<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Jak wyróżnić się w morzu &#8220;prostytutek&#8221;</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68524</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 May 2009 15:31:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68524</guid>
		<description>Olga
Nie ma problemu, po to są komentarze, aby wszystko wyjaśnić

Bartek
Dziękuję za uznanie

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Olga<br />
Nie ma problemu, po to są komentarze, aby wszystko wyjaśnić</p>
<p>Bartek<br />
Dziękuję za uznanie</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bartek</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68461</link>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 17:25:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68461</guid>
		<description>Bardzo inspirujący tekst.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo inspirujący tekst.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Olga</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68441</link>
		<dc:creator>Olga</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 13:55:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68441</guid>
		<description>Alex i reszta,

Sorki za zamieszanie, Łukasz ma rację, nie wiem czemu, ale  ja odebrałam, że to zdanie było do mnie (już wiem, przeczytałam zamiast &#039;Mirek&#039; - &#039;TesTeq&#039;). Czasami człowiek wynajduje sobie problemy, gdzie ich nie ma;)
Po wyjaśnieniu nieporozumienia, czerwnienię się niezmiernie :o), a skoro się to odnosi do artykułu z linka, to wiem o co ci chodziło.

Dzięki za cierpliwość.
Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. I wszystkie wypowiedzi ułożyły się w logiczną spójną całość (łącznie z PS).
Olga</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex i reszta,</p>
<p>Sorki za zamieszanie, Łukasz ma rację, nie wiem czemu, ale  ja odebrałam, że to zdanie było do mnie (już wiem, przeczytałam zamiast &#8216;Mirek&#8217; &#8211; &#8216;TesTeq&#8217;). Czasami człowiek wynajduje sobie problemy, gdzie ich nie ma;)<br />
Po wyjaśnieniu nieporozumienia, czerwnienię się niezmiernie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_surprised.gif' alt=':o' class='wp-smiley' /> ), a skoro się to odnosi do artykułu z linka, to wiem o co ci chodziło.</p>
<p>Dzięki za cierpliwość.<br />
Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. I wszystkie wypowiedzi ułożyły się w logiczną spójną całość (łącznie z PS).<br />
Olga</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68439</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 12:41:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68439</guid>
		<description>Olga
Wyjaśnijmy na początek kilka nieporozumień :-)
Po pierwsze, jak słusznie zauważył Łukasz moje uwagi dotyczyły autorki artykułu, a nie Ciebie
Po drugie, w jezyku polskim jest taka konstrukcja typu &quot;jeżeli robisz XX to nie zdziw się że ktoś robi YY&quot;. Niekoniecznie oznacza ona, że ktoś zarzuca Ci iż faktycznie robisz XX, raczej chodzi o pokazanie związków przyczynowo-skutkowych i potencjalnych konsekwencji działania XX. Znam co najmniej jedno powiedzenie w języku rosyjskim o tej samej konstrukcji (w tłumaczeniu na polski &quot;ciszej idziesz, dalej zajdziesz&quot; - nie oznacza to, że rozmówca twierdzi że akurat idziesz i to do tego cicho :-)) O białoruskim nie mogę się wypowiadać, ale zapewne jest tam coś podobnego
Po trzecie nie otrzymałem żadnej korespondencji od Ciebie
Po czwarte, jeżeli nadal nie rozumiesz o co mi chodziło, to może zostawmy to tak. Świat się od tego nie zawali.
Po piąte, dlaczego miałabyś stracić dostęp do tego blogu?

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Olga<br />
Wyjaśnijmy na początek kilka nieporozumień <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Po pierwsze, jak słusznie zauważył Łukasz moje uwagi dotyczyły autorki artykułu, a nie Ciebie<br />
Po drugie, w jezyku polskim jest taka konstrukcja typu &#8220;jeżeli robisz XX to nie zdziw się że ktoś robi YY&#8221;. Niekoniecznie oznacza ona, że ktoś zarzuca Ci iż faktycznie robisz XX, raczej chodzi o pokazanie związków przyczynowo-skutkowych i potencjalnych konsekwencji działania XX. Znam co najmniej jedno powiedzenie w języku rosyjskim o tej samej konstrukcji (w tłumaczeniu na polski &#8220;ciszej idziesz, dalej zajdziesz&#8221; &#8211; nie oznacza to, że rozmówca twierdzi że akurat idziesz i to do tego cicho <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> ) O białoruskim nie mogę się wypowiadać, ale zapewne jest tam coś podobnego<br />
Po trzecie nie otrzymałem żadnej korespondencji od Ciebie<br />
Po czwarte, jeżeli nadal nie rozumiesz o co mi chodziło, to może zostawmy to tak. Świat się od tego nie zawali.<br />
Po piąte, dlaczego miałabyś stracić dostęp do tego blogu?</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Łukasz Kasza</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68435</link>
		<dc:creator>Łukasz Kasza</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 11:25:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68435</guid>
		<description>Wybaczcie, że wchodzę nieproszony do dyskusji, ale chyba wiem, o co chodzi Oldze.

Olgo, moim zdaniem Alex pisząc &quot;autorka&quot; nie miał na myśli Ciebie, ale panią, która napisała artykuł do którego link znajduje się w wypowiedzi Mirka.

Pozdrawiam,
Łukasz Kasza</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wybaczcie, że wchodzę nieproszony do dyskusji, ale chyba wiem, o co chodzi Oldze.</p>
<p>Olgo, moim zdaniem Alex pisząc &#8220;autorka&#8221; nie miał na myśli Ciebie, ale panią, która napisała artykuł do którego link znajduje się w wypowiedzi Mirka.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Łukasz Kasza</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Olga</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68434</link>
		<dc:creator>Olga</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 11:00:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68434</guid>
		<description>Alex,

My się chyba totalnie nie rozumiemy, albo ja ciebie. Najpierw myślałam, że ja mam problem ze zrozumieniem &#039;frazeologizmów Polskich&#039;, chodziło o słowo popłuczyny i jego umiejscowienie w zdaniu.  Nawet maila na priv napisałam do ciebie, z prośbą o wykład z języka Polskiego. Teraz jeszcze raz czytam twoje wypowiedzi i nadal nie do końca wiem, co masz na myśli i czego dokładnie sie &#039;czepiasz&#039; (może to nie jest najfortunniejsze słowo, ale inne mi nie przychodzi do głowy). Rozpatruję to i tak i siak i tylko bardziej się gubię.
Zarzucasz mi w drugim poście próby manipulacji, przy czym nieudolne  (a może to o to ci chodziło z &#039;popłuczynami Cialdiniego&#039;  w zdaniu o mnie? ) a nie wiem czy nawet nie kłamstwo (w końcu załączony filmik mówi o kłamstwie).
Nie miałam zamiaru nikim manipulować, myślałam że inny punkt widzenia (nawet jeśli i nie lepszy) da jakieś możliwości nauki na czyichś doświadczeniach (chociażby że napiszesz ten post o którym wspomniałeś). Jesli któreś wypowiedzi wyglądają jak manipulacje, to ja o tym nie wiem i chętnie się dowiem, żeby na przyszłość unikać tego i  nie miec kiedyś z tego powodu problemów. Chcoiażby np ze straceniem dostępu do tego blogu.

Olga</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,</p>
<p>My się chyba totalnie nie rozumiemy, albo ja ciebie. Najpierw myślałam, że ja mam problem ze zrozumieniem &#8216;frazeologizmów Polskich&#8217;, chodziło o słowo popłuczyny i jego umiejscowienie w zdaniu.  Nawet maila na priv napisałam do ciebie, z prośbą o wykład z języka Polskiego. Teraz jeszcze raz czytam twoje wypowiedzi i nadal nie do końca wiem, co masz na myśli i czego dokładnie sie &#8216;czepiasz&#8217; (może to nie jest najfortunniejsze słowo, ale inne mi nie przychodzi do głowy). Rozpatruję to i tak i siak i tylko bardziej się gubię.<br />
Zarzucasz mi w drugim poście próby manipulacji, przy czym nieudolne  (a może to o to ci chodziło z &#8216;popłuczynami Cialdiniego&#8217;  w zdaniu o mnie? ) a nie wiem czy nawet nie kłamstwo (w końcu załączony filmik mówi o kłamstwie).<br />
Nie miałam zamiaru nikim manipulować, myślałam że inny punkt widzenia (nawet jeśli i nie lepszy) da jakieś możliwości nauki na czyichś doświadczeniach (chociażby że napiszesz ten post o którym wspomniałeś). Jesli któreś wypowiedzi wyglądają jak manipulacje, to ja o tym nie wiem i chętnie się dowiem, żeby na przyszłość unikać tego i  nie miec kiedyś z tego powodu problemów. Chcoiażby np ze straceniem dostępu do tego blogu.</p>
<p>Olga</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68430</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 09:12:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68430</guid>
		<description>Olga
Teraz dla mnie nie jest jasne o co Tobie chodzi? :-)
Na wszelki wypadek krótko (bo to nie ten wątek)
http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Cialdini
Napisał dość dawno temu książkę http://en.wikipedia.org/wiki/Influence_Science_and_Practice
Niektórzy &quot;dziennikarze&quot; i &quot;trenerzy&quot; do dziś przeżuwają to po raz x-ty i sprzedają jako super metody na wszystko możliwe.  Ileż można??? :-)

Czy teraz jasne ?

Pozdrawiam serdecznie

Alex

PS: Jak pracujesz z bardzo dobrymi ludźmi to nawet nie myśl o manipulowaniu nimi. Zdradzi Cię sama intencja. Przykład http://notatki.alexba.eu/2009-04-24/jak-rozpoznac-klamstwo/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Olga<br />
Teraz dla mnie nie jest jasne o co Tobie chodzi? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Na wszelki wypadek krótko (bo to nie ten wątek)<br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Cialdini" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Cialdini</a><br />
Napisał dość dawno temu książkę <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Influence_Science_and_Practice" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Influence_Science_and_Practice</a><br />
Niektórzy &#8220;dziennikarze&#8221; i &#8220;trenerzy&#8221; do dziś przeżuwają to po raz x-ty i sprzedają jako super metody na wszystko możliwe.  Ileż można??? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Czy teraz jasne ?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie</p>
<p>Alex</p>
<p>PS: Jak pracujesz z bardzo dobrymi ludźmi to nawet nie myśl o manipulowaniu nimi. Zdradzi Cię sama intencja. Przykład <a href="http://notatki.alexba.eu/2009-04-24/jak-rozpoznac-klamstwo/" rel="nofollow">http://notatki.alexba.eu/2009-04-24/jak-rozpoznac-klamstwo/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Olga</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68428</link>
		<dc:creator>Olga</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 08:54:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68428</guid>
		<description>Alex,
&quot;Doceniam Twoje dobre chęci, ale autorka zrobiła kolejne już popłuczyny Cialdiniego Ileż można ? &quot;
Chyba nie do końca rozumiem o co ci chodzi (aczkolwiek nazwisko to nie jest mi obce;). Jak nie chcesz zaśmiecać bloga, to może napiszesz mi na maila?

Olga</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
&#8220;Doceniam Twoje dobre chęci, ale autorka zrobiła kolejne już popłuczyny Cialdiniego Ileż można ? &#8221;<br />
Chyba nie do końca rozumiem o co ci chodzi (aczkolwiek nazwisko to nie jest mi obce;). Jak nie chcesz zaśmiecać bloga, to może napiszesz mi na maila?</p>
<p>Olga</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68401</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 21:28:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68401</guid>
		<description>Mirek
Doceniam Twoje dobre chęci, ale autorka zrobiła kolejne już popłuczyny Cialdiniego :-)
Ileż można ? :-)

Olga
Witaj na naszym blogu :-)
Większość ludzi ma na początku własnej kariery zawodowej takie życie, że nie ma co tam stabilizować, tylko wprowadzić jak najwięcej zmiany i dynamiki. Nie chcę sie tutaj na ten temat rozpisywać, bo to nie ten wątek. Wspominałem to wiele razy na blogu, może znowu czas napisać jakiś kontrowersyjny post :-)

TesTeq
Ach ta prywata :-) A tak serio to cieszę się, jeśli na blogu poznają się interesujący ludzie. 

Olga
Offtop powstaje kiedy w jednym komentarzu pisze się różne rzeczy zamiast napisać kilka komentarzy pod właściwymi postami :-)
To jest może dobra metoda na przyszłość.

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mirek<br />
Doceniam Twoje dobre chęci, ale autorka zrobiła kolejne już popłuczyny Cialdiniego <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Ileż można ? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Olga<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Większość ludzi ma na początku własnej kariery zawodowej takie życie, że nie ma co tam stabilizować, tylko wprowadzić jak najwięcej zmiany i dynamiki. Nie chcę sie tutaj na ten temat rozpisywać, bo to nie ten wątek. Wspominałem to wiele razy na blogu, może znowu czas napisać jakiś kontrowersyjny post <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>TesTeq<br />
Ach ta prywata <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  A tak serio to cieszę się, jeśli na blogu poznają się interesujący ludzie. </p>
<p>Olga<br />
Offtop powstaje kiedy w jednym komentarzu pisze się różne rzeczy zamiast napisać kilka komentarzy pod właściwymi postami <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
To jest może dobra metoda na przyszłość.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Olga</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68398</link>
		<dc:creator>Olga</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 19:48:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68398</guid>
		<description>TesTeq:
Strategia była długo przemyśliwana na różne sposoby. Kredyt też wybierałam długo, z mieszkaniem poszło szybciej, ale planowałam, że z takimi wymaganiamiami na położenie, rozkład i cenę za mkw, to muszę szukać okazji i mogę ją znaleźć np dopiero za dwa lata. Wyszło dużo szybciej, ale wiedziałam czego szukam!
W zasadzie, teraz to ja daję porady swoim koleżankom, które zabierają się za zakup;) Zresztą moja strategia nie była taka zła, ja najpierw zorientowałam się, na jaki kredyt mnie stać i jaki dostanę bez problemu tak, aby nie wpaść w paranoję np 45 lat spłat, tak aby rata nie przekroczyła akceptowalnego progu przeze mnie. A potem dopoiero szukałam mieszkania. DOradcy finansowi patrzyli na mnie jak na wariatkę, jak na pytanie, jaki mam wybrany lokal - mówiłam, ze nie mam i chcę wiedzieć na jaki mnie stać.
(Aleks, taki offtop nam wyszedł, może warto go podlinkować do tematu gościnnego o zakupie mieszkania? tam chyba bardziej pasuje, ale tu jest logiczny początek)
Oczywiście ze sprzedaniem meiszkania nie będzie tak łatwo, zdaję sobie z tego sprawę: ani fizycznie np teraz w czasie kryzysu, ani emocjonalnie, że mam oddać coś, co mnie niemało kosztowało. Ale juz tyle razy w życiu zmieniałam swoje plany/ ścieżki dosyć radykalnie, także z tym pewnie tez jakoś sobie poradzę.
Nt pracy - napisze do ciebie na maila.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq:<br />
Strategia była długo przemyśliwana na różne sposoby. Kredyt też wybierałam długo, z mieszkaniem poszło szybciej, ale planowałam, że z takimi wymaganiamiami na położenie, rozkład i cenę za mkw, to muszę szukać okazji i mogę ją znaleźć np dopiero za dwa lata. Wyszło dużo szybciej, ale wiedziałam czego szukam!<br />
W zasadzie, teraz to ja daję porady swoim koleżankom, które zabierają się za zakup;) Zresztą moja strategia nie była taka zła, ja najpierw zorientowałam się, na jaki kredyt mnie stać i jaki dostanę bez problemu tak, aby nie wpaść w paranoję np 45 lat spłat, tak aby rata nie przekroczyła akceptowalnego progu przeze mnie. A potem dopoiero szukałam mieszkania. DOradcy finansowi patrzyli na mnie jak na wariatkę, jak na pytanie, jaki mam wybrany lokal &#8211; mówiłam, ze nie mam i chcę wiedzieć na jaki mnie stać.<br />
(Aleks, taki offtop nam wyszedł, może warto go podlinkować do tematu gościnnego o zakupie mieszkania? tam chyba bardziej pasuje, ale tu jest logiczny początek)<br />
Oczywiście ze sprzedaniem meiszkania nie będzie tak łatwo, zdaję sobie z tego sprawę: ani fizycznie np teraz w czasie kryzysu, ani emocjonalnie, że mam oddać coś, co mnie niemało kosztowało. Ale juz tyle razy w życiu zmieniałam swoje plany/ ścieżki dosyć radykalnie, także z tym pewnie tez jakoś sobie poradzę.<br />
Nt pracy &#8211; napisze do ciebie na maila.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68390</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 15:09:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68390</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Olga&lt;/strong&gt;: Myślę, że kredyt i inne zobowiązania są kotwicą wtedy, gdy decyzja o ich zaciągnięciu ma podłoże emocjonalne. Wiele osób nie dopuszcza potem do siebie myśli, że ewentualnie mogliby sprzedać mieszkanie na kredyt, nawet z pewną stratą, jeśli będzie to uzasadnione nowymi planami. A u Ciebie dostrzegam przemyślaną strategię, więc chyba nie ma się czego obawiać.

Mówisz, że skończyłaś elektronikę. Jeśli interesuje Cię propozycja pracy w tej dziedzinie, to znajdź do mnie kontakt w moim blogu (wybacz Aleksie tę odrobinę prywaty, ale to tylko dla wspólnego dobra).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Olga</strong>: Myślę, że kredyt i inne zobowiązania są kotwicą wtedy, gdy decyzja o ich zaciągnięciu ma podłoże emocjonalne. Wiele osób nie dopuszcza potem do siebie myśli, że ewentualnie mogliby sprzedać mieszkanie na kredyt, nawet z pewną stratą, jeśli będzie to uzasadnione nowymi planami. A u Ciebie dostrzegam przemyślaną strategię, więc chyba nie ma się czego obawiać.</p>
<p>Mówisz, że skończyłaś elektronikę. Jeśli interesuje Cię propozycja pracy w tej dziedzinie, to znajdź do mnie kontakt w moim blogu (wybacz Aleksie tę odrobinę prywaty, ale to tylko dla wspólnego dobra).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Olga</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68374</link>
		<dc:creator>Olga</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 08:05:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68374</guid>
		<description>Alex,
Zbaczając trochę z tematu postu, ale dręczy mnie od jakiegoś czasu jedno pytanie.

Piszesz &quot;Aby to zrobić trzeba naturalnie być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem uwiązanym trzydziestoletnim kredytem i innymi zobowiązaniami.&quot;
Jestem w miarę nowym czytelnikiem twojego (a nie , przepraszam, waszego&quot;;)) blogu, ale już wiele razy widziałam podobne do tego stwierdzenia.
Mam prośbę, cyz mógł byś rozwinąć swoją myśl (lub wskazać artykuły na blogu rozwijające ją), dlaczego uważasz, że kredyt i zobowiązania (stabilizacja rodzinna ? - o ile dobrze pamiętam, to o to ci chodziło) tylko szkodzą na początku?
Ja muszę przyznać, że &#039;jestem uwięziona&#039; kredytem na mieszkanie. Możę dlatego, że wcale nie uważam, że mi on bardzo przeszkadza i mnie krępuje, jestem ciekawa, skąd u ciebie takie podejście, czym argumentowane?

Może opowiem, dlaczego podjęłam tą decyzję o kredycie. Nie jestem z Polski, przjechałam tu prawie 8 lat temu na studia z Białorusi. Kto choć trochę interesuje się polityką, mniej-więcej wie, co to jest Łukaszenka i cały ten &#039;kołchoz&#039;. Nie będę ukrywac, ze głównym kryterium &quot;wyjechac czy nie&quot; było stypendium, które dostawałm w POlsce i jego wysokość pozwalała na jakies funkcjonowanie. Z powodu dużych różnic w średnich płac na Białorusi i w Polsce - oczywiste było, że rodzice, jak by nawet bardzo chcieli, to będę mogli mi doraźnie podrzucić jakąś niedużą kwotę (na komputer, książki etc). Na studiach byłam od wszystkich na roku kilka lat młodsza. Studiowałam na wydziale Elektroniki na PW, po 3m roku poszłam do pracy. Kończąc studia, trafiłam na okres, kiedy ceny wynajmu i kupna mieszkań zaczęły rosnąć w szalonym tempie. Ceny wynajmu 2pokojowego mieszkania w Wawie zaczynały się od 1600. A kawalerki 1200-1400.  Rata kredytu o jakieś 200 do 300 zł większa niż cena wynajmu. Na dodatek, koleżanka z którą miałam zamiar wynajmować mieszkanie - stwierdziła, że niedługo (za kilka miesięcy ) wyprowadza się z warszawy. CO dla mnei oznaczało - że muszę się liczyć z tym, zę będę musiała przez nie wiadomo jak długo wynajmować mieszkanie sama. I przy wynajmie włąściciel w dowolnej chwili potrafi ci powiedzieć - masz miesiąc na wyniesienie się, bo ceny sa tak fajne, ze go sprzedam. Wolałam płacić na swoje niewiele większą kwotę, niż płaciłabym komuś za wynajem. Nie umeblowałam go, kupiłam używane mieszkanie i mogłam po wymianie okien i zakupie szafy wnękowej mieszkać w nim ponad rok - śpiąc na materacu (dokłądnie tak samo spałam na własnym materacu w wynajmowanym mieszkaniu). Mająć oszczędności starczające na 2-3 miesiące utrzymania się bez pracy.
Tak naprawdę po zakupie mieszkania poczułam się spokojniej ( o dziwo), dlatego, że teraz mam swoje miejsce, kawałek dachu nad głową. Może, gdybym była z Polski i wiedziała, że w razie czego mam gdzie się przytknąć na parę gorszych miesięcy (niech nawet na drugim końcu POlski), to inaczje bym podchodziła do wynajmu mieszkania. 
Nie traktuję tego jako uwięzienia, tak jestem bardziej ostrożna teraz, ale wiem, ze jak  by co będę mogła go sprzedać. Pewnie w sumie trochę na tym stracę, ale będę musiała potraktować to jako koszty nauki, zebranego doświadczenia, trudno. 

A stabilizacja rodzinna - coż, jak bym spotkała faceta, który by mógł być dla mnieoparcie i wsparciem (w skrócie mówiąc), to nawet mając 20 lat mogła bym wyjść za mąż. Co za problem, jeśli to jest ta właśnie osoba (kwestią dyskusyjną natomiast jest, czy w wieku 20 lat mamy szansę być pewni, że to na pewno ta osoba?).  Nikt nie mówi, że jak małżeństwo, to od razu usiąść, urodzić dizeci i siedzieć na miejscu. Można razem realizować różne ambitne a nawet zwariowane plany. Myślę, że to zależy od ludzi, kim są, kim chcą być, a nie czy mają zobowiązania w takiej czy innej postaci, czy nie. Jeśli bardzo chcą coś robić, to nawet z zobowiązaniami wymyślą coś, żeby nie przeszkadzały.

Rozpisałam się trochę;)
Mam nadzieję, ze zostanie mi wybaczone odejście od tematu.
Olga</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
Zbaczając trochę z tematu postu, ale dręczy mnie od jakiegoś czasu jedno pytanie.</p>
<p>Piszesz &#8220;Aby to zrobić trzeba naturalnie być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem uwiązanym trzydziestoletnim kredytem i innymi zobowiązaniami.&#8221;<br />
Jestem w miarę nowym czytelnikiem twojego (a nie , przepraszam, waszego&#8221;;)) blogu, ale już wiele razy widziałam podobne do tego stwierdzenia.<br />
Mam prośbę, cyz mógł byś rozwinąć swoją myśl (lub wskazać artykuły na blogu rozwijające ją), dlaczego uważasz, że kredyt i zobowiązania (stabilizacja rodzinna ? &#8211; o ile dobrze pamiętam, to o to ci chodziło) tylko szkodzą na początku?<br />
Ja muszę przyznać, że &#8216;jestem uwięziona&#8217; kredytem na mieszkanie. Możę dlatego, że wcale nie uważam, że mi on bardzo przeszkadza i mnie krępuje, jestem ciekawa, skąd u ciebie takie podejście, czym argumentowane?</p>
<p>Może opowiem, dlaczego podjęłam tą decyzję o kredycie. Nie jestem z Polski, przjechałam tu prawie 8 lat temu na studia z Białorusi. Kto choć trochę interesuje się polityką, mniej-więcej wie, co to jest Łukaszenka i cały ten &#8216;kołchoz&#8217;. Nie będę ukrywac, ze głównym kryterium &#8220;wyjechac czy nie&#8221; było stypendium, które dostawałm w POlsce i jego wysokość pozwalała na jakies funkcjonowanie. Z powodu dużych różnic w średnich płac na Białorusi i w Polsce &#8211; oczywiste było, że rodzice, jak by nawet bardzo chcieli, to będę mogli mi doraźnie podrzucić jakąś niedużą kwotę (na komputer, książki etc). Na studiach byłam od wszystkich na roku kilka lat młodsza. Studiowałam na wydziale Elektroniki na PW, po 3m roku poszłam do pracy. Kończąc studia, trafiłam na okres, kiedy ceny wynajmu i kupna mieszkań zaczęły rosnąć w szalonym tempie. Ceny wynajmu 2pokojowego mieszkania w Wawie zaczynały się od 1600. A kawalerki 1200-1400.  Rata kredytu o jakieś 200 do 300 zł większa niż cena wynajmu. Na dodatek, koleżanka z którą miałam zamiar wynajmować mieszkanie &#8211; stwierdziła, że niedługo (za kilka miesięcy ) wyprowadza się z warszawy. CO dla mnei oznaczało &#8211; że muszę się liczyć z tym, zę będę musiała przez nie wiadomo jak długo wynajmować mieszkanie sama. I przy wynajmie włąściciel w dowolnej chwili potrafi ci powiedzieć &#8211; masz miesiąc na wyniesienie się, bo ceny sa tak fajne, ze go sprzedam. Wolałam płacić na swoje niewiele większą kwotę, niż płaciłabym komuś za wynajem. Nie umeblowałam go, kupiłam używane mieszkanie i mogłam po wymianie okien i zakupie szafy wnękowej mieszkać w nim ponad rok &#8211; śpiąc na materacu (dokłądnie tak samo spałam na własnym materacu w wynajmowanym mieszkaniu). Mająć oszczędności starczające na 2-3 miesiące utrzymania się bez pracy.<br />
Tak naprawdę po zakupie mieszkania poczułam się spokojniej ( o dziwo), dlatego, że teraz mam swoje miejsce, kawałek dachu nad głową. Może, gdybym była z Polski i wiedziała, że w razie czego mam gdzie się przytknąć na parę gorszych miesięcy (niech nawet na drugim końcu POlski), to inaczje bym podchodziła do wynajmu mieszkania.<br />
Nie traktuję tego jako uwięzienia, tak jestem bardziej ostrożna teraz, ale wiem, ze jak  by co będę mogła go sprzedać. Pewnie w sumie trochę na tym stracę, ale będę musiała potraktować to jako koszty nauki, zebranego doświadczenia, trudno. </p>
<p>A stabilizacja rodzinna &#8211; coż, jak bym spotkała faceta, który by mógł być dla mnieoparcie i wsparciem (w skrócie mówiąc), to nawet mając 20 lat mogła bym wyjść za mąż. Co za problem, jeśli to jest ta właśnie osoba (kwestią dyskusyjną natomiast jest, czy w wieku 20 lat mamy szansę być pewni, że to na pewno ta osoba?).  Nikt nie mówi, że jak małżeństwo, to od razu usiąść, urodzić dizeci i siedzieć na miejscu. Można razem realizować różne ambitne a nawet zwariowane plany. Myślę, że to zależy od ludzi, kim są, kim chcą być, a nie czy mają zobowiązania w takiej czy innej postaci, czy nie. Jeśli bardzo chcą coś robić, to nawet z zobowiązaniami wymyślą coś, żeby nie przeszkadzały.</p>
<p>Rozpisałam się trochę;)<br />
Mam nadzieję, ze zostanie mi wybaczone odejście od tematu.<br />
Olga</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mirek Kordos</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68235</link>
		<dc:creator>Mirek Kordos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 19:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68235</guid>
		<description>Artykuł o manipulacji przy sprzedaży, czyli na co się nie dać nabrać i czego samemu nie robić: 
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74867,1767827.html?as=1&amp;ias=6&amp;startsz=x</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł o manipulacji przy sprzedaży, czyli na co się nie dać nabrać i czego samemu nie robić:<br />
<a href="http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74867,1767827.html?as=1&#038;ias=6&#038;startsz=x" rel="nofollow">http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74867,1767827.html?as=1&#038;ias=6&#038;startsz=x</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68220</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 13:59:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68220</guid>
		<description>Co do dawania klientom różnych &quot;rzeczy&quot; dodatkowych: wczoraj spotkałam się z jedną ze swoich klientek żeby przekazać dokumentację. usłyszałam coś, co wydaje mi sie warte podzielenia się. Moja klientka powiedziała, ze bardzo lubi się ze mną spotykac i rozmawiać, bo wnoszę zawsze sobą wiele ciepła i życzliwości (to jej słowa, nie moje) i że ona w ogóle bardzo sie cieszy, ze mnie poznała. Pozornie jest to niewiele, ale tak naprawdę, to oznacza dla mnie, ze ona jako mój klient (a zatem w pewnym sensie chlebodawca) korzysta ze spotkań nie tylko w sensie moich usług &quot;za pieniądze&quot;. Ale to tez dalej coś ważnego - mam przekonanie, że kiedy będzie rozmawiała w swoim otoczeniu o potrzebie usług, jakie ja dostarczam, z pewnością poleci mnie. A na rynku nie jestem jedynym dostawca. I pewnie nie najtańszym.
Umówiłyśmy się na babską majówkę, zeby porozmawiać o bieżących sprawach, także biznesowych...

E</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do dawania klientom różnych &#8220;rzeczy&#8221; dodatkowych: wczoraj spotkałam się z jedną ze swoich klientek żeby przekazać dokumentację. usłyszałam coś, co wydaje mi sie warte podzielenia się. Moja klientka powiedziała, ze bardzo lubi się ze mną spotykac i rozmawiać, bo wnoszę zawsze sobą wiele ciepła i życzliwości (to jej słowa, nie moje) i że ona w ogóle bardzo sie cieszy, ze mnie poznała. Pozornie jest to niewiele, ale tak naprawdę, to oznacza dla mnie, ze ona jako mój klient (a zatem w pewnym sensie chlebodawca) korzysta ze spotkań nie tylko w sensie moich usług &#8220;za pieniądze&#8221;. Ale to tez dalej coś ważnego &#8211; mam przekonanie, że kiedy będzie rozmawiała w swoim otoczeniu o potrzebie usług, jakie ja dostarczam, z pewnością poleci mnie. A na rynku nie jestem jedynym dostawca. I pewnie nie najtańszym.<br />
Umówiłyśmy się na babską majówkę, zeby porozmawiać o bieżących sprawach, także biznesowych&#8230;</p>
<p>E</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68217</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 13:14:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68217</guid>
		<description>Mariusz
Piszesz: „Pierwsza randka na której pokazujemy, że potrafimy ......”
Moim zdaniem randka jest nie po to, aby pokazać co potrafimy, ale po to aby zarówno nam jak i drugiej stronie było jak najlepiej. Ta drobna różnica w zrozumieniu celu może zrobić ogromną różnicę w rezultacie końcowym :-)


BartCom
Właściciel sklepu osiedlowego z kołkami może być w podobnej sytuacji jak specjalista od gaźników samochodowych dwadzieścia lat temu (wtedy była to elita w branży). Trzeba umieć rozpoznać kiedy nasz model biznesowy staje się nie do utrzymania.

Jacek
Jaką bezpośredniość musiałbym wybaczać??? :-)
Gwoli ścisłości, to co robie tutaj nie jest poświęceniem, lecz przyjemnością (czasem zresztą widać, że są okresy, kiedy inne przyjemności biorą górę :-))
Niemniej dziękuję za miłe słowa uznania.

Opisany przez Ciebie przypadek szefów bez pojęcia jest niestety bardzo rozpowszechniony. Wielu ludzi w Polsce fizycznie nie potrafi wypowiedzieć słowa uznania, będąc zdolnym tylko do krytyki i wyszukiwania negatywów i wietrzenia podstępów. Co się dzieje, kiedy taki element dojdzie do głosu widzieliśmy przez dwa lata w skali kraju. W skali firmy rozwiązanie jest prostsze, bo po prostu głosujesz nogami i szukasz sobie takich szefów, którzy to co robisz zauważą i docenią.
Aby to zrobić trzeba naturalnie być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem uwiązanym trzydziestoletnim kredytem i innymi zobowiązaniami. Życzę Ci powodzenia w znalezieniu lepszego miejsca pracy.
Jaki dokładnie post o budowaniu autorytetu masz na myśli?

Michał
Zakład, że takie działania wymyślił jakiś „psycholog biznesu” ? :-)
Zdarzało mi się „wyprostowywać” znacznie gorsze „kwiatki” spłodzone w umysłach takich ludzi.

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mariusz<br />
Piszesz: „Pierwsza randka na której pokazujemy, że potrafimy &#8230;&#8230;”<br />
Moim zdaniem randka jest nie po to, aby pokazać co potrafimy, ale po to aby zarówno nam jak i drugiej stronie było jak najlepiej. Ta drobna różnica w zrozumieniu celu może zrobić ogromną różnicę w rezultacie końcowym <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>BartCom<br />
Właściciel sklepu osiedlowego z kołkami może być w podobnej sytuacji jak specjalista od gaźników samochodowych dwadzieścia lat temu (wtedy była to elita w branży). Trzeba umieć rozpoznać kiedy nasz model biznesowy staje się nie do utrzymania.</p>
<p>Jacek<br />
Jaką bezpośredniość musiałbym wybaczać??? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Gwoli ścisłości, to co robie tutaj nie jest poświęceniem, lecz przyjemnością (czasem zresztą widać, że są okresy, kiedy inne przyjemności biorą górę <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )<br />
Niemniej dziękuję za miłe słowa uznania.</p>
<p>Opisany przez Ciebie przypadek szefów bez pojęcia jest niestety bardzo rozpowszechniony. Wielu ludzi w Polsce fizycznie nie potrafi wypowiedzieć słowa uznania, będąc zdolnym tylko do krytyki i wyszukiwania negatywów i wietrzenia podstępów. Co się dzieje, kiedy taki element dojdzie do głosu widzieliśmy przez dwa lata w skali kraju. W skali firmy rozwiązanie jest prostsze, bo po prostu głosujesz nogami i szukasz sobie takich szefów, którzy to co robisz zauważą i docenią.<br />
Aby to zrobić trzeba naturalnie być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem uwiązanym trzydziestoletnim kredytem i innymi zobowiązaniami. Życzę Ci powodzenia w znalezieniu lepszego miejsca pracy.<br />
Jaki dokładnie post o budowaniu autorytetu masz na myśli?</p>
<p>Michał<br />
Zakład, że takie działania wymyślił jakiś „psycholog biznesu” ? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Zdarzało mi się „wyprostowywać” znacznie gorsze „kwiatki” spłodzone w umysłach takich ludzi.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Michał Hubicki</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68205</link>
		<dc:creator>Michał Hubicki</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 06:32:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68205</guid>
		<description>Witam,

artur piszesz:
&quot;Ale właśnie… na ile można być takimi kolegami/koleżankami kiedy celem ostatecznym jest jednak osiągnięcie naszych celów??&quot;

Poniżej przykład takiego podejścia które poszlo w złą stronę:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/empik_klient_nasz_kumpel_95595.html

Rozmawiałem o tym z moją koleżanką, która pracuje w jednym ze sklepów - znalazła sie trochę między młotem a kowadłem - z jednej strony klienci odgrażający się czasem nawet działaniami prawnymi, z drugiej - dyrektorzy naciskający na egzekwowanie tego nowego sposobu na zacieśnianie więzi z klientami ;]

Z ciekawszych rzeczy w temacie, które ostatnio obejrzałem, jest prezentacja Dannego Mayera z gelconference. Jest właścicielem jednej z najbardziej lubianych restauracji w Nowym Yorku, co przy ich ogólnej liczbie ponad kilkunastu tysięcy, może robić wrażenie. W prezentacji mówi, co sprawia, że klienci jego lokalu podchodzą do niego i dziękują za &quot;the way you make me feel&quot;:

http://gelconference.com/videos/2007/danny_meyer/

pozdrawiam ;]
Michał</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>artur piszesz:<br />
&#8220;Ale właśnie… na ile można być takimi kolegami/koleżankami kiedy celem ostatecznym jest jednak osiągnięcie naszych celów??&#8221;</p>
<p>Poniżej przykład takiego podejścia które poszlo w złą stronę:</p>
<p><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/empik_klient_nasz_kumpel_95595.html" rel="nofollow">http://www.wiadomosci24.pl/artykul/empik_klient_nasz_kumpel_95595.html</a></p>
<p>Rozmawiałem o tym z moją koleżanką, która pracuje w jednym ze sklepów &#8211; znalazła sie trochę między młotem a kowadłem &#8211; z jednej strony klienci odgrażający się czasem nawet działaniami prawnymi, z drugiej &#8211; dyrektorzy naciskający na egzekwowanie tego nowego sposobu na zacieśnianie więzi z klientami ;]</p>
<p>Z ciekawszych rzeczy w temacie, które ostatnio obejrzałem, jest prezentacja Dannego Mayera z gelconference. Jest właścicielem jednej z najbardziej lubianych restauracji w Nowym Yorku, co przy ich ogólnej liczbie ponad kilkunastu tysięcy, może robić wrażenie. W prezentacji mówi, co sprawia, że klienci jego lokalu podchodzą do niego i dziękują za &#8220;the way you make me feel&#8221;:</p>
<p><a href="http://gelconference.com/videos/2007/danny_meyer/" rel="nofollow">http://gelconference.com/videos/2007/danny_meyer/</a></p>
<p>pozdrawiam ;]<br />
Michał</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68198</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 22:52:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68198</guid>
		<description>Witam serdecznie,
od dłuższego czasu zaglądam na ten blog, jestem naprawdę pod wrażeniem Aleksie (wybacz bezpośredniość( Twojej pracy i poświęcenia jakie wkładasz, w każdy z tych postów i naprawdę doceniam te starania.
 Jednak do rzeczy, otóż jestem studentem, co nie znaczy, że nie mam doświadczenia zawodowego, ostatnio spotkałem się z problemem podobnym, który opisałeś w tym poście, ponieważ zatrudniłem się w pewnym z klubów nocnych jako barman i pomimo mojej naprawdę rzetelnej i solidnej pracy, nie tyle nie zostawałem doceniany, ale jedyne co zbieraliśmy od menagera i &quot;szefa&quot; to były kary oraz przysłowiowy &quot;ochrzan&quot; :D gdy tak podsumowałem sobie mało profesjonalne podejście moich zwierchników do pracowników tj. kelnerek i barmanów zrozumiałem ze podstawą dobrej współpracy jest zbudowanie wzajemnej dobrej i profesjonalnej atmosfery w pracy, której tutaj zabrakło. Czynników było wiele jednak największym problemem przez który się zwolniłem był brak motywacji ze strony przełożonych, którzy pomimo że wiedzieli iż jestem jednym z najlepiej i ucziciwiej pracujących ludzi w ich klubie( wierzcie mi, że w tej branży to rzadkość)  nie potrafili, albo nie chcieli nawet powiedzieć dobrego słowa, a nie wspomne już nawet o jakichkolwiek premiach o których była mowa podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
I chciałbym również Aleksie jeżeli nie było jeszcze takiego postu, niestety nie udało mi się jeszcze wszystkich przeczytać, abyś zastanowił się i może coś napisał na temat budowy autorytetu (mam na myśli osobę będącą na stanowisku 
np. menagera), wydaje się to być w pewnych sytuacjach kluczową sprawą dla odpowiedniego działania całej machiny jaką jest np. Klub nocny. 
Serdecznie pozdrawiam,
Jacek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam serdecznie,<br />
od dłuższego czasu zaglądam na ten blog, jestem naprawdę pod wrażeniem Aleksie (wybacz bezpośredniość( Twojej pracy i poświęcenia jakie wkładasz, w każdy z tych postów i naprawdę doceniam te starania.<br />
 Jednak do rzeczy, otóż jestem studentem, co nie znaczy, że nie mam doświadczenia zawodowego, ostatnio spotkałem się z problemem podobnym, który opisałeś w tym poście, ponieważ zatrudniłem się w pewnym z klubów nocnych jako barman i pomimo mojej naprawdę rzetelnej i solidnej pracy, nie tyle nie zostawałem doceniany, ale jedyne co zbieraliśmy od menagera i &#8220;szefa&#8221; to były kary oraz przysłowiowy &#8220;ochrzan&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  gdy tak podsumowałem sobie mało profesjonalne podejście moich zwierchników do pracowników tj. kelnerek i barmanów zrozumiałem ze podstawą dobrej współpracy jest zbudowanie wzajemnej dobrej i profesjonalnej atmosfery w pracy, której tutaj zabrakło. Czynników było wiele jednak największym problemem przez który się zwolniłem był brak motywacji ze strony przełożonych, którzy pomimo że wiedzieli iż jestem jednym z najlepiej i ucziciwiej pracujących ludzi w ich klubie( wierzcie mi, że w tej branży to rzadkość)  nie potrafili, albo nie chcieli nawet powiedzieć dobrego słowa, a nie wspomne już nawet o jakichkolwiek premiach o których była mowa podczas rozmowy kwalifikacyjnej.<br />
I chciałbym również Aleksie jeżeli nie było jeszcze takiego postu, niestety nie udało mi się jeszcze wszystkich przeczytać, abyś zastanowił się i może coś napisał na temat budowy autorytetu (mam na myśli osobę będącą na stanowisku<br />
np. menagera), wydaje się to być w pewnych sytuacjach kluczową sprawą dla odpowiedniego działania całej machiny jaką jest np. Klub nocny.<br />
Serdecznie pozdrawiam,<br />
Jacek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68170</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 09:37:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68170</guid>
		<description>&lt;strong&gt;BartCom&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;Ale czy właściciel sklepu osiedlowego z kołkami opisany przez Kasię ma możliwość wyboru klienta ? Dlatego uważam że w niektorych branżach bezkosztowe dawanie czegoś niezwykłego/ekstra jest niemożliwe.&quot;&lt;/em&gt;

Odnoszę wrażenie, że Alex zaleca omijanie takich branż. Co jednak zrobić z luką, która powstałaby, gdyby wszyscy posłuchali jego rad?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>BartCom</strong> pisze: <em>&#8220;Ale czy właściciel sklepu osiedlowego z kołkami opisany przez Kasię ma możliwość wyboru klienta ? Dlatego uważam że w niektorych branżach bezkosztowe dawanie czegoś niezwykłego/ekstra jest niemożliwe.&#8221;</em></p>
<p>Odnoszę wrażenie, że Alex zaleca omijanie takich branż. Co jednak zrobić z luką, która powstałaby, gdyby wszyscy posłuchali jego rad?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: BartCom</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68167</link>
		<dc:creator>BartCom</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 07:06:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68167</guid>
		<description>Alex piszesz : &quot;Dlatego jestem adwokatem wyszukiwania sobie klientów z tzw. górnej półki. Ci mają coś lepszego do roboty niż takie aktywności jak z tą Castoramą&quot;
Ja też jestem zwolennikiem klientów z &quot;górnej półki&quot;. Ale czy właściciel sklepu osiedlowego z kołkami opisany przez Kasię ma możliwość wyboru klienta ?
Dlatego uważam że w niektorych branżach bezkosztowe dawanie czegoś niezwykłego/ekstra jest niemożliwe. Oczywiście to również zależy od kwalifikacji takich kosztów, bo spotkanie z klientem na niezobowiązującej rozmowie to :

- forma spędzenia własnego wolnego czasu (można uznać że to bezkosztowe)
- forma pracy bo w tym czasie nie obsługuję klienta który zamawia ode mnie jakąś usługę (a to już konkretny koszt)

pozdrawiam,
BartCom</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex piszesz : &#8220;Dlatego jestem adwokatem wyszukiwania sobie klientów z tzw. górnej półki. Ci mają coś lepszego do roboty niż takie aktywności jak z tą Castoramą&#8221;<br />
Ja też jestem zwolennikiem klientów z &#8220;górnej półki&#8221;. Ale czy właściciel sklepu osiedlowego z kołkami opisany przez Kasię ma możliwość wyboru klienta ?<br />
Dlatego uważam że w niektorych branżach bezkosztowe dawanie czegoś niezwykłego/ekstra jest niemożliwe. Oczywiście to również zależy od kwalifikacji takich kosztów, bo spotkanie z klientem na niezobowiązującej rozmowie to :</p>
<p>- forma spędzenia własnego wolnego czasu (można uznać że to bezkosztowe)<br />
- forma pracy bo w tym czasie nie obsługuję klienta który zamawia ode mnie jakąś usługę (a to już konkretny koszt)</p>
<p>pozdrawiam,<br />
BartCom</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mariusz</title>
		<link>http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68164</link>
		<dc:creator>Mariusz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 06:21:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2009-04-26/firmy-i-minifirmy/jak-sie-wyroznic/#comment-68164</guid>
		<description>@Alex: w kwesti uszczegółowienia zaangażowania na pierwszej randce :). Chodziło mi o to, żeby dobierać odpowiednie instrumenty do sytuacji. Pierwsza randka na której pokazujemy, że potrafimy tańczyć, śpiewać, recytować, gotować, walczyć w klatce, a to wszystko przy zachowaniu nienagannie zawiązanego krawata niekoniecznie załatwia sprawę kolejnych &quot;randek&quot;.

Umówiłeś się na tańce - tańcz na maksa, na karaoke - śpiewaj jak najlepiej. Zaangażuj się zawsze. Wykorzystuj te umiejętności, które są potrzebne.

Nie chodziło mi o cyniczne &quot;a to teraz dam Ci 1% z moich możliwości, żeby dawkować napięcie ;)&quot;

Mam nadzieję, że teraz już bez wątpliwości ;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Alex: w kwesti uszczegółowienia zaangażowania na pierwszej randce <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Chodziło mi o to, żeby dobierać odpowiednie instrumenty do sytuacji. Pierwsza randka na której pokazujemy, że potrafimy tańczyć, śpiewać, recytować, gotować, walczyć w klatce, a to wszystko przy zachowaniu nienagannie zawiązanego krawata niekoniecznie załatwia sprawę kolejnych &#8220;randek&#8221;.</p>
<p>Umówiłeś się na tańce &#8211; tańcz na maksa, na karaoke &#8211; śpiewaj jak najlepiej. Zaangażuj się zawsze. Wykorzystuj te umiejętności, które są potrzebne.</p>
<p>Nie chodziło mi o cyniczne &#8220;a to teraz dam Ci 1% z moich możliwości, żeby dawkować napięcie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> &#8221;</p>
<p>Mam nadzieję, że teraz już bez wątpliwości <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

