<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Przetestuj Twoje marzenia</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 18:03:02 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: &#187; Wiesz co chcesz robić czy tylko masz wyobrażenia? - Orest Tabaka</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-68171</link>
		<dc:creator>&#187; Wiesz co chcesz robić czy tylko masz wyobrażenia? - Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 10:50:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-68171</guid>
		<description>[...] O tym, aby przetestować swoje marzenia już pisał Alex u siebie (&#8221;Przetestuj Twoje marzenia&#8221; część 1 oraz część 2). Dla tych, którzy nie mają ochoty czytać powyższych postów w skrócie powiem, że gdy sobie wyobrażamy coś, co chcemy robić to najpewniej nasze marzenia, nasza wizja bardzo często nie będzie obejmować wszystkich aspektów danej sprawy. Uparcie dążąc do realizacji tej wizji może się okazać, że wcale nie będziemy robić tego co chcieliśmy, o czym marzyliśmy. To pułapka w którą sam wpadałem porywając się na sprzedaż przez internet, serwis komputerów, tworzenie stron www (w html), trenowanie kolarstwa, szkolenia czy bycie menedżerem w korporacji. Są to zajęcia, których same wyobrażenia były całkiem przyjemne [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] O tym, aby przetestować swoje marzenia już pisał Alex u siebie (&#8221;Przetestuj Twoje marzenia&#8221; część 1 oraz część 2). Dla tych, którzy nie mają ochoty czytać powyższych postów w skrócie powiem, że gdy sobie wyobrażamy coś, co chcemy robić to najpewniej nasze marzenia, nasza wizja bardzo często nie będzie obejmować wszystkich aspektów danej sprawy. Uparcie dążąc do realizacji tej wizji może się okazać, że wcale nie będziemy robić tego co chcieliśmy, o czym marzyliśmy. To pułapka w którą sam wpadałem porywając się na sprzedaż przez internet, serwis komputerów, tworzenie stron www (w html), trenowanie kolarstwa, szkolenia czy bycie menedżerem w korporacji. Są to zajęcia, których same wyobrażenia były całkiem przyjemne [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-63289</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 14:59:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-63289</guid>
		<description>Pink
Pytasz: &quot;Czy mogę przewidzieć, że za 10 lat mój wymarzony domek z sadem będzie dla mnie frustracją?&quot;
Tego dokładnie nie możemy powiedzieć. To, co możesz zrobić to praktycznie przetestować u znajomych różne aspekty posiadania takiego domu (sprzątanie, liście, itp), oraz jeśli chcesz go kupić na raty spróbowanie jak to jest z drastycznie zmniejszonymi wolnymi dochodami. 
Jeśli kupisz ten dom na raty, to przez kilkadziesiąt lat nie będzie on spełniał kryterium &quot;Twojego miejsca&quot;, bo jego prawdziwym właścicielem będzie bank!
Jeśli &quot;sprawdzasz&quot; kogoś 24/7 przez 6 lat (to znaczy że pracujecie razem, wypoczywacie razem i wyjeżdżacie razem) i jak piszesz &quot;nadal nic&quot; to można z tego wyciągnąć dwa wnioski:
1) &quot;nadal nic&quot; oznacza brak poważniejszych niekompatybilności, czyli jeśli zadowala Cię takie życie to możesz kontynuować następne 30 lat
2) &quot;nadal nic&quot; może też oznaczać brak pasji, namiętności, wzajemnej inspiracji. W takim przypadku masz problem, bo w tym układzie (6 lat bycia razem) lepiej już raczej nie będzie. Co to oznacza sama wiesz.

Napisałaś też: &quot;Dla mnie to kwestia mojego sumienia a nie tego co powiedzą sąsiedzi. &quot;
Brawo!!! To jest właśnie to pokolenie, które może zmienić ten kraj na lepsze!!!
Zalecam wszystkim używanie własnego umysłu i sumienia, a nie oglądanie się na ludzi, z którymi nie zamienilibyście się na życie :-)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pink<br />
Pytasz: &#8220;Czy mogę przewidzieć, że za 10 lat mój wymarzony domek z sadem będzie dla mnie frustracją?&#8221;<br />
Tego dokładnie nie możemy powiedzieć. To, co możesz zrobić to praktycznie przetestować u znajomych różne aspekty posiadania takiego domu (sprzątanie, liście, itp), oraz jeśli chcesz go kupić na raty spróbowanie jak to jest z drastycznie zmniejszonymi wolnymi dochodami.<br />
Jeśli kupisz ten dom na raty, to przez kilkadziesiąt lat nie będzie on spełniał kryterium &#8220;Twojego miejsca&#8221;, bo jego prawdziwym właścicielem będzie bank!<br />
Jeśli &#8220;sprawdzasz&#8221; kogoś 24/7 przez 6 lat (to znaczy że pracujecie razem, wypoczywacie razem i wyjeżdżacie razem) i jak piszesz &#8220;nadal nic&#8221; to można z tego wyciągnąć dwa wnioski:<br />
1) &#8220;nadal nic&#8221; oznacza brak poważniejszych niekompatybilności, czyli jeśli zadowala Cię takie życie to możesz kontynuować następne 30 lat<br />
2) &#8220;nadal nic&#8221; może też oznaczać brak pasji, namiętności, wzajemnej inspiracji. W takim przypadku masz problem, bo w tym układzie (6 lat bycia razem) lepiej już raczej nie będzie. Co to oznacza sama wiesz.</p>
<p>Napisałaś też: &#8220;Dla mnie to kwestia mojego sumienia a nie tego co powiedzą sąsiedzi. &#8221;<br />
Brawo!!! To jest właśnie to pokolenie, które może zmienić ten kraj na lepsze!!!<br />
Zalecam wszystkim używanie własnego umysłu i sumienia, a nie oglądanie się na ludzi, z którymi nie zamienilibyście się na życie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pink</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-63276</link>
		<dc:creator>pink</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 11:08:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-63276</guid>
		<description>Alex 

Czy mogę przewidzieć, że za 10 lat mój wymarzony domek z sadem będzie dla mnie frustracją? Teraz próbuję sobie wyobrazić siebie za 10 lat i nie wszystko mogę sobie wyobrazić, bo są rzeczy, które chciałabym zmienić ale nie wiem jeszcze jak i na co, np. praca. Chciałabym zmienić ale nie wiem co mi z tego wyjdzie i co będzie za 10 lat, gdzie będę. A domek wciąż pozostaje, dlaczego? bo chcę mieć swoje miejsce. 

Wspominałeś o sprawdzeniu się partnerów najlepiej 24/7 a co jeśli to sprawdzanie 24/7 trwa już 6 lat i nadal nic? Zero wniosków, są plusy i minusy. 

Witek
Nie biorę pod uwagę tego co mówi kościół bo to tylko wymysł księży a co oni wiedzą o życiu i o rodzinie?? Tyle, że znam dwóch, którzy będąc jeszcze księżmi mieli dzieci i zdecydowali się na rodzinę (dużo odkręcania i listów do Papieża) ale obecnie są szczęśliwymi tatusiami. 
Dla mnie to kwestia mojego sumienia a nie tego co powiedzą sąsiedzi. 

Aneto
Jestem w długim niesformalizowanym związku (dla mnie 6 lat to długo) i wciaż mogę mówić chyba o testowaniu, docieraniu się, walce, o budowaniu relacji. Ale jak długo można to robić i wciąż mieć mieszane uczucia, wrażenie że to nie to, a może jednak to i nic lepszego nie zbuduję?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex </p>
<p>Czy mogę przewidzieć, że za 10 lat mój wymarzony domek z sadem będzie dla mnie frustracją? Teraz próbuję sobie wyobrazić siebie za 10 lat i nie wszystko mogę sobie wyobrazić, bo są rzeczy, które chciałabym zmienić ale nie wiem jeszcze jak i na co, np. praca. Chciałabym zmienić ale nie wiem co mi z tego wyjdzie i co będzie za 10 lat, gdzie będę. A domek wciąż pozostaje, dlaczego? bo chcę mieć swoje miejsce. </p>
<p>Wspominałeś o sprawdzeniu się partnerów najlepiej 24/7 a co jeśli to sprawdzanie 24/7 trwa już 6 lat i nadal nic? Zero wniosków, są plusy i minusy. </p>
<p>Witek<br />
Nie biorę pod uwagę tego co mówi kościół bo to tylko wymysł księży a co oni wiedzą o życiu i o rodzinie?? Tyle, że znam dwóch, którzy będąc jeszcze księżmi mieli dzieci i zdecydowali się na rodzinę (dużo odkręcania i listów do Papieża) ale obecnie są szczęśliwymi tatusiami.<br />
Dla mnie to kwestia mojego sumienia a nie tego co powiedzą sąsiedzi. </p>
<p>Aneto<br />
Jestem w długim niesformalizowanym związku (dla mnie 6 lat to długo) i wciaż mogę mówić chyba o testowaniu, docieraniu się, walce, o budowaniu relacji. Ale jak długo można to robić i wciąż mieć mieszane uczucia, wrażenie że to nie to, a może jednak to i nic lepszego nie zbuduję?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49293</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Aug 2007 23:25:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49293</guid>
		<description>Aneto
Pisząc o Pareto, win-win i tym podobnych sprawach opisuję zazwyczaj osobiste obserwacje wynikające z konkretnej praktyki, stąd moje natychmiastowa prośba o sprecyzowanie określenia &quot;teoria&quot; :-)
Jeśli chodzi o różnice to przy całym ich pięknie mam wrażenie, że wcale nie są tak duże. Bardziej mam wrażenie, że w paru wypadkach inaczej opisujemy i nazywamy te same rzeczy.
To wynika może z nieco dosadnego użycia przez mnie słowa &quot;testowanie&quot;. Oczywiście, że w wypadku relacji międzyludzkich nie oznacza to pilnej obserwacji drugiej osoby i poddawana jej różnego rodzaju eksperymentom!!! Tutaj popełniłem błąd nie uwzględniając takiej możliwości interpretacji mojej wypowiedzi.
To co mam na myśli to dwie rzeczy:
-  to co nazywasz wyczuciem chemii, czyli stwierdzeniem na samym początku, czy dany człowiek nam odpowiada. Jeśli piszesz &quot;Jeśli znalazłam to, czego szukałam&quot; to jakoś musiałaś to stwierdzić. Ja robię dokładnie to samo.
- &quot;protokół rozbieżności&quot; możemy mieć w innej kwestii. Ja od czasu do czasu zadaję sobie pytanie, czy ta relacja, którą mam ciągle wzbogaca życie obydwu stron. Nie chodzi tu o typowe wahania i różnice zdań dnia codziennego, lecz bardziej o generalne spojrzenie w pewnym okresie czasu. Jeśli nie, to trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć, czy można to jakimś rozsądnym nakładem czasu i starań zmienić na lepsze, czy też dla obydwu stron będzie lepiej, jeśli poszukają sobie bardziej pasujących partnerów. Inaczej ponosimy ryzyko metamorfozy, jak w wierszu pod tym samym tytułem, który napisał Jörn Pfenning:
&quot;Neue Zweisamkeit
schöne Zweisamkeit
vertraute Zweisamkeit
fade Zweisamkeit
tote Zweisamkeit
Einsamkeit zu zweit&quot;
Przepraszam Czytelników nie władających językiem Goethego, ale mam problem ze znalezieniem polskiego słowa odpowiadającego niemieckiemu &quot;Zweisamkeit&quot; - bycie z kimś we dwoje i dlatego nie tłumaczę całości.

Piszesz: &quot;A kryzys na pewno się pojawi ponieważ nie jest możliwa 100% zgodność ...&quot;
Tutaj bardzo wiele zależy od tego, jak rozumiesz słowo &quot;kryzys&quot;. W moim odczuciu pomiędzy wspominaną przez Ciebie 100% zgodnością, a kryzysem mamy bardzo szerokie spektrum stanów pośrednich, to nie jest czarno białe. Jeśli obie strony uznają, że ich relacja jest &quot;good enough&quot; to nie potrzeba 100% zgodności aby być w niej szczęśliwym.  A taką relację możesz mieć odpowiednio szukając i dobierając drugą osobę. Jeśli znajdziesz partnera, gdzie te krytyczne elementy z obydwu stron do siebie pasują, to jeśli chodzi o resztę można &quot;dać sobie luz&quot; i pozwolić każdemu być takim, jakim chce. Jeśli krytyczne elementy nie pasują, żadne &quot;budowanie związku&quot; na dłuższą metę nie pomoże. Widzisz jakiś błąd w moim rozumowaniu?

Jeśli chodzi o seryjną monogamię, to pozwól że napiszę o tym zjawisku w osobnym poście.

Napisałaś:&quot; Nie zgodzę się również z tezą, że wszystko, co dobre dla mnie przychodzi mi bez trudu&quot;
Masz do tego pełne prawo, więc let&#039;s agree to differ :-)

Zgadzam się z tym, co pisze Celma i Trias de Bes. Ja też sam tworzę moje szczęście, nie czekam aż mi je los przyniesie. Zrobiłem tylko obserwację, że przy optymalnym doborze składników cała reszta praktycznie &quot;robi się sama&quot; i tym dzielę się z Czytelnikami. Są oczywiście też i inne podejścia i każdy może sobie wybrać mu pasujące. Ważne abyśmy nie popadali w dogmaty, że pewne rzeczy &quot;muszą być&quot;

Życzę wszystkim sukcesów w dążeniu do szczęścia, drogami, które Wam odpowiadają

Pozdrawiam serdecznie
Alex

PS: Książka, którą cytuje Aneta ukazała się też w języku polskim pod tytułem &quot;Szczęście czy fart&quot;.  Warto przeczytać i przemyśleć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aneto<br />
Pisząc o Pareto, win-win i tym podobnych sprawach opisuję zazwyczaj osobiste obserwacje wynikające z konkretnej praktyki, stąd moje natychmiastowa prośba o sprecyzowanie określenia &#8220;teoria&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jeśli chodzi o różnice to przy całym ich pięknie mam wrażenie, że wcale nie są tak duże. Bardziej mam wrażenie, że w paru wypadkach inaczej opisujemy i nazywamy te same rzeczy.<br />
To wynika może z nieco dosadnego użycia przez mnie słowa &#8220;testowanie&#8221;. Oczywiście, że w wypadku relacji międzyludzkich nie oznacza to pilnej obserwacji drugiej osoby i poddawana jej różnego rodzaju eksperymentom!!! Tutaj popełniłem błąd nie uwzględniając takiej możliwości interpretacji mojej wypowiedzi.<br />
To co mam na myśli to dwie rzeczy:<br />
-  to co nazywasz wyczuciem chemii, czyli stwierdzeniem na samym początku, czy dany człowiek nam odpowiada. Jeśli piszesz &#8220;Jeśli znalazłam to, czego szukałam&#8221; to jakoś musiałaś to stwierdzić. Ja robię dokładnie to samo.<br />
- &#8220;protokół rozbieżności&#8221; możemy mieć w innej kwestii. Ja od czasu do czasu zadaję sobie pytanie, czy ta relacja, którą mam ciągle wzbogaca życie obydwu stron. Nie chodzi tu o typowe wahania i różnice zdań dnia codziennego, lecz bardziej o generalne spojrzenie w pewnym okresie czasu. Jeśli nie, to trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć, czy można to jakimś rozsądnym nakładem czasu i starań zmienić na lepsze, czy też dla obydwu stron będzie lepiej, jeśli poszukają sobie bardziej pasujących partnerów. Inaczej ponosimy ryzyko metamorfozy, jak w wierszu pod tym samym tytułem, który napisał Jörn Pfenning:<br />
&#8220;Neue Zweisamkeit<br />
schöne Zweisamkeit<br />
vertraute Zweisamkeit<br />
fade Zweisamkeit<br />
tote Zweisamkeit<br />
Einsamkeit zu zweit&#8221;<br />
Przepraszam Czytelników nie władających językiem Goethego, ale mam problem ze znalezieniem polskiego słowa odpowiadającego niemieckiemu &#8220;Zweisamkeit&#8221; &#8211; bycie z kimś we dwoje i dlatego nie tłumaczę całości.</p>
<p>Piszesz: &#8220;A kryzys na pewno się pojawi ponieważ nie jest możliwa 100% zgodność &#8230;&#8221;<br />
Tutaj bardzo wiele zależy od tego, jak rozumiesz słowo &#8220;kryzys&#8221;. W moim odczuciu pomiędzy wspominaną przez Ciebie 100% zgodnością, a kryzysem mamy bardzo szerokie spektrum stanów pośrednich, to nie jest czarno białe. Jeśli obie strony uznają, że ich relacja jest &#8220;good enough&#8221; to nie potrzeba 100% zgodności aby być w niej szczęśliwym.  A taką relację możesz mieć odpowiednio szukając i dobierając drugą osobę. Jeśli znajdziesz partnera, gdzie te krytyczne elementy z obydwu stron do siebie pasują, to jeśli chodzi o resztę można &#8220;dać sobie luz&#8221; i pozwolić każdemu być takim, jakim chce. Jeśli krytyczne elementy nie pasują, żadne &#8220;budowanie związku&#8221; na dłuższą metę nie pomoże. Widzisz jakiś błąd w moim rozumowaniu?</p>
<p>Jeśli chodzi o seryjną monogamię, to pozwól że napiszę o tym zjawisku w osobnym poście.</p>
<p>Napisałaś:&#8221; Nie zgodzę się również z tezą, że wszystko, co dobre dla mnie przychodzi mi bez trudu&#8221;<br />
Masz do tego pełne prawo, więc let&#8217;s agree to differ <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zgadzam się z tym, co pisze Celma i Trias de Bes. Ja też sam tworzę moje szczęście, nie czekam aż mi je los przyniesie. Zrobiłem tylko obserwację, że przy optymalnym doborze składników cała reszta praktycznie &#8220;robi się sama&#8221; i tym dzielę się z Czytelnikami. Są oczywiście też i inne podejścia i każdy może sobie wybrać mu pasujące. Ważne abyśmy nie popadali w dogmaty, że pewne rzeczy &#8220;muszą być&#8221;</p>
<p>Życzę wszystkim sukcesów w dążeniu do szczęścia, drogami, które Wam odpowiadają</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
<p>PS: Książka, którą cytuje Aneta ukazała się też w języku polskim pod tytułem &#8220;Szczęście czy fart&#8221;.  Warto przeczytać i przemyśleć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aneta (ADM)</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49288</link>
		<dc:creator>Aneta (ADM)</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Aug 2007 21:02:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49288</guid>
		<description>Alex,
Mówiąc o teoriach miałam na myśli teorie stosowane w biznesie i rozwinięte przez Ciebie na blogu np. zasadę Pareto, zasadę partnerstwa, win-win itd., elementy NLP. 
Odnośnie testowania będziemy się jednak dalej pięknie różnić :-).
Jest wiele sposobów na dokładne poznanie kogoś bez poddawania go testom, możemy kiedyś o tym podyskutować. Wbrew pozorom nawet preferencje zmysłowe można wyczuć i zaobserwować podczas rozmowy. Niektórzy nazywają to też chemią. Jeśli się zatem zgadzamy i „czujemy” w zasadniczych wartościach, to najróżniejsze sytuacje życiowe powinniśmy już przeżywać wzajemnie się wspierając a nie oceniając. Dlatego właśnie uważam, że jest zasadnicza sprzeczność pomiędzy determinacją (celowo używam tego słowa) w budowaniu związku a jego testowaniem. Jeśli znalazłam to, czego szukałam, pragnę to zachować i dlatego chcę wkładać wysiłek w budowanie i utrwalanie tej relacji, chcę angażować siebie i partnera, nawet, jeśli pojawi się kryzys. A kryzys na pewno się pojawi ponieważ nie jest możliwa  100% zgodność zakładając, że żadna z osób nie będzie w tej relacji niewolnikiem cudzych przekonań i pragnień.
Relacje i harmonia w relacjach niestety nie tworzą się „same z siebie”, nie są nam „DANE”, ponieważ TWORZĄ je dwie indywidualności. Nie ma związku idealnego, absolutu, który na wieki sam z siebie zachowa harmonię i atrakcyjność, ponieważ każdy z partnerów nieustannie się zmienia i rozwija. Nie ma dwóch połówek pomarańczy. Są dwa pięknie do siebie pasujące i wzbogacające się DYNAMICZNE w rozwoju i KOMPLETNE indywidualności. Idea testowania relacji skazuje nas na wieczne testowanie, bo nie ma absolutu constans, bo chcąc uzyskać rzeczywiste wyniki testu, powinniśmy właściwie przeprowadzać nieustannie „live test” aktualnej, nawet „idealnej” relacji, ponieważ ludzie się na szczęście nieustannie zmieniają.
Monogamia seryjna, o której piszesz, moim zdaniem nieco idealistycznie, jest rezultatem opisywanego przez współczesnych psychologów KRYZYSU BLISKOŚCI w zachodnim świecie. Francuski socjolog i antropolog Serge Chaumier w „Razem lecz osobno” pisze o współczesnych relacjach w zachodnim świecie które charakterystyczne są dla tzw. osobowości borderline z silnym odchyleniem narcystycznym. Osoby takie nie potrafią troszczyć się o bezpośrednie relacje, są niestałe, ulegają zachciankom. Najprostszym rozwiązaniem dla takich osób w chwili kryzysu jest rozstanie, ponieważ wyobrażenie o związku okazuje się tylko wyobrażeniem. Podstawą tego zachowania jest właśnie iluzja, że istnieje związek idealny. Nie jestem psychologiem, więc nie rozszerzę tego zagadnienia, odsyłam do książki. Warto zastanowić się czy testowanie to nie jest właśnie instrumentalne traktowanie relacji, która ma służyć jedynie osiągnięciu konsumpcyjnego sukcesu.
Nie zgodzę się również z tezą, że wszystko, co dobre dla mnie przychodzi mi bez trudu, a na pewno nie w tym kontekście. Polecana przez Ciebie pozycja „Die Fortuna Formel” (Alex Rovera Celma &amp; Fernando Trias de Bes) wspiera mnie w argumentacji: 
Erste Regel:
Das Glueck, das das Schicksal dir bringt,
Haelt nich Lange an, Weil es nicht von dir abhaengt.
Wahres Glueck erschaffst du selbst.
Er haelt immer an”
(Wolne tłumaczenie ADM: Szczęście, które przynosi ci los nie trwa długo, ponieważ nie zależy od Ciebie. Prawdziwe szczęście tworzysz sam. Ono trwa zawsze.”

Gorąco pozdrawiam życząc wszystkim sukcesów w BUDOWANIU własnego szczęścia w bliskości z drugim człowiekiem.
Aneta</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
Mówiąc o teoriach miałam na myśli teorie stosowane w biznesie i rozwinięte przez Ciebie na blogu np. zasadę Pareto, zasadę partnerstwa, win-win itd., elementy NLP.<br />
Odnośnie testowania będziemy się jednak dalej pięknie różnić <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .<br />
Jest wiele sposobów na dokładne poznanie kogoś bez poddawania go testom, możemy kiedyś o tym podyskutować. Wbrew pozorom nawet preferencje zmysłowe można wyczuć i zaobserwować podczas rozmowy. Niektórzy nazywają to też chemią. Jeśli się zatem zgadzamy i „czujemy” w zasadniczych wartościach, to najróżniejsze sytuacje życiowe powinniśmy już przeżywać wzajemnie się wspierając a nie oceniając. Dlatego właśnie uważam, że jest zasadnicza sprzeczność pomiędzy determinacją (celowo używam tego słowa) w budowaniu związku a jego testowaniem. Jeśli znalazłam to, czego szukałam, pragnę to zachować i dlatego chcę wkładać wysiłek w budowanie i utrwalanie tej relacji, chcę angażować siebie i partnera, nawet, jeśli pojawi się kryzys. A kryzys na pewno się pojawi ponieważ nie jest możliwa  100% zgodność zakładając, że żadna z osób nie będzie w tej relacji niewolnikiem cudzych przekonań i pragnień.<br />
Relacje i harmonia w relacjach niestety nie tworzą się „same z siebie”, nie są nam „DANE”, ponieważ TWORZĄ je dwie indywidualności. Nie ma związku idealnego, absolutu, który na wieki sam z siebie zachowa harmonię i atrakcyjność, ponieważ każdy z partnerów nieustannie się zmienia i rozwija. Nie ma dwóch połówek pomarańczy. Są dwa pięknie do siebie pasujące i wzbogacające się DYNAMICZNE w rozwoju i KOMPLETNE indywidualności. Idea testowania relacji skazuje nas na wieczne testowanie, bo nie ma absolutu constans, bo chcąc uzyskać rzeczywiste wyniki testu, powinniśmy właściwie przeprowadzać nieustannie „live test” aktualnej, nawet „idealnej” relacji, ponieważ ludzie się na szczęście nieustannie zmieniają.<br />
Monogamia seryjna, o której piszesz, moim zdaniem nieco idealistycznie, jest rezultatem opisywanego przez współczesnych psychologów KRYZYSU BLISKOŚCI w zachodnim świecie. Francuski socjolog i antropolog Serge Chaumier w „Razem lecz osobno” pisze o współczesnych relacjach w zachodnim świecie które charakterystyczne są dla tzw. osobowości borderline z silnym odchyleniem narcystycznym. Osoby takie nie potrafią troszczyć się o bezpośrednie relacje, są niestałe, ulegają zachciankom. Najprostszym rozwiązaniem dla takich osób w chwili kryzysu jest rozstanie, ponieważ wyobrażenie o związku okazuje się tylko wyobrażeniem. Podstawą tego zachowania jest właśnie iluzja, że istnieje związek idealny. Nie jestem psychologiem, więc nie rozszerzę tego zagadnienia, odsyłam do książki. Warto zastanowić się czy testowanie to nie jest właśnie instrumentalne traktowanie relacji, która ma służyć jedynie osiągnięciu konsumpcyjnego sukcesu.<br />
Nie zgodzę się również z tezą, że wszystko, co dobre dla mnie przychodzi mi bez trudu, a na pewno nie w tym kontekście. Polecana przez Ciebie pozycja „Die Fortuna Formel” (Alex Rovera Celma &amp; Fernando Trias de Bes) wspiera mnie w argumentacji:<br />
Erste Regel:<br />
Das Glueck, das das Schicksal dir bringt,<br />
Haelt nich Lange an, Weil es nicht von dir abhaengt.<br />
Wahres Glueck erschaffst du selbst.<br />
Er haelt immer an”<br />
(Wolne tłumaczenie ADM: Szczęście, które przynosi ci los nie trwa długo, ponieważ nie zależy od Ciebie. Prawdziwe szczęście tworzysz sam. Ono trwa zawsze.”</p>
<p>Gorąco pozdrawiam życząc wszystkim sukcesów w BUDOWANIU własnego szczęścia w bliskości z drugim człowiekiem.<br />
Aneta</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49228</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Aug 2007 08:52:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49228</guid>
		<description>Piotr
problem polega na tym, że większość ludzi przy poważniejszych projektach nie testuje prawie wcale, czy o to tak naprawdę im chodzi. Zwróć uwagę, że cały post dotyczy naszych spraw osobistych i tutaj testy powinny właściwie być przyjemnością (bo testujemy rzeczy, które w przyszłości chcielibyśmy robić)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piotr<br />
problem polega na tym, że większość ludzi przy poważniejszych projektach nie testuje prawie wcale, czy o to tak naprawdę im chodzi. Zwróć uwagę, że cały post dotyczy naszych spraw osobistych i tutaj testy powinny właściwie być przyjemnością (bo testujemy rzeczy, które w przyszłości chcielibyśmy robić)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr [PMD]</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49179</link>
		<dc:creator>Piotr [PMD]</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 18:44:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49179</guid>
		<description>&quot;jakość jest za darmo&quot; - tak się mówi często w kontekscie różnego rodzaju projektów, bo koszty uruchomienia czegoś niesprawdzonego często są daleko większe niż sumiennego sprawdzenia. Problem z &quot;testowaniem&quot; polega jednak na tym, że czas (przynajmniej w naszym odbiorze) nieubłaganie upływa i trzeba decydować czy projekt ma iść w kubeł, czy do wdrożenia. Niektórzy są tak zajęci testowaniem (np. związków ale nie tylko) że potem im czasu i środków na normalne wdrożenie brakuje - i jeszcze się dziwią konsekwencjami... 

Pozdrawiam, Piotr</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;jakość jest za darmo&#8221; &#8211; tak się mówi często w kontekscie różnego rodzaju projektów, bo koszty uruchomienia czegoś niesprawdzonego często są daleko większe niż sumiennego sprawdzenia. Problem z &#8220;testowaniem&#8221; polega jednak na tym, że czas (przynajmniej w naszym odbiorze) nieubłaganie upływa i trzeba decydować czy projekt ma iść w kubeł, czy do wdrożenia. Niektórzy są tak zajęci testowaniem (np. związków ale nie tylko) że potem im czasu i środków na normalne wdrożenie brakuje &#8211; i jeszcze się dziwią konsekwencjami&#8230; </p>
<p>Pozdrawiam, Piotr</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49157</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 22:31:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49157</guid>
		<description>Grzegorz
Pamiętajmy że podstawą jest właśnie wyrobienie sobie własnego zdania na różne tematy, nie przejmowanie np. mojego :-)
Jeśli chodzi o Shooviego to mieliśmy najwyraźniej do czynienia z nieporozumieniem i m oją zbyt szybką chęcią dostarczenia informacji. Napisałem mu w mailu, że nie było moim zamiarem wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji i ubolewam nad tym, jeśli coś takiego nastąpiło. To nie były moje intencje.

Pozdrawiam serdecznie po bardzo długim, niemniej niezwykle ciekawym dniu
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Grzegorz<br />
Pamiętajmy że podstawą jest właśnie wyrobienie sobie własnego zdania na różne tematy, nie przejmowanie np. mojego <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jeśli chodzi o Shooviego to mieliśmy najwyraźniej do czynienia z nieporozumieniem i m oją zbyt szybką chęcią dostarczenia informacji. Napisałem mu w mailu, że nie było moim zamiarem wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji i ubolewam nad tym, jeśli coś takiego nastąpiło. To nie były moje intencje.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie po bardzo długim, niemniej niezwykle ciekawym dniu<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzegorz Kudybiński</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49156</link>
		<dc:creator>Grzegorz Kudybiński</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 22:20:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49156</guid>
		<description>Witaj Alex,

W zasadzie to jestem teraz na etapie testowania pewnego nowego dla mnie rozwiązania i jak na razie jestem zadowolony z wyników. :) Mam zamiar też w przyszłości potestować i te marzenia wymienione w  innym wątku... :) Jeżeli zaś chodzi o pytanie zadane przez Shooviego czy na tym blogu powinno się poruszać pewne kwestie to jestem zdania, że jak najbardziej tak ponieważ wchodzi to w zakres tematyki tego blogu gdyż relacje międzyludzkie z pewnością są ważną częścią rozwoju osobistego, a czasami taki post może otworzyć oczy na oczywistą oczywistość lub przynajmniej zmusić do zastanowienia się i przemyślenia pewnych rzeczy...

Ps. Przyznam się szczerze, że i ja w pierwszej chwili (mimo iż zarówno lektura tego blogu jak i jedyne spotkanie z Alexem nigdy nie dawały ku temu powodów) odebrałem odpowiedź na pytanie o seksuologa jako nieco ironiczną. Myślę, że wzięło się to z prostego powodu, pewnej projekcji myśli. Ja zrozumiałem pytanie Shooviego nie w kontekście tego, że jest mu potrzebny seksuolog a właśnie tylko jako ciekawość czy kiedyś się podobną tematyką zajmowałeś. Przy założeniu, że i Ty tak zrozumiałeś tę wypowiedź Twoja odpowiedź rzeczywiście może wydawać nieco ironiczna... Oczywiście dopiero później przyłapałem się na moim błędnym założeniu...

Pozdrawiam serdecznie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex,</p>
<p>W zasadzie to jestem teraz na etapie testowania pewnego nowego dla mnie rozwiązania i jak na razie jestem zadowolony z wyników. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Mam zamiar też w przyszłości potestować i te marzenia wymienione w  innym wątku&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jeżeli zaś chodzi o pytanie zadane przez Shooviego czy na tym blogu powinno się poruszać pewne kwestie to jestem zdania, że jak najbardziej tak ponieważ wchodzi to w zakres tematyki tego blogu gdyż relacje międzyludzkie z pewnością są ważną częścią rozwoju osobistego, a czasami taki post może otworzyć oczy na oczywistą oczywistość lub przynajmniej zmusić do zastanowienia się i przemyślenia pewnych rzeczy&#8230;</p>
<p>Ps. Przyznam się szczerze, że i ja w pierwszej chwili (mimo iż zarówno lektura tego blogu jak i jedyne spotkanie z Alexem nigdy nie dawały ku temu powodów) odebrałem odpowiedź na pytanie o seksuologa jako nieco ironiczną. Myślę, że wzięło się to z prostego powodu, pewnej projekcji myśli. Ja zrozumiałem pytanie Shooviego nie w kontekście tego, że jest mu potrzebny seksuolog a właśnie tylko jako ciekawość czy kiedyś się podobną tematyką zajmowałeś. Przy założeniu, że i Ty tak zrozumiałeś tę wypowiedź Twoja odpowiedź rzeczywiście może wydawać nieco ironiczna&#8230; Oczywiście dopiero później przyłapałem się na moim błędnym założeniu&#8230;</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49155</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 21:21:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49155</guid>
		<description>Aneto
Witaj na naszym blogu :-)
Pozwól, że zacznę od drobiazgu, a mianowicie użytego przez Ciebie słowa &quot;teoria&quot;. Otóż tak, jak wielokrotnie podkreślam przedstawiam tutaj moje subiektywne poglądy, obserwacje i doświadczenia. W znakomitej większości wywodzą się one wprost z życia, a nie z jakichkolwiek teoretycznych rozważań (chyba że specjalnie to  ostatnie podkreślam).
Dziękuję Ci za bardzo piękny opis metody BUDOWANIA związku.
Między nią, a tym co napisałem w głównym poście nie ma specjalnych sprzeczności, bo i Ty zaczynasz od wyboru. odpowiedniego partnera (&quot;Jeśli nie ma zgodności na którejś z płaszczyzn nie tracę cennego czasu na testowanie, bo wiem, że w efekcie będzie mnie to męczyć/ nudzić, że nie będzie to relacja rozwijająca &quot;). Aby taką niezgodność u początkowo obcego nam człowieka stwierdzić trzeba trochę &quot;potestować&quot; i to w najróżniejszych sytuacjach życiowych, chyba że istnieje inna, nieznana mi  metoda &quot;przejrzenia&quot; kogoś.
Co do reszty, to prawie z wszystkim zgadzam się z Tobą.
To prawie to twoje stwierdzenie:&quot;Testowanie nie zakłada też determinacji obu stron w dążeniu do pozytywnego REZULTATU.&quot;, a dokładnie kwestia determinacji. Jeśli harmonijne współżycie w związku wymagałoby determinacji to nie jest to całkiem po mojemu (patrz na post &quot;&lt;a href=&quot;http://alexba.eu/2007-04-27/rozwoj-kariera-praca/dobre-rzeczy-bez-trudu/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wszystko co jest dla mnie dobre przychodzi mi bez trudu&lt;/a&gt;&quot;). Oczywiście rozumiem, że mnóstwo ludzi robi to inaczej i jest to naturalnie ich sprawa. Ostatnie dwa zdania napisałem przykładając do Twojej wypowiedzi słownikową definicję &quot;determinacja - zdecydowane dążenie do celu pomimo trudności&quot;.
W takiej sytuacji, osobiście zamiast determinacji w osiągnięciu pozytywnego rezultatu z konkretnym człowiekiem, wolę determinację w poszukiwaniu takiej osoby, gdzie relacja będzie &quot;sama z siebie&quot; przebiegać harmonijnie.
Jak już wspomniałem cały temat jest bardzo ważny i normalnie zasługuje na odrębną dyskusję.

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aneto<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozwól, że zacznę od drobiazgu, a mianowicie użytego przez Ciebie słowa &#8220;teoria&#8221;. Otóż tak, jak wielokrotnie podkreślam przedstawiam tutaj moje subiektywne poglądy, obserwacje i doświadczenia. W znakomitej większości wywodzą się one wprost z życia, a nie z jakichkolwiek teoretycznych rozważań (chyba że specjalnie to  ostatnie podkreślam).<br />
Dziękuję Ci za bardzo piękny opis metody BUDOWANIA związku.<br />
Między nią, a tym co napisałem w głównym poście nie ma specjalnych sprzeczności, bo i Ty zaczynasz od wyboru. odpowiedniego partnera (&#8220;Jeśli nie ma zgodności na którejś z płaszczyzn nie tracę cennego czasu na testowanie, bo wiem, że w efekcie będzie mnie to męczyć/ nudzić, że nie będzie to relacja rozwijająca &#8220;). Aby taką niezgodność u początkowo obcego nam człowieka stwierdzić trzeba trochę &#8220;potestować&#8221; i to w najróżniejszych sytuacjach życiowych, chyba że istnieje inna, nieznana mi  metoda &#8220;przejrzenia&#8221; kogoś.<br />
Co do reszty, to prawie z wszystkim zgadzam się z Tobą.<br />
To prawie to twoje stwierdzenie:&#8221;Testowanie nie zakłada też determinacji obu stron w dążeniu do pozytywnego REZULTATU.&#8221;, a dokładnie kwestia determinacji. Jeśli harmonijne współżycie w związku wymagałoby determinacji to nie jest to całkiem po mojemu (patrz na post &#8220;<a href="http://alexba.eu/2007-04-27/rozwoj-kariera-praca/dobre-rzeczy-bez-trudu/" rel="nofollow">wszystko co jest dla mnie dobre przychodzi mi bez trudu</a>&#8220;). Oczywiście rozumiem, że mnóstwo ludzi robi to inaczej i jest to naturalnie ich sprawa. Ostatnie dwa zdania napisałem przykładając do Twojej wypowiedzi słownikową definicję &#8220;determinacja &#8211; zdecydowane dążenie do celu pomimo trudności&#8221;.<br />
W takiej sytuacji, osobiście zamiast determinacji w osiągnięciu pozytywnego rezultatu z konkretnym człowiekiem, wolę determinację w poszukiwaniu takiej osoby, gdzie relacja będzie &#8220;sama z siebie&#8221; przebiegać harmonijnie.<br />
Jak już wspomniałem cały temat jest bardzo ważny i normalnie zasługuje na odrębną dyskusję.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aneta</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49152</link>
		<dc:creator>Aneta</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 14:52:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49152</guid>
		<description>Witam po raz pierwszy, 

Forum czytam regularnie, wiele prezentowanych przez Alexa teorii jest rzeczywiście bardzo skutecznych w biznesie. Mój pierwszy wpis sprowokował jednak trochę głębszy tekst TOMA nawiązujący do sfery osobistej i związków oraz moja oczywiście subiektywna opinia, że NIE WARTO TESTOWAĆ RELACJI MIĘDZYLUDZKICH a jedynie je BUDOWAĆ…. Rozstrzygnięcie czy jest to miejsce i kompetencje na takie rozważania pozostawiam opiniom czytelników, dla mnie temat mieści się jednak w kategorii rozwój osobisty .

Powtarzane w mojej rodzinie powiedzenie radzi żeby uczyć się rzemiosła od najlepszych rzemieślników i słuchać rad tylko szczęśliwych ludzi. Jestem bardzo szczęśliwa w jednym związku od ponad 10 lat, więc stwierdziłam, że może te doświadczenia kogoś pozytywnie zainspirują do BUDOWANIA, a niekoniecznie do powierzchownego zaliczania i testowania, które w dłuższej perspektywie przynosi chyba jednak głęboką samotność, tak to przynajmniej widzę wśród „testujących” i ciągle „prężących się” w moim otoczeniu.

1.) WYBÓR
Podejmując się bycia z kimś zakładam wzajemną fascynację i zgodność wartości na trzech płaszczyznach; intelektualnej, duchowej i fizycznej - tutaj kolejność przypadkowa, ponieważ priorytetyzowanie zależy od partnerów w związku. Ważne są zasadnicze wartości, różnice w upodobaniach mogą związek bardzo wzbogacić. Jeśli nie ma zgodności na którejś z płaszczyzn nie tracę cennego czasu na testowanie, bo wiem, że w efekcie będzie mnie to męczyć/ nudzić, że nie będzie to relacja rozwijająca. W dobrym związku również nie tracimy czasu na testowanie i poznawanie się, ponieważ wzajemne potrzeby znamy doskonale. Koncentrujemy się za to na przyjemnym DOŚWIADCZANIU bliskości, zrozumienia, spełnienia, szukaniu dalszych dróg rozwoju i poziomów satysfakcji, a kiedy trzeba na wzajemnym wspieraniu się, co testowanie z zasady wyklucza; zepsuł się – wymieniam na inny model.

2.) AKT KOCHANIA
Miłość to TWORZENIE, AKTYWNOŚĆ i wzajemne DOSKONALENIE ww. trzech zasadniczych płaszczyzn. Relacja to nie produkt tylko proces, to nie „mieć kogoś” a „być z kimś”. Miłość w żadnym wypadku nie ogranicza indywidualnego rozwoju a na pewno go wspiera.

3.) RYZYKO 
Moim zdaniem ryzyko osobistej porażki to albo niewłaściwy wybór (punkt 1.) albo zaniechanie i brak aktywności (punkt 2.). Testowanie przez dłuższy czas nie przybliża zatem do szczęścia w relacji, ponieważ nie zakłada wzajemnego DOSKONALENIA i TWORZENIA nie zakłada AKTYWNEJ MIŁOŚCI obu stron. 
Testowanie nie zakłada też determinacji obu stron w dążeniu do pozytywnego REZULTATU. 

4.) SYNERGIA	
Dobra relacja to wzajemne i nieustanne wzbogacanie ważnych sfer naszego życia, dodawanie sobie wiary, siły, nadziei oraz bycie oparciem, gdy jest gorzej. Prawdziwa miłość to więcej niż win-win, prawdziwa miłość tworzy efekt synergii. 
Rozbawił mnie przykład synergii z Wikipedii,  zacytuję ponieważ świetnie pasuje na zakończenie. „Dwie osoby działając razem, są w stanie przesunąć ciężką szafę o 10 metrów. Każda z nich osobno mogłaby przesunąć ją nie więcej niż np. 3 metry. Zatem suma działań indywidualnych jest równa 2 x 3 m = 6 m, natomiast efekt działań wspólnych wynosi 10 m i jest większy niż suma działań indywidualnych”.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam po raz pierwszy, </p>
<p>Forum czytam regularnie, wiele prezentowanych przez Alexa teorii jest rzeczywiście bardzo skutecznych w biznesie. Mój pierwszy wpis sprowokował jednak trochę głębszy tekst TOMA nawiązujący do sfery osobistej i związków oraz moja oczywiście subiektywna opinia, że NIE WARTO TESTOWAĆ RELACJI MIĘDZYLUDZKICH a jedynie je BUDOWAĆ…. Rozstrzygnięcie czy jest to miejsce i kompetencje na takie rozważania pozostawiam opiniom czytelników, dla mnie temat mieści się jednak w kategorii rozwój osobisty .</p>
<p>Powtarzane w mojej rodzinie powiedzenie radzi żeby uczyć się rzemiosła od najlepszych rzemieślników i słuchać rad tylko szczęśliwych ludzi. Jestem bardzo szczęśliwa w jednym związku od ponad 10 lat, więc stwierdziłam, że może te doświadczenia kogoś pozytywnie zainspirują do BUDOWANIA, a niekoniecznie do powierzchownego zaliczania i testowania, które w dłuższej perspektywie przynosi chyba jednak głęboką samotność, tak to przynajmniej widzę wśród „testujących” i ciągle „prężących się” w moim otoczeniu.</p>
<p>1.) WYBÓR<br />
Podejmując się bycia z kimś zakładam wzajemną fascynację i zgodność wartości na trzech płaszczyznach; intelektualnej, duchowej i fizycznej &#8211; tutaj kolejność przypadkowa, ponieważ priorytetyzowanie zależy od partnerów w związku. Ważne są zasadnicze wartości, różnice w upodobaniach mogą związek bardzo wzbogacić. Jeśli nie ma zgodności na którejś z płaszczyzn nie tracę cennego czasu na testowanie, bo wiem, że w efekcie będzie mnie to męczyć/ nudzić, że nie będzie to relacja rozwijająca. W dobrym związku również nie tracimy czasu na testowanie i poznawanie się, ponieważ wzajemne potrzeby znamy doskonale. Koncentrujemy się za to na przyjemnym DOŚWIADCZANIU bliskości, zrozumienia, spełnienia, szukaniu dalszych dróg rozwoju i poziomów satysfakcji, a kiedy trzeba na wzajemnym wspieraniu się, co testowanie z zasady wyklucza; zepsuł się – wymieniam na inny model.</p>
<p>2.) AKT KOCHANIA<br />
Miłość to TWORZENIE, AKTYWNOŚĆ i wzajemne DOSKONALENIE ww. trzech zasadniczych płaszczyzn. Relacja to nie produkt tylko proces, to nie „mieć kogoś” a „być z kimś”. Miłość w żadnym wypadku nie ogranicza indywidualnego rozwoju a na pewno go wspiera.</p>
<p>3.) RYZYKO<br />
Moim zdaniem ryzyko osobistej porażki to albo niewłaściwy wybór (punkt 1.) albo zaniechanie i brak aktywności (punkt 2.). Testowanie przez dłuższy czas nie przybliża zatem do szczęścia w relacji, ponieważ nie zakłada wzajemnego DOSKONALENIA i TWORZENIA nie zakłada AKTYWNEJ MIŁOŚCI obu stron.<br />
Testowanie nie zakłada też determinacji obu stron w dążeniu do pozytywnego REZULTATU. </p>
<p>4.) SYNERGIA<br />
Dobra relacja to wzajemne i nieustanne wzbogacanie ważnych sfer naszego życia, dodawanie sobie wiary, siły, nadziei oraz bycie oparciem, gdy jest gorzej. Prawdziwa miłość to więcej niż win-win, prawdziwa miłość tworzy efekt synergii.<br />
Rozbawił mnie przykład synergii z Wikipedii,  zacytuję ponieważ świetnie pasuje na zakończenie. „Dwie osoby działając razem, są w stanie przesunąć ciężką szafę o 10 metrów. Każda z nich osobno mogłaby przesunąć ją nie więcej niż np. 3 metry. Zatem suma działań indywidualnych jest równa 2 x 3 m = 6 m, natomiast efekt działań wspólnych wynosi 10 m i jest większy niż suma działań indywidualnych”.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agnieszka M. Ryczko</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49148</link>
		<dc:creator>Agnieszka M. Ryczko</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 11:31:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49148</guid>
		<description>Witam

Alex, 
wyczułam nutkę ironii w Twojej wypowiedzi. Nie oznacza to jednak, że moja  ocena jest nieomylna. Każdy nieco inaczej interpretuje to co piszesz Ty lub Twoi czytelnicy (wady komunikacji pisanej, niemożność zaobserwowania zachowania osoby, mimiki twarzy).
Druga kwestia. Czasami sposób w jaki prowadzisz rozmowy przypomina mi &quot;moje zwyczaje&quot; prowadzenia konwersacji. To między innymi drugi powód, dlaczego po prostu się uśmiechnęłam :)

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam</p>
<p>Alex,<br />
wyczułam nutkę ironii w Twojej wypowiedzi. Nie oznacza to jednak, że moja  ocena jest nieomylna. Każdy nieco inaczej interpretuje to co piszesz Ty lub Twoi czytelnicy (wady komunikacji pisanej, niemożność zaobserwowania zachowania osoby, mimiki twarzy).<br />
Druga kwestia. Czasami sposób w jaki prowadzisz rozmowy przypomina mi &#8220;moje zwyczaje&#8221; prowadzenia konwersacji. To między innymi drugi powód, dlaczego po prostu się uśmiechnęłam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49147</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 10:14:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49147</guid>
		<description>Właśnie wróciłem z ważnego spotkania (nawiasem mówiąc chodziło o fascynujący projekt, w którym z wielką ochotą wezmę udział) i za chwilę muszę jechać na następne. Dlatego na razie tylko króciutko.

Agnieszka, Kuba
Co konkretnie macie na myśli??

Tom
Odpowiedź na Twój komentarz warta jest całej nowej dyskusji, pozwól że tak to zrobimy

Shoovi
Dziękuję za wyjaśnienie. Hmmm.... muszę jeszcze wyraźniej podkreślać, że to co piszę o różnych aspektach życia jest moim osobistym spojrzeniem, bo może część Czytelników starania o klarowność wypowiedzi odbiera jako jej autorytatywność, a to nie o to chodzi. Pomyślę o tym.
Przykro mi, że w moich pytaniach (nie rozumiejąc dokładnie o co chodzi trzeba pytać, powtarzam to ciągle na blogu) doszukałeś się drwiny. Nie było to moim zamiarem, ja szanuję moich Czytelników. Po prostu nie wiedząc dokładnie o co chodzi z jednej strony starałem się tego dociec, a z drugiej  &quot;w ciemno&quot; udzieliłem informacji, która ewentualnie mogła być przydatna. Nawiasem mówiąc, z tą panią kiedyś może przeprowadzę wywiad dla blogu, bo ma ona wiele ciekawego do powiedzenia.
Teraz mam znowu pytanie. Napisałeś:&quot;Czyżbyś nie był tak “easy” na jakiego się lansujesz?&quot;
Co chcesz przez to powiedzieć? W szczególności interesuje mnie jakie moje działania nazywasz &quot;lansowaniem się&quot;?

teraz muszę startować do następnych rozmów, do zobaczenia późnym wieczorem

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie wróciłem z ważnego spotkania (nawiasem mówiąc chodziło o fascynujący projekt, w którym z wielką ochotą wezmę udział) i za chwilę muszę jechać na następne. Dlatego na razie tylko króciutko.</p>
<p>Agnieszka, Kuba<br />
Co konkretnie macie na myśli??</p>
<p>Tom<br />
Odpowiedź na Twój komentarz warta jest całej nowej dyskusji, pozwól że tak to zrobimy</p>
<p>Shoovi<br />
Dziękuję za wyjaśnienie. Hmmm&#8230;. muszę jeszcze wyraźniej podkreślać, że to co piszę o różnych aspektach życia jest moim osobistym spojrzeniem, bo może część Czytelników starania o klarowność wypowiedzi odbiera jako jej autorytatywność, a to nie o to chodzi. Pomyślę o tym.<br />
Przykro mi, że w moich pytaniach (nie rozumiejąc dokładnie o co chodzi trzeba pytać, powtarzam to ciągle na blogu) doszukałeś się drwiny. Nie było to moim zamiarem, ja szanuję moich Czytelników. Po prostu nie wiedząc dokładnie o co chodzi z jednej strony starałem się tego dociec, a z drugiej  &#8220;w ciemno&#8221; udzieliłem informacji, która ewentualnie mogła być przydatna. Nawiasem mówiąc, z tą panią kiedyś może przeprowadzę wywiad dla blogu, bo ma ona wiele ciekawego do powiedzenia.<br />
Teraz mam znowu pytanie. Napisałeś:&#8221;Czyżbyś nie był tak “easy” na jakiego się lansujesz?&#8221;<br />
Co chcesz przez to powiedzieć? W szczególności interesuje mnie jakie moje działania nazywasz &#8220;lansowaniem się&#8221;?</p>
<p>teraz muszę startować do następnych rozmów, do zobaczenia późnym wieczorem</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: piotrp</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49146</link>
		<dc:creator>piotrp</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 09:34:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49146</guid>
		<description>&quot;Chodzi o to, że okres testowania może być za krótki i warunki nieadekwatne żeby uznać test za miarodajny.&quot;
Ale mówimy o ZNACZNYM zredukowaniu niebezpieczeństwa zabrnięcia w ślepą uliczkę. Brak konfrontacji swoich marzeń/oczekiwań z testem/próbą jest wg mnie skrajnie nierozsądne i niebezpieczne, zaś testowanie rozciagnięte zbytnio w czasie i powtarzane to z kolei strata czasu, energii i innych szans.

&quot;Może czasem pomimo tego, że test wykazał oczywistą pomyłkę, warto czasem przeprowadzić kolejny test będąc mądrzejszym o doświadczenia z pierwszego.&quot;
A jeśli ten kolejny test da negatywny skutek, to może jeszcze jeden? A potem jeszcze... Myślę, że pomyłką jest roztrząsanie kwestii ilości i czasu trwania takich życiowych testów marzeń. To wg mnie bardziej sprawa swoistości danej sytuacji oraz wyczucia i rozsądku, a nie matematyki.
Pozdrawiam
Piotruś</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Chodzi o to, że okres testowania może być za krótki i warunki nieadekwatne żeby uznać test za miarodajny.&#8221;<br />
Ale mówimy o ZNACZNYM zredukowaniu niebezpieczeństwa zabrnięcia w ślepą uliczkę. Brak konfrontacji swoich marzeń/oczekiwań z testem/próbą jest wg mnie skrajnie nierozsądne i niebezpieczne, zaś testowanie rozciagnięte zbytnio w czasie i powtarzane to z kolei strata czasu, energii i innych szans.</p>
<p>&#8220;Może czasem pomimo tego, że test wykazał oczywistą pomyłkę, warto czasem przeprowadzić kolejny test będąc mądrzejszym o doświadczenia z pierwszego.&#8221;<br />
A jeśli ten kolejny test da negatywny skutek, to może jeszcze jeden? A potem jeszcze&#8230; Myślę, że pomyłką jest roztrząsanie kwestii ilości i czasu trwania takich życiowych testów marzeń. To wg mnie bardziej sprawa swoistości danej sytuacji oraz wyczucia i rozsądku, a nie matematyki.<br />
Pozdrawiam<br />
Piotruś</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Shoovi</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49144</link>
		<dc:creator>Shoovi</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 08:40:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49144</guid>
		<description>Hahaha - nie martwię się - ;) 
Cóż, pytając zazwyczaj dopatruję się głębszego sensu. 
&lt;b&gt;Sprecyzujmy&lt;/b&gt;. Moje pytania były podyktowane zwykłą Ciekawością, którą cechuję się od &quot;dziecienctwa&quot;. Tak już jest, że często interpretuję rzeczywistość zupełnie inaczej niż otaczający mnie ludzie - może dlatego potrafię dobrze improwizować - to też zwykłe PYTANIE często przywraca mi kontakt z realiami. W Twoich postach często pojawiają się różne stwierdzenia traktujące niekoniecznie wprost o sexualności oraz tzw. &quot;pożyciu&quot;. Odbieram je jako dosyć autorytatywne - możliwe  że z tego powodu kilka tygodni temu zrodziła się myśl o tym, że &lt;b&gt;być może&lt;/b&gt; zawodowo się tym zajmowałeś (doradztwem). Nie rozumiem tylko sarkazmu i drwiny w Twojej odpowiedzi? Czyżbyś nie był tak &quot;easy&quot; na jakiego się lansujesz? 

Dziękuję za kolejne cenne doświadczenie.

Pozdrawiam gorąco...

Wojciech Szywalski</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hahaha &#8211; nie martwię się &#8211; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Cóż, pytając zazwyczaj dopatruję się głębszego sensu.<br />
<b>Sprecyzujmy</b>. Moje pytania były podyktowane zwykłą Ciekawością, którą cechuję się od &#8220;dziecienctwa&#8221;. Tak już jest, że często interpretuję rzeczywistość zupełnie inaczej niż otaczający mnie ludzie &#8211; może dlatego potrafię dobrze improwizować &#8211; to też zwykłe PYTANIE często przywraca mi kontakt z realiami. W Twoich postach często pojawiają się różne stwierdzenia traktujące niekoniecznie wprost o sexualności oraz tzw. &#8220;pożyciu&#8221;. Odbieram je jako dosyć autorytatywne &#8211; możliwe  że z tego powodu kilka tygodni temu zrodziła się myśl o tym, że <b>być może</b> zawodowo się tym zajmowałeś (doradztwem). Nie rozumiem tylko sarkazmu i drwiny w Twojej odpowiedzi? Czyżbyś nie był tak &#8220;easy&#8221; na jakiego się lansujesz? </p>
<p>Dziękuję za kolejne cenne doświadczenie.</p>
<p>Pozdrawiam gorąco&#8230;</p>
<p>Wojciech Szywalski</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Artur Jaworski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49143</link>
		<dc:creator>Artur Jaworski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 07:47:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49143</guid>
		<description>Shoovi wrote:
&quot;Co do mono- poli- oraz innych gamii, to czy naprawdę Uważacie, że to jest miejsce gdzie należy poruszać te kwestie? &quot;
Tak właśnie uważam.

pozdrawiam, Artur</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Shoovi wrote:<br />
&#8220;Co do mono- poli- oraz innych gamii, to czy naprawdę Uważacie, że to jest miejsce gdzie należy poruszać te kwestie? &#8221;<br />
Tak właśnie uważam.</p>
<p>pozdrawiam, Artur</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tom</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49142</link>
		<dc:creator>Tom</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 07:23:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49142</guid>
		<description>Alex
Przykładami sytuacji, kiedy dopiero wyedukowana osoba jest się w stanie cieszyć jakąś aktywnością, są chyba wszelkie sytuacje kiedy trzeba wykazywać się jakąś wiedzą i umiejętnościami, żeby tą aktywność uprawiać np. gra na gitarze.

Inna sprawa to sytuacja kiedy sednem marzenia jest bycie w jakimś stopniu najlepszym w otoczeniu a drugorzędne znaczenia ma co się konkretnie robi.

Chodzi o to, że okres testowania może być za krótki i warunki nieadekwatne żeby uznać test za miarodajny. Może czasem pomimo tego, że test wykazał oczywistą pomyłkę, warto czasem przeprowadzić kolejny test będąc mądrzejszym o doświadczenia z pierwszego.

Nie chce się tu wdawać w roztrząsanie warunków brzegowych konkretnych przypadków. Podałem tylko jakąś tezę, która wydaje mi się logiczna.


Co do seryjnej monogamii to opisałeś to Alexie jak na mój gust w trochę zbyt różowych kolorach :)
&quot;kilka bardzo intensywnych, pełnych miłości związków w życiu zamiast jednego, często utrzymywanego na siłę&quot;

W każdym takim związku w serii może z wyjątkiem ostatniego :) jest powód jego zakończenia czyli brak miłości. Inne powody jak wiemy miłość potrafi pokonać :). I w praktyce nigdy nie będzie tak, że ta miłość się kończy z dnia na dzień, fizyka mówi że do czegoś takiego była by potrzebna nieskończona energia. Wyłączając sytuacje ekstremalne jak gwałt jest to czasem całkiem długi okres kiedy związek nie jest pełny miłości. I każdy człowiek który ma trochę pokory będzie podejmował próby utrzymania takiego związku, bo może to on gdzieś popełnił błąd.

Druga sprawa to to, że prawie nigdy dwie osoby nie odkochują się w sobie jednocześnie. 
Niejednokrotnie może być nawet tak, że podczas kiedy jedna osoba przestała kochać to druga kocha dalej i przestawać nie zamierza. I przerywając taki związek rani się tą drugą osobę. Nie piszę tu czy z tego powodu powinno się przerywać związek czy go podtrzymywać. Stwierdzam tylko fakt, że kogoś się rani czasem bardzo głęboko.
Rozumiem, że wyrządzenie takiej rany jednych rusza bardziej innych mniej ale chyba nie uszczęśliwia.

Według mnie takie rozstanie jest mało bolesne kiedy obie osoby traktują miłość raczej powierzchownie. Ale czy wtedy ich związek jest pełen miłości? Dla nich pewnie tak, dla mnie raczej nie.

Jeżeli znasz Alexie jakiś w miarę bezbolesny sposób win-win kończenia bliższych związków do napisz.

Szczerze pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex<br />
Przykładami sytuacji, kiedy dopiero wyedukowana osoba jest się w stanie cieszyć jakąś aktywnością, są chyba wszelkie sytuacje kiedy trzeba wykazywać się jakąś wiedzą i umiejętnościami, żeby tą aktywność uprawiać np. gra na gitarze.</p>
<p>Inna sprawa to sytuacja kiedy sednem marzenia jest bycie w jakimś stopniu najlepszym w otoczeniu a drugorzędne znaczenia ma co się konkretnie robi.</p>
<p>Chodzi o to, że okres testowania może być za krótki i warunki nieadekwatne żeby uznać test za miarodajny. Może czasem pomimo tego, że test wykazał oczywistą pomyłkę, warto czasem przeprowadzić kolejny test będąc mądrzejszym o doświadczenia z pierwszego.</p>
<p>Nie chce się tu wdawać w roztrząsanie warunków brzegowych konkretnych przypadków. Podałem tylko jakąś tezę, która wydaje mi się logiczna.</p>
<p>Co do seryjnej monogamii to opisałeś to Alexie jak na mój gust w trochę zbyt różowych kolorach <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
&#8220;kilka bardzo intensywnych, pełnych miłości związków w życiu zamiast jednego, często utrzymywanego na siłę&#8221;</p>
<p>W każdym takim związku w serii może z wyjątkiem ostatniego <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  jest powód jego zakończenia czyli brak miłości. Inne powody jak wiemy miłość potrafi pokonać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . I w praktyce nigdy nie będzie tak, że ta miłość się kończy z dnia na dzień, fizyka mówi że do czegoś takiego była by potrzebna nieskończona energia. Wyłączając sytuacje ekstremalne jak gwałt jest to czasem całkiem długi okres kiedy związek nie jest pełny miłości. I każdy człowiek który ma trochę pokory będzie podejmował próby utrzymania takiego związku, bo może to on gdzieś popełnił błąd.</p>
<p>Druga sprawa to to, że prawie nigdy dwie osoby nie odkochują się w sobie jednocześnie.<br />
Niejednokrotnie może być nawet tak, że podczas kiedy jedna osoba przestała kochać to druga kocha dalej i przestawać nie zamierza. I przerywając taki związek rani się tą drugą osobę. Nie piszę tu czy z tego powodu powinno się przerywać związek czy go podtrzymywać. Stwierdzam tylko fakt, że kogoś się rani czasem bardzo głęboko.<br />
Rozumiem, że wyrządzenie takiej rany jednych rusza bardziej innych mniej ale chyba nie uszczęśliwia.</p>
<p>Według mnie takie rozstanie jest mało bolesne kiedy obie osoby traktują miłość raczej powierzchownie. Ale czy wtedy ich związek jest pełen miłości? Dla nich pewnie tak, dla mnie raczej nie.</p>
<p>Jeżeli znasz Alexie jakiś w miarę bezbolesny sposób win-win kończenia bliższych związków do napisz.</p>
<p>Szczerze pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba Jedrzejek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49141</link>
		<dc:creator>Kuba Jedrzejek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 07:09:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49141</guid>
		<description>@ Agnieszka M. Ryczko 

Rzeczywiscie - retoryczne mistrzostwo swiata :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Agnieszka M. Ryczko </p>
<p>Rzeczywiscie &#8211; retoryczne mistrzostwo swiata <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agnieszka M. Ryczko</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49140</link>
		<dc:creator>Agnieszka M. Ryczko</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 06:49:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49140</guid>
		<description>Witam, czytam z ciekawością.

I dziękuję za kolejną dawkę śmiechu :)

Pozdrawiam wszystkich</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, czytam z ciekawością.</p>
<p>I dziękuję za kolejną dawkę śmiechu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam wszystkich</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49136</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2007 22:52:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-07-30/rozwoj-kariera-praca/przetestuj-marzenia/#comment-49136</guid>
		<description>Shoovi
W pierwszej kwestii zgódźmy się że mamy odmienne zdania :-)
W drugiej, jak wspomniałem w komentarzu, rozwinę to w odrębnym poście
W kwestii, jak piszesz: &quot;mono- poli- oraz innych gamii&quot; to sprecyzujmy o co Ci chodzi.
Ja w moim komentarzu napisałem, że spora część ludzi żyje w tzw. seryjnej monogamii co jest dość znanym faktem społecznym.
Jeżeli Twoje pytanie o właściwość miejsca dotyczyło tej konkretnej dyskusji, to zwróć uwagę na moje zdanie: &quot;No ale to już inna historia&quot; sugerujące konieczność dyskutowania na takie tematy w w osobnych wątkach.
Jeśli zaś chodziło o ten blog jako miejsce dyskusji o formach relacji międzyludzkich, to zdecydowanie tak!!! To przecież istotny element naszego życia!!
I wreszcie ostatnie Twoje pytanie czy jestem seksuologiem. Nie bardzo jest dla mnie jasne, co to ma do rzeczy w kontekście tej dyskusji?? No ale miałeś pewnie w tym zapytaniu jakiś głębszy sens, więc muszę Cię zmartwić, że to nie jest moja profesja.  Jeśli potrzebujesz kogoś z tej dziedziny, to znam pewną panią, która jest uznanym w Polsce autorytetem, mogę Cię z nią skontaktować. Co prawda po kilkudziesięciu latach praktyki zawodowej zaszyła się ona nad morzem, ale dla chcącego....
Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Shoovi<br />
W pierwszej kwestii zgódźmy się że mamy odmienne zdania <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
W drugiej, jak wspomniałem w komentarzu, rozwinę to w odrębnym poście<br />
W kwestii, jak piszesz: &#8220;mono- poli- oraz innych gamii&#8221; to sprecyzujmy o co Ci chodzi.<br />
Ja w moim komentarzu napisałem, że spora część ludzi żyje w tzw. seryjnej monogamii co jest dość znanym faktem społecznym.<br />
Jeżeli Twoje pytanie o właściwość miejsca dotyczyło tej konkretnej dyskusji, to zwróć uwagę na moje zdanie: &#8220;No ale to już inna historia&#8221; sugerujące konieczność dyskutowania na takie tematy w w osobnych wątkach.<br />
Jeśli zaś chodziło o ten blog jako miejsce dyskusji o formach relacji międzyludzkich, to zdecydowanie tak!!! To przecież istotny element naszego życia!!<br />
I wreszcie ostatnie Twoje pytanie czy jestem seksuologiem. Nie bardzo jest dla mnie jasne, co to ma do rzeczy w kontekście tej dyskusji?? No ale miałeś pewnie w tym zapytaniu jakiś głębszy sens, więc muszę Cię zmartwić, że to nie jest moja profesja.  Jeśli potrzebujesz kogoś z tej dziedziny, to znam pewną panią, która jest uznanym w Polsce autorytetem, mogę Cię z nią skontaktować. Co prawda po kilkudziesięciu latach praktyki zawodowej zaszyła się ona nad morzem, ale dla chcącego&#8230;.<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

