część środków na rzecz Twojego marzenia” Warto to powiedzieć, by nie toczyć śniegowej kuli urazy. </p>
<p>Co do sytuacji pomocy przy remoncie – cóż, następnym razem według mnie warto sprawdzić, czy swoją pomocą nie będziesz karmił roszczeniowej postawy jakiegoś człowieka. Może warto poczekać, aż poprosi o pomoc?</p>
<p>Cieszę się, ze piszesz też o pozytywnych swoich doświadczeniach.</p>
<p><b>Marysia</b>, pytasz: „A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów” .<br />
Ja jestem zwolenniczką komunikacji wprost, choć nie zawsze jest to przyjemne, nie zawsze łatwe, ale w miarę ćwiczenia coraz lepiej to wychodzi:). Co powiesz na np. powiedzenie następującego tekstu drugiej osobie (odpowiednio zmodyfikowany do sytuacji) „Zobacz, wiele razy już zrobiłam Ci  przysługę, pomogłam etc – byłoby mi miło usłyszeć czasem dziękuję. Co ty na to?” lub „Codziennie gotuje obiady, które Ci smakują. Byłoby mi miło usłyszeć od Ciebie „dziękuję”, co o tym sądzisz?” </p>
<p>Ja nie pytałabym np. „Dlaczego mi nie dziękujesz, choć tak się staram”, bo to może być odebrane jako atak, a przecież nie chodzi tu ani o atakowanie, ani o dochodzenie przyczyny, a jedynie o powiedzenie, czego Ty potrzebujesz w związku z danymi sytuacjami. Czy tak?<br />
Zobaczysz, jaka będzie reakcja. Jeśli lekceważąca i umniejszająca, to możesz albo zmienić towarzystwo, albo przestać robić dobro rzeczy na rzecz tej osoby, Możesz też np. zacząć uczyć przez przykład, czyli używać często i wyraźnie w bardzo spersonalizowany sposób: „Dziękuje Ci że … zrobiłeś(-aś)”, &#8211; chodzi o nazywanie działania, za które dziękujesz. Po jakimś czasie ta druga osoba być może zacznie to słyszeć, być może nawet zaczniecie o tym rozmawiać. Ale gwarancji powodzenia nie ma:)</p>
<p>Według mnie natomiast dochodzenie przyczyny takiego stanu przypomina bardziej szukanie usprawiedliwienia dla drugiej osoby niż sposobu wyjścia z sytuacji. Ale to oczywiście moje zdanie. W każdym razie życzę Ci znalezienia tego najwłaściwszego wyjścia, z niskimi kosztami własnymi:)</p>
<p><b>Emmy</b>, zwracasz uwagę na sytuacje, gdy ludzi wokół nas “słowo to peszy, krępuje lub co gorsza zachowują się tak, jakby nie miało ono dla nich żadnego znaczenie.”<br />
Ja widzę to tak: albo się nie przejmować wychodząc z założenia, że dziękowanie jest moje, a to czy ktoś potrafi to przyjąć – jest jego. To nie mój problem. Oczywiście to jedna z opcji.<br />
Można też spokojnie zapytać “odnoszę wrażenie, że peszy Cię lub krępuje moje podziękowanie, czy tak?”.<br />
Co o tym sadzisz, pasuje Ci?</p>
<p>Pozdrawiam Wszystkich,<br />
Ewa W</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Emmy</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81179</link>
		<dc:creator>Emmy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 01:23:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81179</guid>
		<description>Droga Ewo, 
  Pięknie wyraziłaś to co &quot;gra&quot; w mojej duszy i czym od zawsze kieruję się w życiu.Dziękowanie jest dla mnie czynnością naturalną i konieczną, a składanie podziękowań bardzo wartościowe.
     Przy okazji chciałabym podjąć temat osób, które w specyficzny sposób reagują na słowo &quot;dziękuję&quot;. Chodzi mi o ludzi, których słowo to peszy, krępuje lub co gorsza zachowują się tak, jakby nie miało ono dla nich żadnego znaczenie. Nie wszyscy potrafią przyjąć nawet najszczersze i najbardziej empatyczne podziękowania. Co zrobić jeżeli napotyka się takie osoby, zwłaszcza gdy są &quot;nieusuwalne&quot; z naszego życia?
Kończąc, bardzo dziękuję Alexowi za ten fantastyczny blog !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękuję też Wszystkim, którzy przyczyniają się do wzbogacenia podejmowanych tu tematów.
Emmy

Ps. A w Nowym Roku życzę Wszystkim radości w oku, wytrwałości w działaniu, zdrowia i przede wszystkim SZCZĘŚCIA!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Droga Ewo,<br />
  Pięknie wyraziłaś to co &#8220;gra&#8221; w mojej duszy i czym od zawsze kieruję się w życiu.Dziękowanie jest dla mnie czynnością naturalną i konieczną, a składanie podziękowań bardzo wartościowe.<br />
     Przy okazji chciałabym podjąć temat osób, które w specyficzny sposób reagują na słowo &#8220;dziękuję&#8221;. Chodzi mi o ludzi, których słowo to peszy, krępuje lub co gorsza zachowują się tak, jakby nie miało ono dla nich żadnego znaczenie. Nie wszyscy potrafią przyjąć nawet najszczersze i najbardziej empatyczne podziękowania. Co zrobić jeżeli napotyka się takie osoby, zwłaszcza gdy są &#8220;nieusuwalne&#8221; z naszego życia?<br />
Kończąc, bardzo dziękuję Alexowi za ten fantastyczny blog !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<br />
Dziękuję też Wszystkim, którzy przyczyniają się do wzbogacenia podejmowanych tu tematów.<br />
Emmy</p>
<p>Ps. A w Nowym Roku życzę Wszystkim radości w oku, wytrwałości w działaniu, zdrowia i przede wszystkim SZCZĘŚCIA!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81177</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 23:37:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81177</guid>
		<description>:) Dziekuję :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p> <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dziekuję <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marysia</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81175</link>
		<dc:creator>Marysia</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 22:55:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81175</guid>
		<description>Dziękuję Michał za sugestię. Wypróbuję :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję Michał za sugestię. Wypróbuję <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aleksandra L.</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81170</link>
		<dc:creator>Aleksandra L.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 14:06:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81170</guid>
		<description>&quot;Dziękuję&quot;, &quot;proszę&quot;, &quot;przepraszam&quot; są jak najbardziej wskazane w miejscu pracy. Sama dziękuję innym za wykonaną pracę, kiedy chciałabym, żeby coś zrobili, dodaję &quot;proszę&quot;. Kiedy mi coś umknie, wówczas przepraszam. Kiedy mi szef podziękuje za wykonane zleconego zadania, w mailu doda &quot;proszę&quot;, jest mi jakoś milej i czuję się rzeczywiście doceniana. Czuję, że nie jestem dla niego maszyną do wykonywania poleceń, a człowiekiem, który potrzebuje motywacji nawet poprzez takie, niby proste, słowa. Ale to działa :) Dodajmy jeszcze do tego uśmiech w sytuacjach bezpośrednich i aż chce się wracać do pracy :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Dziękuję&#8221;, &#8220;proszę&#8221;, &#8220;przepraszam&#8221; są jak najbardziej wskazane w miejscu pracy. Sama dziękuję innym za wykonaną pracę, kiedy chciałabym, żeby coś zrobili, dodaję &#8220;proszę&#8221;. Kiedy mi coś umknie, wówczas przepraszam. Kiedy mi szef podziękuje za wykonane zleconego zadania, w mailu doda &#8220;proszę&#8221;, jest mi jakoś milej i czuję się rzeczywiście doceniana. Czuję, że nie jestem dla niego maszyną do wykonywania poleceń, a człowiekiem, który potrzebuje motywacji nawet poprzez takie, niby proste, słowa. Ale to działa <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dodajmy jeszcze do tego uśmiech w sytuacjach bezpośrednich i aż chce się wracać do pracy <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Epoka</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81169</link>
		<dc:creator>Epoka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 13:00:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81169</guid>
		<description>Pięknie wyrażone myśli na temat zwykłego, a jakże ważnego słowa “dziękuję”, które niejednokrotnie sprawia, że człowiek czuje sie docenionym i ważnym w tym co robi.
Dlatego dziękuję Wam za mozliwość poczytania i uzmysłowienia sobie, po raz kolejny, jak wiele znaczy to krótkie słowo</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pięknie wyrażone myśli na temat zwykłego, a jakże ważnego słowa “dziękuję”, które niejednokrotnie sprawia, że człowiek czuje sie docenionym i ważnym w tym co robi.<br />
Dlatego dziękuję Wam za mozliwość poczytania i uzmysłowienia sobie, po raz kolejny, jak wiele znaczy to krótkie słowo</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Michał H</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81166</link>
		<dc:creator>Michał H</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 12:17:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81166</guid>
		<description>Witam,

&quot;A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów? Nie potrafię odważyć się na zakomunikowanie jej wprost, że oczekuję “dziękuję”, gdy zrobię jej jakąś drobną przysługę. To staje się czasami bardzo irytujące.&quot;

Ostatnio znalazłem się w podobnej sytuacji i mogę Ci powiedzieć jak to u mnie wyglądało. 
W moim konkretnym przypadku chodziło o słowo &#039;proszę&#039; przy przysłudze którą miałem wyświadczyć, co sprawiało że &#039;prośba&#039; brzmiala jak polecenie. 

Najpierw kilka razy pół-żartem udawałem, że nie dosłyszałem o co dana osoba prosiła. Jak się nie zorientowała o co chodzi - dodałem uwagę, że zabrakło &#039;magicznego słowa&#039;. A jak i to nie poskutkowało  po prostu powiedziałem z uśmiechem, że w takim wypadku nie mogę tej osobie pomóc, bo nie przyjmuję poleceń.
 
Kilka takich sesji i wystarczy dobrze zaakcentowane &#039;Słucham?!&#039; żeby druga strona się zorientowała czego zabrakło.

Po kilku tygodniach jest i &#039;proszę&#039; i &#039;dziękuję&#039; :)

pozdrawiam
Michał</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>&#8220;A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów? Nie potrafię odważyć się na zakomunikowanie jej wprost, że oczekuję “dziękuję”, gdy zrobię jej jakąś drobną przysługę. To staje się czasami bardzo irytujące.&#8221;</p>
<p>Ostatnio znalazłem się w podobnej sytuacji i mogę Ci powiedzieć jak to u mnie wyglądało.<br />
W moim konkretnym przypadku chodziło o słowo &#8216;proszę&#8217; przy przysłudze którą miałem wyświadczyć, co sprawiało że &#8216;prośba&#8217; brzmiala jak polecenie. </p>
<p>Najpierw kilka razy pół-żartem udawałem, że nie dosłyszałem o co dana osoba prosiła. Jak się nie zorientowała o co chodzi &#8211; dodałem uwagę, że zabrakło &#8216;magicznego słowa&#8217;. A jak i to nie poskutkowało  po prostu powiedziałem z uśmiechem, że w takim wypadku nie mogę tej osobie pomóc, bo nie przyjmuję poleceń.</p>
<p>Kilka takich sesji i wystarczy dobrze zaakcentowane &#8216;Słucham?!&#8217; żeby druga strona się zorientowała czego zabrakło.</p>
<p>Po kilku tygodniach jest i &#8216;proszę&#8217; i &#8216;dziękuję&#8217; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>pozdrawiam<br />
Michał</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marysia</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81157</link>
		<dc:creator>Marysia</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 23:02:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81157</guid>
		<description>A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów? Nie potrafię odważyć się na zakomunikowanie jej wprost, że oczekuję &quot;dziękuję&quot;, gdy zrobię jej jakąś drobną przysługę. To staje się czasami bardzo irytujące. Zauważyłam, że moje poczucie godności bardzo traci na tym, że moje uczynki nie są w relacji z tą osobą doceniane. 
W domu nauczono mnie tych fundamentalnych słów &quot;dziękuję&quot;, &quot;proszę&quot;, &quot;przepraszam&quot;, &quot;dzień dobry&quot;, &quot;do widzenia&quot;. Cokolwiek by mówić o nie budowaniu poczucia wartości w swoich dzieciach przez wielu polskich rodziców, to w kwestiach kultury osobistej cała rodzina pracuje intensywnie, aby godnie reprezentować ją na zewnątrz i od małego wpaja latorośli te kilka słów. Może osoba, od której nie słyszę &quot;dziękuję&quot; nie zaznała takiego wychowania? Jakiekolwiek są przyczyny jej zaniechań w kwestii tego słowa, ja odczuwam pewien żal i nie czuję, by mimo chęci relacje te mogły przejść z etapu koleżeństwa w fazę przyjaźni. 

Dodam jeszcze, że „dziękuję” kojarzy mi się z okazywaniem wdzięczności, o której w wielu książkach rozwoju osobistego rozpisują się autorzy. Nie chodzi w tym wypadku tylko i wyłącznie o &quot;dziękuję&quot; wyrażone w stosunku do osoby, ale także o dziękowanie za to, że żyjemy, jesteśmy zdrowi, przytrafiło nam się coś dobrego, właściwie za wszystko. Autorzy Ci często proponują sporządzenie listy rzeczy za które jesteśmy wdzięczni. Ma to spowodować przyciągnięcie pozytywnej energii. Myślę, ze to magiczne słowo &quot;dziękuję&quot; wyraża właśnie taką pozytywną moc. I jeśli - jak piszecie - darowane dobro wraca, czy też należy przekazać dobro dalej, to &quot;dziękuję&quot; jest w moim przekonaniu takim przekaźnikiem. 

Pisałeś kiedyś Alex o tym, że ludzie w Polsce często odpowiadają &quot;nie dziękuję&quot; (najczęściej chyba w kontekście egzaminów), aby nie zapeszyć. Ja też - nauczona przez otoczenie - stosowałam tę &quot;taktykę&quot;. Od momentu, gdy przeczytałam na Twoim blogu o absurdzie takiego podejścia, nigdy już nie powiedziałam &quot;nie dziękuję&quot; w żadnym kontekście.
To jest dobry znak. Oznacza to, że osoba, o której piszę powyżej może nauczyć się mówienia &quot;dziękuję&quot;, ale kto i czy powinien ten bodziec wywołać?

Pozdrawiam,
Marysia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A co doradzicie w przypadku, gdy dość dużo obcujesz z osobą, która właściwie nie używa takich słów? Nie potrafię odważyć się na zakomunikowanie jej wprost, że oczekuję &#8220;dziękuję&#8221;, gdy zrobię jej jakąś drobną przysługę. To staje się czasami bardzo irytujące. Zauważyłam, że moje poczucie godności bardzo traci na tym, że moje uczynki nie są w relacji z tą osobą doceniane.<br />
W domu nauczono mnie tych fundamentalnych słów &#8220;dziękuję&#8221;, &#8220;proszę&#8221;, &#8220;przepraszam&#8221;, &#8220;dzień dobry&#8221;, &#8220;do widzenia&#8221;. Cokolwiek by mówić o nie budowaniu poczucia wartości w swoich dzieciach przez wielu polskich rodziców, to w kwestiach kultury osobistej cała rodzina pracuje intensywnie, aby godnie reprezentować ją na zewnątrz i od małego wpaja latorośli te kilka słów. Może osoba, od której nie słyszę &#8220;dziękuję&#8221; nie zaznała takiego wychowania? Jakiekolwiek są przyczyny jej zaniechań w kwestii tego słowa, ja odczuwam pewien żal i nie czuję, by mimo chęci relacje te mogły przejść z etapu koleżeństwa w fazę przyjaźni. </p>
<p>Dodam jeszcze, że „dziękuję” kojarzy mi się z okazywaniem wdzięczności, o której w wielu książkach rozwoju osobistego rozpisują się autorzy. Nie chodzi w tym wypadku tylko i wyłącznie o &#8220;dziękuję&#8221; wyrażone w stosunku do osoby, ale także o dziękowanie za to, że żyjemy, jesteśmy zdrowi, przytrafiło nam się coś dobrego, właściwie za wszystko. Autorzy Ci często proponują sporządzenie listy rzeczy za które jesteśmy wdzięczni. Ma to spowodować przyciągnięcie pozytywnej energii. Myślę, ze to magiczne słowo &#8220;dziękuję&#8221; wyraża właśnie taką pozytywną moc. I jeśli &#8211; jak piszecie &#8211; darowane dobro wraca, czy też należy przekazać dobro dalej, to &#8220;dziękuję&#8221; jest w moim przekonaniu takim przekaźnikiem. </p>
<p>Pisałeś kiedyś Alex o tym, że ludzie w Polsce często odpowiadają &#8220;nie dziękuję&#8221; (najczęściej chyba w kontekście egzaminów), aby nie zapeszyć. Ja też &#8211; nauczona przez otoczenie &#8211; stosowałam tę &#8220;taktykę&#8221;. Od momentu, gdy przeczytałam na Twoim blogu o absurdzie takiego podejścia, nigdy już nie powiedziałam &#8220;nie dziękuję&#8221; w żadnym kontekście.<br />
To jest dobry znak. Oznacza to, że osoba, o której piszę powyżej może nauczyć się mówienia &#8220;dziękuję&#8221;, ale kto i czy powinien ten bodziec wywołać?</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Marysia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Stanek</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81153</link>
		<dc:creator>Piotr Stanek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 18:29:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81153</guid>
		<description>O używaniu słowa &quot;przepraszam ALex pisał tutaj:
http://alexba.eu/2007-09-27/zarzadzanie-i-motywacja/nie-przepraszaj-bez-potrzeby/
Dziękuje Ewa za ciekawy post,</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O używaniu słowa &#8220;przepraszam ALex pisał tutaj:<br />
<a href="http://alexba.eu/2007-09-27/zarzadzanie-i-motywacja/nie-przepraszaj-bez-potrzeby/" rel="nofollow">http://alexba.eu/2007-09-27/zarzadzanie-i-motywacja/nie-przepraszaj-bez-potrzeby/</a><br />
Dziękuje Ewa za ciekawy post,</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Robert</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81151</link>
		<dc:creator>Robert</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 17:57:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81151</guid>
		<description>Po pierwsze witam wszystkich czytelników, bo to mój pierwszy komentarz &quot;u Alex&#039;a&quot;.

Andrzej już wspomniał o magii trzech słów.
Ja natomiast często ze zdziwieniem patrzę ile ludzie potrafią poświęcić energii na różne skomplikowane ewolucje zamiast użyć jednego z nich. Patrze jak moje dzieci przyswajają sobie magiczne zasady i chętnie z nich korzystają. Mógłbym zaryzykować twierdzenie, że z wiekiem u wielu dorosłych zanika zainteresowanie magią lub następuje trwały brak wiary w jej działanie. :)

Dziękuję oprócz wersji z głębokim spojrzeniem w oczy ma również wymiar codzienny i moim zdaniem nie ulega łatwej dewaluacji. Ot ktoś przepuszcza nas w wąskim korytarzu albo chwilkę dłużej przytrzymuje drzwi wejściowe.

Dziękuje po posiłku ma również swoje miejsce. Raz jest to podziękowanie za wspólnie spędzony czas, innym razem ukłon w stronę tej osoby, która poświeciła swój czas na przygotowanie. Co ciekawe zdarza mi się usłyszeć &quot;proszę&quot; w odpowiedzi i to w tym pierwszym przypadku... Najprzyjemniej wspominam rodzinne &quot;na zdrowie&quot; od sprawczyni kolejnego wybornego posiłku.  

Dziękuję wyjątkowo dobrze wypada w duecie z uśmiechem. Tylko wyjątkowo (t)oporne jednostki są w stanie oprzeć się takiej kombinacji. Polecam.

Pozdrowienia
Robert</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po pierwsze witam wszystkich czytelników, bo to mój pierwszy komentarz &#8220;u Alex&#8217;a&#8221;.</p>
<p>Andrzej już wspomniał o magii trzech słów.<br />
Ja natomiast często ze zdziwieniem patrzę ile ludzie potrafią poświęcić energii na różne skomplikowane ewolucje zamiast użyć jednego z nich. Patrze jak moje dzieci przyswajają sobie magiczne zasady i chętnie z nich korzystają. Mógłbym zaryzykować twierdzenie, że z wiekiem u wielu dorosłych zanika zainteresowanie magią lub następuje trwały brak wiary w jej działanie. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dziękuję oprócz wersji z głębokim spojrzeniem w oczy ma również wymiar codzienny i moim zdaniem nie ulega łatwej dewaluacji. Ot ktoś przepuszcza nas w wąskim korytarzu albo chwilkę dłużej przytrzymuje drzwi wejściowe.</p>
<p>Dziękuje po posiłku ma również swoje miejsce. Raz jest to podziękowanie za wspólnie spędzony czas, innym razem ukłon w stronę tej osoby, która poświeciła swój czas na przygotowanie. Co ciekawe zdarza mi się usłyszeć &#8220;proszę&#8221; w odpowiedzi i to w tym pierwszym przypadku&#8230; Najprzyjemniej wspominam rodzinne &#8220;na zdrowie&#8221; od sprawczyni kolejnego wybornego posiłku.  </p>
<p>Dziękuję wyjątkowo dobrze wypada w duecie z uśmiechem. Tylko wyjątkowo (t)oporne jednostki są w stanie oprzeć się takiej kombinacji. Polecam.</p>
<p>Pozdrowienia<br />
Robert</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sandra</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81150</link>
		<dc:creator>Sandra</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 17:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81150</guid>
		<description>Witajcie 
Piotrp
Nie, to chyba żadna małostkowość

Już tak chyba jest, że oczekujemy od innych tego, jak sami byśmy się zachowali w podobnych sytuacjach. Szukamy potwierdzenia, że nasze czyny, na coś jednak komuś się zdały, że były potrzebne. Ja spotykam czasem ludzi, którzy w ogóle poszukują potwierdzenia, że są światu potrzebni, poprzez dokonywanie drobnych przysług. Nie oceniam ich, wyrażam wdzięczność, w myśl zasady tak pięknie opisanej w poście.
Serdeczności 
S.
A, i jeszcze, Miałam szczęście poznać ludzi, którzy pomogli mi w znaczący sposób bezinteresownie, bez wyraznego powodu, i słowo dziękuję wydawało mi się zawsze zbyt małe. Musiałam jednak dziękować, nie tylko konkretnym ludziom, ale światu. Nagromadzoną we mnie przyjazną energię, faktycznie dobrze jest oddawać. Nie da się jej trzymać wyłącznie dla siebie.
Moim zdaniem słowo dziękuję nigdy nie zubożeje poprzez częste jego używanie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie<br />
Piotrp<br />
Nie, to chyba żadna małostkowość</p>
<p>Już tak chyba jest, że oczekujemy od innych tego, jak sami byśmy się zachowali w podobnych sytuacjach. Szukamy potwierdzenia, że nasze czyny, na coś jednak komuś się zdały, że były potrzebne. Ja spotykam czasem ludzi, którzy w ogóle poszukują potwierdzenia, że są światu potrzebni, poprzez dokonywanie drobnych przysług. Nie oceniam ich, wyrażam wdzięczność, w myśl zasady tak pięknie opisanej w poście.<br />
Serdeczności<br />
S.<br />
A, i jeszcze, Miałam szczęście poznać ludzi, którzy pomogli mi w znaczący sposób bezinteresownie, bez wyraznego powodu, i słowo dziękuję wydawało mi się zawsze zbyt małe. Musiałam jednak dziękować, nie tylko konkretnym ludziom, ale światu. Nagromadzoną we mnie przyjazną energię, faktycznie dobrze jest oddawać. Nie da się jej trzymać wyłącznie dla siebie.<br />
Moim zdaniem słowo dziękuję nigdy nie zubożeje poprzez częste jego używanie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: PiotrP</title>
		<link>http://alexba.eu/2010-01-07/goscinne-posty/o-dziekowaniu/#comment-81146</link>
		<dc:creator>PiotrP</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 13:56:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/?p=558#comment-81146</guid>
		<description>Dziękowanie…. Hmmmm…
Wychowałem się w środowisku, w którym jeśli nawet było za co dziękować, to nikt nie miał takiego nawyku. Do dziś „ludzie z podwórka” zdają się wstydzić prostego gestu, słowa, choćby uśmiechu w odpowiedzi na zaznane dobro. Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro. Ktoś ze znajomych remontuje mieszkanie i ma niski budżet? Nie ma sprawy, wykonam mu centralne ogrzewanie nie biorąc grosza za robociznę, przecież znamy się tyle lat. Ale cóż to, w nagrodę otrzymuję tylko pretensje. Inny ktoś ma marzenie. Nie ma sprawy, zorganizowałem zbiórkę wśród wspólnych znajomych, przedsiębiorców i władz miasta i zebrałem kilka tysięcy na zakup profesjonalnego sprzętu. I ten ktoś podziękował… władzom miasta i przedsiębiorcy, a ja zostałem nazwany Elfem, który przynosi niespodzianki. Elfem, bezimiennym, niewiele znaczącym. Mógłbym mnożyć przykłady, tylko… może to co kłuje mnie w sercu to zwykła małostkowość? Nie wiem.
Opowiem Wam o moich pierwszych kontaktach z Alexem. Na zlocie modelarskim potrzebowałem śmigła do modelu. Jakiś obcy Ktoś dał mi garść pięknych białych Gunterów (takie śmigiełka). W pierwszym odruchu chciałem zapłacić. Wtedy ów Ktoś uśmiechnął się i powiedział, że nie jest sklepem modelarskim i nie handluje śmigłami. A w ramach podziękowania mam pomóc innej potrzebującej osobie. Śmigiełka służą mi do dziś.
Kolejne spotkanie, w domu znajomej Alexa. Ta miła osoba zaczęła tłumaczyć się, że spóźniła się z obiadem. Alex odpowiedział coś w stylu – nie musisz się tłumaczyć, jestem ci wdzięczny za ten obiad, dziękuję.
Cóż… ja także dziękuję. To dobre słowo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękowanie…. Hmmmm…<br />
Wychowałem się w środowisku, w którym jeśli nawet było za co dziękować, to nikt nie miał takiego nawyku. Do dziś „ludzie z podwórka” zdają się wstydzić prostego gestu, słowa, choćby uśmiechu w odpowiedzi na zaznane dobro. Czasami zastanawiam się, czy jestem podły, skoro niezauważenie, niedocenienie czynionego przeze mnie dobra sprawia, że jest mi przykro. Ktoś ze znajomych remontuje mieszkanie i ma niski budżet? Nie ma sprawy, wykonam mu centralne ogrzewanie nie biorąc grosza za robociznę, przecież znamy się tyle lat. Ale cóż to, w nagrodę otrzymuję tylko pretensje. Inny ktoś ma marzenie. Nie ma sprawy, zorganizowałem zbiórkę wśród wspólnych znajomych, przedsiębiorców i władz miasta i zebrałem kilka tysięcy na zakup profesjonalnego sprzętu. I ten ktoś podziękował… władzom miasta i przedsiębiorcy, a ja zostałem nazwany Elfem, który przynosi niespodzianki. Elfem, bezimiennym, niewiele znaczącym. Mógłbym mnożyć przykłady, tylko… może to co kłuje mnie w sercu to zwykła małostkowość? Nie wiem.<br />
Opowiem Wam o moich pierwszych kontaktach z Alexem. Na zlocie modelarskim potrzebowałem śmigła do modelu. Jakiś obcy Ktoś dał mi garść pięknych białych Gunterów (takie śmigiełka). W pierwszym odruchu chciałem zapłacić. Wtedy ów Ktoś uśmiechnął się i powiedział, że nie jest sklepem modelarskim i nie handluje śmigłami. A w ramach podziękowania mam pomóc innej potrzebującej osobie. Śmigiełka służą mi do dziś.<br />
Kolejne spotkanie, w domu znajomej Alexa. Ta miła osoba zaczęła tłumaczyć się, że spóźniła się z obiadem. Alex odpowiedział coś w stylu – nie musisz się tłumaczyć, jestem ci wdzięczny za ten obiad, dziękuję.<br />
Cóż… ja także dziękuję. To dobre słowo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

