<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Miejsce na szczęśliwy przypadek</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Czy kreujesz swoją rzeczywistość? &#124; Zatoka Zen</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-93874</link>
		<dc:creator>Czy kreujesz swoją rzeczywistość? &#124; Zatoka Zen</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 08:07:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-93874</guid>
		<description>[...] Jeśli stworzymy konkretny plan w celu osiągnięcia naszej intencji i sztywno wykonujemy go krok po kroku, w ten sposób nie pozostawiamy prawu przyciągania wiele pola do popisu. Prawo przyciągania nie ma gdzie działać, bo przecież my już wszystko zaplanowaliśmy, nie ma tu miejsca na nic więcej. Sztywny plan może być też dla nas źródłem niepotrzebnej frustracji. Jeśli np. jakaś część tego planu nie powiedzie się tak, jak przewidywaliśmy, denerwujemy się, obwiniamy siebie, itp. To z kolei wyzwala frustracje, negatywne emocje, a to jak najbardziej stoi na przeszkodzie w kreowaniu naszej rzeczywistości. Tak jak pisze Alex w swoim ostatnim poście, nie ma w ten sposób miejsca na szczęśliwy przypadek. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Jeśli stworzymy konkretny plan w celu osiągnięcia naszej intencji i sztywno wykonujemy go krok po kroku, w ten sposób nie pozostawiamy prawu przyciągania wiele pola do popisu. Prawo przyciągania nie ma gdzie działać, bo przecież my już wszystko zaplanowaliśmy, nie ma tu miejsca na nic więcej. Sztywny plan może być też dla nas źródłem niepotrzebnej frustracji. Jeśli np. jakaś część tego planu nie powiedzie się tak, jak przewidywaliśmy, denerwujemy się, obwiniamy siebie, itp. To z kolei wyzwala frustracje, negatywne emocje, a to jak najbardziej stoi na przeszkodzie w kreowaniu naszej rzeczywistości. Tak jak pisze Alex w swoim ostatnim poście, nie ma w ten sposób miejsca na szczęśliwy przypadek. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-81652</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 22:08:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-81652</guid>
		<description>Avis, 
bardzo szeroko i szczerze usmiechnełam się, gdy przeczytałam Twoją mądrość &quot;odziedziczona&quot; po babci. 

Potem przyszło mi do głowy, że na swój własny użytek mogłabym ją nieco zmodyfikować (skrócic), a mianowicie:

&lt;i&gt;jeżeli jest ci źle, to nie pomstuj (...), bo to twoja winą, boś usiadł&lt;/i&gt;:)

Mnie często robi się źle, gdy za długo siedzę:) czyli jeśli nie działam, nie podejmuję kolejnych aktywności, nie rozwijam się, tylko zadowalam tym, co własnie mam. Niby dobrze się siedzi, ale z czasem &quot;siedzenie&quot; boli. Poza tym, jak sie stoi to wiecej widać. 
Siedząc zapominam czasami, ze nikt mnie z tego miejsca nie podniesie, nie przestawi, jeśli sama nie wstanę, jeśli się nie ruszę:)

A jak sie nie ruszę, to nie dam sobie szansy na cos nowego - na nowe inspiracje, na nowe możliwości, nowych ludzi, nowe pomysły...

Pozdrawiam, Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Avis,<br />
bardzo szeroko i szczerze usmiechnełam się, gdy przeczytałam Twoją mądrość &#8220;odziedziczona&#8221; po babci. </p>
<p>Potem przyszło mi do głowy, że na swój własny użytek mogłabym ją nieco zmodyfikować (skrócic), a mianowicie:</p>
<p><i>jeżeli jest ci źle, to nie pomstuj (&#8230;), bo to twoja winą, boś usiadł</i> <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mnie często robi się źle, gdy za długo siedzę:) czyli jeśli nie działam, nie podejmuję kolejnych aktywności, nie rozwijam się, tylko zadowalam tym, co własnie mam. Niby dobrze się siedzi, ale z czasem &#8220;siedzenie&#8221; boli. Poza tym, jak sie stoi to wiecej widać.<br />
Siedząc zapominam czasami, ze nikt mnie z tego miejsca nie podniesie, nie przestawi, jeśli sama nie wstanę, jeśli się nie ruszę:)</p>
<p>A jak sie nie ruszę, to nie dam sobie szansy na cos nowego &#8211; na nowe inspiracje, na nowe możliwości, nowych ludzi, nowe pomysły&#8230;</p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Avis</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-81650</link>
		<dc:creator>Avis</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 20:28:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-81650</guid>
		<description>Witajcie,

jeszcze kilka miesięcy temu byłam osobą, której celem była realizacja życiowych celów, w jak najbardziej tradycyjnym rozumieniu tego słowa:). I to właściwie przez szczęśliwy:) zbieg okoliczności zdobyłam się na to,żeby zostawić bezpieczną przestrzeń:) i zacząć robić to, co chcę, w miejscu, które sama wybrałam. 

Tyle tytułem wstępu. Zgadzam się z Tobą Aleksie. Dobrowolne podcinanie sobie skrzydeł, można...tylko po co:)? Jedna z moich ulubionych mądrości, odziedziczonych po babci mówi: jeżeli jest ci źle, to nie pomstuj na otoczenia, Boga, szefa.... czy kogoś lub coś innego, bo to twoja winą, boś sobie źle usiadł:). 

Przy okazji chciałbym się przywitać:) i podziękować za blog:)!!! Trafiłam tu przez przypadek...:), chociaż w przypadki nie wierzę, raczej w nadzwyczajne zbiegi okoliczności.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie,</p>
<p>jeszcze kilka miesięcy temu byłam osobą, której celem była realizacja życiowych celów, w jak najbardziej tradycyjnym rozumieniu tego słowa:). I to właściwie przez szczęśliwy:) zbieg okoliczności zdobyłam się na to,żeby zostawić bezpieczną przestrzeń:) i zacząć robić to, co chcę, w miejscu, które sama wybrałam. </p>
<p>Tyle tytułem wstępu. Zgadzam się z Tobą Aleksie. Dobrowolne podcinanie sobie skrzydeł, można&#8230;tylko po co:)? Jedna z moich ulubionych mądrości, odziedziczonych po babci mówi: jeżeli jest ci źle, to nie pomstuj na otoczenia, Boga, szefa&#8230;. czy kogoś lub coś innego, bo to twoja winą, boś sobie źle usiadł:). </p>
<p>Przy okazji chciałbym się przywitać:) i podziękować za blog:)!!! Trafiłam tu przez przypadek&#8230;:), chociaż w przypadki nie wierzę, raczej w nadzwyczajne zbiegi okoliczności.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Epoka</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-79271</link>
		<dc:creator>Epoka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 11:03:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-79271</guid>
		<description>Ilu ludzi, tyle opnii. Wydaje mi się, że każdy z nas dąży do tego, by żyło mu się lepiej, lżej, żeby więcej czasu mógł poświęcić na swoje pasje, swoim znajomym czy rodzinie..., etc. Wszystko zależy od tego jakie są nasze priorytety.
Pytanie, jakie mi się nasuwa brzmi: czy to aby nie jest planowanie?

Należy jednak odróżnić dążenia od szalonego wyścigu za: coraz lepszym samochodem, większym mieszkaniem od tego, którzy mają Ixsińscy, kupna najmodniejszych ciuchów, bo przecież nie wypada ubrać się w coś co było modne w poprzednim sezonie... I tak można by wyliczać bez końca.

Myślę, że każdy dąży do tego, by życie było miłą wędrówką, obojętne, czy poprzez następujące po sobie przypadki, czy zaplanowane działania - przecież można połączyć jedno z drugim i pewnie z jeszcze kilkoma rzeczami :)

Tak więc życzę wszystkim, by byli zadowoleni z tego co robią, by wracali do miejsc, które kochają, do osób, które czekają, a przede wszystkim więcej uśmiechu na codzień i niech życzenia się spełniają ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ilu ludzi, tyle opnii. Wydaje mi się, że każdy z nas dąży do tego, by żyło mu się lepiej, lżej, żeby więcej czasu mógł poświęcić na swoje pasje, swoim znajomym czy rodzinie&#8230;, etc. Wszystko zależy od tego jakie są nasze priorytety.<br />
Pytanie, jakie mi się nasuwa brzmi: czy to aby nie jest planowanie?</p>
<p>Należy jednak odróżnić dążenia od szalonego wyścigu za: coraz lepszym samochodem, większym mieszkaniem od tego, którzy mają Ixsińscy, kupna najmodniejszych ciuchów, bo przecież nie wypada ubrać się w coś co było modne w poprzednim sezonie&#8230; I tak można by wyliczać bez końca.</p>
<p>Myślę, że każdy dąży do tego, by życie było miłą wędrówką, obojętne, czy poprzez następujące po sobie przypadki, czy zaplanowane działania &#8211; przecież można połączyć jedno z drugim i pewnie z jeszcze kilkoma rzeczami <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tak więc życzę wszystkim, by byli zadowoleni z tego co robią, by wracali do miejsc, które kochają, do osób, które czekają, a przede wszystkim więcej uśmiechu na codzień i niech życzenia się spełniają <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77535</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 07:54:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77535</guid>
		<description>JJ
Piszesz: &quot;„dwoje przeciw światu&quot;. Tak zdecydowaniew nie musi być, sam miałem dwa związki 24/7 które raczej można by scharakteryzować jako &quot;dwoje wychodzących światu naprzeciw&quot;

Dalej wspominasz: &quot;sam go zbankrutowałem przez własną głupotę i brak doświadczenia &quot;
Gratulacje!!!  Czytałeś mój post &quot;Pokaż mi Twoje blizny!&quot; ?
http://alexba.eu/2006-08-14/rozwoj-kariera-praca/pokaz-mi-twoje-blizny/
Co do &quot;skazania&quot; na partnerki, które nas akceptują, to jak inaczej wyobrażasz sobie związek? :-) Wszystko inne będzie ciągłą przepychanką, a po co nam coś takiego?

Justyna
Piszesz: &quot;Dawno temu był filozof, zaliczany do siedmiu mędrców, który twierdził , wszystko, co człowiek posiada, ma przy sobie &quot;
Twoja hipoteza co do mnie jest słuszna o tyle, że &quot;roboczo&quot; uważam, że to, co potrzebuję do szczęścia powinno zmieścić się na dziewięciometrowym jachcie żaglowym :-)

Jacek
Zgoda, choć życie wielu ludzi bardzo zmieniłoby sie na plus, gdyby tylko zostawili miejsce na sposobności które &quot;same&quot; przyjdą

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>JJ<br />
Piszesz: &#8220;„dwoje przeciw światu&#8221;. Tak zdecydowaniew nie musi być, sam miałem dwa związki 24/7 które raczej można by scharakteryzować jako &#8220;dwoje wychodzących światu naprzeciw&#8221;</p>
<p>Dalej wspominasz: &#8220;sam go zbankrutowałem przez własną głupotę i brak doświadczenia &#8221;<br />
Gratulacje!!!  Czytałeś mój post &#8220;Pokaż mi Twoje blizny!&#8221; ?<br />
<a href="http://alexba.eu/2006-08-14/rozwoj-kariera-praca/pokaz-mi-twoje-blizny/" rel="nofollow">http://alexba.eu/2006-08-14/rozwoj-kariera-praca/pokaz-mi-twoje-blizny/</a><br />
Co do &#8220;skazania&#8221; na partnerki, które nas akceptują, to jak inaczej wyobrażasz sobie związek? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Wszystko inne będzie ciągłą przepychanką, a po co nam coś takiego?</p>
<p>Justyna<br />
Piszesz: &#8220;Dawno temu był filozof, zaliczany do siedmiu mędrców, który twierdził , wszystko, co człowiek posiada, ma przy sobie &#8221;<br />
Twoja hipoteza co do mnie jest słuszna o tyle, że &#8220;roboczo&#8221; uważam, że to, co potrzebuję do szczęścia powinno zmieścić się na dziewięciometrowym jachcie żaglowym <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jacek<br />
Zgoda, choć życie wielu ludzi bardzo zmieniłoby sie na plus, gdyby tylko zostawili miejsce na sposobności które &#8220;same&#8221; przyjdą</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek D.</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77527</link>
		<dc:creator>Jacek D.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 23:25:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77527</guid>
		<description>Witam,
świetnie do tego ciekawego wpisu pasowałoby powiedzenie:
&quot;Mądry człowiek więcej szans stwarza niż napotyka&quot;.

Pozdrawiam,
Jacek D.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,<br />
świetnie do tego ciekawego wpisu pasowałoby powiedzenie:<br />
&#8220;Mądry człowiek więcej szans stwarza niż napotyka&#8221;.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Jacek D.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Justyna</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77439</link>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 18:16:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77439</guid>
		<description>Agnieszka, myślę, że nie jest do końca z tym &quot;zapuszczaniem korzeni&quot; jak napisałaś. Dawno temu był filozof, zaliczany do siedmiu mędrców, który twierdził , wszystko, co człowiek posiada, ma przy sobie ( omnia mea mecum porto). Myślę, że Aleksowi blisko do tego twierdzenia Biasa z Prieny... :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Agnieszka, myślę, że nie jest do końca z tym &#8220;zapuszczaniem korzeni&#8221; jak napisałaś. Dawno temu był filozof, zaliczany do siedmiu mędrców, który twierdził , wszystko, co człowiek posiada, ma przy sobie ( omnia mea mecum porto). Myślę, że Aleksowi blisko do tego twierdzenia Biasa z Prieny&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: JJ</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77412</link>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 02:11:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77412</guid>
		<description>Najpierw co do kwestii związkw, które nazwałeś 24/7, bo jest to zagadnienie bardzo mi bliskie (niestety) – fachowo nazywają się one symbiotycznymi albo folie a deux (czyli tzw. „dwoje przeciw światu). Pomimo że wielu ludzi – a już szczególnie sami zainteresowani – uważają taki stan za najwyższy przejaw miłości i wzajemnego oddania (nikogo innego nie potrzebujemy, moglibyśmy zostać na świecie tylko we dwoje, i tak byłoby świetnie etc), to tego typu relacja z miłością wiele wspólnego nie ma (miłością w rozumieniu: szacunku, troski, poznania i odpowiedzialności). Tak więc mocny i ważny punkt z Twojej strony.


Co do pracy – rzeczywiście, tak jest. Ja jestem w zupełnie innym stanie i na innym poziomie od Ciebie (tak wnioskuję po tym co piszesz), jednak w pełni się zgadzam. Miałem dobrą pracę na eteacie którą porzuciłem na rzecz własnego biznesu, który następnie zbankrutował (albo mówiąc uczciwiej: sam go zbankrutowałem przez własną głupotę i brak doświadczenia:)). Przez jakiś czas potem myślałem sobie „ty głupku, trzeba było tam siedzieć i awansować w końcu na szefa sprzedaży, albo cholera wie nawet dyrektora zarządzającego” – bo cholernie ambitny ze mnie zwierz:). Potem przyszła jednak refleksja i w tej chwili nie zamieniłbym w swoim życiu ani sekundy tak naprawdę. Rzucenie pracy było początkiem nowej nauki – bo tak teraz wszystko biorę. I działalność którą teraz prowadzę mam zamiar powolutku ale konsekwentnie doprowadzić do pozoiomu, gdzie stanowić będzie dobre źródło dochodzu (niemal pasywnego). 

Inna rzecz – to częste wyjazdy, poznawanie nowych ludzi etc, związane z prowadzeniem mojej działalności. Tak więc wracając do związków......Po prostu okazuje się, że to uwielbiam, i wiem, że w kwestii związków, „skazany” jestem na partnerki, które mnie takiego akcpetują i dają mi wiele swobody ruchu. Przy 24/7 zaczynam się natychmiast dusić i nic z tego nie wychodzi.

Pozdrowienia 

JJ</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw co do kwestii związkw, które nazwałeś 24/7, bo jest to zagadnienie bardzo mi bliskie (niestety) – fachowo nazywają się one symbiotycznymi albo folie a deux (czyli tzw. „dwoje przeciw światu). Pomimo że wielu ludzi – a już szczególnie sami zainteresowani – uważają taki stan za najwyższy przejaw miłości i wzajemnego oddania (nikogo innego nie potrzebujemy, moglibyśmy zostać na świecie tylko we dwoje, i tak byłoby świetnie etc), to tego typu relacja z miłością wiele wspólnego nie ma (miłością w rozumieniu: szacunku, troski, poznania i odpowiedzialności). Tak więc mocny i ważny punkt z Twojej strony.</p>
<p>Co do pracy – rzeczywiście, tak jest. Ja jestem w zupełnie innym stanie i na innym poziomie od Ciebie (tak wnioskuję po tym co piszesz), jednak w pełni się zgadzam. Miałem dobrą pracę na eteacie którą porzuciłem na rzecz własnego biznesu, który następnie zbankrutował (albo mówiąc uczciwiej: sam go zbankrutowałem przez własną głupotę i brak doświadczenia:)). Przez jakiś czas potem myślałem sobie „ty głupku, trzeba było tam siedzieć i awansować w końcu na szefa sprzedaży, albo cholera wie nawet dyrektora zarządzającego” – bo cholernie ambitny ze mnie zwierz:). Potem przyszła jednak refleksja i w tej chwili nie zamieniłbym w swoim życiu ani sekundy tak naprawdę. Rzucenie pracy było początkiem nowej nauki – bo tak teraz wszystko biorę. I działalność którą teraz prowadzę mam zamiar powolutku ale konsekwentnie doprowadzić do pozoiomu, gdzie stanowić będzie dobre źródło dochodzu (niemal pasywnego). </p>
<p>Inna rzecz – to częste wyjazdy, poznawanie nowych ludzi etc, związane z prowadzeniem mojej działalności. Tak więc wracając do związków&#8230;&#8230;Po prostu okazuje się, że to uwielbiam, i wiem, że w kwestii związków, „skazany” jestem na partnerki, które mnie takiego akcpetują i dają mi wiele swobody ruchu. Przy 24/7 zaczynam się natychmiast dusić i nic z tego nie wychodzi.</p>
<p>Pozdrowienia </p>
<p>JJ</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77398</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 21:53:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77398</guid>
		<description>Artur
Praca w korporacji przez zbyt długi okres czasu znacznie utrudnia &quot;przeskoczenie&quot; na inny tryb funkcjonowania. 

Magdo
Gratuluję sukcesu w znalezieniu właściwego partnera!

Agnieszko
Piszesz: &quot;Myślę, że warto poznać różne aspekty życia w pewien bezpieczno-intensywny sposób, by móc wyrobić sobie zdanie,...&quot;
O tym piszę ciągle na blogu :-) Chodzi przy tym o to aby nie wpakować się przy tym na poważną mieliznę, z której trudno będzie nam się wyzwolić

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Artur<br />
Praca w korporacji przez zbyt długi okres czasu znacznie utrudnia &#8220;przeskoczenie&#8221; na inny tryb funkcjonowania. </p>
<p>Magdo<br />
Gratuluję sukcesu w znalezieniu właściwego partnera!</p>
<p>Agnieszko<br />
Piszesz: &#8220;Myślę, że warto poznać różne aspekty życia w pewien bezpieczno-intensywny sposób, by móc wyrobić sobie zdanie,&#8230;&#8221;<br />
O tym piszę ciągle na blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Chodzi przy tym o to aby nie wpakować się przy tym na poważną mieliznę, z której trudno będzie nam się wyzwolić</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agnieszka Ryczko</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77353</link>
		<dc:creator>Agnieszka Ryczko</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 11:07:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77353</guid>
		<description>Witajcie

Wszystko co opisałeś Alex pasuje idealnie w całość i zdaje się być udanym wskaźnikiem na przyjemne życie dla niektórych. 
I pierwszy raz od paru umieszczonych tu komentarzy stwierdzam, że nawet ten &quot;eliksir&quot; wskazówek może być w końcu toksyczny w pewien sposób. Co mam na myśli?
Otóż wydaje mi się, że osoby, które w istocie stronią od &quot;zapuszczania korzeni&quot; (pod różną postacią, m.in. Twoje przykłady) rezygnują z prawdziwego, dogłębnego poznania (oczywiście z wyjątkiami). Jednak później, nawet gdy poznają  życie w ten &quot;solidny&quot; sposób(kredyt na mieszkanie etc.), szybko rezygnują z niego, co wydaje się całkiem normalne i logiczne, jeśli to życie im nie dawało radości. Do czego zmierzam? Myślę, że warto poznać różne aspekty życia w pewien bezpieczno-intensywny sposób, by móc wyrobić sobie zdanie, nie zamykając się jednak na kolejne &quot;zapuszczanie korzeni&quot; (znaleźć złoty środek). Zawsze można to zrobić lepiej, z rozwagą. Popieram rozważne rozpatrywanie problemów z intuicją (wybaczcie sprzeczność) Nie każdy lek działa na każdego pacjenta tak samo. 

Są różne wybory. Najgorszym jest, gdy rezygnujemy z szans z powodu wzorców, czy osobistych doświadczeń. Będąc otwartym na świat powinniśmy być otwarci na różne możliwości.

Pozdrawiam z małą dedkacją pewnemu czytelnikowi blogu Alexa :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie</p>
<p>Wszystko co opisałeś Alex pasuje idealnie w całość i zdaje się być udanym wskaźnikiem na przyjemne życie dla niektórych.<br />
I pierwszy raz od paru umieszczonych tu komentarzy stwierdzam, że nawet ten &#8220;eliksir&#8221; wskazówek może być w końcu toksyczny w pewien sposób. Co mam na myśli?<br />
Otóż wydaje mi się, że osoby, które w istocie stronią od &#8220;zapuszczania korzeni&#8221; (pod różną postacią, m.in. Twoje przykłady) rezygnują z prawdziwego, dogłębnego poznania (oczywiście z wyjątkiami). Jednak później, nawet gdy poznają  życie w ten &#8220;solidny&#8221; sposób(kredyt na mieszkanie etc.), szybko rezygnują z niego, co wydaje się całkiem normalne i logiczne, jeśli to życie im nie dawało radości. Do czego zmierzam? Myślę, że warto poznać różne aspekty życia w pewien bezpieczno-intensywny sposób, by móc wyrobić sobie zdanie, nie zamykając się jednak na kolejne &#8220;zapuszczanie korzeni&#8221; (znaleźć złoty środek). Zawsze można to zrobić lepiej, z rozwagą. Popieram rozważne rozpatrywanie problemów z intuicją (wybaczcie sprzeczność) Nie każdy lek działa na każdego pacjenta tak samo. </p>
<p>Są różne wybory. Najgorszym jest, gdy rezygnujemy z szans z powodu wzorców, czy osobistych doświadczeń. Będąc otwartym na świat powinniśmy być otwarci na różne możliwości.</p>
<p>Pozdrawiam z małą dedkacją pewnemu czytelnikowi blogu Alexa <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Magda</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77349</link>
		<dc:creator>Magda</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 08:20:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77349</guid>
		<description>Alex:
Piszesz: “można się znudzić nawet ulubioną potrawą ”
Jeśli tak jest, to ryzyko tego w obecnej konfiguracji jest, przynajmniej teoretycznie, wyższe  

Pewnie dla niektórych tak. Dla mnie jakoś nie. Nie czuję, żeby mnie moje małżeństwo ograniczało. Wręcz przeciwnie, fakt, że coś sobie obiecaliśmy z moim partnerem pozwala mi się skupić na naszym związku, pogłębiać go, lepiej poznawać siebie nawzajem, ale też lepiej poznawać siebie samą, odkrywać nowe obszary swojej osobowości itd. Interesują mnie i mną się nadal interesują inni ludzie, ale nawet jeśli dostrzegam ich walory, powiedzmy erotyczne, to dotychczas nie odczuwałam pokusy, żeby sprawdzać to w praktyce. Chwilowa ekscytacja, z której nie wiadomo, co wyniknie, nie jest warta utraty tego, co mam w tej chwili: kochającej i wspierającej się rodziny, kochanka, który mnie pociąga, satysfakcjonuje i akceptuje, i który jest jednocześnie wspaniałym ojcem naszego wspólnego dziecka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex:<br />
Piszesz: “można się znudzić nawet ulubioną potrawą ”<br />
Jeśli tak jest, to ryzyko tego w obecnej konfiguracji jest, przynajmniej teoretycznie, wyższe  </p>
<p>Pewnie dla niektórych tak. Dla mnie jakoś nie. Nie czuję, żeby mnie moje małżeństwo ograniczało. Wręcz przeciwnie, fakt, że coś sobie obiecaliśmy z moim partnerem pozwala mi się skupić na naszym związku, pogłębiać go, lepiej poznawać siebie nawzajem, ale też lepiej poznawać siebie samą, odkrywać nowe obszary swojej osobowości itd. Interesują mnie i mną się nadal interesują inni ludzie, ale nawet jeśli dostrzegam ich walory, powiedzmy erotyczne, to dotychczas nie odczuwałam pokusy, żeby sprawdzać to w praktyce. Chwilowa ekscytacja, z której nie wiadomo, co wyniknie, nie jest warta utraty tego, co mam w tej chwili: kochającej i wspierającej się rodziny, kochanka, który mnie pociąga, satysfakcjonuje i akceptuje, i który jest jednocześnie wspaniałym ojcem naszego wspólnego dziecka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Artur Kuć</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77348</link>
		<dc:creator>Artur Kuć</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 06:49:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77348</guid>
		<description>Alex,
faktycznie... sami się zakuwają, a potem narzekają. Można by się zastanowić skąd się to bierze? Mam wrażenie, że łatwiej jest wielu ludziom grać rolę cierpiętnika, przybitego do ziemi &quot;grawitacją&quot;, niż zastanowić się jak tu wyjść z tych kajdan...

Pracowałem przez wiele lat w duuuużej korporacji na etacie. W momencie, gdy postanowiłem, że chcę coś zmienić długo biłem się z myślami. Ciężko było rezygnować z dobrej posady, uposażenia służbowego (tzw. &quot;social&quot; miałem naprawdę dobry), ale stwierdziłem, że np. samochód służbowy nie może być czymś, co powstrzymuje mnie przed zmianą i robieniem tego co chcę... i zmniejszyłem grawitację... :)

Do tej pory, gdy spotykam znajomych z dawnej firmy (lub innych &quot;etatowców&quot;) często słyszę, że mają dość korporacji, że są trybikami itp. itd. - a następnie dodają, że też myślą o wykonaniu kroku, który ja podjąłem... Potem spotykamy się za kilka miesięcy i... i znowu słyszę te same teksty... bo łatwiej jest ponarzekać.

Jasne, może być ciężko uwolnić się od dużej siły przyciągania, ale można później żałować, że się nie próbowało... 

Pozdrawiam,
Artur</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
faktycznie&#8230; sami się zakuwają, a potem narzekają. Można by się zastanowić skąd się to bierze? Mam wrażenie, że łatwiej jest wielu ludziom grać rolę cierpiętnika, przybitego do ziemi &#8220;grawitacją&#8221;, niż zastanowić się jak tu wyjść z tych kajdan&#8230;</p>
<p>Pracowałem przez wiele lat w duuuużej korporacji na etacie. W momencie, gdy postanowiłem, że chcę coś zmienić długo biłem się z myślami. Ciężko było rezygnować z dobrej posady, uposażenia służbowego (tzw. &#8220;social&#8221; miałem naprawdę dobry), ale stwierdziłem, że np. samochód służbowy nie może być czymś, co powstrzymuje mnie przed zmianą i robieniem tego co chcę&#8230; i zmniejszyłem grawitację&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Do tej pory, gdy spotykam znajomych z dawnej firmy (lub innych &#8220;etatowców&#8221;) często słyszę, że mają dość korporacji, że są trybikami itp. itd. &#8211; a następnie dodają, że też myślą o wykonaniu kroku, który ja podjąłem&#8230; Potem spotykamy się za kilka miesięcy i&#8230; i znowu słyszę te same teksty&#8230; bo łatwiej jest ponarzekać.</p>
<p>Jasne, może być ciężko uwolnić się od dużej siły przyciągania, ale można później żałować, że się nie próbowało&#8230; </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Artur</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77318</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 22:22:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77318</guid>
		<description>Artur
Piszesz: &quot;jedni lubią, gdy wpływa na nich duża siła przyciągania. &quot;
Niektórzy z tego zamiłowania zakuwają sie w potężne &quot;dyby&quot; a potem narzekaja, że życie jest ciężkie

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Artur<br />
Piszesz: &#8220;jedni lubią, gdy wpływa na nich duża siła przyciągania. &#8221;<br />
Niektórzy z tego zamiłowania zakuwają sie w potężne &#8220;dyby&#8221; a potem narzekaja, że życie jest ciężkie</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Artur Kuć</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77295</link>
		<dc:creator>Artur Kuć</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 07:49:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77295</guid>
		<description>Hej Alex,
czytając Twój artykuł od razu skojarzyło mi się pojęcie, którego używam w odniesieniu do tego typu sytuacji: GRAWITACJA. Chodzi o to, że większość elementów naszego życie wywiera na nas jakiś wpływ - taką siłę przyciągania: kredyt, praca na etacie, związek, jakieś podjęte zobowiązania, rodzina, znajomi itp. To wszystko powoduje, że często ciężko nam jest się uwolnić od tej siły ciążenia, wznieść się trochę i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy - po prostu oderwać się i robić coś tak jak byśmy chcieli...
Oczywiście nie chodzi o to, aby całkowicie pozbyć się takiej grawitacji - nie wiem nawet czy to jest możliwe. Dobrze jest po prostu mieć świadomość tego oddziaływania i w momencie kiedy podejmujemy jakieś działanie, wykonujemy jakiś krok zastanowić się jakie to będzie miało przełożenie na naszą grawitację. Czy aby przypadkiem nie przygwoździmy się do ziemi... 
No i znowu, wszystko oczywiście zależy od konkretnych upodobań - jedni lubią, gdy wpływa na nich duża siła przyciągania. Wtedy czują się komfortowo i bezpiecznie... Inni z kolei w takiej sytuacji będą czuć się spętani lub uwięzieni, więc będą szukać sposobów na zmniejszenie tej osobistej grawitacji...

A tutaj takie moje dodatkowe trzy grosze: http://www.salesguru.pl/index.php/2008/12/grawitacja/ :)

Pozdrawiam,
Artur</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej Alex,<br />
czytając Twój artykuł od razu skojarzyło mi się pojęcie, którego używam w odniesieniu do tego typu sytuacji: GRAWITACJA. Chodzi o to, że większość elementów naszego życie wywiera na nas jakiś wpływ &#8211; taką siłę przyciągania: kredyt, praca na etacie, związek, jakieś podjęte zobowiązania, rodzina, znajomi itp. To wszystko powoduje, że często ciężko nam jest się uwolnić od tej siły ciążenia, wznieść się trochę i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy &#8211; po prostu oderwać się i robić coś tak jak byśmy chcieli&#8230;<br />
Oczywiście nie chodzi o to, aby całkowicie pozbyć się takiej grawitacji &#8211; nie wiem nawet czy to jest możliwe. Dobrze jest po prostu mieć świadomość tego oddziaływania i w momencie kiedy podejmujemy jakieś działanie, wykonujemy jakiś krok zastanowić się jakie to będzie miało przełożenie na naszą grawitację. Czy aby przypadkiem nie przygwoździmy się do ziemi&#8230;<br />
No i znowu, wszystko oczywiście zależy od konkretnych upodobań &#8211; jedni lubią, gdy wpływa na nich duża siła przyciągania. Wtedy czują się komfortowo i bezpiecznie&#8230; Inni z kolei w takiej sytuacji będą czuć się spętani lub uwięzieni, więc będą szukać sposobów na zmniejszenie tej osobistej grawitacji&#8230;</p>
<p>A tutaj takie moje dodatkowe trzy grosze: <a href="http://www.salesguru.pl/index.php/2008/12/grawitacja/" rel="nofollow">http://www.salesguru.pl/index.php/2008/12/grawitacja/</a> <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Artur</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77256</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 20:52:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77256</guid>
		<description>Agata G.

Jeżeli to działa to gratuluję i życzę dalszych sukcesów!

Do wszystkich
Moja sporadyczna obecność tutaj wynika z rekordowego nawału podróży, zajęć i spotkań.  Mam jeszcze jeden zwariowany tydzień, ale postaram się jutro coś napisać. Tematów nie brakuje :-)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Agata G.</p>
<p>Jeżeli to działa to gratuluję i życzę dalszych sukcesów!</p>
<p>Do wszystkich<br />
Moja sporadyczna obecność tutaj wynika z rekordowego nawału podróży, zajęć i spotkań.  Mam jeszcze jeden zwariowany tydzień, ale postaram się jutro coś napisać. Tematów nie brakuje <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agata G.</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77251</link>
		<dc:creator>Agata G.</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 13:36:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77251</guid>
		<description>Alex, dziękuję za pochylenie się nad moim komentarzem.
Drugi punkt Twojej uwagi: &quot;macie utarte już wzorce interakcji (towarzyskiej), które trudno dopasować do wymagań teamu zorientowanego na osiąganie jakiś celów&quot; trafia w samo sedno! I jeszcze jest sprawa totalnego braku doświadczenia większości z przyjaciół i ich dotychczasowej bierności. I otoczenie! Nie jest łatwo - mieszkamy w małym zapyziałym miasteczku na Lubelszczyźnie. Wróciłam tutaj  (do rodzinnego domu) po 7 latach różnych wojaży i chciałam zrobić małą rewolucję, obudzić to miasteczko. Ileż się nasłuchałam, że nie uda się, że nie warto, że po co itd. Ale coś się jednak udało!  Ziarenko zostało zasiane. Za jakiś rok czy półtora ponownie się wyprowadzam. Do tego czasu chcę umocnić tę strukturę, zbudować zespół, który będzie dalej działał już beze mnie.
Zauważyłam, że nic tak nie umacnia ludzi jak sukces. Po drobnych sukcesach zobaczyli, ze jednak warto coś robić, byliśmy dumni, że my to już MY (nie potrafię tego jaśniej sformułować). Ale wciąż są duże braki organizacyjne. Chcę ich przekonać, że na samym &quot;spontanie&quot; daleko nie zajedziemy...Bo jak bez planowania zrealizować jakiś projekt??
Ale wszystko jest na dobrej drodze - złożyliśmy wniosek o przyznanie grantu na imprezę kulturalną, która będzie dopiero w przyszłym roku. TO PRZEŁOM!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex, dziękuję za pochylenie się nad moim komentarzem.<br />
Drugi punkt Twojej uwagi: &#8220;macie utarte już wzorce interakcji (towarzyskiej), które trudno dopasować do wymagań teamu zorientowanego na osiąganie jakiś celów&#8221; trafia w samo sedno! I jeszcze jest sprawa totalnego braku doświadczenia większości z przyjaciół i ich dotychczasowej bierności. I otoczenie! Nie jest łatwo &#8211; mieszkamy w małym zapyziałym miasteczku na Lubelszczyźnie. Wróciłam tutaj  (do rodzinnego domu) po 7 latach różnych wojaży i chciałam zrobić małą rewolucję, obudzić to miasteczko. Ileż się nasłuchałam, że nie uda się, że nie warto, że po co itd. Ale coś się jednak udało!  Ziarenko zostało zasiane. Za jakiś rok czy półtora ponownie się wyprowadzam. Do tego czasu chcę umocnić tę strukturę, zbudować zespół, który będzie dalej działał już beze mnie.<br />
Zauważyłam, że nic tak nie umacnia ludzi jak sukces. Po drobnych sukcesach zobaczyli, ze jednak warto coś robić, byliśmy dumni, że my to już MY (nie potrafię tego jaśniej sformułować). Ale wciąż są duże braki organizacyjne. Chcę ich przekonać, że na samym &#8220;spontanie&#8221; daleko nie zajedziemy&#8230;Bo jak bez planowania zrealizować jakiś projekt??<br />
Ale wszystko jest na dobrej drodze &#8211; złożyliśmy wniosek o przyznanie grantu na imprezę kulturalną, która będzie dopiero w przyszłym roku. TO PRZEŁOM!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77243</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 07:25:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77243</guid>
		<description>Jakub

Zgódźmy się na stwierdzenie &quot;Odmiana jest przeważnie dobra&quot; :-)


Arkadiusz
Napisałeś: &quot;Moim zdaniem należy także kultywować filozofię szczęścia i być szczęściarzem. &quot;
Co rozumiesz przez kultywowanie filozofii szczęścia?
Jaki wpływ ma Czytelnik na to, aby &quot;być szczęściarzem&quot;?

Leszek

Zgodzisz sie, że i w opisanej przez Ciebie sytuacji młodego człowieka posiadanie wielu drzwi otwartych ma zalety?
Możesz proszę prościej opisać problem, do którego odnosi sie Twoje ostatnie pytanie? Na razie mam zbyt wiele możliwości do interpretacji

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakub</p>
<p>Zgódźmy się na stwierdzenie &#8220;Odmiana jest przeważnie dobra&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Arkadiusz<br />
Napisałeś: &#8220;Moim zdaniem należy także kultywować filozofię szczęścia i być szczęściarzem. &#8221;<br />
Co rozumiesz przez kultywowanie filozofii szczęścia?<br />
Jaki wpływ ma Czytelnik na to, aby &#8220;być szczęściarzem&#8221;?</p>
<p>Leszek</p>
<p>Zgodzisz sie, że i w opisanej przez Ciebie sytuacji młodego człowieka posiadanie wielu drzwi otwartych ma zalety?<br />
Możesz proszę prościej opisać problem, do którego odnosi sie Twoje ostatnie pytanie? Na razie mam zbyt wiele możliwości do interpretacji</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: leszek</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77212</link>
		<dc:creator>leszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 20:54:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77212</guid>
		<description>Tak to już jest , że fajnie jest mieć wiele drzwi otwartych, fajnie ale w sytuacji, kiedy zaspokojone są podstawowe potrzeby (bezpieczeństwa i przynależności) a co w sytuacji młodego czlowieka w przełomowym momencie życia, kiedy nie ma pewności co do zasadniczych problemów i wyzwań tak w sferze osobistej jak i zawodowej  i w obu tych sferach jest się w kryzysie? Kiedy w ogóle nie wiadomo co robić i jaką decyzję podjąć? Czy uważasz, że w tej trudnej sytuacji lepiej każdy z kryzysów rozwiazywać oddzielnie czy może razem - za jednym zamachem (np. dzięki związkowi z określoną kobietą równocześnie wiążemy się z określonym środowiskiem i zawężamy pole wyboru miejsca pracy i życia)?
Jeśli te sfery łączymy to w pewnym sensie pozbawiamy drugą osobę podmiotowości ale być może w ogóle myślenie w ten sposób jest głupie.
Jeśli je rozdzielamy mamy dwie zagwozdki do rozwiązania a nie jedną i z kryzysu będziemy się wygrzebywać o wiele dłużej lecz być może nie nalezy się tym przejmować...
co o tym sądzisz?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak to już jest , że fajnie jest mieć wiele drzwi otwartych, fajnie ale w sytuacji, kiedy zaspokojone są podstawowe potrzeby (bezpieczeństwa i przynależności) a co w sytuacji młodego czlowieka w przełomowym momencie życia, kiedy nie ma pewności co do zasadniczych problemów i wyzwań tak w sferze osobistej jak i zawodowej  i w obu tych sferach jest się w kryzysie? Kiedy w ogóle nie wiadomo co robić i jaką decyzję podjąć? Czy uważasz, że w tej trudnej sytuacji lepiej każdy z kryzysów rozwiazywać oddzielnie czy może razem &#8211; za jednym zamachem (np. dzięki związkowi z określoną kobietą równocześnie wiążemy się z określonym środowiskiem i zawężamy pole wyboru miejsca pracy i życia)?<br />
Jeśli te sfery łączymy to w pewnym sensie pozbawiamy drugą osobę podmiotowości ale być może w ogóle myślenie w ten sposób jest głupie.<br />
Jeśli je rozdzielamy mamy dwie zagwozdki do rozwiązania a nie jedną i z kryzysu będziemy się wygrzebywać o wiele dłużej lecz być może nie nalezy się tym przejmować&#8230;<br />
co o tym sądzisz?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arkadiusz</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77200</link>
		<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 16:41:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77200</guid>
		<description>Nie tylko trzeba mieć miejsce na szczęśliwy przypadek. Chińczycy mówią, że należy uprzątnąć starą szafę aby przyszła nowa energia. Moim zdaniem należy także kultywować filozofię szczęścia i być szczęściarzem. Ile ja znam ludzi, którzy chcą być nimi a ich zachowanie świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. Będę tu czasem zaglądał bo sam piszę po części na swoim blogu o tym i wierzę w to. 

Arkadiusz</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tylko trzeba mieć miejsce na szczęśliwy przypadek. Chińczycy mówią, że należy uprzątnąć starą szafę aby przyszła nowa energia. Moim zdaniem należy także kultywować filozofię szczęścia i być szczęściarzem. Ile ja znam ludzi, którzy chcą być nimi a ich zachowanie świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. Będę tu czasem zaglądał bo sam piszę po części na swoim blogu o tym i wierzę w to. </p>
<p>Arkadiusz</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jakub</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77154</link>
		<dc:creator>Jakub</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 00:11:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-09-29/rozwoj-kariera-praca/miejsce-przypadek/#comment-77154</guid>
		<description>&quot;nie bardzo mogę dać osobisty przykład z mieszkaniem, ale weźmy to, że posiadając sympatyczną łódkę na Florydzie chyba 10 lat z rzędu spędzałem tam część zimy. To było piękne i w żadnym wypadku nie żałuję tego, niemniej gdybym połowę tego czasu wykorzystał w inny sposób, to w wielu aspektach życia byłbym znacznie dalej niż jestem przy równie wysokim poziomie odczuwanych wtedy przyjemności.&quot;
Bo &#039;Abwechslung ist immer gut&#039;  :) (tłumaczenie: Odmiana jest zawsze dobra). Proste zdanie, a jednak motywujące do otwarcia się na nowe doświadczenia, na sposobności, o których pisze Alex w tym poście - przynajmniej w moim przypadku. Dzielę się z nim Wami, może dla niektórych taka prosta sentencja także przyczyni się do zwiększenia eksperymentowania w życiu :)

Pozdrawiam,
Jakub</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;nie bardzo mogę dać osobisty przykład z mieszkaniem, ale weźmy to, że posiadając sympatyczną łódkę na Florydzie chyba 10 lat z rzędu spędzałem tam część zimy. To było piękne i w żadnym wypadku nie żałuję tego, niemniej gdybym połowę tego czasu wykorzystał w inny sposób, to w wielu aspektach życia byłbym znacznie dalej niż jestem przy równie wysokim poziomie odczuwanych wtedy przyjemności.&#8221;<br />
Bo &#8216;Abwechslung ist immer gut&#8217;  <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (tłumaczenie: Odmiana jest zawsze dobra). Proste zdanie, a jednak motywujące do otwarcia się na nowe doświadczenia, na sposobności, o których pisze Alex w tym poście &#8211; przynajmniej w moim przypadku. Dzielę się z nim Wami, może dla niektórych taka prosta sentencja także przyczyni się do zwiększenia eksperymentowania w życiu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Jakub</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

