<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Jedyny na liście &#8211; spojrzenie z drugiej strony</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:43:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: &#187; Nie zawsze opłaca się oszczędzać - Orest Tabaka</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-77860</link>
		<dc:creator>&#187; Nie zawsze opłaca się oszczędzać - Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 17:06:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-77860</guid>
		<description>[...] • pracownicy: u Alexa możecie przeczytać o przykładzie jak jeden naprawdę dobry developer jest 1000 razy bardziej produktywny od przeciętnego, przy czym dla tych 1000 pracowników trzeba by przygotować 1000 miejsc pracy (kosztowna sprawa) i dać im 1000 x przeciętne pensje. Ten naprawdę dobry pracownik będzie pracował na jednym stanowisku za 10, 20, 50 razy większą stawkę? Stąd dziwi mnie często postawa wielu przedsiębiorców, którzy zatrudniają miernoty, przeciętniaków aby &#8220;oszczędzić na pensjach&#8221;! [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] • pracownicy: u Alexa możecie przeczytać o przykładzie jak jeden naprawdę dobry developer jest 1000 razy bardziej produktywny od przeciętnego, przy czym dla tych 1000 pracowników trzeba by przygotować 1000 miejsc pracy (kosztowna sprawa) i dać im 1000 x przeciętne pensje. Ten naprawdę dobry pracownik będzie pracował na jednym stanowisku za 10, 20, 50 razy większą stawkę? Stąd dziwi mnie często postawa wielu przedsiębiorców, którzy zatrudniają miernoty, przeciętniaków aby &#8220;oszczędzić na pensjach&#8221;! [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Poszerzanie horyzontw - Droga Programisty :) &#124; hilpers</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-65202</link>
		<dc:creator>Poszerzanie horyzontw - Droga Programisty :) &#124; hilpers</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2009 15:23:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-65202</guid>
		<description></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Re: Poszerzanie horyzontw &#8211; Droga Programisty <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />      On 9 Mar, 00:33, A.L. &lt;alewa&#8230;@zanoza.com&gt; wrote:  &gt; &gt;Podsumowujc chciabym si dowiedzie co naley zrobi aby by jak &gt; &gt;najlepszym programist o do szerokich horyzontach? &gt; &gt; Czym bedziesz lepszym programista, tym wezsze bedziesz mial horyzonty.  Niewykluczone <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Aczkolwiek na pocztku wypadaoby je poszerza aby pniej mie co zawa.  &gt; &gt;Ps. Jak mylicie czym moga si zajmowa primadonna z zacytowanego &gt; &gt;fragmentu? &gt; &gt; Historia &quot;primadonny&quot; to &quot;urban legend&quot; krazaca wsrod programistow od &gt; czasu gdy zaczeto dziurkowac karty i nie byo jeszcze Internetu.  C nie mam powodw by wtpi w prawdziwi sw Alexa. Przy okazji zorientowaem si, e nie podaem linku do caego postu co niniejszym czyni: <a href="http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadza...iem-ekspertem/" rel="nofollow">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadza&#8230;iem-ekspertem/</a>  Pozdrawiam. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Monika</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-55244</link>
		<dc:creator>Monika</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 08:04:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-55244</guid>
		<description>Znalazłam artykuł, pasujący do tego tematu. Bardzo ciekawy 

http://portalwiedzy.onet.pl/1704882,10479,info.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Znalazłam artykuł, pasujący do tego tematu. Bardzo ciekawy </p>
<p><a href="http://portalwiedzy.onet.pl/1704882,10479,info.html" rel="nofollow">http://portalwiedzy.onet.pl/1704882,10479,info.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bartosz Smykowski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-55219</link>
		<dc:creator>Bartosz Smykowski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 12:45:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-55219</guid>
		<description>Zgadzam się słusznie, że to &quot;ugruntowywanie&quot; talentów do przyswajalnego poziomu ogółu jest brakiem umiejętności i wyobraźni prowadzących projekt. Logika takich menadźerów opiera się mocno o mur nie do pokonania i nie ma tu miejsca na zmiany w takiej postawy. Trzeba koniecznie to zmienic, mowic o tym i wdrazac, by pokolenia mialy wieksze szanse.

Coz mozna powiedziec, jesli rozwijam ciagle osobicie dzial Flash Fabryki Republiki.pl a poza nim czuje sie niespelniony.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się słusznie, że to &#8220;ugruntowywanie&#8221; talentów do przyswajalnego poziomu ogółu jest brakiem umiejętności i wyobraźni prowadzących projekt. Logika takich menadźerów opiera się mocno o mur nie do pokonania i nie ma tu miejsca na zmiany w takiej postawy. Trzeba koniecznie to zmienic, mowic o tym i wdrazac, by pokolenia mialy wieksze szanse.</p>
<p>Coz mozna powiedziec, jesli rozwijam ciagle osobicie dzial Flash Fabryki Republiki.pl a poza nim czuje sie niespelniony.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48650</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jul 2007 15:38:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48650</guid>
		<description>Kuba, Krzysiek, Seweryn
Wasze rozważania są słuszne jeśli chodzi o te primadonny, które integrują się z resztą teamu, nie sygnalizują swojej &quot;wyższości&quot; nad &quot;zwykłymi śmiertelnikami&quot; i generalnie chętnie pomagają mniej zaawansowanym kolegom. Ja nazywam takich ludzi Primadonna+
Z drugiej strony, zwłaszcza jeśli firma robi coś na pierwszej linii rozwoju technologii, to prędzej, czy później będzie miała do czynienia z Primadonną- kimś, kto może być jako człowiek i współpracownik trudny we współżyciu. Jeśli jego kompetencje fachowe będą dla firmy trudne do zastąpienia, to trzeba będzie mieć sposób, aby z jednej strony optymalnie wykorzystać jego wiedzę, a z drugiej nie &quot;rozwalić&quot; i nie zdemotywować pozostałego zespołu. To jest poważne wyzwanie czekające na managerów!!
Ale you ready? :-)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kuba, Krzysiek, Seweryn<br />
Wasze rozważania są słuszne jeśli chodzi o te primadonny, które integrują się z resztą teamu, nie sygnalizują swojej &#8220;wyższości&#8221; nad &#8220;zwykłymi śmiertelnikami&#8221; i generalnie chętnie pomagają mniej zaawansowanym kolegom. Ja nazywam takich ludzi Primadonna+<br />
Z drugiej strony, zwłaszcza jeśli firma robi coś na pierwszej linii rozwoju technologii, to prędzej, czy później będzie miała do czynienia z Primadonną- kimś, kto może być jako człowiek i współpracownik trudny we współżyciu. Jeśli jego kompetencje fachowe będą dla firmy trudne do zastąpienia, to trzeba będzie mieć sposób, aby z jednej strony optymalnie wykorzystać jego wiedzę, a z drugiej nie &#8220;rozwalić&#8221; i nie zdemotywować pozostałego zespołu. To jest poważne wyzwanie czekające na managerów!!<br />
Ale you ready? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Seweryn Krajewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48648</link>
		<dc:creator>Seweryn Krajewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jul 2007 08:36:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48648</guid>
		<description>Zanim podziele się swoim komentarzem chcę zadać pytanie co znaczy &quot;najlepszy specjalista&quot;?

Według mnie to są ludzie, którzy osiągają rzetelne wyniki realizując swoje zadania przy jednoczesnym szanowaniu wartości (wyniki nie są osiągane kosztem innych). Najlepszy specjalista to też taka osoba, która chce i lubi pracować w danej organizacji, bo osoba która nie lubi swojej pracy nie zrealizuje też zadań tak by osiągnąć doskonałe wyniki. Najlepsi specjaliśmy bardzo często bywają też primadonnami.

W naszej organizacji mamy różnorakie zadania do wykonania. Nigdy nie jest tak że w danym projekcie są tylko same bardzo skomplikowane zadania lub same bardzo łatwe zadania. Faktycznie projekt to ciekawy zbiór zadań do zreazlizowania o różnym stopniu trudności. Jeśli tak na to popatrzymy to my zatrudniamy osoby, ktore najlepiej spełniają w danym momencie kryteria zadań o różnym stopniu trudności. A ponieważ kładziemy duży nacisk na ustawiczną naukę i szkolenia często bywa tak, że pracownicy migrują od wykonywania łatwych zadań w kierunku coraz to bardziej skomplikowanych w miarę jak zdobywają wiedzę i doświadczenie.

Jeśli dzisiaj jeszcze nie znasz 100% swojej ulubionej technologii to nie martw się. Dlaczego? Bo masz mozliwość rozpoczęcia pracy z łatwieszymi zadaniami i stopniowo możesz rozwijać się korzystając ze wsparcia kolegów (ekspertów będących primadonnami).

Pozdrawiam
Seweryn Krajewski</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim podziele się swoim komentarzem chcę zadać pytanie co znaczy &#8220;najlepszy specjalista&#8221;?</p>
<p>Według mnie to są ludzie, którzy osiągają rzetelne wyniki realizując swoje zadania przy jednoczesnym szanowaniu wartości (wyniki nie są osiągane kosztem innych). Najlepszy specjalista to też taka osoba, która chce i lubi pracować w danej organizacji, bo osoba która nie lubi swojej pracy nie zrealizuje też zadań tak by osiągnąć doskonałe wyniki. Najlepsi specjaliśmy bardzo często bywają też primadonnami.</p>
<p>W naszej organizacji mamy różnorakie zadania do wykonania. Nigdy nie jest tak że w danym projekcie są tylko same bardzo skomplikowane zadania lub same bardzo łatwe zadania. Faktycznie projekt to ciekawy zbiór zadań do zreazlizowania o różnym stopniu trudności. Jeśli tak na to popatrzymy to my zatrudniamy osoby, ktore najlepiej spełniają w danym momencie kryteria zadań o różnym stopniu trudności. A ponieważ kładziemy duży nacisk na ustawiczną naukę i szkolenia często bywa tak, że pracownicy migrują od wykonywania łatwych zadań w kierunku coraz to bardziej skomplikowanych w miarę jak zdobywają wiedzę i doświadczenie.</p>
<p>Jeśli dzisiaj jeszcze nie znasz 100% swojej ulubionej technologii to nie martw się. Dlaczego? Bo masz mozliwość rozpoczęcia pracy z łatwieszymi zadaniami i stopniowo możesz rozwijać się korzystając ze wsparcia kolegów (ekspertów będących primadonnami).</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Seweryn Krajewski</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba Jedrzejek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48593</link>
		<dc:creator>Kuba Jedrzejek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jul 2007 07:09:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48593</guid>
		<description>Krzysiek,

Bardzo podoba mi sie stwierdzenie &quot;dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów “zwykłych ludzi”&quot; - ma to gleboki sens, jak sie nad tym zastanawiam, pod warunkiem, ze &quot;zwykli&quot; to &quot;zwykli&quot; a nie &quot;przecietni&quot;, bo tego dobra organizacja nie powinna raczej pielegnowac.

Pewnie dla wielu organizacji, ktore chca isc do przodu szybciej niz konkurencja potrzebny jest odpowiedni mix obu:
- &quot;zwyklych ludzi&quot;, w ktorych pielegnuje sie / wyzwala ich mniejsze lub wieksze talenty, tak jak piszesz;
- &quot;top talents&quot;, ktorym stwarza sie zupelnie inne warunki, bo to oni czesto &#039;zapalaja lont&#039; w miejscach, o ktorych nikt by nie pomyslal, ze moga eksplodowac czyms przelomowym dla Firmy;

Obrazem idealnym bylaby firma, gdzie wszyscy to &quot;top-top&quot; i stwarza im sie warunki do realizowania swojego potencjalu, a jednoczesnie wymaga wykonywania &quot;brudnej roboty&quot; w higienicznym wymiarze, niezbednym do utrzymania maszyny w ruchu. Mysle, ze dobrym przykladem takich organizacji moga byc wlasnie firmy konsultingowe - wezmy np. BCG. 

Przedstawiles bardzo ciekawy punkt widzenia.

Pozdrawiam, 

Kuba</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krzysiek,</p>
<p>Bardzo podoba mi sie stwierdzenie &#8220;dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów “zwykłych ludzi”&#8221; &#8211; ma to gleboki sens, jak sie nad tym zastanawiam, pod warunkiem, ze &#8220;zwykli&#8221; to &#8220;zwykli&#8221; a nie &#8220;przecietni&#8221;, bo tego dobra organizacja nie powinna raczej pielegnowac.</p>
<p>Pewnie dla wielu organizacji, ktore chca isc do przodu szybciej niz konkurencja potrzebny jest odpowiedni mix obu:<br />
- &#8220;zwyklych ludzi&#8221;, w ktorych pielegnuje sie / wyzwala ich mniejsze lub wieksze talenty, tak jak piszesz;<br />
- &#8220;top talents&#8221;, ktorym stwarza sie zupelnie inne warunki, bo to oni czesto &#8216;zapalaja lont&#8217; w miejscach, o ktorych nikt by nie pomyslal, ze moga eksplodowac czyms przelomowym dla Firmy;</p>
<p>Obrazem idealnym bylaby firma, gdzie wszyscy to &#8220;top-top&#8221; i stwarza im sie warunki do realizowania swojego potencjalu, a jednoczesnie wymaga wykonywania &#8220;brudnej roboty&#8221; w higienicznym wymiarze, niezbednym do utrzymania maszyny w ruchu. Mysle, ze dobrym przykladem takich organizacji moga byc wlasnie firmy konsultingowe &#8211; wezmy np. BCG. </p>
<p>Przedstawiles bardzo ciekawy punkt widzenia.</p>
<p>Pozdrawiam, </p>
<p>Kuba</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba Jedrzejek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48592</link>
		<dc:creator>Kuba Jedrzejek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jul 2007 21:32:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48592</guid>
		<description>Krzysiek,

Bardzo podoba mi sie stwierdzenie &quot;dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów “zwykłych ludzi”&quot; - ma to gleboki sens, jak sie nad tym zastanawiam, pod warunkiem, ze &quot;zwykli&quot; to &quot;zwykli&quot; a nie &quot;przecietni&quot;, bo tego dobra organizacja nie powinna raczej pielegnowac.

Pewnie dla wielu organizacji, ktore chca isc do przodu szybciej niz konkurencja potrzebny jest odpowiedni mix obu:
- &quot;zwyklych ludzi&quot;, w ktorych pielegnuje sie / wyzwala ich mniejsze lub wieksze talenty
- &quot;top talents&quot;, ktorym stwarza sie zupelnie inne warunki, bo to oni czesto &#039;zapalaja lont&#039; w miejscach, o ktorych nikt by nie pomyslal, ze moga eksplodowac czyms przelomowym dla Firmy;

Obrazem idealnym bylaby firma, gdzie wszyscy to &quot;top-top&quot; i stwarza im sie warunki do realizowania swojego potencjalu, a jednoczesnie wymaga wykonywania &quot;brudnej roboty&quot; w higienicznym wymiarze. Mysle, ze dobrym przykladem takich organizacji moga byc wlasnie firmy konsultingowe - wezmy np. BCG. 

Przedstawiles bardzo ciekawy punkt widzenia.

Pozdrawiam, 

Kuba</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krzysiek,</p>
<p>Bardzo podoba mi sie stwierdzenie &#8220;dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów “zwykłych ludzi”&#8221; &#8211; ma to gleboki sens, jak sie nad tym zastanawiam, pod warunkiem, ze &#8220;zwykli&#8221; to &#8220;zwykli&#8221; a nie &#8220;przecietni&#8221;, bo tego dobra organizacja nie powinna raczej pielegnowac.</p>
<p>Pewnie dla wielu organizacji, ktore chca isc do przodu szybciej niz konkurencja potrzebny jest odpowiedni mix obu:<br />
- &#8220;zwyklych ludzi&#8221;, w ktorych pielegnuje sie / wyzwala ich mniejsze lub wieksze talenty<br />
- &#8220;top talents&#8221;, ktorym stwarza sie zupelnie inne warunki, bo to oni czesto &#8216;zapalaja lont&#8217; w miejscach, o ktorych nikt by nie pomyslal, ze moga eksplodowac czyms przelomowym dla Firmy;</p>
<p>Obrazem idealnym bylaby firma, gdzie wszyscy to &#8220;top-top&#8221; i stwarza im sie warunki do realizowania swojego potencjalu, a jednoczesnie wymaga wykonywania &#8220;brudnej roboty&#8221; w higienicznym wymiarze. Mysle, ze dobrym przykladem takich organizacji moga byc wlasnie firmy konsultingowe &#8211; wezmy np. BCG. </p>
<p>Przedstawiles bardzo ciekawy punkt widzenia.</p>
<p>Pozdrawiam, </p>
<p>Kuba</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysiek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48582</link>
		<dc:creator>Krzysiek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jul 2007 15:45:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48582</guid>
		<description>@Kuba

Ogólnie się zgadzam. To co chciałem uwypuklić dotyczy potrzeb firmy/organizacji. Z mojej perspektywy ciągle większość roboty po prostu trzeba zrobić :) często jest to robota mechaniczna, nawet gdy wymaga doświadczenia lub wiedzy. Są też momenty kluczowe, kiedy podjęcie małych decyzji przynosi ogromne skutki, trudne do przewidzenia, gdzie top talent jest często nie zastąpiony. Mogę podać przykłady jak ktoś lubi słuchać o programistach :)

Mam jednak inny pogląd na nabywanie umiejętności. Jeśli tylko ktoś ma dobrą postawę, to w 2 lata jest w stanie osiągnąć znacznie więcej niż promil umiejętności top talent. Wiadomo, są osoby wybitne, nie do zastąpienia, jednak moim zdaniem, ktoś wybitny z perspektywy firmy to często osoba mająca doświadczenie w danej działce. Nie musi być nadzwyczajna, wystarczy, że poświęciła (czasem z przypadku), czas jakiejś dziedzinie. Oczywiście jeżeli ktoś ma doświadczenie, którego potrzebujemy natychmiast, to jesteśmy w stanie dobrze za nie zapłacić, bo nie stać nas na eksperymenty przez 5 kolejnych lat.

Moim zdaniem dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów &quot;zwykłych ludzi&quot; (wtedy przynajmniej będą lojalni,w GRU to się sprawdzało;) ). lepiej znają specyfikę firmy etc. Dopiero później szukać top talents dla konkretnych zadań, a nie rekrutować najlepszych z najlepszych i kazać im roznosić kawę, a potem się dziwić 80% rotacją pracowników.
Na podobnej zasadzie jestem zwolennikiem rekrutacji wewnętrznej, gdy tylko jest możliwa.

Z moich wrażeń wynika, że niektórzy pracownicy (programiści przynajmniej) mogą pomagać kilku różnym projektom, przypomina to konsulting, jednak nie formalny. Poza tym jak rozliczyć pracę w stylu &quot;Przeczytaj tą książkę, poszukaj w google o tym, zainstaluj to, użyj tamtego, a tak nie rób.&quot;, gdy szef takiego wkładu nawet nie zauważy(bo wzrost wydajności przypisze sobie, a team raczej nie prędko się przyzna, że ktoś im pomaga)? Czy takie przypadki łapią się do omawianej kategorii?

Pozdrawiam,
Krzysiek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Kuba</p>
<p>Ogólnie się zgadzam. To co chciałem uwypuklić dotyczy potrzeb firmy/organizacji. Z mojej perspektywy ciągle większość roboty po prostu trzeba zrobić <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  często jest to robota mechaniczna, nawet gdy wymaga doświadczenia lub wiedzy. Są też momenty kluczowe, kiedy podjęcie małych decyzji przynosi ogromne skutki, trudne do przewidzenia, gdzie top talent jest często nie zastąpiony. Mogę podać przykłady jak ktoś lubi słuchać o programistach <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mam jednak inny pogląd na nabywanie umiejętności. Jeśli tylko ktoś ma dobrą postawę, to w 2 lata jest w stanie osiągnąć znacznie więcej niż promil umiejętności top talent. Wiadomo, są osoby wybitne, nie do zastąpienia, jednak moim zdaniem, ktoś wybitny z perspektywy firmy to często osoba mająca doświadczenie w danej działce. Nie musi być nadzwyczajna, wystarczy, że poświęciła (czasem z przypadku), czas jakiejś dziedzinie. Oczywiście jeżeli ktoś ma doświadczenie, którego potrzebujemy natychmiast, to jesteśmy w stanie dobrze za nie zapłacić, bo nie stać nas na eksperymenty przez 5 kolejnych lat.</p>
<p>Moim zdaniem dobrze nastawić się Najpierw na rozwój talentów &#8220;zwykłych ludzi&#8221; (wtedy przynajmniej będą lojalni,w GRU to się sprawdzało;) ). lepiej znają specyfikę firmy etc. Dopiero później szukać top talents dla konkretnych zadań, a nie rekrutować najlepszych z najlepszych i kazać im roznosić kawę, a potem się dziwić 80% rotacją pracowników.<br />
Na podobnej zasadzie jestem zwolennikiem rekrutacji wewnętrznej, gdy tylko jest możliwa.</p>
<p>Z moich wrażeń wynika, że niektórzy pracownicy (programiści przynajmniej) mogą pomagać kilku różnym projektom, przypomina to konsulting, jednak nie formalny. Poza tym jak rozliczyć pracę w stylu &#8220;Przeczytaj tą książkę, poszukaj w google o tym, zainstaluj to, użyj tamtego, a tak nie rób.&#8221;, gdy szef takiego wkładu nawet nie zauważy(bo wzrost wydajności przypisze sobie, a team raczej nie prędko się przyzna, że ktoś im pomaga)? Czy takie przypadki łapią się do omawianej kategorii?</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Krzysiek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba Jedrzejek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48578</link>
		<dc:creator>Kuba Jedrzejek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jul 2007 12:15:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48578</guid>
		<description>@ Krzysiek i Pkt. 1

Wg mnie &quot;top talent&quot; nie powinien byc od brudnej roboty, bo to jest po prostu marnowanie zasobow (z perspektywy Firmy) i marnowanie czasu (z perspektywy &quot;top talentu&quot;). 

Oczywiscie jesli mowimy o zatrudnianiu dobrze rokujacego studenta / absolwenta, to nie ominiemy etapu uczenia sie jak dziala dana organizacja oraz opanowania &#039;technologii&#039; pracy. Trudno jednak oczekiwac, ze &quot;oszlifujesz diament brudnym ostrzem&quot; - 2 lata &#039;brudnej roboty&#039; sa w stanie wiekszosc talentow zblizyc raczej do poziomu podlogi niz zainspirowac do rozwijania skrzydel. Przy stworzeniu odpowiednich warunkow to, co osoba &quot;niedoskonala&quot; osiagnie w 2 lata bedzie zaledwie promilem potencjalu, jaki mozna rozwinac u &quot;top talentu&quot;. 

Problem w firmach jest tylko wlasnie z tym &quot;stworzeniem odpowiednich warunkow&quot; :) 
Nie zapominajmy o tym, ze firmy zatrudniaja takze &quot;top talenty&quot; z doswiadczeniem np. z innych firm, gdzie etap brudnej roboty juz ktos dawno przebyl, a niestety podejscie jest analogiczne jak w przypadku kogos &#039;swiezego&#039;. 
Wszyscy by chcieli miec u siebie &quot;top talenty&quot;, tylko niewielu wie co potem z nimi zrobic i jak je zatrzymac. Czesto konczy sie na poklepaniu po ramieniu i stwierdzeniu &quot;jestes naszym top talentem, cieszymy sie, ze jestes z nami&quot;, a potem wracasz do biurka i zajmujesz sie rzeczami wykorzystujacymi w 80% Twoje rece, a nie mozg i to jeszcze pod skrupulatnym nadzorem bezposredniego przelozonego, ktory ma ograniczona akceptacje dla innowacyjnych metod, ktore Tobie wydaja sie naturalne... :)

Wsrod moich znajomych, z ktorych pewnie kilka osob to egzemplarze zblizone do profilu &quot;top talentow&quot;, lojalnosc wc obecnego pracodawcy jest bliska &quot;0&quot;, m.in. dlatego, ze nie maja mozliwosci rozwijania sie stosownie do swojego potencjalu. Niestety zmiana pracodawcy tez nie powoduje, ze sytuacja ulegnie drastycznej poprawie. Jedyna korzysc to czesto wyzsza pensja na koncie. 

To ze jednostki &quot;uksztaltowane&quot; przez organizacje sa zmotywowane do dzialania i dobrze robia swoja robote, to fakt. Ta robota jest tez niezbedna, zeby wszystkie trybiki organizacji obracaly sie sprawnie. Mam tylko wrazenie, ze charakter zadan i oczekwiania wobec &quot;top talentow&quot; powinny byc nieco inne niz tylko sprawne funkcjonowanie w ramach tego mechanizmu. 

Pozdrawiam serdecznie, 

Kuba

PS&gt; &quot;Talent Management Programme&quot; to moze dobry temat dla Alexa - gdyby opracowac cos takiego i przekonac do WLASCIWEGO rozwiazania jakas duza firme, skok jakosciowy dla organizacji moglby byc rodem ze Star Treka... 

PS2&gt; Gdyby policzyc koszty zlego zarzadzania talentami, taki program moglby na dodatek okazac sie samofinansujacym sie. Ciekawe ile w typowej korporacji wynosza nastepujace koszty:
- &#039;lost opportunity cost&#039; przez niewlasciwe &#039;uzywanie&#039; top talentow
- koszt rekrutacji nowych osob na miejsce &#039;top talentow&#039;, ktore ewakuuja sie masowo w poszukiwaniu lepszego jutra
- koszt spadku efektywnosci przy duzej rotacji pracownikow (j.w.)
- utracony koszt inwestycji w rozwoj ludzi bez potencjalu (brzmi brutalnie, ale...)

Pewnie wystarczyloby tego nawet na program prowadzony przez Alexa :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Krzysiek i Pkt. 1</p>
<p>Wg mnie &#8220;top talent&#8221; nie powinien byc od brudnej roboty, bo to jest po prostu marnowanie zasobow (z perspektywy Firmy) i marnowanie czasu (z perspektywy &#8220;top talentu&#8221;). </p>
<p>Oczywiscie jesli mowimy o zatrudnianiu dobrze rokujacego studenta / absolwenta, to nie ominiemy etapu uczenia sie jak dziala dana organizacja oraz opanowania &#8216;technologii&#8217; pracy. Trudno jednak oczekiwac, ze &#8220;oszlifujesz diament brudnym ostrzem&#8221; &#8211; 2 lata &#8216;brudnej roboty&#8217; sa w stanie wiekszosc talentow zblizyc raczej do poziomu podlogi niz zainspirowac do rozwijania skrzydel. Przy stworzeniu odpowiednich warunkow to, co osoba &#8220;niedoskonala&#8221; osiagnie w 2 lata bedzie zaledwie promilem potencjalu, jaki mozna rozwinac u &#8220;top talentu&#8221;. </p>
<p>Problem w firmach jest tylko wlasnie z tym &#8220;stworzeniem odpowiednich warunkow&#8221; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Nie zapominajmy o tym, ze firmy zatrudniaja takze &#8220;top talenty&#8221; z doswiadczeniem np. z innych firm, gdzie etap brudnej roboty juz ktos dawno przebyl, a niestety podejscie jest analogiczne jak w przypadku kogos &#8216;swiezego&#8217;.<br />
Wszyscy by chcieli miec u siebie &#8220;top talenty&#8221;, tylko niewielu wie co potem z nimi zrobic i jak je zatrzymac. Czesto konczy sie na poklepaniu po ramieniu i stwierdzeniu &#8220;jestes naszym top talentem, cieszymy sie, ze jestes z nami&#8221;, a potem wracasz do biurka i zajmujesz sie rzeczami wykorzystujacymi w 80% Twoje rece, a nie mozg i to jeszcze pod skrupulatnym nadzorem bezposredniego przelozonego, ktory ma ograniczona akceptacje dla innowacyjnych metod, ktore Tobie wydaja sie naturalne&#8230; <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wsrod moich znajomych, z ktorych pewnie kilka osob to egzemplarze zblizone do profilu &#8220;top talentow&#8221;, lojalnosc wc obecnego pracodawcy jest bliska &#8220;0&#8243;, m.in. dlatego, ze nie maja mozliwosci rozwijania sie stosownie do swojego potencjalu. Niestety zmiana pracodawcy tez nie powoduje, ze sytuacja ulegnie drastycznej poprawie. Jedyna korzysc to czesto wyzsza pensja na koncie. </p>
<p>To ze jednostki &#8220;uksztaltowane&#8221; przez organizacje sa zmotywowane do dzialania i dobrze robia swoja robote, to fakt. Ta robota jest tez niezbedna, zeby wszystkie trybiki organizacji obracaly sie sprawnie. Mam tylko wrazenie, ze charakter zadan i oczekwiania wobec &#8220;top talentow&#8221; powinny byc nieco inne niz tylko sprawne funkcjonowanie w ramach tego mechanizmu. </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie, </p>
<p>Kuba</p>
<p>PS&gt; &#8220;Talent Management Programme&#8221; to moze dobry temat dla Alexa &#8211; gdyby opracowac cos takiego i przekonac do WLASCIWEGO rozwiazania jakas duza firme, skok jakosciowy dla organizacji moglby byc rodem ze Star Treka&#8230; </p>
<p>PS2&gt; Gdyby policzyc koszty zlego zarzadzania talentami, taki program moglby na dodatek okazac sie samofinansujacym sie. Ciekawe ile w typowej korporacji wynosza nastepujace koszty:<br />
- &#8216;lost opportunity cost&#8217; przez niewlasciwe &#8216;uzywanie&#8217; top talentow<br />
- koszt rekrutacji nowych osob na miejsce &#8216;top talentow&#8217;, ktore ewakuuja sie masowo w poszukiwaniu lepszego jutra<br />
- koszt spadku efektywnosci przy duzej rotacji pracownikow (j.w.)<br />
- utracony koszt inwestycji w rozwoj ludzi bez potencjalu (brzmi brutalnie, ale&#8230;)</p>
<p>Pewnie wystarczyloby tego nawet na program prowadzony przez Alexa <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysiek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48563</link>
		<dc:creator>Krzysiek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Jul 2007 19:38:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48563</guid>
		<description>Tym razem proponuje dyskusje nad tematem z jeszcze innej strony, mianowicie: Wybieranie najlepszych z najlepszych do zwykłej roboty, w większości przypadków jest złe.Brzmi jak bluźnierstwo? :)

Na czym polega problem

W każdej rekrutacji, w jakiej brałem, udział spotkałem się z tendencją do wybierania ludzi &quot;najlepszych&quot;, nazywanych nawet &quot;top talent&quot;, mających najlepszy wynik w teście na inteligencje etc. Problem w tym, że moim zdaniem  nie są to ludzie najbardziej odpowiedni(lub wręcz często są nie odpowiedni).

Przykład 1.
Pewna duża organizacja studencka, w rekrutacji wybiera ludzi o doskonałych umiejętnościach przywódczych, organizacyjnych, komunikacyjnych etc. Na szczęście takich osób jest nie dużo. Na szczęście, ponieważ z moich obserwacji, gdy do organizacji trafi osoba &quot;doskonała&quot; to często z niej odchodzi dość szybko. Wygląda to tak, że przez pierwsze miesiące, każdy musi się wdrożyć i robić &quot;brudną robotę&quot;, później można robić coś innego, ale by się naprawdę rozwinąć potrzeba sporo czasu. W przypadku &quot;top talent&quot; okazuje się, że organizacja powiedzmy przez pierwsze 2 lata praktycznie nie jest w stanie zapewnić unikalnej jednostce rozwój, trudno to przeskoczyć, ponieważ doświadczenie z &quot;brudnej roboty&quot; jest potrzebne. Z drugiej strony, gdy do organizacji przychodzi osoba &quot;nie doskonała&quot;, to okazuje się, że w trakcie &quot;brudnej roboty&quot; polepszyły się jej zdolności komunikacyjne, po pół  roku decyduje się na pierwszy własny projekt i rozwija umiejętności przywódcze oraz organizacyjne. Po 2 latach osiąga poziom bliski &quot;doskonałego&quot; oraz ma umiejętności, o które nawet nie była podejrzewana (bo ich praktycznie nie miała). Mimo, że dalej teoretycznie jest słabsza od &quot;top talent&quot; to jest bardzo zmotywowana do działania (bo organizacja dużo jej dała) i lepiej zna zasady jej działania (bo &quot;brudna robota&quot; została porządnie zrobiona). IMHO lepiej się nadaje do dalszej pracy i bardziej będzie nią zainteresowana.

Przykład 2.
Rekrutacja programistów wygląda różnie, zwykle szuka się osoby, która zna ogromną liczbę skrótów ;)  Po wybraniu osób, które znają świetnie najnowsze technologie, mają dodatkowo wiedzę na temat procesów wytwarzanie oprogramowania, dobrych praktyk etc. Wrzuca się ludzi, do projektów, które korzystają z procesu nie zbyt udanego (z punktu widzenia geeka), w technologii nie zbyt nowej (choć w świecie biznesowym jest to nowość to geek, już jest 1.5 wersji dalej). Później okazuje się, że podstawowe dobre praktyki nie są stosowane, więc pojawia się zagrożenie zmarnowania dużej wiedzy delikwenta. Tutaj jednak jest możliwość wykorzystania tej wiedzy, jeśli dana firma jest gotowa na zmiany od dołu, a talent ma dość samozaparcia i wiary by takie zmiany wymusić. Innymi słowy, firma, która nie ma ochoty na spore zmiany, nie powinna zatrudniać super programistów.

Co sądzicie?

Przykład drugi można rozwijać, poza tym pojawia się ponownie temat &quot;programista a studia&quot;. Na niektórych przedmiotach uczymy się rzeczy, których jeszcze nie udało im się wdrożyć polskim firmą. Ale ten temat może poruszę po wakacjach :)

Pozdrawiam,
Krzysiek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tym razem proponuje dyskusje nad tematem z jeszcze innej strony, mianowicie: Wybieranie najlepszych z najlepszych do zwykłej roboty, w większości przypadków jest złe.Brzmi jak bluźnierstwo? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Na czym polega problem</p>
<p>W każdej rekrutacji, w jakiej brałem, udział spotkałem się z tendencją do wybierania ludzi &#8220;najlepszych&#8221;, nazywanych nawet &#8220;top talent&#8221;, mających najlepszy wynik w teście na inteligencje etc. Problem w tym, że moim zdaniem  nie są to ludzie najbardziej odpowiedni(lub wręcz często są nie odpowiedni).</p>
<p>Przykład 1.<br />
Pewna duża organizacja studencka, w rekrutacji wybiera ludzi o doskonałych umiejętnościach przywódczych, organizacyjnych, komunikacyjnych etc. Na szczęście takich osób jest nie dużo. Na szczęście, ponieważ z moich obserwacji, gdy do organizacji trafi osoba &#8220;doskonała&#8221; to często z niej odchodzi dość szybko. Wygląda to tak, że przez pierwsze miesiące, każdy musi się wdrożyć i robić &#8220;brudną robotę&#8221;, później można robić coś innego, ale by się naprawdę rozwinąć potrzeba sporo czasu. W przypadku &#8220;top talent&#8221; okazuje się, że organizacja powiedzmy przez pierwsze 2 lata praktycznie nie jest w stanie zapewnić unikalnej jednostce rozwój, trudno to przeskoczyć, ponieważ doświadczenie z &#8220;brudnej roboty&#8221; jest potrzebne. Z drugiej strony, gdy do organizacji przychodzi osoba &#8220;nie doskonała&#8221;, to okazuje się, że w trakcie &#8220;brudnej roboty&#8221; polepszyły się jej zdolności komunikacyjne, po pół  roku decyduje się na pierwszy własny projekt i rozwija umiejętności przywódcze oraz organizacyjne. Po 2 latach osiąga poziom bliski &#8220;doskonałego&#8221; oraz ma umiejętności, o które nawet nie była podejrzewana (bo ich praktycznie nie miała). Mimo, że dalej teoretycznie jest słabsza od &#8220;top talent&#8221; to jest bardzo zmotywowana do działania (bo organizacja dużo jej dała) i lepiej zna zasady jej działania (bo &#8220;brudna robota&#8221; została porządnie zrobiona). IMHO lepiej się nadaje do dalszej pracy i bardziej będzie nią zainteresowana.</p>
<p>Przykład 2.<br />
Rekrutacja programistów wygląda różnie, zwykle szuka się osoby, która zna ogromną liczbę skrótów <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />   Po wybraniu osób, które znają świetnie najnowsze technologie, mają dodatkowo wiedzę na temat procesów wytwarzanie oprogramowania, dobrych praktyk etc. Wrzuca się ludzi, do projektów, które korzystają z procesu nie zbyt udanego (z punktu widzenia geeka), w technologii nie zbyt nowej (choć w świecie biznesowym jest to nowość to geek, już jest 1.5 wersji dalej). Później okazuje się, że podstawowe dobre praktyki nie są stosowane, więc pojawia się zagrożenie zmarnowania dużej wiedzy delikwenta. Tutaj jednak jest możliwość wykorzystania tej wiedzy, jeśli dana firma jest gotowa na zmiany od dołu, a talent ma dość samozaparcia i wiary by takie zmiany wymusić. Innymi słowy, firma, która nie ma ochoty na spore zmiany, nie powinna zatrudniać super programistów.</p>
<p>Co sądzicie?</p>
<p>Przykład drugi można rozwijać, poza tym pojawia się ponownie temat &#8220;programista a studia&#8221;. Na niektórych przedmiotach uczymy się rzeczy, których jeszcze nie udało im się wdrożyć polskim firmą. Ale ten temat może poruszę po wakacjach <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Krzysiek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Katarzyna Latek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48401</link>
		<dc:creator>Katarzyna Latek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jun 2007 20:49:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48401</guid>
		<description>Tomaszu 
z całą pewnością proces ten zmienia się w organizacjach i świetnie że są już w Polsce firmy, które wykorzystują takie narzędzie jak ROI itp. Mogę tylko pogratulować!

Nie zmienia to jednak faktu, że jest mocny deficyt w systemowym i wartościowym  dla jednostki i organizacji podejściu w zarządzaniu talentami. Może być tak, i w niektórych obszarach jest to niestety zbadane, że działy, które z zakresu mogłyby zająć się tym obszarem zwyczajnie nie mają ludzi z takimi kompetencjami, którzy przysłowiowo zmierzą się z takim tematem.   
To z pewnością wiąże się też z tym, że są w Polsce głębokie przekonania jak powinna wyglądać kariera zawodowa i co więcej pewne uczelnie lub instytucje systematycznie próbują nam wtłoczyć do głowy jak ma wyglądać nasza droga zawodowa abyśmy osiągnęli sukces. 

Nadal dla niektórych osób pracujących w Kadrach (nie piszę w działach HR celowo) wiedza z typów kariery, modelów kariery i tego, że nie płaci się ludziom za stanowisko ale za to co mogą zaoferować firmie jest niska. Niezrozumienie budzi też kandydat, który nie dość, że rozwija siebie zawodowo robi to też i na polu osobistym a do tego ma różne doświadczenia zawodowe. 
Doradcy zawodowi pracujący z osobami bezrobotnymi zwracają uwagę na bardzo niebezpieczny aspekt modelu rozwoju zawodowego utrzymywanego w Polsce.

Krótko napiszę o co chodzi - osoby bezrobotne podczas warsztatów mają za zadanie przedstawić siebie i swoje doświadczenie zawodowe ; wychodzi wtedy, że osoby te: mają wyższe wykształcenie, studia podyplomowe, znają języki, mają za sobą różne szkolenia oraz różne doświadczenie zawodowe na różnych stanowiskach. Na pytanie jakie mają plany odpowiadają, że MUSZą JESZCZE zrobić taki a taki dyplom, nauczyć się tego i tego i jeszcze przejść taki a taki kurs i dopiero wtedy będą mieli szansę znowu wejść na rynek ....   
Podczas warsztatów okazuje się, że zapomnieli w tym wszystkim  o sobie samym o swoich marzeniach i talentach a poszli drogą wskazaną nie pytając: czy ta droga aby na pewno jest dla mnie???</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomaszu<br />
z całą pewnością proces ten zmienia się w organizacjach i świetnie że są już w Polsce firmy, które wykorzystują takie narzędzie jak ROI itp. Mogę tylko pogratulować!</p>
<p>Nie zmienia to jednak faktu, że jest mocny deficyt w systemowym i wartościowym  dla jednostki i organizacji podejściu w zarządzaniu talentami. Może być tak, i w niektórych obszarach jest to niestety zbadane, że działy, które z zakresu mogłyby zająć się tym obszarem zwyczajnie nie mają ludzi z takimi kompetencjami, którzy przysłowiowo zmierzą się z takim tematem.<br />
To z pewnością wiąże się też z tym, że są w Polsce głębokie przekonania jak powinna wyglądać kariera zawodowa i co więcej pewne uczelnie lub instytucje systematycznie próbują nam wtłoczyć do głowy jak ma wyglądać nasza droga zawodowa abyśmy osiągnęli sukces. </p>
<p>Nadal dla niektórych osób pracujących w Kadrach (nie piszę w działach HR celowo) wiedza z typów kariery, modelów kariery i tego, że nie płaci się ludziom za stanowisko ale za to co mogą zaoferować firmie jest niska. Niezrozumienie budzi też kandydat, który nie dość, że rozwija siebie zawodowo robi to też i na polu osobistym a do tego ma różne doświadczenia zawodowe.<br />
Doradcy zawodowi pracujący z osobami bezrobotnymi zwracają uwagę na bardzo niebezpieczny aspekt modelu rozwoju zawodowego utrzymywanego w Polsce.</p>
<p>Krótko napiszę o co chodzi &#8211; osoby bezrobotne podczas warsztatów mają za zadanie przedstawić siebie i swoje doświadczenie zawodowe ; wychodzi wtedy, że osoby te: mają wyższe wykształcenie, studia podyplomowe, znają języki, mają za sobą różne szkolenia oraz różne doświadczenie zawodowe na różnych stanowiskach. Na pytanie jakie mają plany odpowiadają, że MUSZą JESZCZE zrobić taki a taki dyplom, nauczyć się tego i tego i jeszcze przejść taki a taki kurs i dopiero wtedy będą mieli szansę znowu wejść na rynek &#8230;.<br />
Podczas warsztatów okazuje się, że zapomnieli w tym wszystkim  o sobie samym o swoich marzeniach i talentach a poszli drogą wskazaną nie pytając: czy ta droga aby na pewno jest dla mnie???</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48395</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jun 2007 20:50:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48395</guid>
		<description>Katarzyno, Tomaszu, mcj

ze względu na wyjątkowe &quot;zapakowanie&quot; kalendarza muszę Was prosić jeszcze o odrobinę cierpliwości jeśli chodzi o mój komentarz.  Mam nadzieję, że będę mógł zająć się tym tematem jutro wieczorem

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Katarzyno, Tomaszu, mcj</p>
<p>ze względu na wyjątkowe &#8220;zapakowanie&#8221; kalendarza muszę Was prosić jeszcze o odrobinę cierpliwości jeśli chodzi o mój komentarz.  Mam nadzieję, że będę mógł zająć się tym tematem jutro wieczorem</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz N</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48392</link>
		<dc:creator>Tomasz N</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jun 2007 17:14:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48392</guid>
		<description>Katarzyno,
Powoli proces przeprowadzania szkoleń ulega zmianie. Np. w firmie, w której obecnie prowadzę projekty szkoli się menedżerów szkoleń z planowania szkoleń, dobierania wskaźników do obliczania późniejszego ROI ze szkolenia itd. Są to procesy dość długotrwałe (ROI uwidacznia się często dopiero po ok. 5 mies.). Uczestnicy są często pozytywnie zaskoczeni, że coś takiego istnieje. Fakt, szkolenie często równie jest okresowi czasu szkolenia. A przecież &quot;fizyczne&quot; szkolenie jako  takie to chyba 20% całego szkolenia.  Pozostały kawałek, i myślę, że Aleź miał własnie to na myśli, to późniejszy etap wdrożenia umiejętności do rzeczywistej pracy. Rezultat wdrożenia jest tym za co płaci zamawiający szkolenie. A szkolenia wyjazdowe często były traktowane jako fajne biby i tyle :) Zresztą trenerzy również często prezentują niski poziom. Może nie tyle merytoryczny co umiejętności przekazywania wiedzy. Niektórym pracownikom widać jak wykrzywia się twarz w grymasie bólu gdy słyszą &quot;robimy szkolenie&quot;. Jednak zmienia się to w dobrym kierunku. Przynajmniej w wawie. Pozdrawiam. TN.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Katarzyno,<br />
Powoli proces przeprowadzania szkoleń ulega zmianie. Np. w firmie, w której obecnie prowadzę projekty szkoli się menedżerów szkoleń z planowania szkoleń, dobierania wskaźników do obliczania późniejszego ROI ze szkolenia itd. Są to procesy dość długotrwałe (ROI uwidacznia się często dopiero po ok. 5 mies.). Uczestnicy są często pozytywnie zaskoczeni, że coś takiego istnieje. Fakt, szkolenie często równie jest okresowi czasu szkolenia. A przecież &#8220;fizyczne&#8221; szkolenie jako  takie to chyba 20% całego szkolenia.  Pozostały kawałek, i myślę, że Aleź miał własnie to na myśli, to późniejszy etap wdrożenia umiejętności do rzeczywistej pracy. Rezultat wdrożenia jest tym za co płaci zamawiający szkolenie. A szkolenia wyjazdowe często były traktowane jako fajne biby i tyle <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zresztą trenerzy również często prezentują niski poziom. Może nie tyle merytoryczny co umiejętności przekazywania wiedzy. Niektórym pracownikom widać jak wykrzywia się twarz w grymasie bólu gdy słyszą &#8220;robimy szkolenie&#8221;. Jednak zmienia się to w dobrym kierunku. Przynajmniej w wawie. Pozdrawiam. TN.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: mcj</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48387</link>
		<dc:creator>mcj</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jun 2007 14:07:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48387</guid>
		<description>Świetny artykuł. Ja taką tendencję obserwuję w Irlandii. Może nie dosłownie, że pracownikowi daje się tylko zadania, które go interesują, natomiast coraz cześciej rozlicza się go z jego zadań, pozostawiając mu sposób i rozkład w czasie (byle przed deadlinem) zrealizowania dowolny. Nikt się mnie w zasadzie nie pyta o której przychodzę czy wychodzę. Raz jak się szefa spytałem czy mogę wcześniej wyjść to aż się zdziwił. Muszę jedynie kończyś swoje projekty lub ich części w czasie i rozsądnej jakości. To dobry kierunek - w każdym razie dla osób umiejących sobą zarządzać. Praca jest bardziej relaksująca i zawsze jest czas na dłuższy komentarz gdzieś na forum :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny artykuł. Ja taką tendencję obserwuję w Irlandii. Może nie dosłownie, że pracownikowi daje się tylko zadania, które go interesują, natomiast coraz cześciej rozlicza się go z jego zadań, pozostawiając mu sposób i rozkład w czasie (byle przed deadlinem) zrealizowania dowolny. Nikt się mnie w zasadzie nie pyta o której przychodzę czy wychodzę. Raz jak się szefa spytałem czy mogę wcześniej wyjść to aż się zdziwił. Muszę jedynie kończyś swoje projekty lub ich części w czasie i rozsądnej jakości. To dobry kierunek &#8211; w każdym razie dla osób umiejących sobą zarządzać. Praca jest bardziej relaksująca i zawsze jest czas na dłuższy komentarz gdzieś na forum <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48381</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2007 23:25:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48381</guid>
		<description>RomeoAD

Taki &quot;interface&quot; to rzeczywiście jedna z działających metod utylizacji takiej primadonny :-)

Katarzyno
Dziękuję za obszerny komentarz, dziś wieczorem postaram się naświetlić moje doświadczenia ze szkoleniami w Polsce (bo cały dzień szkolę managerów :-))

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>RomeoAD</p>
<p>Taki &#8220;interface&#8221; to rzeczywiście jedna z działających metod utylizacji takiej primadonny <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Katarzyno<br />
Dziękuję za obszerny komentarz, dziś wieczorem postaram się naświetlić moje doświadczenia ze szkoleniami w Polsce (bo cały dzień szkolę managerów <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Katarzyna</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48375</link>
		<dc:creator>Katarzyna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2007 19:05:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48375</guid>
		<description>Czytam, o czym tak mocno dyskutujecie i zaczynam mieć coraz smutniejsze refleksje. 
Ponieważ pojawiły się już wcześniej a dotyczyły właśnie tematu poruszonego przez Alexa a dotyczącego ZARZADZANIA TALENTAMI wrzucę kilka kamyczków do całej dyskusji. Niektóre z nich mogą być nawet dużymi kamieniami, proszę jednak abyście wzięli pod uwagę że są wynikiem moich doświadczeń i obserwacji. 

Może zacznę od tego jak wygląda w Polsce, a dokładnie w polskich firmach proces szkoleniowy i w jaki sposób podchodzi się do samych szkoleń. 
Po pierwsze –jeśli firma wysyła pracowników na szkolenie to zwykle oczekuje, że po tym szkoleniu (niestety w dużej większości przypadków) pracownicy będą potrafili skutecznie rozmawiać z klientem, tworzyć dobre budżety itp. Zwykle uczestnictwo w szkoleniu wiąże się z podpisaniem umowy lojalnościowej gdzie w zależności od kosztów szkolenia, pracowników zobowiązuje się do przepracowania w firmie X czasu od zakończenia szkolenia (wariant ten występuje też w przypadku studiów). I na tym ten proces się kończy. 
Follow up, badanie efektywności szkoleń czy też wyliczanie ROI a idąc jeszcze dalej obliczanie wartości kapitału intelektualnego firmy to bliżej nieokreślone tajemnicze hasła, na które zupełnie nie zwracają firmy uwagi z obawy przed…i tu stawiam pytanie przed czym ???

Niestety ciągle jeszcze pokutuje wyobrażenie, że szkolenie to jedynie te kilka dni, które uczestnicy spędzają z trenerem. A gdzie ciąg dalszy? Gdzie wspieranie, monitorowanie przyrostów wiedzy i umiejętności i gdzie wreszcie zbadanie jakim potencjałem firma dysponuje na drodze procesu uczenia.

 Za dobry przykład podam mojego znajomego – Menadżer zarządzający kilkoma krajami od strony projektów informatycznych, przebywał ostatnio 2 tygodnie w USA a następnie tydzień w Londynie. Podczas pobytu w USA odbył 3 dniowe szkolenie m.in. z Leadership wraz z tworzeniem osobistego profilu między innymi według metody MBTI. Koszt szkolenia- 10 tys. euro od osoby. Po szkoleniu każdy uczestnik odbył 1,5 godzinną sesję z coachem a następnie utworzono indywidualny plan rozwoju określonych obszarów dla każdego uczestnika z czasem wykonania, ze stroną intranetową ….
Czy można jeszcze coś dodać do tego ?

Zatem dlaczego w polskich firmach proces szkoleniowy tak marnie wygląda ?
Wynika to (moje obserwacje i doświadczenia) z dość niskiego poziomu kadry zarządzającej i  braku świadomości tego, że są pracownicy którzy reprezentują ponad przeciętny poziom umiejętności i wykorzystywania ich. Zdarza się niestety, że szefowie nie chcą mieć takiej wiedzy, bo ich poziom lęku jest tak wysoki, że o rozmowie na ten temat nie ma mowy. Co więcej , nie przyjmują oni do wiadomości, że mogą by inne punkty widzenia, alternatywy i że nie ma jedynej słusznej prawdy czy interpretacji. 
Powód: bezrefleksyjność i brak pracy nad swoim własnym rozwojem osobistym  

Drugi powód: jeśli nawet osoby na „górze” mają taką świadomość, to niższy szczebel zarządzania już nie reprezentuje takiego stanowiska (obserwuje nagminnie, że niektórzy wręcz wyrażają niechęć że pracownika należy wysłać na szkolenie, bo cyt” przecież powinien pracować a nie gdzieś sobie jeździć” lub „widać, że nie ma co robić skoro jeździ na szkolenia „ (!!!)


Zatem, jeśli jest tak niskie znaczeniowo podejście do szkoleń, które z założenia mają na celu podnoszenie wartości pracownika i „wyciąganie na światło dzienne” jego potencjału lub możliwości w celu osiągnięcia przez WSZYSTKIE STRONY(pracownik, firma, klient) WYMIERNYCH KORZYSCI to jak możemy mówić o zarządzaniu talentami??????

Nadal w Polsce jest otwarte pytanie –kto to taki talent? Kogo można nazwać talentem?
Brak jednoznacznej odpowiedzi.  

Z tych moich refleksji i obserwacji tworzy się już konstruktywny opis pracy doktoranckiej, w której zamierzam zając się właśnie tym tematem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam, o czym tak mocno dyskutujecie i zaczynam mieć coraz smutniejsze refleksje.<br />
Ponieważ pojawiły się już wcześniej a dotyczyły właśnie tematu poruszonego przez Alexa a dotyczącego ZARZADZANIA TALENTAMI wrzucę kilka kamyczków do całej dyskusji. Niektóre z nich mogą być nawet dużymi kamieniami, proszę jednak abyście wzięli pod uwagę że są wynikiem moich doświadczeń i obserwacji. </p>
<p>Może zacznę od tego jak wygląda w Polsce, a dokładnie w polskich firmach proces szkoleniowy i w jaki sposób podchodzi się do samych szkoleń.<br />
Po pierwsze –jeśli firma wysyła pracowników na szkolenie to zwykle oczekuje, że po tym szkoleniu (niestety w dużej większości przypadków) pracownicy będą potrafili skutecznie rozmawiać z klientem, tworzyć dobre budżety itp. Zwykle uczestnictwo w szkoleniu wiąże się z podpisaniem umowy lojalnościowej gdzie w zależności od kosztów szkolenia, pracowników zobowiązuje się do przepracowania w firmie X czasu od zakończenia szkolenia (wariant ten występuje też w przypadku studiów). I na tym ten proces się kończy.<br />
Follow up, badanie efektywności szkoleń czy też wyliczanie ROI a idąc jeszcze dalej obliczanie wartości kapitału intelektualnego firmy to bliżej nieokreślone tajemnicze hasła, na które zupełnie nie zwracają firmy uwagi z obawy przed…i tu stawiam pytanie przed czym ???</p>
<p>Niestety ciągle jeszcze pokutuje wyobrażenie, że szkolenie to jedynie te kilka dni, które uczestnicy spędzają z trenerem. A gdzie ciąg dalszy? Gdzie wspieranie, monitorowanie przyrostów wiedzy i umiejętności i gdzie wreszcie zbadanie jakim potencjałem firma dysponuje na drodze procesu uczenia.</p>
<p> Za dobry przykład podam mojego znajomego – Menadżer zarządzający kilkoma krajami od strony projektów informatycznych, przebywał ostatnio 2 tygodnie w USA a następnie tydzień w Londynie. Podczas pobytu w USA odbył 3 dniowe szkolenie m.in. z Leadership wraz z tworzeniem osobistego profilu między innymi według metody MBTI. Koszt szkolenia- 10 tys. euro od osoby. Po szkoleniu każdy uczestnik odbył 1,5 godzinną sesję z coachem a następnie utworzono indywidualny plan rozwoju określonych obszarów dla każdego uczestnika z czasem wykonania, ze stroną intranetową ….<br />
Czy można jeszcze coś dodać do tego ?</p>
<p>Zatem dlaczego w polskich firmach proces szkoleniowy tak marnie wygląda ?<br />
Wynika to (moje obserwacje i doświadczenia) z dość niskiego poziomu kadry zarządzającej i  braku świadomości tego, że są pracownicy którzy reprezentują ponad przeciętny poziom umiejętności i wykorzystywania ich. Zdarza się niestety, że szefowie nie chcą mieć takiej wiedzy, bo ich poziom lęku jest tak wysoki, że o rozmowie na ten temat nie ma mowy. Co więcej , nie przyjmują oni do wiadomości, że mogą by inne punkty widzenia, alternatywy i że nie ma jedynej słusznej prawdy czy interpretacji.<br />
Powód: bezrefleksyjność i brak pracy nad swoim własnym rozwojem osobistym  </p>
<p>Drugi powód: jeśli nawet osoby na „górze” mają taką świadomość, to niższy szczebel zarządzania już nie reprezentuje takiego stanowiska (obserwuje nagminnie, że niektórzy wręcz wyrażają niechęć że pracownika należy wysłać na szkolenie, bo cyt” przecież powinien pracować a nie gdzieś sobie jeździć” lub „widać, że nie ma co robić skoro jeździ na szkolenia „ (!!!)</p>
<p>Zatem, jeśli jest tak niskie znaczeniowo podejście do szkoleń, które z założenia mają na celu podnoszenie wartości pracownika i „wyciąganie na światło dzienne” jego potencjału lub możliwości w celu osiągnięcia przez WSZYSTKIE STRONY(pracownik, firma, klient) WYMIERNYCH KORZYSCI to jak możemy mówić o zarządzaniu talentami??????</p>
<p>Nadal w Polsce jest otwarte pytanie –kto to taki talent? Kogo można nazwać talentem?<br />
Brak jednoznacznej odpowiedzi.  </p>
<p>Z tych moich refleksji i obserwacji tworzy się już konstruktywny opis pracy doktoranckiej, w której zamierzam zając się właśnie tym tematem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: RomeoAD</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48373</link>
		<dc:creator>RomeoAD</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2007 13:45:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48373</guid>
		<description>Paweł, napisałeś [o primadonnach]: &#039;jeśli w pracy pojawi się ich kilka, to tą najbardziej “ambitną” powinno się zwolnić, bo wtedy reszta reszta zmądrzeje&#039;.

Czy to przypadkiem nie jest kreowanie się kierownika projektu na primadonnę?

Na każdego, nawet najbardziej upierdliwego człowieka jest metoda - w znanym mi przypadku było to przydzielenie konkretnej, odpowiednio dobranej osoby do &#039;interfejsowania&#039; kontaktów primadonna-reszta zespołu, i takie rozwiązanie podniosło produktywność całości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł, napisałeś [o primadonnach]: &#8216;jeśli w pracy pojawi się ich kilka, to tą najbardziej “ambitną” powinno się zwolnić, bo wtedy reszta reszta zmądrzeje&#8217;.</p>
<p>Czy to przypadkiem nie jest kreowanie się kierownika projektu na primadonnę?</p>
<p>Na każdego, nawet najbardziej upierdliwego człowieka jest metoda &#8211; w znanym mi przypadku było to przydzielenie konkretnej, odpowiednio dobranej osoby do &#8216;interfejsowania&#8217; kontaktów primadonna-reszta zespołu, i takie rozwiązanie podniosło produktywność całości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48372</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2007 11:42:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48372</guid>
		<description>Artur
proszę bardzo :-)
Weźmy na przykład pływanie:
Wiedza - wiesz jak powinno się ruszać rękami i nogami w wodzie
Umiejętność - wrzucony do wody utrzymujesz się na powierzchni i poruszasz w zamierzonym kierunku

Sprzedaż:
Wiedza - naczytałeś się mądrych książek o sprzedawaniu i potrafisz nazwać poszczególne elementy procesu sprzedaży
Umiejętność - w kontakcie z prawdziwym klientem potrafisz przejąć przywództwo w rozmowie i zdobyć jego zaufanie na tyle, że dostajesz zlecenie

Znakomita większość kursów, szkoleń itp. ładuje ludziom do głowy wiedzę, ( bo tak jest prościej) niż wykształcić konkretne umiejętności :-)

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Artur<br />
proszę bardzo <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Weźmy na przykład pływanie:<br />
Wiedza &#8211; wiesz jak powinno się ruszać rękami i nogami w wodzie<br />
Umiejętność &#8211; wrzucony do wody utrzymujesz się na powierzchni i poruszasz w zamierzonym kierunku</p>
<p>Sprzedaż:<br />
Wiedza &#8211; naczytałeś się mądrych książek o sprzedawaniu i potrafisz nazwać poszczególne elementy procesu sprzedaży<br />
Umiejętność &#8211; w kontakcie z prawdziwym klientem potrafisz przejąć przywództwo w rozmowie i zdobyć jego zaufanie na tyle, że dostajesz zlecenie</p>
<p>Znakomita większość kursów, szkoleń itp. ładuje ludziom do głowy wiedzę, ( bo tak jest prościej) niż wykształcić konkretne umiejętności <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Artur Jaworski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48370</link>
		<dc:creator>Artur Jaworski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2007 11:01:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-06-21/zarzadzanie-i-motywacja/zarzadzanie-pracownikiem-ekspertem/#comment-48370</guid>
		<description>Alex,
Rozwiń proszę różnice między Umiejętnością a Wiedzą

Artur</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex,<br />
Rozwiń proszę różnice między Umiejętnością a Wiedzą</p>
<p>Artur</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

