<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Nieproszony komentarz</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Mirek Kordos</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-93952</link>
		<dc:creator>Mirek Kordos</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 18:30:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-93952</guid>
		<description>Na podstawie informacji, którą łatwo można znaleźć w internecie:
1) Liczba osób pracujących w Polsce to ok. 16 mln
2) Suma oszczędności Polaków to ok. 1 bln PLN
3) mediana pensji netto to 2.500 PLN

Można łatwo obliczyć, że oszczędności przeciętnego pracującego człowieka wynoszą 62.500 PLN (to oczywiście średnia, a nie mediana), co stanowi 25 przeciętnych pensji. 

Czyżby ten rozkład osczędności w społeczeństwie był raczej wykładniczy, niż normalny? A może jeszcze o coś innego tu chodzi?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na podstawie informacji, którą łatwo można znaleźć w internecie:<br />
1) Liczba osób pracujących w Polsce to ok. 16 mln<br />
2) Suma oszczędności Polaków to ok. 1 bln PLN<br />
3) mediana pensji netto to 2.500 PLN</p>
<p>Można łatwo obliczyć, że oszczędności przeciętnego pracującego człowieka wynoszą 62.500 PLN (to oczywiście średnia, a nie mediana), co stanowi 25 przeciętnych pensji. </p>
<p>Czyżby ten rozkład osczędności w społeczeństwie był raczej wykładniczy, niż normalny? A może jeszcze o coś innego tu chodzi?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: konserw</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64660</link>
		<dc:creator>konserw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2008 00:19:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64660</guid>
		<description>@Witold W. Wilk
Jeśli liczyć zysk wymiernie w żywej gotówce to masz rację. Ale ja niekoniecznie muszę mieć taki zysk, żeby uznać to za dobrze ulokowane pieniądze. Owszem, może być wojna, katastrofa, władza może znacjonalizować nieruchomość, itp., ale nie siejmy defetyzmu :) O wiele prościej o złodzieja-amatora wina, który to wino sam wypije ;)
Kumpel dostał od rodziców mieszkanie w blisko 30-letnim bloku i nic się nie sypie... fakt, że mieszkają tam normalni ludzie i budynek był odpowiednio zarządzany i regularnie remontowany. Jest to dla niego dobry start i znaczne ułatwienie,może się skupić na pracy i pomnażaniu kapitału, który normalnie musiałby przeznaczyć np. na wynajem, ergo łatwiej mu pomagać rodzicom. Z punktu jego rodziców te pieniądze przeznaczone wiele lat temu na zakup mieszkania i fundusz remontowy niekoniecznie zostały utopione. Nawet jeśli obecna rynkowa wartość mieszkania jest niższa niż analogicznego w bloku 10-letnim po drugiej stronie ulicy.

Zdaję sobie sprawę, że jest jeszcze górka... gdybym mógł, czekałbym jeszcze z zakupem. Aczkolwiek i tak taniej (niewiele, ale zawsze) kupiłem niż jeszcze pół roku wcześniej. Z drugiej strony, deweloperzy wolą wybudować mniej mieszkań, a sprzedać drożej. 
W ogóle sytuacja jest lekko nienormalna - chciałem kupić jak najtaniej dlatego szukałem na rynku wtórnym, ale okazało, że mieszkanie deweloperskie + wykończenie wychodzi taniej niż 10-letnie w podobnej lokalizacji i o podobnej powierzchni.  

@Arek Sułkowski 
Wiem, moim rodzicom na szczęście udało się rzutem na taśmę spłacić kredyt zanim byliby zmuszeni pozbyć się domku.
Nie dziękuję, co by niezapeszać :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Witold W. Wilk<br />
Jeśli liczyć zysk wymiernie w żywej gotówce to masz rację. Ale ja niekoniecznie muszę mieć taki zysk, żeby uznać to za dobrze ulokowane pieniądze. Owszem, może być wojna, katastrofa, władza może znacjonalizować nieruchomość, itp., ale nie siejmy defetyzmu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  O wiele prościej o złodzieja-amatora wina, który to wino sam wypije <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Kumpel dostał od rodziców mieszkanie w blisko 30-letnim bloku i nic się nie sypie&#8230; fakt, że mieszkają tam normalni ludzie i budynek był odpowiednio zarządzany i regularnie remontowany. Jest to dla niego dobry start i znaczne ułatwienie,może się skupić na pracy i pomnażaniu kapitału, który normalnie musiałby przeznaczyć np. na wynajem, ergo łatwiej mu pomagać rodzicom. Z punktu jego rodziców te pieniądze przeznaczone wiele lat temu na zakup mieszkania i fundusz remontowy niekoniecznie zostały utopione. Nawet jeśli obecna rynkowa wartość mieszkania jest niższa niż analogicznego w bloku 10-letnim po drugiej stronie ulicy.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że jest jeszcze górka&#8230; gdybym mógł, czekałbym jeszcze z zakupem. Aczkolwiek i tak taniej (niewiele, ale zawsze) kupiłem niż jeszcze pół roku wcześniej. Z drugiej strony, deweloperzy wolą wybudować mniej mieszkań, a sprzedać drożej.<br />
W ogóle sytuacja jest lekko nienormalna &#8211; chciałem kupić jak najtaniej dlatego szukałem na rynku wtórnym, ale okazało, że mieszkanie deweloperskie + wykończenie wychodzi taniej niż 10-letnie w podobnej lokalizacji i o podobnej powierzchni.  </p>
<p>@Arek Sułkowski<br />
Wiem, moim rodzicom na szczęście udało się rzutem na taśmę spłacić kredyt zanim byliby zmuszeni pozbyć się domku.<br />
Nie dziękuję, co by niezapeszać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arek Sułkowski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64621</link>
		<dc:creator>Arek Sułkowski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Dec 2008 08:57:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64621</guid>
		<description>konserw Says: „Może jestem skrzywiony urodzeniem w PRL, ale nieruchomości to był jedyny, w miarę pewny sposób ochrony kapitału przed radosną twórczością władzy.”

Tak, w przypadku gdy ktoś był właścicielem nieruchomości. Jak zagłębisz się w historię PRL-u, to może się okazać, że znajdziesz przypadki, sprzedaży po znacznie zaniżonej cenie mieszkań (domków) tylko dlatego, żeby oddać bankowi odsetki powiększone o galopującą inflację.
Życzę więc Tobie jak najszybszej spłaty kredytu.

Pozdrawiam
Arek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>konserw Says: „Może jestem skrzywiony urodzeniem w PRL, ale nieruchomości to był jedyny, w miarę pewny sposób ochrony kapitału przed radosną twórczością władzy.”</p>
<p>Tak, w przypadku gdy ktoś był właścicielem nieruchomości. Jak zagłębisz się w historię PRL-u, to może się okazać, że znajdziesz przypadki, sprzedaży po znacznie zaniżonej cenie mieszkań (domków) tylko dlatego, żeby oddać bankowi odsetki powiększone o galopującą inflację.<br />
Życzę więc Tobie jak najszybszej spłaty kredytu.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Arek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Witold W. Wilk</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64599</link>
		<dc:creator>Witold W. Wilk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Dec 2008 08:30:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64599</guid>
		<description>konserw, biorąc pod uwagę Twoją definicję lokaty to tak samo jak ktoś 5 miesięcy temu zainwestował w KGHM... Oczywiście, może wyskoczyć przy kolejnej bańce spekulacyjnej. Natomiast czy jest to lokata? Dla mnie coś takiego jest kiepskim sposobem na inwestycję, ale nie lokatą. Możesz nazwać to ulokowaniem kapitału, oczywiście, choć ja bym nazwał utopieniem.

Dla mnie zakup nieruchomości może mieć charakter:
- zakupu dobra użytkowego - które się kupuje po to, aby w nim mieszkać, i liczyć się należy wręcz z wydatkiem, który nigdy się nie &quot;zwróci&quot;. Przecież za 20 lat to będzie już dom wieloletni i jego wartość nie będzie jak nowego. To nie wino! A co jeśli będzie wojna i dom zostanie zbombardowany?
- spekulacji - gdy się kupuje nieruchomość, aby kiedyś ją sprzedać z zyskiem

Póki co inne rzeczy nie przychodzą mi na myśl, a w szczególności lokaty. Lokata dla mnie to wsadzenie w coś żywej gotówki, aby po jakimś okresie dostać gotówkę + zysk. No more, no less.

I nie czarujmy się - aktualnie jesteśmy na górce, więc zakup do odsprzedaży jest zdecydowanie nielogiczny. Traktować to należy jako WYDATEK i ewentualnie rekompensatę (i to niepełną!) przy sprzedaży (ewentualnej).

Jak pisałem - to nie wino. Widzisz, lokatą można by uznać zakup dużej ilości dobrego rocznika wina, zamknięcie w odpowiedniej piwnicy i sprzedaż za 30-40 lat. To rozumiem jako lokatę, co więcej z całkiem niezłą stopą zwrotu (tylko należy pamiętać, że poprzednie rezultaty wcale nie muszą mieć odzwierciedlenia w przyszłości). Jak wiadomo, wino z wiekiem drożeje. Natomiast dom traci na wartości, choćby nie wiadomo co Ci marketingowcy deweloperów nie mówili. Przecież po 30-40 latach dom będzie wymagał wielu remontów i nakładów, jeśli gdzieś wda Ci się grzyb to masz generalnie już po ścianie. Tak samo z ogrzewaniem - po 30-40 latach rury mogą strzelać, zatykać się szlamem. Mam mnożyć przykłady? Tak samo z wieloma innymi rzeczami. Sądzisz, że ktoś da Ci niesamowity pieniądz, tylko dlatego, że dom stoi? Wątpliwe! Będziesz musiał oddać poniżej wartości nowego, choćbyś się zapierał nogami ile możesz.

pozdrawiam serdecznie
WW</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>konserw, biorąc pod uwagę Twoją definicję lokaty to tak samo jak ktoś 5 miesięcy temu zainwestował w KGHM&#8230; Oczywiście, może wyskoczyć przy kolejnej bańce spekulacyjnej. Natomiast czy jest to lokata? Dla mnie coś takiego jest kiepskim sposobem na inwestycję, ale nie lokatą. Możesz nazwać to ulokowaniem kapitału, oczywiście, choć ja bym nazwał utopieniem.</p>
<p>Dla mnie zakup nieruchomości może mieć charakter:<br />
- zakupu dobra użytkowego &#8211; które się kupuje po to, aby w nim mieszkać, i liczyć się należy wręcz z wydatkiem, który nigdy się nie &#8220;zwróci&#8221;. Przecież za 20 lat to będzie już dom wieloletni i jego wartość nie będzie jak nowego. To nie wino! A co jeśli będzie wojna i dom zostanie zbombardowany?<br />
- spekulacji &#8211; gdy się kupuje nieruchomość, aby kiedyś ją sprzedać z zyskiem</p>
<p>Póki co inne rzeczy nie przychodzą mi na myśl, a w szczególności lokaty. Lokata dla mnie to wsadzenie w coś żywej gotówki, aby po jakimś okresie dostać gotówkę + zysk. No more, no less.</p>
<p>I nie czarujmy się &#8211; aktualnie jesteśmy na górce, więc zakup do odsprzedaży jest zdecydowanie nielogiczny. Traktować to należy jako WYDATEK i ewentualnie rekompensatę (i to niepełną!) przy sprzedaży (ewentualnej).</p>
<p>Jak pisałem &#8211; to nie wino. Widzisz, lokatą można by uznać zakup dużej ilości dobrego rocznika wina, zamknięcie w odpowiedniej piwnicy i sprzedaż za 30-40 lat. To rozumiem jako lokatę, co więcej z całkiem niezłą stopą zwrotu (tylko należy pamiętać, że poprzednie rezultaty wcale nie muszą mieć odzwierciedlenia w przyszłości). Jak wiadomo, wino z wiekiem drożeje. Natomiast dom traci na wartości, choćby nie wiadomo co Ci marketingowcy deweloperów nie mówili. Przecież po 30-40 latach dom będzie wymagał wielu remontów i nakładów, jeśli gdzieś wda Ci się grzyb to masz generalnie już po ścianie. Tak samo z ogrzewaniem &#8211; po 30-40 latach rury mogą strzelać, zatykać się szlamem. Mam mnożyć przykłady? Tak samo z wieloma innymi rzeczami. Sądzisz, że ktoś da Ci niesamowity pieniądz, tylko dlatego, że dom stoi? Wątpliwe! Będziesz musiał oddać poniżej wartości nowego, choćbyś się zapierał nogami ile możesz.</p>
<p>pozdrawiam serdecznie<br />
WW</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: konserw</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64535</link>
		<dc:creator>konserw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Dec 2008 17:44:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64535</guid>
		<description>@TesTeq 
Na początek to raczej jako &quot;gniazdko&quot;, bo gdzieś mieszkać trzeba. A przy okazji mam ten psychiczny komfort,że cokolwiek z tym robię, to robię niejako już na swoim. Ale też nie wiążę z tym całego życia, bo docelowo planuję dom ze sporym zapasem ziemi :) Jeśli będzie okazja zdyskontować lokal z odpowiednim zyskiem to fajnie, jak nie to trudno - będę miał przynajmniej co potomnym zostawić - taka inwestycja w dzieci, których jeszcze nie mam ;)

@Arek Sułkowski
Zgoda, w cenę kredytu wliczona jest inflacja... to był taki skrót myślowy - jak podkreślałem, robię wszystko, by ten kredyt spłacić jak najszybciej. Może jestem skrzywiony urodzeniem w PRL, ale nieruchomości to był jedyny, w miarę pewny sposób ochrony kapitału przed radosną twórczością władzy.

@Witold W. Wilk
Jak nie jedna bańka spekulacyjna to zawsze można wyskoczyć w kolejnej ;) Ja mam czas.
Dla mnie lokata to była zawsze definicja zainwestowania pieniędzy w celu osiągnięcia zysku lub zabezpieczenia kapitału. Fakt, w tym przypadku nie mam gwarancji, że się wymiernie nie straci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@TesTeq<br />
Na początek to raczej jako &#8220;gniazdko&#8221;, bo gdzieś mieszkać trzeba. A przy okazji mam ten psychiczny komfort,że cokolwiek z tym robię, to robię niejako już na swoim. Ale też nie wiążę z tym całego życia, bo docelowo planuję dom ze sporym zapasem ziemi <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jeśli będzie okazja zdyskontować lokal z odpowiednim zyskiem to fajnie, jak nie to trudno &#8211; będę miał przynajmniej co potomnym zostawić &#8211; taka inwestycja w dzieci, których jeszcze nie mam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>@Arek Sułkowski<br />
Zgoda, w cenę kredytu wliczona jest inflacja&#8230; to był taki skrót myślowy &#8211; jak podkreślałem, robię wszystko, by ten kredyt spłacić jak najszybciej. Może jestem skrzywiony urodzeniem w PRL, ale nieruchomości to był jedyny, w miarę pewny sposób ochrony kapitału przed radosną twórczością władzy.</p>
<p>@Witold W. Wilk<br />
Jak nie jedna bańka spekulacyjna to zawsze można wyskoczyć w kolejnej <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ja mam czas.<br />
Dla mnie lokata to była zawsze definicja zainwestowania pieniędzy w celu osiągnięcia zysku lub zabezpieczenia kapitału. Fakt, w tym przypadku nie mam gwarancji, że się wymiernie nie straci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Witold W. Wilk</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64513</link>
		<dc:creator>Witold W. Wilk</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Dec 2008 12:54:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64513</guid>
		<description>Konserw, w nawiązaniu to komentarza Arka, to jeszcze jedno spostrzeżenie - ceny są na sporym poziomie. To nie jest lokata (!) to jest moim zdaniem tylko i wyłącznie spekulacja. Jest potencjalna możliwość utopić, choćby ze względu na spread i fakt, że jak się robi nadpodaż to ceny momentalnie spadają. Z tego się łatwo nie wyskakuje.

Biorąc pod uwagę, że mamy wysoki wskaźnik (cena nieruchomości) / (cena wynajmu) zwykle sugeruje to korektę na tym rynku. Będzie dokładnie tak samo i u nas... Póki co &quot;dramatu nie ma&quot;, ale czuć spowolnienie, a wkrótce może sięzacząć dramat pt. &quot;foreclosures&quot; z winy franka (widzicie co się stało CHFPLN?) i niedawno popularyzowanego jena (!) JPYPLN - dobrze, że mądrale wpadły na pozyczki w jenach, gdy zaczynały się problemy z kryzysem i nie ma tak dużej ilości dotkniętych osób. Ale frank dotyczy wielu...

Co innego jak chcesz mieszkać, ale wtedy nie mów o lokacji kapitału. Będziesz miał zysk przy sprzedaży, lub stratę. Lokata jest wtedy gdy zysk masz gwarantowany w momencie jej założenia.

pozdrawiam
WW</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Konserw, w nawiązaniu to komentarza Arka, to jeszcze jedno spostrzeżenie &#8211; ceny są na sporym poziomie. To nie jest lokata (!) to jest moim zdaniem tylko i wyłącznie spekulacja. Jest potencjalna możliwość utopić, choćby ze względu na spread i fakt, że jak się robi nadpodaż to ceny momentalnie spadają. Z tego się łatwo nie wyskakuje.</p>
<p>Biorąc pod uwagę, że mamy wysoki wskaźnik (cena nieruchomości) / (cena wynajmu) zwykle sugeruje to korektę na tym rynku. Będzie dokładnie tak samo i u nas&#8230; Póki co &#8220;dramatu nie ma&#8221;, ale czuć spowolnienie, a wkrótce może sięzacząć dramat pt. &#8220;foreclosures&#8221; z winy franka (widzicie co się stało CHFPLN?) i niedawno popularyzowanego jena (!) JPYPLN &#8211; dobrze, że mądrale wpadły na pozyczki w jenach, gdy zaczynały się problemy z kryzysem i nie ma tak dużej ilości dotkniętych osób. Ale frank dotyczy wielu&#8230;</p>
<p>Co innego jak chcesz mieszkać, ale wtedy nie mów o lokacji kapitału. Będziesz miał zysk przy sprzedaży, lub stratę. Lokata jest wtedy gdy zysk masz gwarantowany w momencie jej założenia.</p>
<p>pozdrawiam<br />
WW</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arek Sułkowski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64495</link>
		<dc:creator>Arek Sułkowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Dec 2008 09:32:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64495</guid>
		<description>konserw pisze: “Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja&quot;

Wytłumacz mi, bo nie bardzo rozumiem jak chcesz się obronić przed inflacją, skoro mieszkanie jest na kredyt.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>konserw pisze: “Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja&#8221;</p>
<p>Wytłumacz mi, bo nie bardzo rozumiem jak chcesz się obronić przed inflacją, skoro mieszkanie jest na kredyt.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64493</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Dec 2008 08:54:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64493</guid>
		<description>&lt;strong&gt;konserw&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja. Nie liczę ile mogę na tym zarobić. Chcę mieć gdzie mieszkać i żeby to było moje, własne, prywatne.&quot;&lt;/em&gt;

Więc lokata czy własne, prywatne gniazdko? Moim zdaniem to wielka różnica. Jeśli z inwestycją (lokatą) wiążą się silne emocje, to nie sposób z niej wyjść w dogodnym momencie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>konserw</strong> pisze: <em>&#8220;Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja. Nie liczę ile mogę na tym zarobić. Chcę mieć gdzie mieszkać i żeby to było moje, własne, prywatne.&#8221;</em></p>
<p>Więc lokata czy własne, prywatne gniazdko? Moim zdaniem to wielka różnica. Jeśli z inwestycją (lokatą) wiążą się silne emocje, to nie sposób z niej wyjść w dogodnym momencie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: konserw</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64459</link>
		<dc:creator>konserw</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2008 02:04:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-64459</guid>
		<description>Czytając ten artykuł i kilka podobnych (abstrahując od wytykanej już w komentarzach sporej niefrasobliwości tych ludzi) zastanawia mnie co z ich rodzicami? Ja zostałem wychowany, że należy oszczędzać a rodzina powinna sobie pomagać w potrzebie. U mnei tak jest z pokolenia na pokolenie, że rodzina pomaga młodym na starcie. 
Aktualnie sam jestem właśnie na etapie kupowania mieszkania na kredyt. Przez lata mieszkania z rodzicami i pracy udało mi się zaoszczędzić na ponad 30% wkładu własnego, do tego dołożyli rodzice i pozbierałem po rodzinie nieoprocentowanych pożyczek, tak że z banku potrzebuję na mniej niż 50% wartości nieruchomości. Kredyt na 20 lat, ale z realną perspektywą spłacenia go w ciągu max 15lat (szybciej jeśli poza pracą na etacie bardziej na serio zaangażuję się w kilka projektów, które teraz &quot;dłubię&quot; w wolnych chwilach). Mimo, że po drodze czeka ślub (fakt nie na 120 osób tylko na 60) - sfinansowany również z moich oszczędności.

Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja. Nie liczę ile mogę na tym zarobić. Chcę mieć gdzie mieszkać i żeby to było moje, własne, prywatne. Wolę to niż płacić za wynajem nawet jeśli wynajem byłby tańszy niż rata kredytu (w tej chwili te kwoty są porównywalne, więc tym bardziej).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając ten artykuł i kilka podobnych (abstrahując od wytykanej już w komentarzach sporej niefrasobliwości tych ludzi) zastanawia mnie co z ich rodzicami? Ja zostałem wychowany, że należy oszczędzać a rodzina powinna sobie pomagać w potrzebie. U mnei tak jest z pokolenia na pokolenie, że rodzina pomaga młodym na starcie.<br />
Aktualnie sam jestem właśnie na etapie kupowania mieszkania na kredyt. Przez lata mieszkania z rodzicami i pracy udało mi się zaoszczędzić na ponad 30% wkładu własnego, do tego dołożyli rodzice i pozbierałem po rodzinie nieoprocentowanych pożyczek, tak że z banku potrzebuję na mniej niż 50% wartości nieruchomości. Kredyt na 20 lat, ale z realną perspektywą spłacenia go w ciągu max 15lat (szybciej jeśli poza pracą na etacie bardziej na serio zaangażuję się w kilka projektów, które teraz &#8220;dłubię&#8221; w wolnych chwilach). Mimo, że po drodze czeka ślub (fakt nie na 120 osób tylko na 60) &#8211; sfinansowany również z moich oszczędności.</p>
<p>Dla mnie kupno mieszkania to po prostu lokata papierowego pieniądza w coś trwałego, co trudno ukraść ani czego nie zeżre inflacja. Nie liczę ile mogę na tym zarobić. Chcę mieć gdzie mieszkać i żeby to było moje, własne, prywatne. Wolę to niż płacić za wynajem nawet jeśli wynajem byłby tańszy niż rata kredytu (w tej chwili te kwoty są porównywalne, więc tym bardziej).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63806</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 16:01:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63806</guid>
		<description>Grzesiek
Witaj na naszym blogu :-)
Piszesz: &quot;Według mnie z tego artykułu nic nie wynikia.&quot;
Hmmmm, przykro mi, przy takim postawieniu sprawy chyba nie mogę Ci pomóc

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Grzesiek<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Piszesz: &#8220;Według mnie z tego artykułu nic nie wynikia.&#8221;<br />
Hmmmm, przykro mi, przy takim postawieniu sprawy chyba nie mogę Ci pomóc</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzesiek</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63805</link>
		<dc:creator>Grzesiek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 15:48:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63805</guid>
		<description>Hmm

Według mnie z tego artykułu nic nie wynikia. 

pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm</p>
<p>Według mnie z tego artykułu nic nie wynikia. </p>
<p>pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bart Zdrojowy</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63662</link>
		<dc:creator>Bart Zdrojowy</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 10:08:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63662</guid>
		<description>@Witold:
&quot;ale czemu staż? () Łatwiej potem w tej firmie znaleźć pracę, bo jest się “przetestowanym” i zaznajomionym z firmą i/lub branżą.&quot;
Tutaj już sobie odpowiedziałeś :)
Nie najlepszym wyborem było studiowanie &quot;ekologii&quot; w kraju, w którym głównym problemem z jakim boryka się społeczeństwo jest &quot;jak przeżyć od pierwszego do pierwszego?&quot; albo &quot;czy on współpracował z SB?&quot;.
Kiedy kończysz tak &quot;przyszłościowy&quot; kierunek pozostają staże i praktyki. Jeszcze Twój promotor mógł Cię polecić jeśli miał jakieś związki z biznesem. A wiemy, że współpraca nauka-biznes nie jest w tym kraju zbyt powszechna.

&quot;To żółtodzioby nie są przystosowane.&quot;
Bo np. wybierali kierunki &quot;hobbystyczne&quot; w nadziei że wejście do EU stworzy dla nich niszę? Tak - zgodzę się, są nieprzystosowani. Nie mają świadomości, że wejdą na rynek pracy gdzie każdy będzie chciał skorzystać z ich wiedzy pod warunkiem, że wynagrodzenie zafunduje Urząd Pracy w ramach stażu.

&quot;Lepiej siedzieć w domu i żyć z tego kredytu. A on jest () w depresji, że nie ma pieniędzy, że jest źle, nikt go nie chce. Nawet mu podsyłam oferty proste to odpowiedź “nie znam się”, “na pewno mnie nie przyjmą”.&quot;
Nie dziwię się, że 20K go przytłoczyło. Dziwię się, że godzi się na ten stan. Tak niewiele potrzeba, by zrobić pierwszy krok.

&quot;Zresztą to kwestia nastawienia i mentalności.&quot;
Przede wszystkim.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Witold:<br />
&#8220;ale czemu staż? () Łatwiej potem w tej firmie znaleźć pracę, bo jest się “przetestowanym” i zaznajomionym z firmą i/lub branżą.&#8221;<br />
Tutaj już sobie odpowiedziałeś <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Nie najlepszym wyborem było studiowanie &#8220;ekologii&#8221; w kraju, w którym głównym problemem z jakim boryka się społeczeństwo jest &#8220;jak przeżyć od pierwszego do pierwszego?&#8221; albo &#8220;czy on współpracował z SB?&#8221;.<br />
Kiedy kończysz tak &#8220;przyszłościowy&#8221; kierunek pozostają staże i praktyki. Jeszcze Twój promotor mógł Cię polecić jeśli miał jakieś związki z biznesem. A wiemy, że współpraca nauka-biznes nie jest w tym kraju zbyt powszechna.</p>
<p>&#8220;To żółtodzioby nie są przystosowane.&#8221;<br />
Bo np. wybierali kierunki &#8220;hobbystyczne&#8221; w nadziei że wejście do EU stworzy dla nich niszę? Tak &#8211; zgodzę się, są nieprzystosowani. Nie mają świadomości, że wejdą na rynek pracy gdzie każdy będzie chciał skorzystać z ich wiedzy pod warunkiem, że wynagrodzenie zafunduje Urząd Pracy w ramach stażu.</p>
<p>&#8220;Lepiej siedzieć w domu i żyć z tego kredytu. A on jest () w depresji, że nie ma pieniędzy, że jest źle, nikt go nie chce. Nawet mu podsyłam oferty proste to odpowiedź “nie znam się”, “na pewno mnie nie przyjmą”.&#8221;<br />
Nie dziwię się, że 20K go przytłoczyło. Dziwię się, że godzi się na ten stan. Tak niewiele potrzeba, by zrobić pierwszy krok.</p>
<p>&#8220;Zresztą to kwestia nastawienia i mentalności.&#8221;<br />
Przede wszystkim.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bart Zdrojowy</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63661</link>
		<dc:creator>Bart Zdrojowy</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 09:44:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63661</guid>
		<description>@Alex
&quot;bądź tak miły i wstawiaj wypowiedzi, które cytujesz w cudzysłów. Tak będzie znacznie klarowniejsze dla Czytelnika no i zgodne z zasadami języka polskiego.&quot;
A juz się zastanawiałem jak to zrobić. Tagi [quote][/quote] czy chocby formatowanie [i][/i] nie działały :)

&quot;Pytasz „A jakie nastawienie mentalne mogła mieć osoba w tak idealnej sytuacji jak to opisał Witold? „
Co dokładnie masz na myśli?&quot;

Opisywałeś sytuację ze swoich początków emigracyjnych. I podsumowując ją dodałeś, że nastawienie mentalne i stan ducha &quot;leżały&quot;.
W osobie z opisu Witolda dopatruję się siebie. W czasie gdy koledzy ze studiów &quot;patrzyli w przyszłość&quot;: zastanawiali się gdzie kupić sobie mieszkanko (z pomocą rodziny) i gdzie mogliby odbyć praktyki, ja odczuwałem już presję 20K kredytu z perspektywą marnie, jeśli w ogóle, wynagradzanej pracy na galerze.
Decyzja o wyjeździe nie była decyzją podjętą w radości obejmowania stanowiska moich marzeń. Była to decyzja z bezsilności. Z czystej kalkulacji, że mam większe szanse zacząć tam gdziekolwiek... a potem zobaczymy...
I dopiero oglądając się za siebie widzę jaką drogę już przebyłem. I dopiero w tym miejscu pojawia się, z satysfakcją, myśl: &quot;a jednak nie był to taki głupi pomysł&quot; :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Alex<br />
&#8220;bądź tak miły i wstawiaj wypowiedzi, które cytujesz w cudzysłów. Tak będzie znacznie klarowniejsze dla Czytelnika no i zgodne z zasadami języka polskiego.&#8221;<br />
A juz się zastanawiałem jak to zrobić. Tagi [quote][/quote] czy chocby formatowanie [i][/i] nie działały <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&#8220;Pytasz „A jakie nastawienie mentalne mogła mieć osoba w tak idealnej sytuacji jak to opisał Witold? „<br />
Co dokładnie masz na myśli?&#8221;</p>
<p>Opisywałeś sytuację ze swoich początków emigracyjnych. I podsumowując ją dodałeś, że nastawienie mentalne i stan ducha &#8220;leżały&#8221;.<br />
W osobie z opisu Witolda dopatruję się siebie. W czasie gdy koledzy ze studiów &#8220;patrzyli w przyszłość&#8221;: zastanawiali się gdzie kupić sobie mieszkanko (z pomocą rodziny) i gdzie mogliby odbyć praktyki, ja odczuwałem już presję 20K kredytu z perspektywą marnie, jeśli w ogóle, wynagradzanej pracy na galerze.<br />
Decyzja o wyjeździe nie była decyzją podjętą w radości obejmowania stanowiska moich marzeń. Była to decyzja z bezsilności. Z czystej kalkulacji, że mam większe szanse zacząć tam gdziekolwiek&#8230; a potem zobaczymy&#8230;<br />
I dopiero oglądając się za siebie widzę jaką drogę już przebyłem. I dopiero w tym miejscu pojawia się, z satysfakcją, myśl: &#8220;a jednak nie był to taki głupi pomysł&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: &#187; Prędkość zmian w życiu&#8230; - Orest Tabaka</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63649</link>
		<dc:creator>&#187; Prędkość zmian w życiu&#8230; - Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 04:40:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63649</guid>
		<description>[...] Dzieje się tak z prostej przyczyny - w czasie gdy staramy się osiągnąć to co chcemy mamy możliwość sprawdzania na bieżąco czy to jest właściwa droga. Możemy modyfikować ją, zmieniać cele - budujemy sobie solidne fundamenty pod przyszłe osiągnięcie. Trwa to trochę czasu więc przygotowujemy się do bycia w tym nowym stanie, w nowej sytuacji - uczymy się, poznajemy zasady.  • Wielu obecnych milionerów czy miliarderów działało przez lata i co ciekawe najczęściej były to osoby, które żyły w biedzie lub nędzy, a chcąc odmienić swój los zdecydowały się coś zrobić ze swoim życiem. • Romantyczna miłość (znana z filmów i seriali) zdarza się tym, co zadali sobie trud zrozumienia drugiej osoby i zdobyli doświadczenie w relacjach międzyludzkich. • Świetna praca (którą się kocha) to lata sprawdzania się w innych zawodach, to lata poszukiwań tego, co w życiu chce się robić&#8230; mnie też to dotyczy. • Nic nam nie da nowy wymarzony samochód, jeśli wcześniej nie nauczymy się jeździć samochodami oraz dbać o nie. Duży wymarzony dom z sadem to wiele nowych obowiązków,  niekoniecznie musimy być na nie przygotowani. • A w naszym nowym &#8220;ja&#8221; niekoniecznie musimy od razu dobrze czuć się. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Dzieje się tak z prostej przyczyny &#8211; w czasie gdy staramy się osiągnąć to co chcemy mamy możliwość sprawdzania na bieżąco czy to jest właściwa droga. Możemy modyfikować ją, zmieniać cele &#8211; budujemy sobie solidne fundamenty pod przyszłe osiągnięcie. Trwa to trochę czasu więc przygotowujemy się do bycia w tym nowym stanie, w nowej sytuacji &#8211; uczymy się, poznajemy zasady.  • Wielu obecnych milionerów czy miliarderów działało przez lata i co ciekawe najczęściej były to osoby, które żyły w biedzie lub nędzy, a chcąc odmienić swój los zdecydowały się coś zrobić ze swoim życiem. • Romantyczna miłość (znana z filmów i seriali) zdarza się tym, co zadali sobie trud zrozumienia drugiej osoby i zdobyli doświadczenie w relacjach międzyludzkich. • Świetna praca (którą się kocha) to lata sprawdzania się w innych zawodach, to lata poszukiwań tego, co w życiu chce się robić&#8230; mnie też to dotyczy. • Nic nam nie da nowy wymarzony samochód, jeśli wcześniej nie nauczymy się jeździć samochodami oraz dbać o nie. Duży wymarzony dom z sadem to wiele nowych obowiązków,  niekoniecznie musimy być na nie przygotowani. • A w naszym nowym &#8220;ja&#8221; niekoniecznie musimy od razu dobrze czuć się. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bilag</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63607</link>
		<dc:creator>bilag</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 18:47:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63607</guid>
		<description>Witam Alex ponownie,
Odniosę się do wszystkich Twoich odpowiedzi... 
Ceny mieszkań w Berlinie porównuje do ceny mieszkania opisywanej pary w Gorzowie (1400 EUR za metr, 160 tys./30 m) w Berlinie nawet te 55 000 EUR daje 1375 (a były też po 50 000 EUR). Możemy wziąć jakieś bardziej przystające do Berlina miasto polskie i okaże się, że Berlin jest tańszy... Dlaczego Berlin ... bo najbliżej od Gorzowa za granicą.  

Cel bloga jest chwalebny :-).  I trzeba Ci kibicować. Z drugiej strony Ci ludzie żyją w jakichś konkretnych realiach i ich postępowanie nie da się od tak od tego kontekstu oderwać. 
  
Zadałeś ciekawe pytanie o tych reportażach... 
Akurat ten o tym Gorzowie wygląda na najbardziej pokaleczony - respondent jest zajęty czymś innym, odpowiada bez zastanowienia, tak jak zaczepiani na ulicy przechodnie... no może taka forma... Chociaż ten o Sopocie sprawia lepsze wrażenie - pełne zdania złożone ... chwila refleksji respondenta... no ale też i autorzy i rozmówcy są różni... 
Skoro uważam, że to pójście na łatwiznę to konsekwencją tego byłoby ich nie pisanie :-) Powodów jest więcej (lepiej nie przynudzać ;-)) ale najważniejszy to zbyt cienka granica między opisem rzeczywistości a wpływem na nią. Jeśli czytelnicy zmienią swoje zachowania to może to być dobre (bo zdążą się jakoś zabezpieczyć) ale może też to być złe bo wstrzemięźliwość/nieufność/strach w zakupach/inwestycjach/kredytach/wyjazdach może pozmieniać parę wskaźników w dół a parę innych w górę a wtedy słowo ciałem się stanie...  

 
Powodzenia,
bilag</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Alex ponownie,<br />
Odniosę się do wszystkich Twoich odpowiedzi&#8230;<br />
Ceny mieszkań w Berlinie porównuje do ceny mieszkania opisywanej pary w Gorzowie (1400 EUR za metr, 160 tys./30 m) w Berlinie nawet te 55 000 EUR daje 1375 (a były też po 50 000 EUR). Możemy wziąć jakieś bardziej przystające do Berlina miasto polskie i okaże się, że Berlin jest tańszy&#8230; Dlaczego Berlin &#8230; bo najbliżej od Gorzowa za granicą.  </p>
<p>Cel bloga jest chwalebny <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .  I trzeba Ci kibicować. Z drugiej strony Ci ludzie żyją w jakichś konkretnych realiach i ich postępowanie nie da się od tak od tego kontekstu oderwać. </p>
<p>Zadałeś ciekawe pytanie o tych reportażach&#8230;<br />
Akurat ten o tym Gorzowie wygląda na najbardziej pokaleczony &#8211; respondent jest zajęty czymś innym, odpowiada bez zastanowienia, tak jak zaczepiani na ulicy przechodnie&#8230; no może taka forma&#8230; Chociaż ten o Sopocie sprawia lepsze wrażenie &#8211; pełne zdania złożone &#8230; chwila refleksji respondenta&#8230; no ale też i autorzy i rozmówcy są różni&#8230;<br />
Skoro uważam, że to pójście na łatwiznę to konsekwencją tego byłoby ich nie pisanie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Powodów jest więcej (lepiej nie przynudzać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ) ale najważniejszy to zbyt cienka granica między opisem rzeczywistości a wpływem na nią. Jeśli czytelnicy zmienią swoje zachowania to może to być dobre (bo zdążą się jakoś zabezpieczyć) ale może też to być złe bo wstrzemięźliwość/nieufność/strach w zakupach/inwestycjach/kredytach/wyjazdach może pozmieniać parę wskaźników w dół a parę innych w górę a wtedy słowo ciałem się stanie&#8230;  </p>
<p>Powodzenia,<br />
bilag</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Witold W. Wilk</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63599</link>
		<dc:creator>Witold W. Wilk</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 14:54:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63599</guid>
		<description>Pink, tak a propos własnego domu i koronnego argumentu, który wiele razy słyszałem, czyli &quot;można samemu ogrzewać, a nie płacić tym złodziejom za ciepło&quot; - tu jest druga strona medalu: http://www.wrzuta.pl/obraz/e0FTj4KHxQ/photo0820 - w końcu mi się przypomniało, że miałem foto zrobić :D wiem, że trochę z opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale. Poza tym polecam takie maseczki bhp, jak widać mają u mnie co &quot;zbierać&quot;. W oryginale była śnieżno biała, na obrzeżach nadal jest... Z drugiej strony zawsze mam popiół którym można posypać chodnik po odśnieżeniu ;)

TesTeq: zazwyczaj jest to syzyfowa praca. Nie można czekać aż skończy padać, jeśli leci jak oszalałe ;) Inna rzecz, że jeśli jest się chorym i trzeba to robić... Satysfakcja? Wyzwanie... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pink, tak a propos własnego domu i koronnego argumentu, który wiele razy słyszałem, czyli &#8220;można samemu ogrzewać, a nie płacić tym złodziejom za ciepło&#8221; &#8211; tu jest druga strona medalu: <a href="http://www.wrzuta.pl/obraz/e0FTj4KHxQ/photo0820" rel="nofollow">http://www.wrzuta.pl/obraz/e0FTj4KHxQ/photo0820</a> &#8211; w końcu mi się przypomniało, że miałem foto zrobić <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  wiem, że trochę z opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale. Poza tym polecam takie maseczki bhp, jak widać mają u mnie co &#8220;zbierać&#8221;. W oryginale była śnieżno biała, na obrzeżach nadal jest&#8230; Z drugiej strony zawsze mam popiół którym można posypać chodnik po odśnieżeniu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>TesTeq: zazwyczaj jest to syzyfowa praca. Nie można czekać aż skończy padać, jeśli leci jak oszalałe <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Inna rzecz, że jeśli jest się chorym i trzeba to robić&#8230; Satysfakcja? Wyzwanie&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63593</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 12:24:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63593</guid>
		<description>&lt;strong&gt;pink&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;A jak to jest z odśnieżaniem chodnika ale nie u siebie na podwórku tylko, że tak powiem za siatką? Czyli chodnika do użytku publicznego?&quot;&lt;/em&gt;

Technika jest taka sama. :-)

Ale mówiąc poważnie, jako właścicielka posesji jesteś zobowiązana utrzymywać w czystości chodnik przebiegający wzdłuż płotu Twojej posesji. I odpowiadasz za ewentualne wypadki i poślizgi, w wyniku których przechodnie poniosą jakikolwiek uszczerbek. Ja mam to &quot;szczęście&quot; mieszkać na narożniku, więc muszę odśnieżać chodnik z dwóch stron.

I powiem Ci szczerze, że odśnieżanie daje dosyć dużą satysfakcję ze względu na dokładne zdefiniowanie zadania i uczucie sukcesu pojawiające się pod koniec. Gorzej, gdy śnieg znów zaczyna sypać i czujesz się jak Syzyf po raz szósty wychodząc na dwór z łopatą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>pink</strong> pisze: <em>&#8220;A jak to jest z odśnieżaniem chodnika ale nie u siebie na podwórku tylko, że tak powiem za siatką? Czyli chodnika do użytku publicznego?&#8221;</em></p>
<p>Technika jest taka sama. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ale mówiąc poważnie, jako właścicielka posesji jesteś zobowiązana utrzymywać w czystości chodnik przebiegający wzdłuż płotu Twojej posesji. I odpowiadasz za ewentualne wypadki i poślizgi, w wyniku których przechodnie poniosą jakikolwiek uszczerbek. Ja mam to &#8220;szczęście&#8221; mieszkać na narożniku, więc muszę odśnieżać chodnik z dwóch stron.</p>
<p>I powiem Ci szczerze, że odśnieżanie daje dosyć dużą satysfakcję ze względu na dokładne zdefiniowanie zadania i uczucie sukcesu pojawiające się pod koniec. Gorzej, gdy śnieg znów zaczyna sypać i czujesz się jak Syzyf po raz szósty wychodząc na dwór z łopatą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pink</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63585</link>
		<dc:creator>pink</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 11:32:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63585</guid>
		<description>Alex
Smacznie spałam o tej porze. U mnie śnieg się nie utrzymał nawet na trawniku :(. Wieje, coś z nieba leci ale od razu zamienia się w kałuże. 

TesTeq
A jak to jest z odśnieżaniem chodnika ale nie u siebie na podwórku tylko, że tak powiem za siatką? Czyli chodnika do użytku publicznego?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex<br />
Smacznie spałam o tej porze. U mnie śnieg się nie utrzymał nawet na trawniku <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> . Wieje, coś z nieba leci ale od razu zamienia się w kałuże. </p>
<p>TesTeq<br />
A jak to jest z odśnieżaniem chodnika ale nie u siebie na podwórku tylko, że tak powiem za siatką? Czyli chodnika do użytku publicznego?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63578</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 08:54:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63578</guid>
		<description>TesTeq
Dziękuję za ten przykład :-)
Pink
Co robiłaś dziś w tym czasie?

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq<br />
Dziękuję za ten przykład <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pink<br />
Co robiłaś dziś w tym czasie?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63577</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 08:44:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-11-16/rozwoj-kariera-praca/mlodzi-ludzie-kryzys/#comment-63577</guid>
		<description>&lt;strong&gt;pink&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;Ale ja też myślę, że Alex serio zasugerował mi, że powinnam wykorzystać możliwość przetestowania swojego marzenia. No nie wykluczam tego, naprawdę&quot;&lt;/em&gt;

&lt;strong&gt;2008-11-23, niedziela, godzina 06:45-07:45: odśnieżanie&lt;/strong&gt;.

Dlaczego tak wcześnie? Ponieważ później ludzie przydepczą świeży śnieg i trzeba będzie odskrobywać.

Miałem zatem dziś okazję testować Twoje marzenie. Nie narzekam, ale trzeba mieć świadomość, że taki test odbywa się wtedy, kiedy spadnie śnieg, a nie wtedy, kiedy mam ochotę pomachać sobie łopatą na świeżym powietrzu. :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>pink</strong> pisze: <em>&#8220;Ale ja też myślę, że Alex serio zasugerował mi, że powinnam wykorzystać możliwość przetestowania swojego marzenia. No nie wykluczam tego, naprawdę&#8221;</em></p>
<p><strong>2008-11-23, niedziela, godzina 06:45-07:45: odśnieżanie</strong>.</p>
<p>Dlaczego tak wcześnie? Ponieważ później ludzie przydepczą świeży śnieg i trzeba będzie odskrobywać.</p>
<p>Miałem zatem dziś okazję testować Twoje marzenie. Nie narzekam, ale trzeba mieć świadomość, że taki test odbywa się wtedy, kiedy spadnie śnieg, a nie wtedy, kiedy mam ochotę pomachać sobie łopatą na świeżym powietrzu. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

