<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Trudne sytuacje z innym człowiekiem cz.1</title>
	<atom:link href="http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/</link>
	<description>Rozwój osobisty, kariera, zarządzanie i marketing dla młodych menedżerów</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 10:02:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<item>
		<title>By: Zenforest</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-77383</link>
		<dc:creator>Zenforest</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 09:00:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-77383</guid>
		<description>Bardzo ciekawy post, konkretny i dający do myślenia :) 
Ciesze się, że go znalazłam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawy post, konkretny i dający do myślenia <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Ciesze się, że go znalazłam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agata G.</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-77250</link>
		<dc:creator>Agata G.</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 12:37:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-77250</guid>
		<description>dobrze, że się dokopałam do tego posta!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dobrze, że się dokopałam do tego posta!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: alexba</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-1921</link>
		<dc:creator>alexba</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Nov 2006 20:40:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-1921</guid>
		<description>Wiki

Proszę bardzo :-)
I tutaj mówimy sobie po imieniu.

Pozdrawiam serdecznie
Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wiki</p>
<p>Proszę bardzo <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
I tutaj mówimy sobie po imieniu.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie<br />
Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Wiki</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-1920</link>
		<dc:creator>Wiki</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Nov 2006 17:45:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-1920</guid>
		<description>Dziękuję, że ten post się tu ukazał. Bardzo mi pan pomógł.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję, że ten post się tu ukazał. Bardzo mi pan pomógł.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-522</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Jul 2006 17:29:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-522</guid>
		<description>Piotrze

Rzut oka na ostatnie zdanie Twojego poprzedniego komentarza pokazuje że jednak użyłeś :-)
Jak inaczej wytłumaczysz brak negatywnej reakcji emocjonalnej każdego niemowlęcia na negatywne przekazy werbalne, niż brakiem odpowiedniego &quot;programu&quot; reagowania na nie? I to dość niezależnie od tzw. cech osobniczych?

Pozdrawiam

Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piotrze</p>
<p>Rzut oka na ostatnie zdanie Twojego poprzedniego komentarza pokazuje że jednak użyłeś <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jak inaczej wytłumaczysz brak negatywnej reakcji emocjonalnej każdego niemowlęcia na negatywne przekazy werbalne, niż brakiem odpowiedniego &#8220;programu&#8221; reagowania na nie? I to dość niezależnie od tzw. cech osobniczych?</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: piotrp</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-515</link>
		<dc:creator>piotrp</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Jul 2006 12:28:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-515</guid>
		<description>Alexie
Nie użyłem hasła &quot;negatywne pochlebstwa&quot;. 
Moja wypowiedź sprowadza się do dwu tez. Po pierwsze podany przez Ciebie przykład zawarty w cytacie (moja poprzednia wypowiedź) nie świadczy o wytrenowaniu w nas reakcji na negatywne przekazy. Po drugie uważam, że na owe reakcje mają wpływ także cechy osobnicze. Nie zmienia to jednak faktu, że typowe reakcje na owe przekazy są dokładnie takie, jak opisałeś (ich źródło to sprawa drugoplanowa).
Jeszcze raz gratuluję tekstu i całego bloga
Pozdrawiam
PiotrP</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alexie<br />
Nie użyłem hasła &#8220;negatywne pochlebstwa&#8221;.<br />
Moja wypowiedź sprowadza się do dwu tez. Po pierwsze podany przez Ciebie przykład zawarty w cytacie (moja poprzednia wypowiedź) nie świadczy o wytrenowaniu w nas reakcji na negatywne przekazy. Po drugie uważam, że na owe reakcje mają wpływ także cechy osobnicze. Nie zmienia to jednak faktu, że typowe reakcje na owe przekazy są dokładnie takie, jak opisałeś (ich źródło to sprawa drugoplanowa).<br />
Jeszcze raz gratuluję tekstu i całego bloga<br />
Pozdrawiam<br />
PiotrP</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-510</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jul 2006 23:07:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-510</guid>
		<description>Piotrze

Nie do końca jest dla mnie jednoznaczne, co rozumiesz pod hasłem &quot;negatywne pochlebstwa&quot;. Twoja teza na zakończenie też nie jest dla całkiem klarowna, szczególnie jej powiązanie z moją wypowiedzią w poście.
Dorośli na pochlebstwa w obcym języku reagują różnorodnie, w zależności od posiadanego przez nich obrazu świata - jedni będą zaciekawieni (&quot;co to może znaczyć?&quot;), inni zaniepokojeni lub rozdrażnieni (&quot;co ten czlowiek o mnie opowiada, może się ze mnie naśmiewa?&quot;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piotrze</p>
<p>Nie do końca jest dla mnie jednoznaczne, co rozumiesz pod hasłem &#8220;negatywne pochlebstwa&#8221;. Twoja teza na zakończenie też nie jest dla całkiem klarowna, szczególnie jej powiązanie z moją wypowiedzią w poście.<br />
Dorośli na pochlebstwa w obcym języku reagują różnorodnie, w zależności od posiadanego przez nich obrazu świata &#8211; jedni będą zaciekawieni (&#8220;co to może znaczyć?&#8221;), inni zaniepokojeni lub rozdrażnieni (&#8220;co ten czlowiek o mnie opowiada, może się ze mnie naśmiewa?&#8221;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: PiotrP</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-509</link>
		<dc:creator>PiotrP</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jul 2006 22:56:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-509</guid>
		<description>Alexie, świetny tekst! Gratulacje. Dziwi mnie jednak fragment: &quot;i powiedzcie mu cokolwiek obraźliwego. Zobaczcie, czy to niemowlę się oburzy, czy też popatrzy na Was i się uśmiechnie. Podobnie będzie, jeśli w normalny sposób powiecie coś niezwykle obraźliwego osobie dorosłej, lecz zrobicie to w jakimś egzotycznym języku&quot;. Podobnie niemowlę zareaguje na każde inne słowa. Dorosły na pochlebstwa wypowiedziane w egzotycznym języku także zareaguje zdziwieniem. Czy znaczy to, że jesteśmy tresowani w dzieciństwie do reakcji zdziwieniem na pochlebstwa? Myślę, że podane przez Ciebie przykłady nie są dowodem na wytrenowanie w nas reakcji na negatywne pochlebstwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alexie, świetny tekst! Gratulacje. Dziwi mnie jednak fragment: &#8220;i powiedzcie mu cokolwiek obraźliwego. Zobaczcie, czy to niemowlę się oburzy, czy też popatrzy na Was i się uśmiechnie. Podobnie będzie, jeśli w normalny sposób powiecie coś niezwykle obraźliwego osobie dorosłej, lecz zrobicie to w jakimś egzotycznym języku&#8221;. Podobnie niemowlę zareaguje na każde inne słowa. Dorosły na pochlebstwa wypowiedziane w egzotycznym języku także zareaguje zdziwieniem. Czy znaczy to, że jesteśmy tresowani w dzieciństwie do reakcji zdziwieniem na pochlebstwa? Myślę, że podane przez Ciebie przykłady nie są dowodem na wytrenowanie w nas reakcji na negatywne pochlebstwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-465</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Jun 2006 12:58:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-465</guid>
		<description>Dyzio

Twoje metody co prawda nie są po linii tego blogu, niemniej rozumiem, że każdy ma swoje preferencje :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dyzio</p>
<p>Twoje metody co prawda nie są po linii tego blogu, niemniej rozumiem, że każdy ma swoje preferencje <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dyzio</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-464</link>
		<dc:creator>Dyzio</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Jun 2006 12:29:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-464</guid>
		<description>Ja mam kilka niezawodnych metod na radzenie sobie ze stresem: 
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2005-12-21</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam kilka niezawodnych metod na radzenie sobie ze stresem:<br />
<a href="http://www.daily.art.pl/index.php?d=2005-12-21" rel="nofollow">http://www.daily.art.pl/index.php?d=2005-12-21</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-397</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jun 2006 20:55:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-397</guid>
		<description>Bart

jak widzisz powyżej, o jednej sprawie napisałem już osobny post, w którym chyba dość klarownie przedstawiłem moje stanowisko. Ciekawe co teraz powie na to Twój znajomy? :-) Nawiasem mówiąc, może on sie przecież wypowiedzieć tutaj bezpośrednio :-)
Jesli chodzi o tę parafrazę Napoleona (ze wstydem przyznaję, że nie znam oryginału) to musielibyśmy najpierw sprecyzować, co to znaczy &quot;lepszy&quot; manager, bo tutaj może być wiele różnorakich kryteriów. Generalnie mświąc jest dobrze, jeśli jako manager możesz robić różne &quot;deale&quot; z Twoimi podwładnymi, tak aby z jednej strony realizować stojące przed Toba zadania, a z drugiej umożliwić Twoim ludziom zbliżenie się do ich indywidualnch celów. Takie win-win jest w praktyce nieco trudniejsze do znalezienia, niemniej od czego mamy kreatywność i dobrą komunikację?

Jeśli chodzi o łączność na tej stronie, to jej infrastruktura pozwliłaby z pewnością na prowadzenie ogólnopolskiego klubu młodych managerów, a w razie czego zawsze mamy do dyspozycji środki, aby ją skalować :-)
Tym się nie musisz martwić, na to hobby z pewnością starczy!

Pozdrawiam

Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bart</p>
<p>jak widzisz powyżej, o jednej sprawie napisałem już osobny post, w którym chyba dość klarownie przedstawiłem moje stanowisko. Ciekawe co teraz powie na to Twój znajomy? <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Nawiasem mówiąc, może on sie przecież wypowiedzieć tutaj bezpośrednio <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Jesli chodzi o tę parafrazę Napoleona (ze wstydem przyznaję, że nie znam oryginału) to musielibyśmy najpierw sprecyzować, co to znaczy &#8220;lepszy&#8221; manager, bo tutaj może być wiele różnorakich kryteriów. Generalnie mświąc jest dobrze, jeśli jako manager możesz robić różne &#8220;deale&#8221; z Twoimi podwładnymi, tak aby z jednej strony realizować stojące przed Toba zadania, a z drugiej umożliwić Twoim ludziom zbliżenie się do ich indywidualnch celów. Takie win-win jest w praktyce nieco trudniejsze do znalezienia, niemniej od czego mamy kreatywność i dobrą komunikację?</p>
<p>Jeśli chodzi o łączność na tej stronie, to jej infrastruktura pozwliłaby z pewnością na prowadzenie ogólnopolskiego klubu młodych managerów, a w razie czego zawsze mamy do dyspozycji środki, aby ją skalować <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Tym się nie musisz martwić, na to hobby z pewnością starczy!</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Blog Alexa &#187; Blog Archive &#187; My i nasze emocje - kto jest czyim panem?</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-396</link>
		<dc:creator>Blog Alexa &#187; Blog Archive &#187; My i nasze emocje - kto jest czyim panem?</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jun 2006 20:32:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-396</guid>
		<description>[...] Bart w swoim komentarzu poruszył kwestię podejścia do emocji. Według jednego z jego rozmówców &#8220;prawdziwe&#8221; emocje są spontaniczne i nieprzewidywalne, wszystko inne jest zubożeniem człowieka. Jak wygląda ta sprawa z mojego osobistego punktu widzenia? Po pierwsze, staram się nie kontrolować emocji jako takich. To co robie, to odbieranie innym ludziom kontroli nad wywoływaniem we mnie wszelkich emocji negatywnych (tzn. nieprzyjemnych dla mnie, bądź pozbawiających mnie energii i zapału do życia). Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałbym umożliwiać innym osobom takie obniżanie jakości mojego życia! Jasne, że jako człowiek, jestem zdolny do wszelkich ludzkich odczuć (to daje nam tę pełnię człowieczeństwa), ale w wypadku tych destruktywnych lepiej być jak kierowca rajdowy w poślizgu kontrolowanym, niż jak żółtodziób w nieopanowalnym kołowrotku na zalodzonej nawierzchni. Oznacza to w praktyce że: [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Bart w swoim komentarzu poruszył kwestię podejścia do emocji. Według jednego z jego rozmówców &#8220;prawdziwe&#8221; emocje są spontaniczne i nieprzewidywalne, wszystko inne jest zubożeniem człowieka. Jak wygląda ta sprawa z mojego osobistego punktu widzenia? Po pierwsze, staram się nie kontrolować emocji jako takich. To co robie, to odbieranie innym ludziom kontroli nad wywoływaniem we mnie wszelkich emocji negatywnych (tzn. nieprzyjemnych dla mnie, bądź pozbawiających mnie energii i zapału do życia). Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałbym umożliwiać innym osobom takie obniżanie jakości mojego życia! Jasne, że jako człowiek, jestem zdolny do wszelkich ludzkich odczuć (to daje nam tę pełnię człowieczeństwa), ale w wypadku tych destruktywnych lepiej być jak kierowca rajdowy w poślizgu kontrolowanym, niż jak żółtodziób w nieopanowalnym kołowrotku na zalodzonej nawierzchni. Oznacza to w praktyce że: [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bart M.W.</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-387</link>
		<dc:creator>Bart M.W.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2006 22:56:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-387</guid>
		<description>Niezmiernie ucieszyła mnie Twoja odpowiedź (mam nadzieję, że taki bezpośredni zwrot, nie będzie nietaktem z mojej strony). To bardzo przyjemne uczucie móc nawiązać kontakt z osobą, o Której jeszcze niedawno nie miałem zielonego pojęcia, a z Którą od razu można  &quot;przejść do rzeczy&quot;.  
Postaram się najpierw wyjaśnić te niezrozumiałe wypowiedzi z mojego poprzedniego komentarza, a potem chciałbym podzielić się z Tobą kilkoma luźnymi spostrzeżeniami, związanymi z bieżącym tematem, ale także z samym blogiem. 
Wiem co znaczy precyzja i dokładność gdyż przez pewien czas pracowałem jako kartograf i w praktyce mały, nieprawidłowy szczegół mógł decydować o ocenie przez użytkownika, całej mapy. Podobnie nieprecyzyjne nazwanie myśli, może zniekształcić jej pierwotne znaczenie. Więc: 
jeśli chodzi o tę &quot;...równowagę między akceptacją ja a ty...&quot; - posłużę się może dość obrazowym przykładem. Proszę sobie wyobrazić Księżyc krążący po orbicie Planety. To metafora Człowieka i jego Wyobrażenia o sobie. Gdyby odległość pomiędzy dwoma obiektami została zaburzona to albo doszło by do zderzenia albo oddalania się. Zderzenie byłoby autodestrukcją, skutkiem zbytniego egoizmu, skupieniu się na sobie. Oddalanie obrazowałoby zgubienie własnego człowieczeństwa, utraty własnego ja. W jednym i drugim przypadku nie można mówić o prawidłowym budowaniu relacji z drugim człowiekiem gdyż nie wiedzielibyśmy nic o sobie samym. Co gorsza ów zgubiony Księżyc, uwolniony spod kontroli mógłby zagrażać innej Planecie, innemu Człowiekowi, co oznaczałoby groźbę kolizji i pogwałcenie cudzej odrębności. Stąd być może bierze się tyle nieporozumień między ludźmi, gdyż nie ułożyli odpowiedniej proporcji na lini ja-wyobraźnia-ty. Jedni mają roszczeniowy stosunek do innych, inni przepraszają że żyją. Wyzwalane przy tym emocje są swoistymi radarami, które informują o tych niebezpiecznych przecięciach się orbit. Nie wiem czy coś w ten sposób rozjaśniłem, ale właśnie przyszło mi do głowy, że skąd Ziemia wiedziałaby o swoim istnieniu gdyby na ten malutki Księzyc nie padało światło i nie rozjaśniało gęstych mroków nocy... 
Co do tej weryfikacji na poziomie obiektywnym, to zastanawia mnie na ile w temacie relacji pomiędzy ludźmi, możemy mówić w sposób obiektywny. Jakoś intuicyjnie dostrzegam sprzeczność w tych pojęciach. Relacja, a priori zakłada jakąś swoistość i niepowtazalność.  Ech te paradoksy...przekroczyć granice poznania, ukoić ból istnienia...oto gratka dla człowieka.:)
Teraz w kwestii samego tematu:
Dziś, przy lodowej cherbatce, dyskutowałem z moimi przyjaciółmi na temat kontrolowania emocji w kontaktach z ludźmi. Przy okazji zareklamowałem &quot;alexowego bloga&quot;:) Dla jednego z przyjaciół kwintesencją emocji jest właśnie ich spontaniczność i nieprzewidywalność i próba kontrolowania tychże jest swoistym zubożeniem człowieka. Czy mógłbyś rozwinąć właśnie ten aspekt swoich przemyśleń? 
A propos: zastanawiam się jak będzie wyglądać łączność na tejże witrynce, gdy natęzenie myśli tutaj prezentowanych przekroczy granice pojemności komunikacyjnej...
...zamykają mi się oczy więc nadszedł czas żeby zresetować przez noc swoją móżgownicę...

Na koniec mam także pytanie: niejako parafrazując słynne zdanie Napoleona Bonaparte: wg Twojej szanownej oceny lepszy menedżer, który pracuje z ludźmi, czy raczej dla ludzi?
Serdecznie pozdrawiam z gór skąd czasem widać Berlin</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niezmiernie ucieszyła mnie Twoja odpowiedź (mam nadzieję, że taki bezpośredni zwrot, nie będzie nietaktem z mojej strony). To bardzo przyjemne uczucie móc nawiązać kontakt z osobą, o Której jeszcze niedawno nie miałem zielonego pojęcia, a z Którą od razu można  &#8220;przejść do rzeczy&#8221;.<br />
Postaram się najpierw wyjaśnić te niezrozumiałe wypowiedzi z mojego poprzedniego komentarza, a potem chciałbym podzielić się z Tobą kilkoma luźnymi spostrzeżeniami, związanymi z bieżącym tematem, ale także z samym blogiem.<br />
Wiem co znaczy precyzja i dokładność gdyż przez pewien czas pracowałem jako kartograf i w praktyce mały, nieprawidłowy szczegół mógł decydować o ocenie przez użytkownika, całej mapy. Podobnie nieprecyzyjne nazwanie myśli, może zniekształcić jej pierwotne znaczenie. Więc:<br />
jeśli chodzi o tę &#8220;&#8230;równowagę między akceptacją ja a ty&#8230;&#8221; &#8211; posłużę się może dość obrazowym przykładem. Proszę sobie wyobrazić Księżyc krążący po orbicie Planety. To metafora Człowieka i jego Wyobrażenia o sobie. Gdyby odległość pomiędzy dwoma obiektami została zaburzona to albo doszło by do zderzenia albo oddalania się. Zderzenie byłoby autodestrukcją, skutkiem zbytniego egoizmu, skupieniu się na sobie. Oddalanie obrazowałoby zgubienie własnego człowieczeństwa, utraty własnego ja. W jednym i drugim przypadku nie można mówić o prawidłowym budowaniu relacji z drugim człowiekiem gdyż nie wiedzielibyśmy nic o sobie samym. Co gorsza ów zgubiony Księżyc, uwolniony spod kontroli mógłby zagrażać innej Planecie, innemu Człowiekowi, co oznaczałoby groźbę kolizji i pogwałcenie cudzej odrębności. Stąd być może bierze się tyle nieporozumień między ludźmi, gdyż nie ułożyli odpowiedniej proporcji na lini ja-wyobraźnia-ty. Jedni mają roszczeniowy stosunek do innych, inni przepraszają że żyją. Wyzwalane przy tym emocje są swoistymi radarami, które informują o tych niebezpiecznych przecięciach się orbit. Nie wiem czy coś w ten sposób rozjaśniłem, ale właśnie przyszło mi do głowy, że skąd Ziemia wiedziałaby o swoim istnieniu gdyby na ten malutki Księzyc nie padało światło i nie rozjaśniało gęstych mroków nocy&#8230;<br />
Co do tej weryfikacji na poziomie obiektywnym, to zastanawia mnie na ile w temacie relacji pomiędzy ludźmi, możemy mówić w sposób obiektywny. Jakoś intuicyjnie dostrzegam sprzeczność w tych pojęciach. Relacja, a priori zakłada jakąś swoistość i niepowtazalność.  Ech te paradoksy&#8230;przekroczyć granice poznania, ukoić ból istnienia&#8230;oto gratka dla człowieka.:)<br />
Teraz w kwestii samego tematu:<br />
Dziś, przy lodowej cherbatce, dyskutowałem z moimi przyjaciółmi na temat kontrolowania emocji w kontaktach z ludźmi. Przy okazji zareklamowałem &#8220;alexowego bloga&#8221;:) Dla jednego z przyjaciół kwintesencją emocji jest właśnie ich spontaniczność i nieprzewidywalność i próba kontrolowania tychże jest swoistym zubożeniem człowieka. Czy mógłbyś rozwinąć właśnie ten aspekt swoich przemyśleń?<br />
A propos: zastanawiam się jak będzie wyglądać łączność na tejże witrynce, gdy natęzenie myśli tutaj prezentowanych przekroczy granice pojemności komunikacyjnej&#8230;<br />
&#8230;zamykają mi się oczy więc nadszedł czas żeby zresetować przez noc swoją móżgownicę&#8230;</p>
<p>Na koniec mam także pytanie: niejako parafrazując słynne zdanie Napoleona Bonaparte: wg Twojej szanownej oceny lepszy menedżer, który pracuje z ludźmi, czy raczej dla ludzi?<br />
Serdecznie pozdrawiam z gór skąd czasem widać Berlin</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-386</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2006 21:31:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-386</guid>
		<description>Bellois

Naturalnie, że można by pisaś tutaj wiele o relaksacji i dorzucić troche wskazówek z NLP jak się przeprogramować ..... tylko że w większości przypadków nie jest to konieczne :-)
Przeczytaj o tej trzeciej metodzie w następnym poście, jest ona łatwa w użyciu i też bardzo skuteczna. Cały problem w naszych niekorzystnych reakcjach emocjonalnych polega na tym, że na ogół przebiegają one automatycznie, bez udziału naszej świadomości. W ten sposób stajemy sie bezwolnymi ofiarami tych emocji. Jeśli uda się przenieść je w zakres świadomy, to zazwyczaj łatwo sobie z nimi poradzić (choć chilę to może potrwać).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bellois</p>
<p>Naturalnie, że można by pisaś tutaj wiele o relaksacji i dorzucić troche wskazówek z NLP jak się przeprogramować &#8230;.. tylko że w większości przypadków nie jest to konieczne <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Przeczytaj o tej trzeciej metodzie w następnym poście, jest ona łatwa w użyciu i też bardzo skuteczna. Cały problem w naszych niekorzystnych reakcjach emocjonalnych polega na tym, że na ogół przebiegają one automatycznie, bez udziału naszej świadomości. W ten sposób stajemy sie bezwolnymi ofiarami tych emocji. Jeśli uda się przenieść je w zakres świadomy, to zazwyczaj łatwo sobie z nimi poradzić (choć chilę to może potrwać).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bellois</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-385</link>
		<dc:creator>Bellois</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2006 21:19:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-385</guid>
		<description>Bardzo, bardzo, ale to bardzo fajny tekst :) No i niesamowicie przydatny. Kiedy go czytam, to wszystko to staje się dla mnie proste i oczywiste. Trudność polega jedynie na tym, aby właśnie w momencie zdenerwowania zdać sobie sprawę z tego, czym są słowa innych. Tutaj wartoby chyba napisać parę słów o prawdziwej relaksakcj i wizualizacji, czy też kompleksowych metodach &quot;przeprogramowywania&quot; siebie - np. o psychocybernetyce :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo, bardzo, ale to bardzo fajny tekst <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  No i niesamowicie przydatny. Kiedy go czytam, to wszystko to staje się dla mnie proste i oczywiste. Trudność polega jedynie na tym, aby właśnie w momencie zdenerwowania zdać sobie sprawę z tego, czym są słowa innych. Tutaj wartoby chyba napisać parę słów o prawdziwej relaksakcj i wizualizacji, czy też kompleksowych metodach &#8220;przeprogramowywania&#8221; siebie &#8211; np. o psychocybernetyce <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-384</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2006 16:39:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-384</guid>
		<description>Bart

Dziękuję za bardzo interesujący i szczery komentarz. 
wróciłem właśnie z bardzo intensywnego dnia i postaram się napisać parę słow do Ciebie.

Nasi rodzice starali się (w niektórych przypadkach ciągle starają) wpoić nam obraz świata, który oni sami uważają za słuszny. Z tym jest mały problem, bo nawet jeśli są oni osobami z doświadczeniem życiowym, to ich dzieci bądą żyły w zupełnie innych czasach i wiele postaw, czy strategii życiowych nie bądzie w tych nowych czasach skuteczne.
Stad często różne perturbacje w tę, czy inną stronę, zwłaszcza jeśli jakiś rodzic niezmiernie poważnie chce nam pokazać &quot;właściwą drogę życia&quot;.
Wracając do chwili obecnej, to nie masz co narzekać :-) jesteś dość wszechstronnym człowiekiem. To bardzo dobra pozycja wyjściowa, aby zabrać się za poszukiwanie swojej własnej drogi. Jeśli spojrzysz na mój (bardzo skrócony) życiorys, to stwierdzisz, że &quot;wszystkoizm stosowany&quot; to nie tylko Twoja domena :-) W ten sposób mamy w miarą szerokie spojrzenie na świat i trudno nas całkowicie zaślepić.

Ciekawe co dokładnie rozumiesz poprzez &quot;brak  równowagi pomiędzy akceptacją własnego “ja”, a tolerancją dla cudzego “ty”&quot;? To nie jest dla mnie całkowicie jasne.
Jeśli poprzez nieprzejmowanie się słowami innych rozumiesz to, że nikt bez Twojej zgody nie może wprawić Cie w negatywny stan wewnątrznyy, to nie ma to nic wspólnego z obojętnością wobec innego człowieka, lecz tylko jest to odzyskanie własnej suwerenności emocjonalnej. I nie ma to nic wspólnego z głuchotą na potrzeby innych (chyba że tą potrzebą jest zrobienie sobie dobrze poprzez sprawienie Tobie przykrości). Jeśli słuchając drugiego człowieka pozostaniesz całkowicie odprężony i w pozytywnym stanem wewnętrznym, to będziesz mógł o wiele dokładniej zrozumieć, co ta osoba tak naprawdę chce.
To oczym pisałem w poście nie oznacza też koncentracji wyłącznie na treści przekazu innych i zaniedbaniu jego formy. Chodzi mi o to, aby zarówno treść jak i forma tej obcej wypowiedz  nie przejmowały automatycznie kontroli nad Twoim stanem emocjonalnym.
Proszę, wyjaśnij mi też, co rozumiesz pod &quot;weryfikacją kogoś na poziomie obiektywnym&quot;?

Ewa

O tak, ci niemożliwi ludzie rzeczywiście sa już ukarani na całe życie, bo musza ze sobą spędzać wiekszość czasu :-)

Pozdrawiam

Alex</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bart</p>
<p>Dziękuję za bardzo interesujący i szczery komentarz.<br />
wróciłem właśnie z bardzo intensywnego dnia i postaram się napisać parę słow do Ciebie.</p>
<p>Nasi rodzice starali się (w niektórych przypadkach ciągle starają) wpoić nam obraz świata, który oni sami uważają za słuszny. Z tym jest mały problem, bo nawet jeśli są oni osobami z doświadczeniem życiowym, to ich dzieci bądą żyły w zupełnie innych czasach i wiele postaw, czy strategii życiowych nie bądzie w tych nowych czasach skuteczne.<br />
Stad często różne perturbacje w tę, czy inną stronę, zwłaszcza jeśli jakiś rodzic niezmiernie poważnie chce nam pokazać &#8220;właściwą drogę życia&#8221;.<br />
Wracając do chwili obecnej, to nie masz co narzekać <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  jesteś dość wszechstronnym człowiekiem. To bardzo dobra pozycja wyjściowa, aby zabrać się za poszukiwanie swojej własnej drogi. Jeśli spojrzysz na mój (bardzo skrócony) życiorys, to stwierdzisz, że &#8220;wszystkoizm stosowany&#8221; to nie tylko Twoja domena <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  W ten sposób mamy w miarą szerokie spojrzenie na świat i trudno nas całkowicie zaślepić.</p>
<p>Ciekawe co dokładnie rozumiesz poprzez &#8220;brak  równowagi pomiędzy akceptacją własnego “ja”, a tolerancją dla cudzego “ty”&#8221;? To nie jest dla mnie całkowicie jasne.<br />
Jeśli poprzez nieprzejmowanie się słowami innych rozumiesz to, że nikt bez Twojej zgody nie może wprawić Cie w negatywny stan wewnątrznyy, to nie ma to nic wspólnego z obojętnością wobec innego człowieka, lecz tylko jest to odzyskanie własnej suwerenności emocjonalnej. I nie ma to nic wspólnego z głuchotą na potrzeby innych (chyba że tą potrzebą jest zrobienie sobie dobrze poprzez sprawienie Tobie przykrości). Jeśli słuchając drugiego człowieka pozostaniesz całkowicie odprężony i w pozytywnym stanem wewnętrznym, to będziesz mógł o wiele dokładniej zrozumieć, co ta osoba tak naprawdę chce.<br />
To oczym pisałem w poście nie oznacza też koncentracji wyłącznie na treści przekazu innych i zaniedbaniu jego formy. Chodzi mi o to, aby zarówno treść jak i forma tej obcej wypowiedz  nie przejmowały automatycznie kontroli nad Twoim stanem emocjonalnym.<br />
Proszę, wyjaśnij mi też, co rozumiesz pod &#8220;weryfikacją kogoś na poziomie obiektywnym&#8221;?</p>
<p>Ewa</p>
<p>O tak, ci niemożliwi ludzie rzeczywiście sa już ukarani na całe życie, bo musza ze sobą spędzać wiekszość czasu <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Alex</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bart M.W.</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-380</link>
		<dc:creator>Bart M.W.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2006 01:27:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-380</guid>
		<description>Zadziwiające, ile czasu spędziłem na wyszukiwarce by w końcu odnaleźć coś interesującego. Wpisywałem słowa m. in. takie jak: przewodnik duchowy, sens życia, pokrewna dusza, nonkonformista, poszukujący, autorytet, wymiana myśli itp: a trafiłem na tę stronę wpisując zwykłe: &quot;napisz do mnie&quot;. Choć czułem, że pisane przez mnie słowa klucze były momentami naiwne, to przynajmniej w jakiś cząstkowy sposób wyrażały stan mojego ducha i w rezultacie ten trop okazał się słuszny. Cieszę się bardzo!
Mam na imię Bartosz i jestem 28 letnim mężem i ojcem. Sądzę, że będę częstym gościem &quot;Blogu Alexa&quot; i za to z góry dziękuję autorowi...
Korespondując z wątkiem głównym, chciałbym zwrócić uwagę na pewną trudność jaka wystąpiła w moich osobistych kontaktach z ludźmi. Otóż od dziecka, matka starała się wpoić mi, bym był człowiekiem nieulegającym wpływom innych, bym raczej szedł pod prąd i nie równał jak woda do poziomu. Spowodowało to, że we wczesnej młodości byłem osobą buntowniczą, ekscentryczną, dominującą w grupie równieśników ale również hardą, egoistyczną, zbyt pewną siebie. Powodowało to, że nauczyciele, dalsza rodzina czy nawet mój ojciec tępili w różny sposób te moje, nazwijmy to, &quot;ekstrawagancje&quot;. Dla nauczycieli byłem &quot;chamem albo gburem&quot;, dla rodziny &quot;filozofem&quot; (w tym negatywnym, lekceważącym sensie), dla ojca &quot;rzępoliłem&quot; na gitarze  albo byłem &quot;dziwakiem&quot;. To z kolei powodowało u mnie niechęć do osób dorosłych, autorytetów. Zawsze &quot;najlepiej wiedziałem&quot; co jest dla mnie dobre. Nagle okazało się, że ten antagonizm był na tyle silny, że nie potrafiłem rozwijać się systematycznie w żadnej dziedzinie.  Brakowało mi kogoś w rodzaju mentora, któremu bym ufał, a który byłby w stanie zaakceptować moją niesforną naturę i wykorzystać ją w moim rozwoju. W rezultacie umiem robić &quot;wszystko i nic&quot;. Grałem w piłkę nożną (w szkole sportowej), ale sportową dyscyplinę łamałem ciągotkami do hucznego i nocnego życia bo grałem w zespole rockowym, czy byłem dj-em. Studiowałem przedmiot ścisły na uniwerku, ale raczej na codzień wolałem zajęcia twórcze (pisałem wiersze, tworzyłem muzykę, projektowałem strony www), itd. Nie chciałbym przynudzać zbyt szczegółowym opisem mojego dzieciństwa, więc przechodzę do konkluzji:  być może problemy w zbyt emocjonalnym reagowaniu na słowa innych ludzi biorą się nie z &quot;tresury&quot; w dzieciństwie tylko raczej z braku równowagi pomiędzy akceptacją własnego &quot;ja&quot;, a tolerancją dla cudzego &quot;ty&quot;. Można oczywiście pracować nad sobą i nie przejmować się słowami innych, ale czy wówczas nie grozi nam obojętność w stosunku do drugiego człowieka? A jeśli faktycznie chodzi o zmianę emocji a nie tłumienie ich w sobie, to jak odróżnić je od obojętności? Czy przypadkiem to nie emocje właśnie są miarą stopnia zażyłości z drugą osobą? A jeśli źródło sposobu traktowania drugiego człowieka będzie w nas samych, to czy nie grozi nam swoista głuchota na potrzeby innych? Może ta wewnętrzna przemiana w istocie polegać ma na tym by skoncentrować się na treści tego co próbują nam przekazać inni, a dopiero w drugiej kolejności zwracać uwagę na formę samej wypowiedzi? Skoro ktoś wysyła do nas negatywne sygnały (dajmy na to: &quot;upierdliwy&quot; szef podnosi głos na pracownika), to chyba jest to odzwierciedlenie jakiejś autentycznej sytuacji wewnętrznej w jego psychice? Prosiłbym o bliższe wyjaśnienie jak dokonać tego wewnętrznego oglądu i nie popełnić pomyłki, oraz czy w ogóle można tę kwestię weryfikować na poziomie obiektywnym? 
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zadziwiające, ile czasu spędziłem na wyszukiwarce by w końcu odnaleźć coś interesującego. Wpisywałem słowa m. in. takie jak: przewodnik duchowy, sens życia, pokrewna dusza, nonkonformista, poszukujący, autorytet, wymiana myśli itp: a trafiłem na tę stronę wpisując zwykłe: &#8220;napisz do mnie&#8221;. Choć czułem, że pisane przez mnie słowa klucze były momentami naiwne, to przynajmniej w jakiś cząstkowy sposób wyrażały stan mojego ducha i w rezultacie ten trop okazał się słuszny. Cieszę się bardzo!<br />
Mam na imię Bartosz i jestem 28 letnim mężem i ojcem. Sądzę, że będę częstym gościem &#8220;Blogu Alexa&#8221; i za to z góry dziękuję autorowi&#8230;<br />
Korespondując z wątkiem głównym, chciałbym zwrócić uwagę na pewną trudność jaka wystąpiła w moich osobistych kontaktach z ludźmi. Otóż od dziecka, matka starała się wpoić mi, bym był człowiekiem nieulegającym wpływom innych, bym raczej szedł pod prąd i nie równał jak woda do poziomu. Spowodowało to, że we wczesnej młodości byłem osobą buntowniczą, ekscentryczną, dominującą w grupie równieśników ale również hardą, egoistyczną, zbyt pewną siebie. Powodowało to, że nauczyciele, dalsza rodzina czy nawet mój ojciec tępili w różny sposób te moje, nazwijmy to, &#8220;ekstrawagancje&#8221;. Dla nauczycieli byłem &#8220;chamem albo gburem&#8221;, dla rodziny &#8220;filozofem&#8221; (w tym negatywnym, lekceważącym sensie), dla ojca &#8220;rzępoliłem&#8221; na gitarze  albo byłem &#8220;dziwakiem&#8221;. To z kolei powodowało u mnie niechęć do osób dorosłych, autorytetów. Zawsze &#8220;najlepiej wiedziałem&#8221; co jest dla mnie dobre. Nagle okazało się, że ten antagonizm był na tyle silny, że nie potrafiłem rozwijać się systematycznie w żadnej dziedzinie.  Brakowało mi kogoś w rodzaju mentora, któremu bym ufał, a który byłby w stanie zaakceptować moją niesforną naturę i wykorzystać ją w moim rozwoju. W rezultacie umiem robić &#8220;wszystko i nic&#8221;. Grałem w piłkę nożną (w szkole sportowej), ale sportową dyscyplinę łamałem ciągotkami do hucznego i nocnego życia bo grałem w zespole rockowym, czy byłem dj-em. Studiowałem przedmiot ścisły na uniwerku, ale raczej na codzień wolałem zajęcia twórcze (pisałem wiersze, tworzyłem muzykę, projektowałem strony www), itd. Nie chciałbym przynudzać zbyt szczegółowym opisem mojego dzieciństwa, więc przechodzę do konkluzji:  być może problemy w zbyt emocjonalnym reagowaniu na słowa innych ludzi biorą się nie z &#8220;tresury&#8221; w dzieciństwie tylko raczej z braku równowagi pomiędzy akceptacją własnego &#8220;ja&#8221;, a tolerancją dla cudzego &#8220;ty&#8221;. Można oczywiście pracować nad sobą i nie przejmować się słowami innych, ale czy wówczas nie grozi nam obojętność w stosunku do drugiego człowieka? A jeśli faktycznie chodzi o zmianę emocji a nie tłumienie ich w sobie, to jak odróżnić je od obojętności? Czy przypadkiem to nie emocje właśnie są miarą stopnia zażyłości z drugą osobą? A jeśli źródło sposobu traktowania drugiego człowieka będzie w nas samych, to czy nie grozi nam swoista głuchota na potrzeby innych? Może ta wewnętrzna przemiana w istocie polegać ma na tym by skoncentrować się na treści tego co próbują nam przekazać inni, a dopiero w drugiej kolejności zwracać uwagę na formę samej wypowiedzi? Skoro ktoś wysyła do nas negatywne sygnały (dajmy na to: &#8220;upierdliwy&#8221; szef podnosi głos na pracownika), to chyba jest to odzwierciedlenie jakiejś autentycznej sytuacji wewnętrznej w jego psychice? Prosiłbym o bliższe wyjaśnienie jak dokonać tego wewnętrznego oglądu i nie popełnić pomyłki, oraz czy w ogóle można tę kwestię weryfikować na poziomie obiektywnym?<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ewa</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-369</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jun 2006 17:25:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-369</guid>
		<description>Jako komentarz zacytuję słowa dwojga znanych ludzi:  
Eleonora Roosvelt: &quot;Nikt nie może Ciebie zranić bez twojej zgody&quot; 
Ghandi:&quot;Inni nie mogą nam zabrać naszego szacunku dla siebie, jeśli im go nie oddamy&quot;  
Uświadomienie sobie tego prostego faktu jest jedną z dróg do uzyskania  niezmąconego spokoju wewnętrznego, którego to inni są najwidoczniej pozbawieni, stąd te próby odebrania go jego wlaścicielowi. Zastanawiające w tym jest to, że człowiek który podejmuje próbę zburzenia spokoju innej osobie jest taki przez większość czasu zarówno dla otoczenia jaki i dla siebie. On jest dla siebie taki przez 24 godziny na dobę a ja mam z nim do czynienia jedynie chwilę :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jako komentarz zacytuję słowa dwojga znanych ludzi:<br />
Eleonora Roosvelt: &#8220;Nikt nie może Ciebie zranić bez twojej zgody&#8221;<br />
Ghandi:&#8221;Inni nie mogą nam zabrać naszego szacunku dla siebie, jeśli im go nie oddamy&#8221;<br />
Uświadomienie sobie tego prostego faktu jest jedną z dróg do uzyskania  niezmąconego spokoju wewnętrznego, którego to inni są najwidoczniej pozbawieni, stąd te próby odebrania go jego wlaścicielowi. Zastanawiające w tym jest to, że człowiek który podejmuje próbę zburzenia spokoju innej osobie jest taki przez większość czasu zarówno dla otoczenia jaki i dla siebie. On jest dla siebie taki przez 24 godziny na dobę a ja mam z nim do czynienia jedynie chwilę <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Alex W. Barszczewski</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-367</link>
		<dc:creator>Alex W. Barszczewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jun 2006 17:07:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-367</guid>
		<description>Kamil

Podoba mi się Twoje pozytywne podejście :-)

Paul

Właśnie dlatego, abyśmy w opisany przez Ciebie sposób nie psuli sobie jakości życia warto nad tym popracować, o czym może napiszę jutro.
Na razie powiem Ci tylko: nie chodzi tutaj o panowanie and emocjami, lecz o to, by mieć w takiej sytuacji inne emocje :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kamil</p>
<p>Podoba mi się Twoje pozytywne podejście <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Paul</p>
<p>Właśnie dlatego, abyśmy w opisany przez Ciebie sposób nie psuli sobie jakości życia warto nad tym popracować, o czym może napiszę jutro.<br />
Na razie powiem Ci tylko: nie chodzi tutaj o panowanie and emocjami, lecz o to, by mieć w takiej sytuacji inne emocje <img src='http://alexba.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: paul</title>
		<link>http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-349</link>
		<dc:creator>paul</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jun 2006 14:18:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://alexba.eu/2006-06-12/rozwoj-kariera-praca/trudne-sytuacje-z-innym-czlowiekiem-cz1/#comment-349</guid>
		<description>Nie mogę się doczekać dalszej części. Ostatnio miałem niemiłą przygodę na parkingu, naskoczył na mnie facet, zupełnie bez powodu (twierdził że nie mogę postawić auta w tym miejscu) zachowywał się agresywnie i absolutnie nie miał racji. Powinienem go zignorować, powinienem czuć się pewnie, powinienem powiedzieć mu stanowczo parę słów i spokojnie odejść, a jednak nie umiałem. Byłem wsciekły na siebie, że zareagowałem emocjonalnie, że mnie zaskoczył, że nie byłem przygotowany (wieczór, luz). Jakoś się broniłem, ale byłem zdenerwowany, taka głupota poparta agresją wyprowadziła mnie z równowagi i to było bez sensu.  Czułem się po tym fatalnie, właściwe słowa i właściwa postawa przyszła dopiero później po przemyśleniu i przeanalizowaniu sytuacji. Bardzo chciałbym nauczyć się reagować odpowiednio od razu, na gorąco i panować nad swoimi emocjami. Nie pozwalać by byle kto odbierał mi pewność siebie i racjonalną ocenę sytuacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mogę się doczekać dalszej części. Ostatnio miałem niemiłą przygodę na parkingu, naskoczył na mnie facet, zupełnie bez powodu (twierdził że nie mogę postawić auta w tym miejscu) zachowywał się agresywnie i absolutnie nie miał racji. Powinienem go zignorować, powinienem czuć się pewnie, powinienem powiedzieć mu stanowczo parę słów i spokojnie odejść, a jednak nie umiałem. Byłem wsciekły na siebie, że zareagowałem emocjonalnie, że mnie zaskoczył, że nie byłem przygotowany (wieczór, luz). Jakoś się broniłem, ale byłem zdenerwowany, taka głupota poparta agresją wyprowadziła mnie z równowagi i to było bez sensu.  Czułem się po tym fatalnie, właściwe słowa i właściwa postawa przyszła dopiero później po przemyśleniu i przeanalizowaniu sytuacji. Bardzo chciałbym nauczyć się reagować odpowiednio od razu, na gorąco i panować nad swoimi emocjami. Nie pozwalać by byle kto odbierał mi pewność siebie i racjonalną ocenę sytuacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

