<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Dokąd prowadzi Twoja droga życiowa?</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 06:07:12 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: Wszystko dookoła pracy &#171; Przem Kalicki &#8211; zapiski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-93450</link>
		<dc:creator>Wszystko dookoła pracy &#171; Przem Kalicki &#8211; zapiski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 16:17:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-93450</guid>
		<description>[...] one prysły. Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że absolutnie nie można zaliczyć mnie do galerników teraz chociaż przestałem łudzić się. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] one prysły. Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że absolutnie nie można zaliczyć mnie do galerników teraz chociaż przestałem łudzić się. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: W chmurach &#8211; lekcja numer 1 &#8211; Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-82505</link>
		<dc:creator>W chmurach &#8211; lekcja numer 1 &#8211; Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 00:12:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-82505</guid>
		<description>[...] rozważcie może temat poruszony w dyskusji o drodze życiowej [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] rozważcie może temat poruszony w dyskusji o drodze życiowej [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek2v</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81567</link>
		<dc:creator>Jacek2v</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 10:04:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81567</guid>
		<description>Alex!

Najsamprzód słowa uznania za blog, że Ci się chce i że robisz to dobrze. Nieprzestawaj.
W kilku zdania moje rozumienie poszczególnych kategorii. Myślałem, że zrozumienie ich jest 

oczywiste, ale ... po przeczytaniu postów zorientowałem się, że nie :)

Żeglarz - tu stanął mi przed oczami stereotyp: wolnego zawodu, amerykańskiego pracownika 

rzucającego pracę z dnia na dzień (bez strachu), afroamerykanina (który żyje z zasiłku bo tak 

woli) - te przykłądy wydają się nietrafne, ale w pewnych warunkach mogą podpadać pod tękategorię 

:) Żeglarz to ktoś kto trzyma ster we własnej dłoni i wykorzystuje okazję jaką daje wiatr - może 

nawet pracować na galerze i być żeglażem, bo to go bawi.

Motorowodniak - to na 90% przyszły właściciel galery, na tyle zmotywowany by robić nie to co mu 

sprawia przyjemność, ale to co go najszybcie zbliża co celu

Właściciel galer - nigdy nie rozważałem tej opcji i nic mi nie przyszło do głowy... jeszcze :)

Galernicy - tych wielu wokół, robią coś czego nie lubią i uważają, że to od nich nie zależy, a;bo że nie mają czasu na zmianę :)

Rozbitkowie dryfujący na falach - to tacy byli żeglarze lub przyszli żeglarze, albo też galernicy tylko zdemotywowani :)

Jednak ostatnia kategoria nie do końca dla mnie jasna jest.

Te kategorie odbierałbym jako wewnętrzne rozumienie swojego miejsca w życiu, a nie fizyczną 

reprezentację miejsca pracy (korporacja, wolny zawód, brak pracy).

Pozdrawiam
Jacek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex!</p>
<p>Najsamprzód słowa uznania za blog, że Ci się chce i że robisz to dobrze. Nieprzestawaj.<br />
W kilku zdania moje rozumienie poszczególnych kategorii. Myślałem, że zrozumienie ich jest </p>
<p>oczywiste, ale &#8230; po przeczytaniu postów zorientowałem się, że nie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Żeglarz &#8211; tu stanął mi przed oczami stereotyp: wolnego zawodu, amerykańskiego pracownika </p>
<p>rzucającego pracę z dnia na dzień (bez strachu), afroamerykanina (który żyje z zasiłku bo tak </p>
<p>woli) &#8211; te przykłądy wydają się nietrafne, ale w pewnych warunkach mogą podpadać pod tękategorię </p>
<p> <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Żeglarz to ktoś kto trzyma ster we własnej dłoni i wykorzystuje okazję jaką daje wiatr &#8211; może </p>
<p>nawet pracować na galerze i być żeglażem, bo to go bawi.</p>
<p>Motorowodniak &#8211; to na 90% przyszły właściciel galery, na tyle zmotywowany by robić nie to co mu </p>
<p>sprawia przyjemność, ale to co go najszybcie zbliża co celu</p>
<p>Właściciel galer &#8211; nigdy nie rozważałem tej opcji i nic mi nie przyszło do głowy&#8230; jeszcze <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Galernicy &#8211; tych wielu wokół, robią coś czego nie lubią i uważają, że to od nich nie zależy, a;bo że nie mają czasu na zmianę <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Rozbitkowie dryfujący na falach &#8211; to tacy byli żeglarze lub przyszli żeglarze, albo też galernicy tylko zdemotywowani <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jednak ostatnia kategoria nie do końca dla mnie jasna jest.</p>
<p>Te kategorie odbierałbym jako wewnętrzne rozumienie swojego miejsca w życiu, a nie fizyczną </p>
<p>reprezentację miejsca pracy (korporacja, wolny zawód, brak pracy).</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Jacek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81482</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 19:53:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81482</guid>
		<description>Mariusz
Piszesz: &quot;Mając pełna rodzine żeglarz nie może sobie pozwolić na zależnośc od wiatru. &quot;
Niekoniecznie tak jest. Mając rodzinę to trochę jak żeglowanie jachtem o większym zanurzeniu i mniej zwrotnym. Można żeglować, tylko trzeba pamiętać o utrzymaniu tzw. wysokości na wiatr i odpowiedniej rezerwy głębokiej wody po zawietrznej.

&quot;....bank czeka na rate kredytu. &quot; 
Wmanewrowanie się w taką sytuacje zazwyczaj nie jest rozsądne  niezależnie od sytuacji rodzinnej.

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mariusz<br />
Piszesz: &#8220;Mając pełna rodzine żeglarz nie może sobie pozwolić na zależnośc od wiatru. &#8221;<br />
Niekoniecznie tak jest. Mając rodzinę to trochę jak żeglowanie jachtem o większym zanurzeniu i mniej zwrotnym. Można żeglować, tylko trzeba pamiętać o utrzymaniu tzw. wysokości na wiatr i odpowiedniej rezerwy głębokiej wody po zawietrznej.</p>
<p>&#8220;&#8230;.bank czeka na rate kredytu. &#8221;<br />
Wmanewrowanie się w taką sytuacje zazwyczaj nie jest rozsądne  niezależnie od sytuacji rodzinnej.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mariusz</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81481</link>
		<dc:creator>Mariusz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 19:23:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-81481</guid>
		<description>Kim jest żeglarz? Kimś kto płynie z siłą wiatru. Mając pełna rodzine żeglarz nie może sobie pozwolić na zależnośc od wiatru. Musi cały czas płynąć bo dzieci chcę jeść a bank czeka na rate kredytu. Więc wtedy nie jest juz żeglarzem tylko galernikiem. 
Jedynym więc wyjściem dla żeglarza który założył rodzine jest zostać właścicielem galer/y inaczej stanie galernikiem. Nie ma innego wyjścia...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kim jest żeglarz? Kimś kto płynie z siłą wiatru. Mając pełna rodzine żeglarz nie może sobie pozwolić na zależnośc od wiatru. Musi cały czas płynąć bo dzieci chcę jeść a bank czeka na rate kredytu. Więc wtedy nie jest juz żeglarzem tylko galernikiem.<br />
Jedynym więc wyjściem dla żeglarza który założył rodzine jest zostać właścicielem galer/y inaczej stanie galernikiem. Nie ma innego wyjścia&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79831</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 00:37:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79831</guid>
		<description>Karol
Spróbuję tak całkiem prosto po polsku:

1) na jakiej podstawie twierdzisz, że to co robię na tym blogu to jest &quot;po prostu reklama&quot;? Twoje wyobrażenia o mojej pracy i klientach są, delikatnie mówiąc, bardzo sztampowe.
2) Nazywasz osoby czytające mój blog ludźmi słabymi. Gdybyś mógł na żywo zobaczyć i posłuchać tych, którzy choćby byli na przedostatnim lub ostatnim spotkaniu, to doszedłbyś do smutnego wniosku, że przyklejasz im taką łatkę na podstawie własnych fantazji, które nic nie maja wspólnego z rzeczywistością. Proszę nie obrażaj mi tutaj Czytelników!
3) W tym punkcie proponuję Ci zapoznanie się z elementarnymi zasadami logiki.  To, że napisałem przy galernikach &quot;Wystarczy kombinacja niskiej wartości rynkowej z dużym kredytem na mieszkanie, meble, samochód plus powiedzmy dwójka dzieci i już mamy gotowego kandydata na galernika.&quot; nie oznacza przecież, że pozostałe wymieniane grupy są bezdzietne! Muszę to dokładniej wyjaśniać?

Dalej stwierdzasz: &quot;...jak dla mnie musisz być bardziej wiarygodny...&quot;
Akceptuje ten fakt, całe szczęście, że dla bardzo wielu ludzi jestem wystarczająco wiarygodny, bo to dla nich przecież pisze ten blog. Każdy może sobie wybrać.

Aha, jeszcze jedno pytanie: Skąd wyciągasz wniosek, że &quot;sa wskazówki oparte tylko na Twoim życiu&quot;?
Stwierdzenie, że są one &quot;tak dobrane by się dobrze srzedawały.&quot; pozostawiam bez komentarza

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Karol<br />
Spróbuję tak całkiem prosto po polsku:</p>
<p>1) na jakiej podstawie twierdzisz, że to co robię na tym blogu to jest &#8220;po prostu reklama&#8221;? Twoje wyobrażenia o mojej pracy i klientach są, delikatnie mówiąc, bardzo sztampowe.<br />
2) Nazywasz osoby czytające mój blog ludźmi słabymi. Gdybyś mógł na żywo zobaczyć i posłuchać tych, którzy choćby byli na przedostatnim lub ostatnim spotkaniu, to doszedłbyś do smutnego wniosku, że przyklejasz im taką łatkę na podstawie własnych fantazji, które nic nie maja wspólnego z rzeczywistością. Proszę nie obrażaj mi tutaj Czytelników!<br />
3) W tym punkcie proponuję Ci zapoznanie się z elementarnymi zasadami logiki.  To, że napisałem przy galernikach &#8220;Wystarczy kombinacja niskiej wartości rynkowej z dużym kredytem na mieszkanie, meble, samochód plus powiedzmy dwójka dzieci i już mamy gotowego kandydata na galernika.&#8221; nie oznacza przecież, że pozostałe wymieniane grupy są bezdzietne! Muszę to dokładniej wyjaśniać?</p>
<p>Dalej stwierdzasz: &#8220;&#8230;jak dla mnie musisz być bardziej wiarygodny&#8230;&#8221;<br />
Akceptuje ten fakt, całe szczęście, że dla bardzo wielu ludzi jestem wystarczająco wiarygodny, bo to dla nich przecież pisze ten blog. Każdy może sobie wybrać.</p>
<p>Aha, jeszcze jedno pytanie: Skąd wyciągasz wniosek, że &#8220;sa wskazówki oparte tylko na Twoim życiu&#8221;?<br />
Stwierdzenie, że są one &#8220;tak dobrane by się dobrze srzedawały.&#8221; pozostawiam bez komentarza</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Karol</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79828</link>
		<dc:creator>Karol</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 00:17:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79828</guid>
		<description>Nie mam nic przeciwko takiemu sposobowi promowania własnej osoby. W Twoim zawodzie jest to bardzo dobrze obrana taktyka. Im bardziej popularny trener, tym większym powodzeniem się cieszy. Jest to zrozumiałe. Tylko Ty w tym blogu wskazujesz życiowe kierunki ludziom. Kierujesz te teksty do młodych ludzi, którzy są na początku kształtowania swojego życia. Pytasz się dlaczego określiłem ludzi , którzy wierzą w Twoje wskazówki słabymi? Miałem na myśli, że jeszcze nie ukształtowali sobie własnego życia i szukaja swojego miejsca w świecie. W świecie, który dla młodych ludzi nie nie jest łatwy. Dlatego sa słabi, gdyż mogą ulec różnym wpływom, nie zawsze dobrym, bo dopiero odkrywają samych siebie i szukają wskazówek.  Chciałbym ,żebyś bardziej sobie zdawał sprawę z tego ,że kreując się na Life-Mentora bierzesz na siebie odpowiedzialność. W Twoim opisie tylko galernik posiada dzieci, żadna inna osoba z Twego metaforycznego przedstawienia osób ich nie posiada. Tylko żeglarz jest szczęśliwy, ale nie napisałeś nic z jakimi naprawdę problemami musi sie borykać żeglarz.
Nauczając młodych ludzi wybierania dróg życiowych jak dla mnie musisz być bardziej wiarygodny, informacje o Tobie na blogu sa wybiórcze, a poza tym nic nie ma o Tobie więcej w internecie. Pamiętaj, że pisząc wskazówki życiowe bierzesz odpowiedzialność za jakiś procent młodych ludzi,którzy czytając Twojego bloga, nawet jeśli zaznaczysz, ze nic nie sugerujesz, przyjmują Twoje wskazówki. A to sa wskazówki oparte tylko na Twoim życiu i tak dobrane by się dobrze srzedawały.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam nic przeciwko takiemu sposobowi promowania własnej osoby. W Twoim zawodzie jest to bardzo dobrze obrana taktyka. Im bardziej popularny trener, tym większym powodzeniem się cieszy. Jest to zrozumiałe. Tylko Ty w tym blogu wskazujesz życiowe kierunki ludziom. Kierujesz te teksty do młodych ludzi, którzy są na początku kształtowania swojego życia. Pytasz się dlaczego określiłem ludzi , którzy wierzą w Twoje wskazówki słabymi? Miałem na myśli, że jeszcze nie ukształtowali sobie własnego życia i szukaja swojego miejsca w świecie. W świecie, który dla młodych ludzi nie nie jest łatwy. Dlatego sa słabi, gdyż mogą ulec różnym wpływom, nie zawsze dobrym, bo dopiero odkrywają samych siebie i szukają wskazówek.  Chciałbym ,żebyś bardziej sobie zdawał sprawę z tego ,że kreując się na Life-Mentora bierzesz na siebie odpowiedzialność. W Twoim opisie tylko galernik posiada dzieci, żadna inna osoba z Twego metaforycznego przedstawienia osób ich nie posiada. Tylko żeglarz jest szczęśliwy, ale nie napisałeś nic z jakimi naprawdę problemami musi sie borykać żeglarz.<br />
Nauczając młodych ludzi wybierania dróg życiowych jak dla mnie musisz być bardziej wiarygodny, informacje o Tobie na blogu sa wybiórcze, a poza tym nic nie ma o Tobie więcej w internecie. Pamiętaj, że pisząc wskazówki życiowe bierzesz odpowiedzialność za jakiś procent młodych ludzi,którzy czytając Twojego bloga, nawet jeśli zaznaczysz, ze nic nie sugerujesz, przyjmują Twoje wskazówki. A to sa wskazówki oparte tylko na Twoim życiu i tak dobrane by się dobrze srzedawały.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79822</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 23:27:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79822</guid>
		<description>Karol
Dziekuje za słowa uznania na samym początku :-)
Co dokładnie chcesz powiedzieć pisząc o &quot;jakiejś wiarygodności&quot;?

Na podstawie czego wyciągasz (błędne) wnioski, że:

1) to jest dla mnie &quot;poprostu reklama&quot;
2) w większości trafiam do &quot;słabych ludzi&quot;
3) &quot;tylko galernik ma dzieci! &quot;

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Karol<br />
Dziekuje za słowa uznania na samym początku <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Co dokładnie chcesz powiedzieć pisząc o &#8220;jakiejś wiarygodności&#8221;?</p>
<p>Na podstawie czego wyciągasz (błędne) wnioski, że:</p>
<p>1) to jest dla mnie &#8220;poprostu reklama&#8221;<br />
2) w większości trafiam do &#8220;słabych ludzi&#8221;<br />
3) &#8220;tylko galernik ma dzieci! &#8221;</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Karol</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79820</link>
		<dc:creator>Karol</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 23:17:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-79820</guid>
		<description>Hi Alex:)

Bardzo ciekawy blog. Jednakże by wziąść na serio to co piszesz, że rzeczywiście dzielisz się swoim doświadczeniem, by pomóc młodym ludziom odnaleźc ich drogę życiową trzeba czegoś więcej. Jakiejś wiarygodności.
Najłatwiej jest skierować takie teksty do młodych ludzi, którzy będą to czytać i nawet Ci uwierzą, w końcu przedstawiasz się jako Life-Mentor. Dla Ciebie to poprostu reklama (zresztą bardzo dobra) i nie wiem na ile jesteś świadomy, że to co piszesz rzeczywiście ukierunkowuje ludzi, wiem, że zaznaczasz w swoich postach, że nikomu nic nie sugerujesz bo wiesz te rady nie są obiektywne, jednak w większości trafiasz do słabych ludzi , którzy to naprawdę przyjmują i w to wierzą. Twój obraz powyższych osób jest nie całkowity, sa tak jakby wybrane w nich fragmenty, które Twoim zdaniem dobrze się będą czytać. Tylko galernik ma dzieci! Na Life-Mentora trzeba byc naprawdę wiarygodnym.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hi Alex:)</p>
<p>Bardzo ciekawy blog. Jednakże by wziąść na serio to co piszesz, że rzeczywiście dzielisz się swoim doświadczeniem, by pomóc młodym ludziom odnaleźc ich drogę życiową trzeba czegoś więcej. Jakiejś wiarygodności.<br />
Najłatwiej jest skierować takie teksty do młodych ludzi, którzy będą to czytać i nawet Ci uwierzą, w końcu przedstawiasz się jako Life-Mentor. Dla Ciebie to poprostu reklama (zresztą bardzo dobra) i nie wiem na ile jesteś świadomy, że to co piszesz rzeczywiście ukierunkowuje ludzi, wiem, że zaznaczasz w swoich postach, że nikomu nic nie sugerujesz bo wiesz te rady nie są obiektywne, jednak w większości trafiasz do słabych ludzi , którzy to naprawdę przyjmują i w to wierzą. Twój obraz powyższych osób jest nie całkowity, sa tak jakby wybrane w nich fragmenty, które Twoim zdaniem dobrze się będą czytać. Tylko galernik ma dzieci! Na Life-Mentora trzeba byc naprawdę wiarygodnym.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Eksperyment - rezultaty rok później cz.2 - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-64854</link>
		<dc:creator>Eksperyment - rezultaty rok później cz.2 - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 11:44:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-64854</guid>
		<description>[...] Co działo się ze mną przez ostatni rok? Przede wszystkim znacznie zmieniła się lista moich &#8220;postanowień noworocznych&#8221;  - część z nich została zrealizowana o wiele szybciej niż myślałem, a pozostała część zupełnie się zdezaktualizowała. Jak część z Was czytała w komentarzach, wystartowałem z własną firmą, konsultuję dość duże projekty (a dzięki znajomości gry zwanej negocjacjami, za całkiem niezłe pieniądze  ), zajmuję się czystym żeglowaniem, a wszelkie galery odpływają coraz dalej poza linię horyzontu. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Co działo się ze mną przez ostatni rok? Przede wszystkim znacznie zmieniła się lista moich &#8220;postanowień noworocznych&#8221;  &#8211; część z nich została zrealizowana o wiele szybciej niż myślałem, a pozostała część zupełnie się zdezaktualizowała. Jak część z Was czytała w komentarzach, wystartowałem z własną firmą, konsultuję dość duże projekty (a dzięki znajomości gry zwanej negocjacjami, za całkiem niezłe pieniądze  ), zajmuję się czystym żeglowaniem, a wszelkie galery odpływają coraz dalej poza linię horyzontu. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Gdy jesteś pytany o zdanie &#8230;. - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-62967</link>
		<dc:creator>Gdy jesteś pytany o zdanie &#8230;. - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Nov 2008 14:40:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-62967</guid>
		<description>[...] Szczególnym przypadkiem jest sytuacja, kiedy jako pracownik lub manager przygotowałeś jakiś plan, prognozę lub strategię i prezentujesz ją przełożonym. Czasem niestety zdarza się, że takie osoby bez podania konkretnych faktów przerywają Ci na forum publicznym i bardzo ogólnie krytykują to, co przygotowałeś. Wtedy, jeśli jesteś absolutnie pewnie słuszności Twoich tez (ale tylko wtedy!!!)  trzeba &#8220;mieć jaja&#8221; i uprzejmie zapytać &#8220;Słuchaj, zostałem zaangażowany do tego zadania, bo firma uznała, że mam wystarczające kompetencje aby je wykonać, nieprawdaż?&#8221;  Na to pytanie rozmówcy będzie trochę trudno odpowiedzieć &#8220;nie&#8221; bo: 1) jeśli to on przydzielił Ci to zadanie, to musiałby publicznie przyznać się do błędu 2) jeśli był to ktoś inny, to na ewentualne &#8220;nie&#8221; możesz natychmiast skontrować uprzejmym pytaniem &#8220;chcesz przez to powiedzieć, że dyrektor X-iński nie wiedział co robi przydzielając mi to zadanie??&#8221; Metoda jest szczególnie skuteczna jeśli X-iński siedzi na tym zebraniu, ale proszę nie przesadzać  Po uzyskaniu &#8220;tak&#8221; możemy znowu bardzo uprzejmie powiedzieć &#8220;w takim razie proszę wysłuchaj całej koncepcji do końca, a potem zastanowimy się jak można ją ewentualnie ulepszyć!&#8221; W tym przypadku z pracy musimy liczyć się z ryzykiem, że w kiepskiej firmie może on poważnie zaszkodzić naszej karierze, ale kto chciałby długofalowo pracować na galerze?  Tutaj znów kłania się niemieckie &#8220;lepszy bolesny koniec, niż ból bez końca&#8221;. Nawiasem mówiąc jest jasne, że duży kredyt na karku znacznie ogranicza nam możliwości takich zagrań, dlatego też ciągle powtarzam &#8220;nie róbcie z siebie dobrowolnie niewolników!!&#8221; [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Szczególnym przypadkiem jest sytuacja, kiedy jako pracownik lub manager przygotowałeś jakiś plan, prognozę lub strategię i prezentujesz ją przełożonym. Czasem niestety zdarza się, że takie osoby bez podania konkretnych faktów przerywają Ci na forum publicznym i bardzo ogólnie krytykują to, co przygotowałeś. Wtedy, jeśli jesteś absolutnie pewnie słuszności Twoich tez (ale tylko wtedy!!!)  trzeba &#8220;mieć jaja&#8221; i uprzejmie zapytać &#8220;Słuchaj, zostałem zaangażowany do tego zadania, bo firma uznała, że mam wystarczające kompetencje aby je wykonać, nieprawdaż?&#8221;  Na to pytanie rozmówcy będzie trochę trudno odpowiedzieć &#8220;nie&#8221; bo: 1) jeśli to on przydzielił Ci to zadanie, to musiałby publicznie przyznać się do błędu 2) jeśli był to ktoś inny, to na ewentualne &#8220;nie&#8221; możesz natychmiast skontrować uprzejmym pytaniem &#8220;chcesz przez to powiedzieć, że dyrektor X-iński nie wiedział co robi przydzielając mi to zadanie??&#8221; Metoda jest szczególnie skuteczna jeśli X-iński siedzi na tym zebraniu, ale proszę nie przesadzać  Po uzyskaniu &#8220;tak&#8221; możemy znowu bardzo uprzejmie powiedzieć &#8220;w takim razie proszę wysłuchaj całej koncepcji do końca, a potem zastanowimy się jak można ją ewentualnie ulepszyć!&#8221; W tym przypadku z pracy musimy liczyć się z ryzykiem, że w kiepskiej firmie może on poważnie zaszkodzić naszej karierze, ale kto chciałby długofalowo pracować na galerze?  Tutaj znów kłania się niemieckie &#8220;lepszy bolesny koniec, niż ból bez końca&#8221;. Nawiasem mówiąc jest jasne, że duży kredyt na karku znacznie ogranicza nam możliwości takich zagrań, dlatego też ciągle powtarzam &#8220;nie róbcie z siebie dobrowolnie niewolników!!&#8221; [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: TesTeq</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-59025</link>
		<dc:creator>TesTeq</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 09:26:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-59025</guid>
		<description>&lt;strong&gt;monika_w&lt;/strong&gt; pisze: &lt;em&gt;&quot;Niestety również zdarza się, że ludzie biorą uprzejmość, życzliwość i zaangażowanie za dowód słabości. W Polsce panuje kult siły, etos: my kontra reszta świata.&quot;&lt;/em&gt;

Ale nas to nie zraża - robimy swoje i dobrze nam z tym. Pozdrawiam. :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>monika_w</strong> pisze: <em>&#8220;Niestety również zdarza się, że ludzie biorą uprzejmość, życzliwość i zaangażowanie za dowód słabości. W Polsce panuje kult siły, etos: my kontra reszta świata.&#8221;</em></p>
<p>Ale nas to nie zraża &#8211; robimy swoje i dobrze nam z tym. Pozdrawiam. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: monika_w</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-59011</link>
		<dc:creator>monika_w</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 15:06:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-59011</guid>
		<description>Bardzo dziękuję i będę pamiętać :)

Odkąd trafiłam przedwczoraj na Twój blog, czytam posty i jestem oczywiście pod wielkim wrażeniem porad i doświadczeń. Wiem, że się sprawdzają, bo do części z nich sama się doczołgałam metodami prób i błędów, intuicji, obserwacją innych, jakimiś lekturami... 
Przykład: kiedy odchodziłam z firmy i żegnałam się z klientem, którym się opiekowałam - sam zaproponował, że mogę w każdej chwili skontaktować się z nim i udzieli mi referencji. Nasza wspópraca wcale nie polegała na paśmie spektakularnych sukcesów, wręcz przeciwnie - udało mi się przetrwać kilka katastrof. Zatem skąd tak pozytywna relacja? Nie mamy z nim żadnych prywatnych relacji, nie jesteśmy po imieniu, nie integrowaliśmy się na licznych imprezach za firmowe pieniądze. Wystarczyło tylko to, co robiliśmy dla wspólnego biznesu - po jakimś czasie wiedzieliśmy, że możemy sobie ufać, że nie chcemy siebie nawzajem skrzywdzić/oszukać/wykorzystać - niepotrzebne skreslić. 

Niestety, w Polsce wciąż ludzie rzadko stosują te &quot;magiczne tricki&quot;, o kórych piszesz ale wynika to chyba z nieufności, lęku przed tym, że padniemy ofiarą niecnych działań wrażych sił / partnerów życiowych czy biznesowych. Jako galernik w stopniu managera niższego stopnia w wielkiej korporacji obserwowałam gry i zabawy folwarczne wykonywane przez szefów i podwładnych oraz na linii firma - klienci czyli &quot;dwór i plebs&quot; w scenkach rodzajowych. Wielokrotnie były to przykłady JAK NIE POSTĘPOWAĆ. Jak zepsuć relacje, jak zniechęcić, zdemotywować współpracowników, jak zniechęcić klienta. I to wszystko mimo tzw kultury korporacyjnej, procedur, ocen pracowniczych, wskaźników satysfakcji, szkoleń itp.

Niestety również zdarza się, że ludzie biorą uprzejmość, życzliwość i zaangażowanie za dowód słabości. W Polsce panuje kult siły, etos: my kontra reszta świata. Czy ktoś nie zna opowieści jak to &quot;się poszło i hukło w biurko i się załatwiło, bo po dobroci to nic nigdzie nie załatwisz&quot;? Jednocześnie jest sporo frustracji, bo każdy z nas bywa &quot;opierdzielaczem&quot; jak i &quot;opierdzielanym&quot; (pardon moi za knajacki język) ale rzadko bardzo Partnerem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo dziękuję i będę pamiętać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Odkąd trafiłam przedwczoraj na Twój blog, czytam posty i jestem oczywiście pod wielkim wrażeniem porad i doświadczeń. Wiem, że się sprawdzają, bo do części z nich sama się doczołgałam metodami prób i błędów, intuicji, obserwacją innych, jakimiś lekturami&#8230;<br />
Przykład: kiedy odchodziłam z firmy i żegnałam się z klientem, którym się opiekowałam &#8211; sam zaproponował, że mogę w każdej chwili skontaktować się z nim i udzieli mi referencji. Nasza wspópraca wcale nie polegała na paśmie spektakularnych sukcesów, wręcz przeciwnie &#8211; udało mi się przetrwać kilka katastrof. Zatem skąd tak pozytywna relacja? Nie mamy z nim żadnych prywatnych relacji, nie jesteśmy po imieniu, nie integrowaliśmy się na licznych imprezach za firmowe pieniądze. Wystarczyło tylko to, co robiliśmy dla wspólnego biznesu &#8211; po jakimś czasie wiedzieliśmy, że możemy sobie ufać, że nie chcemy siebie nawzajem skrzywdzić/oszukać/wykorzystać &#8211; niepotrzebne skreslić. </p>
<p>Niestety, w Polsce wciąż ludzie rzadko stosują te &#8220;magiczne tricki&#8221;, o kórych piszesz ale wynika to chyba z nieufności, lęku przed tym, że padniemy ofiarą niecnych działań wrażych sił / partnerów życiowych czy biznesowych. Jako galernik w stopniu managera niższego stopnia w wielkiej korporacji obserwowałam gry i zabawy folwarczne wykonywane przez szefów i podwładnych oraz na linii firma &#8211; klienci czyli &#8220;dwór i plebs&#8221; w scenkach rodzajowych. Wielokrotnie były to przykłady JAK NIE POSTĘPOWAĆ. Jak zepsuć relacje, jak zniechęcić, zdemotywować współpracowników, jak zniechęcić klienta. I to wszystko mimo tzw kultury korporacyjnej, procedur, ocen pracowniczych, wskaźników satysfakcji, szkoleń itp.</p>
<p>Niestety również zdarza się, że ludzie biorą uprzejmość, życzliwość i zaangażowanie za dowód słabości. W Polsce panuje kult siły, etos: my kontra reszta świata. Czy ktoś nie zna opowieści jak to &#8220;się poszło i hukło w biurko i się załatwiło, bo po dobroci to nic nigdzie nie załatwisz&#8221;? Jednocześnie jest sporo frustracji, bo każdy z nas bywa &#8220;opierdzielaczem&#8221; jak i &#8220;opierdzielanym&#8221; (pardon moi za knajacki język) ale rzadko bardzo Partnerem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58974</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 22:26:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58974</guid>
		<description>Monika
Dziękuję za miłe słowa i życzę pomyślnych wiatrów.
Gdybyś potrzebowała jakiegoś wsparcia &quot;nawigacyjnego&quot; to daj znać :-)
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Monika<br />
Dziękuję za miłe słowa i życzę pomyślnych wiatrów.<br />
Gdybyś potrzebowała jakiegoś wsparcia &#8220;nawigacyjnego&#8221; to daj znać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: monika_w</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58959</link>
		<dc:creator>monika_w</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 13:44:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58959</guid>
		<description>po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że 7 lat byłam galernikiem na bardzo dużym statku i kto zna markę maersk, to wie na jak wielkim :) ale zawsze chciałam być żeglarzem. no to się przesiadłam pod inną banderę i patrzę jak się wybić na niepodległość. nie wiem, czy się uda. na razie bardziej buja ale i widzę wietrzyk w żaglu i nagle czegoś mam więcej, i w gwiazdy popatrzę w bezchmurną noc i posłucham tupotu mew na plaży (pozostając w &quot;klimacie&quot;)... chyba o to chodziło. 

cieszę się, że dobry wiatr przygnał mnie na te wody, bo zaiste, blog pierwsza klasa :)
z żeglarskim pozdrowieniem
M</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że 7 lat byłam galernikiem na bardzo dużym statku i kto zna markę maersk, to wie na jak wielkim <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ale zawsze chciałam być żeglarzem. no to się przesiadłam pod inną banderę i patrzę jak się wybić na niepodległość. nie wiem, czy się uda. na razie bardziej buja ale i widzę wietrzyk w żaglu i nagle czegoś mam więcej, i w gwiazdy popatrzę w bezchmurną noc i posłucham tupotu mew na plaży (pozostając w &#8220;klimacie&#8221;)&#8230; chyba o to chodziło. </p>
<p>cieszę się, że dobry wiatr przygnał mnie na te wody, bo zaiste, blog pierwsza klasa <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
z żeglarskim pozdrowieniem<br />
M</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dobry klient - jak nim być i dlaczego warto - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58622</link>
		<dc:creator>Dobry klient - jak nim być i dlaczego warto - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 08:22:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-58622</guid>
		<description>[...] ludzie, którzy spokojnie i uczciwie żyją sobie w dobrobycie i mając wysoką jakość życia bez szarpania się i bezsennych nocy (&#8221;żeglarze&#8221; w jednym z moich wcześniejszych postów) [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] ludzie, którzy spokojnie i uczciwie żyją sobie w dobrobycie i mając wysoką jakość życia bez szarpania się i bezsennych nocy (&#8221;żeglarze&#8221; w jednym z moich wcześniejszych postów) [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Czas wolny i urlop - kiedy są niepotrzebne - Blog Alexa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52729</link>
		<dc:creator>Czas wolny i urlop - kiedy są niepotrzebne - Blog Alexa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 22:13:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52729</guid>
		<description>[...] Na pierwszy rzut oka wygląda to na godną pożałowania perspektywę galernika, nieprawdaż? No cóż, niekoniecznie musi być tak źle  Wyobraźcie sobie, od ładnych paru lat obchodzę się zarówno bez tego pierwszego jak i drugiego, nie narzekając przy tym na jakość życia! [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Na pierwszy rzut oka wygląda to na godną pożałowania perspektywę galernika, nieprawdaż? No cóż, niekoniecznie musi być tak źle  Wyobraźcie sobie, od ładnych paru lat obchodzę się zarówno bez tego pierwszego jak i drugiego, nie narzekając przy tym na jakość życia! [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52500</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 13:09:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52500</guid>
		<description>Greg
metafora dotyczy tego, co, a przede wszystkim jak będziemy robić za 10-15 lat. To gdzie jesteś teraz to po prostu pozycja wyjściowa. Mnóstwo ludzi (mnie wliczając) zaczynało całkiem na dole :-)
Ważne jest, aby nie skrzywić sobie kręgosłupa, bo można stracić perspektywę i nigdy już nie iść wyprostowany przez życie.

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Greg<br />
metafora dotyczy tego, co, a przede wszystkim jak będziemy robić za 10-15 lat. To gdzie jesteś teraz to po prostu pozycja wyjściowa. Mnóstwo ludzi (mnie wliczając) zaczynało całkiem na dole <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Ważne jest, aby nie skrzywić sobie kręgosłupa, bo można stracić perspektywę i nigdy już nie iść wyprostowany przez życie.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Greg</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52498</link>
		<dc:creator>Greg</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 10:44:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52498</guid>
		<description>Witam,

Interesujaca metafora. Otarlem sie odrobine o zeglowanie dlatego, wariant zeglaza wydaje mi sie szalenie interesujacy. Tym niemniej obecnie z otwarta przylbica kieruje sie na galery, z koncepcja wyrobienia tezyzny fizycznej, oswojenia sie z morzem i nauczenia sie jak funkcjonuja duze statki. Jako, ze kontrakt galerniczy gwarantuje przyzwoite wyzywienie, a szczegolnie brak kajdan to licze, ze przesiade sie po jakims czasie na jacht. No chyba, ze sa jakies sposoby, by od razu na starcie zdobyc swoj prywatny jacht?

Pozdrawiam!
Greg</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>Interesujaca metafora. Otarlem sie odrobine o zeglowanie dlatego, wariant zeglaza wydaje mi sie szalenie interesujacy. Tym niemniej obecnie z otwarta przylbica kieruje sie na galery, z koncepcja wyrobienia tezyzny fizycznej, oswojenia sie z morzem i nauczenia sie jak funkcjonuja duze statki. Jako, ze kontrakt galerniczy gwarantuje przyzwoite wyzywienie, a szczegolnie brak kajdan to licze, ze przesiade sie po jakims czasie na jacht. No chyba, ze sa jakies sposoby, by od razu na starcie zdobyc swoj prywatny jacht?</p>
<p>Pozdrawiam!<br />
Greg</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52402</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Dec 2007 21:22:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-12-10/rozwoj-kariera-praca/droga-zyciowa/#comment-52402</guid>
		<description>a propos rozbitków i rekinów można poczytać tutaj:

http://biznes.onet.pl/13,1458261,prasa.html
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a propos rozbitków i rekinów można poczytać tutaj:</p>
<p><a href="http://biznes.onet.pl/13,1458261,prasa.html" rel="nofollow">http://biznes.onet.pl/13,1458261,prasa.html</a><br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
