<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Dusza inżyniera</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59885</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 10:32:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59885</guid>
		<description>Rafal, to dość typowy błąd myślowy. Jeśli ktoś jest dobry w jednej dziedzinie, to nie oznacza automatycznie, że tak samo jest z pozostałymi obszarami życia :) Lepiej sprawdzić to niezależnie.

Pozdrawiam serdecznie
Tomek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rafal, to dość typowy błąd myślowy. Jeśli ktoś jest dobry w jednej dziedzinie, to nie oznacza automatycznie, że tak samo jest z pozostałymi obszarami życia <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Lepiej sprawdzić to niezależnie.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Tomek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Rafal Mierzwiak</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59878</link>
		<dc:creator>Rafal Mierzwiak</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 22:09:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59878</guid>
		<description>-&gt; Tomek

&#039;właśnie, po prostu robię swoje i nie sądzę, żeby było w tym coś bardzo osobliwego&#039; - i do tego jeszcze skromny!.. &#039;jaka szkoda, ze zajety&#039; mysli teraz pewnie niejedna niewiasta... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>-&gt; Tomek</p>
<p>&#8216;właśnie, po prostu robię swoje i nie sądzę, żeby było w tym coś bardzo osobliwego&#8217; &#8211; i do tego jeszcze skromny!.. &#8216;jaka szkoda, ze zajety&#8217; mysli teraz pewnie niejedna niewiasta&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Rafal Mierzwiak</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59877</link>
		<dc:creator>Rafal Mierzwiak</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 22:07:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59877</guid>
		<description>-&gt; Tomek

&#039;Ważne żeby działać, nawet bez super planu&#039; - Eisenhower ujal to troche dobitniej: &#039;moje doswiadczenia mowia, ze w przygotowaniach do bitwy plany sa nieuzyteczne, samo planowanie natomiast okazuje sie niezastapione&#039; ;) majac takie motto w glowie trudno byloby spedzic dekade na planowaniu, nieprawdaz?.. bo skoro gdy pada pierwszy strzal i tak okazuje sie, ze plany zdaja sie na nic, a o sukcesie decyduje ogolna swiadomosc sytuacji polaczona z elastycznoscia w dzialaniu... :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>-&gt; Tomek</p>
<p>&#8216;Ważne żeby działać, nawet bez super planu&#8217; &#8211; Eisenhower ujal to troche dobitniej: &#8216;moje doswiadczenia mowia, ze w przygotowaniach do bitwy plany sa nieuzyteczne, samo planowanie natomiast okazuje sie niezastapione&#8217; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  majac takie motto w glowie trudno byloby spedzic dekade na planowaniu, nieprawdaz?.. bo skoro gdy pada pierwszy strzal i tak okazuje sie, ze plany zdaja sie na nic, a o sukcesie decyduje ogolna swiadomosc sytuacji polaczona z elastycznoscia w dzialaniu&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59874</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 21:44:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59874</guid>
		<description>Rafal
Napisaleś: &lt;em&gt;&quot;...radzisz sobie...&quot;&lt;/em&gt; :)
Właśnie, po prostu robię swoje i nie sądzę, żeby było w tym coś bardzo osobliwego. Uważam, że każdy może radzic sobie tak samo lub lepiej w tym co postanowi. Recept uniwersalnych nie ma, po drodze ma się wątpliwości, a wspólna rozmowa o doświadczeniach może poszerzać nasze horyzonty. Ważne żeby działać, nawet bez super planu - ja go nie miałem.
Tylko problem w tym, że wiekszość ludzi nie bardzo wie czego chce, bo nie zastanawia się nad tym i powiela te same wzorce. Jeśli już się ktoś zastanowi, to czasami rezygnuje ze zmian z braku wiary w powodzenie albo z pozornego wygodnictwa. Warto zmieniać i podejmować wyzwania! Rozwiewajmy wspólnie wątpliwości niezdecydowanych. Kwestia świadomych decyzji oraz konsekwentnej realizacji postanowień, nawet jeśli nie wszystkie decyzje są od razu optymalne.

Pozdrawiam serdecznie
Tomek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rafal<br />
Napisaleś: <em>&#8220;&#8230;radzisz sobie&#8230;&#8221;</em> <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Właśnie, po prostu robię swoje i nie sądzę, żeby było w tym coś bardzo osobliwego. Uważam, że każdy może radzic sobie tak samo lub lepiej w tym co postanowi. Recept uniwersalnych nie ma, po drodze ma się wątpliwości, a wspólna rozmowa o doświadczeniach może poszerzać nasze horyzonty. Ważne żeby działać, nawet bez super planu &#8211; ja go nie miałem.<br />
Tylko problem w tym, że wiekszość ludzi nie bardzo wie czego chce, bo nie zastanawia się nad tym i powiela te same wzorce. Jeśli już się ktoś zastanowi, to czasami rezygnuje ze zmian z braku wiary w powodzenie albo z pozornego wygodnictwa. Warto zmieniać i podejmować wyzwania! Rozwiewajmy wspólnie wątpliwości niezdecydowanych. Kwestia świadomych decyzji oraz konsekwentnej realizacji postanowień, nawet jeśli nie wszystkie decyzje są od razu optymalne.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Tomek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Rafal Mierzwiak</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59858</link>
		<dc:creator>Rafal Mierzwiak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 21:04:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59858</guid>
		<description>-&gt; Tomek

caly dzien chodzily mi po glowie rozne mysli, komentarze do tego co napisales... ale wiesz co?.. napisze tyle, ze Twoja opowiesc to dla mnie doslownie &#039;dream story&#039;. radzisz sobie przeswietnie, wedle mojej oceny Twoje watpliwosci dotyczace przyszlosci nie maja racji bytu! to znaczy swietnie, ze rozwazasz rozne opcje, ale zebys mial sie specjalnie przejmowac tym co za jakis czas?!.. hmm... moze przypomnij sobie (lepiej: zapytaj zony! ;)) jak przezywales wczesniejsze milowe etapy, mysle, ze spojrzenie na tamte watpliwosci i obawy przy znajomosci biegu wydarzen i w swietle obecnego sukcesu (celowo uzywam tego sformulowania) pozwoli wyprostowac perspektywe, zwyczajnie nabrac dystansu do obecnej sytuacji? takze nie mow mi tutaj, prosze, ze &#039;na historie musisz sobie zapracowac&#039;! :)

&#039;może znacie jakieś techniki ułatwiające przestawienie z pouczania na inspirowanie&#039; - ze swiezych wrazen wspomne raz jeszcze ‘Mavericka&#039; Ricardo Semlera, to historia niesamowitej transformacji, wlasciwie poradnik, ale swietnie opowiedziany, chronologicznie i od poczatku do konca w pierwszej osobie, mysle, ze Ci sie spodoba.

-&gt; Baltazar

dodam od siebie, ze nie znam lepszej szkoly jezyka, niz dlugi wyjazd za granice. i tutaj wazna uwaga dla amatorow miejsc w ktorych jest duzo rodakow ;) trzeba bezwzglednieintegrowac sie z miejscowymi, a kontakty z Polakami ograniczyc do absolutnego minimum!.. glowa bardzo szybko przestawia sie wtedy na drugi jezyk (i czasem nawet tak juz zostaje ;))!..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>-&gt; Tomek</p>
<p>caly dzien chodzily mi po glowie rozne mysli, komentarze do tego co napisales&#8230; ale wiesz co?.. napisze tyle, ze Twoja opowiesc to dla mnie doslownie &#8216;dream story&#8217;. radzisz sobie przeswietnie, wedle mojej oceny Twoje watpliwosci dotyczace przyszlosci nie maja racji bytu! to znaczy swietnie, ze rozwazasz rozne opcje, ale zebys mial sie specjalnie przejmowac tym co za jakis czas?!.. hmm&#8230; moze przypomnij sobie (lepiej: zapytaj zony! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) jak przezywales wczesniejsze milowe etapy, mysle, ze spojrzenie na tamte watpliwosci i obawy przy znajomosci biegu wydarzen i w swietle obecnego sukcesu (celowo uzywam tego sformulowania) pozwoli wyprostowac perspektywe, zwyczajnie nabrac dystansu do obecnej sytuacji? takze nie mow mi tutaj, prosze, ze &#8216;na historie musisz sobie zapracowac&#8217;! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&#8216;może znacie jakieś techniki ułatwiające przestawienie z pouczania na inspirowanie&#8217; &#8211; ze swiezych wrazen wspomne raz jeszcze ‘Mavericka&#8217; Ricardo Semlera, to historia niesamowitej transformacji, wlasciwie poradnik, ale swietnie opowiedziany, chronologicznie i od poczatku do konca w pierwszej osobie, mysle, ze Ci sie spodoba.</p>
<p>-&gt; Baltazar</p>
<p>dodam od siebie, ze nie znam lepszej szkoly jezyka, niz dlugi wyjazd za granice. i tutaj wazna uwaga dla amatorow miejsc w ktorych jest duzo rodakow <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  trzeba bezwzglednieintegrowac sie z miejscowymi, a kontakty z Polakami ograniczyc do absolutnego minimum!.. glowa bardzo szybko przestawia sie wtedy na drugi jezyk (i czasem nawet tak juz zostaje <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )!..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59687</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 06:58:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59687</guid>
		<description>Baltazar
Witaj na naszym blogu :-)
Masz całkowitą rację z tymi językami i podpisuję się pod tym w 100%.
Może warto napisać taki całkiem bulwersujący post, aby obudzić niektórych Czytelników i skłonić do zabrania się za ten temat (ale w myśl zasady &quot;no excuses, just results&quot;)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Baltazar<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Masz całkowitą rację z tymi językami i podpisuję się pod tym w 100%.<br />
Może warto napisać taki całkiem bulwersujący post, aby obudzić niektórych Czytelników i skłonić do zabrania się za ten temat (ale w myśl zasady &#8220;no excuses, just results&#8221;)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Baltazar Warkot</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59679</link>
		<dc:creator>Baltazar Warkot</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 05:59:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59679</guid>
		<description>Nawiązując do tekstu o duszy inżyniera i purpurowych krowach apeluje do wszystkich białych krówek które właśnie na studiach technicznych nabierają purpury - UCZCIE SIĘ JĘZYKÓW! Bez ich znajomości wasza purpura będzie mało intensywna. 99% absolwentów uczelni technicznych z którymi przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne, po angielsku mówi ledwo co (w CV wszyscy znają angielski baardzo dobrze:) i nie zna żadnych innych języków:(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nawiązując do tekstu o duszy inżyniera i purpurowych krowach apeluje do wszystkich białych krówek które właśnie na studiach technicznych nabierają purpury &#8211; UCZCIE SIĘ JĘZYKÓW! Bez ich znajomości wasza purpura będzie mało intensywna. 99% absolwentów uczelni technicznych z którymi przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne, po angielsku mówi ledwo co (w CV wszyscy znają angielski baardzo dobrze:) i nie zna żadnych innych języków:(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59474</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 07:05:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59474</guid>
		<description>Jarek

&quot;Przyznaje, ze rozumiem o czym mowicie bo mam tez inne zainteresowania, ale one nie sa w jaki kolwiek sposob zwiazane z moim zawodem&quot;. W tym przypadku jednak mówiłem tylko o zróżnicowaniu życia zawodowego jako kwestii odrębnej. Moje zainteresowania niezawodowe to zupełnie inna historia :)

Pozdrawiam serdecznie
Tomek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarek</p>
<p>&#8220;Przyznaje, ze rozumiem o czym mowicie bo mam tez inne zainteresowania, ale one nie sa w jaki kolwiek sposob zwiazane z moim zawodem&#8221;. W tym przypadku jednak mówiłem tylko o zróżnicowaniu życia zawodowego jako kwestii odrębnej. Moje zainteresowania niezawodowe to zupełnie inna historia <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Tomek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59468</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 04:55:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59468</guid>
		<description>Jarek
Ważne jest abyś miał taki czujnik osobistego zadowolenia z tego co robisz, i od czasu do czasu dostosowywał Twoje życie do jego wskazań. To powinno wystarczyć :-)
Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarek<br />
Ważne jest abyś miał taki czujnik osobistego zadowolenia z tego co robisz, i od czasu do czasu dostosowywał Twoje życie do jego wskazań. To powinno wystarczyć <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek Bednarz</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59454</link>
		<dc:creator>Jarek Bednarz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 20:18:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59454</guid>
		<description>Tomku, Alex

Przyznaje, ze rozumiem o czym mowicie bo mam tez inne zainteresowania, ale one nie sa w jaki kolwiek sposob zwiazane z moim zawodem (z zawodu jestem inz elektrykiem) a interesje sie np architektura, fotografia, ale tylko w ramach &quot;intelektualnej rozrywki&quot;, i wiem, ze raczej mojego zawodu nie zmienie, bo chce robic to co mi sprawia najwieksza przyjemnosc.

Z drugiej strony jestem jeszcze mloda osoba, i za pare lat moze cos sie zmieni.
Kto wie jaki wplyw wywrze na mnie ten blog (jedno wiem , ze napewno pozytywny).

Serdecznie Pozdrawiam 
Jarek

P.S. Sorry za brak polskiej czcionki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomku, Alex</p>
<p>Przyznaje, ze rozumiem o czym mowicie bo mam tez inne zainteresowania, ale one nie sa w jaki kolwiek sposob zwiazane z moim zawodem (z zawodu jestem inz elektrykiem) a interesje sie np architektura, fotografia, ale tylko w ramach &#8220;intelektualnej rozrywki&#8221;, i wiem, ze raczej mojego zawodu nie zmienie, bo chce robic to co mi sprawia najwieksza przyjemnosc.</p>
<p>Z drugiej strony jestem jeszcze mloda osoba, i za pare lat moze cos sie zmieni.<br />
Kto wie jaki wplyw wywrze na mnie ten blog (jedno wiem , ze napewno pozytywny).</p>
<p>Serdecznie Pozdrawiam<br />
Jarek</p>
<p>P.S. Sorry za brak polskiej czcionki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59390</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:59:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59390</guid>
		<description>Tomek
Ja też lubię takie &quot;komplikacje&quot;, które rozszerzają horyzonty. W przyszłym tygodniu do trzech branż w których jestem w miarę kompetentny (hi-tech, media, FMCG) dorzucam czwartą :-) Teoretycznie nie jest mi to do niczego potrzebne, bo mam co robić, ale ciekawość jest silniejsza :-)
Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomek<br />
Ja też lubię takie &#8220;komplikacje&#8221;, które rozszerzają horyzonty. W przyszłym tygodniu do trzech branż w których jestem w miarę kompetentny (hi-tech, media, FMCG) dorzucam czwartą <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Teoretycznie nie jest mi to do niczego potrzebne, bo mam co robić, ale ciekawość jest silniejsza <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59389</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:55:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59389</guid>
		<description>Jarku,
&lt;em&gt;&quot;-musze zapytac dlaczego chcesz komplikowac, utrudniac sobie zycie...&quot;&lt;/em&gt;
Życia to na pewno nie chcę sobie utrudniać :) Tymbardziej, jestem za prostotą rozwiązań technicznych. Wspomniana &quot;komplikacja&quot; (może niefortunne słowo) dotyczy działania na różnych frontach, co zwiększa możliwości, kontakty i ciekawość/unikalność zajęć. Jest to nietypowy sposób działania i tylko zastanawiam się jak długo warto go ciągnąć.

Pozdrawiam serdecznie
Tomek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarku,<br />
<em>&#8220;-musze zapytac dlaczego chcesz komplikowac, utrudniac sobie zycie&#8230;&#8221;</em><br />
Życia to na pewno nie chcę sobie utrudniać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tymbardziej, jestem za prostotą rozwiązań technicznych. Wspomniana &#8220;komplikacja&#8221; (może niefortunne słowo) dotyczy działania na różnych frontach, co zwiększa możliwości, kontakty i ciekawość/unikalność zajęć. Jest to nietypowy sposób działania i tylko zastanawiam się jak długo warto go ciągnąć.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Tomek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek Bednarz</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59387</link>
		<dc:creator>Jarek Bednarz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:33:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59387</guid>
		<description>Tomku

Przyzaje, ze czytajac twoj zyciorys znalazlem wiele podobienst do mojego np ta sama pasja do techniki, ta sama uczelnia i podobny wydzial itp.
Jednak czytajac twoje ponizsze stwierdzenie- 

&quot;...Duża swoboda wyboru dalszej drogi, ale mam wrażenie, że nadszedł czas na jakieś rozwiązanie docelowe. Może uproszczę tę pajęczynę i skupię się na jednym. Może skomplikuję bardziej - wszak mam jeszcze drugą rękę...&quot; 

-musze zapytac dlaczego chcesz komplikowac, utrudniac sobie zycie, co na pewno nie ulatwi ci osiagniecie twoich celow. Jako inzynier jestes swiadomy, ze z reguly najprostsze rozwiazania sa najskuteczniejsze, i tak jak w zyciu codziennym, 
jesli skupimy sie na wielu rzeczach prawdopodobnie nie ukonczymy zadnej z nich.

Nawiazujac do umiejetnosci interpersonalnych musze przyznac ze doskonala szkola bylo uczestnictwo w studenckim klubie turystycznym, ktory nauczyl mnie wlasciwego podejscia do ludzi, sposobu organizacji i kordynacj dzialan kilku zespolow pracujacych nad postawionym zadaniem, to wszystko teraz wydaje mi sie tak podobne do organizacji zajec na laboratorium.

Tak wiec widac, ze zawod inzyniera jest nie tylko przydatny zawodowo, ale tez uczy wlasciwego podejscia do zycia i jego organizacji, oczywiscie tylko wtedy gdy myslimy o tym co robimy i wiemy co chcemy osiagnac, analizujemy nasze bledy i wyciagamy wnioski na przyszlosc i o nich pamietamy. Z mojego prywatnego doswiadczenia musze przyznac, ze z ta pamiecia to roznie bywa.
A jak mawia moj tata, to najlepiej nie uczyc sie na swoich bledach, ale to swoje najlepiej sie pamieta, bo kosztuja.

Serdecznie pozdrawiam
Jarek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomku</p>
<p>Przyzaje, ze czytajac twoj zyciorys znalazlem wiele podobienst do mojego np ta sama pasja do techniki, ta sama uczelnia i podobny wydzial itp.<br />
Jednak czytajac twoje ponizsze stwierdzenie- </p>
<p>&#8220;&#8230;Duża swoboda wyboru dalszej drogi, ale mam wrażenie, że nadszedł czas na jakieś rozwiązanie docelowe. Może uproszczę tę pajęczynę i skupię się na jednym. Może skomplikuję bardziej &#8211; wszak mam jeszcze drugą rękę&#8230;&#8221; </p>
<p>-musze zapytac dlaczego chcesz komplikowac, utrudniac sobie zycie, co na pewno nie ulatwi ci osiagniecie twoich celow. Jako inzynier jestes swiadomy, ze z reguly najprostsze rozwiazania sa najskuteczniejsze, i tak jak w zyciu codziennym,<br />
jesli skupimy sie na wielu rzeczach prawdopodobnie nie ukonczymy zadnej z nich.</p>
<p>Nawiazujac do umiejetnosci interpersonalnych musze przyznac ze doskonala szkola bylo uczestnictwo w studenckim klubie turystycznym, ktory nauczyl mnie wlasciwego podejscia do ludzi, sposobu organizacji i kordynacj dzialan kilku zespolow pracujacych nad postawionym zadaniem, to wszystko teraz wydaje mi sie tak podobne do organizacji zajec na laboratorium.</p>
<p>Tak wiec widac, ze zawod inzyniera jest nie tylko przydatny zawodowo, ale tez uczy wlasciwego podejscia do zycia i jego organizacji, oczywiscie tylko wtedy gdy myslimy o tym co robimy i wiemy co chcemy osiagnac, analizujemy nasze bledy i wyciagamy wnioski na przyszlosc i o nich pamietamy. Z mojego prywatnego doswiadczenia musze przyznac, ze z ta pamiecia to roznie bywa.<br />
A jak mawia moj tata, to najlepiej nie uczyc sie na swoich bledach, ale to swoje najlepiej sie pamieta, bo kosztuja.</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam<br />
Jarek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59237</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 19:33:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59237</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Tomasz Ciamulski&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;...umiejetnosci interpersonalne...
Oficjalnie chyba rzaden program nauczania nie przywiązuje do tego dużej wagi. Jedynie niektórzy nauczyciele sami z siebie. Dlaczego nie zwracać na to większej uwagi w szkole średniej, a nawet podstawowej, żeby skorzystali wszyscy w swoim czasie?&quot;&lt;/em&gt;

Myślę, że dawniej rozwój zdolności interpersonalnych mogło zapewniać harcerstwo, ale zostało ono niestety zastąpione ideologicznymi organizacjami młodzieżowymi i wszystko się posypało. Pozostają jescze kółka zainteresowań, ale słabo opłacani, zgorzkniali nauczyciele nie mają ochoty zbytnio się angażować szczególnie, że często spotykają się z niechęcią uczniów.

W wielu dobrych zachodnich szkołach jednym z istotnych elementów wychowania jest praca społeczna na rzecz szkoły i społeczności lokalnej, organizacja wspólnych przedsięwzięć i stymulacja do samodzielnego działania. W wielu polskich szkołach element ten odfajkowywany jest godzinną pogadanką psychologa (&quot;pani pedagog&quot;) pracującego w szkole na pół etatu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tomasz Ciamulski</strong> pisze: <em>&#8220;&#8230;umiejetnosci interpersonalne&#8230;<br />
Oficjalnie chyba rzaden program nauczania nie przywiązuje do tego dużej wagi. Jedynie niektórzy nauczyciele sami z siebie. Dlaczego nie zwracać na to większej uwagi w szkole średniej, a nawet podstawowej, żeby skorzystali wszyscy w swoim czasie?&#8221;</em></p>
<p>Myślę, że dawniej rozwój zdolności interpersonalnych mogło zapewniać harcerstwo, ale zostało ono niestety zastąpione ideologicznymi organizacjami młodzieżowymi i wszystko się posypało. Pozostają jescze kółka zainteresowań, ale słabo opłacani, zgorzkniali nauczyciele nie mają ochoty zbytnio się angażować szczególnie, że często spotykają się z niechęcią uczniów.</p>
<p>W wielu dobrych zachodnich szkołach jednym z istotnych elementów wychowania jest praca społeczna na rzecz szkoły i społeczności lokalnej, organizacja wspólnych przedsięwzięć i stymulacja do samodzielnego działania. W wielu polskich szkołach element ten odfajkowywany jest godzinną pogadanką psychologa (&#8220;pani pedagog&#8221;) pracującego w szkole na pół etatu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Ciamulski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59235</link>
		<dc:creator>Tomasz Ciamulski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 18:41:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59235</guid>
		<description>Shoovi
Generalnie, technologie produkcyjne są jak do tej pory poza moim zakresem, CVD też. Nie mam więc konkretnych doświadczeń, ale może dałoby się coś wymyślić :) Pomijając same procesy chemiczne, większość takiego urządzenia to zaawansowane sterowanie cyfrowe i tu już jest znacznie lepiej. Wiem też, że plazmę modeluje się także w symulatorach EM, choć jest dosyć osobliwym ośrodkiem i model może nie byc adekwatny do wszystkich zastosowań. Może jednak byłoby to pomocne w konstrukcji odpowiedniego interfejsu fizycznego - czy są tu jakieś konkretne problemy do pokonania?

&lt;em&gt;&quot;czy wszystkie opisane etapy następowały po sobie tudzież równolegle tak bez żadnych “wpadek”, ślepych torów, drastycznych weryfikacji marzeń - typu “te 2 lata to zmarnowałem” - Pytam ponieważ, ja się kiedyś pogubiłem odrobinkę z moimi ścieżkami. Miałeś jakiegoś, mentora/anioła stróża do którego zwracałeś się z wątpliwościami?&quot;&lt;/em&gt;
Dużo musiałem nauczyć się na włąsnych błędach, ale szczęśliwie nie były na tyle poważne, żebym miał poczucie stracenia czegoś. Punktem przełomowym był wybór promotora (jak i całego środowiska, w którym funkcjonuje), który stał się w jakimś stopniu mentorem. Jednak to nie wystarczyło, żeby rozwiewać wszystkie wątpliwości.

Najniebezpieczniejszy był okres równoległej pracy w przemyśle i doktoratu w zupełnie innej dziedzinie - coś w rodzaju łapania dwóch srok za ogon. Obie strony miały inne interesy, ja zrobiłem się bardziej zajęty i po obu stronach łatwo było o zgrzyty. Raz o mały włos pogrzebałbym współpracę z promotorem. Na szczęście zauważyłem w porę, że przez swoje zabieganie przestałem szanować czas innych! Tutaj wyszła zaleta kontaktu z ludzmi otwartymi i wyrozumiałymi, którzy pozwoilili mi dostrzec to. Po stronie pracy też nie byli zbyt zadowoleni jak wyszło na to, że wyjeżdzam tuż po skończeniu tego doktoratu (czego sam nie planowałem). I nie chodzi o to, że jestem w czymś tam niezastapiony, ale o specyfikę pracy zespołów R&amp;D robiących dość zaawansowane rzeczy. Nawet jeśli weźmiemy najzdolniejszą osobę, to praca może być na tyle złożona, że dobre dostosowanie się wymaga bardzo długiej praktyki. Zapewne rodzi się wtedy sporo emocji i sprawy robią się bardzo delikatne. Mam wrażenie, że ostatecznie udało się dojść do wzajemnego zrozumienia. Nie wykluczam też, że jeszcze połączymy swoje siły ponownie. Szczególnie, że w coraz szybszych urządzeniach cyfrowych występuje coraz więcej prolemów natury mikrofalowej.
Być może za wpadkę uznałbym poddanie się i rezygnację z jednej z równoległych ścieżek.

Wrócę jeszcze raz do istoty rozpoznania odpowiedniego promotora, bo to jest ważne dla każdego studenta, który jak ja nie miał na tym etapie innych, istotnych kontaktów. Byłem bliski podjęcia innej decyzji. Był to człowiek posiadający wiele atrybutów, których szukałem. Zaważył drobiazg, którego nie widać od razu, trzeba drążyć głębiej - tu podejście do codziennej pracy. Teraz wiem, że przeczucie to uratowało mnie.

Testeq, dzięki za cenny komentarz.

Moniko
&lt;em&gt;-”purpurowa krowa ” w kraju ma chyba bardzo ciężkie życie ... Może niewielu ludzi umie zobaczyć taką “krowę” ?&lt;/em&gt;
Na szczeblu państwowym może po prostu brakować ludzi, którzy są w stanie ocenić dokonania w specyficznych dziedzinach, albo wymagałoby to wykonania ogromnej pracy i nie chce im się. Nie sądzę, żeby bali się lepszego :) Jest też dodatkowy problem - niskie zaufanie społeczne. Pewne procedury przeciągają się w nieskończoność, bo podejrzewa się jakieś układy, kliki itp.

h.
&lt;em&gt;&quot;Mysle, ze bycie inzynierem jest doskonalym materialem wyjsciowym na robienie wszelkich innych rzeczy&quot;&lt;/em&gt;
Nad tym nie zastanawiałem się szczególnie, ale jeśli to prawda to byłby to miły skutek uboczny :)
&lt;em&gt;&quot;Jedyne co chyba mozna zarzucic, to brak rozwoju jesli chodzi o umiejetnosci interpersonalne&quot;&lt;/em&gt;
Oficjalnie chyba rzaden program nauczania nie przywiązuje do tego dużej wagi. Jedynie niektórzy nauczyciele sami z siebie. Dlaczego nie zwracać na to większej uwagi w szkole średniej, a nawet podstawowej, żeby skorzystali wszyscy w swoim czasie?

Pozdrawiam serdecznie
Tomek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Shoovi<br />
Generalnie, technologie produkcyjne są jak do tej pory poza moim zakresem, CVD też. Nie mam więc konkretnych doświadczeń, ale może dałoby się coś wymyślić <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pomijając same procesy chemiczne, większość takiego urządzenia to zaawansowane sterowanie cyfrowe i tu już jest znacznie lepiej. Wiem też, że plazmę modeluje się także w symulatorach EM, choć jest dosyć osobliwym ośrodkiem i model może nie byc adekwatny do wszystkich zastosowań. Może jednak byłoby to pomocne w konstrukcji odpowiedniego interfejsu fizycznego &#8211; czy są tu jakieś konkretne problemy do pokonania?</p>
<p><em>&#8220;czy wszystkie opisane etapy następowały po sobie tudzież równolegle tak bez żadnych “wpadek”, ślepych torów, drastycznych weryfikacji marzeń &#8211; typu “te 2 lata to zmarnowałem” &#8211; Pytam ponieważ, ja się kiedyś pogubiłem odrobinkę z moimi ścieżkami. Miałeś jakiegoś, mentora/anioła stróża do którego zwracałeś się z wątpliwościami?&#8221;</em><br />
Dużo musiałem nauczyć się na włąsnych błędach, ale szczęśliwie nie były na tyle poważne, żebym miał poczucie stracenia czegoś. Punktem przełomowym był wybór promotora (jak i całego środowiska, w którym funkcjonuje), który stał się w jakimś stopniu mentorem. Jednak to nie wystarczyło, żeby rozwiewać wszystkie wątpliwości.</p>
<p>Najniebezpieczniejszy był okres równoległej pracy w przemyśle i doktoratu w zupełnie innej dziedzinie &#8211; coś w rodzaju łapania dwóch srok za ogon. Obie strony miały inne interesy, ja zrobiłem się bardziej zajęty i po obu stronach łatwo było o zgrzyty. Raz o mały włos pogrzebałbym współpracę z promotorem. Na szczęście zauważyłem w porę, że przez swoje zabieganie przestałem szanować czas innych! Tutaj wyszła zaleta kontaktu z ludzmi otwartymi i wyrozumiałymi, którzy pozwoilili mi dostrzec to. Po stronie pracy też nie byli zbyt zadowoleni jak wyszło na to, że wyjeżdzam tuż po skończeniu tego doktoratu (czego sam nie planowałem). I nie chodzi o to, że jestem w czymś tam niezastapiony, ale o specyfikę pracy zespołów R&amp;D robiących dość zaawansowane rzeczy. Nawet jeśli weźmiemy najzdolniejszą osobę, to praca może być na tyle złożona, że dobre dostosowanie się wymaga bardzo długiej praktyki. Zapewne rodzi się wtedy sporo emocji i sprawy robią się bardzo delikatne. Mam wrażenie, że ostatecznie udało się dojść do wzajemnego zrozumienia. Nie wykluczam też, że jeszcze połączymy swoje siły ponownie. Szczególnie, że w coraz szybszych urządzeniach cyfrowych występuje coraz więcej prolemów natury mikrofalowej.<br />
Być może za wpadkę uznałbym poddanie się i rezygnację z jednej z równoległych ścieżek.</p>
<p>Wrócę jeszcze raz do istoty rozpoznania odpowiedniego promotora, bo to jest ważne dla każdego studenta, który jak ja nie miał na tym etapie innych, istotnych kontaktów. Byłem bliski podjęcia innej decyzji. Był to człowiek posiadający wiele atrybutów, których szukałem. Zaważył drobiazg, którego nie widać od razu, trzeba drążyć głębiej &#8211; tu podejście do codziennej pracy. Teraz wiem, że przeczucie to uratowało mnie.</p>
<p>Testeq, dzięki za cenny komentarz.</p>
<p>Moniko<br />
<em>-”purpurowa krowa ” w kraju ma chyba bardzo ciężkie życie &#8230; Może niewielu ludzi umie zobaczyć taką “krowę” ?</em><br />
Na szczeblu państwowym może po prostu brakować ludzi, którzy są w stanie ocenić dokonania w specyficznych dziedzinach, albo wymagałoby to wykonania ogromnej pracy i nie chce im się. Nie sądzę, żeby bali się lepszego <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jest też dodatkowy problem &#8211; niskie zaufanie społeczne. Pewne procedury przeciągają się w nieskończoność, bo podejrzewa się jakieś układy, kliki itp.</p>
<p>h.<br />
<em>&#8220;Mysle, ze bycie inzynierem jest doskonalym materialem wyjsciowym na robienie wszelkich innych rzeczy&#8221;</em><br />
Nad tym nie zastanawiałem się szczególnie, ale jeśli to prawda to byłby to miły skutek uboczny <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
<em>&#8220;Jedyne co chyba mozna zarzucic, to brak rozwoju jesli chodzi o umiejetnosci interpersonalne&#8221;</em><br />
Oficjalnie chyba rzaden program nauczania nie przywiązuje do tego dużej wagi. Jedynie niektórzy nauczyciele sami z siebie. Dlaczego nie zwracać na to większej uwagi w szkole średniej, a nawet podstawowej, żeby skorzystali wszyscy w swoim czasie?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Tomek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59232</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 17:25:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59232</guid>
		<description>&lt;strong&gt;h.&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;Wyksztalcenie technicznie uczy bardzo wielu przydatnych rzeczy, uczy abstrakcyjnego myslenia, podejscia do sprawy, niejako sprawia iz mamy bardziej otwarty umysl, co jest bardzo wazne, dlatego miedzy innymi inzynierom latwiej jest podejmowac rozne wyzwania nie zwiazane nawet z technicznymi rzeczami, wlasnie ze wzgledu na ich predyspozycje.&quot;&lt;/em&gt;

Umiejętność logicznego myślenia, analizowania problemów i wyciągania wniosków to podstawa w każdej dziedzinie - nawet w zawodach humanistycznych i artystycznych. Przyjrzyjcie się strukturze dobrej poezji. To nie są przypadkowo dobrane słowa. To sens, znaczenie, rytm i brzmienie. Wykształcenie techniczne zapewnia rozwój umysłu w tym kierunku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>h.</strong> pisze: <em>&#8220;Wyksztalcenie technicznie uczy bardzo wielu przydatnych rzeczy, uczy abstrakcyjnego myslenia, podejscia do sprawy, niejako sprawia iz mamy bardziej otwarty umysl, co jest bardzo wazne, dlatego miedzy innymi inzynierom latwiej jest podejmowac rozne wyzwania nie zwiazane nawet z technicznymi rzeczami, wlasnie ze wzgledu na ich predyspozycje.&#8221;</em></p>
<p>Umiejętność logicznego myślenia, analizowania problemów i wyciągania wniosków to podstawa w każdej dziedzinie &#8211; nawet w zawodach humanistycznych i artystycznych. Przyjrzyjcie się strukturze dobrej poezji. To nie są przypadkowo dobrane słowa. To sens, znaczenie, rytm i brzmienie. Wykształcenie techniczne zapewnia rozwój umysłu w tym kierunku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: h.</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59227</link>
		<dc:creator>h.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 14:13:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59227</guid>
		<description>.Mysle, ze hisotoria kazdego prawdizwego inzyniera zaczyna sie gdzies w dziecinstwie, poprzez fascynacje otaczajacym nas swiatem i tego co w nim funkcjonuje. Natepnie sa studia, gdzie taki inzynier z pasja i zaangazowaniem wykonuje projekty, chlonie wiedze, staje sie profesjonalista. Oczywiscie sa tez tam ludzie, ktorzy znalelzil sie troche z przypadku, bo np akurat ten kierunek byl najblizszy ich oczekiwaniom.

Ja sam koncze studia (automatyka i zarzadzanie), ktore traktuje just-for-fun, jako taki brain-teaser, chociaz nie sa dla mnie nadzwyczaj interesujace, oprocz tego zawodowo zajmuje sie szeroko pojetym IT. Sadze, ze posiadam duza wiedze i rownie nie male doswiadczenie poparte kontaktami z roznymi ludzmi/firmami i projektami z tym zwiazanymi. Jednakze z biegiem czasu  temat ten przestal byc dla mnie rownie interesujacy i pociagajacy jak kiedys, dlatego powoli staram sie w swoim rozowoju odchodzic od czysto technicznych rzeczy i udac sie raczej sciezka zarzadzania, gdyz na dzien dzisiejszy wydaje mi sie ona byc bardziej interesujacym wyzwaniem.

Wyksztalcenie technicznie uczy bardzo wielu przydatnych rzeczy, uczy abstrakcyjnego myslenia, podejscia do sprawy, niejako sprawia iz mamy bardziej otwarty umysl, co jest bardzo wazne, dlatego miedzy innymi inzynierom latwiej jest podejmowac rozne wyzwania nie zwiazane nawet z technicznymi rzeczami, wlasnie ze wzgledu na ich predyspozycje.
Mysle, ze bycie inzynierem jest doskonalym materialem wyjsciowym na robienie wszelkich innych rzeczy, 
Jedyne co chyba mozna zarzucic, to brak rozwoju jesli chodzi o umiejetnosci interpersonalne, nie chce generalizowac, ale chyba zgodzicie sie ze mna, ze daje sie odczuc taki trend lekkiej nieporadnosci zyciowej wsrod inzynierow, ale chyba coraz czesciej odkrywaja oni tajniki ,,zycia&#039;&#039; i ida w kierunku rozwoju osobistego.

Ja sam zajmuje sie rozwojem osobistym od okolo 1,5 roku i diametralnie zmienilo to moje zycie, moje oczekiwania od siebie od innych, podejscie do wielu spraw.
Bez tego pewnie bylbym caly czas ,,zwyklym inzynierem&#039;&#039;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>.Mysle, ze hisotoria kazdego prawdizwego inzyniera zaczyna sie gdzies w dziecinstwie, poprzez fascynacje otaczajacym nas swiatem i tego co w nim funkcjonuje. Natepnie sa studia, gdzie taki inzynier z pasja i zaangazowaniem wykonuje projekty, chlonie wiedze, staje sie profesjonalista. Oczywiscie sa tez tam ludzie, ktorzy znalelzil sie troche z przypadku, bo np akurat ten kierunek byl najblizszy ich oczekiwaniom.</p>
<p>Ja sam koncze studia (automatyka i zarzadzanie), ktore traktuje just-for-fun, jako taki brain-teaser, chociaz nie sa dla mnie nadzwyczaj interesujace, oprocz tego zawodowo zajmuje sie szeroko pojetym IT. Sadze, ze posiadam duza wiedze i rownie nie male doswiadczenie poparte kontaktami z roznymi ludzmi/firmami i projektami z tym zwiazanymi. Jednakze z biegiem czasu  temat ten przestal byc dla mnie rownie interesujacy i pociagajacy jak kiedys, dlatego powoli staram sie w swoim rozowoju odchodzic od czysto technicznych rzeczy i udac sie raczej sciezka zarzadzania, gdyz na dzien dzisiejszy wydaje mi sie ona byc bardziej interesujacym wyzwaniem.</p>
<p>Wyksztalcenie technicznie uczy bardzo wielu przydatnych rzeczy, uczy abstrakcyjnego myslenia, podejscia do sprawy, niejako sprawia iz mamy bardziej otwarty umysl, co jest bardzo wazne, dlatego miedzy innymi inzynierom latwiej jest podejmowac rozne wyzwania nie zwiazane nawet z technicznymi rzeczami, wlasnie ze wzgledu na ich predyspozycje.<br />
Mysle, ze bycie inzynierem jest doskonalym materialem wyjsciowym na robienie wszelkich innych rzeczy,<br />
Jedyne co chyba mozna zarzucic, to brak rozwoju jesli chodzi o umiejetnosci interpersonalne, nie chce generalizowac, ale chyba zgodzicie sie ze mna, ze daje sie odczuc taki trend lekkiej nieporadnosci zyciowej wsrod inzynierow, ale chyba coraz czesciej odkrywaja oni tajniki ,,zycia&#8221; i ida w kierunku rozwoju osobistego.</p>
<p>Ja sam zajmuje sie rozwojem osobistym od okolo 1,5 roku i diametralnie zmienilo to moje zycie, moje oczekiwania od siebie od innych, podejscie do wielu spraw.<br />
Bez tego pewnie bylbym caly czas ,,zwyklym inzynierem&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59225</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:35:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59225</guid>
		<description>@&lt;strong&gt;Monika&lt;/strong&gt;: Właśnie o motywację chodzi, tylko w tym względzie nie ma uniwersalnych recept. Dla każdego człowieka trzeba znaleźć indywidualny klucz, który otworzy sejf z pokładami wewnętrznego napędu do działania.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<strong>Monika</strong>: Właśnie o motywację chodzi, tylko w tym względzie nie ma uniwersalnych recept. Dla każdego człowieka trzeba znaleźć indywidualny klucz, który otworzy sejf z pokładami wewnętrznego napędu do działania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Monika</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59222</link>
		<dc:creator>Monika</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:03:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59222</guid>
		<description>Witaj TesTeq,

Piszesz: &quot;Schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba kogoś zachęcić do codziennego robienia obiadu na godzinę 15:00 (i to nie tylko klusek śląskich).&quot;

A może tu kluczem będzie motywacja ? Jak myślisz ?

pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj TesTeq,</p>
<p>Piszesz: &#8220;Schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba kogoś zachęcić do codziennego robienia obiadu na godzinę 15:00 (i to nie tylko klusek śląskich).&#8221;</p>
<p>A może tu kluczem będzie motywacja ? Jak myślisz ?</p>
<p>pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59215</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 09:18:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-07-03/goscinne-posty/dusza-inzyniera/#comment-59215</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Monika&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;3-letnia siostrzenica - robiła ze mną własnoręcznie kluski śląskie - przeżycia związanie z robieniem ich, gotowniem ( obserwowała w napięciu, które są jej - druty: uważaj woda w garnku jest bardzo gorąca i może poparzyć ) i jedzeniem - były niewątpliwie minisukcesm twórcy&quot;&lt;/em&gt;

Schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba kogoś zachęcić do codziennego robienia obiadu na godzinę 15:00 (i to nie tylko klusek śląskich).

Sama idea kontrolowanego poszerzania pola wolności dzieci jest ze wszech miar słuszna, a kluczem do powodzenia jest dostosowanie tempa tego poszerzania do potrzeb i możliwości dziecka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Monika</strong> pisze: <em>&#8220;3-letnia siostrzenica &#8211; robiła ze mną własnoręcznie kluski śląskie &#8211; przeżycia związanie z robieniem ich, gotowniem ( obserwowała w napięciu, które są jej &#8211; druty: uważaj woda w garnku jest bardzo gorąca i może poparzyć ) i jedzeniem &#8211; były niewątpliwie minisukcesm twórcy&#8221;</em></p>
<p>Schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba kogoś zachęcić do codziennego robienia obiadu na godzinę 15:00 (i to nie tylko klusek śląskich).</p>
<p>Sama idea kontrolowanego poszerzania pola wolności dzieci jest ze wszech miar słuszna, a kluczem do powodzenia jest dostosowanie tempa tego poszerzania do potrzeb i możliwości dziecka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

