<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Formalne studia &#8211; kiedy i dlaczego warto?</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 10:02:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Kamil Przeorski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-111473</link>
		<dc:creator>Kamil Przeorski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 10:47:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-111473</guid>
		<description>Kolejny dobry artykuł z wywiadem prof. Wojciechem Cellary  o studiach, tym razem na Wyborczej :D o dziwo mądrze piszą :-). http://wyborcza.pl/1,76842,11708336,Zegnaj_nam__etacie__Na_zawsze.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejny dobry artykuł z wywiadem prof. Wojciechem Cellary  o studiach, tym razem na Wyborczej <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  o dziwo mądrze piszą <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> . <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,11708336,Zegnaj_nam__etacie__Na_zawsze.html" rel="nofollow">http://wyborcza.pl/1,76842,11708336,Zegnaj_nam__etacie__Na_zawsze.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aleksander Piechota</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-111295</link>
		<dc:creator>Aleksander Piechota</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 08:21:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-111295</guid>
		<description>Znalazłem ciekawy raport dotyczący edukacji w Polsce. 

http://www.uczelniaprzyjaznapracodawcom.pl/wp-content/uploads/2011/05/Raport-UPP.pdf

Kilka cytatów:

&quot;Podsumowując, podczas naboru nowych pracowników pracodawcy zwracają głównie uwagę na 
rzeczywiście posiadane przez absolwentów kompetencje. Niestety, ocena umiejętności absolwentów 
Uczelni Wyższych nie wypada zbyt dobrze.&quot;

&quot;Najczęściej wskazywaną przez pracodawców umiejętnością deficytową była umiejętność łączenia teorii 
z praktyką. Znaczna skala deficytu występuje również w przypadku umiejętności organizacji pracy, 
obsługi klienta i kontaktu z klientem, rozwiązywania problemów, czy znajomości języków obcych.&quot;

&quot;Coraz częściej słyszy się dyskusje nad problemem utrzymania wysokiej jakości kształcenia przy 
rosnącej liczbie studentów. Padają także pytania, czy Uczelnie Wyższe nadążają za dynamicznie 
zmieniającym się rynkiem pracy i dostosowują programy nauczania do aktualnych potrzeb tego rynku. 
I tu pojawia się kwestia, na ile Uczelnie Wyższe odpowiednio przygotowują swoich wychowanków do 
wyzwań nowoczesnego rynku pracy? Czy kształcą kompetencje poszukiwane na tym rynku? Otóż z 
wielu badań prowadzonych w Polsce wynika, że sytuacja w tym zakresie nie jest najlepsza.&quot;

&quot;Kompetencje poszukiwane na rynku pracy lub ich niedostatek są wyrazistym wskaźnikiem trafności lub 
nietrafności, prawidłowości lub nieprawidłowości, skuteczności lub nieskuteczności oddziaływań 
Uczelni Wyższej. Jak się wydaje, stosunkowo niska pozycja wartości edukacyjnych w hierarchii 
wartości młodzieży akademickiej jest konsekwencją trwającego od lat zjawiska pogłębiającego się 
bezrobocia absolwentów szkół wyższych.&quot;


&quot;Zastanawiające jest, że mimo powszechności nauczania języków obcych na Uczelniach Wyższych w 
ramach lektoratów pracodawcy nadal dostrzegają istotne braki w poziomie znajomości tych języków 
wśród absolwentów.&quot;

Pozdrawiam,
Alek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Znalazłem ciekawy raport dotyczący edukacji w Polsce. </p>
<p><a href="http://www.uczelniaprzyjaznapracodawcom.pl/wp-content/uploads/2011/05/Raport-UPP.pdf" rel="nofollow">http://www.uczelniaprzyjaznapracodawcom.pl/wp-content/uploads/2011/05/Raport-UPP.pdf</a></p>
<p>Kilka cytatów:</p>
<p>&#8220;Podsumowując, podczas naboru nowych pracowników pracodawcy zwracają głównie uwagę na<br />
rzeczywiście posiadane przez absolwentów kompetencje. Niestety, ocena umiejętności absolwentów<br />
Uczelni Wyższych nie wypada zbyt dobrze.&#8221;</p>
<p>&#8220;Najczęściej wskazywaną przez pracodawców umiejętnością deficytową była umiejętność łączenia teorii<br />
z praktyką. Znaczna skala deficytu występuje również w przypadku umiejętności organizacji pracy,<br />
obsługi klienta i kontaktu z klientem, rozwiązywania problemów, czy znajomości języków obcych.&#8221;</p>
<p>&#8220;Coraz częściej słyszy się dyskusje nad problemem utrzymania wysokiej jakości kształcenia przy<br />
rosnącej liczbie studentów. Padają także pytania, czy Uczelnie Wyższe nadążają za dynamicznie<br />
zmieniającym się rynkiem pracy i dostosowują programy nauczania do aktualnych potrzeb tego rynku.<br />
I tu pojawia się kwestia, na ile Uczelnie Wyższe odpowiednio przygotowują swoich wychowanków do<br />
wyzwań nowoczesnego rynku pracy? Czy kształcą kompetencje poszukiwane na tym rynku? Otóż z<br />
wielu badań prowadzonych w Polsce wynika, że sytuacja w tym zakresie nie jest najlepsza.&#8221;</p>
<p>&#8220;Kompetencje poszukiwane na rynku pracy lub ich niedostatek są wyrazistym wskaźnikiem trafności lub<br />
nietrafności, prawidłowości lub nieprawidłowości, skuteczności lub nieskuteczności oddziaływań<br />
Uczelni Wyższej. Jak się wydaje, stosunkowo niska pozycja wartości edukacyjnych w hierarchii<br />
wartości młodzieży akademickiej jest konsekwencją trwającego od lat zjawiska pogłębiającego się<br />
bezrobocia absolwentów szkół wyższych.&#8221;</p>
<p>&#8220;Zastanawiające jest, że mimo powszechności nauczania języków obcych na Uczelniach Wyższych w<br />
ramach lektoratów pracodawcy nadal dostrzegają istotne braki w poziomie znajomości tych języków<br />
wśród absolwentów.&#8221;</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Alek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Aleksander Piechota</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110434</link>
		<dc:creator>Aleksander Piechota</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2011 09:59:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110434</guid>
		<description>Krótki, interesujący artykuł pasujący do dyskusji:

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,91734,10761338,Oburzeni_do_odzysku___pisza_czytelnicy_Gazety.html

Cytat: &quot;Moje rady dla Oburzonych:

1) Nie zaczyna się z wysokiego C - jeśli nigdy nie pracowałeś, to nawet żebyś był doktorem z Oksfordu, będziesz dla pracodawcy mniej wart niż pracownik, którego nie trzeba uczyć pracować.

2) Pracodawca chętniej zatrudni na stanowisku programisty filozofa, którego wieloletnią pasją jest programowanie niż nabzdyczonego absolwenta informatyki, który po pół roku praktyk uważa, że powinien zarabiać w pierwszej pracy 5 tys.

3) Żadna praca nie hańbi!

4) Nie rób z fakultetów, kursów i papierologii fetyszu - liczyć się będzie to, co naprawdę będziesz w stanie zrobić dla zysku twojego pracodawcy. Nawet jeśli dzięki papierkom dostaniesz się na okres próbny, zawsze musisz go jeszcze ukończyć.&quot;

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krótki, interesujący artykuł pasujący do dyskusji:</p>
<p><a href="http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,91734,10761338,Oburzeni_do_odzysku___pisza_czytelnicy_Gazety.html" rel="nofollow">http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,91734,10761338,Oburzeni_do_odzysku___pisza_czytelnicy_Gazety.html</a></p>
<p>Cytat: &#8220;Moje rady dla Oburzonych:</p>
<p>1) Nie zaczyna się z wysokiego C &#8211; jeśli nigdy nie pracowałeś, to nawet żebyś był doktorem z Oksfordu, będziesz dla pracodawcy mniej wart niż pracownik, którego nie trzeba uczyć pracować.</p>
<p>2) Pracodawca chętniej zatrudni na stanowisku programisty filozofa, którego wieloletnią pasją jest programowanie niż nabzdyczonego absolwenta informatyki, który po pół roku praktyk uważa, że powinien zarabiać w pierwszej pracy 5 tys.</p>
<p>3) Żadna praca nie hańbi!</p>
<p>4) Nie rób z fakultetów, kursów i papierologii fetyszu &#8211; liczyć się będzie to, co naprawdę będziesz w stanie zrobić dla zysku twojego pracodawcy. Nawet jeśli dzięki papierkom dostaniesz się na okres próbny, zawsze musisz go jeszcze ukończyć.&#8221;</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sokole Oko</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110404</link>
		<dc:creator>Sokole Oko</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2011 20:01:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110404</guid>
		<description>Patrycja,

Jeżeli masz pod ręką internet, to szukaj samodzielnie. Podejrzewam, że nikt Ci nie wyłoży tego, gdzie, a tym bardziej co, najlepiej studiować. A jeżeli miałby to zrobić, zastanów się nad tego rodzaju poradami życiowymi. To jest indywidualna sprawa każdego człowieka, coś, co siedzi w nim.

Alex napisał bardzo dobry artykuł, pod którym widać niemało istotnych komentarzy. Warto prześledzić cały wątek - przeczytać &quot;od dechy do dechy&quot; - bo to może pomóc w wybieraniu swoich dróg życiowych.

Skoro już tam jesteś - w Niemczech - to poznawaj nowych ludzi, odwiedź lokalne uczelnie - nawet w promieniu 100-200 km - pracuj, najlepiej z tubylcami, jednocześnie ucząc się języka - Sebastian znakomicie ujął ten element przewagi rynkowej. Im szybciej i więcej będziesz poznawać, tym szybciej znajdziesz odpowiedzi, na nurtujące Cię pytania.

Pozdrawiam serdecznie,

Sokole Oko</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Patrycja,</p>
<p>Jeżeli masz pod ręką internet, to szukaj samodzielnie. Podejrzewam, że nikt Ci nie wyłoży tego, gdzie, a tym bardziej co, najlepiej studiować. A jeżeli miałby to zrobić, zastanów się nad tego rodzaju poradami życiowymi. To jest indywidualna sprawa każdego człowieka, coś, co siedzi w nim.</p>
<p>Alex napisał bardzo dobry artykuł, pod którym widać niemało istotnych komentarzy. Warto prześledzić cały wątek &#8211; przeczytać &#8220;od dechy do dechy&#8221; &#8211; bo to może pomóc w wybieraniu swoich dróg życiowych.</p>
<p>Skoro już tam jesteś &#8211; w Niemczech &#8211; to poznawaj nowych ludzi, odwiedź lokalne uczelnie &#8211; nawet w promieniu 100-200 km &#8211; pracuj, najlepiej z tubylcami, jednocześnie ucząc się języka &#8211; Sebastian znakomicie ujął ten element przewagi rynkowej. Im szybciej i więcej będziesz poznawać, tym szybciej znajdziesz odpowiedzi, na nurtujące Cię pytania.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,</p>
<p>Sokole Oko</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Patrycja</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110396</link>
		<dc:creator>Patrycja</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 19:37:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110396</guid>
		<description>hej. a ktoś z was ma może informacje na temat studiów w niemczech? Jakie są reguły? jak się dostać? Jestem teraz w niemczech żeby troche język podszkolić. nie ukrywam jest on na poziomie podstawowym ale będę tu minimum do kwietnia. Jeżeli ktoś chciałby mi udzielić jakichś informacji proszę o e-mail będę bardzo wdzięczna. patryska15@googlemail.com</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hej. a ktoś z was ma może informacje na temat studiów w niemczech? Jakie są reguły? jak się dostać? Jestem teraz w niemczech żeby troche język podszkolić. nie ukrywam jest on na poziomie podstawowym ale będę tu minimum do kwietnia. Jeżeli ktoś chciałby mi udzielić jakichś informacji proszę o e-mail będę bardzo wdzięczna. <a href="mailto:patryska15@googlemail.com">patryska15@googlemail.com</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sebastian Bigos</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110330</link>
		<dc:creator>Sebastian Bigos</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2011 10:53:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110330</guid>
		<description>@Patrycja

W mojej ocenie oczywiście w Niemczech. I to bez większego względu na profil uczelnie etc. Przynajmniej języka się dobrze nauczysz a to duża przewaga rynkowa.

Pozdrawiam
Sebastian Bigos</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Patrycja</p>
<p>W mojej ocenie oczywiście w Niemczech. I to bez większego względu na profil uczelnie etc. Przynajmniej języka się dobrze nauczysz a to duża przewaga rynkowa.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Sebastian Bigos</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Patrycja</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110328</link>
		<dc:creator>Patrycja</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 21:00:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110328</guid>
		<description>hej Alex i Ludziska.
ja mam pytanie czy lepsze są studia w Polsce czy lepiej za granicą (mam tu na myśli Niemcy)? Bedę wdzięczna za opinie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hej Alex i Ludziska.<br />
ja mam pytanie czy lepsze są studia w Polsce czy lepiej za granicą (mam tu na myśli Niemcy)? Bedę wdzięczna za opinie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sokole Oko</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110306</link>
		<dc:creator>Sokole Oko</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Nov 2011 01:10:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110306</guid>
		<description>Anna,

Masz bardzo ciekawe zainteresowania - jak chcesz je wykorzystać w swoim życiu?

Podobno polskie studia międzywydziałowe dają szansę uczenia się teorii z pogranicza wielu dziedzin. Jednak warto wziąć pod uwagę, że teoria to jedno, a praktyka to drugie. Wybrane dziedziny - na pewno niereglamentowane - można studiować także samodzielnie, bez papierków. Naukę języków proponuję praktykować u tubylców - szybciej, taniej, skuteczniej.

Alternatywą są uczelnie zagraniczne (zachodnie), które umożliwiają w miarę swobodny wybór przedmiotów - na różnych kierunkach - co jest pewnym wyróżnikiem, w stosunku do polskiego systemu kształcenia. Z drugiej strony - polscy absolwenci, mimo światowych &quot;rankingów edukacyjnych&quot;, uważani są za bardzo dobrze wykształconych!

Wracając do polskich realiów - było i jest wielu dobrych specjalistów, którzy kończyli &quot;tylko&quot; jeden kierunek (niektórzy ani jednego), i znani są z innych, często pozornie odległych dziedzin:

Jeden z moich najlepszych nauczycieli języka angielskiego nie podszedł do matury, popularny pisarz jest kucharzem, a teoretyk psychologii to elektrotechnik! :)

Dlaczego ten kierunek nie do końca Ci odpowiada?

Pozdrawiam serdecznie,

Sokole Oko</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Anna,</p>
<p>Masz bardzo ciekawe zainteresowania &#8211; jak chcesz je wykorzystać w swoim życiu?</p>
<p>Podobno polskie studia międzywydziałowe dają szansę uczenia się teorii z pogranicza wielu dziedzin. Jednak warto wziąć pod uwagę, że teoria to jedno, a praktyka to drugie. Wybrane dziedziny &#8211; na pewno niereglamentowane &#8211; można studiować także samodzielnie, bez papierków. Naukę języków proponuję praktykować u tubylców &#8211; szybciej, taniej, skuteczniej.</p>
<p>Alternatywą są uczelnie zagraniczne (zachodnie), które umożliwiają w miarę swobodny wybór przedmiotów &#8211; na różnych kierunkach &#8211; co jest pewnym wyróżnikiem, w stosunku do polskiego systemu kształcenia. Z drugiej strony &#8211; polscy absolwenci, mimo światowych &#8220;rankingów edukacyjnych&#8221;, uważani są za bardzo dobrze wykształconych!</p>
<p>Wracając do polskich realiów &#8211; było i jest wielu dobrych specjalistów, którzy kończyli &#8220;tylko&#8221; jeden kierunek (niektórzy ani jednego), i znani są z innych, często pozornie odległych dziedzin:</p>
<p>Jeden z moich najlepszych nauczycieli języka angielskiego nie podszedł do matury, popularny pisarz jest kucharzem, a teoretyk psychologii to elektrotechnik! <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dlaczego ten kierunek nie do końca Ci odpowiada?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,</p>
<p>Sokole Oko</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: anna</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110257</link>
		<dc:creator>anna</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 21:15:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110257</guid>
		<description>witam blogowiczów! mam pewien dylemat. mianowicie, studiuję obecnie filologię polską i czuję, że ten kierunek nie do końca mi odpowiada. mam dość rozległe zainteresowania i szukam kierunku, który oscylował by wokół elementów psychologii, marketingu, komunikacji interpersonalnej, języka polskiego oraz kładłby mocny nacisk na naukę języków obcych (najlepiej na dobrym poziomie i od podstaw- z wyjątkiem j.angielskiego). będę wdzięczna za wszelką pomoc. pozdrawiam czytelników bloga!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>witam blogowiczów! mam pewien dylemat. mianowicie, studiuję obecnie filologię polską i czuję, że ten kierunek nie do końca mi odpowiada. mam dość rozległe zainteresowania i szukam kierunku, który oscylował by wokół elementów psychologii, marketingu, komunikacji interpersonalnej, języka polskiego oraz kładłby mocny nacisk na naukę języków obcych (najlepiej na dobrym poziomie i od podstaw- z wyjątkiem j.angielskiego). będę wdzięczna za wszelką pomoc. pozdrawiam czytelników bloga!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110221</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2011 15:23:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-110221</guid>
		<description>Ten artykuł jakoś pasuje mi jako uzupełnienie kilka lat po napisaniu mojego postu
http://biznes.onet.pl/magistra-inzyniera-do-rozwozenia-obornika-szukam,18563,4897292,1,news-detal

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ten artykuł jakoś pasuje mi jako uzupełnienie kilka lat po napisaniu mojego postu<br />
<a href="http://biznes.onet.pl/magistra-inzyniera-do-rozwozenia-obornika-szukam,18563,4897292,1,news-detal" rel="nofollow">http://biznes.onet.pl/magistra-inzyniera-do-rozwozenia-obornika-szukam,18563,4897292,1,news-detal</a></p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mysz</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-107132</link>
		<dc:creator>Mysz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 15:21:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-107132</guid>
		<description>Witam,

na bloga trafiłam przypadkowo i stosunkowo niedawno, bo dzisiaj w nocy, ale wiem, że zostanę wierną czytelniczką.
Poszłam na studia, ponieważ mój młodzieńczy umysł był chłonny wiedzy. Wyobrażałam sobie, jak będę poszerzać własne horyzonty. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie środowiska studenckie, które wiekami doprowadzały do zmian w społeczeństwie, niejednokrotnie kształtując światopoglądy i realia. Niestety spotkało mnie tak wielkie rozczarowanie.
Miałam okazję, częściowo wciąż mam, studiować na różnych kierunkach i na trzech różnych uczelniach.
Studia tłumaczeniowe rozpoczęłam od razu po ukończeniu liceum. Wybrałam angielski i chiński. Nie wiedziałam jeszcze wtedy co chcę w życiu robić, nawet wydawało mi się straszne, że od 19-letniej dziewczyny wymaga się dokonania tak ważnego wyboru. Pomyślałam, że język obcy zawsze się przyda.
Szkoda tylko, że niewiele się na studiach nauczyłam. Program kształcenia studentów wydaje mi się porażką. Wciskało się nam masę zajęć z literatury, kultury, gramatyk wszelkiego typu, robiło się wszystko tylko niewiele tłumaczyło. Lektorat z chińskiego był na bardzo niskim poziomie. Ze zrobieniem praktyk też był problem, bo biura tłumaczeniowe boją się zatrudniać studentów, bo odpowiedzialność jaką ponoszą za źle przetłumaczony tekst jest olbrzymia i szkoda im czasu tracić na żmudne korekty. A jeśli już studenta na praktyki przyjmą to niestety może on co najwyżej przyglądać się z boku pracy tłumaczy i przynosić kawę. Obserwacja też jest cennym doświadczeniem, ale wolałabym dostać kilka wskazówek i rad na temat tego co robić aby ulepszać swój warsztat. 
Potem zdecydowałam się na podjęcie studiów medycznych. I w życiu nie czułam większego rozczarowania. Wykładowcy robią slajdy na bazie książek, które każdy student może wypożyczyć w bibliotece, co więcej studenci zazwyczaj te książki mają. Wykładowca robi po prostu kopiuj-wklej, a student siedzi 1,5 godziny i słucha tego co może zrobić w domu. Zamiast dzielić się doświadczeniem związanym z pracą w szpitalu i mówieniem czego unikać, żeby pacjenta nie zabić, usypiają studentów. Tak naprawdę nikt ich nie słucha, wystarczy mieć 100% obecności na ćwiczeniach i ma się spokój. Najbardziej mnie denerwowały zajęcia, które odbywały się w szpitalu o 8 rano. Nie było sensu przychodzić wcześniej niż na 9:30, bo obchód jest. A wykładowcy się płaci za pracę, której nie wykonuje. Razi mnie to. Tak zabito we mnie pasję do medycyny.
Obecnie studiuję w Chinach i nie narzekam. Uczę się języka, mam spokój, otrzymuję comiesięczne stypendium i nie muszę się o pieniądze martwić. Studia same w sobie rewelacyjne nie są, ale za to pobyt tutaj dał mi wiele. Dużo więcej niż lata spędzone na wykładach czy ćwiczeniach. Wreszcie mogłam na spokojnie usiąść i pomyśleć! Wreszcie nie traktowano mnie z góry! Wreszcie nie byłam robotem, który nie ma prawa zachorować! W Polsce spędzałam 12 godzin na uczelniach. Wychodziłam o 8 rano wracałam późno w nocy, nie miałam czasu nawet na przeczytanie gazety. Nie miałam czasu na zdobywanie doświadczenia w zawodzie, nie miałam nawet chęci, bo czułam się wypruta. Żeby dorobić udzielałam korepetycji w weekendy i już w ogóle nie miałam czasu na samorozwój. 
Ale cieszę się z tego, że miałam okazję to wszystko przeżyć. W październiku wracam do Polski, zrobić magisterkę z tłumaczeń i kontynuować medycynę, bo chęć niesienia pomocy jest silna. Tylko wiem, że nie będzie to moje główne zajęcie. Chciałabym pisać. Zawsze lubiłam sięgać po pióro i dziś żałuję, że od dwóch lat nie wyszedł spod mojej ręki żaden felieton. Chciałabym w końcu móc zdobyć prawdziwe doświadczenie tłumaczeniowe, zobaczyć, jak to działa od podszewki, przekonać się czy ta praca jest pasjonująca i czy naprawdę chcę ją wykonywać, bo na dzień dzisiejszy nie miałam ku temu okazji. Chciałabym znaleźć kogoś kto będzie na tyle cierpliwy i wyrozumiały, że poświęci mi swój czas, wychwyci błędy, udzieli wskazówek, pomoże w nauce. Mam dość wkuwania wiedzy, której potem nie mogę wykorzystać w praktyce albo takiej, która w ogóle jest nieprzydatna.
Spokojnie skończę studia, które rozpoczęłam. Taka już jestem, kiedy coś zacznę muszę to doprowadzić do końca. Jeśli spodoba mi się praca w zawodach, które obrałam będę ją wykonywać. 
Na pewno też wrócę do pisania. Wiem, że w końcu uda mi się opublikować moje felietony, nie są wcale złe. Wytrwale do celu.
Alex, dziękuję za bloga. Jest tu tyle niesamowicie pomocnych notek. Nie wiem, jak uda mi się przez to wszystko przebrnąć. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>na bloga trafiłam przypadkowo i stosunkowo niedawno, bo dzisiaj w nocy, ale wiem, że zostanę wierną czytelniczką.<br />
Poszłam na studia, ponieważ mój młodzieńczy umysł był chłonny wiedzy. Wyobrażałam sobie, jak będę poszerzać własne horyzonty. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie środowiska studenckie, które wiekami doprowadzały do zmian w społeczeństwie, niejednokrotnie kształtując światopoglądy i realia. Niestety spotkało mnie tak wielkie rozczarowanie.<br />
Miałam okazję, częściowo wciąż mam, studiować na różnych kierunkach i na trzech różnych uczelniach.<br />
Studia tłumaczeniowe rozpoczęłam od razu po ukończeniu liceum. Wybrałam angielski i chiński. Nie wiedziałam jeszcze wtedy co chcę w życiu robić, nawet wydawało mi się straszne, że od 19-letniej dziewczyny wymaga się dokonania tak ważnego wyboru. Pomyślałam, że język obcy zawsze się przyda.<br />
Szkoda tylko, że niewiele się na studiach nauczyłam. Program kształcenia studentów wydaje mi się porażką. Wciskało się nam masę zajęć z literatury, kultury, gramatyk wszelkiego typu, robiło się wszystko tylko niewiele tłumaczyło. Lektorat z chińskiego był na bardzo niskim poziomie. Ze zrobieniem praktyk też był problem, bo biura tłumaczeniowe boją się zatrudniać studentów, bo odpowiedzialność jaką ponoszą za źle przetłumaczony tekst jest olbrzymia i szkoda im czasu tracić na żmudne korekty. A jeśli już studenta na praktyki przyjmą to niestety może on co najwyżej przyglądać się z boku pracy tłumaczy i przynosić kawę. Obserwacja też jest cennym doświadczeniem, ale wolałabym dostać kilka wskazówek i rad na temat tego co robić aby ulepszać swój warsztat.<br />
Potem zdecydowałam się na podjęcie studiów medycznych. I w życiu nie czułam większego rozczarowania. Wykładowcy robią slajdy na bazie książek, które każdy student może wypożyczyć w bibliotece, co więcej studenci zazwyczaj te książki mają. Wykładowca robi po prostu kopiuj-wklej, a student siedzi 1,5 godziny i słucha tego co może zrobić w domu. Zamiast dzielić się doświadczeniem związanym z pracą w szpitalu i mówieniem czego unikać, żeby pacjenta nie zabić, usypiają studentów. Tak naprawdę nikt ich nie słucha, wystarczy mieć 100% obecności na ćwiczeniach i ma się spokój. Najbardziej mnie denerwowały zajęcia, które odbywały się w szpitalu o 8 rano. Nie było sensu przychodzić wcześniej niż na 9:30, bo obchód jest. A wykładowcy się płaci za pracę, której nie wykonuje. Razi mnie to. Tak zabito we mnie pasję do medycyny.<br />
Obecnie studiuję w Chinach i nie narzekam. Uczę się języka, mam spokój, otrzymuję comiesięczne stypendium i nie muszę się o pieniądze martwić. Studia same w sobie rewelacyjne nie są, ale za to pobyt tutaj dał mi wiele. Dużo więcej niż lata spędzone na wykładach czy ćwiczeniach. Wreszcie mogłam na spokojnie usiąść i pomyśleć! Wreszcie nie traktowano mnie z góry! Wreszcie nie byłam robotem, który nie ma prawa zachorować! W Polsce spędzałam 12 godzin na uczelniach. Wychodziłam o 8 rano wracałam późno w nocy, nie miałam czasu nawet na przeczytanie gazety. Nie miałam czasu na zdobywanie doświadczenia w zawodzie, nie miałam nawet chęci, bo czułam się wypruta. Żeby dorobić udzielałam korepetycji w weekendy i już w ogóle nie miałam czasu na samorozwój.<br />
Ale cieszę się z tego, że miałam okazję to wszystko przeżyć. W październiku wracam do Polski, zrobić magisterkę z tłumaczeń i kontynuować medycynę, bo chęć niesienia pomocy jest silna. Tylko wiem, że nie będzie to moje główne zajęcie. Chciałabym pisać. Zawsze lubiłam sięgać po pióro i dziś żałuję, że od dwóch lat nie wyszedł spod mojej ręki żaden felieton. Chciałabym w końcu móc zdobyć prawdziwe doświadczenie tłumaczeniowe, zobaczyć, jak to działa od podszewki, przekonać się czy ta praca jest pasjonująca i czy naprawdę chcę ją wykonywać, bo na dzień dzisiejszy nie miałam ku temu okazji. Chciałabym znaleźć kogoś kto będzie na tyle cierpliwy i wyrozumiały, że poświęci mi swój czas, wychwyci błędy, udzieli wskazówek, pomoże w nauce. Mam dość wkuwania wiedzy, której potem nie mogę wykorzystać w praktyce albo takiej, która w ogóle jest nieprzydatna.<br />
Spokojnie skończę studia, które rozpoczęłam. Taka już jestem, kiedy coś zacznę muszę to doprowadzić do końca. Jeśli spodoba mi się praca w zawodach, które obrałam będę ją wykonywać.<br />
Na pewno też wrócę do pisania. Wiem, że w końcu uda mi się opublikować moje felietony, nie są wcale złe. Wytrwale do celu.<br />
Alex, dziękuję za bloga. Jest tu tyle niesamowicie pomocnych notek. Nie wiem, jak uda mi się przez to wszystko przebrnąć. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz Potuczko</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-106551</link>
		<dc:creator>Tomasz Potuczko</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Apr 2011 08:56:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-106551</guid>
		<description>Witam!

Znalazłem świetny artykuł w sieci, w którym został porównany Imperial College London z Uniwersytetem Warszawskim.
http://naukazagranica.pl/polskaanglia.html 
Będąc tegorocznym maturzystą trochę przykro się czyta takie porównania, mając wizję studiów w Polsce.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!</p>
<p>Znalazłem świetny artykuł w sieci, w którym został porównany Imperial College London z Uniwersytetem Warszawskim.<br />
<a href="http://naukazagranica.pl/polskaanglia.html" rel="nofollow">http://naukazagranica.pl/polskaanglia.html</a><br />
Będąc tegorocznym maturzystą trochę przykro się czyta takie porównania, mając wizję studiów w Polsce.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kamil Przeorski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-103170</link>
		<dc:creator>Kamil Przeorski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Mar 2011 02:35:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-103170</guid>
		<description>Właśnie znalazłem na TED dot COM świeżą prezentację z marca 2011 na temat rewolucji w edukacji, która  dzieje się w USA. Nawet Bill Gates był pod wrażeniem (patrz na końcu prezentacji). Według mnie bardzo ciekawe: http://www.ted.com/talks/salman_khan_let_s_use_video_to_reinvent_education.html

Treść prezentacji video dopełnia dyskusję na ten temat.

Serdecznie pozdrawiam,
Kamil</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie znalazłem na TED dot COM świeżą prezentację z marca 2011 na temat rewolucji w edukacji, która  dzieje się w USA. Nawet Bill Gates był pod wrażeniem (patrz na końcu prezentacji). Według mnie bardzo ciekawe: <a href="http://www.ted.com/talks/salman_khan_let_s_use_video_to_reinvent_education.html" rel="nofollow">http://www.ted.com/talks/salman_khan_let_s_use_video_to_reinvent_education.html</a></p>
<p>Treść prezentacji video dopełnia dyskusję na ten temat.</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam,<br />
Kamil</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wojciech Dąbrowski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100987</link>
		<dc:creator>Wojciech Dąbrowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Jan 2011 19:36:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100987</guid>
		<description>@Ewa
Dzięki za życzenia. :) Rzeczywiście część moich sformułowań była niefortunna. Tutaj wypowiedź profesora z mojego wydziału: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9032741,Dr_Marcinkowski__Sa_dwa_uniwersytety___Wasz_i_Nasz.html

Pozdrawiam,
Wojtek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Ewa<br />
Dzięki za życzenia. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Rzeczywiście część moich sformułowań była niefortunna. Tutaj wypowiedź profesora z mojego wydziału: <a href="http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9032741,Dr_Marcinkowski__Sa_dwa_uniwersytety___Wasz_i_Nasz.html" rel="nofollow">http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9032741,Dr_Marcinkowski__Sa_dwa_uniwersytety___Wasz_i_Nasz.html</a></p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Wojtek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kamil Przeorski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100943</link>
		<dc:creator>Kamil Przeorski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Jan 2011 15:42:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100943</guid>
		<description>Na facebook&#039;u została powołana grupa. Prowadzona jest tam ciekawa dyskusja na temat artykułu. Tutaj link dla zainteresowanych:
http://www.facebook.com/home.php?sk=group_181998891838172&amp;ref=notif&amp;notif_t=group_activity</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na facebook&#8217;u została powołana grupa. Prowadzona jest tam ciekawa dyskusja na temat artykułu. Tutaj link dla zainteresowanych:<br />
<a href="http://www.facebook.com/home.php?sk=group_181998891838172&#038;ref=notif&#038;notif_t=group_activity" rel="nofollow">http://www.facebook.com/home.php?sk=group_181998891838172&#038;ref=notif&#038;notif_t=group_activity</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100935</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Jan 2011 11:56:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100935</guid>
		<description>Wojciech Dąbrowski,
Cieszę sie, ze Twoje wrażenia ze studiowania są podobne do moich. Żal, że nie każdy może to powiedzieć - i to nie jest odniesienie do artykułów li tylko, ale do rozmów z obecnymi studentami i tymi, którzy kończyli studia kilka lat temu.
Jakoś trudno mi przyjąć, ze to co pisze p. Dybczyński, z racji jego zerowego indeksu jest niewiarygodne, zwłaszcza ze pełni on określona funkcje we władzach uczelni, co za tym idzie jego wiedza o uczelni wykracza poza ten jeden wydział. Poza wszystkim, ja nie odniosłam sie wyłacznie do jednego artykułu - na samym początku napisałam, ze odnoszę się do obu wskazanych. Nie dodałam, że także do moich rozmów z obecnymi studentami i stosunkowo młodymi absolwentami.
Poza wszystkim o stanie polskiego szkolnictwa wyższego można przeczytać więcej(a ja nie odniosłam się wyłącznie do tego tekstu).

Być może tak jak na Twoim wydziale, który jest jak sam napisałeś &quot;wyspą&quot;, takich wysp jest więcej, jest nią także prof.Miodek, zauważ, ze to dawna, stara kadra. 
 

Moje ostatnie zdanie rzeczywiście powinno było brzmieć: ” Bo nie tylko coraz mniej Mistrzów, ale i nawet coraz mniej dobrych rzemieślników.” :-) 

Pozdrawiam, Ewa


Pozdrawiam, i życzę Ci, żebyś nadal mógł cieszyć sie takim prawdziwym studiowaniem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wojciech Dąbrowski,<br />
Cieszę sie, ze Twoje wrażenia ze studiowania są podobne do moich. Żal, że nie każdy może to powiedzieć &#8211; i to nie jest odniesienie do artykułów li tylko, ale do rozmów z obecnymi studentami i tymi, którzy kończyli studia kilka lat temu.<br />
Jakoś trudno mi przyjąć, ze to co pisze p. Dybczyński, z racji jego zerowego indeksu jest niewiarygodne, zwłaszcza ze pełni on określona funkcje we władzach uczelni, co za tym idzie jego wiedza o uczelni wykracza poza ten jeden wydział. Poza wszystkim, ja nie odniosłam sie wyłacznie do jednego artykułu &#8211; na samym początku napisałam, ze odnoszę się do obu wskazanych. Nie dodałam, że także do moich rozmów z obecnymi studentami i stosunkowo młodymi absolwentami.<br />
Poza wszystkim o stanie polskiego szkolnictwa wyższego można przeczytać więcej(a ja nie odniosłam się wyłącznie do tego tekstu).</p>
<p>Być może tak jak na Twoim wydziale, który jest jak sam napisałeś &#8220;wyspą&#8221;, takich wysp jest więcej, jest nią także prof.Miodek, zauważ, ze to dawna, stara kadra. </p>
<p>Moje ostatnie zdanie rzeczywiście powinno było brzmieć: ” Bo nie tylko coraz mniej Mistrzów, ale i nawet coraz mniej dobrych rzemieślników.” <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
<p>Pozdrawiam, i życzę Ci, żebyś nadal mógł cieszyć sie takim prawdziwym studiowaniem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wojciech Dąbrowski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100931</link>
		<dc:creator>Wojciech Dąbrowski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Jan 2011 09:50:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100931</guid>
		<description>@Ewa
Studiuje na Wydziale Matematyki i Informatyki UWr i tutaj jest tak jak opisujesz(tzn. dobrze), chociaż najprawdopodobniej ten wydział jest wyspą na morzu mentalnej komuny. Chciałbym zauważyć, że dr Dybczyński zna tylko WNS, a jego indeks Hirscha wydaję się być zerowy. Nie jest on zatem wiarygodnym źródłem informacji na temat całej uczelni. 
&quot; Bo nie tylko nie ma Mistrzów, ale nawet dobrych rzemieślników.&quot;
Bardzo daleko idące stwierdzenie, zauważ że dotyczy ono także profesora Miodka, który przecież dalej tu pracuje. Czy wyciągasz tak daleko idące wnioski na podstawie jednego artykułu?

Generalnie to co piszę Dybczyński jest prawdą ale nie dotyczy całej uczelni.

Pozdrawiam,
Wojtek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Ewa<br />
Studiuje na Wydziale Matematyki i Informatyki UWr i tutaj jest tak jak opisujesz(tzn. dobrze), chociaż najprawdopodobniej ten wydział jest wyspą na morzu mentalnej komuny. Chciałbym zauważyć, że dr Dybczyński zna tylko WNS, a jego indeks Hirscha wydaję się być zerowy. Nie jest on zatem wiarygodnym źródłem informacji na temat całej uczelni.<br />
&#8221; Bo nie tylko nie ma Mistrzów, ale nawet dobrych rzemieślników.&#8221;<br />
Bardzo daleko idące stwierdzenie, zauważ że dotyczy ono także profesora Miodka, który przecież dalej tu pracuje. Czy wyciągasz tak daleko idące wnioski na podstawie jednego artykułu?</p>
<p>Generalnie to co piszę Dybczyński jest prawdą ale nie dotyczy całej uczelni.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Wojtek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa W</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100912</link>
		<dc:creator>Ewa W</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Jan 2011 23:20:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100912</guid>
		<description>Przeczytałam, ten artykuł  podlinkowany przez Alexa i ten wcześniejszy - podany przez Kamila, Nie mogę ochłonąć, choć nie jestem szczególnie naiwna :-) i zdawałam sobie sprawę z kiepskiej kondycji szkolnictwa wyższego, jednak....

Ja studiowałam na Uniwersytecie Wrocławskim przed ponad 20 laty. To była wspaniała uczelnia! Pamiętam długie dyskusje i spotkania z moim ówczesnym promotorem, nieżyjącym już prof. Czesławem Hernasem, który był nie tylko otwarty na dyskusje ze studentami nawet pierwszego roku, miał dla nas czas, dodatkowo uczył nas swoją postawą - to było połączenie pięknej pokory, otwartości, szacunku do ludzi, pasji i wiedzy - tym nas zarażał. Pamiętam jeszcze wówczas doktora (obecnie profesora) Jana Miodka, u którego na zajęciach siedzieliśmy jak zauroczeni, czasem cała grupą wyciągaliśmy go do sąsiadującej z uczelnią kawiarenki i tam słuchaliśmy, ćwiczyliśmy, a nawet raz zdawaliśmy egzaminy. Pasja, wiedza... Pamiętam prof. Jerzego Woronczaka, u którego egzamin zdawałam 3,5 godziny. Ależ ja się wtedy dowiedziałam niesamowitych rzeczy, profesor opowiadał a nie pytał. Każde pytanie, gdy coś odpowiedziałam było okazją do snucia przez niego dalszej opowieści i to na jakim poziomie!. 
Takich profesorów miałam wielu. Do dziś myślę o nich z wielkim szacunkiem. Nauczyłam się od nich nie tylko literatury czy języka, ale wnieśli w moje życie wiele wartości. Podziwiałam ich i zachowuję dla nich do dziś ogromny szacunek. Na ich wykłady się spieszyliśmy!
Dla mnie moi profesorowie to byli Mistrzowie, za którymi szliśmy - ja i inni studenci, z którymi rozmawialiśmy, którzy przynosili nam książki z własnej biblioteki, potrafili przygotowywać nam indywidualne listy lektur, gdy o cos zapytalismy - żeby nam nie dawać gotowej odpowiedzi, ale żebysmy poczytali i wrócili porozmawiać. I rozmawialiśmy. Na uczelni spedzalismy praktycznie cały dzień - częsć na zajeciach, częsc na konsultacjach indywidualnych, a takze na zwykłych rozmowach z profesorami lub doktorami w barku studenckim lub na korytarzu.  W szczególnym czasie strajków studenckich (tuż przed stanem wojennym) przynosili nam na uczelnie jedzenie, a niektórzy siedzieli z nami cała dobę i robili niezwykłe wykłady w tym czasie, jak tajne komplety. 

Ja mam z tej uczelni (wtedy jeszcze jak na ironię  był to UWr. im. Bolesława Bieruta!)  wspomnienia, prawdziwego studiowania, kiedy wolno było o wszystko pytać, kiedy profesor miał czas i przede wszystkim miał pasję. 
Miałam Mistrzów, a teraz czytam te artykuły z wielkim niesmakiem, ale i z żalem. Bo nie tylko nie ma Mistrzów, ale nawet dobrych rzemieślników.

Pozdrawiam, Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczytałam, ten artykuł  podlinkowany przez Alexa i ten wcześniejszy &#8211; podany przez Kamila, Nie mogę ochłonąć, choć nie jestem szczególnie naiwna <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  i zdawałam sobie sprawę z kiepskiej kondycji szkolnictwa wyższego, jednak&#8230;.</p>
<p>Ja studiowałam na Uniwersytecie Wrocławskim przed ponad 20 laty. To była wspaniała uczelnia! Pamiętam długie dyskusje i spotkania z moim ówczesnym promotorem, nieżyjącym już prof. Czesławem Hernasem, który był nie tylko otwarty na dyskusje ze studentami nawet pierwszego roku, miał dla nas czas, dodatkowo uczył nas swoją postawą &#8211; to było połączenie pięknej pokory, otwartości, szacunku do ludzi, pasji i wiedzy &#8211; tym nas zarażał. Pamiętam jeszcze wówczas doktora (obecnie profesora) Jana Miodka, u którego na zajęciach siedzieliśmy jak zauroczeni, czasem cała grupą wyciągaliśmy go do sąsiadującej z uczelnią kawiarenki i tam słuchaliśmy, ćwiczyliśmy, a nawet raz zdawaliśmy egzaminy. Pasja, wiedza&#8230; Pamiętam prof. Jerzego Woronczaka, u którego egzamin zdawałam 3,5 godziny. Ależ ja się wtedy dowiedziałam niesamowitych rzeczy, profesor opowiadał a nie pytał. Każde pytanie, gdy coś odpowiedziałam było okazją do snucia przez niego dalszej opowieści i to na jakim poziomie!.<br />
Takich profesorów miałam wielu. Do dziś myślę o nich z wielkim szacunkiem. Nauczyłam się od nich nie tylko literatury czy języka, ale wnieśli w moje życie wiele wartości. Podziwiałam ich i zachowuję dla nich do dziś ogromny szacunek. Na ich wykłady się spieszyliśmy!<br />
Dla mnie moi profesorowie to byli Mistrzowie, za którymi szliśmy &#8211; ja i inni studenci, z którymi rozmawialiśmy, którzy przynosili nam książki z własnej biblioteki, potrafili przygotowywać nam indywidualne listy lektur, gdy o cos zapytalismy &#8211; żeby nam nie dawać gotowej odpowiedzi, ale żebysmy poczytali i wrócili porozmawiać. I rozmawialiśmy. Na uczelni spedzalismy praktycznie cały dzień &#8211; częsć na zajeciach, częsc na konsultacjach indywidualnych, a takze na zwykłych rozmowach z profesorami lub doktorami w barku studenckim lub na korytarzu.  W szczególnym czasie strajków studenckich (tuż przed stanem wojennym) przynosili nam na uczelnie jedzenie, a niektórzy siedzieli z nami cała dobę i robili niezwykłe wykłady w tym czasie, jak tajne komplety. </p>
<p>Ja mam z tej uczelni (wtedy jeszcze jak na ironię  był to UWr. im. Bolesława Bieruta!)  wspomnienia, prawdziwego studiowania, kiedy wolno było o wszystko pytać, kiedy profesor miał czas i przede wszystkim miał pasję.<br />
Miałam Mistrzów, a teraz czytam te artykuły z wielkim niesmakiem, ale i z żalem. Bo nie tylko nie ma Mistrzów, ale nawet dobrych rzemieślników.</p>
<p>Pozdrawiam, Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcin</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100909</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Jan 2011 22:01:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100909</guid>
		<description>Kilka dni temu zaliczyłem pierwszy semestr na jednej z polskich politechnik na kierunku informatyka. Po przeczytaniu artykułów podanych przez Alexa i Kamila przypomniał mi się mój profesor, który prowadził zajęcia z filozofii nauki. Na jednym z wykładów, na których pojawiłem się dość przypadkowo( zrezygnowałem z cotygodniowego chodzenia na zajęcia, które oprócz straty 1.5h czasu i frustracji nic mi nie dawały) jeden z kolegów wstał i wyszedł z sali. Profesor był oburzony wyjściem  kolegi. Powiedział coś w stylu, że dla niego jak i dla jego kolegów profesorów, którzy są elitą(!) tego kraju takie zachowanie jest nie do pomyślenia. Zaśmiałem się w myślach, że osoba która nie potrafi nawiązać kontaktu ze studentami nazywa się elitą kraju. Mam tu na myśli kontakt wzrokowy. Mówienie w sposób wyraźny, nie pod nosem. Wypowiadanie się w sposób zrozumiały tzn. bez przesadnego wprowadzania nadmiernej ilości terminów, które tylko zaciemniają przekaz. Patrząc na taki obraz mam wrażenie, że król( elita) jest goły. Niektóre osoby nadmiernie się nadymają( jestem profesorem, należy mi się szacunek), sprawiają wrażenie wywyższających się. Chciałbym jeszcze dodać, żę na egzamin z filozofii uczyłem się głównie z wikipedii, encyklopedii pwn, jakiś książek. Niestety te godziny, które przesiedziałem na tych zajęciach (byłem na ok. połowie zajęć) kompletnie nie wniosły nic dodatniego w moje życie. Podobna sytuacja u pani profesor z fizyki. Na szczęście znalazły się osoby wśród wykładowców, które były przeciwieństwem powyższych przykładów.
To takie moje małe doświadczenia z pierwszej ręki, którymi chciałem się tutaj podzielić.
Pozdrawiam Marcin.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu zaliczyłem pierwszy semestr na jednej z polskich politechnik na kierunku informatyka. Po przeczytaniu artykułów podanych przez Alexa i Kamila przypomniał mi się mój profesor, który prowadził zajęcia z filozofii nauki. Na jednym z wykładów, na których pojawiłem się dość przypadkowo( zrezygnowałem z cotygodniowego chodzenia na zajęcia, które oprócz straty 1.5h czasu i frustracji nic mi nie dawały) jeden z kolegów wstał i wyszedł z sali. Profesor był oburzony wyjściem  kolegi. Powiedział coś w stylu, że dla niego jak i dla jego kolegów profesorów, którzy są elitą(!) tego kraju takie zachowanie jest nie do pomyślenia. Zaśmiałem się w myślach, że osoba która nie potrafi nawiązać kontaktu ze studentami nazywa się elitą kraju. Mam tu na myśli kontakt wzrokowy. Mówienie w sposób wyraźny, nie pod nosem. Wypowiadanie się w sposób zrozumiały tzn. bez przesadnego wprowadzania nadmiernej ilości terminów, które tylko zaciemniają przekaz. Patrząc na taki obraz mam wrażenie, że król( elita) jest goły. Niektóre osoby nadmiernie się nadymają( jestem profesorem, należy mi się szacunek), sprawiają wrażenie wywyższających się. Chciałbym jeszcze dodać, żę na egzamin z filozofii uczyłem się głównie z wikipedii, encyklopedii pwn, jakiś książek. Niestety te godziny, które przesiedziałem na tych zajęciach (byłem na ok. połowie zajęć) kompletnie nie wniosły nic dodatniego w moje życie. Podobna sytuacja u pani profesor z fizyki. Na szczęście znalazły się osoby wśród wykładowców, które były przeciwieństwem powyższych przykładów.<br />
To takie moje małe doświadczenia z pierwszej ręki, którymi chciałem się tutaj podzielić.<br />
Pozdrawiam Marcin.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100905</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Jan 2011 20:24:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-05-16/rozwoj-kariera-praca/formalne-studia-kiedy-i-dlaczego-warto/#comment-100905</guid>
		<description>Tu macie jeszcze jeden ciekawy tekst:
http://alfaomega.webnode.com/products/krzysztof-konsztowicz-polskie-noble-2050-kicha-czyli-niedoczekanie-3-/
Też napisany przez profesora
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tu macie jeszcze jeden ciekawy tekst:<br />
<a href="http://alfaomega.webnode.com/products/krzysztof-konsztowicz-polskie-noble-2050-kicha-czyli-niedoczekanie-3-/" rel="nofollow">http://alfaomega.webnode.com/products/krzysztof-konsztowicz-polskie-noble-2050-kicha-czyli-niedoczekanie-3-/</a><br />
Też napisany przez profesora<br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

