<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Czy dobierasz sobie sympatycznych ludzi?</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 10:02:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64137</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2008 14:07:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64137</guid>
		<description>Lavinka
Mnie zdarza się prowadzić ożywione dyskusje z sympatycznymi ludźmi :-)
Może różnie rozumiemy znaczenie tego słowa?
Za Słownikiem Języka Polskiego PWN:
&quot;sympatyczny
1. «wzbudzający sympatię i sprawiający przyjemne wrażenie»
2. przychylny, życzliwy&quot;

ad 1) czy ktoś wzbudza moją sympatię, czy też nie, to niewiele ma wspólnego z tym, czy zgadza się on ze mną czy nie.
ad 2) często ludzie mi przychylni polemizują ze mną wyświadczając mi w ten sposób przysługę. Ostatnio pewien przesympatyczny Czytelnik w rozmowie telefonicznej ze mną w 2 zdaniach &quot;ustrzelił&quot; pewien mój pomysł i chwała mu za to :-)
Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lavinka<br />
Mnie zdarza się prowadzić ożywione dyskusje z sympatycznymi ludźmi <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Może różnie rozumiemy znaczenie tego słowa?<br />
Za Słownikiem Języka Polskiego PWN:<br />
&#8220;sympatyczny<br />
1. «wzbudzający sympatię i sprawiający przyjemne wrażenie»<br />
2. przychylny, życzliwy&#8221;</p>
<p>ad 1) czy ktoś wzbudza moją sympatię, czy też nie, to niewiele ma wspólnego z tym, czy zgadza się on ze mną czy nie.<br />
ad 2) często ludzie mi przychylni polemizują ze mną wyświadczając mi w ten sposób przysługę. Ostatnio pewien przesympatyczny Czytelnik w rozmowie telefonicznej ze mną w 2 zdaniach &#8220;ustrzelił&#8221; pewien mój pomysł i chwała mu za to <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: lavinka</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64135</link>
		<dc:creator>lavinka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2008 13:10:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64135</guid>
		<description>Nie robię rankingów ludzi. Moje kontakty uzależniam w dużej mierze od ich użyteczności (miło spędzony czas do nich się zalicza). Ciężko się dyskutuje z ludźmi,którzy tylko przytakują.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie robię rankingów ludzi. Moje kontakty uzależniam w dużej mierze od ich użyteczności (miło spędzony czas do nich się zalicza). Ciężko się dyskutuje z ludźmi,którzy tylko przytakują.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64099</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Dec 2008 16:19:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64099</guid>
		<description>Lavinka
Witaj na naszym blogu :-)
Jeśli mielibyśmy robić osobisty ranking z tymi dwoma kryteriami to mój wyglądałby następująco:

1) osoby sympatyczne i spontaniczne
2) osoby sympatyczne i mało spontaniczne
3) i 4) osoby niesympatyczne niezależnie od ich spontaniczności

Widzisz to inaczej?

Pozdrawiam serdecznie
Alex

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lavinka<br />
Witaj na naszym blogu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jeśli mielibyśmy robić osobisty ranking z tymi dwoma kryteriami to mój wyglądałby następująco:</p>
<p>1) osoby sympatyczne i spontaniczne<br />
2) osoby sympatyczne i mało spontaniczne<br />
3) i 4) osoby niesympatyczne niezależnie od ich spontaniczności</p>
<p>Widzisz to inaczej?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: lavinka</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64098</link>
		<dc:creator>lavinka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Dec 2008 14:17:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-64098</guid>
		<description>Nie sympatycznych a spontanicznych. Takich co nie zawsze są mili,ale często mówią co myślą. Jest tak,że człowiek często szuka ludzi podobnych do siebie. Ale takie towarzystwo jest nudne. Wolę więc różnicować je nawet jeśli części z moich znajomych nie trawię lub bardzo różnimy się poglądami. Jestem tolerancyjna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie sympatycznych a spontanicznych. Takich co nie zawsze są mili,ale często mówią co myślą. Jest tak,że człowiek często szuka ludzi podobnych do siebie. Ale takie towarzystwo jest nudne. Wolę więc różnicować je nawet jeśli części z moich znajomych nie trawię lub bardzo różnimy się poglądami. Jestem tolerancyjna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pink</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63224</link>
		<dc:creator>pink</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2008 11:25:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63224</guid>
		<description>Dużo naszych zachowań wynika z tego jak nas traktowano kiedy byliśmy mali. Jak traktowali nas rodzice, nauczyciele w szkole i inne dzieci na podwórku. Najważniejsze to sobie uświadomić zachowanie, które z takiego traktowania wynika. Wiem po sobie :). Kiedyś strasznie nie lubiłam jeździć do rodzinki na wsi i nie wiem, nie pamiętałam z czego to wynikało gdyż moi bracia uwielbiali. W pewnym momencie przypomniałam sobie jak wójek strasznie mnie skrzyczał za zamoczenie ręcznika w rzece... i to był mój problem. Niby nie było to nic wielkiego ale na mnie (w domu na mnie raczej nie krzyczano) wywarło tak wielkie wrażenie, że za taką pierdołę można tak bardzo na kogoś nakrzyczeć i nieświadomie wyrządzić krzywdę i zostawić ślad na wiele lat. Dopiero kilka lat temu sobie to uświadomiłam. Znalazłam powód swojej niechęci, wybaczyłam nieświadomemu wójkowi i od niedawna często ich odwiedzam :).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dużo naszych zachowań wynika z tego jak nas traktowano kiedy byliśmy mali. Jak traktowali nas rodzice, nauczyciele w szkole i inne dzieci na podwórku. Najważniejsze to sobie uświadomić zachowanie, które z takiego traktowania wynika. Wiem po sobie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Kiedyś strasznie nie lubiłam jeździć do rodzinki na wsi i nie wiem, nie pamiętałam z czego to wynikało gdyż moi bracia uwielbiali. W pewnym momencie przypomniałam sobie jak wójek strasznie mnie skrzyczał za zamoczenie ręcznika w rzece&#8230; i to był mój problem. Niby nie było to nic wielkiego ale na mnie (w domu na mnie raczej nie krzyczano) wywarło tak wielkie wrażenie, że za taką pierdołę można tak bardzo na kogoś nakrzyczeć i nieświadomie wyrządzić krzywdę i zostawić ślad na wiele lat. Dopiero kilka lat temu sobie to uświadomiłam. Znalazłam powód swojej niechęci, wybaczyłam nieświadomemu wójkowi i od niedawna często ich odwiedzam <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63124</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 18:06:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63124</guid>
		<description>Jarek
Proszę bardzo :-)
To niemieckie powiedzenie jest bardzo użytecznie, też z niego korzystałem :-)
Trochę się kłóci z tradycyjną polską tradycją że trzeba cierpieć, bo to szlachetne, ale tym gorzej dla tradycji!

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarek<br />
Proszę bardzo <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
To niemieckie powiedzenie jest bardzo użytecznie, też z niego korzystałem <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Trochę się kłóci z tradycyjną polską tradycją że trzeba cierpieć, bo to szlachetne, ale tym gorzej dla tradycji!</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63110</link>
		<dc:creator>Jarek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 09:56:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63110</guid>
		<description>Alex, dziękuje za wsparcie :)
Właśnie między innymi powiedzenie “lepszy bolesny koniec niż ból bez końca” (btw. o którym pierwszy raz się tu dowiedzialem) było mi bardzo pomocne w odzyskaniu czesci mojej wolności :) 


Pozdrawiam serdecznie
J.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alex, dziękuje za wsparcie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Właśnie między innymi powiedzenie “lepszy bolesny koniec niż ból bez końca” (btw. o którym pierwszy raz się tu dowiedzialem) było mi bardzo pomocne w odzyskaniu czesci mojej wolności <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
J.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63092</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 20:45:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63092</guid>
		<description>Jarek
Znasz te powiedzenia &quot;lepiej późno niż wcale&quot; (polskie) oraz &quot;lepszy bolesny koniec niż ból bez końca&quot; (niemieckie) :-)
Gratuluję odzyskania części wolności!! Relacja Twojego przyjaciela z jego żoną to kompletnie jego sprawa, ale Ty nie musisz w tym uczestniczyć

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarek<br />
Znasz te powiedzenia &#8220;lepiej późno niż wcale&#8221; (polskie) oraz &#8220;lepszy bolesny koniec niż ból bez końca&#8221; (niemieckie) <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Gratuluję odzyskania części wolności!! Relacja Twojego przyjaciela z jego żoną to kompletnie jego sprawa, ale Ty nie musisz w tym uczestniczyć</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63086</link>
		<dc:creator>Jarek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 16:00:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-63086</guid>
		<description>Kiedyś zainspirował mnie ten post i od dłuższego czasu zbierałem się w sobie, żeby sobie poradzić z takim pewnym problemem,  i usunąć z mojego życia taką negatywną osobę, co właśnie przed paroma godzinami zrobiłem. Jestem jeszcze roztrzesiony emocjonalnie, bo sprawa byla skomplikowana, bo chodzilo o dziewczyne (żone) mojego przyjaciela. Nie chciałem stracić przyjaciela, ale chciałem zakonczyc znajomość z jego żoną, bo straciłem już wystarczająco dużo nerwów przez tą babe.

 Na początku naszej rozmowy głos mi się ścisnął, były emocje i wogole, ale w końcu jakoś poszło i teraz ogólnie myślę, że dobrze postąpiłem. Względem siebie napewno dobrze.

To nie było łatwe, bo mój przyjaciel jest bardzo za tą osobą, bo w końcu to jego żona i szczerze życze mu  z nią szcześcia, ale sam tez nie chcę więcej niepotrzbnego psucia swoich nerwów przez kontakty z tą osobą.

Żałuje tylko, że nic takiego jak ten post mnie do tego nie  zainspirowało wcześniej - jakieś pare lat temu i pozwoliłem, żeby sprawy w moim życiu tak bardzo się zapusciły :/

Pozdrawiam serdecznie
J.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś zainspirował mnie ten post i od dłuższego czasu zbierałem się w sobie, żeby sobie poradzić z takim pewnym problemem,  i usunąć z mojego życia taką negatywną osobę, co właśnie przed paroma godzinami zrobiłem. Jestem jeszcze roztrzesiony emocjonalnie, bo sprawa byla skomplikowana, bo chodzilo o dziewczyne (żone) mojego przyjaciela. Nie chciałem stracić przyjaciela, ale chciałem zakonczyc znajomość z jego żoną, bo straciłem już wystarczająco dużo nerwów przez tą babe.</p>
<p> Na początku naszej rozmowy głos mi się ścisnął, były emocje i wogole, ale w końcu jakoś poszło i teraz ogólnie myślę, że dobrze postąpiłem. Względem siebie napewno dobrze.</p>
<p>To nie było łatwe, bo mój przyjaciel jest bardzo za tą osobą, bo w końcu to jego żona i szczerze życze mu  z nią szcześcia, ale sam tez nie chcę więcej niepotrzbnego psucia swoich nerwów przez kontakty z tą osobą.</p>
<p>Żałuje tylko, że nic takiego jak ten post mnie do tego nie  zainspirowało wcześniej &#8211; jakieś pare lat temu i pozwoliłem, żeby sprawy w moim życiu tak bardzo się zapusciły :/</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
J.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bartek J.</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-54080</link>
		<dc:creator>Bartek J.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 18:06:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-54080</guid>
		<description>PiotrP

 &quot;Inteligentne szyderstwo&quot; to rzeczywiście coś okropnego, czego nie lubię. Jednak skutkiem przystosowywania się i czegoś takiego nauczyć się musiałem. Co z kolei niestety czasami skutkowało tym, że raniłem nim osoby, które takie nie są. Na szczęście, mam nadzieję, nie wynikły z tego większe problemy w relacjach naszych.

Alex:

 Też myślę, że &quot;inteligentni szydercy&quot; mają problemy z poczuciem własnej wartości. Jednak pozostaje fakt, że od czasu do czasu muszę sobie i z takimi ludźmi radzić. Choćby doraźnie. I to jest dopiero sztuka :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>PiotrP</p>
<p> &#8220;Inteligentne szyderstwo&#8221; to rzeczywiście coś okropnego, czego nie lubię. Jednak skutkiem przystosowywania się i czegoś takiego nauczyć się musiałem. Co z kolei niestety czasami skutkowało tym, że raniłem nim osoby, które takie nie są. Na szczęście, mam nadzieję, nie wynikły z tego większe problemy w relacjach naszych.</p>
<p>Alex:</p>
<p> Też myślę, że &#8220;inteligentni szydercy&#8221; mają problemy z poczuciem własnej wartości. Jednak pozostaje fakt, że od czasu do czasu muszę sobie i z takimi ludźmi radzić. Choćby doraźnie. I to jest dopiero sztuka <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcunio</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-52554</link>
		<dc:creator>Marcunio</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 10:58:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-52554</guid>
		<description>Pewien pustelnik mieszkał dokładnie w połowie drogi pomiędzy dwoma miastami. Nad ranem spotkał go człowiek idący z mniejszego miasta do większego. Zaczął rozmowę, że chce się przenieść, bo już czas na zmiany. Zapytał pustelnika
- A jacy ludzie mieszkają w Większym Mieście ?
- A jacy mieszkają w Twoim ?
- Niesympatyczni, smutni, źli i nieżyczliwi.
- W Większym mieszkają tacy sami.
Wieczorem przechodził człowiek idący z mniejszego miasta do większego. Zaczął rozmowę, że chce się przenieść, bo już czas na zmiany. Zapytał pustelnika
- A jacy ludzie mieszkają w Większym Mieście ?
- A jacy mieszkają w Twoim ?
- Sympatyczni, weseli, dobrzy i życzliwi.
- W Większym mieszkają tacy sami - odpowiedział mędrzec.

Usłyszane na szkoleniu z komunikacji ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien pustelnik mieszkał dokładnie w połowie drogi pomiędzy dwoma miastami. Nad ranem spotkał go człowiek idący z mniejszego miasta do większego. Zaczął rozmowę, że chce się przenieść, bo już czas na zmiany. Zapytał pustelnika<br />
- A jacy ludzie mieszkają w Większym Mieście ?<br />
- A jacy mieszkają w Twoim ?<br />
- Niesympatyczni, smutni, źli i nieżyczliwi.<br />
- W Większym mieszkają tacy sami.<br />
Wieczorem przechodził człowiek idący z mniejszego miasta do większego. Zaczął rozmowę, że chce się przenieść, bo już czas na zmiany. Zapytał pustelnika<br />
- A jacy ludzie mieszkają w Większym Mieście ?<br />
- A jacy mieszkają w Twoim ?<br />
- Sympatyczni, weseli, dobrzy i życzliwi.<br />
- W Większym mieszkają tacy sami &#8211; odpowiedział mędrzec.</p>
<p>Usłyszane na szkoleniu z komunikacji <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Cieślak</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44975</link>
		<dc:creator>Piotr Cieślak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2007 00:07:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44975</guid>
		<description>Witaj Alex

Przepraszam że odpisuje po tylu dniach, ale czasami dnia nie starcza, ale do rzeczy.
  Piszesz Alex &#039;...to Twoja suwerenna decyzja, w jakim świecie chcesz żyć...&#039; trochę to zrozumiałem jakbym miał narzekać na swój świat, a tak zupełnie nie jest, nie narzekam na niego, moja jakość życia jest w pełni zadowalająca dla mnie patrząc z mojej perspektywy.

Uważam jedynie, że każde środowisko/społeczność ma ludzi niesympatycznych obok których człowiek się obraca.
Meritum moich twierdzeń było to, że potrafie patrzeć na &#039;niesympatyczność&#039; jakby przez palce, dzieki czemu nie muszę koncentrować sie na rzeczach nieistotnych.
  Zwyczajnie nie wyprowadza mnie to z równowagi, staram sie mieć pewien dystans do siebie jak i do innych. Mając świadomość, że jak ktos mi nie pasuje, tak ja moge nie pasować innym.

Napisałem &#039;...Człowiek musi mieć wokół siebie ludzi niesympatycznych...&#039;  gdyby tak nie było nie wiedziałby co jest przeciwieństwem do cytatu czyli sympatyczność, nie potrafiłby jej docenić.
To tak jakby wszyscy na świecie byli uczciwi , tak nie wiedziałby czlowiek kto to jest złodziej. Czy jakby czlowiek był organizmem idealnym to nie wiedziałby czym są choroby, dzięki którym możemy docenic wartość zdrowia dla człowieka.


Teraz chciałbym o Ameryce, która jak dla mnie jest moją pasją jeśli chodzi poznawanie społeczeństwa, kultury (tylko nie od strony hollywood).
Odpowiadając sobie na twoje pytania kompetencyjne, wychodzi że moja kompetencja jest żadna. Więc odpowiadam:
1. okres czasu: 2,5 miesiąca (5 lat temu)
2. otoczenie:    polonijne/meksykańskie(praca, oni to już zupełnie inny świat)
3. stany: Illinois(2 miesiące); Dystrykt Kolumbii/Wirginia, Nowy Jork, Massachusetts (podróż dzięki 2 mies w IL)
4. kontakty z rodowitymi amerykanami:    przelotne w żadnym wypadku nie moge   
                                                                  napisać że intensywne
5. poziom języka: (nie mnie oceniać) niski, ale nigdy nie mialem kłopotu aby sie dogadać(nie mówie o polnusach), z tym że większy niż meksykanów z którymi pracowalem ;-) arrrrriva....

Uwierz mi Alex, z powyższych podpunktów prawdy nie odczytasz, bo nie da sie tej podróży życia (do dzisiaj) do nich sprowadzić. Tych przygód w IL, a przede wszystkim w drodze i pomiędzy miastami wschodniego wybrzeża.
Pisząc &#039;...piszesz powtarzając zasłyszane stereotypy...&#039; to tutaj się nie zgodze, bo to jest moja ocena subiektywna zachowań które widziałem( nie tylko w dziwnym środowisku polonusów) i w żadnym wypadku zasłyszana

tak na koniec &#039;...domniemana natura Polaków...&#039; , ja jednak zaryzykuje że taka jest, gdyż taką naturę posiada każdy naród (co szczególnie widać w USA).

Pozdrawiam
Piotrek

PS.1 Wiem, że pewnie w stanach byłeś nie raz, stąd  masz z pewnością wiele spostrzeżeń na temat, z innej perspektywy niż moja (chlopaka z dachów). Gdybyś kiedyś miał ochotę napisać jakiś post o USA, chociaż zdaję sobie sprawę, że ten blog podróżniczym nie jest. Może więcej ludzi czytających twój blog chciałoby sie podzielic swoimi spostrzeżeniami na temat ziem Geronimo i gen.Cartera.
PS.2 Ciekawe spostrzeżenia na temat USA bedzie w &#039;Lapidarium VI&#039; Kapuścińskiego.
dzis dostępne fragmenty drukowane w Wyborczej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Alex</p>
<p>Przepraszam że odpisuje po tylu dniach, ale czasami dnia nie starcza, ale do rzeczy.<br />
  Piszesz Alex &#8216;&#8230;to Twoja suwerenna decyzja, w jakim świecie chcesz żyć&#8230;&#8217; trochę to zrozumiałem jakbym miał narzekać na swój świat, a tak zupełnie nie jest, nie narzekam na niego, moja jakość życia jest w pełni zadowalająca dla mnie patrząc z mojej perspektywy.</p>
<p>Uważam jedynie, że każde środowisko/społeczność ma ludzi niesympatycznych obok których człowiek się obraca.<br />
Meritum moich twierdzeń było to, że potrafie patrzeć na &#8216;niesympatyczność&#8217; jakby przez palce, dzieki czemu nie muszę koncentrować sie na rzeczach nieistotnych.<br />
  Zwyczajnie nie wyprowadza mnie to z równowagi, staram sie mieć pewien dystans do siebie jak i do innych. Mając świadomość, że jak ktos mi nie pasuje, tak ja moge nie pasować innym.</p>
<p>Napisałem &#8216;&#8230;Człowiek musi mieć wokół siebie ludzi niesympatycznych&#8230;&#8217;  gdyby tak nie było nie wiedziałby co jest przeciwieństwem do cytatu czyli sympatyczność, nie potrafiłby jej docenić.<br />
To tak jakby wszyscy na świecie byli uczciwi , tak nie wiedziałby czlowiek kto to jest złodziej. Czy jakby czlowiek był organizmem idealnym to nie wiedziałby czym są choroby, dzięki którym możemy docenic wartość zdrowia dla człowieka.</p>
<p>Teraz chciałbym o Ameryce, która jak dla mnie jest moją pasją jeśli chodzi poznawanie społeczeństwa, kultury (tylko nie od strony hollywood).<br />
Odpowiadając sobie na twoje pytania kompetencyjne, wychodzi że moja kompetencja jest żadna. Więc odpowiadam:<br />
1. okres czasu: 2,5 miesiąca (5 lat temu)<br />
2. otoczenie:    polonijne/meksykańskie(praca, oni to już zupełnie inny świat)<br />
3. stany: Illinois(2 miesiące); Dystrykt Kolumbii/Wirginia, Nowy Jork, Massachusetts (podróż dzięki 2 mies w IL)<br />
4. kontakty z rodowitymi amerykanami:    przelotne w żadnym wypadku nie moge<br />
                                                                  napisać że intensywne<br />
5. poziom języka: (nie mnie oceniać) niski, ale nigdy nie mialem kłopotu aby sie dogadać(nie mówie o polnusach), z tym że większy niż meksykanów z którymi pracowalem <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  arrrrriva&#8230;.</p>
<p>Uwierz mi Alex, z powyższych podpunktów prawdy nie odczytasz, bo nie da sie tej podróży życia (do dzisiaj) do nich sprowadzić. Tych przygód w IL, a przede wszystkim w drodze i pomiędzy miastami wschodniego wybrzeża.<br />
Pisząc &#8216;&#8230;piszesz powtarzając zasłyszane stereotypy&#8230;&#8217; to tutaj się nie zgodze, bo to jest moja ocena subiektywna zachowań które widziałem( nie tylko w dziwnym środowisku polonusów) i w żadnym wypadku zasłyszana</p>
<p>tak na koniec &#8216;&#8230;domniemana natura Polaków&#8230;&#8217; , ja jednak zaryzykuje że taka jest, gdyż taką naturę posiada każdy naród (co szczególnie widać w USA).</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Piotrek</p>
<p>PS.1 Wiem, że pewnie w stanach byłeś nie raz, stąd  masz z pewnością wiele spostrzeżeń na temat, z innej perspektywy niż moja (chlopaka z dachów). Gdybyś kiedyś miał ochotę napisać jakiś post o USA, chociaż zdaję sobie sprawę, że ten blog podróżniczym nie jest. Może więcej ludzi czytających twój blog chciałoby sie podzielic swoimi spostrzeżeniami na temat ziem Geronimo i gen.Cartera.<br />
PS.2 Ciekawe spostrzeżenia na temat USA bedzie w &#8216;Lapidarium VI&#8217; Kapuścińskiego.<br />
dzis dostępne fragmenty drukowane w Wyborczej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44820</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2007 21:14:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44820</guid>
		<description>Piotrze

To Twoja suwerenna decyzja, w jakim świecie chcesz żyć.  Jeśli, aby docenić ludzi miłych, potrzebujesz kontaktu z ludźmi niesympatycznymi, to proszę bardzo :-) Ja osobiście się jakoś bez tego obywam i w bardzo dobry sposób wpływa to na jakość mojego życia.

Piszesz: &quot;&lt;em&gt;Sympatyczność można sprowadzić wręcz do poprawności politycznej, tak jak jest w USA , tam każdy do każdego jest uśmiechniety, z tym plastikowym uśmiechem nawet jak mu matka umarła. stad wśród kontaktów brak naturalnej szczerości bo wszyscy sa happy. czy my musimy robić ze wszystkiego amerykańską kalkę , nie sądze&lt;/em&gt;.&quot;
Przykro mi, ale teraz muszę zadać Ci kilka pytań kompetencyjnych, a mianowicie: przez ile czasu &lt;strong&gt;mieszkałeś&lt;/strong&gt; w USA, w miarę możliwości nie w polonijnym otoczeniu? W jakich konkretnie stanach to było? Z jakimi rodowitymi Amerykanami utrzymywałeś &lt;strong&gt;intensywne&lt;/strong&gt; kontakty (co wymaga też pewnego poziomu języka=? Nie gniewaj się, w tym wypadku mam wrażenie że nie wiesz o czym piszesz powtarzając zasłyszane stereotypy.

Jeśli chodzi o domniemaną naturę Polaków, to zaryzykuję stwierdzenie, że takowej nie ma, zbyt duże są indywidualne różnice.

Pozdrawiam
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piotrze</p>
<p>To Twoja suwerenna decyzja, w jakim świecie chcesz żyć.  Jeśli, aby docenić ludzi miłych, potrzebujesz kontaktu z ludźmi niesympatycznymi, to proszę bardzo <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Ja osobiście się jakoś bez tego obywam i w bardzo dobry sposób wpływa to na jakość mojego życia.</p>
<p>Piszesz: &#8220;<em>Sympatyczność można sprowadzić wręcz do poprawności politycznej, tak jak jest w USA , tam każdy do każdego jest uśmiechniety, z tym plastikowym uśmiechem nawet jak mu matka umarła. stad wśród kontaktów brak naturalnej szczerości bo wszyscy sa happy. czy my musimy robić ze wszystkiego amerykańską kalkę , nie sądze</em>.&#8221;<br />
Przykro mi, ale teraz muszę zadać Ci kilka pytań kompetencyjnych, a mianowicie: przez ile czasu <strong>mieszkałeś</strong> w USA, w miarę możliwości nie w polonijnym otoczeniu? W jakich konkretnie stanach to było? Z jakimi rodowitymi Amerykanami utrzymywałeś <strong>intensywne</strong> kontakty (co wymaga też pewnego poziomu języka=? Nie gniewaj się, w tym wypadku mam wrażenie że nie wiesz o czym piszesz powtarzając zasłyszane stereotypy.</p>
<p>Jeśli chodzi o domniemaną naturę Polaków, to zaryzykuję stwierdzenie, że takowej nie ma, zbyt duże są indywidualne różnice.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Cieślak</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44819</link>
		<dc:creator>Piotr Cieślak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2007 20:05:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44819</guid>
		<description>Tak czytając twój temat, moge powiedzieć, że właśnie tak powinno być, że ludzie wokół mnie powinni być sympatyczni.
Tylko że taka arkadia bylaby moim zdaniem nudna, bez życia. Człowiek musi mieć wokół siebie ludzi niesympatycznych, bo właśnie dzieki temu może docenić tych ktorzy własnie są wporzadku pod każdym wzgledem dla nas.

Współpracuje rownież z ponurakami/smuciarzami/niesymaptycznymi itd. tylko jedynym kryterium dla mnie w pracy jest uczciwość, na całą resztę patrzę przez palce. ktoś ma zadanie, sprawdza sie, jest ok. a to że jest niesympatyczny to juz mniej jest wazne, ważne że uczciwy.
właśnie dzięki nim doceniam tych, co mają w sobie pozytywną energie którą potrafia się dzielić ze mną

Sympatyczność można sprowadzić wręcz do poprawności politycznej, tak jak jest w USA , tam każdy do każdego jest uśmiechniety, z tym plastikowym uśmiechem nawet jak mu matka umarła. stad wśród kontaktów brak naturalnej szczerości bo wszyscy sa happy. czy my musimy robić ze wszystkiego amerykańską kalkę , nie sądze. 
my, polacy nie mamy takiej natury, nie badźmy komiczni. bo tylko wtedy słomę jeszcze bardziej widać z butów kiedy zapatrzeni robimy coś na siłe wbrew naszej naturze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak czytając twój temat, moge powiedzieć, że właśnie tak powinno być, że ludzie wokół mnie powinni być sympatyczni.<br />
Tylko że taka arkadia bylaby moim zdaniem nudna, bez życia. Człowiek musi mieć wokół siebie ludzi niesympatycznych, bo właśnie dzieki temu może docenić tych ktorzy własnie są wporzadku pod każdym wzgledem dla nas.</p>
<p>Współpracuje rownież z ponurakami/smuciarzami/niesymaptycznymi itd. tylko jedynym kryterium dla mnie w pracy jest uczciwość, na całą resztę patrzę przez palce. ktoś ma zadanie, sprawdza sie, jest ok. a to że jest niesympatyczny to juz mniej jest wazne, ważne że uczciwy.<br />
właśnie dzięki nim doceniam tych, co mają w sobie pozytywną energie którą potrafia się dzielić ze mną</p>
<p>Sympatyczność można sprowadzić wręcz do poprawności politycznej, tak jak jest w USA , tam każdy do każdego jest uśmiechniety, z tym plastikowym uśmiechem nawet jak mu matka umarła. stad wśród kontaktów brak naturalnej szczerości bo wszyscy sa happy. czy my musimy robić ze wszystkiego amerykańską kalkę , nie sądze.<br />
my, polacy nie mamy takiej natury, nie badźmy komiczni. bo tylko wtedy słomę jeszcze bardziej widać z butów kiedy zapatrzeni robimy coś na siłe wbrew naszej naturze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: lookanio</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44802</link>
		<dc:creator>lookanio</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2007 15:28:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44802</guid>
		<description>Wymieniłeś Aleksie dość ważny aspekt obcowania z ludźmi. Choć ja osobiście w kontaktach tych mniej intensywnych (zazwyczaj usługowo-zawodowych, w których jestem klientem, np. taksówkarza, doradcy, itp.) wymagam przede wszystkim solidności i spolegliwości (w rozum. pierwotnym a nie tym potocznym), a w dalszej kolejności tego by nie byli niesympatyczni (co wystarcza). 
Kiedyś miałem b. sympatycznego kierowcę (wyjść z taksówki się nie chciało ;-)), ale jak mnie raz zawiózł na pociąg tak że oglądałem czerwone światła ostatniego wagonu, niknące na horyzoncie, a innym razem w ogóle nie przyjechał, przestało być sympatycznie :-(. Teraz mam kierowcę, którego zazwyczaj określa się terminem &quot;mruczek&quot; - nie jest niemiły choć też nie jakoś szczególne sympatyczny, ale mam ten komfort że mogę wyjśc z domu 10 min przed odjazdem pociągu bez stresu, czy zdążę (mieszkam w niedużym mieście, gdzie dotarcie samochodem na dworzec zajmuje zazwyczaj kilka min) czy nie. A jeśli sam nie może, zawsze podstawia kolegę na zastępstwo. 
Co do osób bliższych, to to już nie wystarczy nie bycie niemiłym. Tu już oczekuję pewnej aktywności w tym zakresie. A jeśli ktoś nie jest w stanie z siebie wykrzesić życzliwości, sympatyczności dla osób bliskich to niestety trzeba podejmować kroki. Ja osob. miałem w przeciwieństwie do Ciebie problem tego rodz. z ojcem, tylko że zamiast próbować zmieniać go (wówczas ten blog jeszcze chyba nie istniał) zastosowałm (raczej nie do końca świadomie)  &quot;myk&quot; pt. &quot;dziękuję, nie&quot;. Tym sposobem, widujemy się co prawda z rzadka, ale za to bardzo mile, zamiast często z ciągłym słuchaniem utyskiwań, na to, na tamto i owo... To tak trochę a propos ograniczenia kontaktów z bliskimi osobami &quot;z przeszłości&quot; - można i należy!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wymieniłeś Aleksie dość ważny aspekt obcowania z ludźmi. Choć ja osobiście w kontaktach tych mniej intensywnych (zazwyczaj usługowo-zawodowych, w których jestem klientem, np. taksówkarza, doradcy, itp.) wymagam przede wszystkim solidności i spolegliwości (w rozum. pierwotnym a nie tym potocznym), a w dalszej kolejności tego by nie byli niesympatyczni (co wystarcza).<br />
Kiedyś miałem b. sympatycznego kierowcę (wyjść z taksówki się nie chciało <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ), ale jak mnie raz zawiózł na pociąg tak że oglądałem czerwone światła ostatniego wagonu, niknące na horyzoncie, a innym razem w ogóle nie przyjechał, przestało być sympatycznie <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> . Teraz mam kierowcę, którego zazwyczaj określa się terminem &#8220;mruczek&#8221; &#8211; nie jest niemiły choć też nie jakoś szczególne sympatyczny, ale mam ten komfort że mogę wyjśc z domu 10 min przed odjazdem pociągu bez stresu, czy zdążę (mieszkam w niedużym mieście, gdzie dotarcie samochodem na dworzec zajmuje zazwyczaj kilka min) czy nie. A jeśli sam nie może, zawsze podstawia kolegę na zastępstwo.<br />
Co do osób bliższych, to to już nie wystarczy nie bycie niemiłym. Tu już oczekuję pewnej aktywności w tym zakresie. A jeśli ktoś nie jest w stanie z siebie wykrzesić życzliwości, sympatyczności dla osób bliskich to niestety trzeba podejmować kroki. Ja osob. miałem w przeciwieństwie do Ciebie problem tego rodz. z ojcem, tylko że zamiast próbować zmieniać go (wówczas ten blog jeszcze chyba nie istniał) zastosowałm (raczej nie do końca świadomie)  &#8220;myk&#8221; pt. &#8220;dziękuję, nie&#8221;. Tym sposobem, widujemy się co prawda z rzadka, ale za to bardzo mile, zamiast często z ciągłym słuchaniem utyskiwań, na to, na tamto i owo&#8230; To tak trochę a propos ograniczenia kontaktów z bliskimi osobami &#8220;z przeszłości&#8221; &#8211; można i należy!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44036</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2007 23:25:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44036</guid>
		<description>Witam

W komentarzach do tego postu Rita pisze o pesymistycznym przyjacielu. Parę razy miałam do czynienia z takim typem bliskiego wówczas mi człowieka, przy czym relacje te były długoletnie. Za każdy razem po definitywnym, radykalnym rozstaniu się czy to z partnerami życiowymi, czy z wieloletnią przyjaciółką odczuwałam wyraźną poprawię mojej jakości życia i psychicznego komfortu. Oczywiście nie zachęcam do stosowania takich metod, jednak jeśli relacja z bliskim człowiekiem jest daleka od bliskości, to warto zastanowić się nad tym &quot;co jest w tym dla mnie dobrego?&quot; W moim przypadku rachunek wypadał na minus. Rozstając się z przyjaciółką niewiele straciłam a zyskałam spokój. W przypadku partnerów to koszty takiej decyzji były zdecydowanie większe, przy czym zysk na dziś jest kolosalnie większy.
Rita pisze w punkcie &quot;c) pustka będzie, bo tyle lat… &quot; Otóż życie nie znosi próżni i owa pustka szybko się wypełnia. Zyskując spokój stałam się jeszcze bardziej pogodna niż na ogół. Zyskując czas dla siebie zyskałam czas na poznawanie naprawdę dobrych ludzi.

Pozdrawiam Ewa</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam</p>
<p>W komentarzach do tego postu Rita pisze o pesymistycznym przyjacielu. Parę razy miałam do czynienia z takim typem bliskiego wówczas mi człowieka, przy czym relacje te były długoletnie. Za każdy razem po definitywnym, radykalnym rozstaniu się czy to z partnerami życiowymi, czy z wieloletnią przyjaciółką odczuwałam wyraźną poprawię mojej jakości życia i psychicznego komfortu. Oczywiście nie zachęcam do stosowania takich metod, jednak jeśli relacja z bliskim człowiekiem jest daleka od bliskości, to warto zastanowić się nad tym &#8220;co jest w tym dla mnie dobrego?&#8221; W moim przypadku rachunek wypadał na minus. Rozstając się z przyjaciółką niewiele straciłam a zyskałam spokój. W przypadku partnerów to koszty takiej decyzji były zdecydowanie większe, przy czym zysk na dziś jest kolosalnie większy.<br />
Rita pisze w punkcie &#8220;c) pustka będzie, bo tyle lat… &#8221; Otóż życie nie znosi próżni i owa pustka szybko się wypełnia. Zyskując spokój stałam się jeszcze bardziej pogodna niż na ogół. Zyskując czas dla siebie zyskałam czas na poznawanie naprawdę dobrych ludzi.</p>
<p>Pozdrawiam Ewa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: PiotrP</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44005</link>
		<dc:creator>PiotrP</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2007 10:16:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-44005</guid>
		<description>Naszła mnie jeszcze jedna refleksja związana z tym tematem. Niedawno będąc w małym zakładzie fryzjerskim zobaczyłem taką oto scenkę - młody uczeń biegał po pomieszczeniach i próbował wykonywać polecenia swojej szefowej, która siedząc na fotelu strasznie mu dokuczała, szydziła z niego i wręcz krzyczała nań. Zdenerwowany i zaczerwieniony chłopak dwoił się i troił, by sprostać wymaganiom, ale wszystko wylatywało mu z rąk - efekt stresu. To jeszcze bardziej rozwścieczało damę dworu. Co ciekawe pracownicy zakładu pomagali biedakowi, tak, by szefowa nie widziała tego wsparcia. Strasznie zrobiło mi się żal chłopaka, bo sam bywałem w podobnych co on sytuacjach. Znam takie sceny z praktyk, szkoły i o zgrozo z domu rodzinnego. :( W moim dzieciństwie zbicie szklanki, urwanie linki do suszenia prania i inne zdarzenia losowe oznaczały awanturę i ostrą reprymendę. Zaznaczam, że mam na myśli zdarzenia losowe, a nie celowe czy złośliwe działanie dziecka. Oczywiście im dotkliwsze były krzyki, tym bardziej stawałem się gapowaty, a dłonie bardziej się trzęsły i zdarzało się, że zamiast posprzątać po sobie robiłem więcej szkód. Często też słyszałem że jestem &quot;niezdarą&quot;, „głupkowaty&quot;, głupi&quot; itd. Podobne klimaty panowały między nami na podwórku. Jaki wpływ ma to na psychikę człowieka, nawet w okresie dorosłości, można się łatwo domyślić. Ja w pewnym wieku zastanowiłem się, czy rzeczywiście jestem takim nieudacznikiem, czy tylko mi to wmówiono, ale wielu ludzi bezwiednie idzie z takim bagażem w świat. A i mnie nachodzi czasami okropny dołek emocjonalny - czyżby pamiątka z przeszłości? :( 
Nie cofnę czasu, nie zmienię tego co było, ale mogę uniknąć złego w teraźniejszości i przyszłości. Dlatego w moim domu każdy ma prawo do błędów. Gdy moja Pani przypali zupę, to zamiast burczeć na nią, jak przystało na męża, przytulam ją i pocieszam (na początku naszego związku było to dla niej niezwykłe, bo wychowywała się w typowej polskiej rodzinie). W takim duchu jest też wychowywany nasz roczny synek. Ma to ogromny, pozytywny wpływ na atmosferę w domu.
Znowu zrobiło się bardzo osobiście. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Naszła mnie jeszcze jedna refleksja związana z tym tematem. Niedawno będąc w małym zakładzie fryzjerskim zobaczyłem taką oto scenkę &#8211; młody uczeń biegał po pomieszczeniach i próbował wykonywać polecenia swojej szefowej, która siedząc na fotelu strasznie mu dokuczała, szydziła z niego i wręcz krzyczała nań. Zdenerwowany i zaczerwieniony chłopak dwoił się i troił, by sprostać wymaganiom, ale wszystko wylatywało mu z rąk &#8211; efekt stresu. To jeszcze bardziej rozwścieczało damę dworu. Co ciekawe pracownicy zakładu pomagali biedakowi, tak, by szefowa nie widziała tego wsparcia. Strasznie zrobiło mi się żal chłopaka, bo sam bywałem w podobnych co on sytuacjach. Znam takie sceny z praktyk, szkoły i o zgrozo z domu rodzinnego. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  W moim dzieciństwie zbicie szklanki, urwanie linki do suszenia prania i inne zdarzenia losowe oznaczały awanturę i ostrą reprymendę. Zaznaczam, że mam na myśli zdarzenia losowe, a nie celowe czy złośliwe działanie dziecka. Oczywiście im dotkliwsze były krzyki, tym bardziej stawałem się gapowaty, a dłonie bardziej się trzęsły i zdarzało się, że zamiast posprzątać po sobie robiłem więcej szkód. Często też słyszałem że jestem &#8220;niezdarą&#8221;, „głupkowaty&#8221;, głupi&#8221; itd. Podobne klimaty panowały między nami na podwórku. Jaki wpływ ma to na psychikę człowieka, nawet w okresie dorosłości, można się łatwo domyślić. Ja w pewnym wieku zastanowiłem się, czy rzeczywiście jestem takim nieudacznikiem, czy tylko mi to wmówiono, ale wielu ludzi bezwiednie idzie z takim bagażem w świat. A i mnie nachodzi czasami okropny dołek emocjonalny &#8211; czyżby pamiątka z przeszłości? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /><br />
Nie cofnę czasu, nie zmienię tego co było, ale mogę uniknąć złego w teraźniejszości i przyszłości. Dlatego w moim domu każdy ma prawo do błędów. Gdy moja Pani przypali zupę, to zamiast burczeć na nią, jak przystało na męża, przytulam ją i pocieszam (na początku naszego związku było to dla niej niezwykłe, bo wychowywała się w typowej polskiej rodzinie). W takim duchu jest też wychowywany nasz roczny synek. Ma to ogromny, pozytywny wpływ na atmosferę w domu.<br />
Znowu zrobiło się bardzo osobiście. <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-43310</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 23:05:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-43310</guid>
		<description>Raf

Poruszasz ważny temat – jeśli zbyt długo dajemy oparcie innemu człowiekowi, to pozbawiamy go okazji nauczenia sią stania o własnych siłach.

Kuba

Wiesz jak to jest z dawaniem rad na odległość bez dokładnej znajomości okoliczności.
Jeśli ktoś z uporem maniaka powtarza jakieś niekorzystne dla siebie zachowanie, do tego zdając sobie intelektualnie sprawę z nieskuteczności swoich działań, to zazwyczaj ma w takim postępowaniu tzw. korzyść wtórną (jak np.  dziecko kiedy choruje to nie musi iść do szkoły i otrzymuje ekstra uwagę i ciepło rodziców). Zastanów się jaka mogłaby być korzyść wtórna tej osoby z takiego zachowania. Dopóki tej korzyści nie zaspokoisz w inny sposób wszelkie próby trwałej zmiany zachowań będą bezowocne, chyba że precyzyjnie kogoś przetresujesz :-)
Nie bardzo chcę dawać tutaj dalszych wskazówek terapeutycznych, bo wymagałoby to dokładnego ecology check itp. i nie jest też celem tego blogu.
Artur

naturalnie, że niesympatyczność na ogół nie jest cechą wrodzoną. Po prostu w jakimś momencie życia dana jednostka stwierdziła, że w ten sposób może osiągać swoje cele i poprzez uogólnienie stosuje dalej. Można też nad takimi cechami pracować i zmienić je, najlepiej jeśli robi to osoba, która ma ten problem.
Możesz oczywiście inwestować Twój czas na próbę wskazania komuś lepszej drogi, choć w ten sposób rezygnujesz na rzecz tej osoby z części twojego życia. Oszacuj sam, czy naprawdę warto.

Pozdrawiam

Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Raf</p>
<p>Poruszasz ważny temat – jeśli zbyt długo dajemy oparcie innemu człowiekowi, to pozbawiamy go okazji nauczenia sią stania o własnych siłach.</p>
<p>Kuba</p>
<p>Wiesz jak to jest z dawaniem rad na odległość bez dokładnej znajomości okoliczności.<br />
Jeśli ktoś z uporem maniaka powtarza jakieś niekorzystne dla siebie zachowanie, do tego zdając sobie intelektualnie sprawę z nieskuteczności swoich działań, to zazwyczaj ma w takim postępowaniu tzw. korzyść wtórną (jak np.  dziecko kiedy choruje to nie musi iść do szkoły i otrzymuje ekstra uwagę i ciepło rodziców). Zastanów się jaka mogłaby być korzyść wtórna tej osoby z takiego zachowania. Dopóki tej korzyści nie zaspokoisz w inny sposób wszelkie próby trwałej zmiany zachowań będą bezowocne, chyba że precyzyjnie kogoś przetresujesz <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Nie bardzo chcę dawać tutaj dalszych wskazówek terapeutycznych, bo wymagałoby to dokładnego ecology check itp. i nie jest też celem tego blogu.<br />
Artur</p>
<p>naturalnie, że niesympatyczność na ogół nie jest cechą wrodzoną. Po prostu w jakimś momencie życia dana jednostka stwierdziła, że w ten sposób może osiągać swoje cele i poprzez uogólnienie stosuje dalej. Można też nad takimi cechami pracować i zmienić je, najlepiej jeśli robi to osoba, która ma ten problem.<br />
Możesz oczywiście inwestować Twój czas na próbę wskazania komuś lepszej drogi, choć w ten sposób rezygnujesz na rzecz tej osoby z części twojego życia. Oszacuj sam, czy naprawdę warto.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Artur Jaworski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-42844</link>
		<dc:creator>Artur Jaworski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 07:33:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-42844</guid>
		<description>Rita wrote:
„Wnioski sa smutne - a) bo naprawic niesympatycznosci się nie da (szanse sa praktycznie zerowe - probowalam od kilku lat)), b) wpływ negatywny na wlasnej psyche sie odczuwa, pomimo dosc dobrych “systemow” obronnych, c) pustka bedzie, bo tyle lat…
Oj, trudna decyzja…”

Rita poruszyła tu bardzo ważny dla mnie dylemat. Niesympatyczność tych osób moim zdaniem nie jest cechą wrodzoną to kwestia ich stylu bycia i nastawienia do świata (uwarunkowane np. przez środowisko, w jakim ten ktoś dorastał). Tak więc są to cechy, nad którymi można pracować i zmienić. I tu jest moje rozdarcie, czy my jako osoby posiadające tą wiedzę powinniśmy dla własnego bezpieczeństwa unikać takich osób, czy zainwestować trochę czasu w próbę wskazania im lepszej drogi. Wiem też, że bez dobrej woli drugiej strony taka zmiana jest nie możliwa, ale zanim wysondujemy tę wolę trzeba z pacjentem trochę poprzebywać.
Pozdrawiam czekając na opinie
Artur Jaworski</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rita wrote:<br />
„Wnioski sa smutne &#8211; a) bo naprawic niesympatycznosci się nie da (szanse sa praktycznie zerowe &#8211; probowalam od kilku lat)), b) wpływ negatywny na wlasnej psyche sie odczuwa, pomimo dosc dobrych “systemow” obronnych, c) pustka bedzie, bo tyle lat…<br />
Oj, trudna decyzja…”</p>
<p>Rita poruszyła tu bardzo ważny dla mnie dylemat. Niesympatyczność tych osób moim zdaniem nie jest cechą wrodzoną to kwestia ich stylu bycia i nastawienia do świata (uwarunkowane np. przez środowisko, w jakim ten ktoś dorastał). Tak więc są to cechy, nad którymi można pracować i zmienić. I tu jest moje rozdarcie, czy my jako osoby posiadające tą wiedzę powinniśmy dla własnego bezpieczeństwa unikać takich osób, czy zainwestować trochę czasu w próbę wskazania im lepszej drogi. Wiem też, że bez dobrej woli drugiej strony taka zmiana jest nie możliwa, ale zanim wysondujemy tę wolę trzeba z pacjentem trochę poprzebywać.<br />
Pozdrawiam czekając na opinie<br />
Artur Jaworski</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-42843</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 06:55:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2007-03-05/rozwoj-kariera-praca/czy-dobierasz-sobie-sympatycznych-ludzi/#comment-42843</guid>
		<description>Piotrze

Najpierw należałoby zdefiniować, co autor wypowiedzi miał na myśli mówiąc “twarda dyskusja”. Twarda w stosunku do dyskutowanej sprawy, czy też twarda w stosunku do jej uczestników? To nie jest to samo!! Sam pamiętam, jak w pewnej firmie po całorocznym moim działaniu (a było co robić) powiedziano kiedyś o mnie “ekstremalnie twardy w stosunku do problemów, łagodny w stosunku do ludzi” i uważam że tak jest OK. Druga część stwierdzenia cytowanego przez Ciebie człowieka (ta o “inteligentnym szyderstwie”) raczej sugeruje tę twardość w stosunku do ludzi.
“inteligentni szydercy” (a paru takich zrobiło nawet “karierę”, patrz Kuba W.) to często rzeczywiście inteligentni ludzie z &lt;a href=&quot;http://alexba.eu/2006-06-27/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-drugim-czlowiekiem-cz3/&quot;&gt;kolosalnymi brakami w poczuciu własnej wartości.&lt;/a&gt; To poważny problem i jak widzę takie zachowanie, to mi jest człowieka po prostu żal. Mamy wokół nas mnóstwo ludzi z kompleksami, stąd takie rozpowszechnienie tych postaw, które obserwujesz.  Dostosowanie się do tego nie jest dobrym pomysłem, bo nabywasz przy tym nawyków zamykających Ci drogę do znacznie lepszego, sympatyczniejszego świata. Stąd, jeśli jesteś miły i przyjazny, a Twoje otoczenie uważa to za dziwactwo, to zmień swoje otoczenie. Wiem że łatwiej to powiedzieć, niż zrobić, ale stawką jest Twoje życie (versus udawanie, że żyjesz).
Całej tej sympatyczności nie należy mylić ze słabością, co robi wielu ludzi. Moje bycie  miłym i uczynnym człowiekiem, nie wyklucza, że zaatakowany, po próbach “porozumowania” i odpowiednim “strzale ostrzegawczym” mogę zrobić agresorowi poważną krzywdę (fizycznie, werbalnie, emocjonalnie, gospodarczo). Na szczęście takie konieczności  zdarzają się bardzo rzadko, ale dobrze jest wiedzieć, że w razie potrzeby i to potrafisz. Taka właśnie kombinacja łagodności na co dzień (gentle+man=gentleman, w przeciwieństwie do pospólstwa) jest tym czynnikiem, który, cytując pewną reklamę, “separates the men from the boys”. No ale to jest temat do dyskusji o byciu mężczyzną, Panie wśród naszych Czytelników wybaczą mi tę małą dygresję :-)
Co do Irlandii, to może poruszymy ten temat w przyszłości., bo to trochę złożona sprawa.

Raf, Kuba

Do waszych wypowiedzi wrócę wieczorem, mam dziś serię bardzo ważnych spotkań

Pozdrawiam wszystkich
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piotrze</p>
<p>Najpierw należałoby zdefiniować, co autor wypowiedzi miał na myśli mówiąc “twarda dyskusja”. Twarda w stosunku do dyskutowanej sprawy, czy też twarda w stosunku do jej uczestników? To nie jest to samo!! Sam pamiętam, jak w pewnej firmie po całorocznym moim działaniu (a było co robić) powiedziano kiedyś o mnie “ekstremalnie twardy w stosunku do problemów, łagodny w stosunku do ludzi” i uważam że tak jest OK. Druga część stwierdzenia cytowanego przez Ciebie człowieka (ta o “inteligentnym szyderstwie”) raczej sugeruje tę twardość w stosunku do ludzi.<br />
“inteligentni szydercy” (a paru takich zrobiło nawet “karierę”, patrz Kuba W.) to często rzeczywiście inteligentni ludzie z <a href="http://alexba.eu/2006-06-27/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-drugim-czlowiekiem-cz3/">kolosalnymi brakami w poczuciu własnej wartości.</a> To poważny problem i jak widzę takie zachowanie, to mi jest człowieka po prostu żal. Mamy wokół nas mnóstwo ludzi z kompleksami, stąd takie rozpowszechnienie tych postaw, które obserwujesz.  Dostosowanie się do tego nie jest dobrym pomysłem, bo nabywasz przy tym nawyków zamykających Ci drogę do znacznie lepszego, sympatyczniejszego świata. Stąd, jeśli jesteś miły i przyjazny, a Twoje otoczenie uważa to za dziwactwo, to zmień swoje otoczenie. Wiem że łatwiej to powiedzieć, niż zrobić, ale stawką jest Twoje życie (versus udawanie, że żyjesz).<br />
Całej tej sympatyczności nie należy mylić ze słabością, co robi wielu ludzi. Moje bycie  miłym i uczynnym człowiekiem, nie wyklucza, że zaatakowany, po próbach “porozumowania” i odpowiednim “strzale ostrzegawczym” mogę zrobić agresorowi poważną krzywdę (fizycznie, werbalnie, emocjonalnie, gospodarczo). Na szczęście takie konieczności  zdarzają się bardzo rzadko, ale dobrze jest wiedzieć, że w razie potrzeby i to potrafisz. Taka właśnie kombinacja łagodności na co dzień (gentle+man=gentleman, w przeciwieństwie do pospólstwa) jest tym czynnikiem, który, cytując pewną reklamę, “separates the men from the boys”. No ale to jest temat do dyskusji o byciu mężczyzną, Panie wśród naszych Czytelników wybaczą mi tę małą dygresję <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Co do Irlandii, to może poruszymy ten temat w przyszłości., bo to trochę złożona sprawa.</p>
<p>Raf, Kuba</p>
<p>Do waszych wypowiedzi wrócę wieczorem, mam dziś serię bardzo ważnych spotkań</p>
<p>Pozdrawiam wszystkich<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

