<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Czy robienie z Tobą interesów jest łatwe i przyjemne?</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Dobrym klientom i partnerom życiowym wstęp wzbroniony!!! - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-60786</link>
		<dc:creator>Dobrym klientom i partnerom życiowym wstęp wzbroniony!!! - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 07:54:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-60786</guid>
		<description>[...] Firma &#8220;Carrefour&#8221; z jednej strony zapewne wydaje mnóstwo pieniędzy na reklamę aby skłonić potencjalnych klientów do wybrania akurat ich hipermarketu, z drugiej utrudnia im zostawienie ich w sklepie. Zostawmy na boku tę sieć, zastanówmy się lepiej, czy w naszych firmach lub działach nie uprawiamy niechcący podobnej &#8220;dywersji&#8221;. Czy z jednej strony nie mówimy &#8220;zależy nam na pieniądzach klienta&#8221;, a z drugiej przez różne, często pozornie drobne działania nie zniechęcamy go do wydania ich u nas? Pisałem kiedyś o tym, że klientowi należy ułatwić robienie interesów z nami, ale widzę, że w Polsce należy może zacząć od tego, aby mu tego interesu przynajmniej nie utrudniać. Jeżeli jesteście już managerami (wszystko jedno jakiego szczebla), to proaktywnie sprawdźcie jak to wygląda w obszarach, za które jesteście odpowiedzialni pamiętając, że klient to także klient wewnętrzny. Usunięcie takich ukrytych blokad może znacznie poprawić Wasze wyniki i pomóc dalszej karierze zawodowej. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Firma &#8220;Carrefour&#8221; z jednej strony zapewne wydaje mnóstwo pieniędzy na reklamę aby skłonić potencjalnych klientów do wybrania akurat ich hipermarketu, z drugiej utrudnia im zostawienie ich w sklepie. Zostawmy na boku tę sieć, zastanówmy się lepiej, czy w naszych firmach lub działach nie uprawiamy niechcący podobnej &#8220;dywersji&#8221;. Czy z jednej strony nie mówimy &#8220;zależy nam na pieniądzach klienta&#8221;, a z drugiej przez różne, często pozornie drobne działania nie zniechęcamy go do wydania ich u nas? Pisałem kiedyś o tym, że klientowi należy ułatwić robienie interesów z nami, ale widzę, że w Polsce należy może zacząć od tego, aby mu tego interesu przynajmniej nie utrudniać. Jeżeli jesteście już managerami (wszystko jedno jakiego szczebla), to proaktywnie sprawdźcie jak to wygląda w obszarach, za które jesteście odpowiedzialni pamiętając, że klient to także klient wewnętrzny. Usunięcie takich ukrytych blokad może znacznie poprawić Wasze wyniki i pomóc dalszej karierze zawodowej. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: &#8220;Niezdobyta twierdza&#8221; cz.1 - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-59725</link>
		<dc:creator>&#8220;Niezdobyta twierdza&#8221; cz.1 - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 05:41:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-59725</guid>
		<description>[...] Pamiętacie naszą dyskusję na temat &#8220;Czy robienie z Tobą interesów jest łatwe i przyjemne&#8220;? W jednym z komentarzy pojawiła się kwestia tzw. niezdobytych twierdz w relacjach damsko-męskich i Paulina Biedugnis obiecała, że po uporaniu się ze studiami napisze więcej na ten temat. W międzyczasie Paulina wróciła do Polski a w mojej skrzynce pojawiły się od razu dwa posty gościnne na ten temat. Dziś zapraszam do zapoznania się z pierwszym z nich. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Pamiętacie naszą dyskusję na temat &#8220;Czy robienie z Tobą interesów jest łatwe i przyjemne&#8220;? W jednym z komentarzy pojawiła się kwestia tzw. niezdobytych twierdz w relacjach damsko-męskich i Paulina Biedugnis obiecała, że po uporaniu się ze studiami napisze więcej na ten temat. W międzyczasie Paulina wróciła do Polski a w mojej skrzynce pojawiły się od razu dwa posty gościnne na ten temat. Dziś zapraszam do zapoznania się z pierwszym z nich. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58666</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 05:46:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58666</guid>
		<description>TesTeq

Errare humanum est.... :-)
Poprawiłem to tylko dlatego, aby Twoja wypowiedź nie zmyliła jakiegoś Czytelnika
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq</p>
<p>Errare humanum est&#8230;. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Poprawiłem to tylko dlatego, aby Twoja wypowiedź nie zmyliła jakiegoś Czytelnika<br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58664</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 18:16:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58664</guid>
		<description>@&lt;strong&gt;Alex&lt;/strong&gt;: Jak ja nie lubię, jak ktoś mi zwraca uwagę! A jeszcze bardziej nie lubię, jak ten ktoś ma rację! :-)

Mam nadzieję, że moje zaćmienie umysłowe już minęło.

Oczywiście, że nie należy &lt;em&gt;&quot;&#039;karać&#039; wpadek bez względu na ich przyczynę&quot;&lt;/em&gt;.

Nie wiem, co sprawiło, że zrozumiałem Twój komentarz na opak. Najwyraźniej &lt;em&gt;&quot;nie dołożyłem wszelkich możliwych starań&quot;&lt;/em&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<strong>Alex</strong>: Jak ja nie lubię, jak ktoś mi zwraca uwagę! A jeszcze bardziej nie lubię, jak ten ktoś ma rację! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mam nadzieję, że moje zaćmienie umysłowe już minęło.</p>
<p>Oczywiście, że nie należy <em>&#8220;&#8216;karać&#8217; wpadek bez względu na ich przyczynę&#8221;</em>.</p>
<p>Nie wiem, co sprawiło, że zrozumiałem Twój komentarz na opak. Najwyraźniej <em>&#8220;nie dołożyłem wszelkich możliwych starań&#8221;</em>.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58659</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 13:18:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58659</guid>
		<description>TesTeq
Przeczytaj uważnie co napisałem :-)
Karanie BEZ względu na przyczynę jest właśnie błędem zabijającym gotowość do poniesienia ryzyka.
Piętnowanie i zwalczanie lenistwa, pozoranctwa i tym podobnych cech to inna historia.  Aby to skutecznie robić musisz wiedzieć, czy niepowodzenie jest ich rezultatem, czy też powstało mimo dołożenia wszelkich możliwych starań.
Teraz się rozumiemy?

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq<br />
Przeczytaj uważnie co napisałem <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Karanie BEZ względu na przyczynę jest właśnie błędem zabijającym gotowość do poniesienia ryzyka.<br />
Piętnowanie i zwalczanie lenistwa, pozoranctwa i tym podobnych cech to inna historia.  Aby to skutecznie robić musisz wiedzieć, czy niepowodzenie jest ich rezultatem, czy też powstało mimo dołożenia wszelkich możliwych starań.<br />
Teraz się rozumiemy?</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58657</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 13:05:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58657</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Alex&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;&#039;karanie&#039; wpadek bez względu na ich przyczynę jest wzmacnianiem asekuranckiego zachowania u podwładnych, a przecież nie o to tym ludziom chodzi.&quot;&lt;/em&gt;

Z tym &quot;bez względu na ich przyczynę&quot; trudno mi się zgodzić. Czasami popełniamy błędy rekrutacyjne i w naszym otoczeniu pojawiają się osoby z natury leniwe, pozoranci, kłamczuchy, wypaleni, zgorzkniali, a nawet dywersanci. Tego tolerować nie można, chociaż sprawcy tych wpadek będą przedstawiać swoje porażki jako nieuniknione ryzyko bycia &quot;myśliwymi&quot; (którymi tak naprawdę nie są).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Alex</strong> pisze: <em>&#8220;&#8216;karanie&#8217; wpadek bez względu na ich przyczynę jest wzmacnianiem asekuranckiego zachowania u podwładnych, a przecież nie o to tym ludziom chodzi.&#8221;</em></p>
<p>Z tym &#8220;bez względu na ich przyczynę&#8221; trudno mi się zgodzić. Czasami popełniamy błędy rekrutacyjne i w naszym otoczeniu pojawiają się osoby z natury leniwe, pozoranci, kłamczuchy, wypaleni, zgorzkniali, a nawet dywersanci. Tego tolerować nie można, chociaż sprawcy tych wpadek będą przedstawiać swoje porażki jako nieuniknione ryzyko bycia &#8220;myśliwymi&#8221; (którymi tak naprawdę nie są).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58649</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 07:01:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58649</guid>
		<description>Bartosz
Tak na szybko (zaraz zaczynam szkolenie)
Pierwszy punkt jest OK
W drugim postaraj się uświadomić przełożonym, że jeśli chą, aby ludzie podejmowali się trudnych projektów, to muszą zmienić swoje postępowanie w wypadku &quot;wpadek&quot;.
&quot;karanie&quot; wpadek bez względu na ich przyczynę jest wzmacnianiem asekuranckiego zachowania u podwładnych, a przecież nie o to tym ludziom chodzi.
Nagradzanie &quot;asekurantów&quot; jest dodatkowym kamyczkiem w tym łańcuszku, na którego końcu nie bojący się ryzyka  &quot;myśliwi&quot; odejdą a pozostaną im sami biurokraci

Pozdrawiam serdecznie
alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartosz<br />
Tak na szybko (zaraz zaczynam szkolenie)<br />
Pierwszy punkt jest OK<br />
W drugim postaraj się uświadomić przełożonym, że jeśli chą, aby ludzie podejmowali się trudnych projektów, to muszą zmienić swoje postępowanie w wypadku &#8220;wpadek&#8221;.<br />
&#8220;karanie&#8221; wpadek bez względu na ich przyczynę jest wzmacnianiem asekuranckiego zachowania u podwładnych, a przecież nie o to tym ludziom chodzi.<br />
Nagradzanie &#8220;asekurantów&#8221; jest dodatkowym kamyczkiem w tym łańcuszku, na którego końcu nie bojący się ryzyka  &#8220;myśliwi&#8221; odejdą a pozostaną im sami biurokraci</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bartosz</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58645</link>
		<dc:creator>Bartosz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 19:45:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58645</guid>
		<description>Cześć

Alex
Ad1. Inicjatywa jest nagradzana. Jeśli mam dobry pomysł i zostanie on wdrożony to w dłuższym okresie mogę &quot;załatwić&quot; kilka ważnych dla mojego zespołu spraw (podwyżkę, klimatyzator, fajne szkolenie, wyjazd na konferencję itd.) Oczywiście szef wyraża też werbalnie, że coś jest ekstra. Gorzej że zwykle skoro mam dobry pomysł to będę go musiał sam zrealizować.

Ad2. Tu jest gorzej. Nawet małe odchylenie od oczekiwanych rezulatatów projektu oznacza wiele problemów dla mnie jako PMa. Jestem odpytywany z wszystkich moich decyzji, muszę nadrabiać wieczorami. Zmniejsza się moja samodzielność. Bywają też krzyki na zebraniach (co akurat mnie śmieszy). Przyczyny problemów nie mają żadnego znaczenia. W dłuższym okresie manager z wieloma &quot;wtopionymi&quot; projektami ma tak ciężki żywot, że sam odchodzi (na szczęście jest na nas popyt). 

Tak więc skutek jest taki, że lepiej nie ryzykować: cicho siedzieć i udawać zapracowanego. Zgłaszać propozycje ale tylko te 100% pewne. I co najważniejsze nie dać się &quot;wrobić&quot; w nic trudniejszego. Taki kierownik odnosi sukcesy w mojej organizacji. 

pozdrawiam
Bartosz
P.S. Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć</p>
<p>Alex<br />
Ad1. Inicjatywa jest nagradzana. Jeśli mam dobry pomysł i zostanie on wdrożony to w dłuższym okresie mogę &#8220;załatwić&#8221; kilka ważnych dla mojego zespołu spraw (podwyżkę, klimatyzator, fajne szkolenie, wyjazd na konferencję itd.) Oczywiście szef wyraża też werbalnie, że coś jest ekstra. Gorzej że zwykle skoro mam dobry pomysł to będę go musiał sam zrealizować.</p>
<p>Ad2. Tu jest gorzej. Nawet małe odchylenie od oczekiwanych rezulatatów projektu oznacza wiele problemów dla mnie jako PMa. Jestem odpytywany z wszystkich moich decyzji, muszę nadrabiać wieczorami. Zmniejsza się moja samodzielność. Bywają też krzyki na zebraniach (co akurat mnie śmieszy). Przyczyny problemów nie mają żadnego znaczenia. W dłuższym okresie manager z wieloma &#8220;wtopionymi&#8221; projektami ma tak ciężki żywot, że sam odchodzi (na szczęście jest na nas popyt). </p>
<p>Tak więc skutek jest taki, że lepiej nie ryzykować: cicho siedzieć i udawać zapracowanego. Zgłaszać propozycje ale tylko te 100% pewne. I co najważniejsze nie dać się &#8220;wrobić&#8221; w nic trudniejszego. Taki kierownik odnosi sukcesy w mojej organizacji. </p>
<p>pozdrawiam<br />
Bartosz<br />
P.S. Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58620</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 08:17:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58620</guid>
		<description>@&lt;strong&gt;Marcunio&lt;/strong&gt;: &quot;Gliniarz w przedszkolu&quot; był kontrprzykładem dla stwierdzenia &lt;em&gt;&quot;idealny &quot;Disaster Manager&quot; powinien dostosowywać środki do sytuacji i do ludzi, którymi dowodzi.&quot;&lt;/em&gt;

&lt;strong&gt;Alex&lt;/strong&gt; ujął to znacznie jaśniej niż ja, pisząc: &lt;em&gt;&quot;staram się działać jak najbardziej pragmatycznie, co między innymi oznacza dopasowanie stylu komunikacji do &quot;odbiorców&quot; przy jednoczesnym zachowaniu wewnętrznego spokoju.&quot;&lt;/em&gt;

W filmie &quot;Gliniarz w przedszkolu&quot; obserwujemy ewolucję sposobu komunikacji głównego bohatera z podopiecznymi, która prowadzi do skutecznego współdziałania w sytuacji kryzysowej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<strong>Marcunio</strong>: &#8220;Gliniarz w przedszkolu&#8221; był kontrprzykładem dla stwierdzenia <em>&#8220;idealny &#8220;Disaster Manager&#8221; powinien dostosowywać środki do sytuacji i do ludzi, którymi dowodzi.&#8221;</em></p>
<p><strong>Alex</strong> ujął to znacznie jaśniej niż ja, pisząc: <em>&#8220;staram się działać jak najbardziej pragmatycznie, co między innymi oznacza dopasowanie stylu komunikacji do &#8220;odbiorców&#8221; przy jednoczesnym zachowaniu wewnętrznego spokoju.&#8221;</em></p>
<p>W filmie &#8220;Gliniarz w przedszkolu&#8221; obserwujemy ewolucję sposobu komunikacji głównego bohatera z podopiecznymi, która prowadzi do skutecznego współdziałania w sytuacji kryzysowej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58613</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 05:16:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58613</guid>
		<description>Marcunio
W tamtym wypadku to była to żadna zgrana grupa, lecz kilku ludzi zebranych ad hoc, co nie przeszkadzało w spokojnym przeprowadzeniu akcji i bardzo skutecznej komunikacji.
Jeszcze wracając do angażowania tłumu gapiów - nigdy nie zwracaj się do całego tłumu, lecz wybierz sobie konkretną osobę. Takie podejście ogromnie zwiększa szansę, że ktoś Ci pomoże
Teraz już całkiem wyjechaliśmy poza zakres postu, trzeba będzie napisać jakiś nowy :-)
Pozdrawiam serdecznie 
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marcunio<br />
W tamtym wypadku to była to żadna zgrana grupa, lecz kilku ludzi zebranych ad hoc, co nie przeszkadzało w spokojnym przeprowadzeniu akcji i bardzo skutecznej komunikacji.<br />
Jeszcze wracając do angażowania tłumu gapiów &#8211; nigdy nie zwracaj się do całego tłumu, lecz wybierz sobie konkretną osobę. Takie podejście ogromnie zwiększa szansę, że ktoś Ci pomoże<br />
Teraz już całkiem wyjechaliśmy poza zakres postu, trzeba będzie napisać jakiś nowy <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcunio</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58602</link>
		<dc:creator>Marcunio</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 13:02:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58602</guid>
		<description>TesTeq: 
&quot;Gliniarz w Przedszkolu&quot; to nietrafiony kontrprzykład. Policjant udający nauczyciela nie był wezwany do ratowania sytuacji ani do mniej lub bardziej tajnej ochrony ani do rozwiązania problemu przerastającego możliwości klienta. Był po prostu agentem do obserwacji jednego z członków społeczności. Nota bene umieszczonym tam wberw woli szkoły. Bardziej to mi przypomina pracę &quot;Audytora&quot; lub &quot;Tajemniczego Klienta&quot; niż &quot;Disaster Managera&quot;.


Alex:
W tej akcji byłeś jedynym amatorem, czyli miałeś do czynienia ze zgraną grupą profesjonalistów. Ja niestety wśród profesjonalistów w czasie akcji nie byłem. Nawet kiedy były to akcje mniej lub bardziej rządowe, to byłem w grupie woluntariuszy przemieszanych ze zmuszonymi do pomocy. Także Twoje doświadczenie ma większą wagę w tym wypadku. Do grupy gapiów nigdy się nie dołączam, dlatego nigdy nie widziałem profesjonalistów w dużej akcji z bliska. Akcje z moim udziałem były raczej w skali mikro, aczkolwiek zdają się potwierdzać twoje obserwacje. A jak jeszcze dołożę mojego moralnego kaca to wnioskuję: 

Kaltblütigkeit, Anstand  über Alles! :-)


MfG,
Marcunio</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq:<br />
&#8220;Gliniarz w Przedszkolu&#8221; to nietrafiony kontrprzykład. Policjant udający nauczyciela nie był wezwany do ratowania sytuacji ani do mniej lub bardziej tajnej ochrony ani do rozwiązania problemu przerastającego możliwości klienta. Był po prostu agentem do obserwacji jednego z członków społeczności. Nota bene umieszczonym tam wberw woli szkoły. Bardziej to mi przypomina pracę &#8220;Audytora&#8221; lub &#8220;Tajemniczego Klienta&#8221; niż &#8220;Disaster Managera&#8221;.</p>
<p>Alex:<br />
W tej akcji byłeś jedynym amatorem, czyli miałeś do czynienia ze zgraną grupą profesjonalistów. Ja niestety wśród profesjonalistów w czasie akcji nie byłem. Nawet kiedy były to akcje mniej lub bardziej rządowe, to byłem w grupie woluntariuszy przemieszanych ze zmuszonymi do pomocy. Także Twoje doświadczenie ma większą wagę w tym wypadku. Do grupy gapiów nigdy się nie dołączam, dlatego nigdy nie widziałem profesjonalistów w dużej akcji z bliska. Akcje z moim udziałem były raczej w skali mikro, aczkolwiek zdają się potwierdzać twoje obserwacje. A jak jeszcze dołożę mojego moralnego kaca to wnioskuję: </p>
<p>Kaltblütigkeit, Anstand  über Alles! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>MfG,<br />
Marcunio</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58597</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 06:00:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58597</guid>
		<description>Bartosz
Działanie w sytuacji niedoboru zasobów to chleb codzienny PM-a. Czasem trzeba &quot;popolitykować&quot; aby je otrzymać.  Jak wspomniał kiedyś jeden z moich kolegów odpowiedzialnych za wielkie projekty &quot;bycie PM to nie tylko umiejętności typowo PM-owskie, które są oczywiście konieczne, lecz absolutnie niewystarczające, ale też zdolności polityczne&quot;. Coś w tym jest.

Jeśli chodzi o Twój przypadek, to potrzebujemy co najmniej dwóch dodatkowych informacji:

1) czy takie ekstra działania są w ogóle dostrzegane i doceniane w jakikolwiek sposób (ew. w jaki?)
2) co się dzieje, jeśli ktoś bierze ambitny projekt i tenże kończy się niepowodzeniem (fiasko, przekroczenie terminów lub budżetów)?

Po uzyskaniu odpowiedzi mogę w jakikolwiek sposób ustosunkować się do tego

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartosz<br />
Działanie w sytuacji niedoboru zasobów to chleb codzienny PM-a. Czasem trzeba &#8220;popolitykować&#8221; aby je otrzymać.  Jak wspomniał kiedyś jeden z moich kolegów odpowiedzialnych za wielkie projekty &#8220;bycie PM to nie tylko umiejętności typowo PM-owskie, które są oczywiście konieczne, lecz absolutnie niewystarczające, ale też zdolności polityczne&#8221;. Coś w tym jest.</p>
<p>Jeśli chodzi o Twój przypadek, to potrzebujemy co najmniej dwóch dodatkowych informacji:</p>
<p>1) czy takie ekstra działania są w ogóle dostrzegane i doceniane w jakikolwiek sposób (ew. w jaki?)<br />
2) co się dzieje, jeśli ktoś bierze ambitny projekt i tenże kończy się niepowodzeniem (fiasko, przekroczenie terminów lub budżetów)?</p>
<p>Po uzyskaniu odpowiedzi mogę w jakikolwiek sposób ustosunkować się do tego</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bartosz</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58590</link>
		<dc:creator>Bartosz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 23:30:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58590</guid>
		<description>hmm....
Tak sobie czytam co piszecie i mam małe zmartwienie. Czyżby moja sytuacja była tak inna ?  - może ja pracuje w jakimś toksycznym miejscu...

Otóż pracuje w korporacji na kierowniczym stanowisku i wiem, ze muszę bardzo ostro walczyć o to aby każdego dnia nie dostawać trudnych i ryzykownych projektów do realizacji, takich, które inni menadżerowie też nie chcą przyjąć.
Nasz szef potrzebuje dobrze zrealizowanych projektów (na których zarabiamy) i jeśli tylko zobaczy że któryś z nas ma wolne moce lub chęci do zrobienia czegoś to natychmiast dostaje nowe, czasami bardzo trudne zadania. Niestety zasoby do ich realizacji nie są lokowane zgodnie z trudnością projektów. 

Podsumowując. W dłuższej perspektywie, mój zespół i ja działamy lepiej gdy nie jesteśmy ekstremalnie obciążeni (ciężko jest wychodzić z pracy zawsze po 20). Więc jeśli bronie się od dodatkowych zadań to wygrywam. Jeśli zgadzam się na zwiększanie zakresu projektów lub na podjęcie ryzykownych i trudnych to przegrywam (po prostu nie wyrabiamy się i siedzimy po nocach i ryzyko błedu rośnie). 

W organzacji której pracuję lepiej być &quot;zarobionym&quot; i &quot;niedostępnym&quot; niż otwartym na rosnące wymagania naszego klienta (dyrektora w tym przypadku).  Bycie sympatycznym nic nie pomoże - twarde argumenty albo siedzisz po nocach...

jakaś rada ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hmm&#8230;.<br />
Tak sobie czytam co piszecie i mam małe zmartwienie. Czyżby moja sytuacja była tak inna ?  &#8211; może ja pracuje w jakimś toksycznym miejscu&#8230;</p>
<p>Otóż pracuje w korporacji na kierowniczym stanowisku i wiem, ze muszę bardzo ostro walczyć o to aby każdego dnia nie dostawać trudnych i ryzykownych projektów do realizacji, takich, które inni menadżerowie też nie chcą przyjąć.<br />
Nasz szef potrzebuje dobrze zrealizowanych projektów (na których zarabiamy) i jeśli tylko zobaczy że któryś z nas ma wolne moce lub chęci do zrobienia czegoś to natychmiast dostaje nowe, czasami bardzo trudne zadania. Niestety zasoby do ich realizacji nie są lokowane zgodnie z trudnością projektów. </p>
<p>Podsumowując. W dłuższej perspektywie, mój zespół i ja działamy lepiej gdy nie jesteśmy ekstremalnie obciążeni (ciężko jest wychodzić z pracy zawsze po 20). Więc jeśli bronie się od dodatkowych zadań to wygrywam. Jeśli zgadzam się na zwiększanie zakresu projektów lub na podjęcie ryzykownych i trudnych to przegrywam (po prostu nie wyrabiamy się i siedzimy po nocach i ryzyko błedu rośnie). </p>
<p>W organzacji której pracuję lepiej być &#8220;zarobionym&#8221; i &#8220;niedostępnym&#8221; niż otwartym na rosnące wymagania naszego klienta (dyrektora w tym przypadku).  Bycie sympatycznym nic nie pomoże &#8211; twarde argumenty albo siedzisz po nocach&#8230;</p>
<p>jakaś rada ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58589</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 21:39:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58589</guid>
		<description>Marcunio
W akcji poszukiwawczo- ratunkowej brałem udział tylko raz, po drugiej stronie Atlantyku (jako jedyny nieprofesjonalista, akurat byłem pod ręką i miałem łódkę, którą można było przeszukać pewien trudniej dostępny obszar). To, mimo bardzo ciężkich warunków pogodowych był pełen spokój i profesjonalne podejście. Zadnych przeklinających wąsaczy itp.
Kilkakrotnie pomagałem innym żeglarzom w różnych nieprzyjemnych sytuacjach (noc, pomiędzy burzami, z tornado watch), w takich sytuacjach musisz działać z chłodnym umysłem i totalnie pragmatycznie, bo sam możesz popaść w poważne tarapaty.

W trudnych sprawach biznesowych też staram się działać jak najbardziej pragmatycznie, co między innymi oznacza dopasowanie stylu komunikacji do &quot;odbiorców&quot; przy jednoczesnym zachowaniu wewnętrznego spokoju 
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marcunio<br />
W akcji poszukiwawczo- ratunkowej brałem udział tylko raz, po drugiej stronie Atlantyku (jako jedyny nieprofesjonalista, akurat byłem pod ręką i miałem łódkę, którą można było przeszukać pewien trudniej dostępny obszar). To, mimo bardzo ciężkich warunków pogodowych był pełen spokój i profesjonalne podejście. Zadnych przeklinających wąsaczy itp.<br />
Kilkakrotnie pomagałem innym żeglarzom w różnych nieprzyjemnych sytuacjach (noc, pomiędzy burzami, z tornado watch), w takich sytuacjach musisz działać z chłodnym umysłem i totalnie pragmatycznie, bo sam możesz popaść w poważne tarapaty.</p>
<p>W trudnych sprawach biznesowych też staram się działać jak najbardziej pragmatycznie, co między innymi oznacza dopasowanie stylu komunikacji do &#8220;odbiorców&#8221; przy jednoczesnym zachowaniu wewnętrznego spokoju<br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58584</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 20:06:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58584</guid>
		<description>@&lt;strong&gt;Marcunio&lt;/strong&gt;: Moim zdaniem idealny &quot;Disaster Manager&quot; powinien dostosowywać środki do sytuacji i do ludzi, którymi dowodzi. Inaczej będzie zwracał się do plutonu wojska, który oddano mu pod komendę, a inaczej do dzieci, które wyprowadza z zalewanego wodą przedszkola (choć i te grupy mogą być bardzo niejednolite). Kontrprzykładem jest oczywiście Arnold Schwarzenegger jako &quot;Gliniarz w przedszkolu&quot;, który skutecznie dowodzi przedszkolakami tak, jakby byli oddziałem wojska, ale to raczej hollywoodzka fikcja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@<strong>Marcunio</strong>: Moim zdaniem idealny &#8220;Disaster Manager&#8221; powinien dostosowywać środki do sytuacji i do ludzi, którymi dowodzi. Inaczej będzie zwracał się do plutonu wojska, który oddano mu pod komendę, a inaczej do dzieci, które wyprowadza z zalewanego wodą przedszkola (choć i te grupy mogą być bardzo niejednolite). Kontrprzykładem jest oczywiście Arnold Schwarzenegger jako &#8220;Gliniarz w przedszkolu&#8221;, który skutecznie dowodzi przedszkolakami tak, jakby byli oddziałem wojska, ale to raczej hollywoodzka fikcja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcunio</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58570</link>
		<dc:creator>Marcunio</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 09:34:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58570</guid>
		<description>Mada:
Napisałem dokładnie to co miałem na myśli i niezbyt rozumiem co mogę doprecyzować. Napisz proszę który fragment jest niejasny, to dołożę wszelkich starań aby go rozjaśnić. Generalnie chodziło mi o to, że takie osoby bardziej skupiają się na tym aby projekt przebiegł miło, a ludzie mieli do nich jak najmniej negatywnych odczuć, odkładając na dalszy plan doprowadzenie projektu do końca. 
Podejrzewam również, że chcodzi ci o to, że Ciebie mógłbym zaliczyć to takiej kategorii ludzi tylko dlatego, że jesteś kobietą. Bez obaw. &quot;Często&quot;, to nie znaczy że takich kobiet jest większość; to raczej pojedyńcze egzemplarze ALE prawie w każdej grupie. Poza tym życie nauczyło mnie nie oceniać bez walki ;-). 
A poza tym ... mała prowokacja ... czy  właśnie nie zareagowałaś w sposób który miałby skupić się na poprawnej relacji Mada==Marcunio zamiast na prowadzeniu dyskusji w temacie posta ? ;-)

Alex:
Dowodzenie akcją kryzysową lub ratowniczą to mój ostatni konik. Udawały mi się w życiu podobne rzeczy w skali mikro a coraz częściej myślę o przejściu na większą i komercyjną skalę. Stąd moje pytanie.
Ogólnie istnieje stereotyp dowodzącego takiej akcji to zazwyczaj wąsaty gość który swoje decyzje komunikuje wrzaskiem, a ich moc podkreśla ...[ do ewentualnej cenzury ] NieśmiertelnąWojskowąKurwąWasząMacią [ / do ewentualnej cenzury ]. Jest on na tyle silny, że często bez tego trudno o skupienie na sobie uwagi.

Moje osobiste doświadczenia są ambiwalentne. Podczas długiej sesji życia w stresie i zagrożeniu ludzie stają się łagodniejsi i bardziej uprzejmi (zaobserwowane podczas powodzi we Wrocławiu). Tłum gapiów słucha się wyłącznie wulgarnych przekleństw [ :-( akcja przy falochronie w sercu sezonu - miałem potem moralnego kaca]. Krótkie akcje zazwyczaj rozgrywa się w milczeniu ( małe pożary, wyciąganie topielców, ewakuacje rannego z niebezpiecznych miejsc) bo oddychanie zajmuje za dużo czasu. Za mało mam doświadczenia aby mieć jakąś własną receptę na wszystko.

Mam pytanie, czy w &quot;kryzysowym&quot; biznesie lepiej pokazać się jako człowiek do załatwiania trudnych spraw z &quot;Pulp Fiction&quot; (zimny i perfekcyjny) czy jako łowca lwów z &quot;Duch i Mrok&quot; (gorący i wymagający) czy może jeszcze inaczej?

Chociaż obawiam się, że odpowiedź będzie &quot;to zależy&quot; ;-) to mimo wszystko wysłucham opinii na temat: &quot;Wpływ bycia miłym i przyjemnym na biznes Disaster Managera&quot;.

S pozdravem,
Marcunio</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mada:<br />
Napisałem dokładnie to co miałem na myśli i niezbyt rozumiem co mogę doprecyzować. Napisz proszę który fragment jest niejasny, to dołożę wszelkich starań aby go rozjaśnić. Generalnie chodziło mi o to, że takie osoby bardziej skupiają się na tym aby projekt przebiegł miło, a ludzie mieli do nich jak najmniej negatywnych odczuć, odkładając na dalszy plan doprowadzenie projektu do końca.<br />
Podejrzewam również, że chcodzi ci o to, że Ciebie mógłbym zaliczyć to takiej kategorii ludzi tylko dlatego, że jesteś kobietą. Bez obaw. &#8220;Często&#8221;, to nie znaczy że takich kobiet jest większość; to raczej pojedyńcze egzemplarze ALE prawie w każdej grupie. Poza tym życie nauczyło mnie nie oceniać bez walki <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .<br />
A poza tym &#8230; mała prowokacja &#8230; czy  właśnie nie zareagowałaś w sposób który miałby skupić się na poprawnej relacji Mada==Marcunio zamiast na prowadzeniu dyskusji w temacie posta ? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Alex:<br />
Dowodzenie akcją kryzysową lub ratowniczą to mój ostatni konik. Udawały mi się w życiu podobne rzeczy w skali mikro a coraz częściej myślę o przejściu na większą i komercyjną skalę. Stąd moje pytanie.<br />
Ogólnie istnieje stereotyp dowodzącego takiej akcji to zazwyczaj wąsaty gość który swoje decyzje komunikuje wrzaskiem, a ich moc podkreśla &#8230;[ do ewentualnej cenzury ] NieśmiertelnąWojskowąKurwąWasząMacią [ / do ewentualnej cenzury ]. Jest on na tyle silny, że często bez tego trudno o skupienie na sobie uwagi.</p>
<p>Moje osobiste doświadczenia są ambiwalentne. Podczas długiej sesji życia w stresie i zagrożeniu ludzie stają się łagodniejsi i bardziej uprzejmi (zaobserwowane podczas powodzi we Wrocławiu). Tłum gapiów słucha się wyłącznie wulgarnych przekleństw [ <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' />  akcja przy falochronie w sercu sezonu - miałem potem moralnego kaca]. Krótkie akcje zazwyczaj rozgrywa się w milczeniu ( małe pożary, wyciąganie topielców, ewakuacje rannego z niebezpiecznych miejsc) bo oddychanie zajmuje za dużo czasu. Za mało mam doświadczenia aby mieć jakąś własną receptę na wszystko.</p>
<p>Mam pytanie, czy w &#8220;kryzysowym&#8221; biznesie lepiej pokazać się jako człowiek do załatwiania trudnych spraw z &#8220;Pulp Fiction&#8221; (zimny i perfekcyjny) czy jako łowca lwów z &#8220;Duch i Mrok&#8221; (gorący i wymagający) czy może jeszcze inaczej?</p>
<p>Chociaż obawiam się, że odpowiedź będzie &#8220;to zależy&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  to mimo wszystko wysłucham opinii na temat: &#8220;Wpływ bycia miłym i przyjemnym na biznes Disaster Managera&#8221;.</p>
<p>S pozdravem,<br />
Marcunio</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58559</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jun 2008 06:54:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58559</guid>
		<description>A propos kobiet w biznesie :-)
Znam zarówno miłe i empatyczne (choć mimo tego bardzo skuteczne) kobiety, jak i takie, które idą jak czołg :-)
Generalnie &quot;kobiecy&quot; sposób robienia biznesu może wielu mężczyznom wydawać się mało efektywny, w wielu przypadkach prowadzi jednak do zdumiewająco dobrych rezultatów.
Tak, tak, powierzchowne pierwsze wrażenia mogą być mylne :-)
Niech zilustruje to stara historia z Dzikiego Zachodu:
Pewien kowboj obudził się w środku nocy i w mrocznym pokoju zobaczył na przeciwnym końcu łóżka dwie majaczące się dłonie . Niewiele myśląc chwycił za rewolwer oddając dwa strzały .......... i przestrzeliwując sobie obie stopy :-) On też nie powinien był polegać na pierwszym wrażeniu :-)

Zyczę wszystkim miłego dnia
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A propos kobiet w biznesie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Znam zarówno miłe i empatyczne (choć mimo tego bardzo skuteczne) kobiety, jak i takie, które idą jak czołg <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Generalnie &#8220;kobiecy&#8221; sposób robienia biznesu może wielu mężczyznom wydawać się mało efektywny, w wielu przypadkach prowadzi jednak do zdumiewająco dobrych rezultatów.<br />
Tak, tak, powierzchowne pierwsze wrażenia mogą być mylne <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Niech zilustruje to stara historia z Dzikiego Zachodu:<br />
Pewien kowboj obudził się w środku nocy i w mrocznym pokoju zobaczył na przeciwnym końcu łóżka dwie majaczące się dłonie . Niewiele myśląc chwycił za rewolwer oddając dwa strzały &#8230;&#8230;&#8230;. i przestrzeliwując sobie obie stopy <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  On też nie powinien był polegać na pierwszym wrażeniu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zyczę wszystkim miłego dnia<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: MADA</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58527</link>
		<dc:creator>MADA</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 19:06:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58527</guid>
		<description>Marcunio napisałeś:
A’propos: Tutaj często spotykam się z kobietami które nad osiągnięcie celu przedkładają utrzymanie dobrych relacji z grupą za wszelką cenę. To też niezdrowa orientacja.
Sprecyzuj o co dokładnie Ci chodzi.

Odnosząc powyższe stwierdzenie do swojej „kobiecej” osoby stwierdzam, że pracując w grupie nad projektem gotowa jestem przyjąć wszelakie niszczące interakcje, zaciekłe kłótnie, i deptanie uczuć… w imię stworzenia czegoś naprawdę dobrego!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marcunio napisałeś:<br />
A’propos: Tutaj często spotykam się z kobietami które nad osiągnięcie celu przedkładają utrzymanie dobrych relacji z grupą za wszelką cenę. To też niezdrowa orientacja.<br />
Sprecyzuj o co dokładnie Ci chodzi.</p>
<p>Odnosząc powyższe stwierdzenie do swojej „kobiecej” osoby stwierdzam, że pracując w grupie nad projektem gotowa jestem przyjąć wszelakie niszczące interakcje, zaciekłe kłótnie, i deptanie uczuć… w imię stworzenia czegoś naprawdę dobrego!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58520</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 15:25:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58520</guid>
		<description>TesTeq
Dokładnie o to mi chodziło, aby nie zamieniać bloga w komunikator :-)

Marcunio

Napisałeś :&quot;Pragnąłbym zaznaczyć, że “bycie miłym, łatwym i przyjemnym” pomimo swej oczywistej mocy nie przyniesie żadnego efektu o ile nie wykonamy naszego zlecenia w terminie i w odpowiedniej jakości.&quot;
To jest oczywistość i Czytelnikom tego blogu nie trzeba chyba tego tłumaczyć :-)
W moim poście nie pisałem też nic o &quot;nienagannych manierach&quot;, tylko o byciu miłym i bezproblemowym partnerem, a to dwie różne rzeczy.
jeśli chodzi o ostatni akapit Twojego komentarza, to proszę wyjaśnij dokładnie o co Ci chodzi.

pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TesTeq<br />
Dokładnie o to mi chodziło, aby nie zamieniać bloga w komunikator <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Marcunio</p>
<p>Napisałeś :&#8221;Pragnąłbym zaznaczyć, że “bycie miłym, łatwym i przyjemnym” pomimo swej oczywistej mocy nie przyniesie żadnego efektu o ile nie wykonamy naszego zlecenia w terminie i w odpowiedniej jakości.&#8221;<br />
To jest oczywistość i Czytelnikom tego blogu nie trzeba chyba tego tłumaczyć <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
W moim poście nie pisałem też nic o &#8220;nienagannych manierach&#8221;, tylko o byciu miłym i bezproblemowym partnerem, a to dwie różne rzeczy.<br />
jeśli chodzi o ostatni akapit Twojego komentarza, to proszę wyjaśnij dokładnie o co Ci chodzi.</p>
<p>pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcunio</title>
		<link>http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58519</link>
		<dc:creator>Marcunio</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 14:22:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2008-05-29/firmy-i-minifirmy/interesy-z-toba/#comment-58519</guid>
		<description>Witaj Alex:

Wyjątkowo wrócę do meritum posta ;-):

Pragnąłbym zaznaczyć, że &quot;bycie miłym, łatwym i przyjemnym&quot; pomimo swej oczywistej mocy nie przyniesie żadnego efektu o ile nie wykonamy naszego zlecenia w  terminie i w odpowiedniej jakości. Nie powiesz przecież, że masz wielu zadowolonych klientów tylko dlatego, że praca z Tobą jest miła. Zabrakło, moim zdaniem, kilku słów o tym co jest daniem, a co przyprawą. A&#039;propos: Tutaj często spotykam się z kobietami które nad osiągnięcie celu przedkładają utrzymanie dobrych relacji z grupą za wszelką cenę. To też niezdrowa orientacja.

Absolutnie zgadzam się z Tobą w kwestii bycia miłym i uprzejmym w ogóle. Przypomina mi się słynne wiejskie przysłowie o słomie wystającej z butów. [ Dla miastowych: Słoma włożona do butów: wynik niskiej kultury. Nie mylić za słomą na butach: skutkiem ubocznym wykonywanej pracy.] To naprawdę działa: kiedy jesteś uprzejmy zawsze, to nie sprawi Ci żadnego problemu uprzejmość wobec klienta. 

Aleksie: a jak widzi ci się problem &quot;nienagannych manier&quot; i &quot;łatwości i przyjemności&quot; w fachu &quot;Disaster Managera&quot; ? Kiedy przyjeżdżasz na miejsce to spotykasz wielu zestresowanych i wystraszonych ludzi. Innych w stanie apatii lub zupełnego zrezygnowania. Wielu z nich nie potrafi już kontrolować emocji. Czy nie należałoby nieco zrelatywizować wtedy pojęcie &quot;miło&quot; i &quot;przyjemnie&quot; ? Poproszę o kilka sugestii.

Pozdrawiam serdecznie,
Marcunio</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex:</p>
<p>Wyjątkowo wrócę do meritum posta <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> :</p>
<p>Pragnąłbym zaznaczyć, że &#8220;bycie miłym, łatwym i przyjemnym&#8221; pomimo swej oczywistej mocy nie przyniesie żadnego efektu o ile nie wykonamy naszego zlecenia w  terminie i w odpowiedniej jakości. Nie powiesz przecież, że masz wielu zadowolonych klientów tylko dlatego, że praca z Tobą jest miła. Zabrakło, moim zdaniem, kilku słów o tym co jest daniem, a co przyprawą. A&#8217;propos: Tutaj często spotykam się z kobietami które nad osiągnięcie celu przedkładają utrzymanie dobrych relacji z grupą za wszelką cenę. To też niezdrowa orientacja.</p>
<p>Absolutnie zgadzam się z Tobą w kwestii bycia miłym i uprzejmym w ogóle. Przypomina mi się słynne wiejskie przysłowie o słomie wystającej z butów. [ Dla miastowych: Słoma włożona do butów: wynik niskiej kultury. Nie mylić za słomą na butach: skutkiem ubocznym wykonywanej pracy.] To naprawdę działa: kiedy jesteś uprzejmy zawsze, to nie sprawi Ci żadnego problemu uprzejmość wobec klienta. </p>
<p>Aleksie: a jak widzi ci się problem &#8220;nienagannych manier&#8221; i &#8220;łatwości i przyjemności&#8221; w fachu &#8220;Disaster Managera&#8221; ? Kiedy przyjeżdżasz na miejsce to spotykasz wielu zestresowanych i wystraszonych ludzi. Innych w stanie apatii lub zupełnego zrezygnowania. Wielu z nich nie potrafi już kontrolować emocji. Czy nie należałoby nieco zrelatywizować wtedy pojęcie &#8220;miło&#8221; i &#8220;przyjemnie&#8221; ? Poproszę o kilka sugestii.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,<br />
Marcunio</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

